IV KR 89/66

WyrokIzba Karna1966-12-07

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Sąd Wojewódzki prawidłowo ustalił stan faktyczny i ocenił dowody, w szczególności wyjaśnienia oskarżonego, przy kwalifikacji prawnej czynu z art. 230 § 1 k.k. i wymierzeniu kary?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok z powodu wadliwych ustaleń faktycznych i błędnej oceny dowodów przez Sąd Wojewódzki. Sąd ten naruszył art. 320 k.p.k., nie ujawniając na rozprawie wyjaśnień oskarżonego złożonych w postępowaniu przygotowawczym. Ponadto, Sąd Najwyższy wskazał na istotne rozbieżności w wyjaśnieniach oskarżonego oraz sprzeczności z zeznaniami świadków, co podważało ich wiarygodność i wymagało ponownego, wnikliwego rozważenia przez sąd pierwszej instancji.
Stan faktyczny
Jan Ł. został oskarżony o zabójstwo Jana S. poprzez uderzenie go nożem. Sąd Wojewódzki uznał go winnym popełnienia przestępstwa z art. 230 § 1 k.k. (nieumyślne spowodowanie śmierci w wyniku błędnego przekonania o napadzie) i skazał na cztery lata więzienia. Sąd zasądził również 1 zł odszkodowania za krzywdę moralną. Wyrok zaskarżyli prokurator, powód cywilny i oskarżony, podnosząc zarzuty dotyczące błędnej oceny dowodów, ustaleń faktycznych oraz wymierzonej kary.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Białymstoku do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Komorniczak.Sędziowie: L. Chmielewski, A. Kafarski (sprawozdawca).Prokurator Generalnej Prokuratury: C. Marysz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Jana Ł., oskarżonego z art. 225 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonej przez prokuratora, powoda cywilnego i oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Białymstoku z dnia 28 stycznia 1966 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3 i 388 § 1 k.p.k.uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał temuż Sądowi do ponownego rozpoznania.Jan Ł. został oskarżony o popełnienie przestępstwa określonego w art. 225 § 1 k.k. a polegającego na tym, że w dniu 2 września 1965 r. w B., działając w zamiarze pozbawienia życia Jana S., uderzył go ostrzem noża składanego w klatkę piersiową, powodując przebicie prawej komory serca, w wyniku czego Jan S. zmarł w dniu 5 września 1965 r.Wymienionym wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Białymstoku z dnia 28 stycznia 1966 r. Jan Ł. został uznany za winnego, że w dniu 2 września 1965 r. w B., doszedłszy - na skutek niedbałej oceny powstałej sytuacji - do błędnego przekonania, że Jan S. i Tadeusz K. urządzili na niego napad celem pobicia go, dla udaremnienia tego zamachu zadał Janowi S. scyzorykiem kieszonkowym uderzenie w klatkę piersiową, powodując przebicie prawej komory serca, w wyniku czego Jan S. w dniu 5 września 1965 r. zmarł.Sąd Wojewódzki zakwalifikował czyn oskarżonego z art. 230 § 1 k.k. i skazał go na cztery lata więzienia, zasądzając na rzecz powoda cywilnego Jana S. kwotę 1 zł tytułem "odszkodowania za krzywdę moralną".Wyrok ten zaskarżył prokurator, powód cywilny i oskarżony.Rewizja prokuratora zarzuca zaskarżonemu wyrokowi błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku przez uznanie za niewiarygodne zeznań świadka Tadeusza K. oraz bezzasadne danie wiary wyjaśnieniom oskarżonego i zeznaniom świadka Edwarda S.W konkluzji rewizja wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku i o uznanie oskarżonego Jana Ł. za winnego zarzuconego mu czynu i skazanie go na odpowiednią karę. Formułując w ten sposób wnioski, rewizja podnosi, że w najlepszym dla oskarżonego razie Sąd Wojewódzki powinien był zakwalifikować jego czyn z art. 230 § 2 k.k. lub z art. 225 § 2 k.k. i wymierzyć znacznie surowszą karę od orzeczonej w zaskarżonym wyroku.Rewizja powoda cywilnego sprowadza się do tych samych zarzutów co rewizja prokuratora.Rewizja oskarżonego zarzuca, że została mu wymierzona kara nadmiernie surowa, gdyż Sąd Wojewódzki w niedostatecznym stopniu uwzględnił okoliczności łagodzące. W konkluzji rewizja wnosi o złagodzenie wymierzonej oskarżonemu kary.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:I. Odpieranie nie istniejącego napadu podpada pod pojęcie obrony urojonej, którą oceniać należy z punktu widzenia błędu (art. 20 k.k.). Przedsięwzięcie zatem czynu, który mógłby się przedstawiać jako odparcie bezprawnego napadu - w błędnym przekonaniu, iż zachodzi stan obrony koniecznej - może pociągnąć za sobą odpowiedzialność karną jedynie za przestępstwo nieumyślne, jeżeli błąd był wynikiem nieostrożności lub niedbalstwa.Oceniając rozpoznaną sprawę pod kątem widzenia wskazanych wyżej zasad, należy uznać za prawidłową kwalifikację prawną zastosowaną do czynu oskarżonego Jana Ł. pod warunkiem, że ustalenia faktyczne zaskarżonego wyroku nie są wadliwe. Prawidłowość ich budzi jednak wątpliwości. Sąd Wojewódzki bowiem, dokonując ustaleń, przyjął za ich podstawę wyjaśnienia oskarżonego. Nastąpiło to dlatego, że Sąd Wojewódzki uznał je za wiarogodne wobec ich jednolitości i niezmienności w toku całego postępowania (Sąd Wojewódzki twierdzi: "Oskarżony tak w toku śledztwa, jak i na rozprawie sądowej opisał w sposób identyczny przebieg zajścia"). To ustalenie nastąpiło z naruszeniem art. 320 k.p.k., albowiem wyjaśnienia oskarżonego złożone w postępowaniu przygotowawczym i na rozprawie w dniu 22 listopada 1965 r. nie zostały ujawnione na rozprawie poprzedzającej wydanie wyroku.Przedstawione wyżej twierdzenie Sądu Wojewódzkiego (co do niezmienności wyjaśnień oskarżonego) nie znajduje również uzasadnienia, gdy się porówna wszystkie jego wyjaśnienia, albowiem w istotnych szczegółach pomiędzy tymi wyjaśnieniami zachodzą różnice (chodzi o szczegóły mogące mieć znaczenie dla oceny działania oskarżonego). I tak, przy pierwszym przesłuchaniu oskarżony nic nie mówi, czy miał otwarty scyzoryk, kiedy wychodził na schody, czy też otworzył go dopiero podczas zajścia z Janem S. Brak wzmianki o tym w protokole przesłuchania można by położyć na karb tego, że oskarżony o ten szczegół nie został zapytany. W protokole przesłuchania przez prokuratora zjawia się wzmianka, że oskarżony otworzył scyzoryk na klatce schodowej, nie precyzuje on jednak, w jaki sposób to zrobił. Kwestią tą zajął się prowadzący śledztwo prokurator podczas wizji lokalnej z udziałem oskarżonego. Oskarżony wyjaśnił wtedy, że scyzoryk otworzył w kieszeni, po pewnym namyśle zaś sprostował swoje oświadczenie wyjaśniając, że scyzoryk otworzył w ten sposób, iż oparł go rękojeścią o balustradę klatki schodowej, trzymając palcami za ostrze. W związku z tym Sąd Wojewódzki podczas wizji lokalnej w dniu 26 stycznia 1966 r. przeprowadził eksperyment z otwarciem scyzoryka przez oskarżonego w przedstawiony przez niego sposób, ale eksperyment ten nie uwzględnia tego, że w czasie zajścia z Janem S. była między nim a oskarżonym szarpanina, oskarżony więc musiał otwierać wtedy nóż w odmiennych, bardziej niesprzyjających okolicznościach.Sposób składania wyjaśnień oskarżonego co do otwierania scyzoryka na schodach może wskazywać na to, że oskarżony dostosowywał swoje wyjaśnienia do istniejącej sytuacji we własnym łatwo zrozumiałym interesie, aby polepszyć swój los.Również nie można twierdzić, że oskarżony, przedstawiając przebieg zajścia, mówi prawdę co do wszystkich okoliczności. Charakterystyczne pod tym wzglądem są jego wyjaśnienia. W związku bowiem z zeznaniem świadka K., że oskarżony wyszedł na klatkę schodową z otwartym nożem, oskarżony oświadczył, iż w tym czasie na klatce schodowej nie paliło się światło, chociaż zeznania wszystkich przesłuchanych świadków przemawiają za twierdzeniem odwrotnym.Wskazane wyżej okoliczności wkładały na Sąd Wojewódzki obowiązek rozważenia, czy na prawdziwości wyjaśnień oskarżonego nie zaważyło jego dążenie do polepszenia swego losu.Niezmiernie charakterystyczne ponadto są wyjaśnienia oskarżonego złożone na odroczonej rozprawie. Jego wyjaśnienia bowiem, utrzymując swą zasadniczą linię, wskazywały jeszcze na to, że oskarżony zmierza do przedstawienia okoliczności mogących uzasadnić zarządzenie badania go przez biegłych psychiatrów. Poza tym wyjaśnienia te zawierają charakterystyczną wypowiedź, której nie można było pominąć przy ocenie ich wiarygodności. Oskarżony twierdził bowiem, że po pobiciu w mieszkaniu chciał się wyładować. Tak samo nie można było pominąć przy tej ocenie tego, że oskarżony w chwili zajścia z Janem S. znajdował się w stanie silnego upojenia alkoholowego, co mogło w sposób decydujący wpłynąć na jego postępowanie. Ponadto Sąd Wojewódzki nie rozważył sprzeczności zachodzących w zeznaniach świadka K. co do tego, kiedy zauważył on scyzoryk w ręku oskarżonego.W związku z eksperymentem przeprowadzonym przez Sąd Wojewódzki, o którym była już mowa, powstaje pytanie, czy otwieranie scyzoryka o balustradę mogło być nie zauważone przez świadka K., skoro w związku z szarpaniną między Janem S. a oskarżonym uwaga świadka skoncentrowała się na zachowaniu obu tych osób.Ustalenie dotyczące łatwości spostrzeżenia otwierania scyzoryka o balustradę lub niemożności dokonania takiej obserwacji - może rzucić światło na kwestię wiarygodności zeznań świadka K. i wyjaśnień oskarżonego.Przeprowadzony eksperyment nie wyjaśnił również dalszej kwestii. Oskarżony twierdzi bowiem, że zadając cios, uderzył w brzuch Jana S. Przy zadawaniu tego ciosu znajdował się on na niższym stopniu schodów niż Jan S. Cios ten jednak został zadany w klatkę piersiową. Wyjaśnienie, czy w sytuacji, w jakiej znajdowali się oskarżony i Jan S., mogło dojść do zadania ciosu w klatkę piersiową, gdy oskarżony mierzył w brzuch, może rzucić światło na kwestię wiarygodności wyjaśnień oskarżonego. Na jeszcze jedną okoliczność Sąd Wojewódzki nie zwrócił uwagi. Z protokołu bowiem oględzin i sekcji zwłok wynika, że Jan S. otrzymał dwie rany klatki piersiowej. Opinia co do przyczyny zgonu zajmuje się tylko raną opisaną w pkt 4 lit. a protokołu sekcji, nie mówi zaś nic o powstaniu rany opisanej pod lit. b pkt 4 tegoż protokołu. W związku z tym zachodzi potrzeba powołania biegłego, który by, opierając się na wymienionym protokole i opisie historii choroby Jana S., ustalił, czy rana opisana w pkt 4 lit. b protokołu sekcji mogła powstać w czasie zajścia między Janem S. a oskarżonym, czy też rana ta była wynikiem zabiegów chirurgicznych.Ze wzglądu na powyższe Sąd Najwyższy zaskarżony wyrok uchylił, nie wypowiadając się co do kwalifikacji, jaką należy zastosować do czynu oskarżonego, gdyż określenie jej zależy od ustaleń faktycznych. Nadmienić jednak należy, że przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki ma wynikający z art. 331 k.p.k. obowiązek wyjścia poza żądania powoda i obowiązek orzeczenia o całości roszczeń wynikających z przestępstwa. Obowiązek ten w procesie karnym ulega jednak - w porównaniu z procesem cywilnym - ograniczeniu ze względu na zasadę wyrażoną w art. 332 k.p.k., gdyż sąd karny nie ma obowiązku zbierania materiału dowodowego koniecznego do rozstrzygnięcia o roszczeniach cywilnych w tych wypadkach, gdyby miało to prowadzić do przewleczenia postępowania karnego. Mimo tych ograniczeń istnieje jednak z reguły w procesie karnym możliwość orzeczenia o całości zadośćuczynienia pieniężnego za wyrządzoną krzywdę (art. 445 k.c.), gdyż sąd karny w tym zakresie niemal zawsze dysponuje wystarczającym materiałem dowodowym. Dlatego też Sąd Wojewódzki przy ponownym rozpoznaniu sprawy będzie miał obowiązek - przy orzekaniu o zgłoszonych roszczeniach cywilnych - zastosować zasadę wyrażoną w art. 331 k.p.k.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 225 § 1 KKart. 375art. 230 § 1 KKart. 230 § 2 KKart. 225 § 2 KKart. 20 KKart. 320 KPKart. 331 KPKart. 332 KPKart. 445 KC§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.