II KR 60/89

WyrokIzba Karna1989-04-20

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy oskarżony, który zadał pokrzywdzonemu śmiertelne rany, popełnił przestępstwo zabójstwa w zamiarze ewentualnym, czy też jego działanie powinno być zakwalifikowane jako udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym lub spowodowanie obrażeń ciała ze skutkiem śmiertelnym?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że oskarżony, zadając pokrzywdzonemu co najmniej dwa ciosy nożem w klatkę piersiową i brzuch, działał z zamiarem ewentualnym spowodowania śmierci. Wymachiwanie nożem do momentu upadku ofiary, a także późniejsze stwierdzenia oskarżonego, świadczą o tym, że godził się on na skutek w postaci śmierci. Z tego względu, kwalifikacja prawna czynu jako zabójstwa (art. 148 § 1 k.k.) w zw. z art. 25 § 2 k.k. (ograniczona poczytalność) została utrzymana.
Stan faktyczny
Oskarżony Henryk K. zadał Januszowi S. nożem kuchennym co najmniej dwa ciosy w klatkę piersiową, które doprowadziły do jego zgonu. Sąd Wojewódzki uznał oskarżonego za winnego zabójstwa w warunkach ograniczonej poczytalności i skazał go na 12 lat pozbawienia wolności. Obrońca oskarżonego wniósł rewizję, zarzucając błędy w ustaleniach faktycznych i dowolną ocenę dowodów, sugerując inną kwalifikację prawną czynu.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy obniżył orzeczoną karę pozbawienia wolności z 12 do 10 lat, uznając, że kara ta raziła surowością w świetle okoliczności łagodzących.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN Zdz. Bartnik.Sędziowie: SN K. Jarząbek (spr.), SW del. do SN R. Chajneta.Protokolant: S. Nowakowska.Prokurator Prokuratury Generalnej: A. Baranowska.SentencjaSąd Najwyższy w Warszawie Izba Karna na rozprawie po rozpoznaniu w dniu 20 kwietnia 1989 r. sprawy Henryka K., oskarżonego z art. 148 § 1 w zw. z art. 25 § 2 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez obrońcę oskarżonego, od wyroku Sądu Wojewódzkiego w K. z dnia 1 grudnia 1988 r.,1. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że wymierzoną oskarżonemu Henrykowi K. karę pozbawienia wolności obniża do 10 (dziesięciu) lat;2. zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa koszty postępowania odwoławczego i 12.000 zł grzywny za obie instancje natomiast od tegoż Skarbu Państwa na rzecz Zespołu Adwokackiego w W. kwotę 3.800 zł tytułem opłaty za obronę z urzędu oskarżonego w postępowaniu rewizyjnym.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w K. wyrokiem z dnia 1 grudnia 1988 r. uznał oskarżonego Henryka I. za winnego tego, że w dniu 17 października 1987 r. w K. działając w zamiarze pozbawienia życia Janusza S., zadał mu nożem kuchennym co najmniej 2 ciosy powodując nimi ranę kłutą klatki piersiowej po stronie lewej drążącą w głąb do worka osierdziowego oraz przegrody do lewej komory serca, nadto ranę kłutą w okolicy podobojczykowej prawej drążącą w głąb po przez żyłę podobojczykową prawą z jej przecięciem, które to obrażenia doprowadziły do szybkiego jego zgonu przy czym w chwili czynu miał w znacznym stopniu ograniczoną zdolność pokierowania swoim postępowaniem i za tak przypisany czyn na podstawie art. 148 § 1 w zw. z art. 25 § 2 i art. 40 § 1 k.k. skazał go na karę 12 (dwunastu) lat pozbawienia wolności i pozbawienia praw publicznych na okres 5 (pięciu) lat, na podstawie art. 59 lit. "a" k.k. zasądził od oskarżonego nawiązki w kwotach po 20.000 zł na rzecz:a)Wojewódzkiego Komitetu Narodowego Funduszu Ochrony Zdrowia w K.b)Polskiego czerwonego Krzyża Zarząd Wojewódzki w K.Od wyroku tego wniósł rewizję obrońca oskarżonego. Skarżący w rewizji zarzucił:I.błąd w ustaleniach przyjętych za podstawę wyroku, a w szczególności, że wszystkie trzy śmiertelne rany zadane zostały przez osk. Henryka K., a w tym dwie nożem, zaś trzecia siekierą, mimo, iż z siekierą w ręku widziany był Eugeniusz K., a ponadto biegły dr J., co do trzeciej rany skłaniał się, że została zadana nożem, ale innym niż dwie pozostałe jak również pominięcie w stanie faktycznym istotnego faktu, że już w trakcie bójki na podwórku do sieni mieszkania wchodzą Janusz S. wraz z Robertem J. (brat przyrodni Ireny K.), który mieszka na parterze, to znaczy tam, gdzie następnie został znaleziony Janusz S. - martwy;II.dowolną ocenę materiału dowodowego, a w szczególność wyjaśnień osk. w oparciu o które dokonano najistotniejszych dla skazania ustaleń polegająca na tym, iż nie zostało uwzględnione, oskarżony jest człowiekiem o ograniczonej poczytalności, że relację zdawał o zajściu, kiedy był znacznie pijany, że w zajściu (bójce) brało udział także dwóch jego braci, których rzeczywistą rolę w zajściu mógł zataić, że jego relacje z zajścia były za każdym razem różne od poprzednich, i co również ważne, że jego relacja o zadawaniu uderzeń siekierą leżącemu Januszowi S. nie odpowiada wynikom sekcji zwłok,i wniósł:o zmianę zaskarżonego wyroku i uznanie oskarżonego winnym przestępstwa z art. 158 § 3 k.k. w zw. z art. 25 § 2 k.k., i jednoczesnym znacznym złagodzeniem wymiaru kary.Na rozprawie rewizyjnej obrońca oskarżonego wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i zakwalifikowanie czynu oskarżonego z art. 157 w zw. z art. 25 § 2 k.k. i obniżenie kary pozbawienia wolności, traktując jako alternatywny wniosek zgłoszony w rewizji.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Wbrew twierdzeniom zawartym w rewizji Sąd Wojewódzki trafnie ustalił, że to oskarżony zadał pokrzywdzonemu J.S. śmiertelne obrażenia ciała. Ustalenie to znajduje oparcie w wyjaśnieniach oskarżonego, który konsekwentnie twierdził, że w zajściu będącym przedmiotem osądu posługiwał się nożem. Wyjaśnienia te nie są gołosłowne, znajdują bowiem potwierdzenie w innych dowodach, a to w fakcie odnalezienia noża w miejscu wskazanym przez oskarżonego, a także w zeznaniach świadków - uczestników zdarzenia K.H., M.B., który nie widział by inne osoby posługiwały się nożem.W świetle tych trafnych ustaleń nie można jednakże oddzielić sugestii autora rewizji, iż Sąd Wojewódzki błędnie przyjął, że oskarżony zadał pokrzywdzonemu wszystkie trzy śmiertelne rany.Prawdą jest, że w wyniku sekcji zwłok pokrzywdzonego biegły z zakresu medycyny sądowej lek. A.J. stwierdził m.in. trzy głębokie rany kłute przenikające klatkę piersiową i brzuch w tym:a)ranę kłutą klatki piersiowej po stronie lewej; w linii przyrostkowej, na wysokości V-go żebra, której kanał długości ok. 5 cm drążył w głąb poziomo oraz nieco bocznie, poprzez V-te żebro, i V-te międzyżebrze, worek osierdziowy przegrodę serca i kończył się w świetle komory lewej,b)ranę kłutą w okolicy lewego łuku żebrowego, której kanał długości 4-5 cm. drążył w głąb i do dołu poprzez dolny brzeg łuku żebrowego lewego i otrzewną i kończył się powierzchownymi nacięciami jelita;c)ranę kłutą w okolicy pod obojczykowej prawej, której kanał długości 4-5 cm drążył w głąb i nieco, przyśrodkowo poprzez żyłę podobojczykową prawą (v opinia k.10 odwrót).Na rozprawie tenże biegły zeznał, że rany klatki piersiowej (opisane pod pkt a i c opinii, na rozprawie zmieniono ich kolejność i oznaczono je jako pierwsza i druga, przyp. SN), były ranami śmiertelnymi i każda z nich oddzielnie prowadziła do takiego skutku z tym, że pierwsza (opisana pod pkt "a") doprowadziła do natychmiastowego zgonu, a druga (opisana pod pkt "c") również doprowadziłaby do zgonu, który nastąpiłby po pewnym czasie - po wykrwawieniu się. Rany te mogły być zadane narzędziem płaskim, twardym, kończystym np. nożem - takim jak dołączono do akt sprawy.Natomiast trzecia rana (opisana pod pkt "b", przyp. SN) prawdopodobnie nie doprowadziłaby do zgonu, ale nie można wykluczyć, że zgon by nastąpił w przypadku zapalenia otrzewnej. Rana ta była nieregularna, z otarciem naskórka na brzegach i nie była charakterystyczna dla działania noża ale nie można wykluczyć działania noża z tym, że mechanika tego urazu byłaby inna, mógłby to być cios prosty tylko ze skrętami, mógłby to być na przykład szpic ostrza siekiery. Analizując treść tej opinii zauważyć zatem należy, iż nie wynika z niej by rana w okolicy łuku żebrowego lewego została zadana innym nożem, biegły zaznaczył, że gdyby rana ta została zadana nożem to mechanika tego urazu musiałaby być inna niż przy spowodowaniu dwóch wyżej opisanych ran.Sąd Wojewódzki mając na uwadze tę opinię biegłego i zeznania K.H. w opisie czynu przypisanego oskarżonemu stwierdził, że oskarżony zadał Januszowi S. nożem kuchennym co najmniej dwa ciosy powodując nimi rany klatki piersiowej. Dodać należy, że św. K.H. w zeznaniach swych podał, że widział siekierę w rękach Eugeniusza K. gdy wybiegł on z domu na podwórze. A zatem ustalenie, że oskarżony zadał co najmniej dwie rany nożem nastąpiło w uwzględnieniu przez Sąd Wojewódzki reguły określonej w § 3 art. 3 k.p.k. Twierdzenie autora rewizji, że jakoby do sieni domu w którym mieszkają K., pokrzywdzony wszedł z R.J. nie może podważyć trafnych ustaleń sądu, albowiem żadna z obecnych tam osób nie widziała by R.J. brał aktywny udział w zajściu.Nawet gdyby przyjąć, że zdarzenie będące przedmiotem osądu miało postać bójki lub pobicia o jakich mowa w art. 158 § 1 k.k., to i tak w świetle trafnych ustaleń Sądu Wojewódzkiego wniosek autora rewizji o zmianę kwalifikacji prawnej przestępstwa przypisanego oskarżonemu z art. 148 § 1 w zw. z art. 25 § 2 k.k. i przypisanie mu przestępstwa z art. 158 § 3 k.k. nie mógłby być uznany za zasadny, skoro niewątpliwym jest, że pokrzywdzony zmarł na skutek ran zadanych przez oskarżonego.Artykuł 158 § 3 k.k. przewiduje udział w bójce lub w pobiciu, z których wynikła śmierć i kwalifikacja z tego przepisu ma zastosowanie do tego uczestnika bójki, co do którego nie można stwierdzić iż pomiędzy jego działaniem, a wynikami przewidzianymi w tym przepisie zachodzi związek przyczynowy oraz że dany uczestnik nie działał w zamiarze, by z jego działania wynikł skutek, o którym mowa w powołanym wyżej przepisie prawa.Uczestnik, bójki, który w bójce zabił człowieka odpowiada na podstawie art. 148 § 1 i art. 158 § 3 w zw. z art. 10 § 2 k.k., niezależnie od odpowiedzialności innych osób biorących udział w bójce.Również nie można podzielić zgłoszonego przez obrońcę oskarżonego na rozprawie rewizyjnej wniosku o zmianę wyroku i zakwalifikowanie przypisanego oskarżonemu przestępstwa z art. 157 k.k.Wniosek ten nie jest zasadny nie tylko z tej przyczyny, iż wnioskodawca nie określił, czy zamiarem sprawcy było spowodowanie obrażeń określonych w art. 155 § 1 k.k., czy też z § 1 art. 156 k.k., ale także i dlatego, że sprawca obejmował winą umyślną i śmiertelny skutek swojego działania.Za takim stwierdzeniem przemawiają - oprócz opinii biegłego zeznania świadków, m.in. K.H., M.B., A.A. - także wyjaśnienia oskarżonego, które złożył on przed prokuratorem, a które Sąd Wojewódzki przyjął za podstawę ustaleń.W wyjaśnieniach tych oskarżony stwierdził:"Na dole w sieni stali "Ipek" i ten nieznajomy. Zacząłem na oślep wymachiwać nożem. W tym czasie ten nieznajomy odskoczył i wyszedł przed sień. W czasie tego wymachiwania nożem kilka razy uderzyłem "Ipka". Nie widziałem gdzie go uderzyłem i nie wiem ile razy go uderzyłem. Po kilku ciosach "Ipek" przewrócił się na posadzkę".Dalej oskarżony wyjaśnił "zbliżyła się do mnie siostra. Powiedziałem do niej, że chyba zabiłem człowieka i kazałem jej dzwonić po pogotowie i milicję. W tym czasie wiedziałem, że w sieni leży "Ipek" i że chyba go zabiłem.Z cytowanych wyżej wyjaśnień wynika, że oskarżony widział co działo się w sieni i kogo atakuje, a także iż atak ten w postaci zadawania ciosów "Ipkowi" trwał tak długo, dopóki ten ostatni nie upadł. A zatem oskarżony wiedział o tym, że zadawanie przez niego ciosy godzą w różne części ciała J.S. Ponieważ nie był to jeden lub dwa ciosy, a było ich kilka i to zadawane ze znaczną siłą, o czym świadczy fakt przecięcia V żebra, przy czym jeden z nich został zadany w serce, a drugi w górną część klatki piersiowej pod obojczyk i oba były śmiertelne, to w tej sytuacji brak jest podstaw do uznania, że oskarżony skutek w postaci śmierci obejmował winą nieumyślną (w postaci lekkomyślności lub niedbalstwa).Dodać do tego należy, że wymachiwanie o którym wyjaśnił oskarżony nie odbywało się w próżni, bowiem wiedział on, że uderzał nożem J.S. i to kilka razy.Prawdą jest, że Sąd Wojewódzki dokonując oceny zamiaru sprawcy, potraktował tę kwestię rutynowo bez głębszej analizy tego zagadnienia poprzez pryzmat art. 7 § 1 k.k. przyjmując, że skoro oskarżony "zadał pokrzywdzonemu co najmniej 2 ciosy nożem o spiczasto zakończonym ostrzu, długości 5,5 cm i lekko wygiętym, będącym zatem niebezpiecznym narzędziem, w obręb klatki piersiowej i brzucha gdzie umieszczone są organy ciała nader ważne dla życia, to przewidywał i godził się, że spowoduje nimi takie obrażenia, których skutkiem będzie śmierć pokrzywdzonego" (str. 7 uzasadnienia wyroku), jednakże to ustalenie w zasadzie wyczerpuje istotę zagadnienia.Z zachowania się oskarżonego, które opisał on w cytowanych wyżej wyjaśnieniach wynika, że wymachiwał on nożem, ażeby zadawać ciosy i czynił to do czasu aż osoba atakowana przez niego upadła - a zatem to było celem jego ataku.Realizując ten cel - w sposób wyżej opisany - oskarżony godził się z tym, iż w wyniku tych uderzeń nożem pokrzywdzony może doznać śmiertelnych obrażeń. Do takiego wniosku prowadzi stwierdzenie oskarżonego, iż powiedział siostrze, "że chyba zabiłem człowieka", a nadto "że w sieni leży "Ipek" i że chyba go zabiłem".Zauważyć bowiem należy, że zamiar ewentualny nie ma charakteru samoistnego, występuje z reguły w związku z jakim innym działaniem celowym (zamiarom bezpośrednim). Ma to miejsce w sytuacji, gdy sprawca zmierzając do jakiegoś celu, który chce osiągnąć, uświadamia sobie możliwość popełnienia czynu zabronionego lub spowodowania skutków przestępczych i godzi się z tą możliwością.Nie znajduje też oparcia w materiale dowodowym sprawy twierdzenie autora rewizji, że Kazimierz M. i Jan H. przebywali w obrębie miejsca zdarzenia tzn. w sieni. Okoliczności tej nie potwierdzili świadkowie zdarzenia, a z zeznań ww. wynika, że w czasie zajścia przebywali w mieszkaniu oskarżonego i nie widzieli co się dzieje w sieni, w zawiązku z tym nie byli w sieni. Wbrew twierdzeniom zawartym w rewizji przy ocenie dowodów, nie uszedł z pola widzenia Sądu Wojewódzkiego fakt, że uczestnicy zdarzenia będącego przedmiotem osądu oraz jego świadkowie byli pod działaniem alkoholu.Jednakże podkreślić należy, że przedstawione przez oskarżonego okoliczności dotyczące przebiegu zdarzenia, jego zachowania się po tym zdarzeniu świadczą o tym, że kontrolował on swoje postępowanie. Mając na uwadze podkreśloną przez Sąd Wojewódzkie motywację działania oskarżonego i jego znacznie ograniczoną poczytalność w czasie popełnienia przypisanego mu czynu Sąd Najwyższy uznał, że stanowią one bardzo znaczące okoliczności łagodzące, i że w tej sytuacji kara 12 lat pozbawienia wolności razi swą surowością i dlatego obniżył ją do 10 lat.Po czym nie uszedł z pola widzenia Sądu Najwyższego fakt, że oskarżony w chwili czynu był pod wpływem alkoholu, jednakże należy mieć na uwadze i to, że oskarżony wprawiał się w ten stan znacznie wcześniej. Co się zaś tyczy uprzedniej karalności to podkreślić należy, że był on uprzednio karany za występki i to w zasadzie przeciwko mieniu, a tylko raz w 1972 r. był skazany za zbrodnię zgwałcenia na 3 lata pozbawienia wolności, i jakkolwiek fakt tej karalności stanowi okoliczność obciążającą to jednakże nie może on górować nad okolicznościami łagodzącymi.Kierując się wyżej przytoczonymi powodami Sąd Najwyższy orzekł jak w części dyspozytywnej wyroku.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 148 § 1art. 25 § 2 KKart. 25 § 2art. 40 § 1 KKart. 59art. 158 § 3 KKart. 157art. 3 KPKart. 158 § 1 KKart. 158 § 3art. 10 § 2 KKart. 157 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.