II UKN 86/99

Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych1999-08-18

Skład orzekający: Teresa Romer

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zdarzenie, w którym pracownik zmarł w wyniku ugodzenia nożem podczas wykonywania czynności w interesie pracodawcy, mimo spożycia alkoholu i opuszczenia stanowiska pracy, może być uznane za wypadek przy pracy w rozumieniu ustawy o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych?
Ratio decidendi
Dla uznania, że czynność pracownika była podjęta w interesie pracodawcy, nie ma znaczenia, czy została ona uzgodniona z pracodawcą, czy też podjęta bez jego wiedzy. Nawet subiektywne przekonanie pracownika, że działa na rzecz lub w interesie pracodawcy, daje podstawę do objęcia takiego działania ochroną przewidzianą w ustawie wypadkowej. Okoliczność spożycia alkoholu przez pracownika, mimo że naganna, nie wyklucza uznania zdarzenia za wypadek przy pracy, jeśli nie doszło do zerwania związku z pracą i pracownik przystąpił do wykonywania obowiązków.
Stan faktyczny
Bogumił M., pracownik ochrony, wyszedł do pracy i rozpoczął stróżowanie. W trakcie pracy udał się w kierunku zamieszkiwania oborowych, aby uzyskać informacje o bydłu, mimo że jego przełożona nie przekazała mu tych informacji. W trakcie tej drogi został śmiertelnie ugodzony nożem. W chwili śmierci miał we krwi 1,1‰ alkoholu. Sąd pierwszej instancji i Sąd Wojewódzki uznały, że wypadek nie miał związku z pracą, ponieważ pracownik opuścił stanowisko pracy w stanie nietrzeźwym. Sąd Najwyższy uchylił te wyroki, uznając, że pracownik działał w interesie pracodawcy.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok i poprzedzający go wyrok Sądu Rejonowego, ustalając, że wypadek, któremu uległ Bogumił M., był wypadkiem przy pracy. Przyznał również adwokatowi kwotę od Skarbu Państwa tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej.

Pełny tekst orzeczenia

Wyrok z dnia 18 sierpnia 1999 r. II UKN 86/99 Dla uznania, że czynność była podjęta w interesie pracodawcy, nie ma znaczenia, czy została uzgodniona z pracodawcą, czy też podjęta bez jego wie-dzy. Nawet subiektywne przekonanie pracownika, że działa na rzecz lub w inte-resie pracodawcy, daje podstawę objęcia takiego działania ochroną przewi-dzianą w ustawie z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.). Przewodniczący: SSN Teresa Romer, Sędziowie SN: Beata Gudowska, Jerzy Kuźniar (sprawozdawca). Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 18 sierpnia 1999 r. sprawy z po-wództwa Marty M. przeciwko 1) „P.” Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w U. 2) Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa Oddziałowi Terenowemu w W. o spros-towanie protokołu powypadkowego, na skutek kasacji powódki od wyroku Sądu Wo-jewódzkiego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu z dnia 1 paź-dziernika 1998 r. [...] 1. z m i e n i ł zaskarżony wyrok i poprzedzający go wyrok Sądu Rejonowe-go-Sądu Pracy w Jaworze z dnia 13 maja 1998 r. [...] i ustalił, że wypadek jakiemu uległ Bogumił M. w dniu 14 lutego 1995 r. był wypadkiem przy pracy, 2. przyznał adwokatowi Barbarze T.-G. kwotę 50 zł (pięćdziesiąt) od Skarbu Państwa tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej świadczonej powódce z urzędu. U z a s a d n i e n i e Wyrokiem z dnia 13 maja 1998 r. Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Jaworze, po ponownym rozpoznaniu sprawy, oddalił powództwo Marty M. w sprawie przeciwko „P.” Spółce z o.o. w U. i Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa Oddział Tereno- 2 wy w W. o sprostowanie protokołu powypadkowego, po ustaleniu następującego stanu faktycznego. W dniu 14 lutego 1995 r. mąż powódki Bogumił około godziny 1800 wyszedł do pracy i rozpoczął stróżowanie. Z niewiadomych przyczyn udał się w kierunku zamieszkiwania oborowych (w tym czasie nie działo się nic, co by uzasad-niało interwencję oborowych lub weterynarza) i w trakcie tej drogi został dwukrotnie ugodzony nożem przez Stanisława S. co doprowadziło do jego zgonu. W chwili zajś-cia mąż powódki był w stanie nietrzeźwym – zawartość alkoholu we krwi w chwili śmierci wynosiła 1,1‰, a skoro stanowisko pracy opuścił bez uzasadnienia, jego wy-padek nie miał związku z pracą – art. 6 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świad-czeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.). Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu po-dzielił stanowisko Sądu pierwszej instancji podkreślając, że opuszczenie pracy przez Bogumiła M. nie miało związku z pracą, co wyklucza uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy (wyrok z dnia 1 października 1998 r. [...]). Powyższy wyrok zaskarżyła kasacją powódka i zarzucając naruszenie przepi-sów postępowania przez niewłaściwą ocenę materiału dowodowego - art. 328 w związku z art. 233 § 1 KPC - oraz naruszenie prawa materialnego - art. 6 ustawy wy-padkowej - przez jego błędną wykładnię, wniosła o zmianę wyroku i uwzględnienie powództwa, ewentualnie uchylenie wyroków Sądów obu instancji i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania. W ocenie skarżącej mąż jej udawał się do oborowych po informacje o bydle (oborowa Józefa M., mimo obo-wiązku, nie przekazała takich informacji) co uzasadnia przyjęcie, że działał w intere-sie pracodawcy. Sąd Najwyższy rozważył, co następuje: W niniejszej sprawie zostało przeprowadzone szerokie postępowanie dowo-dowe i kompletność tego postępowania daje podstawę do stwierdzenia, że okolicz-ności sprawy zostały wyjaśnione na tyle, na ile dostępny materiał dowodowy pozwa-lał. Nie można natomiast przyjąć, aby wnioski jakie z tego materiału wysnuł Sąd Wo-jewódzki, podzielając ustalenia Sądu pierwszej instancji, były zgodne ze wskazania-mi zawartymi w art. 233 § 1 KPC. 3 Uchylając pierwszy wyrok Sądu Rejonowego w Jaworze wydany w tej sprawie w dniu 16 stycznia 1997 r. [...], Sąd Wojewódzki polecił wyjaśnienie czy Bogumił M. samowolnie opuścił miejsce pracy, a więc czy można przyjąć, że nie działał w intere-sie pracodawcy, czy też, że takie jego zachowanie było wynikiem zdarzenia uzasad-niającego powiadomienie któregoś z oborowych (wyrok Sądu Wojewódzkiego z dnia 8 lipca 1997 r. [...]). W toku postępowania niewątpliwie ustalono, że Bogumił M. podjął w dniu 14 lutego 1995 r. obowiązki stróża. Świadczyło o tym zapalenie świateł w oborze, zam-knięcie bramy i spuszczenie psów. Nie jest też sporne, że pełniąca w tym dniu dyżur pracownica – Józefa M. – która miała obowiązek zaczekać na stróża i przekazać mu dane dotyczące między innymi stanu bydła opuściła stanowisko pracy przed godziną 1800. Zdarzenie miało miejsce na drodze prowadzącej do mieszkań zajmowanych przez oborowych, a dodać należy, że w tym dniu doszło do wycieleń krów, przy czym jeden z porodów określony został jako ciężki. W tych warunkach przyjęcie, że stróż samowolnie opuścił miejsce pracy nie może zostać uznane za prawidłowe, wniosek taki bowiem nie da się wyprowadzić z przeprowadzonych dowodów. Fakt, że między godziną 1730-1900 nie zdarzyło się nic co uzasadniałoby interwencję oborowych lub weterynarza nie może jeszcze oznaczać, że mąż powódki nie działał w interesie pra-codawcy. Dla uznania, że czynność była podjęta w interesie pracodawcy, nie ma znaczenia okoliczność, czy została ona uzgodniona z pracodawcą, czy też została podjęta bez jego wiedzy. Nie jest też konieczne, aby było to działanie, które mógłby polecić pracodawca. Nawet subiektywne przekonanie pracownika, że działa na rzecz czy w interesie pracodawcy, daje podstawę do objęcia takiego działania ochroną przewidzianą w ustawie wypadkowej. Dodać należy, że Bogumił M. był sumiennym i punktualnym pracownikiem, nie nadużywał alkoholu i oceniany był jako mający doświadczenie w pracy w oborach. Fakt, że w chwili podjęcia pracy był w stanie nietrzeźwym (z opinii sądowo - lekarskiej, wynika, że alkohol spożyty był wcześniej i znajdował się w fazie eliminacji), mimo iż oczywiście naganny, nie daje podstaw do stwierdzenia, że doszło do zerwania związku z pracą, gdy niewątpliwie mąż powódki przystąpił do wykonywania obowiązków. Nie można też – biorąc pod uwagę wyniki postępowania dowodowego – twierdzić, że opuszczając stanowisko pracy, zerwał związek z pracą. Nie ma bowiem podstaw do przypisywania mu działania samowolnego. 4 Te wszystkie okoliczności pozwalają na stwierdzenie, że zarzut naruszenia przez Sąd przepisu art. 6 ustawy wypadkowej wobec jego niezastosowania do usta-lonych faktów jest w pełni uzasadniony. Przepis ten określa, że za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, które nastąpiło w związku z pracą: między innymi podczas lub w związku z wykonywaniem przez pra-cownika czynności w interesie zakładu pracy, nawet bez polecenia. W niniejszej sprawie nie była wątpliwa ani nagłość zdarzenia ani też zewnętrzność przyczyny, a w ocenie Sądu Najwyższego nie można także skutecznie zakwestionować faktu, iż do zdarzenia doszło podczas wykonywania przez Bogumił M. czynności w interesie pra-codawcy, co uzasadnia objęcie zdarzenia ochroną przewidzianą w tym przepisie. Gdy więc nie doszło do istotnego naruszenia przepisów postępowania, a w sprawie zachodzi naruszenie prawa materialnego, Sąd Najwyższy orzekł co do istoty sprawy, zmieniając wyroki Sądów obu instancji i orzekając jak w sentencji po myśli art. 39315 KPC. ========================================

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 6art. 328art. 233 § 1 KPCart. 233 § 1 KPC.art. 39315 KPC.§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 24.07.2026. · PDF źródłowy