C 646/50

PostanowienieIzba Cywilna1951-12-05

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sąd drugiej instancji prawidłowo ustalił wysokość zadośćuczynienia za krzywdę moralną i cierpienia fizyczne, uwzględniając specyficzne okoliczności zniszczonej Warszawy w 1946 roku?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w części dotyczącej zadośćuczynienia za krzywdę moralną i cierpienia fizyczne, uznając, że sąd ten nie uwzględnił wszystkich istotnych okoliczności, w szczególności wyjątkowego położenia gminy m. st. Warszawy w 1946 roku na tle zniszczeń wojennych. Sąd Najwyższy podkreślił, że norma art. 165 § 1 k.z. (Kodeksu Zobowiązań) stanowi, iż sąd "może" przyznać zadośćuczynienie, a decyzja ta powinna być poprzedzona uwzględnieniem wszelkich zachodzących okoliczności, w tym specyficznych warunków czasowych i przestrzennych.
Stan faktyczny
Powódka dochodziła od gmin odszkodowania za wypadek z 15 września 1946 r., spowodowany wpadnięciem samochodu do kanału z powodu braku mostku i zabezpieczeń. Doznała ciężkich uszkodzeń ciała. Sąd Apelacyjny zasądził od gminy m. st. Warszawy odszkodowanie za poniesione koszty leczenia oraz zadośćuczynienie za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną. Skarb Państwa, reprezentujący gminę, wniósł skargę kasacyjną, kwestionując wysokość przyznanego zadośćuczynienia.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej zadośćuczynienia za krzywdę moralną i cierpienia fizyczne i w tym zakresie odesłał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu. W pozostałym zakresie skargę kasacyjną oddalił.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia dr B. Dobrzański (sprawozdawca); Sędziowie: Z. Wasilkowska, S. Gross.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Ludwiki H. przeciwko Skarbowi Państwa o 277.225 zł, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej pozwanego na wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 3 kwietnia 1950 r., zaskarżony wyrok uchylił w części zasądzającej od gminy m. st. Warszawy 100.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę moralną i cierpienia fizyczne i orzekającej o kosztach sporu w stosunku między powódką a tą gminą, i w tym zakresie sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla m. st. Warszawy do ponownego rozpoznania sporu między powódką a Skarbem Państwa odesłał, poza tym skargę kasacyjną oddalił.Uzasadnienie faktycznePowódka żądała zasądzenia od pozwanych, a mianowicie gminy m.st. Warszawy i gminy Bródno jako dłużników solidarnych kwot 27.225 zł tytułem "zwrotu kosztów tymczasowego leczenia i wydatków związanych z wypadkiem" jako też dalszej kwoty 250.000 zł tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną. W uzasadnieniu tego żądania powódka twierdziła, że dnia 15 września 1946 r. około godziny 13 w czasie jazdy samochodem uległa na ul. W. wypadkowi spowodowanemu tym, że samochód wpadł do kanału bródnowskiego "wskutek nienaprawienia zniszczonego w tym miejscu mostku, nie zabezpieczonego żadnym znakiem ostrzegawczym ani barierą", przy czym powódka doznała ciężkich uszkodzeń ciała.Pozwane gminy żądały oddalenia powództwa, przy czym każda z nich zarzucała, że miejsce wypadku leży na obszarze drugiej gminy.Sąd Okręgowy zasądził od pozwanych gmin jako dłużników solidarnych kwotę 177.225 zł, oddalił żądanie zasądzenia dalszej kwoty 100.000 zł., a "w pozostałej części postępowanie w sprawie umorzył". W uzasadnieniu wyroku Sąd Okręgowy ustalił, że "mostek leży w połowie na terenie Warszawy, w połowie zaś na terenie gminy Bródno".Pozwane gminy założyły skargi apelacyjne, w których podtrzymały zarzuty zgłoszone przed sądem I instancji.Sąd Apelacyjny zmienił wyrok Sądu Okręgowego, zasądził od gminy m.st. Warszawy na rzecz powódki kwotę 122.225 zł, oddalił powództwo w stosunku do tej gminy w części żądającej zapłaty dalszej kwoty 150.000 zł, "w pozostałej części umorzył postępowanie", w stosunku zaś do pozwanej gminy Bródno powództwo oddalił w całości.W uzasadnieniu wyroku Sąd Apelacyjny ustalił, że miejsce, na którym powódka doznała wypadku, leży na obszarze gminy m. st. Warszawy, że mostek na ulicy W. nad kanałem bródnowskim w jesieni 1946 r. nie był jeszcze odbudowany i "od strony Warszawy nie było przed nim żadnych znaków, które by ostrzegały zbliżające się pojazdy o braku mostku; nie urządzono bariery ochronnej, która zapobiegłaby spadnięciu do kanału", że "gdy się jedzie od strony śródmieścia, to nie widzi się aż do ostatniej chwili spornego mostku, a właściwie miejsca, w którym on powinien być, gdyż przed samym mostkiem znajduje się ostry zakręt szosy, a tuż przed nim rosną drzewa i stoi dom, który zasłania widok na miejsce, gdzie kiedyś był mostek", wskutek czego też "szofer nie widział, że mostku nad kanałem nie ma, aż do dojechania do kanału". Na podstawie tych ustaleń Sąd Apelacyjny przyjął, że pozwana gmina m. st. Warszawy, na której ciąży obowiązek dbania o odpowiedni stan mostku i o zapewnienie bezpieczeństwa przy nim, odpowiada za szkodę poniesioną przez powódkę, gdyż szkoda ta nastąpiła na skutek zawinionego niedbalstwa (art. 134 k.z.), a ponadto, że pozwana gmina "zaniedbała zabezpieczyć dojazdu do mostku przez ustawienie znaków ostrzegających w porę o niebezpieczeństwie i także z tego powodu ponosi winę wypadku i powinna dać powódce odszkodowanie".Jeżeli chodzi o wysokość szkody, to Sąd Apelacyjny ustalił, że powódka doznała wskutek wypadku złamania kości ramieniowej oraz kości strzałkowej podudzia, nadwichnięcia stawu obojczykowego, jako też naderwania przyczep więzadłowych na kostce zewnętrznej, że te uszkodzenia ciała po leczeniu trwającym szereg miesięcy "nie pozostawiły trwałych śladów", że jednak "musiały im towarzyszyć bardzo poważne cierpienia fizyczne". Zdaniem Sądu Apelacyjnego, "krzywda moralna powódki jest niewielka, gdyż obrażenia nie pozostawiły trwałych śladów, i ogranicza się jedynie do przeżyć psychicznych bezpośrednio po wypadku, kiedy powódka była przerażona wypadkiem i nie zdawała sobie sprawy z tego, iż skutki wypadku szczęśliwie nie będą groźne".Sąd przyznał zadośćuczynienie za silny ból fizyczny i niewielką krzywdę moralną w wysokości 100.000 zł mając na uwadze okoliczność, iż zobowiązaną do zapłaty jest osoba prawna prawa publicznego, oraz fakt, iż suma pieniężna jest bardzo niedoskonałym równoważnikiem bólu fizycznego i krzywdy moralnej.Zwrot wydatków powódki poniesionych na leczenie Sąd Apelacyjny zasądził w kwocie żądanej przez powódkę z wyjątkiem kosztów przewozu, które obniżył o 5.000 zł.Przeciwko wyrokowi Sądu Apelacyjnego założona została skarga kasacyjna przez Prokuratorię Generalną R.P. działającą w imieniu i na rzecz Skarbu Państwa. Skarżąca wnosi o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego i odesłanie sprawy do ponownego rozpoznania zarzucając naruszenie art. 158 i 165 k.z., którego dopatruje się w tym, że Sąd Apelacyjny, "ustalając wysokość odszkodowania dla powódki w myśl art. 165 § 1 k.z. przyznał jej osobne odszkodowanie za ból fizyczny, osobne zaś za krzywdę moralną", jako też nie uwzględnił przy tym ustaleniu wszelkich zachodzących okoliczności, w szczególności "nie wziął absolutnie pod uwagę szczególnego położenia, w jakim znajdowała się gmina m. st. Warszawy w dacie wypadku". Skarżąca podkreśla, że "Warszawa w 1946 r. była jeszcze miastem kompletnie zniszczonym, nie posiadającym koniecznych zabezpieczeń, nie tylko na peryferiach, ale nawet w śródmieściu i cyrkulacja w tych warunkach w granicach miasta wymagała szczególnej ostrożności i uwagi, co przecież było rzeczą notorycznie znaną" i co sprawiało, że także "na powódce w tych warunkach ciążył (...) elementarny obowiązek zachowania jak najdalej idących ostrożności pod rygorami przewidzianymi w art. 158 k.z.", nie zostało zaś "udowodnione w sprawie, aby powódka tę szczególną ostrożność zachowała".Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Skarżąca nie podnosi żadnych zarzutów, które by dotyczyły samej zasady odpowiedzialności strony pozwanej za szkodę poniesioną przez powódkę, a ogranicza się jedynie do zwalczania zaskarżonego wyroku w tym zakresie, w jakim ustala on wysokość przyznanego powódce odszkodowania. Zresztą i pod tym względem skarga kasacyjna nie zawiera żadnych zarzutów, o ile chodzi o kwotę 22.225 zł zasądzoną przez Sąd Apelacyjny na rzecz powódki tytułem zwrotu wydatków leczenia. Do tej więc wysokości wyrok Sądu Apelacyjnego musi być utrzymany w mocy i skarga kasacyjna, w której skarżąca żądała uchylenia wyroku w całości, w tym zakresie ulega oddaleniu (art. 436 k.p.c.).Natomiast skarga ta musi być uwzględniona w tej części, która dotyczy przyznanego powódce w kwocie 100.000 zł zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną.W myśl art. 165 § 1 k.z. w razie spełnienia przewidzianych w tym przepisie przesłanek "sąd może przyznać poszkodowanemu lub instytucji przezeń wskazanej stosowną sumę pieniężną jako zadośćuczynienie za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną". Norma ta stwierdza więc wyraźnie, że sąd "może", a nie musi przyznać tego rodzaju zadośćuczynienia. Treść zaskarżonego wyroku, w którym Sąd Apelacyjny podkreśla m.in., iż "suma pieniężna jest bardzo niedoskonałym równoważnikiem i bólu fizycznego, i krzywdy moralnej", wyciąga stąd jednak konsekwencje tylko w kierunku pewnego obniżenia zadośćuczynienia przyznanego powódce przez Sąd Okręgowy, daje podstawę do wątpliwości co do tego, czy Sąd Apelacyjny zdawał sobie należycie sprawę z właściwej treści art. 165 k.z. i czy nie uważał nietrafnie zasądzenia zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną za obligatoryjne w każdym przypadku, w którym poszkodowany doznał tego rodzaju cierpień czy krzywdy.Decyzja sądu o tym, czy w ogóle zadośćuczynienie powinno być przyznane i ewentualnie jaka suma pieniężna może być uważana za "stosowną", wchodzi w zakres ustalenia przez sąd "wysokości odszkodowania" w rozumieniu art. 158 § 1 k.z., winna więc być poprzedzona "uwzględnieniem wszelkich zachodzących okoliczności". Jak zasadnie zarzuca skarga kasacyjna, z treści zaskarżonego wyroku wynika, iż Sąd Apelacyjny nie miał na uwadze wszelkich okoliczności, które by mogły wpłynąć istotnie na treść decyzji w powyższym zakresie, w szczególności nie poświęcił żadnych rozważań zupełnie wyjątkowemu położeniu, w jakim znajdowała się jeszcze gmina m. st. Warszawy w dacie wypadku, to jest w 1946 r., na tle skutków bezprzykładnych zniszczeń wywołanych barbarzyństwem hitlerowskiego okupanta. Obowiązki, tak osób prawnych jak i fizycznych, do przedsięwzięcia wszelkich środków ostrożności, jakie mają na celu zapobieżenie powstaniu czy dalszemu istnieniu niebezpieczeństwa dla życia, zdrowia czy mienia, nie mogą być ocenione według jakiejś abstrakcyjnej miary, równej w każdym przypadku, niezależnie od okoliczności miejsca i czasu. Sąd Apelacyjny nie rozważył, że w sytuacji, w jakiej znajdowała się Warszawa jeszcze w 1946 r. mimo wszelkich wysiłków władz i mieszkańców walczących z najwyższym wysiłkiem o stworzenie wśród bezmiaru zniszczeń nowych warunków bytu i pracy, z natury rzeczy nie było możliwe dokonanie tych wszystkich zabezpieczeń, które mogłyby być uznane za obowiązkowe w warunkach normalnych. Tylko na tle uwzględnienia całokształtu tej anormalnej sytuacji możliwe byłoby należyte ocenienie sprawy, w szczególności z punktu widzenia zasadności lub bezpodstawności zasądzania w okolicznościach sprawy od gminy m. st. Warszawy zadośćuczynienia przewidzianego w art. 165 § 1 k.z. Nie czyniąc żadnych rozważań w powyższym zakresie, Sąd Apelacyjny naruszył art. 165 § 1 i 158 § 1 k.z.Z powodu wyżej wskazanych uchybień zaskarżony wyrok nie może być utrzymany w mocy, a sprawa w myśl art. 437 k.p.c. musi być odesłana do ponownego rozpoznania, co czyni zbędnym rozstrzyganie pozostałych zarzutów skargi kasacyjnej.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 134art. 158art. 165 § 1art. 436 KPCart. 165art. 158 § 1art. 437 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.