IV CR 279/86

WyrokIzba Cywilna1986-09-22

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sprzedawca niebezpiecznej zabawki, która nie posiadała instrukcji obsługi i była sprzedawana w stanie rozłożonym na części, ponosi odpowiedzialność deliktową na podstawie art. 415 k.c. za szkodę wyrządzoną dziecku?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że sprzedawca niebezpiecznej zabawki, która nie posiadała instrukcji obsługi i była sprzedawana w stanie rozłożonym na części, ponosi odpowiedzialność deliktową na podstawie art. 415 k.c. Sprzedawca, jako wyspecjalizowana placówka handlowa, ma obowiązek sprawdzać jakość sprzedawanych towarów i nie może dopuszczać do obrotu towarów niebezpiecznych. Bezprawność zachowania sprzedawcy polega na przekroczeniu mierników wynikających z zasad współżycia społecznego i utartej praktyki handlowej, co uzasadnia jego solidarną odpowiedzialność z innymi podmiotami za szkodę.
Stan faktyczny
Małoletni powód doznał urazu oka podczas zabawy zabawką "Latające skrzydło", zakupioną w sklepie pozwanej Centralnej Składnicy Harcerskiej. Zabawka została wyprodukowana przez pozwanego G.M. na zlecenie pozwanej Spółdzielni Rzemieślniczej "B.". Zabawka nie spełniała norm bezpieczeństwa, nie posiadała instrukcji obsługi i była sprzedawana w stanie rozłożonym na części. Powód poniósł znaczny uszczerbek na zdrowiu, stając się praktycznie jednooki. Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanych solidarnie odszkodowanie i zadośćuczynienie.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizje pozwanych, utrzymując w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN R. Czarnecki.Sędziowie SN: T. Bielecki (spr.), A. Gola.SentencjaSąd Najwyższy - Izba Cywilna i Administracyjna po rozpoznaniu w dniu 22 września 1986 r. sprawy z powództwa Jacka W. przeciwko Spółdzielni Rzemieślniczej "B." w S. Centralnej Składnicy Harcerskiej P.P. w L. i Grzegorzowi M. o odszkodowanie na skutek rewizji pozwanej Składnicy Harcerskiej i Grzegorza M. od wyroku Sądu Wojewódzkiego w R. z dnia 21 marca 1986 r., sygn. akt I C (...),oddala rewizje pozwanych.Uzasadnienie faktyczneZaskarżonym wyrokiem Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanych solidarnie na rzecz małoletniego powoda kwotę 431.450 zł - w tym 350.000 zł tytułem zadośćuczynienia - z 8% od 29 sierpnia 1984 r. oraz ustalił, że pozwani odpowiadają (solidarnie) za skutki wypadku (urazu oka), jakiemu uległ powód w dniu 3 czerwca 1983 r.; oddalił powództwo w pozostałym zakresie i orzekł o kosztach.Według ustaleń i wniosków Sądu Wojewódzkiego - powód Jacek W. (ur. 7 kwietnia 1971 r.), bawiąc się w dniu 3 czerwca 1983 r. zabawką pod nazwą "Latające skrzydło" (nabytą w sklepie pozwanej Centralnej Składnicy Harcerskiej) uległ wypadkowi, doznając urazu prawego oka.Mimo długotrwałego leczenia szpitalnego (w oddziale Okulistycznym Szpitala Wojewódzkiego w R., Klinice Chorób Ocznych AM w L. oraz w Poradni Centrum Zdrowia Dziecka w W.), połączonego z wieloma bolesnymi operacjami, powód stał się praktycznie jednooki (trwały uszczerbek na zdrowiu wynosi - 35%) i w przyszłości będzie mógł wykonywać prace tylko w zawodach dla jednoocznych.Za skutki wypadku odpowiadają wszyscy trzej pozwani solidarnie (art. 415 k.c. w zw. z art. 441 § 1 k.c.) z następujących przyczyn:Pozwany G.M. zawarł (w dniu 1 października 1982 r.) ze Spółdzielnią Rzemieślniczą "B." w S. umowę, na mocy której zobowiązał się wykonać 1.000 zabawek pn. "Latające skrzydło". W umowie tej zapewnił, że wyrób będzie dobrej jakości i zostanie wykonany zgodnie z uzgodnionym przez strony wzorem; zobowiązał się nadto wobec Spółdzielni, że przed podjęciem produkcji wzór wyrobu podda badaniom technicznym i uzyska atest, o ile będzie to wynikało z "odrębnych przepisów".Pozwany G.M. podjął produkcję bez przeprowadzenia badań technicznych i atestu, mimo że tego rodzaju zabawka wymagała zarówno badań technicznych, jak i atestu.Zabawka nie spełniała w szczególności wymagań normy PN-76/N-08500, nie posiadała też napisów lub znaków informujących o jej przeznaczeniu i sposobie bezpiecznego używania oraz nie posiadała atestu komisji oceny zabawek, zgodnie z normą PN-78/N-08510 (zabawki z tworzyw sztucznych) i instrukcji obsługi (zabawki sprzedaje się w stanie rozłożonym na poszczególne elementy).Powyższe uchybienia pozwanego M. uzasadniają jego odpowiedzialność - jako producenta - za doznaną przez powoda szkodę (art. 415 k.c.). Wytwarzana przez G.M. zabawka trafiła do sklepu Składnicy Harcerskiej na zamówienie pozwanej Spółdzielni (umowa z dnia 1 października 1982 r.). Spółdzielnia ta, wbrew ciążącemu na niej obowiązkowi, nie wyegzekwowała od G.M. powinności zbadania wzoru wyrobu przed podjęciem produkcji, a następnie przedstawienia jej atestu stwierdzającego jakość zabawki. Takie zachowanie uzasadnia przypisanie tej pozwanej czynu niedozwolonego (art. 415 k.c. w zw. z art. 416 k.c.).Producent i sprzedawca ponoszą względem nabywcy odpowiedzialność za szkodę powstałą wskutek niedostatecznego ostrzeżenia nabywcy o grożącym niebezpieczeństwie - związanym z użyciem nabywanej rzeczy (orz. SN z dnia 28 czerwca 1972 r., OSNP 1972/12/228). Pozwana Centralna Składnica Harcerska, jako wyspecjalizowana placówka handlowa, nie może nabywać, a następnie sprzedawać towarów złej jakości bądź niebezpiecznych (jak to miało miejsce w rozpoznawanym wypadku) bez sprawdzenia jakości tych wyrobów; sprzedawca jest bowiem osobą, za sprawą której rzecz niebezpieczna dociera do odbiorcy. Z tego punktu widzenia jego działanie winno przedstawiać się identycznie jak działanie producenta, a winę jego należy ocenić "przez pryzmat zarzutów", jakie można postawić producentowi. Pozwana Składnica, dokonując sprzedaży niebezpiecznej zabawki, uczestniczyła w wyrządzeniu szkody.Za szkodę, jaką poniósł powód, odpowiadają więc solidarnie wszyscy trzej pozwani (art. 441 § 1 k.c.).W razie uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia - naprawienie szkody obejmuje wszystkie wynikłe z tego powodu koszty (art. 444 § 1 k.c.).Sąd Wojewódzki ustalił, że powód w związku z leczeniem poniósł uzasadnione koszty przejazdu taksówką i samochodem swego ojca (do szpitala w R. i L.) w kwocie 70.250 zł, oraz koszty rozmów telefonicznych, związanych z leczeniem, w kwocie 11.200 zł. Dalej idące żądanie z powyższych tytułów - jako nieuzasadnione - oddalił. Oddalił w całości żądanie zasądzenia kosztów poniesionych na dodatkowe odżywianie po wypadku, zakup upominków (dla powoda) przez jego ojca oraz wydatków na upominki i poczęstunki nauczycieli - za pomoc udzielaną powodowi w nauce; oddalił nadto żądanie o zwrot wydatków rodziców powoda związanych z ich obecnością i noclegami w L. w czasie, gdy powód był tam leczony. Zdaniem Sądu meriti wspomniane wydatki "wychodzą poza ramy wydatków", o jakich mowa w art. 444 § 1 k.c.Sąd Wojewódzki uwzględnił w całości żądanie z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (kwota 350.000 zł). Uznając, że kwota ta jest "odpowiednia" w rozumieniu art. 445 § 1 k.c., Sąd ten miał w szczególności na uwadze: trwałe skutki, urazu, znaczny stopień cierpień fizycznych oraz ich długotrwałość, a także długi okres leczenia, ujemne odczucia psychiczne - związane z utratą oka oraz ograniczenie możliwości wyboru - w przyszłości -zawodu.Ponieważ w chwili wyrokowanie nie można przewidzieć skutków wypadku, jakie mogą pojawić się w przyszłości, Sąd Wojewódzki - przy zastosowaniu art. 189 k.p.c. - ustalił solidarną odpowiedzialność pozwanych za te skutki.Sąd nie uwzględnił zarzutu pozwanego G.M., że rodzice powoda przyczynili się do powstania szkody (art. 362 k.c.).Powyższy wyrok zaskarżyli pozwani: Centralna Składnica Harcerska i G.M.Centralna Składnica Harcerska wnosiła o zmianę wyroku w części uwzględniającej - w stosunku do niej - powództwo i oddalenie go w całości z zasądzeniem kosztów procesu za obie instancje lub uchylenie wyroku w tej części - oraz co do kosztów procesu - i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania z uwzględnieniem kosztów procesu za II instancję.Pozwany G.M. wnosił natomiast o częściową zmianę wyroku przez obniżenie - w stosunku do niego - zasądzonej kwoty do 249.450 zł oraz przez stosowne skorygowanie rozstrzygnięcia o kosztach.Uzasadnienie prawneRozpoznając sprawę na skutek tych rewizji, Sąd Najwyższy miał na uwadze, co następuje:1. Co do rewizji pozwanej Centralnej Składnicy HarcerskiejRewizja nie jest uzasadniona. Powołana w motywach rewizji teza orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 1984 r., II CR 57/84 (OSPiKA 1985/3/58) nie znajduje zastosowania w niniejszej sprawie, gdyż została wypowiedziana na tle zupełnie innego etanu faktycznego i innych instytucji prawnych (gwarancji i rękojmi za wadę importowanego samochodu).Nie uzasadnia również braku odpowiedzialności pozwanej treść uchwały nr 1/77 Rady Państwowego Arbitrażu Gospodarczego z dnia 25 kwietnia 1977 r. (OSPiKA 1977/10/173), gdyż dotyczy ona odpowiedzialności deliktowej za "wadliwości towaru". Stwierdza się w niej jednak, że jeżeli sprzedawca nie jest producentem, winę jego można uznać za udowodnioną, gdy wady towaru narażające kupującego na szkodę mogły i powinny być stwierdzone w wyniku zbadania towaru przez sprzedawcę w sposób przyjęty przy towarach tego rodzaju. Domniemanie winy można przyjmować w przypadkach, w których wady dostarczonego towaru były oczywiście zauważalne bez potrzeby jego badania.W rozpoznawanej sprawie pozwana Składnica nie odpowiada za wady zabawki, lecz za to, że sprzedawała towar - już choćby ze względu na jego właściwości kinetyczne - niebezpieczny; nadto, że zabawki "Latające śmigło" zbywane były przez nią w stanie rozłożonym na poszczególne elementy, a w takim wypadku zabawka winna być wyposażona w instrukcję obsługi i informację o przeznaczeniu i sposobie bezpiecznego jej użytkowania (por. w szczególności opinię biegłego doc. dr. inż. L.B.).Właściwości kinetyczne i wygląd zabawki, brak instrukcji obsługi zawierającej także pouczenie o przeznaczeniu i sposobie bezpiecznego użytkowania tego przedmiotu nie pozwalały - zwłaszcza w świetle obowiązujących w obrocie handlowym zasad i zasad współżycia społecznego - na ich sprzedawanie.Dokonując - wbrew tym powinnościom - sprzedaży zabawki, o jaką chodzi w sprawie, pozwana Centralna Składnica Harcerska dopuściła się popełnienia czynu niedozwolonego (art. 415 k.c.), odpowiada zatem z pozostałymi pozwanymi solidarnie (art. 441 § 1 k.c.) za szkodę poniesioną przez powoda.Odmienne stanowisko pozwanej w tym zakresie jest oczywiście nieuzasadnione. Pozwana nie uwzględnia bowiem, że ustawowe określenie czynu niedozwolonego (art. 415 k.c.) obejmuje wszelkie czyny zasługujące na społecznie ujemną ocenę, jeżeli tylko wywołały one szkodę. Bezprawność zachowania w rozumieniu cyt. przepisu polega zaś na przekroczeniu mierników i wzorców wynikających zarówno z wyraźnych przepisów, zwyczajów, utartej praktyki, czy wreszcie zasad współżycia społecznego.Wysokość zasądzonego odszkodowania - w świetle prawidłowych ustaleń i oceny Sądu Wojewódzkiego - nie nasuwa zastrzeżeń. Rewizję pozwanej - z przytoczonych względów - należało zatem jako nieuzasadnioną oddalić (art. 387 k.p.c.). 2. Co do rewizji pozwanego G.M.Rewizja G.M. jest również nieuzasadniona. W stanie faktycznym sprawy, który został ustalony prawidłowo, nie wchodzi w rachubę zastosowanie art. 362 k.c. Pozwany sam przyznaje w uzasadnieniu rewizji, że powodowi z racji wieku (w chwili wypadku liczył 12 lat życia) nie można przypisać przyczynienia (art. 426 k.c. w zw. z art. 362 k.c.); uważa jednak, że do powstania szkody przyczynili się rodzice powoda, gdyż - przede wszystkim - nie ostrzegli małoletniego syna przed grożącym niebezpieczeństwem posługiwania się zabawką (art. 427 k.c.), co uzasadnia obniżenie odszkodowania o 20%. Z tym, że w odniesieniu do zadośćuczynienia kwota wyjściowa winna wynosić 200.000 lub 210.000 zł.Stanowisko to nie jest słuszne. W związku z podniesionym zarzutem należy wyjaśnić, że osoba zobowiązana według przepisów o czynach niedozwolonych do naprawienia szkody, poniesionej przez małoletnie dziecko nie może - na podstawie art. 362 k.c. - żądać zmniejszenia swego obowiązku odszkodowawczego wobec tego dziecka na tej podstawie, że szkoda pozostaje w związku przyczynowym również z zawinieniem rodziców poszkodowanego, wyrażającym się w braku należytego nadzoru; art. 362 k.c. dotyczy bowiem zachowania się samego poszkodowanego, a nie innych osób. Nie jest wykluczone, że rodzice mogą odpowiadać - wspólnie z innymi zobowiązanymi - wobec dziecka za poniesioną przez nie szkodę. W takim jednak wypadku istnieje wielość osób zobowiązanych solidarnie do naprawienia szkody i do poszkodowanego należy wybór osoby, która powinna spełnić świadczenie (art. 366 k.c.); może on zatem dochodzić odszkodowania od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna (por. orz. SN z 16 marca 1983 r., I CR 33/83, OSNCP 1983/12/196).Ustosunkowując się do zarzutów rewizji pozwanej Centralnej Składnicy Harcerskiej Sąd Najwyższy zaznaczył już, że zasądzone odszkodowanie nie nasuwa zastrzeżeń. Dotyczy to zarówno zadośćuczynienia, jak i roszczeń przewidzianych w art. 444 § 1 zd. 1 k.c.Sąd Wojewódzki nie naruszył art. 445 § 1 k.c., gdy ustalił wysokość zadośćuczynienia na 350.000 zł. Wziął bowiem pod uwagę trwałe skutki wypadku (utrata oka stanowiąca 35% trwałego uszczerbku na zdrowiu), nasilenie i czas trwania cierpień fizycznych, wiek poszkodowanego, okres leczenia, ograniczenia w zakresie wyboru zawodu w przyszłości, a nadto znaczny stopień ujemnych odczuć psychicznych z powodu kalectwa. Sąd ten miał też na uwadze utrwaloną w orzecznictwie zasadę, że zadośćuczynienie - jako spełniające funkcję kompensacyjną - musi stanowić odczuwalną ekonomicznie wartość i być utrzymane w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa. Podniesione okoliczności - przy uwzględnieniu obecnej siły nabywczej złotego oraz przyznawanych zadośćuczynień w podobnych wypadkach - pozwalały na uznanie, że kwota 350.000 zł z tytułu zadośćuczynienia jest "odpowiednia" w rozumieniu art. 445 § 1 k.c. W rewizji wyrażono zapatrywanie, że przy zasądzaniu zadośćuczynienia Sąd bierze również pod uwagę stopień winy sprawcy szkody, jako element (składnik) całokształtu ujawnionych okoliczności. Pogląd ten byłby słuszny w przypadku, gdyby odpowiedzialnym za szkodę był wyłącznie pozwany G.M., tymczasem odpowiada za nią wiele osób, a odpowiedzialność ta jest solidarna (art. 441 § 1 k.c.). W takim zaś wypadku w procesie z powództwa poszkodowanego przeciwko zobowiązanym solidarnie do naprawienia szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym Sąd nie bada stopnia winy każdego ze zobowiązanych, gdyż jest to niedopuszczalne. Badanie stopnia winy poszczególnych osób odpowiadających za szkodę z czynu niedozwolonego będzie natomiast dopuszczalne w ewentualnym procesie regresowym (por. art. 441 § 2 k.c.). Błędne jest wreszcie stanowisko pozwanego G.M., że gdyby powód uległ wypadkowi przy pracy i "doznał identycznej szkody", to otrzymałby odszkodowanie jednorazowe w kwocie 35.000 zł (1.000 zł za 1% utraty zdrowia).Rewizja nie uwzględnia bowiem - co dawno zostało wyjaśnione w orzecznictwie sądowym - że zadośćuczynienie z art. 445 § 1 k.c. ma charakter kompensacyjny.Skoro rewizja pozwanego nie zawiera uzasadnionych podstaw - podlega oddaleniu (art. 387 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 415 KCart. 441 § 1 KCart. 416 KCart. 444 § 1 KCart. 445 § 1 KCart. 189 KPCart. 362 KCart. 387 KPCart. 426 KCart. 427 KCart. 366 KCart. 444 § 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.