II KR 182/68
WyrokIzba Karna1969-02-25
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Sąd Najwyższy powinien uchylić wyrok skazujący za zabójstwo i pomoc w zabójstwie z powodu wadliwego uzasadnienia wyroku Sądu Wojewódzkiego, które uniemożliwia kontrolę rewizyjną?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Wojewódzkiego w części dotyczącej oskarżonych Janiny F. i Zygmunta S., przekazując sprawę do ponownego rozpoznania. Uzasadnienie wyroku Sądu Wojewódzkiego zostało uznane za rażąco wadliwe, naruszające art. 339 § 1 k.p.k., ponieważ nie zawierało dokładnych ustaleń faktycznych, nie wyjaśniało podstawy prawnej ani nie przedstawiało toku rozumowania sądu przy wymiarze kary. Brak szczegółowej analizy zmiennych wyjaśnień kluczowego świadka i sprzeczności w uzasadnieniu uniemożliwiły kontrolę rewizyjną.Stan faktyczny
Janina F. i Zygmunt S. zostali oskarżeni o zabójstwo Katarzyny L. Sąd Wojewódzki skazał Zygmunta S. na dożywotnie więzienie za zabójstwo oraz Janinę F. na 5 lat więzienia za pomoc w zabójstwie, uznając jej czyn za usiłowanie nieudolne. Obaj oskarżeni wnieśli rewizje od wyroku. Rewizje zarzucały m.in. błędy w ustaleniach faktycznych, sprzeczność między sentencją a kwalifikacją prawną czynu, niewspółmierność kary oraz wadliwość postępowania dowodowego.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej oskarżonych Janiny F. i Zygmunta S. i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Nyczaj.Sędziowie: Z. Kubec (sprawozdawca), Z. Chełmicki.Prokurator Prokuratury Generalnej: Z. Ramos.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Janiny F. i Zygmunta S., oskarżonych z art. 225 § 1 k.k., po rozpoznaniu rewizji założonych przez oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 7 maja 1968 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3 i 388 § 1 k.p.k.uchylił powyższy wyrok w części dotyczącej oskarżonych Janiny F. i Zygmunta S. i w tym zakresie przekazał sprawę temuż Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneJanina F. i Zygmunt S. oskarżeni byli o to, że w nocy z 4 na 5 marca 1967 r. w B., działając wspólnie i w porozumieniu, w zamiarze pozbawienia życia Katarzyny L., kolejno zaciskali na jej szyi swoje ręce, powodując tym złamanie kości gnykowej, liczne wybroczyny podopłucnowe i podnasierdziowe, a ponadto Zygmunt S. zadał jej osiemnaście ran ciętych i kłutych w okolicy lewej piersi, brzucha, lewego nadgarstka i narządów rodnych, co w konsekwencji spowodowało śmierć Katarzyny L., tj. o przestępstwo z art. 225 § 1 k.k.Sąd Wojewódzki w Katowicach wyrokiem z dnia 7 maja 1968 r. uznał oskarżoną Janinę F. za winną przestępstwa z art. 23 § 2 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k. polegającego na tym, że w nocy z 4 na 5 marca 1967 r. w B. udzieliła Zygmuntowi S. pomocy w pozbawieniu życia Katarzyny L. w ten sposób, iż na jego wezwanie zacisnęła na szyi Katarzyny L. rękę, lecz zamierzonego skutku nie osiągnęła ponieważ Katarzyna L. już nie żyła, i za to na mocy art. 18 § 1 k.k. w związku z art. 59 § 1 lit. a) k.k. i art. 225 § 1 k.k. skazał ją na karę 5 lat więzienia z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres 3 lat. Oskarżonego zaś Zygmunta S. Sąd uznał tymże wyrokiem za winnego przestępstwa z art. 225 § 1 k.k. polegającego na tym, że w nocy z 4 na 5 marca 1967 r. w B., w zamiarze pozbawienia życia Katarzyny L., zaciskał na jej szyi swoje ręce, powodując tym złamanie kości gnykowej, liczne wybroczyny podopłucnowe i podnasierdziowe, a ponadto zadał jej osiemnaście ran ciętych i kłutych w okolicy lewej piersi, brzucha, lewego nadgarstka i narządów rodnych, co w konsekwencji spowodowało śmierć tejże Katarzyny L., i za to z mocy art. 225 § 1 k.k. skazał go na karę więzienia dożywotniego z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze.Wyrok ten zaskarżyli rewizjami oboje oskarżeni.Rewizja oskarżonej Janiny F., podnosząc sprzeczność zachodzącą między sentencją zaskarżonego wyroku, określająca czyn jako pomoc do zabójstwa Katarzyny L., a przyjętą kwalifikacją czynu jako przestępstwa z art. 23 § 2 k.k., tj. usiłowania nieudolnego, zarzuca wymierzenie jej kary rażąco niewspółmiernej, i to niezależnie od tego, czy przyjmie się pomoc karalną, czy też usiłowanie nieudolne; ponadto rewizja zauważa, że chyba przez pomyłkę powołany został w sentencji wyroku art. 59 § 1 lit. a) k.k. zamiast lit. b) k.k., skoro wymiar kary wynosi 5 lat. Rewizja wyraża też pogląd, że Sąd - bez potrzeby stosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary z art. 18 § 1 k.k. - władny był tylko w ramach prawidłowej wykładni art. 54 k.k. wymierzyć oskarżonej Janinie F. karę 5 lat więzienia. Jako dalszy zarzut rewizja podnosi ponadto nierozważenie szeregu okoliczności przemawiających za oskarżoną, w szczególności zaś, że pomogła ona w wykonaniu zbrodni pod wpływem groźby ze strony współoskarżonego Zygmunta S., że jest dotknięta procesem kiłowym ośrodkowego układu nerwowego i miała ograniczoną zdolność pokierowania swym postępowaniem oraz że była bezwolna wobec Zygmunta S., którego cechowała przemoc i brutalność. Wszystko to w konsekwencji uzasadnia złagodzenie kary.Rewizja oskarżonego Zygmunta S., wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego od zarzucanego mu czynu bądź o uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, a z ostrożności obrończej - w razie nieuwzględnienia tych wniosków - o zmianę wyroku przez złagodzenie orzeczonej kary, zarzuca:1) obrazę przepisu art. 9 w związku z art. 8 i 320 k.p.k. oraz obrazę zasady prawdy materialnej i domniemania niewinności przez oparcie ustaleń na wielokrotnie zmienianych wyjaśnieniach współoskarżonej Janiny F. przy braku zarazem jakichkolwiek bezpośrednich dowodów winy oskarżonego Zygmunta S. oraz przez oparcie ustaleń częściowo na wyjaśnieniach oskarżonego Zygmunta S., które ze względu na zachodzące w nich sprzeczności Sąd potraktował jako dowód przemawiający przeciw niemu;2) nierozważenie należyte zeznań świadka G. i uznanie ich za wiarygodne, chociaż cechy osobiste Katarzyny L. ustalone przez Sąd przeczą temu, by między oskarżonym Zygmuntem S. a Katarzyną L. doszło do zbliżenia, o jakim mówi świadek G.;3) błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku przez: a) przypisanie oskarżonemu Zygmuntowi S. tego rodzaju właściwości charakteru, które uzasadniałyby popełnienie zarzucanego mu przestępstwa, przy jednoczesnym nierozważeniu tych okoliczności, które mogłyby przemawiać przeciwko innym sprawcom, b) przez przyjęcie motywów popełnienia przestępstwa, które nie wynikają z materiału dowodowego sprawy, a zwłaszcza jeśli chodzi o elementy sadystyczne, przejawione w postaci zadanych urazów;4) nieuwzględnienie w sposób należyty wyjaśnień oskarżonego Zygmunta S., że współoskarżona Janina F. pomawia go z zemsty w związku z zamiarem porzucenia jej przez Zygmunta S.Z ostrożności obrończej rewizja oskarżonego Zygmunta S. podnosi też zarzut rażącej niewspółmierności kary wobec błędnego przyjęcia przez Sąd, jakoby brak było jakichkolwiek okoliczności łagodzących, gdy tymczasem nieznaczne ograniczenie zdolności kierowania postępowaniem stwierdzone u oskarżonego oraz jego poprzednia niekaralność przemawiają na jego korzyść.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje.Aczkolwiek Sąd Wojewódzki wiele wysiłku włożył w przeprowadzenie postępowania dowodowego w sposób wyczerpujący, na co wskazuje choćby protokół rozprawy, to jednak uzasadnił wydany wyrok z rażącą obrazą przepisu art. 339 § 1 k.p.k., przez co uniemożliwił dokonanie kontroli rewizyjnej zaskarżonego wyroku.Przepis art. 339 k.p.k. wyraźnie mówi o tym, co ma zawierać uzasadnienie wyroku sądu I instancji. Ma ono zawierać przede wszystkim dokładne ustalenie podstawy faktycznej wyroku, poza tym wyjaśnienie jego podstawy prawnej z przytoczeniem zastosowanych przepisów ustawy i wreszcie - gdy chodzi o wyrok skazujący - przytoczenie tych okoliczności, które miał sąd na względzie przy wymiarze kary.Uzasadnienie wyroku stanowi dokument o charakterze sprawozdawczym, powinno więc polegać na przedstawieniu w sposób uporządkowany wyników narady z dokładnym wskazaniem - jeśli chodzi o podstawę faktyczną wyroku - tego co sąd uznał za udowodnione, jak ocenił poszczególne dowody i dlaczego oparł się na jednych, odrzucając inne. W uzasadnieniu wyroku musi być przedstawiony tok rozumowania sądu, i to w taki sposób, żeby można było skontrolować słuszność tego rozumowania i jego zgodność z materiałem dowodowym. Uzasadnienie wyroku ma dać wyczerpującą odpowiedź na pytanie, dlaczego taki właśnie a nie inny wyrok został wydany.Zwłaszcza zaś w tego rodzaju sprawie jak niniejsza, gdy w zasadzie jedynym bezpośrednim dowodem, na którym oparto wyrok skazujący, były wielokrotnie zmieniane wyjaśnienia współoskarżonej, u której stwierdzono w znacznym stopniu ograniczoną zdolność pokierowania postępowaniem (art. 18 k.k.) i która jest osobą wyjątkowo prymitywną, konieczne było dokładne przeanalizowanie wszystkich podanych przez nią wersji ze wskazaniem, które z jej wyjaśnień i dlaczego mianowicie uznał Sąd za prawdziwe oraz dlaczego odrzucił inne podane przez nią wersje, jak również przeanalizowanie wszystkich innych dowodów bezpośrednich i pośrednich, które - zdaniem Sądu - wspierają przyjętą wersję, a obalają lub podważają inne. Dokonana w ten sposób analiza powinna znaleźć pełne odzwierciedlenie w uzasadnieniu wyroku.Tymczasem uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie czyni zadość wspomnianym postulatom. Uzasadnienie to, choć obszerne, bo zawarte na 34 stronach maszynopisu, sprowadza się w istocie do streszczenia protokołu rozprawy i jest sprawozdaniem z przebiegu postępowania dowodowego, a nie z wyników narady.Po streszczeniu wyjaśnień oskarżonych, Sąd Wojewódzki na stronie 12 uzasadnienia stwierdza, że na podstawie przeprowadzonych dowodów z wyjaśnień oskarżonych, zeznań świadków, przeprowadzonej naoczni sądowej oraz opinii biegłych "ustala następujący stan faktyczny sprawy", by po tym stwierdzeniu przystąpić do streszczenia zeznań świadków. Następnie Sąd streszcza opinie biegłych i przebieg eksperymentu i dopiero na ostatnich pięciu stronach przystępuje do uzasadnienia wyroku.Na stronie 30 Sąd Wojewódzki powołuje się na analizę kilkakrotnie zmienianych wyjaśnień oskarżonej Janiny F., nie wskazując w ogóle, na czym ta analiza polegała, a nawet nie ustosunkowując się do różnych podawanych przez tę oskarżoną wersji. Co więcej, Sąd Wojewódzki nawet nie wskazał w uzasadnieniu wyroku, jakie to były wersje, ograniczając się wyłącznie do podania jednej z nich i dodając, że sprzeczności w swoich wyjaśnieniach nie umiała oskarżona wyjaśnić i że bała się mówić prawdę, zwłaszcza po otrzymaniu grypsu od Zygmunta S., w którym groził jej zabiciem. A przecież oskarżona w śledztwie stale zmieniała swoje wyjaśnienia, podając różnorodne wersje. Początkowo nie podaje żadnych informacji o przestępstwie, później pomawia T., w następnym przesłuchaniu obciąża Zygmunta S., podając dwie różne wersje i mówiąc, że widziała, jak dusił Katarzynę L., a później, że się jej z tego zwierzył; mówi też o Genowefie G. W dalszym przesłuchaniu obciąża Zygmunta S. i siebie, odwołując pomówienie innych osób, by w następnym z kolei przesłuchaniu znów podać zupełnie inną wersję. W zasadzie podobne do wyjaśnień ujętych na kartach 80-85 złożyła oskarżona w toku kilku następnych przesłuchań i w czasie eksperymentu. W grypsie podaje nową wersję, a mianowicie że Zygmunt S. i Tadeusz J. dusili Katarzynę L., a ona z Martą O. pomagały - by potem w toku konfrontacji nie podtrzymać pomówienia Marty O., a później również i Tadeusza J. Wreszcie w ostatnim w czasie śledztwa przesłuchaniu wraca do wersji, że zabójstwa dokonała wraz z Zygmuntem S.Również na rozprawie oskarżona zmienia swoje wyjaśnienia i podaje kilka wersji. Naprzód nie przyznaje się do winy twierdząc, że o przestępstwie dowiedziała się od Marty O. i dlatego w czasie eksperymentu wiedziała, gdzie umieścić kukłę, później, że o przestępstwie dowiedziała się dopiero 5 marca od Marii D. Po ujawnieniu jej wyjaśnień ze śledztwa, oskarżona Janina F. wyjaśniła, że pomogła Zygmuntowi S. dusić Katarzynę L., bo groził jej nożem, odwołała zaś swoje wyjaśnienia na rozprawie dlatego, że się go bała. Następnie oskarżona znów zaprzecza temu, by brała udział w zabójstwie, twierdząc, że dowiedziała się o tym zabójstwie i szczegółach od Marty O., a za chwilę, że od współwięźniarek G. i M. Później na pytanie prokuratora znów zmienia wyjaśnienia, by następnie po usunięciu publiczności z sali i w nieobecności oskarżonego Zygmunta S. - wyjaśnić, że on zwierzył się jej, iż sam zabił Katarzynę L. Oskarżona wyjaśniła, że szła za nimi, ale się później wróciła, a Zygmunt S. po powrocie, zdenerwowany przyznał się do dokonania zabójstwa.Sąd Wojewódzki stwierdza, że dokonał analizy, nie wskazał jednak, na czym ona polegała, a nawet nie wskazał, które wyjaśnienia oskarżonej uznał za prawdziwe.Analiza tych wyjaśnień może być dokonana tylko przez Sąd I instancji, który bezpośrednio zetknął się z oskarżoną. Sąd rewizyjny, pozbawiony bezpośrednich wrażeń, nie może ocenić, czy i kiedy oskarżona Janina F. mówiła prawdę; może tylko ocenić, czy rozumowanie Sądu I instancji, które doprowadziło do uznania jednej z wielu wersji za prawdziwą, jest prawidłowe.Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika, jaki był tok tego rozumowania, a jedyny przytoczony przez Sąd argument nie jest przekonywający. Sąd bowiem na stronie 30 uzasadnienia stwierdza, że do przekonania, iż Zygmunt S. jest sprawcą zabójstwa, doszedł głównie dlatego, że oskarżona Janina F. niemal bezbłędnie wskazała miejsce, w którym w jej oczach Zygmunt S. miał udusić, a następnie pociąć Katarzynę L.Fakt, że oskarżona Janina F. wskazała dokładnie miejsce zabójstwa i rozmieszczenie ran denatki na manekinie, nie może świadczyć o winie Zygmunta S., lecz jedynie o tym, że oskarżona Janina F. albo była w czasie zabójstwa w miejscu jego popełnienia albo dokładnie była o przestępstwie poinformowana.Sąd Wojewódzki nie ustosunkował się również do opinii biegłych psychiatrów co do wiarogodności wyjaśnień oskarżonej Janiny F., poprzestając tylko na streszczeniu tej opinii.Wreszcie jeśli chodzi o motyw zabójstwa, to Sąd Wojewódzki popada w sprzeczność, bo raz mówi o chęci Zygmunta S. pozbycia się Katarzyny L., która pozbawiona jakichkolwiek walorów, "goniła" za nim, narzucała się, co mogło go denerwować, a nadto wiedziała coś o wynoszonym przezeń mięsie z Zakładów Mięsnych, później zaś mówi, że Zygmunt S. to sadysta na tle seksualnym, zdolny do duszenia ofiary sprzeciwiającej się jego woli i popędowi, uzasadniając to w sposób świadczący raczej o brutalności oskarżonego, a mianowicie tym, że nie wyłączając żony wszystkie kobiety, z którymi bliżej żył, bił, gdy nie godziły się na odbycie z nim stosunku cielesnego, co nie znajduje zresztą dostatecznego oparcia w materiale dowodowym, bo np. żona oskarżonego Zygmunta S. zeznała, że w czasie ich pożycia małżeńskiego zdarzył się tylko jeden taki wypadek, a w zasadzie wydała mężowi dobrą opinię, nie wskazującą zwłaszcza na żadne zboczenia.W tych warunkach zaszła konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku nie tylko co do oskarżonego Zygmunta S., ale również co do oskarżonej Janiny F. ze względu na ścisły związek, jaki zachodzi między zarzucanymi tym oskarżonym czynami.Co się tyczy oskarżonej Janiny F., to należy jeszcze zauważyć, że zaskarżony wyrok w części dotyczącej tej oskarżonej dotknięty jest wadliwością, której Sąd Najwyższy nie mógł naprawić wobec braku rewizji prokuratora, korektura zaś musiałaby być dokonana na niekorzyść oskarżonej. Otóż z sentencji zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd przyjął, iż oskarżona Janina F. usiłowała pozbawić życia Katarzynę L., lecz zamierzonego skutku nie osiągnęła, ponieważ Katarzyna L. już nie żyła. Jednocześnie Sąd uznał, że owo usiłowanie nieudolne polegało na udzieleniu przez oskarżoną Janinę F. pomocy Zygmuntowi S. w pozbawieniu życia Katarzyny L. przez zaciśnięcie ręki na szyi. Takie sformułowanie sentencji łączy w sobie w zasadzie elementy dwóch przestępstw, przy czym określane stany faktyczne są ze sobą sprzeczne. Jeśli bowiem analizować przyjętą konstrukcję usiłowania nieudolnego, to ze sformułowania sentencji wynika, jakoby Katarzyna L. w chwili zaciskania jej szyi przez oskarżoną Janinę F. już nie żyła, natomiast udzielona pomoc według brzmienia sentencji zmierzała do pozbawienia życia tejże Katarzyny L., z czego wypływa wniosek, że Katarzyna L. w owej chwili jeszcze żyła. Skoro zaś tak, to czyn oskarżonej Janiny F. powinien być oceniony jako współsprawstwo w pozbawieniu życia Katarzyny L. Taki też stan wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku i z materiału dowodowego.Tak więc na stronie 30 Sąd Wojewódzki stwierdza, iż nabrał przekonania, "że zbrodni na osobie Katarzyny L. dokonał oskarżony Zygmunt S. przy udziale i wymuszonej przezeń na Janinie F. pomocy, polegającej na deptaniu przez Janinę F. po twarzy będącej w stanie agonii Katarzyny L. i demonstracyjnym uciskaniu przez Janinę F. jej szyi". Przy ustalaniu tym Sąd powołuje się na protokół eksperymentu karno-procesowego, w którym oskarżona Janina F. demonstrowała sposób uciskania ręką pod szyję Katarzyny L., gdy ta "jeszcze lekko oddychała". Oskarżona parokrotnie przyznała, że dusiła Katarzynę L., gdy ta jeszcze żyła. Powyższe ustalenie Sądu przyjęte w uzasadnieniu wyroku, jak i materiał dowodowy, na który powołuje się Sąd, wskazuje na to, że współdziałanie oskarżonej Janiny F., polegające na zaciskaniu szyi Katarzyny L., miało miejsce w chwili, gdy ta jeszcze żyła, a zatem czyn oskarżonej Janiny F. przy takim ustaleniu wykazuje elementy współdziałania w pozbawieniu życia i dlatego kwalifikuje się raczej jako przestępstwo z art. 225 § 1 k.k., przy czym wątpliwa jest zasadność zastosowanego nadzwyczajnego złagodzenia kary na podstawie przepisu art. 59 k.k.Jednakże korektury wyroku we wspomnianym zakresie nie mogły być dokonane z braku warunków przewidzianych w przepisie art. 387 i 388 § 4 k.p.k.Co się tyczy oskarżonego Zygmunta S., to zasadniczym problemem - o czym była już mowa - jest problem oceny zmiennych wyjaśnień współoskarżonej Janiny F., a w szczególności, czy w powiązaniu z pozostałym materiałem dowodowym wyjaśnienia te będą mogły stanowić podstawę do przyjęcia, iż sprawcą uduszenia Katarzyny L. i zadania jej szeregu ran był Zygmunt S.Gruntownego rozważenia będą wymagały te poszlaki, które mogłyby przemawiać przeciw oskarżonemu Zygmuntowi S., jak np. jego reakcja w czasie odtwarzania taśmy z nagranymi wyjaśnieniami oskarżonej Janiny F., gdy przy słowach "krew jeszcze ciekła", wtrącił "przecież tam krwi nie było" i dalsze jego tłumaczenie (świadek Leon Z.). Również rozważenia będzie wymagało zachowanie się oskarżonego Zygmunta S. wobec świadka Władysława B. i skierowane doń słowa oraz rozmowa ze świadkiem Karolem K.Niedostatecznie zostało wyjaśnione, skąd się wzięły plamy krwi na odzieży oskarżonego, skoro twierdził na rozprawie, że na skutek uderzenia go przez Janinę F. miał krwotok z nosa, a wcześniej wspomniał, że Janina F. uderzyła go w plecy.Wprawdzie oskarżonemu Tadeuszowi J. nie zarzucono udziału w zabójstwie, a z art. 140 k.k. został już prawomocnie skazany, jednakże dla obrony oskarżonego Zygmunta S. nie jest obojętna kwestia niewyjaśnienia, skąd się wzięły plamy krwi na odzieży Tadeusza J., pomawianego w pewnym momencie przez oskarżoną Janinę F., zwłaszcza że powołany na tę okoliczność świadek Józef H. nie potwierdził wyjaśnień Tadeusza J. Nadto dla obrony oskarżonego Zygmunta S. nie jest obojętna kwestia całkowitego obalenia obrony oskarżonego Tadeusza J. w zakresie jego alibi w nocy z 4 na 5 marca (m.in. świadkowie Józef H. i Elżbieta L.).Gruntownego rozważenia wymaga też kwestia motywu zbrodni w powiązaniu z cechami charakteru i właściwości sadystycznych oskarżonego Zygmunta S. Istotne znaczenie mogą tu mieć m.in. zeznania świadków Eugenii S., D. i innych świadków z najbliższego otoczenia oskarżonego.Ważną też kwestią jest wyjaśnienie stosunków, które łączyły oskarżonego Zygmunta S. z Katarzyną L. Otóż oskarżony Zygmunt S. w sposób zdecydowany i wytrwały przeczy, aby znał późniejszą denatkę, a nawet żeby ją widział. Oświadczył on w tym względzie przed Sądem w sposób następujący: "denatkę znałem tylko z imienia Kaśka, ale jej nigdy nie widziałem". W innym miejscu natomiast w rozmowie na temat zamordowanej wypowiedział się, że nie wie, za co mogli ją zabić, bo "przecież nie była ani ładna, ani bogata". Wypowiedź ta dowodzi, że oskarżony Zygmunt S. nie mówi prawdy, przecząc, by nie znał denatki, skoro mówił nawet o jej walorach, i przy tym trafnie, jak to wynika z wypowiedzi wielu świadków. To odżegnywanie się oskarżonego Zygmunta S. od znajomości Katarzyny L. przy jednoczesnym stwierdzeniu przez wielu świadków, że oskarżony przebywał często w towarzystwie Katarzyny L. (świadek Wiesław C. widział Katarzynę L. razem z Zygmuntem S. w "Rogowej", świadek Antoni D. w "Słonecznej" spotkał Janinę F. i Katarzynę L., jak szukała jakiegoś Zygmunta, a chodziło właśnie o Zygmunta S., świadek Walter B. zeznał, że Zygmunt S. znał denatkę bo o niej mówił, świadek K. widziała Zygmunta S., Janinę F. i Katarzynę L. w "Rogowej", świadek Władysław B. w restauracji "Rogowo" spotykał Zygmunta S. i Katarzynę L., a nawet pozostawał z nią w intymnych stosunkach), przekonywa o tym, że wyjaśnienia oskarżonego Zygmunta S. w tym fragmencie są niewiarogodne. Zaprzeczenia te nabierają jeszcze większego znaczenia, świadcząc przeciw oskarżonemu Zygmuntowi S., jeśli zważyć, że w zasadzie jego wyjaśnienia co do wszystkich innych okoliczności są zbieżne z wyjaśnieniami oskarżonej Janiny F., jak również z zeznaniami świadków. Dotyczy to zwłaszcza przebiegu wydarzeń w dniach 4 i 5 marca 1967 r. z wyjątkiem późniejszych godzin wieczornych z 4 na 5 marca 1967 r., w których dokonany został inkryminowany czyn.Wysuwane przez rewizję wątpliwości pod adresem zeznań świadka Genowefy G. nie wydają się przekonywające, jeśli się uwzględni specyfikę środowiska, do jakiego należał oskarżony Zygmunt S.Sąd Wojewódzki odrzuca możliwość pomawiania oskarżonego Zygmunta S. przez oskarżoną Janinę F. z zemsty. Problem ten wymaga ponownego rozważenia i sprawdzenia obrony oskarżonego, a w szczególności, czy rzeczywiście zamierzał porzucić oskarżoną Janinę F., czemu wydaje się przeczyć fakt powrotu do niej nad ranem 5 marca. Jednakże wyjaśnienie tej kwestii wymaga dokładnego przesłuchania w tym zakresie i rozważenia zeznań szeregu świadków z otoczenia oskarżonego, m.in. jego żony i córki oraz Stefana W., który w pewnej mierze potwierdził wyjaśnienia oskarżonego, że zjawił się on w nocy z 4 na 5 marca w jego stodole i że Janina F. wcześniej zabrała od niego część rzeczy Zygmunta S.Te przykładowo tylko wymienione kwestie wymagają dokładnego wyjaśnienia i rozważenia w uzasadnieniu wyroku.Z tych wszystkich względów zaskarżony wyrok co do oskarżonych Janiny F. i Zygmunta S. należało uchylić i sprawę w tym zakresie przekazać do ponownego rozpoznania.
Powiązane orzeczenia
- II KK 363/19 2020-10-12Czy Sąd Apelacyjny prawidłowo uchylił rozstrzygnięcie o usiłowaniu zabójstwa, opierając się na błędnym założeniu o braku ustaleń faktycznych w tym zakresie przez Sąd Okręgowy?
- IV KR 177/70 1970-10-14Czy sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił stan faktyczny i ocenił dowody w sprawie o zabójstwo, a także czy nie doszło do uchybień procesowych, które mogłyby wpłynąć na treść wyroku?
- II KK 304/17 2017-12-13Czy Sąd Apelacyjny prawidłowo rozpoznał zarzuty apelacji dotyczące oceny zamiaru sprawcy w kontekście usiłowania zabójstwa z zamiarem ewentualnym, uwzględniając opinię biegłego i rozróżnienie między zamiarem ewentualnym…
- II K 776/60 1960-11-10Czy Sąd Najwyższy powinien utrzymać w mocy wyrok skazujący oskarżonych za spowodowanie śmierci, pobicie oraz naruszenie nietykalności cielesnej, pomimo zarzutów o obrazę przepisów proceduralnych i błędną ocenę dowodów?
- IV KR 297/69 1970-03-19Czy sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił dowody i ustalił stan faktyczny, a także czy uzasadnienie wyroku odpowiada wymogom formalnym, w szczególności w zakresie analizy sprzeczności w zeznaniach świadków i wyjaśnie…
Powołane przepisy
art. 225 § 1 KKart. 375art. 23 § 2 KKart. 18 § 1 KKart. 59 § 1art. 54 KKart. 9art. 8art. 339 § 1 KPKart. 339 KPKart. 18 KKart. 59 KK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.