2 CR 363/61
PostanowienieIzba Cywilna1962-02-24
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
nullRatio decidendi
nullStan faktyczny
nullRozstrzygnięcie
nullPełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia L. Konic. Sędziowie: J. Tyszka (sprawozdawca), S. Rejman.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Andrzeja J. przeciwko Skarbowi Państwa (Państwowy Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w B.) o odszkodowanie, na skutek rewizji obu stron od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Opolu z dnia 8 lutego 1961 r., zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądzoną kwotę 21.834 zł obniżył do 10.917 zł z odsetkami, a ponadto ustalił, że pozwany ponosi w połowie odpowiedzialność za dalszą szkodę powoda mogącą powstać w przyszłości wskutek wypadku, któremu uległ powód w dniu 10 kwietnia 1957 r.; w pozostałej części obie rewizje oddalił.Uzasadnienie faktycznePowód w dniu 9 kwietnia 1957 r., przebywając jako pacjent w pozwanym Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie chorych, wyskoczył z okna I piętra i doznał poważnych obrażeń ciała. Powód, który jest całkowicie ubezwłasnowolniony z powodu choroby psychicznej i działa przez opiekuna, twierdzi, że winę za wypadek ponosi pozwany Szpital, albowiem nie zapewnił mu on należytej opieki i dozoru.Powód był zdenerwowany wiadomością, że ma być przeniesiony na inny, gorszy oddział szpitalny i dlatego wyskoczył z okna, które nie było zakratowane.Na tej podstawie powód żądał zasądzenia od pozwanego:1)80.000 zł tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną,2)4.034 zł tytułem zwrotu kosztów poniesionych przez rodzinę na dojazdy do szpitala, zakup leków, na dodatkowe odżywienie powoda w okresie choroby spowodowanej wypadkiem itp.,3)renty w wysokości 1.000 zł miesięcznie, począwszy od dnia 24.III.1960 r.Pozwany wniósł o oddalenie powództwa zarzucając, że nie ponosi winy za spowodowanie wypadku.Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego 21.834 zł, a w pozostałej części powództwo oddalił.Sąd ustalił, że powód, który cierpi na epilepsję od 1943 r., przebywał w pozwanym szpitalu od 17.V.1957 r. Poprzednio leczył się w innym szpitalu z rozpoznaniem "epilepsja eryptogens". Jako chory, powód zachowywał się gwałtownie, rzucał się na pielęgniarzy i bił ich. W dniu 10.IV.1957 r. podczas obiadu powód, po zakomunikowaniu mu przez lekarza, że ma być przeniesiony na Oddział "Zamek" przeznaczony dla chorych pracujących okresowo, wyskoczył z okna I piętra (w korytarzu) i doznał złamania lewego podudzia i prawego przedramienia, a ponadto stłuczenia kręgosłupa lędźwiowego, wstrząsu mózgu oraz zaburzeń w oddawaniu moczu i atonii jelit. Z powodu gangreny lewego podudzia, powodowi amputowano lewą kończynę dolną i po wypisaniu ze szpitala chirurgicznego w dniu 8.VIII.1957 r. skierowano go na dalsze leczenie psychiatryczne do Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w K., gdzie dotychczas przebywa.Nie dało się ustalić, czy krok powoda był następstwem powzięcia wiadomości o zamierzanym przeniesieniu go na Oddział "Zamek".Sąd ustalił następnie, że powód jest nadal chory psychicznie, przy czym stan jego zdrowia wymaga stałej zakładowej kontroli lekarskiej. Powód przejawia apodyktyczność, impulsywność oraz gwałtowność połączoną z niebezpieczeństwem dla otoczenia.Z dalszych ustaleń Sądu Wojewódzkiego wynika, że pozwany Szpital jest wprawdzie jednym z najnowocześniejszych zakładów tego rodzaju w Polsce, w którym starano się stworzyć pacjentom warunki bytowania jak najbardziej zbliżone do normalnego życia w społeczeństwie i w związku z tym kraty w oknach zastępowano szybkami ze szkła nie tłukącego się, jednakże te zasadnicze zmiany nie poszły w parze ze zwiększeniem personelu lekarskiego i pielęgniarskiego oraz instruktorów terapii zajęciowej. Pomimo wysiłków Szpitala personel był zbyt szczupły, wskutek czego chorzy nie mieli dostatecznej opieki. Oddział "E-2", na którym powód przebywał w czasie wypadku, miał kilkanaście sypialni, w których było łącznie 110 łóżek, W ciągu dnia obsługa tego oddziału składała się tylko z pięciu pielęgniarzy, a w nocy tylko z jednego pielęgniarza. Oddział ten przeznaczony był dla pacjentów, którzy przeszli już okres obserwacji i nie wykazywali tendencji samobójczych lub do samouszkodzeń i dlatego mieli swobodę poruszania się w obrębie sypialni, korytarza i świetlicy, a nawet mieli możność zejścia do ogrodu.Powód nie wykazywał wprawdzie tendencji samobójczych ani tendencji do samouszkodzeń, jednakże dyrekcja Szpitala powinna była liczyć się z możliwością takich skłonności u chorych i powinna była podejmować odpowiednie środki zaradcze (np. przez należyte zorganizowanie dozoru, zamykanie okien i wyjmowanie klamek). Dyrekcja Szpitala miała co prawda trudności z powiększeniem obsługi pielęgniarskiej, niemniej jednak nie zwalniało to jej od powyższego obowiązku. Zdaniem Sądu Wojewódzkiego można było zapobiec wypadkowi nawet przy małej liczbie pielęgniarzy, ale za to przez należyte zorganizowanie dozoru nad chorymi.Powodowi nie można - zdaniem Sądu - przypisać żadnej winy. Mógł on wprawdzie mieć świadomość swego czynu, nie mógł jednak, jako chory psychicznie, ocenić jego skutków, całkowite bowiem ubezwłasnowolnienie z tego powodu opiera się na założeniu, że chory psychicznie nie jest w stanie kierować swoim postępowaniem.Pozwany odpowiada zatem za szkodę powoda na podstawie art. 134 i 145 k.z.Jako stosowne zadośćuczynienie za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną powoda Sąd Wojewódzki uznał kwotę 20.000 zł.Poniesione przez siostrę powoda, a usprawiedliwione koszty związane z wypadkiem, jak również wydatki na telefony, dojazdy, niektóre leki oraz na lepsze odżywianie się powoda w okresie 6 tygodni po operacji Sąd ustalił na 1.834 zł (siostra powoda przekazała na niego tę swoją wierzytelność do pozwanego). Dalsze żądanie powoda w tym zakresie Sąd uznał za nieuzasadnione.Za nieuzasadnione także uznał Sąd Wojewódzki powództwo o rentę.Niezdolność powoda do pracy nie jest - zdaniem Sądu - następstwem wypadku, lecz następstwem choroby psychicznej, którą powód jest dotknięty od wielu lat i która jest nieuleczalna.Powód, według opinii biegłego psychiatry złożonej w sprawie o ubezwłasnowolnienie, musi stale pozostawać pod zakładową opieką lekarską, tym bardziej że jego zachowanie się może być niebezpieczne dla otoczenia. Nie jest więc - zdaniem Sądu - uzasadnione twierdzenie pozwu, że powód powróci wkrótce do domu i że w związku z tym będzie musiał ponosić wydatki na opłacenie stałej opieki nad nim.Od wyroku tego obie strony założyły rewizje.Powód domaga się w rewizji zmiany wyroku i uwzględnienia powództwa w całości, ewentualnie - uchylenia wyroku w części oddalającej jego żądanie.Pozwany natomiast żąda w rewizji zmiany wyroku i oddalenia powództwa w całości bądź uchylenia wyroku w części uwzględniającej powództwo.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:1.Co do rewizji pozwanego:Skarżący niesłusznie kwestionuje swoją odpowiedzialność za skutki wypadku powoda. Wbrew wywodom rewizji Sąd Wojewódzki rozważył wszechstronnie wszystkie okoliczności sprawy, w tym także okoliczności wynikające z zeznań świadków lekarzy K. i J., i doszedł do słusznego wniosku, że skarżący ponosi winę za wypadek przez to, iż nie zapewnił choremu umysłowo powodowi należytej opieki i dozoru w Szpitalu, wskutek czego dopuścił do tego, że powód wyskoczył z okna. Sąd Wojewódzki słusznie w szczególności uznał, że okoliczność, iż lekarze nie stwierdzili u powoda tendencji samobójczych lub do samouszkodzeń, nie zwalniała bynajmniej pozwanego od obowiązku roztoczenia nad powodem należytej opieki i dozoru, pozwany bowiem powinien się był liczyć z możliwością takich skłonności u pacjenta chorego umysłowo i w tym celu powinien był przedsiębrać odpowiednie środki zaradcze.Słuszny jest także pogląd Sądu Wojewódzkiego, że pomimo szczupłości personelu pielęgniarskiego można było zapobiec wypadkowi przez zastosowanie środków, o których mowa w zaskarżonym wyroku, w szczególności przez lepszą organizację dozoru nad chorymi oraz przez wyjęcie klamek z okien niezakratowanych. Trudno więc zgodzić się z wywodami skarżącego, że nie można mu przypisać żadnej winy (zaniedbań).Sąd Najwyższy nie podzielił także poglądu wyrażonego w rewizji, że ze względu na stopień winy skarżącego, która nie była "rażąca", należne powodowi odszkodowanie powinno być zmniejszone na podstawie art. 158 § 1 k.z. Nie wdając się w ocenę, czy wina Szpitala była "rażąca", czy też "nie rażąca", należy stwierdzić, że w każdym razie stopień tej winy był tego rodzaju, iż nie pozwala na zmniejszenie odszkodowania na podstawie wymienionego przepisu.Natomiast niezależnie od zarzutów rewizji należało podnieść z urzędu (art. 380 § 1 pkt 4 k.p.c.), że odszkodowanie powinno ulec zmniejszeniu na podstawie art. 158 § 2 k.z. Powód niewątpliwie przyczynił się do wyrządzenia sobie szkody, skoro - co jest niesporne - wyskoczył z okna pierwszego piętra w zamiarze samobójstwa.Sąd Wojewódzki słusznie uznał, że powodowi ze względu na jego stan psychiczny nie można przypisać winy. Jednakże wina poszkodowanego nie jest konieczną przesłanką do zastosowania art. 158 § 2 k.z., przepis ten bowiem, mówiąc o współprzyczynieniu się poszkodowanego do wyrządzenia szkody, nie wprowadza w ogóle pojęcia winy bądź współwiny. Przyczynienie się zaś i wina nie są pojęciami jednoznacznymi, albowiem przyczynić się do powstania szkody można również w sposób niezawiniony.Sąd Najwyższy w uchwale składu 7 sędziów z dnia 11 stycznia 1960 r. 1 CO 44/59 wpisanej do księgi zasad prawnych wyjaśnił już, że okoliczność, iż wyłączną przyczyną powstania szkody, o czym jest mowa w art. 152 i 153 k.z., jest zachowanie się poszkodowanego, któremu ze względu na jego wiek winy przypisać nie można, nie zwalnia od odpowiedzialności przewidzianej w tych przepisach, uzasadnia jednak odpowiednie zmniejszenie odszkodowania na podstawie art. 158 § 2 k.z. Uchwała powyższa dotyczy wprawdzie odpowiedzialności na zasadzie ryzyka za szkodę poniesioną przez małe dziecko, które do szkody swej przyczyniło się wyłącznie samo, niemniej jednak zasada w niej wyrażona obejmuje wszelkie wypadki odszkodowań wynikających z prawa cywilnego, gdy poszkodowany obiektywnie przyczynił się do powstania szkody, chociażby nie można mu było przypisać winy zarówno ze względu na jego wiek, jak i ze względu na jego stan psychiczny.Okoliczności sprawy niniejszej upoważniają do wniosku, że obie strony przyczyniły się do wypadku w równym stopniu, dlatego też należne powodowi odszkodowanie należało obniżyć do połowy na podstawie wymienionego przepisu.W związku z wywodami pełnomocnika pozwanego na rozprawie rewizyjnej, uzasadniającego wyłączenie odpowiedzialności Szpitala złą diagnozą lekarzy (błąd w sztuce lekarskiej), co miało jakoby doprowadzić do nieodpowiedniej segregacji chorych, należy zauważyć, że jest to okoliczność nowa, nie podniesiona ani w Sądzie Wojewódzkim, ani w rewizji, pozwanego zaś nie usprawiedliwia nawet to, że nie mógł się powołać na tę okoliczność już w pierwszej instancji (art. 18 ustawy z dnia 20.VIII.1950 r. o zmianie przepisów postępowania w sprawach cywilnych).2.Co do rewizji powoda:Rewizja jest nieuzasadniona.Skarżący niesłusznie kwestionuje wysokość określonego przez Sąd Wojewódzki zadośćuczynienia za doznane cierpienia fizyczne i krzywdę moralną. Cierpienia skarżącego były wprawdzie znaczne, a skutki wypadku w postaci utraty jednej nogi są oczywiście trwałe, niemniej jednak kwotę 20.000 zł, w wypadku braku współprzyczynienia się skarżącego, należało w okolicznościach sprawy uznać za stosowną (art. 156 § 1 k.z.).Sąd Wojewódzki słusznie uznał za nieusprawiedliwione te wydatki rodziny skarżącego związane z wypadkiem, co do których powództwo oddalił. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku w tym względzie jest przekonywające, a rewizja rozstrzygnięcia Sądu w tym zakresie nie kwestionuje. W świetle tego, co wyżej powiedziano w związku z rewizją pozwanego, zasądzona łączna kwota odszkodowania uległa obniżeniu o połowę, tj. do kwoty 10.917 zł.Słuszne jest także stanowisko Sądu Wojewódzkiego w zakresie renty. Skarżący przebywając nadal na koszt Państwa w Szpitalu dla umysłowo chorych, nie poniósł dotychczas wskutek wypadku takiej szkody majątkowej, która podlegałaby wyrównaniu w postaci renty z art. 162 § 2 k.z. Obecna niezdolność skarżącego do pracy - jak to trafnie podniósł Sąd Wojewódzki - nie jest następstwem wypadku, jakiemu skarżący uległ w Szpitalu, lecz następstwem jego choroby psychicznej. To samo dotyczy zmniejszenia widoków powodzenia skarżącego w przyszłości.Stan związany przede wszystkim z wymienioną chorobą psychiczną będzie trwał tak długo, dopóki trwać będzie sama choroba psychiczna. Co się zaś tyczy ewentualnego zwiększenia się potrzeb skarżącego w związku z wypadkiem (utrata nogi), to z okoliczności sprawy nie wynika (ani też rewizja na to się nie powołuje), alby Szpital tych zwiększonych ewentualnie potrzeb nie zaspokajał. Ze złożonych na rozprawie rewizyjnej zaświadczeń szpitalnych wynika wprawdzie, że wobec poprawy stanu zdrowia skarżącego zachodzi możliwość wypisania go w najbliższym czasie ze Szpitala i oddania pod opiekę domową, nie oznacza to jednak, żeby skarżący został już wyleczony z choroby psychicznej. Dopóki zaś to nie nastąpi, dopóty oczywiście trwać będzie niezdolność skarżącego do pracy zarobkowej.Być może skarżący powróci całkowicie do zdrowia psychicznego, tego bowiem nie można nigdy wyłączyć. W wypadku takim może się stać aktualnym jego roszczenie o rentę, gdyby się okazało, że wskutek wypadku utracił on w całości lub w części zdolność do pracy zarobkowej, albo gdyby zwiększyły się wskutek tego jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia w przyszłości (art. 162 § 2 k.z.).Powód mógłby się jednak spotkać w ewentualnym przyszłym procesie o rentę z zarzutem przedawnienia ze strony pozwanego jako obowiązanego do odszkodowania. Dlatego też Sąd Najwyższy, zmieniając wyrok, uznał jednocześnie za słuszne ustalić z urzędu (art. 329 § 2 pkt 2 i art. 380 § 2 k.p.c.), że pozwany ponosi w połowie odpowiedzialność za dalszą ewentualną szkodę powoda, jaka by mogła powstać dla niego w przyszłości w związku z wypadkiem z dnia 10.IV.1957 r.Należy w końcu zauważyć, w związku z wywodami pełnomocnika powoda na rozprawie rewizyjnej, że brak jest obecnie podstaw do kwestionowania choroby psychicznej powoda, skoro został on prawomocnie ubezwłasnowolniony całkowicie (na wniosek swej matki) właśnie z powodu choroby psychicznej, ubezwłasnowolnienie zaś to nie zostało dotychczas uchylone.Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji (art. 386 i 383 k.p.c.).
Powiązane orzeczenia
- V CSK 355/17 2018-03-21Czy w przypadku szkody wyrządzonej małoletniemu na zasadzie ryzyka, jego niezawinione zachowanie może uzasadniać zmniejszenie należnego mu zadośćuczynienia, a jeśli tak, to w jakim stopniu?
- II CR 120/61 1962-02-23null
- I CR 295/61 1962-02-23null
- II PR 120/67 1967-03-05Czy czyn niedozwolony wyrządzony kobiecie ciężarnej, który spowodował zmiany w normalnym rozwoju płodu, a w następstwie kalectwo dziecka, jest czynem niedozwolonym wyrządzonym dziecku, uprawniającym je do żądania odszkod…
- 2 CR 166/56 1956-03-03Czy osoba, która wraz z ojcem dziecka podjęła bezprawną i niebezpieczną dla życia czynność, w czasie której ojciec dziecka uległ śmiertelnemu wypadkowi, ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą wobec dziecka na podstawie p…
Powołane przepisy
art. 134art. 158 § 1art. 380 § 1 pkt 4 KPCart. 158 § 2art. 152art. 18art. 156 § 1art. 162 § 2art. 329 § 2 pkt 2art. 380 § 2 KPCart. 386§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.