I PRN 54/76

WyrokIzba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych1976-07-28

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracownik, który wdał się w konflikt z inną pracownicą, a następnie dopuścił się wobec niej czynnej agresji, może zostać zwolniony dyscyplinarnie na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 k.p., jeśli konflikt został sprowokowany przez drugą pracownicę, a pracownik wcześniej krytykował stosunki panujące w zakładzie pracy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że samo zachowanie pracownika, polegające na chwyceniu i wypchnięciu innej pracownicy, może być uznane za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. Jednakże, jeśli pracownica pierwsza sprowokowała konflikt i obraziła pracownika, a jego reakcja była odpowiedzią na tę prowokację, naganność jego zachowania może być znacznie obniżona. Ponadto, jeśli krytyka stosunków panujących w zakładzie pracy przez pracownika była uzasadniona i mieściła się w granicach prawa, nie może stanowić podstawy do niekorzystnych następstw zwolnienia go z pracy bez wypowiedzenia, zwłaszcza jeśli nie wskazano konkretnie na niewłaściwość tej krytyki.
Stan faktyczny
Pracownik został zwolniony dyscyplinarnie z powodu ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych, polegającego na wywołaniu awantury i pobiciu innej pracownicy w miejscu pracy. Pracownik odwołał się od decyzji, jednak jego odwołanie zostało oddalone przez organy odwoławcze. Rewizja nadzwyczajna Prokuratora Generalnego PRL podniosła zarzut, że sąd pracy nieprawidłowo ocenił okoliczności zdarzenia, w szczególności prowokacyjny charakter zachowania drugiej pracownicy oraz potencjalnie uzasadnioną krytykę stosunków zakładowych ze strony pracownika.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Okręgowemu Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN J. Wasilewski.Sędziowie SN: W. Formański, E. Brzeziński (spr.).Protokolant: B. Bielska.SentencjaSąd Najwyższy - Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu w dniu 28 lipca 1976 r. sprawy z wniosku Kazimierza B. przeciwko Krakowskim Zakładom Ceramiki Budowlanej - Oddział Wapienno-Piaskowy w K. o przywrócenie do pracy na skutek rewizji nadzwyczajnej Prokuratora Generalnego PRL (Nr DK II Pc 258/76) od wyroku Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach z dnia 1 grudnia 1975 r., sygn. akt I P 1320/75:uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpatrzenia Okręgowemu Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach.Uzasadnienie faktyczneJest niesporne, że wnioskodawca pracował w Krakowskich Zakładach Ceramiki Budowlanej - Oddział w K. na stanowisku tokarza-frezera.Stosunek pracy został z wnioskodawcą rozwiązany z dniem 15 maja 1975 r. bez wypowiedzenia "z powodu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, wywołanie awantury i pobicie Krystyny T. w czasie i miejscu pracy". Odwołanie wnioskodawcy zostało oddalone prawomocnymi orzeczeniami Terenowej Komisji Odwoławczej do spraw Pracy przy Naczelniku Miasta w Olkuszu z dnia 4 sierpnia 1975 r., nr 45/75 i Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach z dnia 1 grudnia 1975 r., nr I P 1320/75, przy czym Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wskazał, co następuje:"Rozwiązanie umowy o pracę nastąpiło 16 maja 1975 r. z powodu ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych - wywołania awantury i pobicia Krystyny T. w czasie i miejscu pracy. Zatem zasadniczym momentem było ustalenie jak wyglądało zajście w dniu 12 maja 1975 r.Z zeznań świadków, którzy byli obecni przy zajściu: J., K., C., P., L. i T. wynika, że wnioskodawca szedł przez plac w kierunku magazynu i równocześnie przejeżdżała wózkiem Krystyna T. Żaden ze świadków nie słyszał czy wnioskodawca powiedział coś do T. Niektórzy tylko słyszeli, a przyznała to świadek T., że odezwała się do powoda "patrz chamie, za co biorą łapówki".Wtedy wnioskodawca zatrzymał się i świadkowie nie słyszeli co mówił. Natomiast Krystyna T., zeznała, że jej ubliżał i poszedł do magazynu. Za nim poszła T. i skarżyła się pracownicy P., że wnioskodawca jej naubliżał. Samo pobicie było już w magazynie i bezpośrednio widziała je świadek P., która zeznała, że wnioskodawca chwycił ją za ręce i wypchnął za drzwi. Szamotali się, ale P. odciągnęła wnioskodawcę, a T. wyszła. Już to zachowanie powoda tak przedstawione daje podstawę do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. Twierdzeniom wnioskodawcy, że zajście wywołała T. Sąd nie dał wiary, gdyż żaden ze świadków nie potwierdził, aby T. uderzyła wnioskodawcę. Dlatego Sąd podzielił wnioski Komisji Odwoławczej, że wnioskodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych (art. 52 § 1 k.p.). Zostało ponadto ustalone, że w pozwanym Zakładzie nie ma właściwej atmosfery, ale właśnie do stworzenia takiej atmosfery przyczynił się i wnioskodawca. Był dobrym fachowcem, co przyznaje pozwany, ale swoimi uwagami, ciągłymi krytykami i to nie zawsze słusznymi oraz interwencjami w Komitecie PZPR - co zresztą sam przyznaje - wytwarzał taką sytuację, że współpracownicy nie chcieli z nim pracować...".Prokurator Generalny PRL domaga się w rewizji nadzwyczajnej uchylenia powyższego wyroku Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych oraz poprzedzającego go orzeczenia Terenowej Komisji Odwoławczej do spraw Pracy i wydania orzeczenia o przywróceniu wnioskodawcy do pracy.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Trafnie zwraca uwagę rewizja nadzwyczajna, że okoliczność, iż Krystyna T. nie uderzyła wnioskodawcy nie przesądza o tym, iż sporne zajście wywołał wnioskodawca.Z zeznań samej Krystyny T. zdaje się wynikać, że właśnie ona pierwsza krytycznego dnia zaczepiła wnioskodawcę, zwracając się doń słowami: "chodź, chamski łbie i zobacz jak biorę łapówki", względnie "choć ty chamski łbie, zobacz ile biorę", a następnie poszła za nim do magazynu, mimo że nie wymagał tego charakter wykonywanych przez nią czynności pracowniczych. Takie zachowanie Krystyny T. może zawierać znamiona prowokacji obniżającej w znacznej mierze - z punktu widzenia przepisu art. 52 § 1 pkt 1 k.p. - naganność reakcji, znieważonego i nękanego dalszymi zaczepkami pracownika, polegającej - jak to ustalił Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych - na chwyceniu Krystyny T. za ręce i wypchnięciu za drzwi magazynu.Zebrany w sprawie materiał dowodowy zdaje się zresztą wskazywać również na to, że Krystyna T. już wcześniej postulowała zwolnienie z pracy wnioskodawcy, który wytykał zarówno jej, jak i innym pracownikom Krakowskich Zakładów Ceramiki Budowlanej łapownictwo, pijaństwo i niegospodarność, czyniąc to zresztą jawnie.Oczywiście nawet uzasadniona krytyka stosunków istniejących w zakładzie pracy powinna mieścić się w granicach porządku prawnego, nie dezorganizować pracy i umożliwiać normalną realizację społecznych funkcji krytykowanego zakładu pracy. Za "ciężkie naruszenie przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych" w rozumieniu przepisu art. 52 § 1 ust. 1 k.p. mogą być jednak uznane tylko przejawy nacechowanego złą wiarą nadużywania pracowniczego prawa do krytyki stosunków istniejących w macierzystym zakładzie pracy.Końcowe fragmenty uzasadnienia wyroku Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wskazują na to, że istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia o żądaniach wnioskodawcy w niniejszej sprawie wywarł w rzeczywistości fakt, że krytykował on stosunki panujące w Krakowskich Zakładach Ceramiki Budowlanej, zniechęcił sobie przez to szereg przełożonych i kolegów i że te względy stanowią, przede wszystkim, przeszkodę w powrocie wnioskodawcy do pracy w tych Zakładach.Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych nie ustalił jednak w sposób stanowczy, czy i ewent. w jakim stopniu podjęta przez wnioskodawcę krytyka była działaniem destruktywnym, a w jakim - działaniem społecznie pożądanym i subiektywnie przynajmniej usprawiedliwionym. W sytuacji takiej brak jest podstaw do skontrolowania, czy negatywna ocena postępowania wnioskodawcy, w tym zakresie, dokonana przez Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, jest oceną trafną. Pozostawienie zaś takich niedomówień nie byłoby wskazane. Jeżeli krytyczne wypowiedzi wnioskodawcy i jego "interwencje w Komitecie PZPR" nie miały wpływu na jego zwolnienie z pracy i nie stoją na przeszkodzie powrotowi wnioskodawcy do pracy w Krakowskich Zakładach Ceramiki Budowlanej - Oddział w K., nie zachodzi konieczność zajmowania się nimi, nawet w formie posiłkowej przy rozpoznawaniu niniejszej sprawy. Zwolnienie wnioskodawcy z pracy - w sytuacji takiej - byłoby następstwem tylko incydentu, jaki miał miejsce w dniu 12 maja 1975 r., w którym stroną, która pierwsza zaczepiła i obraziła wnioskodawcę, była - w każdym razie - Krystyna T. Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych powinien porównać konsekwencje, jakie Zakłady wyprowadziły, w związku z tym zdarzeniem, wobec Krystyny T. z konsekwencjami, zastosowanymi wobec wnioskodawcy i na tej m.in. podstawie ocenić czy konsekwencje, zastosowane wobec wnioskodawcy odpowiadają wadze tak rozumianego incydentu z dnia 12 maja 1975 r. Jeśli zaś wspomniane krytyczne uwagi wnioskodawcy i jego "interwencje" stanowiły rzeczywistą przyczynę szczególnie ostrej reakcji Zakładów wobec wnioskodawcy na incydent z dnia 12 maja 1975 r. Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych powinien do tych zdarzeń ustosunkować się merytorycznie, dążąc w szczególności do wyjaśnienia, czy wnioskodawca działał w dobrej wierze, we właściwej formie i czy opierał je na dających się sprawdzić okolicznościach. Sprzeciwiałoby się bowiem zasadom socjalistycznego porządku prawnego i zarazem naruszałoby interes Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej obciążenie pracownika niekorzystnymi następstwami zwolnienia go z pracy bez wypowiedzenia pod pozorem błahego incydentu, w rzeczywistości zaś za stosowaną krytykę bez równoczesnego wskazania na czym konkretnie niewłaściwość tej krytyki polegała. Jest oczywiste, że zachowanie wnioskodawcy w dniu 12 maja 1975 r. zasługiwałoby na surowszą ocenę w sytuacji, gdyby okazało się, że ma ono związek z wcześniej podniesionym przezeń publicznie bezpodstawnym, złośliwym i uwłaczającym czci Krystyny T. zarzutem, że pobiera ona łapówki w porównaniu z sytuacją, gdyby okazało się, że wnioskodawca miał podstawy do postawienia Krystynie T. takiego zarzutu choćby nawet nad zarzutem tym Zakłady przeszły do porządku.W konsekwencji, w uwzględnieniu rewizji nadzwyczajnej należało, na zasadzie art. 422 § 2 k.p.c. w zw. z art. 277 k.p. uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia Okręgowemu Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach. Orzeczenie bezpośrednio przez Sąd Najwyższy co do istoty sprawy okazało się niemożliwe z braku niezbędnych ustaleń faktycznych.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 52 § 1 KPart. 52 § 1 pkt 1 KPart. 52 § 1 ust. 1 KPart. 422 § 2 KPCart. 277 KP§ 1§ 1 pkt 1§ 1 ust. 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 24.07.2026.