III CR 424/61

PostanowienieIzba Cywilna1962-02-19

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy ugoda zawarta między pracownikiem a uspołecznionym zakładem pracy, dotycząca odszkodowania za wypadek przy pracy, która ogranicza prawa pracownika, jest ważna, jeśli jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że ugoda zawarta między pracownikiem a uspołecznionym zakładem pracy, ograniczająca prawa pracownika do odszkodowania za wypadek przy pracy, jest nieważna, jeśli jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Praca w Państwie Ludowym jest pod szczególną ochroną konstytucyjną, a wszelkie umowy ograniczające prawa pracownika w zakresie odszkodowania za wypadek przy pracy nie mogą korzystać z ochrony prawnej. Sąd ma obowiązek badać, czy taka ugoda nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.
Stan faktyczny
Powód dochodził odszkodowania za skutki wypadku przy pracy od Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń w Z. Strony zawarły ugodę, w której powód otrzymał 5.000 zł zrzekając się dalszych roszczeń. Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powoda dalsze odszkodowanie oraz rentę, uznając ugodę za niewiążącą ze względu na zasady słuszności. Strona pozwana wniosła rewizję, kwestionując zasądzenie zadośćuczynienia i renty, natomiast powód domagał się wyższego zadośćuczynienia. Sąd Najwyższy uchylił wyrok w części dotyczącej renty za okres po 1 stycznia 1961 r. i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, a w pozostałej części oddalił rewizje.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej renty za czas po dniu 1 stycznia 1961 r. oraz w części orzekającej o kosztach procesu i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania. Poza tym oddalił rewizję strony pozwanej oraz w całości rewizję powoda.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia B. Dobrzański. Sędziowie: J. Kamiński, S. Rejman (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy, w sprawie z powództwa Andrzeja S. przeciwko Przedsiębiorstwu Budowy Kopalń w Z. o zapłatę, na skutek rewizji powoda i strony pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 30 grudnia 1960 r.,1)uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej renty za czas po dniu 1 stycznia 1961 r. oraz w części orzekającej o kosztach procesu i sprawę - w tym zakresie - przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach do ponownego rozpoznania;2)poza tym rewizję strony pozwanej oraz w całości rewizję powoda oddalił.Uzasadnienie faktycznePowód domagał się zasądzenia od Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń w Z. odszkodowania za skutki wypadku przy pracy w postaci zadośćuczynienia i renty uzupełniającej. Strona pozwana uznała roszczenie powoda co do zasady, o ile dotyczyło ono renty, i wniosła o oddalenie powództwa w pozostałej części, gdyż w tym zakresie strony zawarły ugodę i powód otrzymał już 5.000 zł, zrzekając się dalszych roszczeń z tego tytułu.Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powoda 19.097 zł oraz rentę w wysokości 700 zł miesięcznie, poczynając od dnia 1 stycznia 1961 r. W pozostałej części powództwo zostało oddalone. Na zasądzoną kwotę 19.097 zł składają się dwie pozycje: 10.000 zł z tytułu nawiązki za ból i krzywdę moralną oraz 9.097 zł stanowiące rentę wyrównawczą za czas do dnia 31 grudnia 1960 r.Sąd Wojewódzki ustalił, że wypadek nastąpił z wyłącznej winy strony pozwanej, która nie przestrzegała zasad bezpieczeństwa pracy. Powodowi należy się więc odszkodowanie w wysokości różnicy między rentą otrzymywaną z ZUS, a tym co by zarabiał, gdyby wypadkowi nie uległ. Z dniem 25 grudnia 1960 r. nastąpiło przegrupowanie powoda z II do III grupy inwalidzkiej, ale okoliczność ta nie ma - zdaniem Sądu I instancji - istotnego znaczenia ze względu na stan zdrowia powoda i jego wiek (56 lat). Praktycznie bowiem rzecz ujmując, jest on całkowicie niezdolny do pracy i dlatego na przyszłość należy mu się renta wyrównawcza w pełnej wysokości.Jeśli natomiast chodzi o zadośćuczynienie, to wprawdzie strony zawarły w tym przedmiocie ugodę i brak jest podstaw prawnych do kwestionowania jej mocy prawnej, ale oddaleniu powództwa stoją na przeszkodzie względy słuszności. Powód mógł zresztą wówczas nie zdawać sobie sprawy z trwałości skutków wypadku.Od wyroku tego wpłynęły rewizje obu stron.Powód domaga się zmiany wyroku i zasądzenia dodatkowo jeszcze 20.000 zł tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną.Strona pozwana natomiast wniosła o zmianę wyroku i oddalenie powództwa w części dotyczącej zadośćuczynienia (10.000 zł) oraz o uchylenie wyroku w części zasądzającej rentę po 700 zł miesięcznie, począwszy od dnia 1 stycznia 1961 r., i o przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Na plan pierwszy wysuwa się w sprawie zagadnienie mocy wiążącej ugody zawartej między stronami, w której ustalono wysokość zadośćuczynienia na kwotę 5.000 zł i w której powód zrzekł się wszelkich dalszych roszczeń z tego tytułu. Sąd Wojewódzki stanął na stanowisku, że ugoda ta jest dla stron wiążąca i że powód nie ma już z tego tytułu roszczenia do strony pozwanej. Uwzględnienie powództwa nastąpiło natomiast ze względu na zasadę słuszności.Stanowisko to nie może być uznane za trafne. Gdyby bowiem zawartą między stronami ugodę uznać za ważną, to konsekwentnie należałoby powództwo oddalić, gdyż roszczenie wolno oprzeć ma zasadzie słuszności tylko w wypadkach przewidzianych w ustawie.Zdaniem jednak Sądu Najwyższego ugoda zawarta między stronami jest - w okolicznościach danej sprawy - sprzeczna z zasadami współżycia społecznego w Państwie Ludowym, a tym samym nieważna (art. 41 § 1 p.o.p.c.). Praca w naszym Państwie jest pod szczególną ochroną konstytucyjną i dlatego zarówno wynagrodzenie za nią, jak i odszkodowanie za skutki nieszczęśliwego wypadku przy pracy powinno być słuszne. Zakład pracy, którego pracownik uległ wypadkowi na skutek naruszenia przez pracodawcę przepisów z zakresu bhp powinien wypłacić poszkodowanemu możliwie niezwłocznie stosowne odszkodowanie. Wszelkie więc umowy zmierzające do ograniczenia praw podmiotowych pracownika w tym zakresie nie mogą korzystać z ochrony prawa. Należy przy tym podkreślić, że uspołeczniony zakład pracy z reguły lepiej zdaje sobie sprawę niż poszkodowany z tego, jaka kwota - w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego - jest stosowna w rozumieniu art. 165 § 1 k.z. Dlatego też proponowanie pracownikowi, który w stosunku do zakładu pracy jest ekonomicznie słabszy, kwoty niewspółmiernie niskiej z równoczesnym żądaniem zrzeczenia się przez niego wszelkich dalszych roszczeń z tego tytułu musi się spotkać z ujemną oceną społeczeństwa. Stąd też sąd ma nie tylko prawo, ale i obowiązek badania w każdym wypadku, czy ugoda taka nie jest sprzeczna z dyspozycją art. 41 § 1 p.o.p.c.Marginesowo jedynie należy wspomnieć, że gdyby strony chciały taką ugodę zawrzeć przed sądem, to byłaby ona prawnie skuteczna tylko wówczas, jeśliby sąd meriti uznał, że ograniczenie roszczeń powoda nie jest sprzeczne z interesem Państwa Ludowego ani też z interesem osób uprawnionych (art. 209 § 3 k.p.c.), zwłaszcza że - w myśl art. 329 § 2 p. 2 k.p.c. - sąd mógłby zasądzić na rzecz powoda nawet wyższe odszkodowanie od żądanego przez niego w pozwie.W rozpoznawanym wypadku powód doznał bardzo poważnych obrażeń w postaci złamania obu kości siedzeniowych oraz kości łonowej lewej i następowego, pourazowego zwężenia cewki moczowej lekkiego stopnia: Należne mu więc odszkodowanie z mocy art. 165 § 1 k.z. trafnie zostało przez Sąd Wojewódzki określone na 15.000 zł. Dlatego też, wychodząc wprawdzie z odmiennych założeń niż Sąd I instancji, Sąd Najwyższy uznaje wyrok w tej części, w ostatecznym wyniku, za trafny, co powoduje oddalenie rewizji strony pozwanej (art. 383 k.p.c.).Wyższe odszkodowanie powodowi się nie należy. Rewizja jego nie wskazuje żadnych okoliczności, które nie zostałyby wzięte pod uwagę przez Sąd Wojewódzki, a mogłyby mieć wpływ na wysokość odszkodowania. Dlatego też rewizja powoda została oddalona.Trafne są natomiast zarzuty skargi rewizyjnej strony pozwanej w pozostałej części.Z prawidłowych ustaleń Sądu meriti wynika, że od 1 stycznia 1961 r. powód jest zakwalifikowany jako inwalida III grupy, co dowodzi, że jest on tylko częściowo niezdolny do pracy. Odmienne stanowisko Sądu I instancji nie znajduje pokrycia w materiale sprawy. Sam fakt, że powód ma 56 lat, nie przemawia za tym, iż nie może on podjąć się żadnej pracy. Jeśli zaś z innych względów nie może on pracować, to wydaje się, że nie pozostaje to w związku przyczynowym z wypadkiem. Dlatego też zasądzenie na rzecz powoda renty wyrównawczej za czas po dniu 1 stycznia 1961 r. w wysokości odpowiadającej różnicy między tym, co otrzymuje on z ZUS, a tym co by zarabiał, gdyby wypadkowi nie uległ, jest wadliwe.Zresztą w skardze rewizyjnej strona pozwana oferuje powodowi, który nie jest pracownikiem wykwalifikowanym, stanowisko stróża czy portiera. Ponieważ powód nie zgłaszał się do pracy w pozwanym Przedsiębiorstwie, zaofiarowanie mu obecnie posady przez stronę pozwaną jest okolicznością nową, którą Sąd rozważy, rozpoznając sprawę ponownie.Z tych też względów wyrok w części zasądzającej na rzecz powoda rentę po 700 zł miesięcznie począwszy od dnia 1 stycznia 1961 r. ulega uchyleniu (art. 384 k.p.c.).Poza tym rewizję strony pozwanej Sąd Najwyższy oddalił.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 41 § 1art. 165 § 1art. 209 § 3 KPCart. 329 § 2art. 383 KPCart. 384 KPC§ 1§ 3§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 12.07.2026.