II K 344/62

WyrokIzba Karna1964-12-11

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pobieranie przez lekarza zatrudnionego w społecznej służbie zdrowia prywatnego wynagrodzenia za usługi medyczne świadczone pacjentom niekorzystającym z leczenia społecznego, a ubezpieczonym w PZU od wypadków, stanowi przestępstwo z art. 290 § 1 k.k. (przyjęcie korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej)?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pobieranie przez lekarzy społecznej służby zdrowia prywatnego wynagrodzenia za usługi świadczone pacjentom, którzy nie korzystali z leczenia społecznego, a jedynie potrzebowali zaświadczenia do PZU, nie wypełnia znamion przestępstwa z art. 290 § 1 k.k. Brak było podstaw do przyjęcia, że takie działanie było bezprawne, zwłaszcza w okresie przed wejściem w życie instrukcji Ministra Zdrowia z dnia 30 lipca 1960 r. Ponadto, wynagrodzenie to nie wiązało się z wykonywaniem czynności w dziedzinie zarządu służby zdrowia, a jedynie z fachowymi funkcjami lekarskimi.
Stan faktyczny
Oskarżeni lekarze, pracujący w społecznej służbie zdrowia, przyjmowali od pacjentów (rolników ubezpieczonych w PZU od wypadków) prywatne wynagrodzenie za badania i sporządzanie orzeczeń potrzebnych do uzyskania odszkodowania. Działali oni jawnie, wystawiali pokwitowania, a PZU zwracał pacjentom poniesione koszty. Sąd pierwszej instancji skazał ich za przestępstwo z art. 290 § 1 k.k. Oskarżeni wnieśli rewizje, kwestionując znamiona przestępstwa.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego i uniewinnił oskarżonych od zarzutów oskarżenia.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Zembaty.Sędziowie: K. Wagner, W. Ostrowski (sprawozdawca).Prokurator Generalnej Prokuratury: H. Furmankiewicz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie: 1. Antoniego C., 2. Józefa K. i 3. Józefa W., oskarżonych z art. 290 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonych przez oskarżonych rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Opolu z dnia 15 lutego 1962 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3, 388 § 1 k.p.k.uchylił zaskarżony wyrok i oskarżonych Antoniego C., Józefa K. i Józefa W. uniewinnił z zarzutów oskarżenia (...).Sąd Wojewódzki w Opolu wyrokiem z dnia 15 lutego 1962 r., po rozpoznaniu sprawy:1. Antoniego C., oskarżonego o to, że w czasie od 1957 roku do 1959 r. w R. jako ordynator Oddziału Chirurgicznego oraz jako lekarz Przychodni Chirurgicznej w R. żądał i przyjmował od pacjentów leczonych w tych punktach społecznej służby zdrowia różne kwoty pieniężne w granicach od 50-500 zł na ogólną kwotę 2.560 zł za zbadanie, leczenie oraz sporządzenie wstępnych orzeczeń o stanie zdrowia pacjentów dla Państwowego Zakładu Ubezpieczeń w R., tj. za czynności służbowe należące do obowiązków lekarza społecznej służby zdrowia, a więc o przestępstwo z art. 290 § 1 k.k.2. Józefa K., oskarżonego o to, że w czasie od 1957 roku do 1959 r. w R. i S., jako lekarz Oddziału Chirurgicznego Szpitala Miejskiego w R. i jako kierownik Ośrodka Zdrowia żądał i przyjmował od pacjentów w tych punktach społecznej służby zdrowia różne kwoty pieniężne w granicach od 50-400 zł na ogólną kwotę 2.425 zł za badanie, leczenie oraz sporządzenie wstępnych orzeczeń o stanie zdrowia pacjentów dla Państwowego Zakładu Ubezpieczeń w R., tj. za czynności służbowe należące do obowiązków lekarza społecznej służby zdrowia, a więc o przestępstwo z art. 290 § 1 k.k.3. Józefa W., oskarżonego o to, że w roku 1959 w R. jako kierownik Rejonowego Ośrodka Zdrowia w K. żądał i przyjmował od pacjentów: Jana U. 150 zł, Alfonsa N. 300 zł, Jana N. 200 zł w ogólnej kwocie 650 zł za badanie, leczenie oraz sporządzenie wstępnych orzeczeń lekarskich dla Państwowego Zakładu Ubezpieczeń w R., tj. za czynności należące do obowiązków lekarza społecznej służby zdrowia, a więc o przestępstwo z art. 290 § 1 k.k. uznał oskarżonych Antoniego C., Józefa K. i Józefa W. za winnych popełnienia zarzuconych im czynów w akcie oskarżenia i na podstawie art. 290 § 1 k.k., art. 42 § 2 k.k. skazał: Antoniego C. na 1 rok więzienia i 4.000 zł grzywny, Józefa K. na 9 miesięcy więzienia i 3.000 zł grzywny i Józefa W. na 6 miesięcy więzienia i 2.000 zł grzywny.Na zasadzie art. 61 k.k. zawiesił warunkowo oskarżonym Antoniemu C., Józefowi K. i Józefowi W. wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności na okres lat dwu. W myśl art. 43 k.k., w razie nieuiszczenia grzywny, zamienił wszystkim oskarżonym grzywnę na więzienie, przyjmując jeden dzień więzienia za równoważnik grzywny w kwocie 50 zł.Od tego wyroku założyli rewizje oskarżeni.Rewizje wszystkich trzech oskarżonych sprowadzają się do wspólnych zarzutów:1. obrazy art. 290 § 1 k.k. przez skazanie oskarżonych za czyn, w którym nie ma znamion żadnego przestępstwa;2. obrazy art. 320 i 339 k.p.k. polegającej na nieuwzględnieniu okoliczności, że przyjmowani przez oskarżonych pacjenci nie mieli uprawnień do bezpłatnego ani ulgowego leczenia w społecznej służbie zdrowia, że byli oni prywatnymi pacjentami oraz że oskarżeni mieli prawo do prywatnej praktyki lekarskiej i w ramach tej prywatnej praktyki przyjęli pacjentów, którym wydali pokwitowanie na wpłacone honorarium z prywatną swoją pieczątką, że PZU zwrócił tym pacjentem wszystkie poniesione wydatki na leczenie, a to na podstawie przedstawionych pokwitowań wydanych przez oskarżonych, że instrukcję Ministra Zdrowia oraz Finansów z dnia 4 sierpnia 1956 r. otrzymał powiat R. dopiero w 1962 r., co stwierdził świadek Roman S., kierownik Wydziału Zdrowia Powiatowej Rady Narodowej w R., oraz że do 1960 roku lekarze społecznej służby zdrowia mieli prawo pobierania od nie ubezpieczonych pacjentów honorarium za zbadanie czy leczenie na terenie zakładu społecznej służby zdrowia, co wynika z zeznań wspomnianego świadka Romana S. i złożonej na rozprawie instrukcji Nr 36/60 Ministra Zdrowia z dnia 30 lipca 1960 r.Ponadto rewizje oskarżonych zarzucają, że Sąd błędnie ocenił okoliczności faktyczne przyjmując, iż oskarżeni działali sprzecznie ze wspomnianą instrukcją. Oskarżeni twierdzą, że instrukcja ta dotyczyła tylko lekarzy zaufania, którymi oskarżeni nie byli, oraz że Sąd niesłusznie uznał, iż oskarżeni honoraria otrzymane za świadczone usługi od pacjentów nie ubezpieczonych powinni byli odprowadzać do kasy zakładu społecznej służby zdrowia, gdyż takiego obowiązku w 1959 roku nie było; został on wprowadzony dopiero instrukcją Nr 36/60 Ministra Zdrowia, która weszła w życie z dniem 1 września 1960 roku i wprowadziła wzory kwitariuszy.W konkluzji wszystkie rewizje oskarżonych zawierają te same wnioski, mianowicie o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Rewizje oskarżonych są zasadne.Wyjaśnienia samych oskarżonych dają podstawę do przyjęcia, że w okresach objętych postawionymi im zarzutami pobrali określone kwoty jako lekarze za usługi świadczone pacjentom w zakładzie społecznej służby zdrowia, że pacjenci ci nie korzystali z lecznictwa społecznego, chodziło zaś im, jako ubezpieczonym w PZU od wypadków w rolnictwie, tylko o zbadanie i sporządzenie wstępnych orzeczeń w celu uzyskania odszkodowania w PZU z powodu nieszczęśliwego wypadku.W związku z tym bezspornym faktem nasuwa się zagadnienie, czy świadczenie przez oskarżonych za wynagrodzeniem przyjmowanym prywatnie usług lekarskich na rzecz ubezpieczonych od wypadków w PZU rolników na terenie zakładu społecznej służby zdrowia w latach 1957-1959 stwarzało podstawy do ustalenia, że takie przyjęcie korzyści majątkowej pozostaje w związku z urzędowaniem w rozumieniu art. 290 § 1 k.k. lub że opisane działanie wypełnia cechy innego przestępstwa.Analiza materiału dowodowego zebranego w sprawie nie pozwala na udzielenie odpowiedzi twierdzącej.Kwestia badań lekarskich i sporządzenia wstępnych orzeczeń na potrzeby PZU została uregulowana w czasie objętym oskarżeniem instrukcją Ministerstwa Zdrowia i Finansów z dnia 4 sierpnia 1956 r. W myśl tej instrukcji społeczna służba zdrowia obowiązana była wydać bezpłatnie zaświadczenie o chorobie rolnikowi ubezpieczonemu od wypadków, jeżeli leczył on się w danym zakładzie, przy czym zaświadczenie to można było wydać na podstawie posiadanych kart choroby. Ponadto wspomniana instrukcja przewidywała świadczenie usług dla PZU - w stosunku do nie korzystających z leczenia społecznego - przez lekarzy zaufania, którzy świadczyli usługi na zlecenie PZU według ustalonych stawek wynagrodzenia otrzymywanego od PZU.Oskarżonych w czasie objętym oskarżeniem nie wiązały żadne umowy z PZU, a każdy z nich poza pracą w zakładzie społecznej służby zdrowia prowadził wolną praktykę lekarską.W świetle zeznań świadka Romana S., lekarza i kierownika Wydziału Zdrowia Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w R., z braku przepisów regulujących sposób świadczenia usług oraz sprawę wynagrodzenia za usługi świadczone rolnikom ubezpieczonym tylko od wypadków w PZU przez lekarzy społecznej służby zdrowia, praktycznie lekarze powiatu R. postępowali w ten sposób, że przyjmowali w zakładzie społecznej służby zdrowia ubezpieczonych od wypadków rolników jako pacjentów prywatnych, a za badanie i wystawienie wstępnych orzeczeń przyjmowali wynagrodzenie prywatnie, wydając pokwitowanie z prywatną pieczątką na otrzymaną sumę. Działo się tak w szczególności w ten sposób wtedy, gdy lekarz społecznej służby zdrowia nie dysponował lokalem przeznaczonym na gabinet prywatny. Przesłuchani w charakterze świadków zainteresowani rolnicy stwierdzili, że wpłacili oskarżonym sumy wynikające z pokwitowań-zapłaty, lecz zarazem dodali, że zapłacone lekarzom kwoty zostały im w całości zwrócone przez PZU. Zeznania te są wiarogodne, gdyż zarządzenie wewnętrzne PZU z dnia 23 marca 1960 r. jeszcze w tym czasie dopuszcza możliwość wykonania usługi dla ubezpieczonego rolnika przez lekarzy nie będących lekarzami zaufania oraz pokrycia należności z tego tytułu lekarzowi wolnej praktyki w pełnej wysokości, chociażby to honorarium przekraczało stawki wynagrodzenia ustalonego dla lekarzy zaufania.Jak widać z powyższego, PZU honorował wszystkie pokwitowania wydane przez oskarżonych za pobrane wynagrodzenie oraz nie kwestionował stawek pobranego przez nich wynagrodzenia.Obowiązek odprowadzenia wynagrodzenia, otrzymanego od pacjentów nie ubezpieczonych, do kas zakładu społecznej służby zdrowia spoczywał na lekarzach tej służby zdrowia dopiero od 1 września 1960 roku zgodnie z instrukcją nr 36/60 z dnia 30 lipca 1960 r., wydaną przez Ministra Zdrowia. Od tego czasu pobranie dla siebie przez lekarza społecznej służby zdrowia honorarium za usługę świadczoną w zakładzie społecznym służby zdrowia w godzinach pracy od pacjenta nie ubezpieczonego mogłoby stanowić zagarnięcie mienia społecznego, gdyby została wykazana strona podmiotowa i przedmiotowa takiego działania, jednakże nie wypełniałoby ono dyspozycji art. 290 § 1 k.k. lub innego przestępstwa urzędniczego.Inaczej przedstawiało się zagadnienie do czasu wejścia w życie wspomnianej instrukcji z dnia 30 lipca 1960 r. Sposób działania usług dla rolników i przyjmowanie od nich honorarium, jak wyżej wspomniano, nie był uregulowany. Dlatego też przy stosowanej powszechnie w powiecie R. praktyce pobierania honorarium przez lekarzy społecznej służby zdrowia (tak jak to czynili również oskarżeni) jako należnego im prywatnie wynagrodzenia za pracę wykonaną wprawdzie w zakładzie społecznej służby zdrowia, lecz w charakterze lekarskiej wolnej praktyki, nie ma podstaw do przyjęcia, że czyn ich był bezprawny.Brak zaś przymiotu bezprawności po stronie oskarżonych w zestawieniu z faktami, że oskarżeni działali jawnie, że wydawali pokwitowania na pobrane honorarium, że pokwitowania te były honorowane przez PZU, że całe kwoty, na które opiewały pokwitowania, były zwracane przez PZU rolnikom, a więc że nie nastąpiła żadna szkoda ani dla rolników, ani dla PZU, ani dla zakładu społecznej służby zdrowia, w którym oskarżeni świadczyli usługi na rzecz nie korzystających ze społecznego leczenia rolników - nie pozwala na przyjęcie, że powstały podstawy do stwierdzenia, iż została wykazana strona podmiotowa i przedmiotowa działania oskarżonych jako przestępstwa im zarzucanego z art. 290 § 1 k.k. lub jakiegokolwiek innego przestępstwa. W tych warunkach należało uniewinnić oskarżonych z zarzutu oskarżenia.Za brakiem cech przestępstwa w zarzucanych oskarżonym czynach przemawia także i to, że wynagrodzenie, jakie oskarżeni otrzymali, nie wiązało się z wykonywaniem przez nich czynności w dziedzinie zarządu służby zdrowia, a więc z czynnościami natury administracyjnej, lecz wyłącznie z wykonywaniem ich fachowych funkcji w zakresie leczenia, do których należą udzielane przez nich usługi zbadania nie ubezpieczonych rolników i wydanie wstępnego orzeczenia na potrzeby PZU, równającego się w swej istocie każdemu innemu zaświadczeniu lekarskiemu. Sąd Najwyższy w omawianej kwestii prawnej zajął już stanowisko wyjaśniając, że lekarz społecznej służby zdrowia może odpowiadać za przestępstwo urzędnicze tylko wtedy, gdy jego działanie stanowi zarazem uchybienie obowiązkom w zakresie spełniania przez niego funkcji o charakterze zarządu (uchwała składu siedmiu sędziów SN z dnia 23 marca 1961 r. VI KO 13/61).Z tych przyczyn Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 290 § 1 KKart. 375art. 42 § 2 KKart. 61 KKart. 43 KKart. 320§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.