II CR 88/64

WyrokIzba Cywilna1964-07-16

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez prywatnego właściciela drogerii, który wydał omyłkowo inny środek niż przepisany przez lekarza, mimo że organy państwowe od dawna nie przeprowadzały kontroli tej drogerii?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że Państwo nie ponosi odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez prywatnego właściciela drogerii, który omyłkowo wydał inny środek niż przepisany, nawet jeśli organy państwowe zaniedbały kontrolę. Brak jest bowiem bezpośredniego związku przyczynowego między niedokonywaniem kontroli a powstałą szkodą. Odpowiedzialność lekarza nie została również stwierdzona, gdyż w danych warunkach praktycznie niemożliwe było wzrokowe odróżnienie substancji, a brak stempla aptecznego nie musiał nasuwać podejrzeń.
Stan faktyczny
Stanisława W. i Andrzej W. domagali się odszkodowania od Romana J. (właściciela drogerii), Jana G. (lekarza) i Skarbu Państwa w związku ze śmiercią Józefa W. Józef W. zmarł po wypiciu chlorku baru zamiast siarczanu baru, który otrzymał od Jana G. na receptę, a kupił w drogerii Romana J. Powodowie twierdzili, że J. wydał niewłaściwy środek, G. nie sprawdził zawartości, a Skarb Państwa nie kontrolował drogerii. Sąd Wojewódzki zasądził część odszkodowania od J., oddalając powództwo wobec G. i Skarbu Państwa, uznając jednocześnie przyczynienie się zmarłego do wypadku.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w części dotyczącej zasądzenia renty na rzecz Stanisławy W. od dnia 1 stycznia 1961 r., oddalając w tym zakresie powództwo, a w pozostałej części oddalił rewizje powodów i pozwanego Jana G.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia H. Dąbrowski. Sędziowie: R. Czarnecki, J. Policzkiewicz (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stanisławy W. i Andrzeja W. przeciwko Romanowi J., Janowi G. i Skarbowi Państwa o odszkodowanie, na skutek rewizji powodów i pozwanego Jana G. od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Kielcach - Ośrodek Zamiejscowy w Radomiu z dnia 27 grudnia 1963 r.,zaskarżony wyrok w części zasądzającej na rzecz Stanisława W. kwotę 6.000 zł zmienił w ten sposób, że kwotę tę podwyższył do 10.000 zł; tenże wyrok w części zasądzającej na rzecz Stanisławy W. kwotę 8.910 zł i rentę po 247,50 zł miesięcznie zmienił i w tej części powództwo oddalił; obie rewizje w pozostałych częściach oddalił i koszty postępowania rewizyjnego między powodami a pozwanym J. zniósł wzajemnie; tytułem kosztów postępowania rewizyjnego zasądził od powodów na rzecz pozwanych: Skarbu Państwa - 180 zł i Jana G. - 900 zł.Uzasadnienie faktyczneStanisława W., działając w imieniu własnym oraz jako przedstawicielka ustawowa swego małoletniego syna, Andrzeja W., domagała się zasądzenia od pozwanych Romana J. i Jana G. solidarnie tytułem renty na jej rzecz po 400 zł i na rzecz Andrzeja W. po 600 zł miesięcznie oraz tytułem zadośćuczynienia dla siebie 40.000 zł i dla Andrzeja W. 108.000 zł, a nadto od Skarbu Państwa: na rzecz jej 6.000 zł i na rzecz Andrzeja W. 12.000 zł, wszystkie te kwoty z odsetkami i kosztami procesu.W uzasadnieniu pozwu Stanisława W. wyjaśniła, że mąż jej, a ojciec małoletniego Andrzeja, Józef W., mając receptę wystawioną przez pozwanego lekarza G. na odpowiednią ilość siarczanu baru, udał się w dniu 3.XI.1956 r. do drogerii prowadzonej przez pozwanego J., który zamiast siarczanu baru wydał mu chlorek baru. Następnie W. zgłosił się na prześwietlenie do lekarza G. wręczając mu torebkę z zawartością nabytego środka. G., po odpowiednim przygotowaniu, podał ten środek do wypicia W., który wkrótce zmarł. Oboje powodowie byli na wyłącznym utrzymaniu Józefa W., który pracował jako kierownik Wydziału Finansowego Prez. Pow. R.N. w K.Zdaniem powodów za wypadek Józefa W. odpowiadają: J., który nie miał prawa wprowadzania do obrotu i posiadania w prowadzonej przez niego drogerii ani siarczanu baru, ani chlorku baru, G. - ponieważ nie sprawdził, że wręczona mu torebka zawiera nie siarczan baru, lecz inną substancję, oraz Skarb Państwa - dlatego że nie przeprowadził kontroli drogerii i nie nakazał usunięcia substancji, których posiadanie tam i wprowadzenie do obrotu było zabronione.Pozwani wnosili o oddalenie powództwa.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 27.XII.1963 r. zasądził od pozwanego J. tytułem zadośćuczynienia na rzecz Stanisławy W. kwotę 6.000 zł z 8% od dnia 25.I.1963 r. i na rzecz Andrzeja W. kwotę 10.000 zł z 8% od dnia 3.VIII.1957 r. oraz tytułem renty uzupełniającej do dnia 31.XII.1963 r. na rzecz Stanisławy W. i Andrzeja W. po 8.910 zł, poczynając zaś od dnia 1.I.1964 r. po 247,50 zł miesięcznie dla każdego z nich, a w pozostałej części w stosunku do pozwanego J. i w całości w stosunku do pozostałych pozwanych oddalił powództwo oraz orzekł o kosztach procesu i ściągnięciu opłat sądowych, wychodząc z następujących założeń.Winę nieumyślnego spowodowania śmierci Józefa W. ponosi pozwany J., który za to został skazany prawomocnym wyrokiem Sądu Wojewódzkiego z dnia 12.II.1959 r. Nie miał on prawa posiadać i sprzedawać w swej drogerii siarczanu baru jako leku, tym bardziej że słoik z napisem barium sulfuricum pro rentgeno przyjął po okupacji i nie sprawdził, czy słoik ten rzeczywiście zawiera siarczan baru. Z tego względu powinien był odmówić wydania tego środka Józefowi W. pomimo jego nalegań. Przewód sądowy nie wykazał, żeby pozwany G. przyczynił się do nieumyślnego spowodowania śmierci Józefa W. Jako lekarz rentgenolog G. wystawił W. w dniu 2.XI.1956 r. receptę na siarczan baru, który miał być użyty do prześwietlenia żołądka jako środek kontrastujący. W dniu 3.XI.1956 r., po zgłoszeniu się W. do prześwietlenia, G. sprawdził napis na torebce z zawartością leku, po czym otworzył torebkę, sprawdził wzrokowo jej zawartość i polecił rozpuścić w przyniesionej przez W. śmietanie. Według opinii biegłych nie można wzrokowo odróżnić siarczanu baru od chlorku baru. Na torebce nie było wprawdzie stempla aptecznego, lecz w tym czasie zdarzały się wypadki, że apteki wydawały leki w torebkach bez stempla, pozwany nie mógł więc przypuszczać, że lek został nabyty nie w aptece, o czym W. go nie poinformował.Nie można również uznać odpowiedzialności Skarbu Państwa, albowiem Wydział Zdrowia Prez. WRN ma obowiązek kontrolowania leków do sprzedaży w drogeriach, a siarczan baru, który nie jest dopuszczony do sprzedaży w drogeriach jako lek, może być tam posiadany i sprzedawany tylko jako farba.Natomiast do powstania wypadku przyczynił się sam Józef W., i to co najmniej w 30%, albowiem mimo otrzymania od lekarza recepty na środek kontrastujący nie udał się do apteki, lecz do drogerii, a po zgłoszeniu się do lekarza nie poinformował go, gdzie nabył ten środek.W chwili wypadku W. liczył 38 lat. Jako kierownik Wydziału Finansowego Prez. PRN zarabiał 1.528 zł miesięcznie. Pobory takiego pracownika od 1961 r. wynosiły 2.700 zł.Powodowie otrzymywali z ZUS-u od 3.XI.1956 r. po 585 zł miesięcznie, a od 15.VII.1958 r. otrzymują po 625 zł miesięcznie.Przy uwzględnieniu 30% obniżki z tytułu przyczynienia się W. do szkody, renta uzupełniająca należy się powodom od pozwanego J. dopiero za czas od 1.I.1961 r., tj. od czasu spodziewanej podwyżki płacy Józefa W., ponieważ przy poprzedniej wysokości tych zarobków renta otrzymywana z ZUS-u wynosiła nawet więcej niż to, czego mogliby żądać od J., gdyby tamtej renty nie otrzymali.Wyrok ten zaskarżyli rewizjami powodowie i pozwany J.Powodowie żądają zmiany zaskarżonego wyroku i uwzględnienia powództwa w całości wraz z kosztami procesu. Zarzucają oni naruszenie:1)art. 134 k.z. przez przyjęcie, że niezachowanie przez dra G. należytej ostrożności i fachowej staranności przy podawaniu pacjentowi do użytku wewnętrznego środka o nieznanym pochodzeniu i bez należytego sprawdzenia go - nie uzasadnia odpowiedzialności lekarza;2)art. 134 k.z. przez ocenę, że niewykonywanie czynności kontroli w ciągu wielu lat w drogerii pozwanego J. przez organ pozwanego Wydziału Zdrowia: Oddział Nadzoru Farmaceutycznego - nie pozostaje w zawinionym związku przyczynowym ze śmiercią denata;3)art.158 § 2 k.z. przez przyjęcie, że denat przyczynił się do wypadku;4)art. 162 k.z. przez nieuwzględnienie, że renta powinna wynagradzać utracone korzyści stosownie do potrzeb poszkodowanych;5)art. 163 i 166 k.z. przez oddalenie roszczeń o zadośćuczynienie od Skarbu Państwa i zasądzenie zbyt niskich kwot z tego tytułu od pozwanego J.;6)art. 242 k.p.c. przez nierozważenie całości materiału dowodowego, a w szczególności zeznań świadków A. i M. w sprawie karnej i wyjaśnień oskarżonego J. w tamtej sprawie oraz treści pisma Prez. WRN - Wydział Zdrowia w K. z dnia 19.XI.1962 r. stwierdzającego, że "lekarz nie powinien stosować leku w opakowaniu, na którym brak stempla apteki względnie etykiety producenta".Nadto skarżący zarzucają sprzeczność ustaleń Sądu z treścią zebranego materiału przez przyjęcie, iż "w tym czasie zdarzały się wypadki, że apteki wydawały leki w torebkach bez oznakowań firmowych" oraz przez ustalenie, że J. posiadał siarczan baru jako farbę, a nie jako środek kontrastujący, mimo wyraźnego oznaczenia pro rentgeno.Pozwany J. w swej rewizji wnosi o zmianę wyroku przez oddalenie powództwa co do zadośćuczynienia oraz co do renty wyrównawczej na rzecz Stanisławy W. albo o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, zarzucając naruszenie art. 242 k.p.c. i art. 3 p.o.p.c.Zdaniem skarżącego Sąd niedostatecznie uwzględnił fakt przyczynienia się denata do wypadku, które należy ocenić co najmniej na 50%, a także nietrafnie pominął uchybienia lekarza G. i brak nadzoru nad drogerią ze strony Inspektoratu Farmaceutycznego Prez. WRN w K., jak również nie uwzględnił tej okoliczności, że Stanisława W. jest zdolna do pracy i odziedziczyła w czasie trwania procesu gospodarstwo rolne po swym ojcu. Sumy zasądzone stałyby się przyczyną ruiny skarżącego i jego rodziny.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja powodów, jeśli chodzi o zarzuty dotyczące nieprzyjęcia przez Sąd Wojewódzki odpowiedzialności Skarbu Państwa i lekarza G., nie jest zasadna.Za szkodę wyrządzoną przez prywatnego właściciela drogerii posiadającego odpowiednie kwalifikacje zawodowe do jej prowadzenia, który realizując z przekroczeniem swych uprawnień receptę, wydał nabywcy omyłkowo inny środek niż przepisany przez lekarza Państwo nie odpowiada nawet wtedy, gdy powołane do nadzoru nad drogeriami organy państwowe od dawna nie przeprowadzały kontroli tej drogerii. Brak tu bowiem bezpośredniego związku przyczynowego między niedokonywaniem kontroli ze strony organów państwowych a powstałą szkodą (art. 134 k.z.), przepisy zaś przewidujące odpowiedzialność za cudze czyny (art. 144 i 145 k.z.) też nie dają tu podstawy do przypisania tej odpowiedzialności Skarbowi Państwa.Jeśli chodzi o pozwanego G., to Sąd Wojewódzki, rozważywszy cały zebrany w sprawie materiał dowodowy (nie wyłączając dowodu z akt sprawy karnej), należycie uzasadnił, dlaczego nie dopatrzył się w jego działaniu winy. Sąd podzielił w szczególności opinię biegłych, z której wynika, że w warunkach pracy lekarza rentgenologa praktycznie było rzeczą niemożliwą wzrokowe odróżnienie chlorku baru, będącego trucizną, od siarczanu baru oraz że sam brak stempla aptecznego na torebce z zawartością przyniesioną przez denata mógł w ówczesnych warunkach nie nasuwać podejrzeń, iż środek ten nie został nabyty w aptece. Skarżący nie wskazują natomiast innych okoliczności, które miałyby świadczyć o niedostatecznej staranności lekarza w stosunku do pacjenta.Przechodząc do zarzutów obu rewizji dotyczących odszkodowania dochodzonego od pozwanego J., należy zaznaczyć, że jak to już wyjaśnił Sąd Najwyższy, renta na podstawie art. 162 § 2 k.z. małżonkowi zdolnemu do samodzielnego utrzymania się nie należy się poza wypadkiem, gdy zmarły małżonek był obowiązany utrzymywać pozostałego przy życiu małżonka w całości lub częściowo na skutek potrzeby osobistych jego starań o wychowanie dzieci i pracy w jego gospodarstwie domowych (art. 18 k.r.), jeśli ta potrzeba istnieje nadal; poza tym nie jest wyłączona możliwość zasądzenia renty na czas stosowny w analogicznym zastosowaniu art. 162 § 3 k.z.; w szczególności będzie usprawiedliwione zasądzenie renty na czas potrzebny do uzyskania lub uzupełnienia kwalifikacji zawodowych pozostałego małżonka (orzeczenie SN z 15.XII.1951 r. C 15/51 - OSN 1/53/3).Z okoliczności sprawy nie wynika bynajmniej, żeby przesłanki takie istniały w stosunku do powódki w czasie od dnia 1.I.1961 r., za który to okres Sąd Wojewódzki zasądził rentę na jej rzecz. Przeszło czteroletni okres, jaki upłynął od tej daty do chwili zgonu jej męża, był wystarczająco długi, żeby uzyskała ona możność samodzielnego utrzymania się, zwłaszcza że odziedziczyła - co jest niesporne - gospodarstwo rolne po swym ojcu. Ponieważ Sąd Wojewódzki, nie kierując się tymi przesłankami, naruszył art. 162 § 2 k.z., należy w tej części zaskarżony wyrok zmienić i w tym zakresie powództwo oddalić. Jeśli zaś chodzi o żądanie zasądzenia renty za wcześniejszy okres, to Sąd Wojewódzki zasadnie przyjął, że przy uwzględnieniu ówczesnych zarobków, jakie by Józef W. otrzymywał, oraz faktu przyczynienia się jego do wypadku - renta, jaka by przypadała powodom od pozwanego, byłaby niższa od otrzymywanej przez nich z ZUS-u.Zarzuty zaś powodów kwestionujące ustalenie przyczynienia się Józefa W. do wypadku nie są trafne. Niesporny w sprawie fakt, że W., będąc człowiekiem inteligentnym, udał się z receptą nie do apteki, lecz do drogerii i tam domagał się wydania mu przepisanego przez lekarza środka, jaki miał zażyć przy dokonywaniu prześwietlenia żołądka, dawał Sądowi Wojewódzkiemu podstawę do zastosowania art. 158 § 2 k.z., przy czym oznaczenie przez Sąd stopnia tego przyczynienia się na 30% zgodne jest z okolicznościami sprawy.Częściowo zasadna jest natomiast rewizja powodów co do wysokości zadośćuczynienia. W świetle ukształtowanej praktyki sądów powstałej przy stosowaniu art. 166 k.z. za odpowiednią wysokość należy przyjąć kwoty po 10.000 zł dla każdego z powodów. Dalej idące żądanie powodów jest sprzeczne z zasadą miarkowania przyjętą w orzecznictwie (Wytyczne Całej Izby Cywilnej SN z 29.I.1957 r. I CO 37/56).Z tych względów oraz na mocy art. 383 i 386 k.p.c. Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 134art.158 § 2art. 162art. 163art. 242 KPCart. 3art. 144art. 162 § 2art. 18art. 162 § 3art. 158 § 2art. 166

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.