ŁC 2353/50

PostanowienieIzba Cywilna1951-06-14

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy testament sporządzony przez zastępcę notariusza w szpitalu, gdy testatorka była ciężko chora, jest ważny, jeśli istnieją wątpliwości co do jej świadomości, obecności świadków przy całej czynności oraz zrozumienia przez nich treści protokołu?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznając, że Sąd Apelacyjny nie rozpoznał wszystkich zarzutów kasacyjnych dotyczących naruszenia przepisów postępowania i prawa spadkowego przy sporządzaniu testamentu. Istniały istotne wątpliwości co do obecności świadków przy całej czynności sporządzania testamentu, ich zrozumienia treści protokołu oraz wiarygodności zeznań notariusza w kontekście zeznań świadków. Niezachowanie formalnych wymogów przy sporządzaniu testamentu notarialnego, w tym ustnego podania woli testatora, spisania jej w protokole, obecności wszystkich uczestników przy całej czynności oraz zrozumienia przez nich treści aktu, skutkuje nieważnością testamentu.
Stan faktyczny
Powód żądał uznania testamentu za nieważny, twierdząc, że jego żona, testatorka, była nieprzytomna w chwili jego sporządzania. Sąd Okręgowy oddalił powództwo, uznając testatorkę za przytomną. Sąd Apelacyjny utrzymał ten wyrok, opierając się na opinii biegłego lekarza i zeznaniach świadków. Skarga kasacyjna powoda zarzucała naruszenie przepisów postępowania i prawa spadkowego, wskazując na sprzeczności w zeznaniach świadków, wątpliwości co do obecności świadków przy całej czynności sporządzania testamentu oraz niezrozumienia przez nich treści protokołu.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i odesłał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Lublinie do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Witecki. Sędziowie: J. Namitkiewicz, A. Baziński (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Wacława P. przeciwko Antoniemu G., działającemu w imieniu nieletniego syna swego Edwarda G., o uznanie testamentu za nieważny, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej powoda na wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 22 września 1950 r.,zaskarżony wyrok uchylił, sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Lublinie do ponownego rozpoznania odesłał.Uzasadnienie faktyczneWacław P. w powództwie przeciw małoletniemu Edwardowi G. żądał uznania za nieważny testamentu rzekomo sporządzonego dnia 6 sierpnia 1948 r. przez żonę powoda Stanisławę z G. P. przed zastępcą notariusza Wiktorem M. w szpitalu miejskim w Lublinie, którym to testamentem Stanisława P. cały swój majątek zapisała małoletniemu Edwardowi G. Powód twierdził, że spadkodawczyni, która umarła na drugi dzień, była w czasie sporządzania testamentu nieprzytomna, nie zdawała sobie sprawy z tego, co się koło niej działo, i znajdowała się w takim stanie, który wykluczał możność powzięcia przez nią swobodnej decyzji, a nawet nie mogła mówić. Zastępca notariusza spisał to, co mu powiedział Antoni G., brat testatorki...Sąd Okręgowy po przesłuchaniu świadków testamentu, zastępcy notariusza Wiktora M. i innych świadków, powództwo oddalił. Na podstawie zeznań dra K., Zofii F. i Wiktora M. Sąd Okręgowy ustalił, że Stanisława P. w czasie sporządzania testamentu była zupełnie przytomna i wyraźnie oświadczyła, że mężowi swemu nic nie zapisuje, tylko "chrzestnemu synowi". Zdaniem Sądu Okręgowego, świadkowie Leokadia G. i Anna M. "nic konkretnego do sprawy nie wnoszą". Na tej podstawie Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, że "powództwo jako oparte na bezpodstawnym twierdzeniu, że testatorka w chwili sporządzania testamentu była nieprzytomna i nie mogła kierować swą wolą, nie zasługuje na uwzględnienie".W skardze apelacyjnej pełnomocnik powoda zarzucił, że Sąd Okręgowy wysnuł mylne wnioski z zeznań wszystkich świadków, w szczególności z zeznań świadków testamentu Zofii F. i Leokadii G...Sąd Apelacyjny w Lublinie ponownie przesłuchał świadków Zofię F., Leokadię G. i Wiktora M., zasięgnął opinii biegłego lekarza dra N. oraz przesłuchał czterech dalszych świadków, po czym zatwierdził wyrok Sądu Okręgowego, "podzielając słuszność jego uzasadnienia". Sąd Apelacyjny na podstawie dowodów przeprowadzonych przez sąd pierwszej instancji i na podstawie opinii biegłego dra N. ustalił, że testatorka była chora na surowicze zapalenie opon mózgowych przy wadzie serca, która w konsekwencji spowodowała zator mózgowy, w następstwie czego nastąpiło porażenie połowiczne lewostronne i śmierć pacjentki. Według orzeczenia biegłego choroba ta "nie prowadziła do zakłócenia czynności psychicznych i do wyłączenia świadomości woli"; testatorka w chwili sporządzania testamentu była, zdaniem biegłego, przytomna i zdawała sobie sprawę z tego, co robi. Sąd Apelacyjny doszedł do wniosku, iż "w sposób określony przez świadków Leokadię G., Zofię F. i zastępcę notariusza Wiktora M. została wyrażona taka wola testatorki Stanisławy P., której wyraz daje treść testamentu, bowiem wyraźnie oświadczyła na pytanie zastępcy notariusza, że nie chce niczego zapisać mężowi, że chce zapisać siostrzeńcowi". Sąd Apelacyjny wyraził zapatrywanie, że: "zarzuty powoda co do treści osnowy testamentu, jako to, że notariusz podał, iż stawiła się przed nim osobiście mu znana Stanisława P. do działań prawnych zdolna obywatelka polska", w przeciwieństwie do faktu, iż przybył on do nieznanej mu kobiety ciężko chorej i sparaliżowanej, której tożsamości ani zdolności prawnej do działań nie potwierdzili rekognoscenci, nie mają istotnego znaczenia, testament bowiem został sporządzony przez notariusza, a ten jako osoba publicznego zaufania powinien był przed czynnością spisania testamentu dane odnośnie do osoby testatorki ustalić, informował się więc u pielęgniarki zakonnej, jak ją notariusz nazywa "siostry Szarytki", która też wskazała mu właściwa chorą. Oznaczenie więc w testamencie, że notariusz zna osobiście Stanisławę P. nie jest uchybieniem istotnym, skoro nie ma absolutnie żadnej wątpliwości, że testatorką rzeczywiście była Stanisława P. i co też obecnie nie ulega żadnej wątpliwości; co do zdolności zaś jej do działań prawnych, jak oświadcza powód, a właściwie co do możności świadomego oświadczenia woli "oświadczenie notariusza jest zgodne w zupełności z orzeczeniem biegłego lekarza dra N., które lekarz ten oparł na podstawie karty szpitalnej, i zeznaniami świadków, mając na uwadze ciężki stan zdrowia chorej, o którym mówią świadkowie". Również zarzut, że testament był sporządzony w nieobecności świadków i nie odczytany, uznał Sąd Apelacyjny za niesłuszny, podając, że "z zeznań Leokadii G. i Zofii F. oraz sporządzającego testament Wiktora M. wynika, iż przepisy ustawowe zostały zachowane".W skardze kasacyjnej pełnomocnik powoda wniósł o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego i o odesłanie sprawy do ponownego rozpoznania, zarzucając, że wyrok ten zapadł z pogwałceniem przepisów postępowania i z naruszeniem art. 77 § 1, 81 i 89 § 1 pr. spadk. W szczególności skarżący zarzuca, że Sąd Apelacyjny:1) w osobie sędziego referenta powziął decyzję przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego dra B., wezwał natomiast do przesłuchania dra N.;2) nie rozważył sprzeczności zachodzącej między opinią dra N. a zebranym w sprawie materiałem;3) nie rozważył, że rodzice Edwarda G. w dniu sporządzenia testamentu byli z rana u spadkodawczyni i cicho z nią rozmawiali, a w południe przyszli po raz drugi z notariuszem, wobec którego testatorka potwierdzała stawiane jej pytania, co należało przyjąć jako sugestię, której chora poddała się, będąc zupełnie wyczerpana i osłabiona przy wysokiej gorączce;4) nie rozważył, że pożycie małżonków P. było jak najlepsze i że w tych warunkach było niemożliwe, aby Stanisława P. mogła pominąć męża i nic mu nie przeznaczyć, a pominięcie męża wskazywało, że treść testamentu była inspirowana przez małżonków G.;5) nie rozważył zarzutów podniesionych w skardze apelacyjnej i błędnie ustalił, że testament był sporządzony w sposób formalny w obecności świadków, odczytany i podpisany;6) mylnie ustalił, że Leokadia G. była obecna przy przeprowadzeniu rozmowy przez notariusza ze spadkodawczynią i była przy tym, jak testatorka podawała mu swą wolę, gdyż z zeznań Leokadii G. wynika, że podała notariuszowi swoje personalia, po czym poszła do kuchni, gdzie była 20 minut, a powróciła na salę na wezwanie żony Antoniego G. już do podpisania protokołu;7) mylnie ustalił, że testatorka oświadczyła, iż odczytany protokół zrozumiała, gdyż świadkowie testamentu Zofia F. i Leokadia G. treści protokołu nie zrozumiały.Z zarzutów kasacyjnych piąty i szósty dotyczą zachowania formalnych przepisów wymaganych przez prawo spadkowe przy sporządzeniu testamentu przed notariuszem w myśl art. 81 § 1 pr. spadk.Dla ważności testamentu sporządzonego przed notariuszem jest w myśl art. 81 § 1 i § 3 pr. spadk. konieczne zachowanie pod rygorem nieważności następujących formalności:1) spadkodawca musi wolę swą podać notariuszowi ustnie do wiadomości,2) notariusz obowiązany jest spisać tę wolę w protokole,3) notariusz powinien przybrać do tej czynności drugiego notariusza lub dwóch świadków,4) wszystkie osoby, uczestniczące w sporządzeniu testamentu, muszą być przy całej czynności obecne,5) poza tym do sporządzenia testamentu notarialnego notariusz musi stosować prawo o notariacie.Niezachowanie któregokolwiek z tych formalnych wymagań wywołuje nieważność testamentu (art. 89 § 1 pr. spadk.). Dlatego rozpoznania wymagają najpierw zarzuty skierowane przeciw ustaleniom Sądu Apelacyjnego, dotyczącym zachowania przy sporządzeniu testamentu formalnych przepisów pr. spadk.Odnośnie do tego skarżący zarzuca, że Sąd Apelacyjny mylnie ustalił, jakoby z zeznań Leokadii G. i Zofii F. wynikało, że zostały zachowane przepisy prawa nakazujące, aby wszystkie osoby uczestniczące w sporządzeniu testamentu były przy całej czynności obecne (art. 81 § 3 pr. spadk.). Przy rozpoznawaniu tego zarzutu należało zważyć, że z ustaleń zaskarżonego wyroku wynika, iż Leokadia G. i Zofia F. miały pełnić funkcję świadków testamentu i jako świadkowie podpisały protokół spisany przez notariusza. Obie też były w sprawie niniejszej przesłuchane dwukrotnie: raz przez Sąd Okręgowy, drugi raz przez Sąd Apelacyjny. Zeznania Leokadii G. w tej materii złożone w sądzie pierwszej instancji zostały zaprotokołowane następująco: "Ja weszłam w chwili, kiedy miała chora Stanisława P. podpisać akt i nie słyszałam, żeby chora dyktowała ostatnią wolę. Ja przypadkowo znalazłam się na sali i poprosili mnie, abym była przy tym, jak Stanisława P. podpisuje, ale Stanisława P. całkiem była bezwładna, podpisać nie mogła; nie słyszałam, aby Stanisława P. coś mówiła". Przed Sądem Apelacyjnym zeznania Leokadii G. zaprotokołowano następująco: "Żonę Antoniego G. znałam, bo przychodziła do chorej, przedtem jej nie znałam; pracowałam w szpitalu w kuchni; żona Antoniego G. poprosiła mnie, abym przyszła na salę chorej, tam był jakiś mężczyzna, pytał mnie, jak się nazywam, ile mam lat, w pewnym momencie odwołano mnie do kuchni po chleb, byłam tam około 20 minut, potem wezwała mnie ponownie żona Antoniego G. na salę celem podpisania tego, co napisał ten mężczyzna". Świadek początkowo mówiła, że treść podpisanego przez nią pisma nie była odczytana, po czym w trakcie przesłuchiwania mówiła, że czytano treść pisma, lecz nie zrozumiała treści, później zaś mówiła, że nie pamięta. "Chora za pierwszym przybyciem na salę ani też za drugim nic nie mówiła, bo była chora, nie widziałam, aby podpisywała lub ktoś wodził jej ręką po papierze. Potem dowiedziałam się, że mężczyzna ten był rejentem".Zeznania o takiej treści nie dawały Sądowi Apelacyjnemu podstawy do wniosku, że "przepisy ustawy zostały zachowane". Przeciwnie, nasuwały one wniosek, że Leokadia G. nie była obecna przy całej czynności spisywania protokołu przez notariusza i nie słyszała, aby testatorka coś mówiła.Również z zeznań drugiego świadka testamentu Zofii F. nie wynika, wbrew ustaleniu Sądu Apelacyjnego, aby "zostały zachowane" przepisy ustawy o obowiązkowej obecności przy całej czynności wszystkich osób uczestniczących w sporządzeniu testamentu. W Sądzie Okręgowym Zofia F. podała: "Nie pamiętam, kto był jeszcze obecny przy tym akcie, czy była siostra, tego nie pamiętam. Z chorych to tylko na sali byłam ja i Stanisława P.". W Sądzie Apelacyjnym zeznania Zofii F. w tym przedmiocie zostały zaprotokołowane: "Leokadia G. nie była cały czas obecna, gdyż zachodziła tylko wówczas, kiedy była potrzebna. Czy Leokadia G. była obecna przy odczytywaniu aktu, nie wiem".Jedynie zeznania zastępcy notariusza Wiktora M., który spisywał protokół, dawały podstawę do wniosku, że świadkowie testamentu byli obecni przy całej czynności.Przeciw wiarogodności zeznań Wiktora M. i przeciw mocy dowodowej sporządzonego przez niego protokołu pełnomocnik powoda przytoczył w skardze apelacyjnej szereg zarzutów. Skarżący zasadnie podnosi, że Sąd Apelacyjny nie rozpoznał wszystkich tych zarzutów, które przy ich szczegółowym rozważeniu mogły prowadzić do wniosku, że zastępca notariusza w sporządzonym przez siebie protokole stwierdził szereg okoliczności niezgodnych z rzeczywistym stanem rzeczy. W protokole notariusz powinien spisać wolę testatora, a więc to, co testator wypowiedział jako swą wolę, a nie "wystylizowany" przez siebie sens tej ostatniej woli; notariusz nie ma prawa stwierdzać w protokole, że osobiście zna testatora i świadków testamentu, skoro ich osobiście nie zna. Przy czytaniu aktu notariusz powinien przekonać się, że stawający dokładnie rozumieją treść i znaczenie aktu (art. 87 § 1 prawa o notariacie). Skarżący zasadnie zarzuca, że Sąd Apelacyjny nie rozważył zeznań Zofii F. i Leokadii G., że nie zrozumiały one odczytanego aktu. Osoby uczestniczące w sporządzeniu testamentu notarialnego muszą zdawać sobie sprawę z tego i rozumieć, co zostało spisane w protokole, gdyż świadkami testamentu są po to, aby w razie potrzeby stwierdzili swymi zeznaniami, że to, co notariusz spisał jako ostatnią wolę spadkodawcy, jest zgodne z tym, co testator podał jako swoją wolę do wiadomości notariusza.Wszystko, czego testator nie podał do wiadomości notariusza w jednoczesnej obecności dwóch świadków testamentu, a co notariusz spisał w protokole jako swoje "stylistyczne dodatki", nie może być uważane za ostatnią wolę testatora, gdyż dodatki te mogą zniekształcić lub zmienić wolę testatora lub uzupełnić ją w sposób nie odpowiadający tej woli.Skoro świadkowie testamentu w zeznaniach swych stwierdzają co innego, niż to co notariusz spisał w protokole, a w dodatku zeznania świadków nie są zgodne z zeznaniem notariusza co do równoczesnej obecności świadków przy całej czynności. Sąd przy ocenie zeznań notariusza i przy ocenie sporządzonego przez niego protokołu powinien szczegółowo rozważyć moc dowodową tego protokołu i zeznań, a nie kierować się założeniem, że to, co notariusz jako osoba zaufania publicznego zapisał w protokole i co zeznał jako świadek, nie może budzić wątpliwości, lecz odpowiada rzeczywistemu stanowi rzeczy. Skarżący zasadnie podnosi, że Sąd Apelacyjny do zeznań Wiktora M. nie odniósł się krytycznie, nie porównał ich z zeznaniami świadków i z treścią protokołu, nie rozważył wszechstronnie zebranego materiału (art. 250 § 1 k.p.c. w dawnym brzmieniu), lecz ograniczył się do nie umotywowanego oznajmienia, że z zeznań świadków i Wiktora M. "wynika, iż przepisy ustawowe zostały zachowane". Uzasadniony jest przeto zarzut, że przy tym ustaleniu Sąd Apelacyjny pogwałcił przepisy postępowania.Dalszego wyjaśnienia i prawidłowego ustalenia wymaga okoliczność, czy testatorka ustnie podawała notariuszowi swoją wolę i jakiej treści, czy Zofia F. i Leokadia G. były obecne przy całej czynności oraz czy zeznanie świadka Wiktora M., który sporządzał testament w sposób opisany przez świadków, może być uważane za wiarogodne, wreszcie, czy przy sporządzeniu testamentu zastosowane zostały przepisy prawne o notariacie, w szczególności, czy testament może być uważany za podpisany przez testatorkę. Ponieważ od ustalenia tych okoliczności zależy rozstrzygnięcie, czy testament jest ważny ze względu na formę jego sporządzenia, zaskarżony wyrok ulega na zasadzie art. 437 k.p.c. w dawnym brzmieniu uchyleniu bez potrzeby rozpoznawania reszty zarzutów kasacyjnych.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 77 § 1art. 81 § 1art. 89 § 1art. 81 § 3art. 87 § 1art. 250 § 1 KPCart. 437 KPC§ 1§ 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.