IV CR 195/81

WyrokIzba Cywilna1981-10-06

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy klub sportowy ponosi odpowiedzialność deliktową za szkodę zawodnika wynikającą z dopuszczenia go do treningów i meczów pomimo istniejących przeciwwskazań zdrowotnych i braku należytej opieki lekarskiej?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że klub sportowy ponosi odpowiedzialność deliktową na podstawie art. 415 k.c. za szkodę zawodnika, gdy mimo istniejących wątpliwości co do stanu zdrowia i zaleceń lekarskich, dopuszczał go do treningów i meczów, nie zapewniając jednocześnie właściwej opieki lekarskiej i kontroli nad przebiegiem leczenia. Zachowanie takie, polegające na narażeniu zawodnika na trwałe ujemne zmiany w organizmie, wyczerpuje znamiona czynu niedozwolonego.
Stan faktyczny
Powód, zawodnik klubu sportowego, doznał kontuzji kręgosłupa podczas treningu w 1974 r. Mimo nasilających się bólów i zaleceń lekarskich, klub dopuszczał go do dalszych treningów i meczów, nie zapewniając odpowiedniej opieki medycznej. W wyniku tego doszło do utrwalenia się uszczerbku na zdrowiu. Powód dochodził odszkodowania od klubu sportowego i odszkodowania od PZU z tytułu ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków, które odmówiono z powodu spóźnionego zgłoszenia.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego Klubu Sportowego "Metal" i zasądził od niego na rzecz powoda kwotę 1.500 zł tytułem kosztów procesu za instancję rewizyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia SN S. Rudnicki. Sędziowie SN: A. Gola (sprawozdawca), C. Bieske.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Andrzeja D. przeciwko Klubowi Sportowemu "Metal" w K. i Państwowemu Zakładowi Ubezpieczeń Inspektorat w K. o odszkodowanie na skutek rewizji pozwanego klubu Sportowego "Metal" od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Opolu z dnia 11 grudnia 1980 r.oddalił rewizję; zasądził od pozwanego Klubu Sportowego na rzecz powoda kwotę 1.500 zł tytułem kosztów procesu za instancję rewizyjną.Uzasadnienie faktyczneAndrzej D. wnosił o zasądzenie od Klubu Sportowego "Metal" w K. jednorazowego odszkodowania w kwocie 60 tysięcy zł i renty w kwocie po 2.000 zł miesięcznie oraz od tegoż Klubu i Państwowego Zakładu Ubezpieczeń odszkodowania w kwocie 40 tysięcy zł, stanowiącej utracone świadczenie z tytułu ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków, której wypłaty powodowi odmówiono ze względu na spóźnione zgłoszenie o wypadku. Z twierdzeń pozwu wynikało, że powód, jako zawodnik pozwanego Klubu, w czasie treningu w roku 1974 doznał kontuzji kręgosłupa, której następstwa wyrażające się silnym bólem zostały zlekceważone przez lekarza klubowego i trenera. Dopiero w roku 1978 powód zdał sobie sprawę z następstw wypadku i dlatego dopiero wtedy zwrócił się do PZU o wypłatę świadczenia ubezpieczeniowego. Należności tej jednak nie otrzymał z powodu przedawnienia.Pozwani powództwa nie uznali i domagali się jego oddalenia.Wyrokiem z dnia 11.XII.1980 r. Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego Klubu kwotę 33.000 zł z odsetkami i rentę w kwocie po 1.044 zł, począwszy od dnia 1.II.1979 r. do dnia 31.XII.1979 r., i w kwocie po 1.175 zł miesięcznie, począwszy od dnia 1.I.1980 r. Jednocześnie Sąd Wojewódzki ustalił odpowiedzialność Klubu w 1/2 części za dalsze ujemne następstwa w stanie zdrowia powoda mogące wyniknąć u powoda na skutek uchybień pozwanego w zakresie opieki lekarskiej i organizacji bezpiecznego uprawiania sportu. W pozostałej części - w tym w całości w stosunku do PZU - Sąd Wojewódzki powództwo oddalił.Na uzasadnienie swego rozstrzygnięcia Sąd Wojewódzki przytoczył m.in., co następuje:Poza sporem jest, że powód uległ wypadkowi w czasie treningu na zgrupowaniu zawodników pozwanego Klubu w Węgierskiej Górce w kwietniu 1974 r. Urazu kręgosłupa powód doznał w chwili doskoku do piłki wraz z innym zawodnikiem. Ból kręgosłupa uniemożliwił powodowi dalszą grę. Lekarz będący na miejscu zalecił powodowi nacieranie maścią i okłady z plastrów. Od tej pory powód odczuwał bóle kręgosłupa. Mimo to powód uczestniczył do końca maja 1974 r. w treningach i rozgrywkach turniejowych. Po tej dacie powód przerwał udział w systematycznych treningach ze względu na dolegliwości w kręgosłupie.W czerwcu tegoż roku, za namową trenera, wziął udział w meczu. Po pierwszej połowie wycofał się jednak z gry z powodu nasilenia się bólu. W roku 1975 powód, nakłoniony do tego przez trenera G., wziął udział w meczu, na który przyszedł jako kibic. Po tym meczu powód jeszcze kilkakrotnie uczestniczył w treningach. Po kontuzji powód około 5 razy grał wyczynowo. Powód dopiero po podjęciu leczenia w Opolu dowiedział się o bezwzględnym przeciwwskazaniu do uprawiania sportu wyczynowego. Mimo to lekarz klubowy jeszcze w lutym 1976 r. uznał powoda za zdolnego do treningu i zawodów.O inwalidztwie, które może nastąpić w wyniku zabiegu operacyjnego na kręgosłupie, powód dowiedział się w toku leczenia w szpitalu w Piekarach Śl. Kręgoszczelina, jaka wystąpiła u powoda w wyniku urazu, goi się poprzez wytworzenie się połączenia łącznotkankowego. W tym celu potrzebny jest tzw. spokój mechaniczny w miejscu uszkodzonym. Udział w treningach i meczach nie sprzyjał stabilizacji w miejscu powstania kręgoszczeliny, przeciwnie - mógł doprowadzić do ponownego uszkodzenia miejsca chorego. Tak też było u powoda.W miejscu kręgoszczeliny nie występuje obecnie tendencja do gojenia się. Zmiana taka kwalifikuje powoda do III grupy inwalidzkiej. Pozwany Klub nie zapewnił powodowi właściwych warunków do uprawiania sportu wyczynowego i odpowiedniej opieki lekarskiej Uzasadniało to obowiązek odszkodowania z mocy przepisów o czynach niedozwolonych. Powód przyczynił się powstania szkody, gdyż uległ prośbom trenera i mimo nasilenia bólu brał udział w meczu i treningach.Przyjmując, że powód przyczynił się do powstania szkody w połowie i że odpowiednim zadośćuczynieniem dla powoda byłaby kwota 50.000 zł, Sąd Wojewódzki przyznał mu z tego tytułu kwotę 25.000 zł. Kwota 8.000 zł stanowi świadczenie z tytułu ubezpieczenia, którego powód nie uzyskał dlatego, że Klub nie dokonał zgłoszenia o wypadku we właściwym czasie.Rentę Sąd Wojewódzki określił, porównując możliwości zarobkowe powoda z jego rzeczywistym wynagrodzeniem za pracę. Według ustaleń Sądu Wojewódzkiego powód mógł w roku 1979 uzyskać zarobki wyższe o kwotę 2.068 zł miesięcznie, a w roku 1980 o kwotę 2.350 zł. Różnica ta (w połowie) podlegała zatem wyrównaniu w drodze przyznania renty (art. 444 § 2 k.c.).W stosunku do PZU powództwo uległo oddaleniu z powodu przedawnienia roszczenia.Nie uwzględniono także żądania zwrotu kosztów leczenia, gdyż powód miał możliwość korzystania ze świadczeń społecznej służby zdrowia jako członek Klubu, jak również z tytułu zatrudnienia w uspołecznionym zakładzie pracy.Powyższy wyrok rewizją zaskarżył pozwany Klub. Powołując się na podstawy zaskarżenia oparte na art. 368 pkt. 1 i 4 k.p.c., pozwany domagał się bądź zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa w całości, bądź też jego uchylenia w części uwzględniającej powództwo i przekazania sprawy w tym zakresie Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Bez względu na to, jak określi się zdarzenie zaszłe w trakcie zgrupowania piłkarzy w Węgierskiej Górce w kwietniu 1974 r., należało przyjąć, że od tego momentu powód nie powinien był uczestniczyć ani w treningach, ani też w meczach piłkarskich. Z opinii doc. dra hab. W. A. wynikało jednoznacznie, że w wyniku zderzenia z innym zawodnikiem uczestniczącym w treningu w kwietniu 1974 r. powód doznał urazu kręgosłupa, którego charakter wyłączał powoda nie tylko od systematycznych zajęć sportowych, ale również od sporadycznego udziału w treningach i meczach. Powód - co przyznano w odpowiedzi na pozew - od momentu kontuzji odniesionej w Węgierskiej Górce skarżył się na bóle kręgosłupa, co w każdym razie powinno było zmobilizować pozwany Klub do ustalenia rodzaju i rozmiarów uszkodzenia kręgosłupa, a jeśli było to związane z trudnościami, Klub powinien był do momentu wyjaśnienia istnienia przeciwwskazań do dalszego udziału w zajęciach sportowych (treningi, mecze) uczynić wszystko, aby powoda powstrzymać od udziału w takich zajęciach. Nie znając rodzaju uszkodzenia kręgosłupa, nie sposób przewidzieć następstw dalszego uprawiania sportu wyczynowego. Opinia biegłego W. L. była jednoznaczna w swej wymowie co do tego, że zachodziła konieczność obserwacji zawodnika (powoda), w tym także kierowania go do zdjęć rtg w odstępach 6-miesięcznych, a nakaz zaprzestania uprawiania sportu należało wydać po wystąpieniu u powoda dolegliwości w okolicy lędźwiowo-krzyżowej. Chybione jest stanowisko skarżącego, że dotyczyło to uprawiania sportów siłowych (ciężary, wioślarstwo, zapasy itp.). Biegły oceniał stan zdrowia powoda na tle uprawianej przez niego dyscypliny sportowej. Z jego stanowiska wynikało jednoznacznie, że powoda nie należało dopuszczać do uprawiania piłki nożnej.Na konieczność powtarzania badania powoda w odstępach półrocznych zwrócił także uwagę biegły dr C. W tym przedmiocie biegły ten stwierdził, że lekarz klubowy w roku 1975 nie miał pełnej informacji o stanie zdrowia powoda. Biegły C. podniósł też w swej opinii, że kierowanie powoda na badania lekarskie bez wiedzy lekarza klubowego uniemożliwiało mu prowadzenie leczenia i kontrolę stanu zdrowia powoda.Zasadnie przeto Sąd Wojewódzki uznał, że strona pozwana ponosi odpowiedzialność za szkodę w postaci utrwalonego obecnie uszczerbku na zdrowiu powoda, do czego doszło dlatego, że Klub nie sprawował należytej kontroli nad przebiegiem koniecznego leczenia powoda i dopuszczał - a sporadycznie wręcz zachęcał powoda - do udziału w zajęciach sportowych. Takie zachowanie się klubu sportowego, który nie bacząc na stan zdrowia zawodnika dopuszcza go do zajęć sportowych i naraża na możliwość wystąpienia trwałych, ujemnych zmian w organizmie, wyczerpuje znamiona czynu niedozwolonego w rozumieniu art. 415 k.c. W sytuacji takiej klub sportowy zobowiązany jest do naprawienia szkody poniesionej przez zawodnika.Należy dodać, że jeśli nawet powód - nie zdając sobie sprawy z rodzaju swoich dolegliwości - chętnie przystawał na propozycje trenera, to rzeczą pozwanego Klubu, skoro obciążał go obowiązek należytej staranności (art. 355 § 1 k.c.) przy podejmowaniu decyzji o dopuszczeniu powoda do gier sportowych, było nie tylko kierować się interesem Klubu, postawą zawodnika i względami wychowawczymi, lecz przede wszystkim kierować się stanem zdrowia zawodnika, a skoro w tym względzie występowały niejasności i wątpliwości, nie dopuszczać go do szkodliwych dla niego zajęć.Sąd Wojewódzki - jak z tego wynikało - poczynił ustalenia zgodnie z treścią zebranego materiału dowodowego; wskazał bowiem dowody, na których się oparł, a to pozwalało na zajęcie stanowiska wyrażonego w rozstrzygnięciu o żądaniu powoda. Nie przekroczył zatem Sąd Wojewódzki ram uprawnień zakreślonych przepisem art. 233 § 1 k.p.c.Także zarzut naruszenia prawa materialnego w świetle prawidłowych ustaleń Sądu Wojewódzkiego nie mógł być skuteczny. Według art. 415 k.c. ten, kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Te elementy stanu faktycznego wyrażonego w art. 415 k.c., co wyżej wykazano, zostały w należyty sposób udowodnione. Stąd też i powoływanie podstawy zaskarżenia z art. 368 pkt 1 k.p.c. należało uważać za chybione.Ponieważ brak było podstaw, które należałoby z urzędu brać pod uwagę (art. 381 k.p.c.), Sąd Najwyższy z mocy art. 387 k.p.c. orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 444 § 2 KCart. 368 pkt. 1art. 415 KCart. 355 § 1 KCart. 233 § 1 KPCart. 368 pkt 1 KPCart. 381 KPCart. 387 KPC§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.