II PR 280/65

WyrokIzba Cywilna1965-12-15

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownicy, która nie przeszła odpowiedniego przeszkolenia praktycznego i czy pracownik przyczynił się do wypadku poprzez naruszenie zasad BHP?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli pracownik nie został odpowiednio przeszkolony praktycznie do obsługi maszyny, a także jeśli maszyna nie posiadała odpowiednich zabezpieczeń, takich jak osłona pedału sterowniczego. Jednocześnie Sąd stwierdził, że pracownik, który naruszył obowiązek posługiwania się narzędziami ochronnymi i manipulował ręką w strefie zagrożonej, przyczynił się do wypadku, jednak jego przyczynienie zostało ocenione jako mniejsze ze względu na jego młody wiek i niedostateczne przeszkolenie.
Stan faktyczny
Młoda pracownica uległa wypadkowi przy obsłudze elektrycznej prasy mechanicznej, w wyniku czego straciła palce prawej ręki. Pracownica twierdziła, że wypadek nastąpił z winy pracodawcy z powodu niesprawnej maszyny i braku przeszkolenia, a także z winy przełożonych. Pracodawca argumentował, że wypadek był wynikiem nieostrożności pracownicy. Sąd Wojewódzki uznał winę obu stron, ale Sąd Najwyższy dokonał rewizji ustaleń dotyczących wysokości odszkodowania i renty.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w części zasądzającej odszkodowanie i rentę, obniżając ich wysokość, a w pozostałej części oddalił rewizje powódki i pozwanych Zakładów.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Wilewski. Sędziowie: W. Formański (sprawozdawca), Z. Stypułkowska.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Krystyny S. przeciwko: 1) Zakładom Artykułów Gospodarczych Przemysłu Terenowego, 2) Stanisławowi P. i 3) Henrykowi A. o odszkodowanie, na skutek rewizji powódki i pozwanych Zakładów od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 9 lutego 1965 r.,zmienił zaskarżony wyrok w części zasądzającej o tyle, że zasądzoną nim od pozwanych Zakładów na rzecz powódki kwotę 42.864,18 zł z odsetkami (pkt I wyroku) obniżył do kwoty 38.772,60 zł z 8% od dnia 13.X.1964 r., a zasądzoną od dnia 16.X.1963 r. rentę po 447,26 zł miesięcznie (pkt II wyroku) obniżył, począwszy od tej daty, do kwoty po 181,20 zł z 8% od dnia 13.X.1964 r., oddalając powództwo w pozostałej części; poza tym rewizję pozwanych Zakładów oraz w całości rewizję powódki oddalił.Uzasadnienie faktycznePowódka, mając lat 19, została zatrudniona w pozwanych Zakładach w charakterze pracownicy fizycznej. W dniu 16 lipca 1958 r., po trzech tygodniach pracy, uległa ona nieszczęśliwemu wypadkowi podczas obsługi elektrycznej prasy mechanicznej mimośrodowej o nacisku 15 ton. Według wyjaśnień powódki, w momencie, kiedy prawą ręką, nie uzbrojoną w szczypce, wyjmowała z matrycy wytłoczony wyrób, czy też chciała poprawić w matrycy włożoną do niej blaszkę do tłoczenia, z niewiadomych jej przyczyn nastąpiło opuszczenie się suwaka z tłocznikiem, w wyniku czego tłok prasy przycisnął palce jej prawej ręki do matrycy. Następstwem zmiażdżenia palców była amputacja II i III palca prawej ręki oraz lekki przykurcz IV palca. Twierdząc, że wypadek nastąpił z winy Zakładów, które zatrudniły ją przy niesprawnej maszynie i bez dostatecznego przeszkolenia, oraz z winy brygadzisty P. i kierownika A., którzy zlecili jej tę pracę mimo braku przeszkolenia, a po wypadku, będąc nietrzeźwi, wskutek niewłaściwych manipulacji spowodowali jeszcze większy nacisk tłoka - powódka domagała się od pracodawcy i od obu wymienionych pracowników solidarnego zasądzenia odszkodowania w postaci wyrównania straty w zarobkach w okresie choroby i w czasie dalszego zatrudnienia po wypadku na innych stanowiskach, zwrotu kosztów pomocy domowej, zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną oraz dożywotniej renty od chwili zaprzestania pracy po 1.200 zł miesięcznie.Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa twierdząc, że wypadek nastąpił wskutek nieostrożności powódki, która wbrew pouczeniu nie posługiwała się szczypcami przy obsłudze maszyny. Zaprzeczając twierdzeniom przytoczonym w pozwie, pozwani podnieśli nadto zarzut przedawnienia trzyletniego z art. 283 § 1 k.z.Sąd Wojewódzki uwzględnił częściowo powództwo w stosunku do pozwanych Zakładów i zasądził od nich 42.864,18 zł oraz rentę od października 1963 r. po 447,26 zł. W pozostałej części powództwo w stosunku do Zakładów, jak i w całości w stosunku do pozwanych P. i A. oddalił. Sąd Wojewódzki, powołując się na wyniki postępowania dowodowego oraz zgodnie z opinią biegłego inż. K., uznał, że bezpośrednią przyczyną wypadku było mimowolne naciśnięcie nogą przez powódkę pedału sterowniczego, co spowodowało opadnięcie tłoka. Winę wypadku ponoszą obie strony: a) pracodawca - przez to, że zatrudnił powódkę niedostatecznie przygotowaną do samodzielnego i bezpiecznego wykonywania powierzonej jej pracy przy prasie mechanicznej o nacisku 15 ton, a ponadto wskutek nieosłonięcia pedału sterowniczego w taki sposób, żeby wyłączone było mimowolne naciśnięcie go nogą przez pracownika obsługującego prasę; b) powódka - przez to, że nie użyła dostarczonych jej szczypiec w chwili manipulowania w strefie zagrożonej i nie zachowała ostrożności przy obsłudze prasy mimo udzielonych jej wskazówek przez nadzór techniczny. Sąd Wojewódzki ustalił nadto, że wymieniona wyżej prasa nie miała wad technicznych, w następstwie których mogłoby nastąpić samoczynne opadnięcie tłoka. Według biegłego, którego opinię Sąd Wojewódzki podzielił, prasa mimośrodowa nie może powtórzyć skoku bez ponownego naciśnięcia pedału. Wypadek taki mógłby mieć miejsce tylko wtedy, gdyby pękł bolec zapadkowy lub sprężyna ściągająca bolec zapadkowy na sprzęgło albo gdyby pękł palec automatu rozrzędu prasy. Takiego zaś stanu nie stwierdzono. Ponieważ prasa była starego typu i zastosowanie przy niej np. wyrzutnika wymagałoby znacznych i nieopłacalnych przeróbek konstrukcyjnych, stosowanie w tym wypadku szczypiec należało uznać za słuszne. Prasa ta jednak mogła być przystosowana do zmontowania na niej osłony koszykowej, odgarniaczy rąk ze stołu prasy lub mechanicznego sterowania oburęcznego. Wymienione typy zabezpieczeń mogły być przy tej maszynie zastosowane, założenie zaś osłony pedału nożnego było bezwzględnie konieczne, gdyż eliminowałoby mimowolne naciśnięcie pedału przez pracownika w chwili jego niedostatecznej uwagi. Wprawdzie biegły główną winę upatruje w niedopełnieniu przez zakład pracy obowiązków z zakresu bhp, jednakże przypisuje także powódce (a za nim również Sąd Wojewódzki) przyczynienie się, choć w mniejszym stopniu, do powstania szkody, gdyż nie zastosowała się ona do otrzymanych poleceń i przystąpiła do pracy bez szczypiec. Biegły wypowiedział przy tym pogląd, że chociaż niezabezpieczenie pedału nożnego odpowiednią osłoną może być przyczyną wypadku nawet wtedy, gdy pracownik posługuje się narzędziem takim, jak szczypce czy haczyk metalowy, to jednak nie jest wyłączone, że przy użyciu szczypiec mimowolne naciśnięcie pedału mogło spowodować bądź uwięzienie ich po tłokiem, bądź odskok bez skutków ujemnych dla zdrowia powódki.Mając powyższe na uwadze Sąd Wojewódzki uznał, że pozwane Zakłady odpowiadają na podstawie art. 24 dekretu o p.z.e. w 80% za szkodę, jaką poniosła z wypadku powódka.Oddalenie powództwa w stosunku do pozwanych P. i A. Sąd Wojewódzki uzasadnił brakiem podstaw do przypisania im jakiejkolwiek winy. Pozwani bowiem nie ponoszą odpowiedzialności za istniejące w Zakładach wadliwości organizacyjne, które nie zezwalały na wyłączenie wykwalifikowanego pracownika z produkcji i zatrudnienie go wyłącznie przy szkoleniu nowego pracownika, gdyż nie otrzymałby on wówczas wynagrodzenia. Nie zostały natomiast potwierdzone zarzuty, że pozwani byli w chwili wypadku w stanie nietrzeźwym i przez nieumiejętne manipulowanie maszyną przyczynili się do zwiększenia szkody.Przedawnienie roszczeń nie zachodzi mimo upływu sześciu lat od chwili wypadku do chwili wytoczenia powództwa, gdyż wedle oceny Sądu Wojewódzkiego zaniedbania Zakładów w dziedzinie bezpieczeństwa pracy zawierają znamiona występku, w związku z czym zachodzi 10-letnie przedawnienie.Wreszcie zgodnie z opinią biegłego lekarza Sąd Wojewódzki uznał, że na skutek utraty obu palców prawej ręki powódka utraciła na stałe 25% zdolności do pracy, przy czym w okresie pierwszych trzech miesięcy po wypadku zachodziła u niej całkowita niezdolność do pracy. Pracując jeszcze do 10.X.1963 r. przy lżejszych pracach, powódka - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - zmuszona była, chociaż osiągała niższe nieco zarobki niż dawniej, poświęcać więcej czasu i energii od innych pracownic. Wreszcie Sąd Wojewódzki uznał, że wydatki ponoszone przez powódkę w celu intensywnego odżywiania się były celowe i że wobec niepełnej sprawności fizycznej prawej ręki powódka musi przy cięższych pracach domowych wyręczać się pomocą innej osoby.Mając te ustalenia na uwadze, Sąd Wojewódzki uwzględnił następujące roszczenia powódki: z tytułu zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną - sumę 23.000 zł, zmniejszoną o 20% z mocy art. 158 § 2 k.z. i o kwotę 1.950 zł z kwoty 5.000 zł wypłaconych powódce z PZU; z tytułu utraty zarobków w okresie pobierania zasiłków chorobowych - 758,94 zł, w okresach zaś dalszej jej pracy na portierni, w zakładzie nr 4 i w zakładzie nr 3 - tytułem wyrównania strat w zarobkach kwoty 1.452 zł, 8.103 zł i 13.703,78 zł, a także kwotę 9.000 zł zwrotu wydatków na pomoc domową, przy czym wszystkie te sumy zostały zmniejszone o 20% na podstawie art. 158 § 2 k.z.; wreszcie od 16.X.1963 r. Sąd przyznał rentą miesięczną po 447,26 zł według następującego wyliczenia: wprawdzie powódka w tym czasie przestała pracować, lecz nastąpiło to z przyczyn leżących wyłącznie po jej stronie, w związku z czym Sąd Wojewódzki, biorąc pod uwagę jej możliwości zarobkowe, uznał, że należy jej się renta w wysokości 20% zarobków, jakie mogłaby osiągać, gdyby nie uległa wypadkowi, z doliczeniem kwoty 150 zł wydatkowanej na pomoc domową, co daje sumę 559,08 zł obniżoną do sumy 447,26 zł na podstawie art. 158 § 2 k.z.Dalsze roszczenia powódki nie znajdują, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, uzasadnienia w stanie faktycznym sprawy.Wyrok zaskarżyła powódka i pozwane Zakłady.Powódka wniosła o zmianę wyroku przez zasądzenie od Zakładów dalszej kwoty 10.716,04 zł, dalszych 15.000 zł zadośćuczynienia i dodatkowo z tytułu renty po 111,81 zł miesięcznie od dnia 16.VI.1964 r. oraz przez zasądzenie od pozwanych P. i A. solidarnie z pozwanymi Zakładami kwoty 68.580 zł - kwestionując ustalenia Sądu co do przyczynienia się powódki do powstania szkody i co do braku podstaw odpowiedzialności pozwanych pracowników za wypadek oraz zarzucając naruszenie przepisu art. 165 k.z. i uchybienie przepisowi art. 100 k.p.c.Pozwane Zakłady domagały się w rewizji zmiany wyroku i oddalenia powództwa, ewentualnie jego zmiany przez obniżenie zadośćuczynienia do sumy 6.900 zł, odszkodowania zaś z tytułu utraconych zarobków w okresie od 16.X.1958 r. do 6.VI.1959 r. do kwoty 335 zł, a w okresie od 8.VI.1959 r. do 31.XII.1960 r. do kwoty 2.430 zł, oraz przez oddalenie powództwa w pozostałej części włącznie z roszczeniem o rentę bieżącą, wywodząc, że wypadek - wbrew odmiennym ustaleniom Sądu - spowodowała powódka, ewentualne zaś zawinienie pracodawcy nie daje podstawy do obciążenia go odpowiedzialnością wyższą niż w 30%. Ponadto Zakłady zarzuciły brak podstaw do zasądzenia renty, gdyż powódka wyłącznie z własnej winy przestała pracować, co znalazło wyraz w dyscyplinarnym zwolnieniu jej z pracy, jak również zarzuciły przedwczesność orzeczenia w kwestii renty uzupełniającej wobec nie rozstrzygniętej jeszcze przed Trybunałem Ubezpieczeń Społecznych sprawy o rentę inwalidzką, o którą powódka się stara.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:1. Chybione są zarzuty obu rewizji w części kwestionującej prawidłowość oceny Sądu Wojewódzkiego co do przyczyn wypadku, jakiemu uległa powódka przy obsłudze prasy mechanicznej mimośrodowej - a to w świetle niewadliwych ustaleń zaskarżonego wyroku. Pozwane zakłady w swej rewizji, uzasadniając pogląd o braku podstaw do przypisania im jakiegokolwiek naruszenia obowiązków wynikających z przepisów lub zasad bezpieczeństwa pracy, ograniczają się w zasadzie do zwalczania jednej tylko z przesłanek, które Sąd Wojewódzki miał na uwadze, jako uzasadniających odpowiedzialność zakładu pracy za ten wypadek, a mianowicie: braku dostatecznego przygotowania powódki do samodzielnej obsługi omawianej prasy mimośrodowej. Twierdzenie pozwanych Zakładów, że powódka została zarówno teoretycznie, jak i praktycznie dostatecznie przeszkolona w zakresie bhp, nie znajduje pokrycia w zebranym w sprawie materiale dowodowym. Przyjętej przez Sąd Wojewódzki przesłanki nie podważa sama okoliczność, że powódka została ogólnie pouczona o obowiązku przestrzegania przepisów bezpieczeństwa pracy i że majster zapoznał ją z działaniem prasy oraz czynnościami, jakie ma przy niej wykonywać. Tej okoliczności Sąd Wojewódzki nie kwestionuje, stwierdza jednak, zgodnie z opinią biegłego, że tego rodzaju instruktaż nie był wystarczający i że w celu zdobycia praktyki w dziedzinie bezpiecznego wykonania pracy przy samodzielnej obsłudze prasy powódka powinna była najpierw przejść dwutygodniowe przeszkolenie praktyczne przy najbardziej kwalifikowanym pracowniku w tym dziale. Tej trafnej oceny skarżące Zakłady nie są w stanie podważyć, gdy się zważy, że powódka była zatrudniona dopiero od trzech tygodni, i to początkowo w charakterze sprzątaczki, następnie przy pracach pomocniczych i przy obsłudze pras ręcznych do tłoczenia wyrobów metalowych, w dniu zaś wypadku po raz pierwszy zlecono jej obsługę prasy elektrycznej o nacisku 15 ton. Powierzenie młodej i tak krótko zatrudnionej pracownicy samodzielnej obsługi tego rodzaju urządzenia bez dostatecznego praktycznego przeszkolenia Sąd Wojewódzki słusznie uznał za naruszenie obowiązku pracodawcy z dziedziny bhp.Zachodzi poza tym druga przyczyna, obciążająca zakład pracy, a mianowicie brak osłony pedału sterowniczego, wyłączającej mimowolne naciśnięcie pedału nogą przez pracownika obsługującego prasę. Zdaniem biegłego osłona taka była bezwzględnie konieczna, gdyż eliminowałaby mimowolne naciśnięcie pedału wskutek niedostatecznej lub rozproszonej uwagi w chwili, gdy ręce pracownika znajdują się w strefie zagrożenia. Biegły wymienia ponadto kilka innych form zabezpieczeń, których zastosowanie przy konkretnej prasie było możliwe.Tej drugiej przesłanki, uzasadniającej stan naruszenia bezpiecznych warunków pracy, pozwane Zakłady nawet nie zwalczają w rewizji.W tym stanie rzeczy, za bezbłędne należy uznać stanowisko Sądu Wojewódzkiego, który upatruje w omówionych dwóch przyczynach zawinienie ze strony zakładu pracy.Z drugiej strony nie można też podzielić wywodów powódki przytoczonych w jej rewizji i zmierzających do wykazania, że wypadek jest wyłącznie wynikiem zaniedbania przez zakład pracy obowiązków z zakresu bhp. Przestrzeganie przepisów i zasad bezpieczeństwa pracy jest obowiązkiem nie tylko pracodawcy, ale także pracownika. Powódka została pouczona o obowiązku posługiwania się szczypcami. Powódka ten obowiązek naruszyła, gdyż manipulowała ręką nie uzbrojoną w szczypce w strefie zagrożonej. Tej wadliwej metody pracy nie można wyłączyć z łańcucha przyczyn wypadku. Powódka zatem również przyczyniła się do wypadku, i to nie z powodu przeszkolenia w tym zakresie, lecz w następstwie zlekceważenia pouczeń.Oceniając postępowanie powódki w oderwaniu od okoliczności, w jakich została zatrudniona przy obsłudze prasy, uznać należałoby je za naruszające w dużym stopniu wymagania z zakresu bhp. Sąd Wojewódzki jednak trafnie uznał, że zachowanie się powódki uzasadnia jej przyczynienie się tylko w 20% do wypadku zważywszy, że chodzi o pracownika młodego, niedostatecznie przeszkolonego praktycznie i nie mającego właściwego wyczulenia na grożące mu niebezpieczeństwo ze strony obsługiwanej maszyny w razie nieprzestrzegania ściśle obowiązujących reguł postępowania.2. Okoliczności, w jakich doszło do wypadku, oraz ciężar gatunkowy uchybień, jakich dopuściły się pozwane Zakłady w zakresie ciążących na nich obowiązków co do zapewnienia pracownikowi bezpiecznych warunków pracy, dały Sądowi Wojewódzkiemu dostateczną podstawę do zakwalifikowania naruszenia przez Zakłady bezpieczeństwa pracy jako występku, co najmniej nieumyślnego (art. 286 § 3 k.k.), co w następstwie musiało prowadzić do uznania zarzutu przedawnienia z art. 283 § 1 k.z. za nieuzasadniony. W rewizji nie zostały przytoczone konkretne argumenty, które podważałyby zasadność przyjętego w wyroku stanowiska.3. Sąd Wojewódzki szczegółowo rozważył i uzasadnił przyczyny, dla których oddalił powództwo w stosunku do pozwanych A. i P. Sąd Najwyższy podziela w pełni motywy zaskarżonego wyroku w tym zakresie. Nie podważają tych motywów przytoczone w rewizji powódki okoliczności dotyczące wysokich kwalifikacji zawodowych pozwanych i ich rzekomego poczucia winy, wyrażającego się w tym, że z obawy przed konsekwencjami karnymi nie zgłosili prokuraturze o wypadku. Sąd Wojewódzki bowiem słusznie upatruje przyczynę braku dostatecznego przeszkolenia powódki nie w zaniedbaniach samych pozwanych, lecz w wadliwościach organizacyjnych samego zakładu, od nich niezależnych, sam zaś brak zawiadomienia prokuratury o wypadku nie dowodzi winy pozwanych i gdyby nawet przyjąć, że obowiązek zawiadomienia ciążył na którymś z nich, a nie na dyrekcji, to naruszenie tego obowiązku nie pozostaje w związku przyczynowym z wypadkiem.4. Zawarty w rewizji Zakładów zarzut przedwczesności rozstrzygania o rencie uzupełniającej wobec nieukończenia postępowania o rentę zawisłego przed sądami ubezpieczeń społecznych - stał się w chwili wyrokowania przez Sąd Najwyższy nieuzasadniony. Wprawdzie Trybunał Ubezpieczeń Społecznych na skutek rewizji powódki uchylił wyrok Okręgowego Sądu Ubezp. Społ. w Krakowie i decyzję Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, niekorzystne dla powódki, i przekazał sprawę temu Zakładowi do ponownego rozpoznania, ale tylko w zakresie inwalidztwa z innych przyczyn niż wypadek w zatrudnieniu. W uzasadnieniu swego orzeczenia Trybunał wyraźnie stwierdził, że skarga rewizyjna, jeśli chodzi o rentą z tytułu wypadku w zatrudnieniu, nie jest uzasadniona, i podzielił pogląd Okręgowego Sądu Ubezp. Społ., że następstwa wypadku nie uzasadniają zaliczenia skarżącej do jednej z grup inwalidztwa (orzeczenie TUS z 22.X.1965 r. III TR 412/65).5. Natomiast uwzględniając częściowo zarzuty pozwanych Zakładów co do wysokości zasądzonych wyrokiem kwot, w związku przy tym z zarzutem przytoczonym w rewizji powódki, kwestionującym ocenę wysokości należnego powódce zadośćuczynienia za cierpienia fizycznie i krzywdę moralną - Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok i orzekł co do istoty sprawy jak w sentencji (art. 390 § 1 k.p.c. w związku z art. XV § 1 przep. wprow. k.p.c.), kierując się następującymi przesłankami:a) Uwzględniając rozmiar ustalonych cierpień fizycznych, nieodwracalność skutków wypadku w zakresie kalectwa i dotkliwość krzywdy moralnej, odczuwanej szczególnie silnie przez młodą kobietę (np. powódka, krępując się swego kalectwa, unika podawania ręki) - Sąd Najwyższy uznał kwotę 30.000 zł za stosowne, w rozumieniu art. 165 k.z., zadośćuczynienie, które na podstawie art. 158 § 2 k.z. podlega obniżeniu o 20%, czyli do kwoty 24.000 zł. Wspomniane wyżej skutki usprawiedliwiają również nieuwzględnienie nawet części z kwoty 5.000 zł wypłaconej powódce z PZU z tytułu ubezpieczenia NW, opłacanego przez pozwane Zakłady.b) Zarzut przedawnienia z art. 283 § 1 k.z. - jak wyżej wywiedziono - został przez Sąd Wojewódzki słusznie uznany za nieuzasadniony. Stanowisko to nie przesądza jednak o bezpodstawności zarzutu przedawnienia w płaszczyźnie art. 282 pkt 2 k.z. Zgodnie z tym przepisem wierzytelności z tytułu zaległych świadczeń okresowych, chociażby powstały z ustawy, ulegają przedawnieniu z upływem lat pięciu. Nie zostały zaś w sprawie ujawnione żadne okoliczności, które usprawiedliwiałyby nieuwzględnienie zarzutu przedawnienia w tym zakresie na podstawie przepisu art. 3 p.o.p.c. Powództwo więc o roszczenia z tytułu zaległych świadczeń okresowych za czas od dnia 16 czerwca 1959 r. podlega oddaleniu, skoro pozew wniesiony został do sądu 16 czerwca 1964 r. Dotyczy to kwoty 758,94 zł zasądzonej tytułem renty wyrównawczej za pierwsze trzy miesiące po wypadku oraz kwoty 1.452 zł za czas od 16.X.1958 r. do 6.VI.1959 r.c) Roszczenia rentowe, poczynając od 16.VI.1959 r., nie są przedawnione. Sąd Wojewódzki niewadliwie ustalił, że za czas od czerwca 1959 r. do końca roku 1960 wyrównaniu podlega szkoda w wysokości 438 zł miesięcznie (1.373 zł przypuszczalnych zarobków, gdyby szkody nie wyrządzono, mniej faktycznie pobierano 935 zł), co daje sumę 8.103 zł, a po zmniejszeniu o 20% - 6.482,40 zł.d) Za okres od 1.I.1961 r. do 10.X.1963 r. Sąd Wojewódzki ustalił rzeczywistą utratę zarobku powódki w wysokości 76,50 zł miesięcznie. Daje to łącznie 2.562,75 zł, a po obniżeniu o 20% - 2.050,20 zł. Sąd Najwyższy uznał roszczenie tylko w tej wysokości za uzasadnione, jako odpowiadające rzeczywiście wyrządzonej szkodzie. Przyznanie przez Sąd Wojewódzki wyższego odszkodowania za ten okres narusza art. 161 § 2 k.z. O wysokości renty uzupełniającej - jak wynika z ukształtowanego w tym zakresie orzecznictwa Sądu Najwyższego - nie decyduje w zasadzie procentowy stopień utraty zdolności do pracy, lecz rzeczywista szkoda wyrażająca się w różnicy między zarobkami, jakie pracownik mógłby osiągać, gdyby nie uległ wypadkowi, a zarobkami rzeczywiście osiąganymi po wypadku. Ewentualny nadmierny wysiłek pracownika w celu osiągania aktualnych zarobków, praktycznie z reguły prawie niemożliwy do sprawdzenia i już z tego względu nie mogący być w zasadzie brany pod uwagę przy określeniu wysokości renty z art. 161 § 2 k.z. (art. 444 § 2 k.c.), może być uwzględniony przy określeniu zadośćuczynienia z art. 165 k.z. (art. 445 § 1 k.c.) jako jeden z elementów krzywdy niemajątkowej, nie znajdujący wyrównania w rencie uzupełniającej. Sąd Najwyższy wziął pod uwagę wspomniany element, poza innymi już omówionymi, przy określeniu wysokości należnego powódce zadośćuczynienia z art. 165 k.z. na 30.000 zł.e) Te same przesłanki, jak wyżej pod pkt d), zadecydowały o obniżeniu renty za okres od 16.X.1963 r. na przyszłość. Rzeczywista różnica w zarobkach, które powódka mogłaby osiągać, gdyby nie porzuciła pracy, wynosi 76,50 zł miesięcznie, która to kwota ulega zwiększeniu o nie kwestionowaną przez strony i słusznie przez Sąd Wojewódzki uwzględnioną kwotę 150 zł miesięcznie z tytułu korzystania z obcej pomocy przy wykonywaniu ciężkich prac, których wymaga prowadzenie gospodarstwa domowego. Wysokość zatem renty uzupełniającej od 16.X.1953 r. na przyszłość należało ustalić na 226,50 zł, a po obniżeniu o 20% - na 181,20 zł.f) Sąd Wojewódzki, uwzględniając w formie renty po 150 zł miesięcznie odszkodowanie za wydatki związane z korzystaniem z pomocy obcej osoby - zasądził z tego tytułu za okres od 10.X.1958 r. do 10.X.1963 r. łącznie sumę 9.000 zł, obniżoną następnie o 20%. Ze względu na przedawnienie roszczeń z tytułu zaległych świadczeń okresowych za czas wstecz od 16.VI.1959 r. należało również tę pozycję zmniejszyć do kwoty 6.240 zł (według wyliczenia: 150 zł przez 52 mies. = 7.800 zł - 20% = 6.240 zł).W ten sposób wymienione kwoty pod a), c), d) i f) składają się na łączną sumę 38.772,60 zł, do której Sąd Najwyższy obniżył zasądzoną pod pkt I zaskarżonego wyroku sumę 42.864,18 zł. Natomiast zasądzoną pod pkt II zaskarżonego wyroku rentę po 447,26 zł miesięcznie Sąd Najwyższy obniżył do kwot po 181,20 zł według wyliczenia jak pod pkt a).Zmianie wreszcie podlega wyrok Sądu Wojewódzkiego w części dotyczącej odsetek od zasądzonych sum za okres wstecz od 13.X.1964 r. Sąd Wojewódzki, zasądzając odsetki od dat wcześniejszych niż ostatnio wymieniona, powołuje się na art. 243 § 1 i 248 k.z. i stwierdza, że odsetki przyznano od dnia wymagalności poszczególnych kwot. Ponieważ termin zapłaty roszczeń dochodzonych w niniejszym procesie nie jest oznaczony ani w umowie, ani w ustawie, przeto dłużnik opóźnia się z wykonaniem zobowiązania, jeżeli nie spełnia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela. Z akt sprawy nie wynika, czy i kiedy powódka przed procesem żądała od pozwanych Zakładów zapłaty odszkodowania. Nie ma też żadnych twierdzeń powódki w tym przedmiocie. W tej sytuacji pozew jest równoznaczny z wezwaniem o zapłatę, przy czym decyduje nie data wniesienia pozwu do sądu, lecz data doręczenia pozwu dłużnikowi, z tą bowiem dopiero chwilą dłużnik dowiaduje się o skonkretyzowanym żądaniu wierzyciela. Sąd Wojewódzki wychodząc z odmiennych założeń naruszył powołane w zaskarżonym wyroku przepisy prawa przez to, że zasądził odsetki od dat wcześniejszych niż data doręczenia pozwu Zakładom.W pozostałej części rewizja pozwanych Zakładów, jak również rewizja powódki z braku uzasadnionych podstaw, jak to wyżej wywiedziono, podlegają oddaleniu (art. 387 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 283 § 1art. 24art. 158 § 2art. 165art. 100 KPCart. 286 § 3 KKart. 390 § 1 KPCart. 282 pkt 2art. 3art. 161 § 2art. 444 § 2 KCart. 445 § 1 KC

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.