Rw 420/83

WyrokIzba Wojskowa1983-04-06

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sąd pierwszej instancji prawidłowo uniewinnił oskarżonego od zarzutów popełnienia przestępstw, jeśli dowody stanowią jedynie poszlaki, a istnieje możliwość innej interpretacji zdarzenia?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że w sprawach poszlakowych, gdzie brak jest dowodów bezpośrednich, sąd pierwszej instancji prawidłowo zastosował zasadę in dubio pro reo, uniewinniając oskarżonego. Sąd podkreślił, że poszlaki mają charakter relatywny i mogą być różnie interpretowane, a pewność co do winy można osiągnąć jedynie wtedy, gdy wyeliminowana zostanie każda inna możliwa interpretacja zdarzenia. W sytuacji, gdy istniała możliwość, że przestępstwa popełniła inna osoba, a dowody nie dawały pewności co do sprawstwa oskarżonego, utrzymano w mocy wyrok uniewinniający.
Stan faktyczny
Prokurator wniósł rewizję od wyroku Wojskowego Sądu Garnizonowego, który skazał Jana F. za jedno przestępstwo, a uniewinnił od innych. Prokurator zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych i obrazę prawa materialnego, domagając się zmiany wyroku w części uniewinniającej. Sprawa dotyczyła zarzutów kradzieży i usiłowania kradzieży, a dowody opierały się głównie na poszlakach.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy nie uwzględnił rewizji prokuratora i utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk H. Kmieciak. Sędziowie: płk E. Zawiłowski, ppłk T. Kacperski (sprawozdawca). Wiceprokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej: płk Z. Stefaniak.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 3 czerwca 1983 r. na rozprawie sprawy Jana F., skazanego nieprawomocnie za popełnienie przestępstwa określonego w art. 303 § 3 k.k. na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności oraz uniewinnionego od zarzutów dokonania przestępstw określonych w art. 203 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez prokuratora na niekorzyść oskarżonego od wyroku Wojskowego Sądu Garnizonowego w N. z dnia 17 marca 1983 r.rewizji prokuratora nie uwzględnił i zaskarżony wyrok utrzymał w mocy (...).Uzasadnienie faktyczne(...) Wyrok ten zaskarżony został rewizją prokuratora, w której podnosząc zarzuty: a) błędu w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę orzeczenia (art. 387 pkt 3 k.p.k), wyrażającego się w bezpodstawnym uznaniu, że oskarżony nie dopuścił się czynów, od których popełnienia został uniewinniony, i w konsekwencji b) obrazy przepisów prawa materialnego, tj. art. 203 § 1 k.k. (dwukrotnie) i art. 11 § 1 k.k. w zw. z art. 203 § 1 k.k. wskutek uniewinnienia wymienionego od zarzutu popełnienia przestępstw określonych w tych przepisach - wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez uchylenie go w części uniewinniającej oskarżonego i przekazanie sprawy w tym zakresie sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.Po wysłuchaniu przedstawiciela Naczelnej Prokuratury Wojskowej, popierającego rewizję,Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Analiza poczynionych w niniejszej sprawie ustaleń dowodowych upoważnia do wniosku, że należy ona do kategorii typowych tzw. spraw poszlakowych. Nie ma w niej bowiem żadnego dowodu bezpośredniego, który wskazywałby jednoznacznie i bez cienia wątpliwości, że oskarżony jest sprawcą zarzucanych mu przestępstw kradzieży (w tym jednego w postaci usiłowania). Swoistość spraw poszlakowych sprawia, że w razie formułowania wersji zdarzenia na podstawie poszlak sama ich w sensie hipotetycznym - wielkość nie świadczy jeszcze o niewiarygodności dokumentujących je środków dowodowych jako procesowych wiadomości o nich - co wynika ze względnego ich charakteru jako faktów ubocznych - lecz dowodzić może tylko nieprawdziwości wszystkich lub jedynie niektórych z wersji. Przykładowo, zeznania świadka (pokrzywdzonego) stwierdzające obecność oskarżonego w miejscu, w którym dokonano przestępstwa, mogą być zgodne z prawdą, wersja zaś zdarzenia, skonstruowana na ich podstawie fałszywa, gdyż sam fakt obecności oskarżonego w określonym miejscu i czasie może nie być związany z przestępstwem i nie musi wcale oznaczać, że jest on jego sprawcą. Wszelkie poszlaki z natury swej mają jednak zawsze charakter relatywny i stwarzają w związku z tym możliwość różnych interpretacji, niezależnie od tego, jakiego rodzaju środkami dowodowymi są wykazywane. Ocena wartości dla danej sprawy poszczególnych faktów - widzianych przez pryzmat środków dowodowych - odbywa się w drodze analizy i syntezy, stanowiących dwie strony jednolitego procesu myślenia i wzajemnie ze sobą powiązanych oraz uwarunkowanych. Prawdą jest, że charakter poszlak oraz trudności związane z ich ustaleniem i procesowym wykorzystaniem zakładają szeroki zakres ich oceny. Wszelako swobodna ich ocena nie może oznaczać dowolności i jakichkolwiek uproszczeń. Niedopuszczalne jest zwłaszcza "naginanie" aktów do z góry powziętych założeń. Uzyskanie dowodu na podstawie poszlak (dowodu poszlakowego) następuje wtedy, gdy zebrane w danej sprawie poszlaki tworzą pewność. O pewności zaś ukształtowanej na podstawie poszlak można mówić wówczas, gdy jakakolwiek inna interpretacja zdarzenia, będącego przedmiotem postępowania karnego, jest niemożliwa. Znajduje to wyraz w wyeliminowaniu każdej innej wersji w danej sprawie, czyli w potwierdzeniu wersji opartej na zespole poszlak. Dopiero wówczas można mówić o pewności (o uzasadnieniu głównej tezy dowodowej), gdy w świetle zebranego materiału dowodowego wielkość wersji jest niemożliwa, kiedy uzasadniona jest tylko jedna z nich, dotycząca przestępstwa i jego sprawcy. Jeżeli natomiast sąd dochodzi do wniosku, że wyłączność danej wersji jest nie do utrzymania, to wobec braku pewności nie można wersji tej przyjąć. Dlatego też dla podważenia dowodu poszlakowego wystarczy, jeżeli zostanie zachowana niewątpliwość wersji oskarżenia. Wówczas bowiem znajduje zastosowanie zasada in dubio pro reo.Konfrontując przytoczone rozważania z zebranymi w sprawie dowodami i dokonaną w zaskarżonym wyroku oceną ich wartości wówczas, gdy chodzi o zasadność rozstrzygnięcia o winie oskarżonego, dojść należy do wniosku, że - jako logiczna, poparta wnikliwą, by nie powiedzieć drobiazgową analizą i argumentacją, której syntezę stanowią poczynione przez sąd pierwszej instancji ustalenia faktyczne - zasługuje ona na pełną aprobatę.Być może bowiem, że oskarżony - czego nie wyłącza również sąd pierwszej instancji - dopuścił się owych czynów przestępnych. Jest to jednak - na tle sumy zebranych dowodów poszlakowych - tylko, choć nacechowane dużym prawdopodobieństwem, domniemanie, nie mogące stanowić - co jest oczywiste - podstawy do przypisania oskarżonemu dokonania zarzucanych mu przestępstw. Wbrew bowiem odmiennemu poglądowi skarżącego, sąd pierwszej instancji trafnie wykazał, że nie da się wyłączyć, iż kradzieży pieniędzy należących do świadka Teodora S. i pierścionka stanowiącego własność świadka Małgorzaty R. mógł dokonać nie tylko oskarżony, lecz także ktoś inny, a to choćby któraś z osób odwiedzających ich w tym samym czasie, gdy oskarżony przebywał u nich w mieszkaniu. Wszelkie zaś sugestie i "bezsporne stwierdzenia" zawarte w rewizji, wedle których "tylko oskarżony mógł być sprawcą kradzieży pieniędzy oraz pierścionka", mają wyłącznie postać, nie pozbawionych wprawdzie logiki i prawdopodobieństwa, hipotez i subiektywnych konstatacji. Tak samo ocenić należy zeznania pokrzywdzonych i świadka Genowefy S., gdyż same ich podejrzenia co do osoby sprawcy kradzieży nie mogą być - z braku innych wiarygodnych dowodów, nadających owym "podejrzeniom" przymiot pewności - uznane za decydujący środek dowodowy. uiszczenie natomiast przez oskarżonego kierowcy taksówki opłaty za przejazd wysokości 5.000 zł w banknotach 1.000-złotowych, czyli o takim nominalne jak te, które zginęły świadkowi Teodorowi S., jeszcze niczego nie przesądza, skoro oskarżony - czego udokumentowaniem dowodowym są nie podważone jego wyjaśnienia oraz zeznania świadków Jana S., Piotra C. i Genowefy S. - dysponował znacznie większą kwotą pieniędzy pochodzącą z innych źródeł.Do przekonującej argumentacji, przytoczonej w zaskarżonym wyroku, na temat suponowanego oskarżonemu zarzutu usiłowania dokonania kradzieży złotego sygnetu z mieszkania małżeństwa S., jak też poniesionych w tym zakresie rozlicznych, nie dających się usunąć, wątpliwości, nie ma potrzeby niczego dodawać. Wypada jedynie zauważyć , że skoro skarżący uważa, iż oskarżony usiłował dokonać kradzieży sygnetu, to domagając się, by podniósł on za ten czyn odpowiedzialność karną, powinien wyłączyć ewentualność dobrowolnego odstąpienia przezeń do dokonania owego czynu (art. 13 § 1 k.k.), a tego też nie uczynił.W tym stanie rzeczy, nie znajdując podstaw do zakwestionowania prawidłowości dokonanej przez sąd pierwszej instancji oceny dowodów, jak też podzielając pogląd, iż istniejących w sprawie wątpliwości nie da się niczym wyeliminować bez naruszenia zasady określonej w art. 3 § 3 k.p.k., co jest z kolei niedopuszczalne, Sąd Najwyższy rewizji prokuratora nie uwzględnił i zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 303 § 3 KKart. 203 § 1 KKart. 387 pkt 3 KPkart. 11 § 1 KKart. 13 § 1 KKart. 3 § 3 KPK§ 3§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 29.07.2026.