II CR 57/84

WyrokIzba Cywilna1984-03-26

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy importer zagranicznych samochodów, wprowadzając je na rynek krajowy, ponosi odpowiedzialność deliktową za szkody wyrządzone przez wady produkcyjne, tak jak producent?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że importer zagranicznych samochodów, wprowadzając je na rynek krajowy, przejmuje na siebie odpowiedzialność względem osób poszkodowanych w takim zakresie, w jakim odpowiedzialność tę ponosiłby producent zagraniczny (art. 415 k.c.). Wina importera powinna być oceniana w płaszczyźnie zarzutów, jakie można by postawić producentowi, zwłaszcza w sytuacji, gdy realizacja odpowiedzialności producenta zagranicznego jest utrudniona. Taka interpretacja jest zgodna z celem wprowadzenia importowanych samochodów na rynek krajowy i zasadami współżycia społecznego.
Stan faktyczny
Powódka doznała ciężkich obrażeń ciała w wypadku samochodowym spowodowanym fabryczną wadą układu kierowniczego zakupionego wcześniej samochodu. Wada ta była ukryta i niemożliwa do wykrycia podczas standardowego przeglądu technicznego. Sąd Wojewódzki zasądził solidarnie od sprzedawcy (Polmozbyt) i importera (Pol-Mot) odszkodowanie i rentę. Pozwani wnieśli rewizję.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego Przedsiębiorstwa "Pol-Mot" w W. i zmienił wyrok Sądu Wojewódzkiego w części dotyczącej pozwanego Przedsiębiorstwa "Polmozbyt" w P., oddalając powództwo w całości w stosunku do tego ostatniego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia SN Ł. Grygołajtys (sprawozdawca). Sędziowie SN: W. Łysakowski, M. Zakrzewska.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Marianny Ł. przeciwko Przedsiębiorstwu Państwowemu "Polmozbyt" w P. i Przedsiębiorstwu Handlu Zagranicznego "Pol-Mot" w W. o zapłatę na skutek rewizji pozwanych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Koninie z dnia 12 września 1983 r.:I. Zmienił zaskarżony wyrok w części uwzględniającej powództwo odnośnie do pozwanego Przedsiębiorstwa "Polmozbyt", orzekającej o kosztach procesu i opłatach sądowych i powództwo w całości w stosunku do tego pozwanego oddalił.II. Oddalił rewizję pozwanego Przedsiębiorstwa "Pol-Mot" w W.III. Nie obciążył powódki kosztami procesu.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 12.IX.1983 r. Sąd Wojewódzki w Koninie zasądził solidarnie od pozwanych na rzecz powódki następujące kwoty: 140.000 zł z 8% od kwoty 70.000 zł od dnia 29.VI.1978 r. i od dalszej kwoty 70.000 zł od dnia 5.IX.1983 r. oraz tytułem renty wyrównawczej po 2.050 zł za czas od dnia 17.V.1978 r. do dnia 31.XII.1979 r., po 2.133 zł za czas od dnia 1.I.1979 r. do dnia 16.V.1979 r., po 2.874 zł za czas od dnia 17.V.1979 r. do dnia 31.XII.1979 r., po 3.404 zł za czas od dnia 1.I.1980 r. do dnia 31.XII.1980 r., po 4.514 zł za czas od dnia 1.I.1981 r. do dnia 31.XII.1981 r., po 7.479 zł za czas od dnia 1.I.1982 r. do dnia 31.XII.1982 r. oraz po 7.500 zł miesięcznie, poczynając od dnia 1.I.1983 r.Ponadto Sąd Wojewódzki zasądził solidarnie od pozwanych na rzecz powódki rentę po 1.000 zł miesięcznie za okres od dnia 1.VII.1978 r. do dnia 10.II.1982 r. oraz po 2.000 zł miesięcznie, poczynając od dnia 10.II.1982 r., oraz ustalił, że pozwani ponoszą solidarnie odpowiedzialność za wszelkie ujemne dla zdrowia powódki następstwa wypadku, któremu uległa ona w dniu 20.VIII.1977 r.Według dokonanych ustaleń, mąż powódki, Janusz Ł., zakupił w dniu 31.I.1977 r. samochód marki "Wartburg" w pozwanym "Polmozbycie" w P. W dniu 20.VIII.1977 r., na skutek wady układu kierowniczego, doszło do wypadku. Samochód zjechał z jezdni na pobocze, wywrócił się, siedząca zaś obok kierowcy powódka doznała ciężkich obrażeń ciała. W wyniku reklamacji męża powódki pozwany "Polmozbyt" w P. wymienił samochód na wolny od wad. Przyczyną wypadku była fabryczna wada układu kierowniczego samochodu, która spowodowała nagłe i nie sygnalizowane uprzednio w sposób zauważalny dla użytkownika zablokowanie tego układu, wykluczające możliwość korygowania kierunku jazdy przez kierującego. Charakter wady czynił niemożliwym ujawnienie jej w czasie przeglądu technicznego.Pozwani - sprzedawca "Polmozbyt" w P. oraz importer samochodów - Przedsiębiorstwo "Pol-Mot" - musieliby dokonać całkowitego demontażu przekładni kierowniczej, umycia i dokładnych oględzin poszczególnych jej elementów, aby wykryć, że montaż przekładni kierownicy był niedokładny, gdyż pozostały w niej cząstki metalu. Nie zdradzały one swej obecności dopóty, dopóki nie dostały się między zębatkę a koło zębate, powodując unieruchomienie tych części i zablokowanie układu kierowniczego. Wada fabryczna samochodu została zawiniona przez producenta.Sąd Wojewódzki uznał, że za producenta należy uważać również centralę handlu zagranicznego lub sprzedawcę, którzy wprowadzają na rynek towary importowane. Odpowiedzialność pozwanych za szkodę powódki znajduje oparcie w przepisie art. 415 k.c. Odniesione przez powódkę obrażenia ciała doprowadziły do trwałej utraty zdolności do pracy i zaliczenia powódki do drugiej grupy inwalidów. Żądanie zadośćuczynienia w kwocie 140.000 zł nie jest wygórowane. Powódce przysługuje renta wyrównawcza, której wysokość została zróżnicowana w zależności od zarobków, jakie powódka osiągałaby w poszczególnych okresach, gdyby nie uległa wypadkowi. Powódka ma ograniczone zdolności poruszania się oraz nie może wykonywać prac fizycznych, w związku z czym korzysta z pomocy osoby trzeciej przy dokonywaniu zakupów i pracach domowych. Wydatki z tego tytułu wynosiły do dnia 10.II.1982 r. po 1.000 zł miesięcznie, od tej daty zaś po 2.000 zł miesięcznie.Od tego wyroku wnieśli rewizję pozwani, domagając się zmiany wyroku i oddalenia powództwa, bądź też jego uchylenia i przekazania sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Bezpodstawny jest zarzut pozwanego Przedsiębiorstwa "Pol-Mot", dotyczący sprzeczności ustaleń Sądu Wojewódzkiego w zakresie stwierdzenia, że wada fabryczna samochodu nie mogła być spostrzeżona w toku przeglądu technicznego, dokonywanego przez pozwane przedsiębiorstwo "Polmozbyt". Sąd Wojewódzki poczynił powyższe ustalenia na podstawie opinii trzech biegłych sądowych do spraw samochodowych - Mariana P., Zdzisława A. i Jerzego D.Biegli ci zgodnie wskazali, że w ramach przeglądu zerowego dokonuje się m.in. sprawdzenia skuteczności ruchu oraz kierowalności samochodu. Podczas takiego sprawdzania wada fabryczna samochodu, występująca wewnątrz przekładni kierowniczej, była niezauważalna. Dopóki bowiem złuszczające się elementy przekładni kierowniczej nie wchodziły między zęby zębatki i koła zębatego, przekładnia pracowała normalnie. Dopiero znalezienie się cząstki metalicznej między zębami spowodowało zakleszczenie przekładni. Cząstki metalowe w mechanizmie kierowniczym są wadą, która może w każdej chwili spowodować zacięcie się mechanizmu i w konsekwencji katastrofę samochodu. Samochód taki zagraża zdrowiu, a nawet życiu nie tylko jadących samochodem, ale również osobom będącym w jego pobliżu w chwili zacięcia się mechanizmu.Opinia biegłych jest jednoznaczna, została ona logicznie i wyczerpująco uzasadniona, przy czym biegły Marian P. badał samochód pod względem technicznym w krótkim czasie od wypadku i stwierdził, że bez demontażu przekładni kierowniczej obecność ciał obcych w przekładni nie była wykrywalna. Odmienna opinia biegłego Wiesława P. była znana Sądowi Wojewódzkiemu, który właśnie z tej przyczyny przeprowadził dowody z innych biegłych; ci zaś biegli przekonująco ustosunkowali się do opinii biegłego Wiesława P. w zakresie dotyczącym faktu występowania oporów w układzie kierowniczym i możliwości ich ujawnienia w trakcie przeglądu technicznego.W granicach uprawnień przewidzianych w art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Wojewódzki mógł poprzestać na zgodnej opinii trzech biegłych, pomijając odosobnioną opinię biegłego Wiesława P.Wreszcie należy zauważyć, że pozwane Przedsiębiorstwo "Pol-Mot" nie zgłaszało zastrzeżeń co do opinii wydanych przez trzech biegłych. Zebrany w sprawie materiał dowodowy uzasadniał przyjęcie, że odpowiedzialność deliktową wobec powódki ponosi producent, który wskutek niedbałego montażu dopuścił do tego, że w przekładni kierowniczej znajdowały się opiłki metaliczne. Ukryta wada pojazdu stanowiła zagrożenie nie tylko dla użytkownika, lecz również dla innych osób. Samochód pochodzi z importu, stąd też realizacja przez poszkodowanego odpowiedzialności producenta jest w praktyce bardzo trudna.Z treści zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd Wojewódzki opiera odpowiedzialność obu pozwanych - importera i sprzedawcy - na przepisie art. 415 k.c., gdyż wprowadzili oni do obrotu samochód mający wadę, która groziła powstaniem katastrofy i spowodowała wypadek. Zasadnie zarzuca pozwane Przedsiębiorstwo "Polmozbyt", iż nie wystarczy przyjęcie jego winy na zasadzie domniemania wypływającego z samego faktu wprowadzenia do obrotu rzeczy niebezpiecznej, lecz niezbędne jest wykazanie konkretnych uchybień sprzedawcy, a zwłaszcza wyjaśnienie, czy dołożył on należytej staranności przy kontroli technicznej pojazdu. Pozwany "Polmozbyt" udowodnił, że wykonał wszystkie potrzebne przeglądy techniczne, jednakże ze względu na charakter wady nie mogła ona zostać wykryta.W tym stanie rzeczy słuszny jest zarzut rewizji pozwanego "Polmozbytu", że nie ma podstaw do przypisania mu czynu niedozwolonego, skoro nie wiedział on i nie mógł wiedzieć o tym, że wprowadzony do obrotu samochód posiada wadę ukrytą, stwarzającą zagrożenie dla otoczenia. Nie można też dopatrzyć się braku staranności importera samochodów przy ich odbiorze od producenta, gdyż nawet bardzo dokładny odbiór nie zapobiegłby w danym wypadku sprowadzeniu samochodu z wadą produkcyjną. Rozwój produkcji, opartej na bazie coraz bardziej skomplikowanych technologii, doprowadził do postawienia w doktrynie i orzecznictwie problemu odpowiedzialności producenta za produkt niebezpieczny i do zaostrzenia tej odpowiedzialności. Wytwórca ponosi odpowiedzialność z czynu niedozwolonego za takie wady pojazdów mechanicznych, które stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia człowieka. W niniejszym wypadku chodzi o samochód z importu, w związku z czym odpowiedzialność wytwórcy zagranicznego jest trudna do realizacji.W doktrynie zarysowała się koncepcja, że importer rzeczy powinien być traktowany tak jak producent i że ponosi on odpowiedzialność deliktową wobec nabywcy oraz osób trzecich za szkody wyrządzone wskutek wad towaru. W sytuacji, gdy samochód został wyprodukowany za granicą i importowany do kraju oraz wprowadzony do obrotu w ruchu krajowym - nie do przyjęcia byłby wniosek, by szkoda, będąca następstwem zawinionej przez producenta wady, miała pozostać bez naprawienia lub aby poszkodowany został zmuszony do prowadzenia procesu przed sądem obcym, właściwym dla producenta.Dlatego też jedynie słuszny, odpowiadający zasadom współżycia społecznego i społeczno-gospodarczemu celowi wprowadzenia na polski rynek krajowy samochodów z importu, musi być pogląd, że osoba prawna, importująca samochody zagranicznej produkcji dla ich wprowadzenia na rynek krajowy, przejmuje na siebie odpowiedzialność względem osób poszkodowanych w takim zakresie, w jakim odpowiedzialność tę ponosiłby producent zagraniczny (art. 415 k.c.). Innymi słowy, wina importera, sprowadzającego na rynek towary importowane, powinna być oceniana w płaszczyźnie zarzutów, jakie można by postawić producentowi.To stanowisko odpowiada ogólnemu systemowi współdziałania państw obozu socjalistycznego. Zaostrzenie odpowiedzialności importera rzeczy w sytuacji występujących trudności w dochodzeniu roszczeń bezpośrednio od producenta nasuwa się w związku z zagrożeniem, jakie niesie za sobą rozwój produkcji i stosunków rynkowych. Przyjęcie odmiennego poglądu mogłoby w konsekwencji doprowadzić do tego, że osoba poszkodowana nie miałaby możności uzyskania naprawienia szkód wyrządzonych przez wadliwy produkt, stanowiących często poważne naruszenie zdrowia.Z tych przyczyn kwestionowanie przez pozwany "Pol-Mot" swej odpowiedzialności, opartej na przepisie art. 415 k.c., nie może odnieść skutku. Nie zasługują też na uwzględnienie dalsze zarzuty pozwanego "Pol-Motu". Okoliczność, że powódka nie była stroną umowy kupna-sprzedaży samochodu, jest bez znaczenia, gdyż powódka nie dochodzi roszczeń z tej umowy, lecz wyrównania szkody na osobie z czynu niedozwolonego.Zaliczenie kwot otrzymanych przez powódkę z obowiązkowego ubezpieczenia NW oraz kwoty, jaką poszkodowana uzyskała z PZU w wykonaniu umowy ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków, zawartej przez zobowiązany do odszkodowania zakład pracy, nie wchodzi automatycznie w rachubę. Wypłacone kwoty mogą być jedynie brane pod uwagę przez Sąd przy określaniu wysokości zadośćuczynienia. Ze względu na charakter doznanych obrażeń określenie wysokości zadośćuczynienia na 140.000 zł jest umiarkowane również przy uwzględnieniu korzyści majątkowych, które poszkodowana w związku z wypadkiem uzyskała z innych źródeł.Wyliczenie wysokości renty znajduje oparcie w zaświadczeniach dotyczących zarobków powódki, które by osiągała, gdyby nie uległa wypadkowi.Wbrew zarzutowi rewizji zaświadczenie pracodawcy powódki z dnia 8.IX.1983 r. wskazuje, że w 1983 r. zarobki powódki wynosiłyby 13.280 zł miesięcznie. Powódka została zaliczona do drugiej grupy inwalidów, powołany zaś biegły z zakresu ortopedii podał, że zmiany pourazowe w obrębie stawu krzyżowo-biodrowego i lewego biodra uniemożliwiają powódce wykonywanie pracy fizycznej oraz ograniczają możność poruszania się. Zmiany te również w przyszłości mogą powodować nasilenie się dolegliwości na skutek postępujących zmian zwyrodnieniowych w obrębie lewego stawu biodrowego. Tak więc zasądzone kwoty na pomoc ze strony osoby trzeciej są uzasadnione i służą na pokrycie wydatków związanych z ciężkimi pracami domowymi i dokonywaniem zakupów.Mając powyższe na uwadze, na mocy art. 387 i art. 390 § 1 k.p.c. Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji, postanawiając o kosztach na zasadzie art. 102 k.p.c.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 415 KCart. 233 § 1 KPCart. 387art. 390 § 1 KPCart. 102 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.