II CR 294/69

WyrokIzba Cywilna1969-11-19

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą z zaniedbań personelu szpitala wobec pacjenta znajdującego się w stanie nieprzytomności?
Ratio decidendi
Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą z zaniedbań personelu szpitala wobec pacjenta, nawet jeśli pacjent znajdował się w stanie nieprzytomności i uwolnił się z zabezpieczeń. Szpital jest zobowiązany zapewnić choremu nieprzytomnemu całkowitą opiekę wyłączającą możliwość wyrządzenia sobie krzywdy. W przypadku wątpliwości co do zakresu szkody, konieczne jest przeprowadzenie dodatkowego postępowania dowodowego, w tym opinii biegłych.
Stan faktyczny
Powódka, będąc w stanie nieprzytomności z powodu zatrucia, wyskoczyła przez okno z drugiego piętra szpitala na skutek braku należytego nadzoru. Mimo zastosowania pasów zabezpieczających i siatki, powódka uwolniła się z nich. Sąd Wojewódzki zasądził od Skarbu Państwa odszkodowanie i rentę, uznając odpowiedzialność szpitala na podstawie art. 417 k.c.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej ponad 23 058 zł i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu we Wrocławiu do ponownego rozpoznania, w pozostałej części rewizję oddalił.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Anny G. przeciwko Skarbowi Państwa - Szpitalowi Miejskiemu w W. o odszkodowanie i rentę na skutek rewizji strony pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 28 lutego 1969 r. uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej ponad 23 058 zł z 8% od dnia 5 stycznia 1968 r. i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu we Wrocławiu do ponownego rozpoznania, w pozostałej części rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z 28.II.1969 r. Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego Skarbu Państwa - Szpitala Miejskiego w W. na rzecz powódki kwotę 42 496 zł oraz rentę miesięczną, oddalając powództwo w pozostałej części i orzekając - o kosztach procesu.Sąd Wojewódzki ustalił, że powódka została przywieziona w dniu 19.III.1966 r. do pozwanego Szpitala w stanie nieprzytomnym z powodu zatrucia środkami farmakologicznymi i że tejże nocy, na skutek braku należytego nadzoru, w stanie zaburzeń świadomości wyskoczyła przez okno z drugiego piętra w dół. W szczególności Sąd Wojewódzki ustalił, że lekarz dyżurny wydał polecenie ścisłej opieki pielęgniarskiej, co w danym wypadku ze względu na stan chorej oznaczało konieczność nieprzerwanej indywidualnej opieki, przy której - zgodnie z opinią biegłego - pielęgniarka powinna nieprzerwanie czuwać przy chorej a w razie konieczności wydalenia się, powinna najpierw wezwać inną pielęgniarkę. Tego obowiązku pielęgniarka czuwająca przy powódce nie spełniła i powódka w czasie jej nieobecności wyskoczyła z okna. Niezależnie od powyższego Sąd Wojewódzki ustalił, że powódka została przywiązana do łóżka pasami a samo łóżko miało siatkę zabezpieczającą, jednakże pasy założone były wadliwie, gdyż powódka uwolniła się z nich i wyszła z łóżka.W tych warunkach Sąd Wojewódzki doszedł do przekonania, że odpowiedzialność pozwanego Skarbu Państwa jest uzasadniona na podstawie art. 417 k.c.Powódka została uznana za inwalidkę II grupy niezdolną do pracy. W związku z tym Sąd Wojewódzki uznał za słuszne zasądzić na jej rzecz zadośćuczynienie w kwocie 30 000 zł oraz 3 058 zł tytułem zwrotu utraconych zarobków w okresie leczenia. Ponadto Sąd zasądził na rzecz powódki miesięczną rentę uzupełniającą, poczynając od 17.XII.1969 r., w zmiennej wysokości, uzależnionej od wysokości pobieranej renty z tytułu ubezpieczenia społecznego.Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję od powyższego wyroku, wniesioną przez pozwany Skarb Państwa, Sąd Najwyższy rozważył co następuje.Zarzuty rewizji, kwestionujące podstawę odpowiedzialności pozwanego Szpitala, nie mogą odnieść skutku.Pogląd skarżącego, że dyżurny lekarz, polecając roztoczenie nad chorą "ścisłej opieki pielęgniarskiej", miał na myśli jedynie roztoczenie nad nią zwiększonego nadzoru, nie zaś sprawowanie nieprzerwanej, indywidualnej opieki, jest sprzeczny z materiałem sprawy o nadto dla wyniku sprawy obojętny.Jak wynika bowiem z opinii biegłego lekarza, specjalisty z zakresu organizacji ochrony zdrowia, stan chorej ze względu na jej nieprzytomność i niereagowanie na bodźce bólowe wymagał właśnie nieprzerwanej, indywidualnej opieki pielęgniarskiej przewidzianej w § 16 ust. 1 regulaminu ogólnego oddziału szpitalnego, stanowiącego załącznik do instrukcji nr 35/61 Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 9.VI.1961 r. Gdyby więc prawdą było, że lekarz dyżurny polecił jedynie zwiększenie nadzoru nad chorą, a nie zapewnienie jej indywidualnej opieki, w takim razie pozwany Szpital odpowiadałby za zaniedbania lekarza, którego postępowanie sprzeczne byłoby ze wspomnianym wyżej regulaminem. W tych warunkach nie jest też uchybieniem procesowym nieprzesłuchanie lekarza dyżurnego, który według skarżącego najlepiej wyjaśniłby sens wydanego przez siebie polecenia. Treść bowiem polecenia znana jest z karty choroby "zalecono ścisłą opiekę pielęgniarską", co zgodnie z opinią biegłego równoznaczne było z poleceniem nieprzerwanej indywidualnej opieki. Ewentualna zaś odmienna interpretacja tego polecenia przez samego lekarza - niezależnie od tego, że jest nieprawdopodobna, gdyż szłaby na jego niekorzyść - nie zmieniłaby sytuacji prawnej Szpitala, który jak już podniesiono, odpowiadałby wówczas za winę lekarza (a nie pielęgniarki).Okoliczność, że chora została unieruchomiono na łóżku pasami zabezpieczającymi oraz siatką ochronną, czyli takimi środkami zabezpieczającymi które stosuje się w warunkach ogólnego oddziału szpitalnego, nie ma w sprawie znaczenia, skoro bezsporne jest, że chora uwolniła się z pasów, a więc musiały one być założone, zgodnie z opinią biegłego, wadliwie.Wysuwanie zaś na tej podstawie wniosków, że chora widocznie planowała ucieczkę ze Szpitala, skoro uwolniła. się z pasów i że wobec tego musiała mieć świadomość swego postępowania, jest dowolne i sprzeczne z materiałem sprawy.Jak prawidłowo ustalił Sąd Wojewódzki, co jasno wynika z historii choroby, powódka była w stanie nieprzytomnym a badana przez neurologa nie reagowała nawet na bodźce bólowe. Niezależnie od tego, czy stan zamroczenia względnie nieprzytomności był spowodowany zapaleniem płuc czy zatruciem lekami, czy jednym i drugim (wszystkie te wpisy znajdują się w karcie choroby), reakcje powódki były chorobliwe i gdyby nawet uwalniając się z pasów i wyskakując oknem, "planowała" ucieczkę ze Szpitala, byłyby to chorobliwe majaczenia umysłu zamroczonego, nie mogące ani uchylić ani nawet umniejszyć odpowiedzialności strony pozwanej". Szpital jest obowiązany zapewnić choremu nieprzytomnemu całkowitą opiekę, wyłączającą wyrządzenie sobie krzywdy, i nie może powoływać się na fakt, że chory sam wyskoczył oknem, jako na jego przyczynienie się do powstania szkody.Nie można natomiast odmówić słuszności zarzutom, odnoszącym się do nieustalenia zakresu szkody, poniesionej przez powódkę w związku z wypadkiem.Sąd Wojewódzki przeoczył, że jak wskazują akta rentowe, powódka została uznana za inwalidkę niezdolną do pracy przede wszystkim ze względu na chorobę psychiczną. Obrażenia, doznane na skutek wypadku (stan po złamaniu prawej rzepki prawidłowo wygojonej) odegrały - jak się wydaje - drugorzędną rolę. Powódka sugeruje wprawdzie w odpowiedzi na rewizję, że i jej choroba psychiczna pozostaje w związku z szokiem doznanym na skutek upadku z II-go piętra, jednakże żadne dowody w tym kierunku prowadzone nie były, w szczególności nie był przeprowadzony dowód z opinii biegłych lekarzy.W tych warunkach zaskarżony wyrok nie mógł być utrzymany w mocy w całości.Sąd Najwyższy doszedł do przekonania, że w obecnym stanie sprawy zasądzenie odszkodowania jest w każdym razie usprawiedliwione do wysokości 23 058 zł, w tym 20 000 zł tytułem zadośćuczynienia i 3058 zł tytułem utraconych zarobków w okresie leczenia. Nawet bowiem gdyby sam wypadek nie pozostawił poważniejszych następstw, obrażenia w nim doznane (złamanie prawej rzepki z przemieszczeniem, rany tłuczone uda prawego, podudzia lewego i brzucha oraz ogólne potłuczenie i wstrząs), cierpienia fizyczne z nimi związane i konieczność kilkumiesięcznego leczenia uzasadniały w każdym razie zasądzenie zadośćuczynienia w kwocie 20 000 zł a także wyrównanie utraconych zarobków.Zasądzenie dalszego zadośćuczynienia, jak również renty uzupełniającej będzie uzależnione od wyników dodatkowego postępowania dowodowego.Z tych przyczyn i na zasadzie art. 387 i 388 § 1 k.p.c. Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 417 KCart. 387§ 16 ust. 1§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.