II CR 826/61
PostanowienieIzba Cywilna1961-08-24
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi wyłączną winę za wypadek przy pracy, jeśli pracownik, będąc doświadczonym brygadzistą, nie zastosował się do zasad bezpieczeństwa, a pracodawca tolerował niewłaściwe metody pracy?Ratio decidendi
Pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli tolerował niewłaściwe metody pracy, nawet jeśli pracownik, będąc doświadczonym brygadzistą, sam przyczynił się do wypadku poprzez nieostrożne zachowanie. W takich przypadkach należy jednak rozważyć przyczynienie się pracownika do szkody i odpowiednio zmniejszyć odszkodowanie na podstawie art. 158 § 2 k.z.Stan faktyczny
Kazimierz M. doznał wypadku przy pracy, tracąc wzrok w jednym oku. Uraz nastąpił w wyniku odprysku żelaza z matrycy podczas jej rozkleszczania. Powód upatrywał winy pracodawcy w nieprzestrzeganiu przepisów BHP (brak okularów ochronnych, wadliwa konstrukcja matrycy) i tolerowaniu niewłaściwych metod pracy. Pozwana fabryka twierdziła, że wypadek nastąpił z wyłącznej winy powoda.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia F. Szczepański. Sędziowie: W. Glabisz (sprawozdawca), S. Rejman.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Kazimierza M. przeciwko PFW w W. o 79.310 zł, na skutek rewizji obu stron od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 28 lutego 1961 roku,uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Powiatowemu dla m. Wrocławia do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktycznePowód wniósł o zasądzenie od pozwanego przedsiębiorstwa na jego rzecz: kwoty 3.150 zł tytułem wyrównania wydatków poniesionych w związku z wypadkiem z dnia 29.IV.1958 r., kwoty 8.160 zł tytułem odszkodowania za utracony zarobek w okresie od 29.IV.1958 do 29.X.1958 r., kwoty 50.000 zł tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną oraz renty uzupełniającej.Wysokość renty określił powód w pozwie na 1.500 zł, następnie w piśmie z dnia 28.V.1959 r. na 1.000 zł, po czym w piśmie z dnia 30.V.1960 r. na 525 zł, podając, że zarobki jego jako kowala przed wypadkiem wynosiły netto 3.243 zł, po wypadku zaś zarabia on 1.514 zł, a pobiera rentę w kwocie 1.204 zł. W tymże piśmie kwotę żądaną z tytułu utraconego zarobku w okresie 6 miesięcy pobierania zasiłku chorobowego po wypadku określił powód na 2.661,60 zł. Następnie, przesłuchany jako strona w dniu 28.IV.1961 r. powód zeznał, że jego renta z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynosi 1.024 zł, a nie 1.204 zł, ponieważ ze względu na zarobkowanie renta podlega obniżeniu o 15 procent.W uzasadnieniu pozwu powód podał, że pracował u strony pozwanej od 1953 r. w charakterze kowala. W dniu 29 kwietnia 1958 r., w czasie gdy powód zatrudniony był przy matrycowaniu ciągieł, matryca zakleszczyła się. Kiedy młotowy uderzał młotkiem w matrycę, chcąc spowodować jej otwarcie, odprysk żelaza z matrycy uderzył powoda w lewe oko, przebił je, zniszczył siatkówkę i naczyniówkę i utkwił poza gałką oczną. Na skutek tego wypadku powód stracił wzrok w lewym oku. Winę strony pozwanej za doznany wypadek powód upatruje w nieprzestrzeganiu przez stronę pozwaną przepisów bhp w postaci niezaopatrzenia powoda w siatkowe okulary ochronne i w wadliwej konstrukcji matrycy, która z zewnątrz nie była należycie obrobiona, miała ostre i nierówne kanty, co umożliwiało odpryski, a ponadto często zakleszczała się i zacinała. Po wypadku powoda matryca ta została poprawiona, odhartowana i kanty jej zostały oszlifowane.Pozwana fabryka wniosła o oddalenie powództwa z zasądzeniem od powoda kosztów procesu, przy czym twierdziła, że rzeczywiście powód pracował u pozwanej w charakterze kowala i że w dniu 29.IV.1958 r. uległ nieszczęśliwemu wypadkowi podczas pracy. Wypadek nastąpił jednak z wyłącznej winy powoda i wskutek jego nieostrożności. Powód przed wypadkiem był przeszkolony w zakresie przepisów bhp i stosowania bezpiecznych metod pracy, a ponadto był długoletnim i doświadczonym pracownikiem. Okulary ochronne były do dyspozycji powoda i w każdym czasie mógł je otrzymać z podręcznej wypożyczalni oddziału. Okulary ochronne nie są używane przy wszystkich robotach kowalskich i dlatego okulary te są pozostawione do dyspozycji pracowników, jeśli uznają, że chcą ich używać, natomiast przy robotach, które wymagają stosowania okularów ochronnych, pozwana fabryka dopilnowuje tego, żeby robotnicy ich używali, albowiem robotnicy nie zawsze stosują się do zarządzeń i nie zawsze chcą pracować w okularach. Matryca, której używał powód, była wykonana należycie i przez specjalną komisję odebrana.Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanej fabryki na rzecz powoda rentę uzupełniającą w kwocie 500 zł od dnia 1.XI.1958 roku z ustawowymi odsetkami, kwotę 9.950 zł z ustawowymi odsetkami tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną (8.000 zł) oraz zwrot wydatków poniesionych przez powoda na dożywianie i lekarstwa (l.195 zł), a ponadto kwotę 2.661,60 zł tytułem zwrotu utraconego zarobku w okresie pobierania zasiłku.Sąd Wojewódzki ustalił, że w dniu 29.IV.1958 r. powód pracował ze swą brygadą przy matrycowaniu ciągieł do wagonów przeznaczonych na eksport (okoliczności niesporne). W toku pracy matryca zakleszczyła się. Powód ze swą brygadą (składającą się oprócz powoda z J. i G.), bez zameldowania o tym majstrowi P., przystąpił do rozkleszczania matrycy. Rozkleszczanie odbywało się w ten sposób, że powód i G. trzymali matrycę na kowadle, a J. przy pomocy klina, uderzając w niego młotem, usiłował rozdzielić obie części matrycy. Przy uderzeniu młotem w klin nastąpił odprysk metalu z matrycy, który - ugodził powoda w lewe oko (zeznania świadka J., G., P. oraz zeznania powoda).Sąd Wojewódzki ustalił, że wyłączną winę w spowodowanym wypadku ponosi pozwana fabryka, albowiem matryca wykazywała pewne braki w postaci nie oszlifowanych kantów i zbyt małego skosu. Powód nie został należycie przeszkolony co do zasad bhp. Dozór tolerował odlewanie matryc przez kowali zamiast przez oddział remontowy, a nawet majster P. polecał stosować wadliwy sposób odkleszczenia matryc przez kowali i sposób ten był ogólnie w fabryce stosowany. Wprawdzie sama praca matrycowania nie wymagała używania przez kowali okularów ochronnych, jednakże czynność odkleszczania zagrażała uszkodzeniem oczu. Mimo to fabryka nie udzieliła okularów kowalom ani dozór nie dopilnował, aby tych okularów przy odkleszczaniu matryc używali. Natomiast po stronie powoda nie można się - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - dopatrzyć winy w spowodowaniu wypadku, skoro powód przy swoich czynnościach kierował się wskazówkami swego majstra. Biorąc pod uwagę długotrwałość choroby powoda i nasilenie jego cierpień, Sąd uznał za stosowne przyznać mu zadośćuczynienie w kwocie 20.000 zł, z której to kwoty Sąd potrącił sumę 12.000 zł otrzymaną przez powoda z PZU. Sąd podał, że fakt otrzymania tej kwoty jest jedną z okoliczności, które powinny być wzięte pod uwagę przez sąd zgodnie z art. 158 § 1 k.z. Zgodnie z żądaniem powoda Sąd Wojewódzki przyznał mu rentę w kwocie 500 zł, stanowiącą różnicę pomiędzy dawnymi zarobkami netto powoda a jego zarobkami po wypadku plus pobierana renta z ZUS-u.Od tego wyroku obie strony wniosły rewizje.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Dalej idącym - niż zarzuty powoda - zarzutom pozwanego nie można odmówić słuszności.W celu niewadliwego ustalenia przez Sąd istotnych dla rozpoznania sprawy okoliczności, dotyczących sposobu prawidłowego i bezpiecznego rozkleszczania matryc, braków w budowie i w wykończeniu matrycy zagrażającej bezpieczeństwu posługujących się nią robotnikom, nasilenia kierunku i rodzaju odprysków rozprzestrzeniających się przy matrycowaniu lub przy odkleszczaniu matryc, a zatem w celu ustalenia potrzeby używania przy danych czynnościach okularów oraz rodzaju okularów, jakie się do tego celu nadają - konieczne jest zasięgnięcie opinii osób mających wiadomości specjalne w tym względzie, a więc biegłego sądowego. Zasięgnięcie tej opinii było tym bardziej konieczne, że matryca, przy której powód pracował w chwili wypadku, była nietypowa, większa i cięższa od zwykle używanych w pozwanej fabryce, gdyż służyła do kształtowania tego rodzaju części do wagonów, jakich w pozwanej fabryce masowo nie wytwarzano. Bez zasięgnięcia opinii fachowca-biegłego nie miał Sąd Wojewódzki dostatecznych podstaw do ustalenia, że większa waga i rozmiar matrycy były rezultatem nieprawidłowości jej budowy, a nie normalną koniecznością techniczną ze względu na cel matrycy kształtowania stosunkowo dużych części metalowych.Trafnie też pozwana fabryka zarzuca, że z obrazą przepisu art. 242 § 1 k.p.c. Sąd Wojewódzki nie zanalizował całokształtu materiału dowodowego. W szczególności z motywów wyroku Sądu Wojewódzkiego wynika, że Sąd ten pominął w swych rozważaniach i nie zanalizował szeregu ujawnionych w toku postępowania sądowego dowodów i okoliczności, które mogłyby przemawiać za tezą pozwanej fabryki, że sam powód swoim nieostrożnym zachowaniem współprzyczynił się do spowodowania wypadku, a co Sąd Wojewódzki powinien był szczegółowo rozważyć zgodnie z dyspozycją art. 158 § 2 k.z. Między innymi Sąd Wojewódzki nie zanalizował zeznania robotnika z brygady, powoda J., który stwierdził, że nie jego obowiązkiem było zgłaszanie o zacinaniu się matrycy, lecz obowiązkiem powoda.Dalej, z zeznań szeregu świadków wynika, że załodze znany był fakt, iż w fabryce była specjalna brygada remontowa, której zadaniem było usuwanie tego rodzaju awarii jak zakleszczenie matryc.Sąd Wojewódzki nie rozważył też, że powód był długoletnim, doświadczonym pracownikiem, a w chwili wypadku stał na czele brygady złożonej z trzech kowali i był odpowiedzialny - jak to sam potwierdził - za swój odcinek pracy, a zatem obowiązany był do przestrzegania należytej ostrożności koniecznej do zapewnienia bezpieczeństwa robotników swojej brygady i bezpieczeństwa własnego.Tolerowanie przez dozór niewłaściwych, zagrażających bezpieczeństwu metod pracy uzasadnia niewątpliwie uznanie winy zakładu pracy, jeżeli wskutek stosowania tych metod nastąpi wypadek. Jeżeli jednak poszkodowany był doświadczonym pracownikiem, zwłaszcza brygadzistą i lekkomyślnie stosował te metody, jakkolwiek miał dostateczne doświadczenie, by móc przewidzieć niebezpieczeństwo, to należy uznać, że również on przyczynił się do spowodowania szkody, co uzasadnia zmniejszenie odszkodowania w myśl art. 158 § 2 k.z.Powód jako fachowiec zdawał sobie niewątpliwie sprawę z tego, że matryca, przy której pracował ze swoją brygadą w dniu wypadku, różni się od matryc, jakich zwykle w pozwanej fabryce używano. Wobec zatem zakleszczenia się matrycy powinien był zgłosić ten fakt majstrowi w celu oddania jej brygadzie remontowej, o której wiedział, że znajduje się w zakładzie i pracuje i że zadaniem jej jest naprawa tego rodzaju awarii, natomiast nie powinien był podejmować się sam jej naprawy wraz ze swoimi pracownikami, i to w sposób określony przez majstra P. w jego zeznaniu jako nieprawidłowy i zagrażający bezpieczeństwu członków brygady. Wyniki postępowania dowodowego nie dawały Sądowi Wojewódzkiemu uzasadnionych podstaw do ustalenia, że ten zagrażający bezpieczeństwu pracowników sposób odkleszczenia wyżej opisanej matrycy pokazywał powodowi i członkom jego brygady majster P. w przeddzień wypadku. O fakcie tym wspominał jedynie sam powód w zeznaniu złożonym na ostatniej rozprawie, jednakże przesłuchani poprzednio przez Sąd świadkowie członkowie brygady powoda nic o tym fakcie nie wspomnieli, chociaż zostali dość dokładnie przesłuchani co do przebiegu wypadku i okoliczności poprzedzających wypadek.Wobec tego, że okoliczność powyższa może mieć istotne znaczenie dla ustalenia winy bądź faktu przyczynienia się stron do spowodowania wypadku, konieczne jest uzupełnienie postępowania dowodowego przez przesłuchanie na powyższą okoliczność członków brygady powoda oraz majstra P., a w razie potrzeby - przeprowadzenie odpowiednich konfrontacji.Natomiast zarzut pozwanej fabryki, że Sąd Wojewódzki bezzasadnie pominął dowód z biegłego lekarza, jest nieuzasadniony, gdyż znajdujące się w aktach sprawy dokumenty lekarskie, jak historia choroby powoda, orzeczenie komisji lekarskich i inne świadectwa lekarskie, stanowiły dla Sądu Wojewódzkiego dostateczną podstawę do dokonania ustaleń dotyczących rodzaju powypadkowego kalectwa powoda (utrata jednego oka) i stopnia jego niezdolności.Zarzut pozwanej fabryki, że Sąd Wojewódzki nieprawidłowo ustalił wysokość zarobków, jakie by osiągnął powód, gdyby nie uległ wypadkowi, jest również nieuzasadniony, gdyż Sąd Wojewódzki za podstawę swych ustaleń przyjął zarobki, jakie osiągnął powód w stosunkowo długim okresie - 12 miesięcy (przed wypadkiem), a ponadto powód był długoletnim, doświadczonym pracownikiem i brygadzistą, osiągał zatem i mógł nadal osiągać wyższe zarobki, niż osiągają przeciętnie kowale w pozwanej fabryce. Przy swoich kwalifikacjach, których pozwana nie neguje, lecz przeciwnie - jeszcze podkreśla (ust. V rewizji), powód był predestynowany do wykonywania prac specjalnych, podobnie jak je wykonywał przed wypadkiem.Uzasadniony jest zarzut powoda, że Sąd Wojewódzki sprzecznie z treścią akt sprawy ustalił, iż powód otrzymuje z ZUS-u rentę w kwocie 1.204 zł. Wprawdzie w jednym z pism procesowych powód podał taką kwotę, jednakże z decyzji rentowej i z zeznań powoda wynika niewątpliwie, iż wysokość jego renty wynosiła kwotę 1.024 zł.Ustalając wysokość renty uzupełniającej, Sąd Wojewódzki powinien był więc wziąć pod uwagę właściwą wysokość renty z ZUS-u, a nie kwotę omyłkowo podaną przez powoda w jednym z pism procesowych, stosując przepis art. 329 § 2 pkt 2 k.p.c.Co do drugiego zarzutu powoda dotyczącego sposobu ustalenia przez Sąd Wojewódzki wysokości zadośćuczynienia, to należy zauważyć, że ponownie rozpoznając sprawę, Sąd I instancji powinien odpowiednio zastosować wskazanie uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 27.III.1961 r. (I CO 27/60) głoszącej, że "jeżeli zakład pracy ubezpieczył pracownika od następstw nieszczęśliwego wypadku w PZU i płacił składki ubezpieczeniowe za skutki nieszczęśliwego wypadku, to należne pracownikowi od zakładu pracy odszkodowanie - w braku odmiennej umowy między pracownikiem a zakładem pracy lub odmiennego postanowienia w układzie zbiorowym pracy - nie ulega zmniejszeniu o kwotę wypłaconą pracownikowi przez PZU na podstawie umowy ubezpieczeniowej. Jednakże fakt otrzymania przez pracownika pewnej sumy z PZU może być uwzględniony przy ustalaniu wysokości odszkodowania na podstawie art. 158 § 1 k.z.".Z tych względów, na zasadzie art. 384 k.p.c., Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- I PK 54/18 2019-06-26Czy pracodawca ponosi wyłączną odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli pracownik przyczynił się do jego powstania, a pracodawca naruszył przepisy BHP?
- II PK 132/09 2010-01-07Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność cywilną za wypadek przy pracy pracownika, jeśli wypadek ten został spowodowany wyłącznie przez nieostrożne zachowanie klienta, a pracodawca nie naruszył przepisów BHP ani nie zaniec…
- II PK 86/14/2 2015-07-14Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka za szkodę wynikłą z wypadku przy pracy, jeśli poszkodowany pracownik w 100% przyczynił się do powstania szkody, mimo że pracodawca naruszył przepisy BHP, co zosta…
- II PR 280/65 1965-12-15Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownicy, która nie przeszła odpowiedniego przeszkolenia praktycznego i czy pracownik przyczynił się do wypadku poprzez naruszenie zasad BHP?
- I PR 286/63 1962-08-02Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli pracownik nie został przeszkolony w zakresie BHP, maszyny były niesprawne technicznie, a pracodawca tolerował praktykę wykonywania czynności w ruchu?
Powołane przepisy
art. 158 § 1art. 242 § 1 KPCart. 158 § 2art. 329 § 2 pkt 2 KPCart. 384 KPC§ 1§ 2§ 2 pkt 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.