Rw 282/72

WyrokIzba Wojskowa1972-03-31

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy kierowca pojazdu mechanicznego, który potrącił pieszego na przejściu dla pieszych, może uwolnić się od odpowiedzialności, argumentując, że pieszy wyłonił się niespodziewanie zza innego pojazdu, a zachowanie kierowcy tego drugiego pojazdu wprowadziło go w błąd co do wolnej jezdni?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że argumentacja obrońcy o zasłonięciu pieszego przez inny pojazd i błędnym sygnale co do wolnej jezdni jest nieprzekonująca. Kierowca jest zobowiązany do szczególnej ostrożności na skrzyżowaniach i przejściach dla pieszych, a pojawienie się pieszego nie może być zaskoczeniem. Niezmniejszenie prędkości przed przejściem, wyprzedzanie w jego pobliżu oraz brak działań sygnalizujących ostrożność (np. włączenie świateł mijania) świadczą o naruszeniu przepisów i przyczynieniu się do wypadku.
Stan faktyczny
Oskarżony Andrzej M. prowadził samochód i potrącił pieszego na przejściu dla pieszych, co skutkowało śmiercią pieszego. Obrońca wnosił o uniewinnienie, argumentując, że pieszy wyłonił się niespodziewanie zza innego pojazdu ("Nysy"), a zachowanie kierowcy "Nysy" sugerowało, że jezdnia jest wolna. Sąd Najwyższy analizował ustalenia faktyczne dotyczące prędkości, drogi hamowania, czasu reakcji oraz opinii biegłego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy nie uwzględnił rewizji obrońcy i utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk Z. Krasuski (sprawozdawca). Sędziowie: płk A. Kruszka, płk C. Lipski.Prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej: ppłk S. Marzyński.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 28 marca 1972 r. na rozprawie sprawy Andrzeja M. skazanego nieprawomocnie za przestępstwo z art. 145 § 1 i 2 k.k. na 2 lata pozbawienia wolności, z powodu rewizji wniesionej przez obrońcę od wyroku Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego z dnia 18 lutego 1972 r.,1) nie uwzględnił rewizji i na zasadzie art. 386 § 1 k.p.k. utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (...).Uzasadnienie faktyczneAndrzej M. popełnił przypisane mu przestępstwo przez to, że w dniu 2 grudnia 1971 r. około godziny 21.30 w N., prowadząc powierzony mu służbowo samochód marki "Warszawa" ulicą Z. i W. w stronę N.1, naruszył przepisy § 24 ust. 1, § 26 ust. 1 i § 32 ust. 1 i 2 rozporządzenia Ministrów Komunikacji i Spraw Wewnętrznych z dnia 20 lipca 1968 r. (Dz. U. Nr 27, poz. 183) w ten sposób, że w czasie przejazdu przez skrzyżowanie z ul. T. nie zachował bezpiecznej szybkości i szczególnej ostrożności i w obrębie przejścia dla pieszych, tuż za skrzyżowaniem, potrącił lewą przednią częścią samochodu pieszego 58-letniego Macieja S., który na skutek doznanych obrażeń zmarł.Obrońca wniósł w rewizji o uniewinnienie oskarżonego od zarzutu aktu oskarżenia.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Ponieważ - jak wywodzi obrońca - "Nysa" jechała prawym pasem jezdni nieco wolniej od prowadzonej przez oskarżonego lewym pasem jezdni "Warszawy" i odległość między tymi dwoma samochodami malała, przeto na pewno w odległości około 50 m od przejścia dla pieszych odległość pomiędzy tymi samochodami wynosiła kilka metrów, wskutek czego oskarżony nie miał wglądu na prawo w skos i nie widział pieszego, który się zbliżał do jezdni i wkraczał na nią przed "Nysą". Pieszy znajdował się przez cały czas w ruchu zsynchronizowanym z jadącą nieco w przodzie "Nysą" i był zasłaniany przez ten wysoki samochód w stosunku do jadącej nieco z tyłu "Warszawy", którą kierował oskarżony. Skoro więc kierowca "Nysy" nie zwalniał, nie hamował i nie zatrzymywał się przed pasami dla pieszych i przed zbliżającym się pieszym w obrębie samych pasów, lecz kontynuował jazdę tak, jak gdyby nikt na jezdnię nie wkraczał, to takie zachowanie się kierowcy "Nysy" sygnalizowało oskarżonemu, że jezdnia jest całkowicie wolna. Wszyscy świadkowie stwierdzili, że oskarżony nie mógł widzieć pieszego, zbliżającego się do jezdni i wkraczającego na nią, do chwili wybiegnięcia sprzed "Nysy", sam oskarżony zaś ze względu na zachowanie się kierowcy "Nysy" nie mógł przewidzieć, że pieszy wybiegnie sprzed "Nysy".Te argumenty obrońcy nie są przekonywające.Sąd I instancji ustalił, że "oskarżony spostrzegł pieszego w momencie, gdy wybiegł on sprzed jadącego pierwszym pasem ruchu samochodu marki "Nysa" i wówczas przystąpił do hamowania". Stwierdzenie to jest sprzeczne z poglądem biegłego wyrażonym w złożonej na rozprawie opinii, którą Sąd słusznie określił w wyroku jako "logiczną i wyczerpującą". Biegły mianowicie z danych dotyczących: a) szybkości "Warszawy" w krytycznym momencie (65 km/godz.), b) drogi hamowania (14 m przed przejściem), c) czasu reakcji psychofizycznej oskarżonego (od pół sekundy do 1 sekundy) i d) czasu przebiegnięcia przez pieszego truchcikiem w czasie 2-2,5 sekundy przestrzeni 5,5-6 m - wyprowadził wniosek, że oskarżony "spostrzegł pieszego tuż w okolicznościach wkraczania na jezdnię". Ponieważ brak jest podstawy do zakwestionowania przesłanek powyższego rozumowania biegłego, Sąd I instancji powinien był dokonać ustalenia zgodnie z przedstawionym wyżej fragmentem opinii biegłego.Za nieprzekonywające zatem uznać należy wywody obrońcy, jakoby pieszego przesłoniła przed oczyma oskarżonego "Nysa" i jakoby sposób prowadzenia tego ostatniego samochodu miał wpływ na prowadzenie "Warszawy" przez oskarżonego.Jednakże niezależnie od powyższej poprawki dokonanych przez Sąd I instancji ustaleń faktycznych podnieść należy, że błędne jest twierdzenie obrońcy, jakoby oskarżony nie mógł przewidzieć, że w chwili mijania przez "Nysę" pasów przejścia dla pieszych wybiegnie sprzed tego samochodu pieszy oraz jakoby oskarżony nie był zobowiązany do szczególnej ostrożności przez zmniejszenie szybkości przy mijaniu przejścia dla pieszych, a to z powodu późnej godziny (godz. 21,30) i opustoszałej jezdni. Na skrzyżowaniach dróg i na przejściach dla pieszych wejście pieszego na jezdnię nie może być zaskoczeniem dla kierowcy, gdyż do przewidywania tego zobowiązuje go przepis § 26 ust. 1 rozporządzenia Ministrów Komunikacji i Spraw Wewnętrznych z dnia 20 lipca 1968 r. (Dz. U. Nr 27, poz. 183). A że zachodziła potrzeba wykazania ostrożności w konkretnych warunkach, tj. mimo późnej godziny, świadczy o tym spowodowany przez oskarżonego wypadek.Biegły na rozprawie wskazał przekonywająco na elementy nieostrożności oskarżonego, który: a) rozwijał stosunkowo b. dużą szybkość i nie zmniejszył jej przed skrzyżowaniem (§ 24 ust. 1 i § 26 ust. 1), b) wyprzedzał na oznakowanym przejściu przez jezdnię, czy też bezpośrednio przed tym przejściem (§ 32 ust. 6), c) nie uczynił nic, co mogłoby świadczyć, iż w związku z możliwością pojawienia się pieszych w obrębie skrzyżowania zachował szczególną ostrożność (§ 32 ust. 1). Wyrazem zachowania takiej ostrożności mogłoby być między innymi włączenie świateł mijania, aby w ten sposób ostrzec pieszych i uczynić swój pojazd bardziej widocznym.Brak więc w konsekwencji podstawy do uwzględnienia rewizji obrońcy.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 145 § 1art. 386 § 1 KPK§ 1§ 24 ust. 1§ 26 ust. 1§ 32 ust. 1§ 32 ust. 6

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 29.07.2026.