I PR 184/67

WyrokIzba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych1967-06-16

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Państwowe Gospodarstwo Rolne ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą z pobicia pracownika przez innego pracownika, jeśli zdarzenie to nie jest bezpośrednio związane z naruszeniem przepisów o bezpieczeństwie i higienie pracy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy stwierdził, że Państwowe Gospodarstwo Rolne nie ponosi odpowiedzialności za szkodę wynikłą z pobicia pracownika przez innego pracownika, jeśli zdarzenie to nie jest bezpośrednio związane z naruszeniem przepisów o bezpieczeństwie i higienie pracy lub ogólnych zasad bezpieczeństwa. Odpowiedzialność zakładu pracy ogranicza się do szkód związanych z procesami produkcji i pracy, a przestępstwo pracownika, które nie wynika z naruszenia tych zasad, nie może być uważane za źródło wypadku przy pracy. W takich przypadkach odpowiedzialność należy oceniać według ogólnych zasad prawa cywilnego jako czyn niedozwolony pracownika wobec pracownika.
Stan faktyczny
Powódka, pracownica PGR, została pobita przez inne pracownice podczas pracy. W wyniku pobicia doznała psychozy reaktywnej, która spowodowała trwałe skutki obniżające jej zdolność do pracy. Powódka dochodziła odszkodowania i renty od pozwanych pracownic oraz od Państwowego Gospodarstwa Rolnego. Sąd Wojewódzki zasądził część odszkodowania i renty od pracownic, oddalając powództwo wobec PGR. Powódka wniosła rewizję, domagając się uwzględnienia powództwa w całości lub przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy podwyższył zasądzoną kwotę zadośćuczynienia, uchylił wyrok w części dotyczącej renty i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, a w pozostałej części rewizję oddalił.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN K. Piasecki (spr.).Sędziowie SN: A. Szczurzewski, J. Tyszka.Protokolant: R. Bzowska.SentencjaSąd Najwyższy Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu w dniu 16 czerwca 1967 r. sprawy z powództwa Stanisławy R. przeciwko Państwowemu Gospodarstwu Rolnemu w D., Janinie G., Marii S. i Annie S. o odszkodowanie, na skutek rewizji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu z dnia 9 marca 1967 r.:-zmienia zaskarżony wyrok (punkt I) w ten sposób, że zasądzoną solidarnie od pozwanych Janiny G., Marii S. i Anny S. na rzecz powódki kwotę z tytułu zadośćuczynienia podwyższa do sumy 6.000 zł (słownie: sześć tysięcy) z przyznanymi odsetkami;-uchyla zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo o rentę w stosunku do wyżej wymienionych pozwanych oraz w części orzekającej o kosztach procesu i sprawę w tym zakresie przekazuje do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Poznaniu, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie wniosku powódki o przyznanie kosztów procesu za instancję rewizyjną;-w pozostałej części rewizję oddala;-oddala wniosek Państwowego Gospodarstwa Rolnego w D. o przyznanie kosztów procesu za instancję rewizyjną.Uzasadnienie faktycznePowódka wnosiła o zasądzenie od pozwanych solidarnie 126.450 zł, a następnie sprecyzowała swe roszczenia w ten sposób, że żądała:-z tytułu jednorazowego odszkodowania za doznane cierpienia 30.000 zł,-z tytułu utraconego zarobku 7.326 zł,-z tytułu równowartości renty uzupełniającej od 1 września 1958 r. do 1 października 1964 r. - 73 miesiące po 141 zł miesięcznie - 10.293 zł,-z tytułu utraty świadczeń w naturze - 7.040 zł,-z tytułu kosztów opieki osoby trzeciej - 16.800 zł,-z tytułu dodatkowego dożywiania - 4.000 zł oraz-tytułem bieżącej renty uzupełniającej po 139 zł miesięcznie od dnia 1 października 1965 r. do ukończenia 60 roku życia.Dla uzasadnienia swego żądania powódka przytoczyła, że podczas wykonywania prac polnych w PGR w K. została pobita przez pozwane, za co zostały one skazane.Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powódki od pozwanych Janiny G., Marii S. i Anny S. solidarnie sumę 3.000 zł z 8% od dnia 7 sierpnia 1962 r. oraz kwotę 2.519 zł z 8% od dnia 7 sierpnia 1962 r. oraz rentę za czas od dnia 1 września 1958 r. do dnia 1 października 1964 r. po 67,50 zł oraz od dnia 1 października 1964 r. do ukończenia przez powódkę 60 roku życia po 30 zł miesięcznie; umorzył postępowanie w części dotyczącej żądania o zasądzenie kwoty 50.991 zł; w pozostałej części oraz w stosunku do Państwowego Gospodarstwa Rolnego w D. powództwo oddalił; zniósł wzajemnie między stronami koszty procesu, nie obciążając powódki kosztami należnymi Skarbowi Państwa. Rozstrzygnięcie to opiera się na następującym stanie faktycznym ustalonym przez Sąd Wojewódzki:Wyrokiem z dnia 21 października 1961 r. pozwane Janina G., Anna S. i Maria S. uznane zostały za winne tego, że w dniu 16 września 1957 r. brały udział w pobiciu niedorozwiniętej umysłowo Stanisławy R., powodując u niej ciężką chorobę psychiczną, trwającą ponad 20 dni, i za to skazane zostały z art. 240 k.k.W sentencji wyroku sąd karny ustalił solidarną odpowiedzialność skazanych w zakresie skutków zaistniałych lub mogących jeszcze powstać z powodu doznanych przez Stanisławę R. obrażeń. Powódka jest analfabetką, niedorozwiniętą umysłowo, z wadami słuchu i mowy, występującymi już we wczesnym dzieciństwie. Od 16 roku życia, tj. od 1947 r., pracowała jako robotnica PGR, odznaczała się wyjątkową siłą fizyczną i była pracowita. W dniu 16 września 1957 r. powódka pracowała na polu PGR O. przy zrywaniu chmielu obok Janiny G. Każda z robotnic zrywała chmiel na odrębnej grządce, wynagrodzenie robotnic uzależnione było od wyników pracy. W pewnym momencie powódka weszła na grządkę pozwanej G. i poczęła zrywać chmiel także z jej działki. Na tym tle doszło między obu kobietami do nieporozumienia, a gdy powódka odmówiła zejścia z grządki i popchnęła pozwaną G., ta chwyciła ją za włosy i wywiązała się bójka, do której przyłączyły się Maria i Anna S., również zrywające chmiel, lecz w innym miejscu. Gdy powódka poczęła krwawić z nosa, pozwane opuściły ją i podjęły swą pracę.Po zajściu powódka udała się do lekarza K., lecz nie zastała go, a po trzech dniach podjęła pracę. W dniu 19 października 1957 r. skierowana została do Szpitala w S., skąd po 2 dniach przekazano ją do Szpitala w O. Nie stwierdzono badaniem neurologicznym uchwytnych zmian chorobowych w zakresie centralnego i obwodowego układu nerwowego. W dniu 7 lutego 1958 r. dyrektor Szpitala dr B. stwierdził, że zachowanie i sposób reakcji powódki jest typowy dla osobników niedorozwiniętych umysłowo. Powódka była pogodna, usiłowała nawiązać kontakt z otoczeniem, lecz uparcie powracała do sprawy pobicia.Dr B. rozpoznał niedorozwój umysłowy w stopniu debila oraz zejście przewlekającej się psychozy reaktywnej. Niedorozwój umysłowy powstał w następstwie przebytej w bardzo wczesnym dzieciństwie choroby zakaźnej, która również wywołała wady słuchu i mowy. Do dnia 10 lipca 1958 r. powódka przebywała w szpitalu, a po powrocie do domu nie podjęła już pracy zarobkowej i wystąpiła o przyznanie jej renty inwalidzkiej. W postępowaniu karnym powódka poddana została obserwacji klinicznej przez 2 biegłych lekarzy psychiatrów, którzy w opinii swej z dnia 4 sierpnia 1961 r. podali, że powódka zdradza objawy niedorozwoju umysłowego na pograniczu debilizmu i głuptactwa, stan ten trwa od lat najmłodszych i nie jest związany z pobiciem.W okresie od września 1957 r. do lutego 1958 r. powódka przechodziła psychozę reaktywną, będącą następstwem urazu psychicznego, i ta psychoza pozostawiła trwałe ujemne skutki, obniżające zdolność powódki do pracy.W postępowaniu rentowym powódka kilkakrotnie badana była przez biegłych lekarzy. Dr. W. i R. zbadali powódkę w dniu 6 grudnia 1960 r. i rozpoznali niedorozwój umysłowy (imbecilitas) i nadbudowę nerwicową z rysami depresyjnymi z tym, że inwalidztwa te powstały przed 16 rokiem życia. Biegli K. i Ł. badali powódkę w dniu 26 listopada 1963 r., rozpoznali niedorozwój umysłowy na poziomie debilitas, przebytą psychozę reaktywną bez następstw, nerwicę neurasteniczną znacznego stopnia, niedorozwój percepcyjny z niemotą znacznego stopnia. Biegli ci zakwalifikowali powódkę do III grupy inwalidów i twierdzili, że inwalidztwa powstało przed 16 rokiem życia. W dniu 21 czerwca 1964 r. badał powódkę biegły dr W., który stwierdził, że powódka od wczesnego dzieciństwa cierpi na znaczny niedosłuch obustronny, zaburzenia mowy i niedorozwój umysłowy na poziomie debilizmu, od dzieciństwa była już inwalidką III grupy. Obecnie, po przebyciu psychozy reaktywnej z pozostałościami manifestującymi się depresją, lękami i nastawieniem urojeniowym, zdolność powódki do pracy zarobkowej obniżyła się i biegły zakwalifikował ją do II grupy inwalidów. Okręgowy Sąd Ubezpieczeń Społecznych przyznał powódce rentę inwalidzką według II grupy, poczynając od dnia 17 sierpnia 1958 r. (wyrok z dnia 12 sierpnia 1964 r.). Renta ta wynosi 525 zł miesięcznie, a od dnia 1 października 1964 r. podwyższona została do 600 zł miesięcznie.Sąd Wojewódzki ustalił, że następstwem pobicia powódki była ciężka psychoza reaktywna, która pozostawiła trwałe ujemne skutki, czyniące powódkę niezdolną do podjęcia pracy zarobkowej.Ustalając wysokość zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną, Sąd miał na uwadze także sytuację materialną stron. Powódka zamieszkuje, podobnie jak i przed wypadkiem, u swej siostry, wykonuje prace związane z gospodarstwem domowym, a także prace w polu, przy czym tytułem renty inwalidzkiej otrzymuje 600 zł miesięcznie. Pozwana Janina G. pracuje sezonowo w PGR i zarabia około 300 zł miesięcznie, mąż jej jest oborowym w PGR O. i zarabia 1.400 zł miesięcznie, Janina G. ma na utrzymaniu troje dzieci w wieku od 7 do 14 lat i nie posiada żadnej nieruchomości. Maria S. liczy 68 lat, zarobkowo nigdzie nie pracuje i utrzymuje się z renty wynoszącej 450 zł miesięcznie. Anna S. posiada na swoim utrzymaniu czworo dzieci w wieku do 14 lat, mąż porzucił ją, pracuje w PGR jako robotnica i łącznie z dodatkiem rodzinnym zarabia 1.100 zł miesięcznie, z czego utrzymuje siebie i swoje dzieci. Sytuacja materialna pozwanych jest znacznie gorsza od sytuacji powódki, która przed wypadkiem zarabiała przeciętnie miesięcznie 660 zł. Nadto, powódka przyczyniła się do powstania szkody, skoro, jak ustalono w postępowaniu karnym, pierwsza popchnęła pozwaną G. Takie napastliwe zachowanie się powódki w połączeniu ze złośliwym wejściem na grządki pozwanej G. uzasadnia ustalenie, że powódka przyczyniła się do wywołania zajścia, a tym samym do powstania szkody przynajmniej w połowie. Powódka była silna fizycznie i wyniesione przez nią obrażenia ograniczały się do sińców i krwawienia z nosa. Ból fizyczny związany z tymi obrażeniami nie był znaczny, skoro tego samego dnia pojechała rowerem do odległego O. do lekarza K., a trzeciego dnia od zajścia podjęła ciężką pracę fizyczną robotnicy rolnej. Kwota 3.000 zł stanowi zatem stosowne zadośćuczynienie za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną powódki.Powódka chorowała od dnia 9 października 1957 r. do 17 lipca 1958 r. Za pracę we wrześniu i październiku 1957 r. otrzymała 895,71 zł i tytułem zasiłku chorobowego za cały okres choroby wypłacono jej 1.326,17 zł. Gdyby nie została pobita, to za okres 11 miesięcy otrzymałaby 7.260 zł, licząc przeciętne zarobki z 1957 r., po 660 zł miesięcznie. Różnica wynosi 5.038 zł i stanowi szkodę powódki. Mając na uwadze przyczynienie się powódki w połowie do powstania szkody, Sąd zasądził na jej rzecz 2.519 zł tytułem odszkodowania za utracony zarobek.Poczynając od dnia 17 sierpnia 1958 r. powódka otrzymywała rentę po 525 zł miesięcznie. Przeciętne zarobki powódki z ostatnich 3 lat przyjęte do obliczenia renty wynosiły netto 610,26 zł. Biorąc jednakże za podstawę ustalenia szkody przeciętne zarobki powódki z 1957 r., należało określić rentę uzupełniającą w kwocie 135 zł (660 zł - 525 zł = 135 zł) i połowę tej kwoty zasądzić od pozwanych solidarnie z mocy art. 161 § 2 kod. zob. oraz art. 158 § 2 kod. zob. Z dniem 1 października 1964 r. szkoda z tytułu różnicy między zarobkami powódki a rentą uległa zmianie po podwyższeniu renty do kwoty 600 zł i wynosi obecnie 60 zł, wobec czego renta uzupełniająca od dnia 1 października 1964 r. powinna wynosić 30 zł miesięcznie.Za nieuzasadnione uznał Sąd roszczenia powódki z tytułu utraty świadczeń w naturze. Powódka domagała się kwoty 16.800 zł, wydatkowanej jakoby na koszty opieki osoby trzeciej. Pomijając okoliczność, że powódka przez 10 miesięcy trwania psychozy reaktywnej przebywała w szpitalu i że do domu powróciła po cofnięciu się choroby, roszczenie to należało uznać za bezzasadne w świetle wyjaśnień siostry powódki, z którą powódka zamieszkiwała zarówno przed, jak i po wypadku. Już przed wypadkiem powódka nie była samodzielna, nie znała się na pieniądzach, nie załatwiała zakupów i pozostawała pod nadzorem swej siostry. Powódka wykonuje obecnie prace domowe. Żaden ze słuchanych w sprawie świadków nie potwierdził wersji o rzekomych ucieczkach powódki. Świadek S. widział, jak powódka sama jechała do lasu końmi po drzewo i wykonywała inne samodzielne prace, a pozwane słuchane w trybie art. 304 k.p.c. zgodnie twierdziły, że powódka nadal pracuje samodzielnie i nadzoru nie wymaga. Biegli lekarze jako następstwo psychozy reaktywnej dopuszczali jedynie możliwość depresji i lęków. Powódka jest nadal fizycznie zdrowa i silna, trudno przyjąć, by siostra mogła powstrzymać ją od ucieczki przemocą lub nadzorować ją.Zdaniem Sądu, zbędnym było również dodatkowe dożywianie powódki, skoro ze szpitala zwolniona została po całkowitym ustąpieniu psychozy, a zaburzenia psychiczne, będące pozostałością przebytej psychozy reaktywnej, dożywiania takiego nie uzasadniały.W stosunku do pozwanego PGR w D. Sąd oddalił powództwo wobec braku przesłanek zawartych w art. 24 dekretu z dnia 25 czerwca 1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin. Odpowiedzialność zakładu pracy uzależniona jest od tego, czy choroba (niezdolność do pracy) spowodowana została naruszeniem przez zakład pracy jego obowiązków, wynikających z przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia pracowników.Okoliczność, że Okręgowy Sąd Ubezpieczeń Społecznych przyjął, że wypadek pobicia miał miejsce przy pracy, nie przesądza odpowiedzialności pozwanego PGR, któremu powódka winna wykazać naruszenie przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia pracowników oraz związek przyczynowy między naruszeniem tych przepisów i szkodą. Wprawdzie powódka twierdziła, że pozwany PGR zaniedbał nadzoru nad pracownikami w polu, lecz nie negowała, że szkoda jej jest następstwem czynu niedozwolonego (występku) osób trzecich, które zakładu pracy nie reprezentowały. Żadne przepisy bezpieczeństwa pracy w rolnictwie nie zobowiązują pozwanego PGR do nadzorowania prac wykonywanych przy rwaniu chmielu. Niesporne jest, że praca ta należy do prostych i bezpiecznych. Pozwany PGR nie może odpowiadać za czyny niedozwolone innych osób, które dopuściły się pobicia powódki, i należy przyjąć, że przed czynami tymi nie byłby w możności ustrzec powódki nawet wówczas, gdyby zarządził nadzorowanie prac przez brygadzistę. Nadzór taki ograniczałby się bowiem do czuwania nad jakością i tempem pracy, a nie zmierzał do ochrony osoby jednego pracownika przed napaścią ze strony drugiego pracownika.W rewizji powódka wnosi o zmianę wyroku i uwzględnienie powództwa w całości zgodnie z żądaniem określonym w piśmie procesowym z dnia 18 września 1965 r. lub o uchylenie wyroku w części zaskarżonej i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy, rozpoznając sprawę na skutek rewizji, zważył, co następuje:1. Skarżąca zarzuca naruszenie przepisu art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin na skutek oddalenia powództwa w stosunku do pozwanego PGR.Sąd Wojewódzki nie miał na względzie art. 145 k.z.; interwencja brygadzisty na niewłaściwe postępowanie powódki byłaby inna niż reakcja pozwanych.Powyższe zarzuty są nieuzasadnione z przyczyn przytoczonych w zaskarżonym wyroku. W tym zakresie należy ponadto zważyć, że zakład pracy może ponosić odpowiedzialność za skutki wypadku przy pracy zarówno wtedy, gdy miało miejsce naruszenie zasad bezpieczeństwa pracy sformułowanych w obowiązujących przepisach, jak i wówczas, gdy zakładowi pracy można przypisać nieuczynienie zadość ogólnym zasadom bezpieczeństwa pracy dyktowanym doświadczeniem, mającym swoje oparcie w rozwoju techniki produkcji i techniki zabezpieczenia pracowników przed wypadkami przy pracy.W danym wypadku żadna z tych ewentualności nie zachodzi. W obowiązujących przepisach nie została sformułowana żadna zasada nakładająca na zakład pracy obowiązek nadzorowania zachowania się pracowników w toku procesu pracy pod tym kątem widzenia, aby między nimi nie dochodziło do konfliktów, podlegających ocenie w świetle przepisów prawa karnego. Skutki tego rodzaju konfliktów między pracownikami nie podlegają rozważeniu na podstawie przepisów o bezpieczeństwie pracy. W takich bowiem wypadkach nie chodzi o wypadek przy pracy. Nie ma również podstaw do wniosków, aby uznać, że pobicie pracownika przez pracownika w czasie pracy powinno być zakwalifikowane jako wynik niezachowania przez zakład pracy tzw. ogólnych zasad bezpieczeństwa pracy. Naruszenie tych zasad musi mieć ścisły związek z wykonywaną pracą. Odmienna sytuacja zachodzi w razie popełnienia przestępstwa przez pracownika w stosunku do pracownika.Zakład pracy ponosi odpowiedzialność za wypadek w zatrudnieniu nie tylko wówczas, gdy zachodzi naruszenie przepisów po stronie pracodawcy lub jego zastępcy, ale również wtedy, gdy którykolwiek z pracowników powoduje chorobę lub śmierć innego pracownika, o ile jednak to zachowanie się pracownika zakładu pracy wynika z naruszenia przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia pracownika. Funkcją przepisów mających na celu bezpieczeństwo pracy jest zabezpieczenie pracownika nie przed wszelkiego rodzaju szkodami bez względu na ich źródło, ale przed szkodami związanymi z procesami produkcji i pracy w szerokim znaczeniu. Przestępstwo pracownika, które nie jest wynikiem naruszenia zasad bezpieczeństwa pracy, nie może być uważane za źródło wypadku przy pracy. Wypadek pobicia pracownika przez pracownika należy oceniać - jak już o tym była mowa - według zasad ogólnych, jako czyn niedozwolony pracownika w stosunku do pracownika.Skarżąca zarzuca naruszenie art. 145 k.z. (art. 430 k.c.).Przepis ten w danym wypadku nie może być brany pod uwagę. Przepis art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin jako lex specialis wyłącza stosowanie wspomnianego przepisu. Odmienne stanowisko, dawniej reprezentowane w orzecznictwie, nie ma uzasadnienia. Tak więc, należy mieć na względzie tylko art. 24 cytowanego dekretu, w świetle którego - jak już o tym była mowa wyżej - pozwane Państwowe Gospodarstwo Rolne nie ponosi odpowiedzialności względem powódki.Odmiennych wniosków nie uzasadniają ustalenia prawomocnego wyroku skazującego pozwane. Z wyroku tego nie wynika, aby można było w danym wypadku mówić o skazaniu przez sąd karny za naruszenie przepisów o bezpieczeństwie i higienie pracy.Sąd Wojewódzki był związany ustaleniami tego wyroku, ale tylko w odniesieniu do pozwanych osób fizycznych. Z punktu widzenia istoty popełnionego przestępstwa obojętną było rzeczą, że pozwane współpracownice były zatrudnione w pozwanym Państwowym Gospodarstwie Rolnym.Sąd Wojewódzki przytoczył ustalenia prawomocnego wyroku, zaznaczając jednocześnie, że Sąd karny ustalił odpowiedzialność cywilną pozwanych w stosunku do powódki. W związku z tą ostatnią okolicznością należy stwierdzić, że sąd w postępowaniu cywilnym nie jest związany ustaleniem przez sąd karny zasady odpowiedzialności cywilnej. Tego rodzaju ustalenie sądu karnego jest sprzeczne z przepisami o postępowaniu adhezyjnym. Powództwo cywilne w procesie karnym, jak wynika to z art. 66 § 1 k.p.k., jest powództwem o świadczenie, a nie powództwem o ustalenie. Prawu polskiemu, odmiennie od niektórych innych systemów prawnych, nie jest znana instytucja ustalania przez sąd karny zasady odpowiedzialności cywilnej (an debeatur) i odsyłania powoda cywilnego na drogę procesu cywilnego co do wysokości (quantum debeatur). Sąd karny bowiem może tylko pozostawić powództwo cywilne bez rozpoznania (art. 332 k.p.k.), bądź je uwzględnić w całości lub w części. Ustalenie zasady odpowiedzialności cywilnej przez sąd w postępowaniu karnym jest ponadto zbędne wobec istnienia art. 11 k.p.c., chociaż nieuzasadniony byłby wniosek, że art. 11 k.p.c. nakazuje traktować ustalenia co do popełnienia przestępstwa jako przesądzające zasadę odpowiedzialności.2. Wbrew stanowisku reprezentowanemu w rewizji, Sąd Wojewódzki trafnie uzasadnił swoje ustalenie co do przyczynienia się powódki do wyrządzenia szkody. Wypadek bowiem sprowokowała powódka. Takiego ustalenia nie wyłączały ustalenia prawomocnego wyroku skazującego pozwane współpracownice. W istocie rzeczy między stronami doszło do bójki i nie można wyłączyć, że gdyby nie stan psychiczny powódki, to zostałaby również i ona skazana. Niemniej jednak Sąd Najwyższy, odmiennie oceniając ustalenia dokonane przez Sąd Wojewódzki, uznał, że stosownym zadośćuczynieniem - nawet przy uwzględnieniu stanu majątkowego pozwanych - będzie kwota 6.000 zł. O tyle zatem zaskarżony wyrok w tym przedmiocie należało zmienić.3. Uzasadniona jest również rewizja w części dotyczącej renty. Sąd Wojewódzki za podstawę określenia wysokości renty brał pod uwagę w odniesieniu do całego okresu spornego zarobki powódki z 1957 r. Tymczasem należało rozważyć, czy zarobki w okresie od dnia 1 września 1958 r. nie ulegały podwyższeniu w ogóle i czy również powódka mogłaby osiągać wyższe zarobki. Z załączonego do akt sprawy wykazu zarobków za lata 1955-1957 można wysnuć wniosek, że powódka pracowała przez wszystkie miesiące, jednakże nie wynika zeń, czy powódka była zatrudniona w pełnym wymiarze godzin. Należałoby również uwzględnić okoliczność, że od pewnego okresu zarobki pracowników najmniej zarabiających uległy podwyższeniu do pewnego minimum; odnosi się to również do renty ubezpieczeniowej. Tak więc, skoro nie można wyłączyć, że powódce w poszczególnych okresach mogłaby przysługiwać wyższa renta, zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo o rentę podlega uchyleniu i sprawa przekazaniu do ponownego rozstrzygnięcia. Wymaga przy tym wyjaśnienia, że wobec niezaskarżenia wyroku przez pozwane (art. 382 k.p.c.) renta nie może być niższa od zasądzonej zaskarżonym wyrokiem.Jakkolwiek rewizją został zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo w ogóle, rewizja nie zawiera żadnych konkretnych zarzutów w zakresie dotyczącym pozostałych roszczeń powódki.Wyniki kontroli rewizyjnej uzasadniają wniosek, że Sąd Wojewódzki słusznie oddalił powództwo w pozostałej części jako nieuzasadnione.Z powyższych przyczyn należało orzec jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 240 KKart. 161 § 2art. 158 § 2art. 304 KPCart. 24art. 145art. 430 KCart. 66 § 1 KPKart. 332 KPKart. 11 KPCart. 382 KPC§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.