IV KR 167/68

WyrokIzba Karna1968-09-24

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Sąd Wojewódzki prawidłowo ustalił stan faktyczny i dokonał prawidłowej kwalifikacji prawnej czynu oskarżonego, uwzględniając kwestię obrony koniecznej?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznając, że Sąd Wojewódzki nie wyjaśnił należycie okoliczności sprawy, w tym sprzeczności w wyjaśnieniach oskarżonego i zeznaniach świadków, a także nie przedstawił przekonujących przesłanek oceny dowodów. Brak było również należytego uzasadnienia zmiany kwalifikacji prawnej czynu z art. 23 § 1 k.k. w zw. z art. 225 § 1 k.k. na art. 236 § 1 k.k.
Stan faktyczny
Oskarżony Antoni K. został oskarżony o usiłowanie pozbawienia życia Zdzisława Ż. poprzez uderzenie go deską w głowę. Sąd Wojewódzki uznał go winnym popełnienia przestępstwa z przekroczeniem granic obrony koniecznej (art. 236 § 1 k.k.) i skazał na karę 3 lat więzienia. Od wyroku wniesiono rewizje, zarzucając m.in. obrazę przepisów prawa procesowego, błędną ocenę dowodów oraz niewłaściwą kwalifikację prawną czynu.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Krakowie do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Szczepański.Sędziowie: H. Kempisty, T. Krokosz (sprawozdawca).Prokurator Prokuratury Generalnej: R. Wnękowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Antoniego K., oskarżonego z art. 23 § 1 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k., po rozpoznaniu rewizji założonej przez prokuratora i oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 13 lutego 1968 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3 i 388 § 1 k.p.k.uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał temuż Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w Krakowie po rozpoznaniu sprawy Antoniego K., oskarżonego o to, że w dniu 17 lipca 1967 r. w G., będąc pod wpływem alkoholu, w zamiarze pozbawienia życia Zdzisława Ż. uderzył go deską w głowę, powodując złamanie i włamanie kości czaszki z uszkodzeniem ogniskowym mózgu, opony twardej i krwiakiem nadtwardówkowym w okolicy ciemieniowo-skroniowej, lecz zamierzonego skutku nie osiągnął wobec udzielenia temuż Zdzisławowi Ż. natychmiastowej pomocy lekarskiej, tj. o przestępstwo z art. 23 § 1 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k., wyrokiem z dnia 13 lutego 1968 r. uznał oskarżonego Antoniego K. za winnego, że w dniu 17 lipca 1967 r. w G., działając z przekroczeniem granic obrony koniecznej, uderzył Zdzisława Ż. drewnianą zasuwą w głowę, powodując u niego złamanie i włamanie kości czaszki z uszkodzeniem ogniskowym mózgu, opony twardej i krwiakiem nadtwardówkowym w okolicy ciemieniowo-skroniowej, co naruszyło u tegoż Zdzisława Ż. czynności narządu ciała na przeciąg powyżej dni 20, tj. przestępstwa z art. 236 § 1 k.k., i z mocy tego przepisu skazał oskarżonego na karę 3 lat więzienia, a nadto zasądził od niego na rzecz pokrzywdzonego 77,15 zł tytułem powództwa cywilnego.Od tego wyroku założyli rewizje prokurator i obrońca oskarżonego.1. Prokurator, wnosząc w rewizji o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, zarzucił:1)obrazę art. 260 k.p.k. przez nieprzeprowadzenie dowodu z zeznań świadka Jana S.;2)obrazę art. 339 § 1 lit. a) k.p.k. przez niedostateczne uzasadnienie oparcia ustaleń faktycznych na wyjaśnieniach oskarżonego oraz na zeznaniach świadków Anny G., Marii G. i Krystyny G.;3)błędną ocenę okoliczności faktycznych wziętych za podstawę wyroku przez niesłuszne oparcie ustaleń na dowodach wyżej wymienionych świadków i przez odmówienie wiary zeznaniom świadków Zdzisława Ż. (pokrzywdzonego), Józefa G., Stanisława Ż. i Józefa K., jakkolwiek w wyjaśnieniach oskarżonego i zeznaniach świadków Anny G., Marii G. i Krystyny G. zachodzą sprzeczności, przy czym Anna G. skłaniała Rozalię W. do złożenia zeznań o przebiegu zajścia, którego w rzeczywistości nie widziała.2. Obrońca oskarżonego, wnosząc w rewizji o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego przez przyjęcie, że działał on w obronie koniecznej, bądź też o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania lub zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary przez wymierzenie kary aresztu w granicach odbytego aresztu tymczasowego, zarzucił:1)obrazę przepisów art. 21 § 1 i 2 k.k. wobec przyjęcia, że oskarżony dopuścił się przypisanego mu czynu z przekroczeniem granic obrony koniecznej (eksces intensywny), aczkolwiek z dokonanych przez Sąd Wojewódzki ustaleń wynika, że oskarżony działał w obronie koniecznej i granic jej nie przekroczył;2)obrazę przepisów art. 8, 320 i 339 § 1 i 2 k.p.k. mającą wpływ na treść wyroku, a to przez brak wskazania przyczyn, dla których Sąd Wojewódzki nie zastosował nadzwyczajnego złagodzenia kary, jak również wobec nierozważenia w sposób należyty przyczyn uzasadniających stosowanie art. 59 § 1 lit. c) k.k.;3)rażącą niewspółmierność (surowość) kary w stosunku do przypisanego czynu, zwłaszcza ze względu na to, że orzeczona kara "przekracza średnią ustawowego zagrożenia z art. 236 § 1 k.k.", jaka mogłaby być wymierzona za taki czyn popełniony nie w warunkach przekroczenia granic obrony koniecznej.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzuty obu rewizji są zasadne w części podnoszącej obrazę przepisów prawa procesowego (art. 8, 260, 320, 339 § 1 k.p.k.) przez niewyjaśnienie okoliczności sprawy w sposób należyty, i to również w związku z niezajęciem stanowiska co do odmiennych bądź sprzecznych wersji w istotnym zakresie, co w konsekwencji musi spowodować konieczność uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Wynika to z zestawienia ujawnionego materiału z uzasadnieniem wyroku Sądu Wojewódzkiego na tle wywodów rewizji prokuratora i częściowo oskarżonego.Wypada przy tym zauważyć, że aczkolwiek zarzuty obu rewizji w poruszonej tu części nie są zbieżne, to jednak przeprowadzone niżej rozważania - ze względu na ich zakres i treść - będą jednocześnie i w równym stopniu dotyczyć kwestii wynikających z pierwszej i drugiej rewizji. Zwalnia to od potrzeby odrębnych roztrząsań i zarazem wskazuje, że pozostałe ich zarzuty aktualnie są bezprzedmiotowe.Zagadnienie zasadnicze sprowadza się do tego, czy działanie, w związku z którym pokrzywdzony Zdzisław Ż. doznał opisanych roztrząsań i zarazem wskazuje, że pozostałe ich zarzuty niecznej.Przyjęcie, że sprawca dopuścił się przypisanego mu czynu przestępnego z przekroczeniem granic obrony koniecznej, wymaga w pierwszej kolejności ustalenia, że działanie tego sprawcy - w konkretnych warunkach - zostało podjęte w sytuacji, gdy w ogóle miał miejsce bezprawny, bezpośredni i rzeczywisty zamach na dobro własne oskarżonego lub innej osoby (obrona konieczna), a następnie że oskarżony granice prawnie dopuszczalnej obrony przekroczył nadmiarem bądź niewspółczesnością obrony. Z samej nazwy "obrona konieczna" wynika, że czyn sprawcy dla zachowania do końca charakteru prawnego działania ("nie popełnia przestępstwa kto działa (...)" - art. 21 k.k.) nie może przekroczyć granic rzeczywistej konieczności niezbędnej do czynnego odparcia zamachu.Takiemu właśnie rozumieniu rzeczy wyjaśnienia i ustalenia zaskarżonego wyroku nie czynią zadość, a wobec niewyświetlenia szeregu istotnych momentów zajścia, jakie miało miejsce w obrębie zabudowań Stanisława G., rozstrzygnięcie sprawy było przedwczesne.Ustalenia faktyczne, jak widać z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd Wojewódzki oparł w zasadzie na wyjaśnieniach oskarżonego i depozycjach grupy świadków spośród rodziny Stanisława G. (krewnych i powinowatych oskarżonego), nie dostrzegając w nich sprzeczności, aczkolwiek w rzeczywistości one istnieją i dotyczą zasadniczych kwestii. I tak na przykład oskarżony w nie ujawnionych wyjaśnieniach ze śledztwa m. in. podał: "Gdy się wychyliłem za drzwi, to zostałem przez kogoś uderzony w twarz (...). Prawdopodobnie (..) przez Zdzisława Ż. Wyskoczyłem przed dom ze złości i w własnej obronie (...). Józef K. (...) słupkiem rzucił we mnie. Usunąłem się (...) i nie zostałem nim uderzony. Wtedy ja po uchyleniu się przed słupkiem, trzymaną w ręku zasuwkę podniosłem do góry i uderzyłem nią Zdzisława Ż. w głowę. Chciałem go uderzyć w ramię, ale nie trafiłem (...). Ż. się przewrócił (...) jakiś osobnik trzymający sztachetę w ręku zaczął biec w moim kierunku, więc ja się wróciłem do domu. Zamknąłem trzymaną zasuwką drzwi (...)".Na rozprawie natomiast odpowiedni fragment wyjaśnień oskarżonego przedstawia ten moment zajścia inaczej, a mianowicie: "Józef K. rzucił na mnie drewnianym kołkiem, ja uchyliłem się i chciałem uciec do sieni. Zauważyłem, że Stanisław Ż. biegnie do mnie ze sztachetą trzymaną w ręce, a Zdzisław Ż. stanął przed drzwiami, zasłaniając mi w ten sposób wejście do domu. Wtenczas w obronie własnej uderzyłem Zdzisława Ż. w przód głowy drewnianą zasuwą (...)".Z zestawienia przedstawionych dwu odmiennych wersji widać, że w pierwszym wypadku relacja oskarżonego nie wskazuje w sposób wyraźny na takie okoliczności, które by mogły przemawiać za jego działaniem w warunkach obrony koniecznej. Do tego trzeba również dodać i to, że wyjaśnienia oskarżonego inaczej przedstawiają przebieg istotnych momentów zajścia, aniżeli czynią to w swych zeznaniach Krystyna G. oraz Anna G. i Maria G. Szczególnie zaś pierwsza z wymienionych, Krystyna G., która m. in. podała: "Gdy Zdzisław Ż. uderzył oskarżonego w twarz, oskarżony trzymaną w ręce zasuwą drewnianą uderzył Zdzisława Ż. w głowę (...). Już potem, gdy oskarżony uderzył Zdzisława Ż., ci wszyscy napastnicy rzucili na oskarżonego sztachetami (...)".Te i inne sprzeczności oraz rozbieżności uszły uwagi Sądu Wojewódzkiego, co świadczy, że ustalenia zaskarżonego wyroku nie są wynikiem dogłębnej analizy materiału sprawy.Godzi się co prawda zauważyć (jak to słusznie podkreśla się w rewizji oskarżonego), że problem obrony koniecznej nie może tutaj być "zawężony jedynie do wzajemnej osobowej korelacji sytuacyjnej dwojga osób: oskarżony - poszkodowany", że należy uwzględnić zagrożenie również ze strony innych osób przybyłych na miejsce razem z pokrzywdzonym, i to w stosunku nie tylko do oskarżonego, ale i do członków rodziny G., jednakże ta ewentualność nie była przedmiotem rozważań Sądu Wojewódzkiego w ramach dyspozycji przepisu art. 21 k.k.Sąd Wojewódzki, dając wiarę wyjaśnieniom oskarżonego i zeznaniom świadków Anny G. (siostry oskarżonego) oraz Krystyny G. i Marii G. (siostrzenic oskarżonego), jak również uznając za niewiarygodne zeznania świadków Zdzisława Ż., Józefa K., Stanisława Ż. i Józefa G. - nie wskazał przekonywających przesłanek, które były podstawą dokonania takiej oceny wspomnianych dowodów. Sąd Wojewódzki ograniczył się tylko do rozważań na temat, czy oskarżony w domu G. i podczas zabawy pił alkohol, czy też nie, do podkreślenia, że żaden z przesłuchanych świadków nie podał, by oskarżony "ʼmiał kiedykolwiek jakieś nieporozumienia, sprzeczki czy zatargi", do powołania się na ogólnikowe zeznania świadka Józefa B., iż "ludzie w mleczarni mówili, że osieczanie przyszli do G. i robią szum". W związku z zeznaniami świadka Józefa B. Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, iż ów fragment jego zeznań jest "przyczynkiem do ustaleń, że zajście zostało wywołane przez przybyłych na podwórze Józefa K., Zdzisława Ż. i ich towarzyszy". Jeżeli jednak Sąd taką wagę przywiązuje do zacytowanej części zeznań świadka Józefa K., to przy ustalaniu przebiegu zdarzenia należało z drugiej strony ustosunkować się do zeznań świadka Jana B., iż "ludzie mówili, że Zdzisław Ż. był oparty o płot wówczas, gdy miał być uderzony przez oskarżonego".Można by się zgodzić z argumentacją przeprowadzoną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że za wiarygodnością wyjaśnień oskarżonego i zeznań G. przemawia uwaga lekarza L. zawarta w protokole oględzin lekarskich, że "umiejscowienie uszkodzenia na lewej skroni świadczy o ciosie zadanym od lewej strony poszkodowanego, np. przez osobnika stojącego twarzą w twarz i bijącego przedmiotem trzymanym w prawej ręce", jednakże Sąd nie ustosunkował się do tego fragmentu zeznań Zdzisława Ż., z którego wynika, że został uderzony "w lewą część głowy" w momencie, gdy stojąc oparty o płotek tyłem do drzwi domu G. odwrócił się w stronę oskarżonego. Jeżeli chodzi o odmówienie wiary zeznaniom świadków Zdzisława Ż. i jego towarzyszy, to w uzasadnieniu wyroku brak jest dostatecznie przekonywających argumentów na potwierdzenie słuszności tego stanowiska.Poza przeciwstawieniem zeznaniom tych świadków wyjaśnień oskarżonego oraz zeznań Anny, Marii, Krystyny i Stanisława G. - z jednoczesnym powołaniem się na zeznania świadków Stanisława B. i Jana B. co do okoliczności picia przez oskarżonego alkoholu w mieszkaniu G. i na zabawie - Sąd Wojewódzki wysunął jedynie sugestię, że świadkowie Zdzisław i Stanisław Ż., Józef K. oraz Józef G. udali się do zabudowań G. w celu wywołania awantury, skoro "mogli pragnienie wody zaspokoić w studni znajdującej się bliżej drogi, a nie w studni będącej w zabudowaniach G.". Nie ustosunkował się natomiast Sąd Wojewódzki do zeznań wymienionych świadków, w których podali oni, że przechodzili obok zabudowań G. dlatego, że szli do S. "na poprawiny weselne", co można było sprawdzić w drodze przeprowadzenia dowodu z zeznań tegoż S. Poza wspomnianą wyżej sugestią Sąd Wojewódzki, dla uzasadnienia poglądu o niewiarygodności zeznań świadków Zdzisława i Stanisława Ż., Józefa K. i Józefa G., powołał się na to, że mieli oni trudności dokonania "rzeczowej i obiektywnej oceny różnych zaszłości" ze względu na ich stan nietrzeźwości, chociaż brak jest danych (może poza Zdzisławem Ż.), że świadkowie ci znajdowali się w takim stanie upojenia alkoholowego, iż pozbawieni byli zdolności prawidłowego postrzegania. Poglądowi Sądu Wojewódzkiego w tym zakresie przeczy treść ich zeznań, skoro wyraźnie nie wydaje się dotknięta ani niekonsekwencją, ani nielogicznością.Akt oskarżenia zarzucił Antoniemu K. popełnienie zbrodni z art 23 § 1 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k. Sąd Wojewódzki, przyjmując kwalifikację prawną czynu oskarżonego z art. 236 § 1 k.k., nie przytoczył żadnych przesłanek, na podstawie których dokonał odmiennej oceny prawnej, a w szczególności nie wykazał, dlaczego nie dopatrzył się w działaniu oskarżonego zamiaru co najmniej ewentualnego pozbawienia życia Zdzisława Ż. W tym zakresie bowiem Sąd Wojewódzki - jakkolwiek podkreślił, że "należy rozważyć, jaką kwalifikację można przypisać do czynu" oskarżonego - wskazał tylko okoliczności uzasadniające (zdaniem Sądu Wojewódzkiego) przyjęcie po stronie oskarżonego przekroczenia granic obrony koniecznej i stopień uszkodzenia ciała Zdzisława Ż. oraz stwierdził, że "w związku z powyższym (...) zakwalifikował czyn oskarżonego jako przestępstwo z art. 236 § 1 k.k.".Tego rodzaju uzasadnienie (zmiany kwalifikacji) narusza przepis art. 339 § 1 lit. b) k.p.k. oraz nie pozwala na skontrolowanie prawidłowości rozumowania Sądu Wojewódzkiego co do przyjęcia kwalifikacji prawnej przypisanego czynu.Gdyby Sąd Wojewódzki w wyniku ponownego rozpoznania sprawy doszedł do wniosku, że oskarżony podjął działanie w obronie koniecznej, której granice następnie przekroczył, to powinien na podstawie całokształtu ujawnionego materiału ustosunkować się co do tego, czy owo przekroczenie należy rozważyć na gruncie przepisu art. 225 k.k. czy też art. 235 lub 236 k.k. Podobnie powinien Sąd postąpić (kwestia kwalifikacji czynu), jeżeli dojdzie do wniosku, że oskarżony nie działał w ogóle w ramach obrony koniecznej.Z przedstawionych powodów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji wyroku.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 23 § 1 KKart. 225 § 1 KKart. 375art. 236 § 1 KKart. 260 KPKart. 339 § 1art. 21 § 1art. 8art. 59 § 1art. 21 KKart 23 § 1 KKart. 225 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.