II KR 10/79

WyrokIzba Karna1979-10-25

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy oskarżony Zdzisław Ś. ponosi odpowiedzialność karną za współudział w zagarnięciu kwoty 861.500 zł na szkodę Oddziału PKO w K., czy też jego odpowiedzialność ogranicza się do podrobienia czeków?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że brak było dostatecznych podstaw do skazania oskarżonego Zdzisława Ś. za współudział w zagarnięciu kwoty 861.500 zł na szkodę Oddziału PKO w K., ze względu na daleko idące wątpliwości co do wiarygodności zeznań Danuty S. w tym zakresie. Jednocześnie Sąd Najwyższy uznał oskarżonego za winnego popełnienia przestępstwa z art. 265 § 1 k.k. (podrobienie czeków) i skazał go na karę 2 lat pozbawienia wolności, wymierzając nową karę łączną.
Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki skazał Zdzisława Ś. za zagarnięcie mienia na szkodę PKO oraz za nakłonienie do fałszowania dokumentów i uszczuplenie podatku. Oskarżony wniósł rewizję, kwestionując ustalenia faktyczne dotyczące zagarnięcia pieniędzy. Sąd Najwyższy uchylił orzeczenia o karze łącznej i odszkodowaniu, uznając oskarżonego za winnego podrobienia czeków, a nie współudziału w zagarnięciu środków.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, uchylając orzeczenia o karze łącznej i odszkodowaniu, uznał oskarżonego za winnego podrobienia czeków z art. 265 § 1 k.k. i skazał go na karę 2 lat pozbawienia wolności, wymierzając nową karę łączną.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN J. Szamrej (spr.).Sędziowie: SN Z. Ziemba, SW R. Czapiewski.Protokolant: L. Lewandowska.Prokurator Prokuratury Generalnej: K. Borkowska-Grabiec.SentencjaSąd Najwyższy w Warszawie - Izba Karna po rozpoznaniu w dniu 22 października 1979 r. sprawy Zdzisława Ś., oskarżonego z art. 201 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 16 czerwca 1978 r., sygn. akt IV K 249/77:I.zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:1)uchyla orzeczenia o karze łącznej i zasądzeniu od oskarżonego Zdzisława Ś. odszkodowania pieniężnego oraz opłaty wpisowej od tego odszkodowania,2)Zdzisława Ś. - w miejsce skazania za przypisane przestępstwo z art. 200 k.k. - uznaje za winnego tego, że w okresie od kwietnia 1974 r. do grudnia 1974 r. w K. podrobił co najmniej dziesięć czeków na łączną sumę 285.000 zł, podpisując je nazwiskiem Tadeusza S., który był jedyną osobą uprawnioną do ich podpisywania, a następnie czeki te wręczył pracowniczce Oddziału PKO w K., Danucie S. w formie zastawu za udzielane mu przez nią pożyczki, tj. przestępstwa przewidzianego w art. 265 § 1 k.k. i na podstawie tego przepisu skazuje go na karę 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności,3)na mocy art. 66, 67 § 1 i 70 § 1 k.k. oskarżonemu Zdzisławowi Ś. wymierza nową karę łączną w postaci 3 (trzech) lat pozbawienia wolności z zaliczeniem na jej poczet okresu tymczasowego aresztowania od dnia 5 stycznia 1977 r. i 50.000 zł (pięćdziesięciu tysięcy) złotych grzywny z zamianą w razie nieuiszczenia w terminie na zastępczą karę pozbawienia wolności, przyjmując jeden dzień tej kary za równoważny grzywnie w wysokości 100 (stu) złotych;II.zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa koszty postępowania rewizyjnego i 21.800 zł tytułem opłaty za obie instancje.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w Katowicach wyrokiem z dnia 16 czerwca 1978 r., sygn. IV K 249/77, skazał Zdzisława Ś.:I.z mocy art. 201, art. 36 § 3, art. 40 § 1 pkt 3 i art. 46 § 1 pkt 2 k.k. na karę 10 lat pozbawienia wolności, 500.000 zł grzywny, pozbawienia praw publicznych na okres 6 lat i konfiskaty całości mienia za to, że w okresie od 1973 r. do 1975 r. w K. jako właściciel rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego 3 oraz dysponent rachunku 3 w Oddziale Powszechnej Kasy Oszczędności w K., działając wspólnie i w porozumieniu z Danutą S. - kierowniczką sekcji czekowej Wydziału Księgowości Analitycznej Oddziału Powszechnej Kasy Oszczędności w K., przestępstwem ciągłym zagarnął na szkodę tegoż Oddziału PKO kwotę 861.500 zł w ten sposób, że przedkładał czeki bez pokrycia Danucie S., która akceptowała je do wypłaty, fikcyjnie zwiększając salda na rachunkach, bądź zmniejszała salda istniejące, przy czym czeki te realizował;II.z mocy art. 20 § 1 w zw. z art. 266 § 4 i art. 36 § 3 k.k. na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz 50.000 zł grzywny za to, że w czasie od lipca 1972 r. do listopada 1975 r. w K., działając przestępstwem ciągłym nakłonił Tadeusza S., wręczając mu około 20.000 zł, do podpisywania zeznań podatkowych oraz wystawiania szeregu dokumentów dla organów finansowych, w których poświadczał, iż prowadzi zakład "usługi porządkowo-czystościowe" prowadzony w rzeczywistości przez Zdzisława Ś.;III.z mocy art. 87 § 1 i 3 u.k.s. na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności za to, że w czasie od lipca 1972 r. do listopada 1975 w K., posługując się nazwiskiem Tadeusza S., zataił prowadzenie na własny rachunek Zakładu "usługi porządkowo-czystościowe", w wyniku czego nastąpiło uszczuplenie podatku przekraczające 80.000 zł,przy czymIV.na podstawie art. 66, 67 § 1 i 70 § 1 k.k. wymierzył mu karę łączną 10 lat pozbawienia wolności z zaliczeniem na jej poczet okresu tymczasowego aresztowania od dnia 5 stycznia 1977 r. i 500.000 zł grzywny z zamianą w razie nieuiszczenia w terminie na 3 lata zastępczej kary pozbawienia wolności;V.na podstawie art. 363 § 1 k.p.k. zasądził od niego na rzecz Powszechnej Kasy Oszczędności, Oddział w K. odszkodowanie pieniężne w kwocie 853.000 zł z 8% od dnia 18 stycznia 1975 r., a na rzecz Skarbu Państwa kwotę 55.405 zł tytułem opłaty wpisowej od zasądzonego odszkodowania.Od tego wyroku oskarżony założył rewizję, w której wnosi o jego zmianę przez uniewinnienie od zarzutu zagarnięcia we współdziałaniu z Danutą S. jakichkolwiek kwot pieniężnych na szkodę Oddziału PKO w K., względnie przez przyjęcie, że oskarżony dopuścił się występku przewidzianego w art. 61 ustawy z dnia 20 kwietnia 1936 r. - Prawo czekowe (Dz. U. Nr 30, poz. 283) i wymierzenie mu kary pozbawienia wolności przewidzianej w tym przepisie oraz odpowiedniej kary łącznej przy uwzględnieniu skazania za czyny opisane w pkt II i III wyroku i zastosowaniu zasady absorpcji, a ewentualnie o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, zarzucając:1)obrazę przepisów postępowania, a w szczególności art. 3 § 3 i art. 357 k.p.k. przez rozstrzygnięcie niedających się usunąć wątpliwości występujących w sprawie na niekorzyść oskarżonego oraz przez pominięcie przy wyrokowaniu szeregu okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej;2)błędy w ustaleniach faktycznych dotyczących w szczególności charakteru kontaktów oskarżonego z Danutą S., charakteru czeków wystawianych w czasie, gdy na kontach, którymi dysponował oskarżony nie było pokrycia, oraz sposobu realizacji tych czeków, sytuacji finansowej oskarżonego, celu zaciągania przez niego pożyczek u innych osób i zwracania pieniędzy Danucie S., oraz przyczyn wyjazdu oskarżonego do Austrii, które to błędy wypływają z dowolnej - sprzecznej z zasadami doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania, a także z ujawnionymi w czasie rozprawy okolicznościami - oceny materiału dowodowego w sprawie.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Na wstępie należy zauważyć, że Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 27 czerwca 1977 r., sygn. II KR 135/77, którym utrzymał w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego w Katowicach skazujący Danutę S. za zagarnięcie kwoty 1.830.500 zł na szkodę Oddziału PKO w K., a w tym - kwoty 1.127.500 zł we współdziałaniu ze Zdzisławem Ś. - stwierdził, że współdziałanie tejże Danuty S. ze Zdzisławem Ś. w zagarnięciu ostatniej z wymienionych kwot było oczywiste i zasadnie zostało potraktowane jako współsprawstwo. Stwierdzenie to jest jednak tylko fragmentem uzasadnienia orzeczenia o charakterze deklaratoryjnym, a więc takiego, które nie wiązało Sądu Wojewódzkiego i nie wiąże Sądu Najwyższego w sprawie oskarżonego Zdzisława Ś. (art. 4 § 2 k.p.k.).Sąd Wojewódzki zasadnie nie podzielił w pełni powyższego stwierdzenia, przyjmując w istocie, że Danuta S. samodzielnie zagarnęła kwotę 266.000 zł, wykorzystując 11 czeków uzyskanych od oskarżonego Zdzisława Ś., wymienionych w motywach zaskarżonego wyroku pod pozycjami od 6-9, 22, 25, 28-29, 36, 41 i 49. W ten sposób Sąd Wojewódzki podważył w znacznym stopniu wiarygodność tych wyjaśnień i zeznań Danuty S., w których utrzymywała, iż w okresie od marca 1973 r. do kwietnia 1975 r. wypłaciła, względnie doprowadziła do wypłacenia oskarżonemu Zdzisławowi Ś. łącznie kwotę 1.127.500 zł na podstawie przedkładanych przez niego systematycznie czeków, które nie miały pokrycia, czyniąc to najpierw w przekonaniu, iż tenże Ś. zwróci wypłacone mu niejako w formie pożyczki pieniądze, a następnie pod wpływem szantażu z jego strony tylko raz, na początku, otrzymała od niego 1.000 zł (t. III a .sąd). Mimo to Sąd Wojewódzki uznał, że oskarżony Ś. współdziałał z Danutą S. w zagarnięciu różnicy w kwocie 861.500 zł (1.127.500 zł - 206.000 zł = 861.500 zł), podejmując ją z kasy Oddziału PKO w K. na podstawie pozostałych 38 czeków wymienionych w motywach zaskarżonego wyroku. Tym samym w tym zakresie Sąd Wojewódzki nie dał wiary wyjaśnieniom tegoż Ś., streszczających się w zdaniu, że wszystkie czeki, które S. wykorzystała do zagarnięcia kwoty 1.127.500 zł na szkodę wymienionego Oddziału PKO, dał jej w formie zastawu za udzielane mu przez nią prywatnie pożyczki wprost lub za pośrednictwem "jego kont", tj. za pożyczki, które następnie systematycznie zwracał i zwrócił je w całości.Z drugiej strony Sąd Wojewódzki nie dał wiary wyjaśnieniom lub zeznaniom Danuty S. w tej części, w której twierdziła, że umożliwiała oskarżonemu Ś. pobieranie gotówki na czeki bez pokrycia pod wpływem szantażu z jego strony i że z działalności tej nie odnosiła żadnych korzyści, a mimo to podtrzymał wspomniane już uznanie co do jego świadomego współdziałania w zagarnięciu kwoty 861.500 zł na szkodę Oddziału PKO w K. Za trafnością tego uznania przemawia bowiem - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - to, że świadek Zenon I. nie potwierdził wyjaśnień oskarżonego Zdzisława Ś., że informował go na przyjęciu u Danuty S. o możliwości zaciągnięcia u niej prywatnie pożyczki, że na niektórych zakwestionowanych czekach widnieją podpisy jego lub Tadeusza S. jako kwitujących odbiór gotówki, że z zeznań świadków Zdzisławy S., Jadwigi C. i Łucji F. wynika, że odbiorcą gotówki na podstawie co najmniej czterech czeków był oskarżony Ś. i wreszcie, że nie interesował się on wyciągami z kont nadsyłanych przez PKO, gdyż wiedział, że mogą być nieaktualne i że S. może podjąć pieniądze dla niego i dla siebie. Dodatkowym argumentem, który ma przemawiać za słusznością powyższego uznania jest stwierdzenie, że wyjazd oskarżonego Ś. do Wiednia w dniu 9 listopada 1975 r. był w istocie ucieczką za granicę, podyktowaną obawą przed aresztowaniem i że deklarowany przez niego powrót do kraju w oznaczonym terminie pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy zapewnionego listem żelaznym nie świadczy o jego niewinności, lecz raczej o tym, że nie spodziewał się ekstradycji z Austrii do Polski.Niezakwestionowane co do wiarogodności zeznania wielu świadków, że oskarżony Ś. pożyczał u wielu osób pieniądze w tym czasie, gdy z jego kont pobierane były pieniądze na czeki bez pokrycia, Sąd Wojewódzki "skwitował" stwierdzeniem, iż pieniądze uzyskane w drodze wspomnianych pożyczek przekazywał Danucie S. w ramach dokonywanych rozliczeń między wspólnikami przestępstwa. Danucie S., której potrzeby stale zwiększały się i pociągały za sobą coraz większe wydatki, nie wystarczało to, co oskarżony Ś. jej przekazywał, wobec czego upominała się ona o resztę swego udziału i dlatego tenże Ś., który w sposób tylko sobie wiadomy wydawał, względnie lokował zagarniętą gotówkę, nie miał jej dla S., a nie chcąc psuć sobie dobrych z nią stosunków, pożyczał pieniądze i przekazywał jej w ramach wspomnianych rozliczeń. Niemożność zaś wykazania, co oskarżony Ś. zrobił z zagarniętymi rzekomo pieniędzmi, Sąd Wojewódzki "wytłumaczył" stwierdzeniem, że pozostanie to jego tajemnicą.W każdym razie - stwierdza Sąd Wojewódzki - mógł je wydać, a mógł także gromadzić z przeznaczeniem na remont dworku w K., o którego nabycie czynił starania.Rewizja w obszernych wywodach wykazuje w sposób przekonujący, że dowolna jest powyższa argumentacja Sądu Wojewódzkiego, która ma przemawiać za słusznością uznania, że oskarżony Zdzisław Ś. świadomie współdziałał z Danutą S. w zagarnięciu kwoty 861.500 zł na szkodę Oddziału PKO w K. i jako taka, argumentacja ta nie może uzasadniać tego uznania.Pomijając fakt, że negatywne stwierdzenie Zenona K., iż nie informował oskarżonego Ś. o możliwości zaciągnięcia prywatnie pożyczki u Danuty S. nie może świadczyć o tym, iż tenże Ś. nie zwracał się do niej o udzielenie mu takiej pożyczki, trzeba uznać za trafną uwagę rewizji, że rola wymienionego świadka w tej sprawie jest co najmniej zagadkowa i że trudno było oczekiwać potwierdzenia przez niego powyższej okoliczności wówczas, gdy sam on zaciągnął u niej pożyczkę najpierw w wysokości nie mniejszej niż 120.000 zł na zakup samochodu, a następnie w wysokości 50.000 zł na cele bliżej nieustalone i to - jak się okazało - z pieniędzy podjętych na podstawie czeku oskarżonego Ś.Okoliczność, że na niektórych zakwestionowanych czekach widnieją podpisy oskarżonego Zdzisława Ś. lub Tadeusza S., jako kwitujących odbiór gotówki, nie może świadczyć w sposób niewątpliwy, z jednej strony o niewiarygodności wyjaśnień oskarżonego Ś., a z drugiej strony o wiarygodności wyjaśnień lub zeznań Danuty S. w zakresie wyżej wskazanym wówczas, gdy z niczym niepodważonych wyjaśnień tegoż Ś. wynika, iż zaciągał u Danuty S. prywatnie pożyczki, biorąc pieniądze wprost od niej i dając jej w formie zastawu wystawione czeki lub podejmując pieniądze z kasy Oddziału PKO w K. na podstawie wystawionych przez siebie lub przez Tadeusza S. czeków po jej zapewnieniu, że brak w danym czasie pokrycia na ich kontach uzupełni z własnych zasobów pieniężnych (t. III a. sąd.), a inne dowody wskazują, że zwyczajowo żądano kwitowania odbioru pieniędzy na czekach. Za wiarygodnością zaś wyjaśnień oskarżonego Ś. w tej części przemawia okoliczność, że Danuta S. od samego początku dopuszczenia się zagarnięcia pieniędzy na szkodę Oddziału PKO w K., swój coraz bardziej widoczny i "rzucający się w oczy" stan zamożności tłumaczyła uzyskaniem odszkodowania oraz odziedziczeniem dużego spadku po rodzicach, stwarzając w różny sposób pozory prawdziwości tego tłumaczenia i że udzielała ona pożyczek wielu innym osobom, a w tym w znacznych wysokościach wspomnianemu już Zenonowi K.W tych warunkach o niewiarygodności wyjaśnień oskarżonego Ś. nie mogłyby też świadczyć zeznania świadków Zdzisławy S., Jadwigi C. i Łucji F., gdyby nawet z nich wynikało, że odbiorcą gotówki na podstawie czterech spośród sześciu czeków, których zeznania tych świadków dotyczą, był oskarżony Zdzisław Ś. Jednakże rewizja trafnie wskazuje, że z zeznań wymienionych świadków nie wynika wyraźnie, że odbiorcą gotówki na podstawie wspomnianych czeków był oskarżony Zdzisław Ś. Fakt zaś, że odbiorcą gotówki wypłaconej przez Jadwigę C. na podstawie jednego spośród dwóch czeków, których dotyczą jej zeznania, była prawdopodobnie jakaś młoda kobieta i że odbiorcą gotówki w kwocie 50.000 zł wypłaconej przez Łucję F. na podstawie jednego spośród dwóch innych przedstawionych równocześnie do realizacji czeków, których dotyczą zeznania tejże F., była z całą pewnością Danuta S., przemawia bardziej za trafnością wniosku, że ta ostatnia osobiście lub "przy pomocy osoby podstawionej" odebrała gotówkę na podstawie pozostałych czterech czeków, niż za trafnością wniosku, że odbiorcą gotówki na podstawie tych czeków był tenże Ś.Stwierdzenie Sądu Wojewódzkiego, że oskarżony Ś. nie interesował się wyciągami z kont nadsyłanych przez PKO, gdyż "wiedział, że wyciągi mogą być nieaktualne" i że S. "może podjąć pieniądze przeznaczone dla niej i dla niego", jest niezrozumiałe, nic w istocie nie wyjaśnia i dlatego nie może świadczyć o niewiarygodności jego wyjaśnień co do istoty rzeczy, tym bardziej, że nie było podstaw do przyjęcia, iż nie mógł on mieć orientacji co do stanu jego konta bez analizy wspomnianych wyciągów. Gdyby zaś w tym stwierdzeniu można było dopatrywać się sugestii, iż Ś. wiedział, że przez cały, wchodzący tu w grę okres stan jego konta jest zerowy i że dlatego nie interesował się wspomnianymi wyciągami, to sugestię tę należałoby odrzucić jako sprzeczną nawet z tymi wyjaśnieniami Danuty S., które złożyła ona przed Sądem w swojej sprawie. W tych bowiem wyjaśnieniach przyznała ona, że na konto Ś. wpływały nawet wysokie kwoty, sięgające nieraz 100.000 zł i tylko przy tym usiłowała w sposób nieprawdopodobny przekonać, iż wpływami tymi nie mogła pokryć jego zadłużenia, ponieważ realizował on czeki pod jej nieobecność (t. VII).Słusznie rewizja twierdzi, że nie było żadnych podstaw do przyjęcia i Sąd Wojewódzki zresztą nie przyjął, że oskarżony Ś. wiedział o tym, iż aresztowanie Danuty S. w dniu 24 października 1975 r. wiąże się z zarzutami, że w okresie od maja 1975 r. do października 1975 r. dopuściła się zagarnięcia znacznej sumy pieniężnej na szkodę Oddziału PKO w K., wykorzystując blankiety czeków innych osób, a skoro zaplanowany i załatwiony formalnie wcześniej jego wyjazd do Wiednia nie nastąpił niezwłocznie po uzyskaniu wiadomości o aresztowaniu tejże S., lecz dopiero w dniu 9 listopada 1975 r., to nie było też podstaw do niewątpliwego przyjęcia, że wyjazd ten stanowił ucieczkę za granicę, wynikającą z poczucia winy i obawy przed aresztowaniem. Fakt zaś, że oskarżony Ś. dowiedziawszy się później o kierowaniu przeciwko niemu podejrzenia o świadome współdziałanie z Danutą S. w zagarnięciu znacznej sumy pieniężnej na szkodę Oddziału PKO w K. z wykorzystaniem czeków wystawionych przez niego lub przez Tadeusza S., nie podejmował próby ukrycia się na terenie Austrii lub innego państwa, lecz deklarował w różny sposób (telefonicznie i na piśmie) dobrowolny powrót do kraju pod warunkiem zapewnienia mu listem żelaznym odpowiadania z wolnej stopy, świadczy raczej wyraźnie o tym, iż nie zamierzał on uchylać się od wymiaru sprawiedliwości. W każdym jednak razie przedstawione zachowanie się oskarżonego Ś. po aresztowaniu Danuty S. nie mogło i nie może świadczyć ani o winie, ani też o braku jego winy.Przyjęcie, że zaciąganie przez oskarżonego Ś. pożyczek u różnych osób i przekazywanie uzyskanych w ten sposób pieniędzy Danucie S. wówczas, gdy jej stan zamożności uwidaczniał się coraz bardziej, zaś potrzeby stale wzrastały, było tylko sposobem dokonywania rozliczeń między wspólnikami przestępstwa, nie ma żadnego oparcia w ujawnionym materiale dowodowym sprawy i przedstawia się jako całkiem dowolne oraz sprzeczne z doświadczeniem życiowym i zasadami logicznego rozumowania, a zatem jako takie, które nie może być uznane za niewątpliwie trafne i słuszne. Dowolne i pozbawione logiki jest również stwierdzenie Sądu Wojewódzkiego, że oskarżony Ś. w sposób tylko sobie wiadomy wydawał, względnie lokował, zagarnięte pieniądze i że następnie pożyczał pieniądze u różnych osób w celu przekazania Danucie S. w ramach wspomnianych rozliczeń, nie chcąc psuć sobie dobrych z nią stosunków i wreszcie, że zagarnięte pieniądze mógł wydać lub gromadzić z przeznaczeniem na remont dworku w K., o którego nabycie czynił starania.Żaden więc z argumentów przytoczonych przez Sąd Wojewódzki nie przemawia za trafnością oceny wyjaśnień oskarżonego Zdzisława Ś. oraz wyjaśnień i zeznań Danuty S., a zatem i za słusznością uznania tegoż Ś. za winnego świadomego współdziałania w zagarnięciu kwoty 861.500 zł na szkodę Oddziału PKO w K. Bliższa zaś analiza ujawnionego materiału dowodowego, a w szczególności treści zakwestionowanych czeków i niektórych innych dowodów, z których wynikają istotne, bezsporne okoliczności, rodzi poważne, niedające się usunąć wątpliwości co do trafności powyższego uznania.Jak już na wstępie wspomniano Sąd Wojewódzki zasadnie ustalił, że Danuta S. samodzielnie zagarnęła kwotę 266.000 zł na szkodę Oddziału PKO w K., wykorzystując 11 czeków uzyskanych od oskarżonego Zdzisława Ś. Tym samym Sąd Wojewódzki wykazał, iż wyjaśnienia i zeznania Danuty S. nie są wiarygodne w powyższym zakresie, a równocześnie wzbudził poważne wątpliwości co do wiarygodności całości jej zeznań, w których utrzymywała, że początkowo działała w przekonaniu, iż Ś. zwróci wypłacone mu na podstawie czeków bez pokrycia pieniądze, a następnie - pod wpływem szantażu z jego strony i że tylko na początku otrzymała od niego 1.000 zł.Bezsporne ustalenie, że Danuta S. w okresie od kwietnia lub maja 1975 r. do października 1975 r. sama zagarnęła kwotę 703.000 zł na szkodę Oddziału PKO w K., wykorzystując blankiety czeków innych osób nasuwa wniosek, że mogła ona samodzielnie zagarnąć również wspomnianą już kwotę 861.500 zł, wykorzystując pozostałe zakwestionowane czeki oskarżonego Ś., a więc wniosek, z którym łączy się dalej idąca wątpliwość co do wiarygodności całości wskazanych wyżej wyjaśnień i zeznań tejże S. Danuta S., składając wyjaśnienia w toku postępowania przygotowawczego i na rozprawie w swojej sprawie podała, że z zagarniętej samodzielnie kwoty 703.000 zł w okresie wyżej wskazanym wydatkowała: 100.000 zł na zakup biżuterii, 162.000 zł na zakup samochodu, 200.000 zł na zakup różnego rodzaju odzieży i 15.000 zł na pożyczki udzielane różnym osobom, a nadto, że kwota 60.000 zł została jej skradziona (razem 537.000 zł) i że nie potrafi wyjaśnić, co zrobiła z pozostałą kwotą (t. VII i odnośne wyjaśnienia ze śledztwa).Nie potrafiła też wyjaśnić, dlaczego w ujawnionych wyjaśnieniach ze śledztwa (t. I) podała, że samochód nabyła za pieniądze uzyskane drogą realizacji czeków, które otrzymała od oskarżonego Zdzisława Ś. (t. VII).Wyjaśnienia Danuty S., że samochód nabyła z pieniędzy zagarniętych w okresie od kwietnia do października 1975 r. są oczywiście kłamliwe w świetle ujawnionego dowodu, z którego wynika, iż samochód ten został zarejestrowany w dniu 25 kwietnia 1974 r. (t. I a. śl. w spr. D.S.). Przy tym z zeznań świadka K. wynika, że Danuta S. nabyła omawiany samochód za kwotę 168.000 zł (t. III), a nie - jak podała w wyżej wskazanych wyjaśnieniach - za kwotę 162.000 zł.Poza tym świadek Zenon K. stwierdził, że w istocie Danuta S. w dniu 16 marca 1974 r. nabyła mu samochód, dokonując wpłaty 1.950 dolarów USA, stanowiących - według jego oceny - równowartość 120.000 zł, tj. równowartość kwoty, którą rzekomo w późniejszym czasie zwrócił jej w dwóch ratach (t. III a. sąd.). Niezależnie od tego z materiału dowodowego wynika wyraźnie, że już przed dniem 25 kwietnia 1974 r. stan zamożności Danuty S. był widoczny i wyrażał się w posiadaniu biżuterii, różnych kosztownych ubrań, umeblowania mieszkania oraz w udzielaniu różnym innym osobom pożyczek i w urządzaniu wystawnych przyjęć, a więc w tym, co niewątpliwie przedstawiało wartość nie mniejszą niż 100.000 zł, tj. trzecią część sumy, którą wydatkowała rzekomo z pieniędzy zagarniętych w 1975 r. na zakup biżuterii i ubrań.W sumie więc Danuta S. do dnia 25 kwietnia 1974 r. dysponowała kwotą pieniężną w wysokości co najmniej 388.000 zł, która nie mogła - rzecz prosta - pochodzić z jej skromnych zarobków, a więc kwotą zbliżoną do tej, która wynosi 410.500 zł i została zagarnięta do wymienionej daty drogą realizacji zakwestionowanych czeków wymienionych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku pod pozycjami od 1-13, 16-18, 23-24, 31-34 i 36-37.Można więc bez żadnych wątpliwości przyjąć, że Danuta S. do dnia 25 kwietnia 1974 r. zagarnęła samodzielnie kwotę 410.500 zł, realizując uzyskane od oskarżonego Zdzisława Ś. czeki wyżej wskazane i że podział tej kwoty nie miał miejsca. W skład tej kwoty wchodzi tylko kwota 85.000 zł, co do której już Sąd Wojewódzki zajął trafne stanowisko, przyjmując w istocie, iż została ona zagarnięta samodzielnie przez Danutę S. drogą realizacji uzyskanych od oskarżonego Zdzisława Ś. czeków wymienionych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku pod pozycjami od 6-9, 25 i 36. Pozostała bowiem kwota w wysokości 181.000 zł została - według trafnych ustaleń Sądu Wojewódzkiego - zagarnięta samodzielnie przez Danutę S. w czasie od sierpnia 1974 r. do lutego 1975 r. drogą realizacji uzyskanych od Zdzisława Ś. czeków wymienionych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku pod pozycjami 22, 28-29, 41 i 49 i ona też powiększa do wysokości 591.500 zł tę kwotę, co do której zajęto już stanowisko, przyjmując, iż była ona przedmiotem samodzielnego zagarnięcia przez Danutę S., która z całą pewnością nie dzieliła się nią z tymże Ś.Trzeba przy tym podkreślić, że powyższych stwierdzeń nie może zmieniać fakt, że z zeznań świadka Zenona K. wynika, iż w późniejszym czasie zwrócił Danucie S. w dwóch ratach zaciągniętą u niej pożyczkę w wysokości 120.000 zł na zakup samochodu. Ewentualny bowiem zwrot wymienionej kwoty nie mógł nastąpić przed dniem 9 sierpnia 1974 r., tj. przed datą, w której Danuta S. zrealizowała czek oskarżonego Zdzisława Ś. na kwotę 50.000 zł, przelewając tę kwotę właśnie na konto Zenona K. (t. III a. sąd.).Późniejszy zaś zwrot przez Zenona K. zaciągniętej u Danuty S. pożyczki w kwocie 120.000 zł nie mógł jej skłonić do podzielenia się nią z oskarżonym Zdzisławem Ś. wówczas, gdy dopuszczała się ona zagarnięć dalszych kwot drogą realizacji jego czeków bez pokrycia.W tym stanie rzeczy należało rozważyć jedynie kwestię możliwości uznania oskarżonego Zdzisława Ś. za winnego współdziałania z Danutą S. w zagarnięciu kwoty około 536.000 zł na szkodę Oddziału PKO w K. w okresie od 26 kwietnia 1974 r. do 7 lutego 1975 r. (1.127.500 zł - 591.500 = 536.000 zł). Rozważając tę kwestię, Sąd Najwyższy doszedł do wniosku, że uznanie oskarżonego Zdzisława Ś. za winnego popełnienia powyższego czynu byłoby wysoce wątpliwe co do jego trafności z przyczyn wyżej wskazanych, a w szczególności z uwagi na daleko idące wątpliwości co do wiarygodności całości wyjaśnień i zeznań Danuty S. w części dotyczącej tegoż Ś. Wątpliwości co do wiarygodności wyjaśnień i zeznań Danuty S. w tej części pogłębiają się jeszcze bardziej, jeżeli się zważy, że wówczas, gdy stan zamożności tejże S. od początku jej przestępczej działalności stale, w sposób widoczny wzrastał i osiągnął poziom taki, że każdy, kto ją znał, wiedział, iż nie pochodzi on z uzyskiwanych przez nią zarobków, oskarżony Zdzisław Ś. zaciągał systematycznie pożyczki u wielu innych osób wskazanych w motywach zaskarżonego wyroku i przekazywał jej uzyskane w ten sposób pieniądze, a ponadto nie posiadał nic takiego, co mogłoby świadczyć o nabyciu za pieniądze uzyskane z przestępstwa. Dalej idące wątpliwości co do wiarygodności wyjaśnień i zeznań Danuty S. rodzi też jej zachowanie się w czasie prowadzenia przestępczej działalności, a w szczególności oczywiście kłamliwe jej tłumaczenia stanu zamożności, polegające na informowaniu różnych osób ze swego otoczenia, że jest córką światowej sławy chirurga, że rodzice jej zginęli w wypadku samochodowym za granicą, że w związku z tym uzyskała wysokie odszkodowanie oraz odziedziczyła duży spadek i dla nadania pozoru prawdziwości tym i podobnym informacjom przywdziewała żałobny strój, by wykazać, iż udaje się na pogrzeb lub na grób rodziców.Mając na uwadze całokształt powyższych rozważań, Sąd Najwyższy stwierdził, że nie było dostatecznych podstaw do uznania oskarżonego Zdzisława Ś. za winnego popełnienia przypisanego mu w pkt 1 części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku przestępstwa z art. 201 k.k. i dlatego wyroku tego w tej części nie podzielił.Powyższe stwierdzenie nie oznacza jednak, iż oskarżonemu Zdzisławowi Ś. nie można było - w ramach zarzutu I aktu oskarżenia - przypisać popełnienia żadnego przestępstwa.Przeciwnie, Sąd Najwyższy uznał, że oskarżonemu Zdzisławowi Ś. można było i należało przypisać - w ramach wskazanego zarzutu aktu oskarżenia - winę popełnienia przestępstwa określonego w art. 265 § 1 k.k. z następujących powodów:Nie ulega wątpliwości, że dokumentem w rozumieniu art. 120 § 13 k.k. jest między innymi czek, którego podrobienie lub przerobienie w celu użycia za autentyczny albo używanie jako autentycznego podlega karze na podstawie art. 265 k.k. Dokument jest podrobiony wówczas, gdy nie pochodzi od tej osoby, w której imieniu został sporządzony. Podpisanie innej osoby jej nazwiskiem na dokumencie mającym znaczenie prawne, nawet za zgodą tej osoby, stanowi przestępstwo z art. 265 k.k.Jak wynika z trafnych i w tym zakresie niekwestionowanych ustaleń faktycznych Sądu Wojewódzkiego, oskarżony Zdzisław Ś. wystawił między innymi 10 czeków wymienionych w motywach zaskarżonego wyroku pod pozycjami od 19-21, 26-27, 30, 43 i 46-48 na łączną sumę 285.000 zł i podpisał je nazwiskiem Tadeusza S. wówczas, gdy ten w sensie prawnym był właścicielem oraz dysponentem konta nr 3 założonego w Oddziale PKO w K. i tylko on był uprawniony do podpisania wspomnianych czeków.Oskarżony Zdzisław Ś. dopuścił się zatem przestępstwa określonego w art. 265 § 1 k.k., podrabiając wymienione czeki w sposób wyżej wskazany i wręczając je pracowniczce Oddziału PKO w K., Danucie S. w celu zabezpieczenia zaciąganych u niej prywatnie pożyczek. Ta zaś - wbrew zapewnieniom - nie uzupełniła z własnych zasobów pieniężnych konta Zdzisława Ś. oraz konta, którego formalnym właścicielem i dysponentem był Tadeusz S. i między innymi wymienione czeki wykorzystała, dopuszczając się zagarnięcia gotówki na szkodę tegoż Oddziału PKO.W konsekwencji powyższych rozważań i ustaleń Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że uchylił orzeczenia o karze łącznej i zasądzeniu od oskarżonego Zdzisława Ś. odszkodowania pieniężnego oraz opłaty wpisowej od tego odszkodowania, tegoż Zdzisława Ś. - w miejsce skazania za przypisane przestępstwo z art. 201 k.k. - uznał za winnego popełnienia przestępstwa opisanego w pkt I.2 części dyspozytywnej wyroku i kwalifikując je z art. 265 § 1 k.k. skazał go na podstawie tego przepisu na karę 2 lat pozbawienia wolności, przy czym wymierzył mu nową karę łączną w postaci 3 lat pozbawienia wolności i 50.000 zł grzywny.Przy wymiarze kary za nowo przypisane przestępstwo oraz nowej kary łącznej, Sąd Najwyższy wziął pod uwagę z jednej strony znaczny stopień społecznego niebezpieczeństwa tego przestępstwa, wynikający zwłaszcza z faktu, że z jego popełnieniem przez oskarżonego Zdzisława Ś. wiąże się - obiektywnie rzecz biorąc - wyrządzenie znacznej szkody w mieniu społecznym oraz jego uprzednią, choć dość odległą w czasie, karalność za przestępstwa innego rodzaju, a z drugiej strony w istocie szczere przyznanie się przez niego do popełnienia wszystkich przypisanych przestępstw oraz okoliczność, że jest on zobowiązany do łożenia na utrzymanie nieletniego dziecka.O kosztach postępowania rewizyjnego oraz o wpłacie za obie instancje orzeczono na podstawie art. 546 i 547 § 1 k.p.k. oraz art. 2, 3 i 9 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych (Dz. U. Nr 27, poz. 152).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 201 KKart. 200 KKart. 265 § 1 KKart. 66art. 201art. 36 § 3art. 40 § 1 pkt 3art. 46 § 1 pkt 2 KKart. 20 § 1art. 266 § 4art. 36 § 3 KKart. 87 § 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.