VI SA/Wa 1057/07

WyrokWSA w Warszawie2007-10-03

Skład orzekający: Izabela Głowacka-Klimas, Piotr Borowiecki, Maria Jagielska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy "FINEZJA" jest podobny do zarejestrowanego wcześniej znaku towarowego "FINEA" w stopniu mogącym wprowadzić odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, a tym samym czy jego rejestracja narusza art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy o znakach towarowych, oraz czy znak "FINEA" posiada renomę uzasadniającą ochronę na podstawie art. 8 pkt 1 ustawy o znakach towarowych?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że znaki towarowe "FINEZJA" i "FINEA" nie są podobne w stopniu mogącym wprowadzić odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, ponieważ różnią się one w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Ponadto, sąd stwierdził, że skarżący nie wykazał renomy znaku "FINEA", ograniczając się jedynie do przedstawienia dowodów na jego powszechną znajomość i intensywną reklamę, co nie jest wystarczające do uznania znaku za renomowany w rozumieniu przepisów.
Stan faktyczny
Firma R. Oy wniosła sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "FINEZJA", argumentując jego podobieństwo do wcześniej zarejestrowanego znaku "FINEA" i możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd. Urząd Patentowy oddalił sprzeciw, uznając brak wystarczającego podobieństwa znaków i niewykazanie renomy znaku "FINEA". Skarżąca wniosła skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów dotyczących podobieństwa znaków, renomy oraz zasad postępowania administracyjnego. Sąd oddalił skargę.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas (spr.) Sędziowie Asesor WSA Piotr Borowiecki Sędzia WSA Maria Jagielska Protokolant M. S. po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 3 października 2007 r. sprawy ze skargi R. Oy z siedzibą w R., Finlandia na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lutego 2007 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy Finezja oddala skargę W dniu [...] czerwca 2005 r. do Urzędu Patentowego wpłynął sprzeciw firmy R. Oy z siedzibą w R., Finlandia, wobec decyzji Urzędu z dnia [...] maja 2004 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowny FINEZJA o numerze R-152798. Uprawnionym do powyższego znaku jest firma E. Sp. z o.o. ze S., a znak przeznaczony jest do oznaczania margaryn oraz mieszanek zawierających tłuszcze zwierzęce i roślinne. Pełnomocnik sprzeciwiającego podniósł, że przedmiotowe prawo ochronne wydane zostało z naruszeniem art. 8 pkt 1, art. 9 ust. 1 pkt 1 i pkt 2 ustawy o znakach towarowych oraz art. 6 bis Konwencji Paryskiej o ochronie własności przemysłowej. Pełnomocnik sprzeciwiającego stwierdził, że przedmiotowy znak jest podobny do znaku towarowego słownego FINEA o numerze R-90499 zarejestrowanego na jego rzecz, w stopniu mogącym wprowadzić odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Pełnomocnik wskazał na tożsamość towarów oznaczanych przeciwstawionymi oznaczeniami oraz podobieństwo samych znaków różniących się jedynie "drobną modyfikacją" w części środkowej spornego znaku. W sprzeciwie podkreślono przede wszystkim podobieństwo fonetyczne oznaczeń. Pełnomocnik podniósł ponadto, że znak towarowy FINEA jest znakiem powszechnie znanym przez co zwiększa się niebezpieczeństwo pomylenia znaków. Stwierdzając naruszenie art. 8 pkt 1 u.z.t. pełnomocnik podniósł, że sporny znak towarowy wykorzystuje pasożytniczo renomę znaku towarowego FINEA. Prowadzić to może do rozwodnienia znaku oraz w konsekwencji utratę jego atrakcyjności. Pełnomocnik uprawnionego do spornego znaku towarowego FINEZJA w piśmie z dnia 7 listopada 2005 r. nie zgodził się z zarzutami sprzeciwiającego uznając sprzeciw za bezzasadny. Uprawniony stwierdził, że przeciwstawione znaki towarowe różnią się w sposób wyraźny, zwłaszcza na płaszczyźnie znaczeniowej. Pełnomocnik zakwestionował renomę przeciwstawionego znaku towarowego podnosząc, iż twierdzenie takie nie zostało w sprzeciwie uzasadnione. W konsekwencji pełnomocnik uznał, że nie doszło do naruszenia podniesionych przepisów i wniósł o oddalenie sprzeciwu. Na rozprawie w dniu 16 lutego 2007 r. pełnomocnik sprzeciwiającego ponownie podkreślił podobieństwo oznaczeń podtrzymując stanowisko w sprawie. Pełnomocnik stwierdzając naruszenie art. 8 pkt 1 podniósł, że uprawniony zgłosił sporny znak towarowy w złej wierze. Pełnomocnik uprawnionego nie stawił się na rozprawie. Decyzją z dnia [...] lutego 2007 r. Urząd patentowy oddalił sprzeciw w niniejszej sprawie. W uzasadnieniu podał, że postępowanie o unieważnienie prawa ochronnego udzielonego na znak towarowy FINEZJA o numerze R 152798 zostało wszczęte na skutek sprzeciwu uznanego przez uprawnionego z prawa ochronnego na sporny znak za bezzasadny. Zgodnie z art. 246 ustawy Prawo własności przemysłowej każdy może wnieść umotywowany sprzeciw wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu prawa ochronnego w ciągu sześciu miesięcy od opublikowania w Wiadomościach Urzędu Patentowego informacji o udzieleniu prawa. W świetle wyżej cytowanego przepisu sprzeciw jest powszechnym środkiem prawnym służącym każdej osobie, która nie musi wykazywać interesu prawnego we wszczęciu tego postępowania. Rozpatrując sprawę Kolegium stwierdziło, że zgodnie z art. 315 ust. 1 i 3 ustawy Prawo własności przemysłowej prawa m.in. w zakresie znaków towarowych istniejące w dniu wejścia w życie ustawy (22 sierpnia 2001 roku) pozostają w mocy, a ustawowe warunki wymagane do uzyskania prawa z rejestracji znaku towarowego ocenia się według przepisów obowiązujących w dniu zgłoszenia tego znaku do zarejestrowania. W przedmiotowej sprawie znak towarowy FINEZJA o numerze R- 152798 został zgłoszony w dniu 16 czerwca 2000 roku, tj. w okresie obowiązywania ustawy o znakach towarowych. Ustawa ta będzie więc stanowić podstawę prawną oceny zdolności rejestrowej przedmiotowego znaku. W myśl art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy o znakach towarowych niedopuszczalna jest rejestracja znaku dla towarów tego samego rodzaju, jeżeli jest on podobny w takim stopniu do znaku zarejestrowanego na rzecz innego przedsiębiorstwa, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mógłby wprowadzić odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Jak wynika z treści tego przepisu dla wypełnienia jego dyspozycji konieczne jest spełnienie łącznie następujących przesłanek: – jednorodzajowość towarów i usług do oznaczania których znaki te są przeznaczone; – podobieństwa znaków towarowych; Konsekwencją występującego podobieństwa towarów i znaków jest niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów i usług oznaczonych tymi znakami. Jednakże z powyższego przepisu wynika także, że nie każde podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, lecz tylko podobieństwo w takim stopniu, które mogłoby wprowadzać odbiorców w błąd. Urząd patentowy dokonując oceny podobieństwa towarów uznało, że przeciwstawione znaki przeznaczone są do oznaczania towarów identycznych. Sporny znak towarowy został przeznaczony do oznaczania margaryn oraz mieszanek zawierających tłuszcze zwierzęce i roślinne. Natomiast znak sprzeciwiającego przeznaczony jest do oznaczania m.in. wyrobów z mleka, olejów i tłuszczy jadalnych. Towary oznaczane znakiem FINEZJA zawierają się zatem w terminie "tłuszcze jadalne". Urząd Patentowy nie podzielił natomiast poglądu wnoszącego sprzeciw o podobieństwie samych oznaczeń, które są zdaniem organu na tyle zróżnicowane, że nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. W przedmiotowej sprawie przeciwstawione oznaczenia są znakami towarowymi słownymi i składają się z pojedynczych wyrazów - odpowiednio FINEA i FINEZJA. Oceniając przeciwstawione oznaczenia należy stwierdzić, że zarówno na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej jak i znaczeniowej znaki te nie są identyczne. Pełnomocnik sprzeciwiającego podnosząc zarzut wprowadzenia odbiorców w błąd dzieli elementy słowne dokonując szczegółowych wyliczeń na okoliczność identyczności poszczególnych liter. Tymczasem ogólne wrażenie nie przemawia za uznaniem, że przeciętny odbiorca zostanie wprowadzony w błąd. W pierwszej kolejności wynika to z faktu, że wyraz FINEZJA posiada swe konkretne znaczenie w języku polskim i oznacza tyle co "precyzja i subtelność w wykonaniu czegoś lub w postępowaniu" (za Internetowym Słownikiem Języka Polskiego Wydawnictwa PWN, www.pwn.com.pn. Wyraz ten jest wyrazem pospolitym, znanym przeciętnemu odbiorcy i łatwo rozpoznawalnym. Jeżeli wyraz posiada swe znaczenie (nie jest wyrazem nowym i fantazyjnym) możliwość zniekształcenia go w odbiorze wizualnym lub fonetycznym jest niewielka. Pełnomocnik słusznie podnosi, że poszczególne człony przeciwstawionych oznaczeń są tożsame. Nie oznacza to jednak, że przeciwstawione oznaczenia będą mylone zwłaszcza, że w odbiorze fonetycznym cały wyraz "finezja" jest dobrze słyszalny, a litery, które nie należą do "wspólnych członów" ("z" i "j") nie zanikają podczas wymawiania wyrazu. Brak innych elementów w przeciwstawionych znakach decyduje również o różnicach występujących na płaszczyźnie wizualnej. Wprawdzie przeciętny odbiorca zwraca szczególną uwagę na początki wyrazów to jednak należy zauważyć, że budowa znaku spornego wynika z przyjętej funkcji użytego w nim elementu o charakterze znaczeniowym. Znaki zostały stworzone według wyraźnie odmiennej koncepcji, gdyż znak FINEA nie posiada znaczenia i nie odnosi się do żadnego desygnatu. Tymczasem w znakach pozbawionych elementów graficznych i złożonych z jednego wyrazu nieraz drobne różnice są wyraźnie dostrzegalne dla przeciętnego odbiorcy i determinują brak podobieństwa. Znak towarowy FINEA nie nawiązuje do znaczenia wyrazu "finezja" co najwyżej może wywoływać daleko idące skojarzenia ze wszystkimi wyrazami mającymi ten sam pierwszy człon i ostatnią literę "a" (Finlandia, finka, finezja, finta, finalizacja i inne). Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 23 marca 2006 r. (Sp. C-206/04 P opubl: www.curia.eu.int) stwierdził: Całościowa ocena w zakresie wizualnego, brzmieniowego lub koncepcyjnego podobieństwa znaków towarowych winna opierać się na całościowym wrażeniu wywieranym przez te znaki, ze szczególnym uwzględnieniem ich elementów odróżniających i dominujących. Wspomniana całościowa ocena zakłada, że występujące między dwoma oznaczeniami różnice koncepcyjne i wizualne mogą znosić istniejące między nimi podobieństwa brzmieniowe, o ile przynajmniej jedno z tych oznaczeń posiada dla właściwego kręgu odbiorców jasne i określone znaczenie, tak że odbiorcy ci mogą je odczytać w sposób natychmiastowy." Urząd Patentowy nie podziela także stanowiska pełnomocnika, że towary dla których przeznaczone są przeciwstawione oznaczenia są "kupowane najczęściej przy okazji innych większych zakupów", przez co odbiorca łatwo może zostać wprowadzony w błąd. Podstawowe towary spożywcze najczęściej kupowane są codziennie, a tzw. "większe zakupy" dokonywane są sporadycznie lub z mniejszą częstotliwością. Nawet jeśli odbiorca nie analizuje bliżej znaku przeznaczonego do oznaczania np. margaryn to nie można twierdzić, że przeciętny odbiorca nie dostrzeże elementów tak dominujących. Przeciętny odbiorca może w tym kontekście nie analizować elementów drugorzędnych oznaczeń takich jak: miejsca elementów słownych na opakowaniu, prostej szaty graficznej, mało charakterystycznej czcionki czy wzajemnego układu wszystkich tych elementów. Należy mieć jednak na uwadze, że towary o krótkotrwałym okresie używania wymuszają na kliencie bliższe zapoznanie się z opakowaniem z uwagi na termin ważności, a świadomość istnienia konkurencji wyostrza ostrożność konsumenta. Konsument może zatem nie analizować bliżej elementów graficznych lub sposobu rozmieszczenia opisowych elementów słownych. Musi jednak zwracać uwagę na elementy podstawowe. Możliwość kupowania margaryn i innych tłuszczy jadalnych na obszarze samoobsługowym bez trudu pozwala na takie zapoznanie się z towarem. Zatem zbieżność poszczególnych członów jednego wyrazu nie może samodzielnie decydować o zarzucanym podobieństwie w rozumieniu art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. Analizowanie przeciwstawionych oznaczeń według ich cech wspólnych dowodzi, że cechy te nie prowadzą do pomylenia znaków, gdyż oznaczenia postrzegane jako całość odwołuje się do innych koncepcji, a znak FINEZJA nie ma na celu i nie wywołuje wrażenia wspomnianego podobieństwa do znaku FINEA. Sąd Pierwszej Instancji w wyroku z dnia 28 stycznia 2004 r. (sprawy połączone T-146/02, T-153/02 w "Własność przemysłowa - orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich i Sądu Pierwszej instancji" pod red. prof. R. Skubisza, Zakamycze 2004, s.354) stwierdził, że przeciętny konsument to osoba "należycie i dobrze poinformowana, należycie uważna i ostrożna". Osoba taka nie może pomylić tak różnych znaków nawet jeśli znak towarowy FINEA jest dobrze znany odbiorcom. Również Wojewódzki Sąd Administracyjny w przywołanym przez sprzeciwiającego wyroku z dnia 1 czerwca 2005 r. (Sygn. akt VI SA/Wa 2258/04) stwierdził, że "organ analizując niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców winien rozważyć zachowanie odbiorcy przeciętnego, ale jednocześnie świadomie poszukującego właściwego towaru i świadomie wybierającego pomiędzy oferowanymi przez sprzedawców markami." Reasumując, Urząd Patentowy uznał że przeciwstawione znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcy, a tym samym nie są podobne w takim stopniu, który prowadziłby do następstw określonych w art. 9 ust. 1 pkt 1. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 9 ust. 1 pkt 2 Urząd Patentowy stwierdził, że już samo uzasadnienie zastosowania niniejszego artykułu budzi poważne kontrowersje z uwagi na stanowisko doktryny. R. Skubisz w komentarzu do Prawa znaków towarowych (wyd. II Warszawa, s. 194) wyraża pogląd, że "skutkiem ewentualnej rejestracji jest przekształcenie prawa do znaku powszechnie znanego w prawo z rejestracji znaku towarowego. Z chwilą rejestracji takiego znaku uprawniony może domagać się ochrony na podstawie rejestracji". Z kolei na s. 198 autor pisze: jeżeli oprócz prawa do znaku towarowego powszechnie znanego istnieje prawo z rejestracji znaku towarowego, to jest wyłączona możliwość występowania wobec siebie z roszczeniami z tytułu naruszenia obydwu praw". Takie stanowisko jest również akceptowane przez Wojewódzki Sąd Administracyjny (m.in. wyrok WSA z 26 lutego 2004 r. Sygn. akt 6 II SA 1615/02). Niemniej w innym wyroku z dnia 1 czerwca 2005 r. (Sygn. akt VI SA/Wa 2258/04). Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził, że "znaki poprzez swoją rejestrację nie tracą atrybutu powszechnej znajomości". Powyższe stwierdzenie należy uznać za bezsporne. Natomiast kwestią kontrowersyjną jest, czy wobec tego samego znaku towarowego (tak jak w niniejszej sprawie) można łącznie przywoływać art. 9 ust. 1 pkt 1 jak art. 9 ust. 1 pkt 2 z uwagi na istniejące w doktrynie stanowisko. Wojewódzki Sąd Administracyjny w niniejszym wyroku stwierdził taką możliwość. Z uwagi zatem na brak jednolitości dotyczący możliwości stawiania tych samych zarzutów odnośnie naruszenia wspomnianych przepisów Urząd Patentowy rozpatrzył merytorycznie zarzut naruszenia art. 9 ust. 1 pkt 2. Urząd Patentowy w pierwszej kolejności musiał zatem ustalić powszechną znajomość znaku towarowego sprzeciwiającego. Zdaniem Urzędu znak FINEA spełnia warunki znaku powszechnie znanego. Zarówno prawo krajowe jak i wspólnotowe nie zawiera legalnej definicji znaku powszechnie znanego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 31 stycznia 2006 r. (Sygn. akt VI SA/Wa 1472/05) stwierdza: "W większości państw - sygnatariuszy Konwencji Paryskiej ciężar zdefiniowania pojęcia znaku powszechnie znanego spoczywa na orzecznictwie i doktrynie. W Polsce znak towarowy powinien być uznany za powszechnie znany, gdy charakteryzuje się następującymi cechami: musi być znany na większości terytorium kraju (nie ma znaczenia sposób, w jaki stał się znany, może to być przykładowo w wyniku reklamy); musi być odnoszony (kojarzony) do określonego wyrobu i usługi przez krajowych potencjalnych odbiorców; musi być jedynie znany". Znajomość ta powinna być znacząca, a więc znak powinien być rozpoznawany przez większość potencjalnych odbiorców. W niniejszej sprawie potencjalni odbiorcy to każda osoba dokonująca codziennych zakupów. Pełnomocnik sprzeciwiającego dołączył materiał dowodowy w postaci kopii materiałów reklamowych ukazujących się od roku 1995 cyklicznie nie tylko w wiodących i wielonakładowych czasopismach skierowanych do konkretnego adresata ("Przyjaciółka", Naj", "Tina", "Poradnik domowy") ale i pism ogólnospołecznych (Gazeta Telewizyjna będąca dodatkiem Gazety Wyborczej czy Reader's Digest). Wskazuje to na reklamę towarów oznaczanych znakiem FINEA już na pięć lat przed zgłoszeniem spornego znaku towarowego. Powszechnej znajomości znaku towarowego sprzyja łączna reklama towarów w różnorakich mediach. Dołączone do akt "miesięczne wydatki na reklamę" w roku 1998 roku osobno w czasopismach, radiu i telewizji, świadczą o intensywności reklamy a wydatki na reklamę produktów tłuszczowych FINEA MIX w radiu były największymi w stosunku do konkurencyjnych podmiotów działających w tej samej branży i stanowiły 41% udziałów w rynku (akta sprawy - karta 21). Dodatkowo sprzeciwiający prowadził loterie promocyjne w wyniku których rozdano ponad dwadzieścia tysięcy nagród (akta sprawy - karta 25). Pełnomocnik sprzeciwiającego nie dołączył do akt sprawy badań wskazujących na procentowy stopień znajomości oznaczenia sprzed zgłoszenia spornego znaku. Niemniej załączona literatura świadczy o dużej intensywności reklamy, a w konsekwencji znajomości oznaczenia wśród wskazanych odbiorców. Mając na uwadze powyższe Kolegium uznało powszechną znajomość przeciwstawionego znaku towarowego. Niemniej, jak wskazano powyżej pełnomocnik sprzeciwiającego stwierdzając naruszenie art. 9 ust. 1 pkt 2 u.z.t. wymienił ten sam zarejestrowany słowny znak towarowy FINEA. Przeciwstawione oznaczenie jest więc tym samym oznaczeniem rozpatrywanym w kontekście naruszenia art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. Tymczasem ocena przeciwstawionych oznaczeń - co wynika z literalnego brzmienia art. 9 ust. 1 pkt 2 jest dokonywana również z punktu widzenia możliwości wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów z uwzględnieniem zwykłych warunków obrotu gospodarczego. W kontekście powyższego przepisu należy jednak stosować "zaostrzone kryteria" oceny. O ile literatura wskazuje na przypadki kiedy owe zaostrzone kryteria znajdują zastosowanie (np. identyczność towarów) o tyle brak jest jednoznacznych wskazówek dotyczących powyższej oceny mając na uwadze, że znaki - podobnie jak w przypadku zarzutu naruszenia art. 9 ust. 1 pkt 1 - powinny być oceniane we wszystkich możliwych płaszczyznach postrzegania znaków. Można jednakże stwierdzić, że w przypadku wątpliwości co do ewentualnego naruszenia prawa Urząd powinien uznać naruszenie znaków przeciwstawionych. W niniejszej sprawie Urząd Patentowy nie miał jednak wątpliwości co do braku podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń w świetle przepisów ustawy o znakach towarowych oraz wskazanego w uzasadnieniu orzecznictwa. Tak silne przekonanie Urzędu wyjaśnione i uzasadnione w niniejszej decyzji pozostaje niezmienne na gruncie art. 9 ust. 1 pkt 2. W powyższym kontekście należy przywołać także stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który w wyroku z dnia 8 marca 2004 r. (Sygn. akt 6 II SA 79/02) stwierdził, że jeśli różnice między znakami są na tyle istotne, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towaru jest generalnie wykluczone, to zakres znajomości na rynku znaku wcześniejszego nie może mieć już znaczenia dla oceny ryzyka mylenia znaków przez odbiorców. W konsekwencji Urząd Patentowy nie stwierdził naruszenia art. 6 bis Konwencji Paryskiej. W przywołanym wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 1 czerwca 2005 r. (Sygn. akt VI SA/Wa 2258/04) Sąd stwierdził, że "(...) zanegowanie możliwości zastosowania w niniejszej sprawie art. 6 bis KP jest niezasadne, gdyż zgodnie z istotą tego przepisu, znak powszechnie znany jest bowiem chroniony niezależnie od tego czy jest czy nie jest zarejestrowany. Niemniej analiza pod tym kątem winna być przeprowadzona dopiero w sytuacji, gdy kwestionowany znak jest podobny w takim stopniu do znaku towarowego powszechnie znanego w Polsce jako znaku dla towarów pochodzących z innego przedsiębiorstwa, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mógłby wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów." W ocenie Urzędu Patentowego w rozpatrywanej sprawie brak jest również podstaw do uznania, że rejestracja spornego znaku towarowego została dokonana wbrew ustawowym warunkom określonym w art. 8 pkt 1 tj. z naruszeniem zasad współżycia społecznego. Zarzut ten sprzeciwiający oparł na twierdzeniu, że uprawniony ze spornego znaku towarowego wykorzystując łudzące podobieństwo oznaczeń, wykorzystuje jednocześnie renomę znaku towarowego FINEA w obrocie. Urząd Patentowy nie podzielił powyższego stanowiska z uwagi na fakt, że renoma znaku towarowego nie została przez sprzeciwiającego udowodniona. Dołączony do akt sprawy materiał dowodowy zawiera wyłącznie informacje o intensywnej reklamie znaku towarowego w określonym przedziale czasowym i poniesionych w związku z powyższym wydatkami. Powyższe informacje mogą stanowić dowód na okoliczność określonej znajomości znaku towarowego przez odbiorców. Jest to również jedna z przesłanek rozpatrywana w kontekście ustalania renomy znaku towarowego. Jednakże niezależnie od ustalenia stopnia znajomości znaku renomowany znak towarowy musi charakteryzować się także innymi przymiotami. Renoma znaku wiąże się bowiem z ustaloną wśród zróżnicowanej klienteli opinią o cechach towaru oznakowanego. Renoma nie jest więc prostą konsekwencją rozpowszechnienia znaku. Jest raczej utrwalonym w świadomości kupujących wyobrażeniem o walorach towaru, oczekiwanych i niezawodnie spełnianych cechach. Renoma jest wypracowywana przez uprawnionego do znaku przez dbałość o poziom towarów, zapobiegliwość o utrwalanie znaku na rynku. Suma wskazanych elementów decyduje o tym, że znak renomowany to taki, który nabywa i w pełni realizuje "czystą" funkcję przyciągania klienteli. W niniejszej sprawie pełnomocnik sprzeciwiającego podnosząc zarzut naruszenia mniemanej renomy znaku towarowego FINEA stwierdził, że dowody wskazujące na znajomość znaku są wystarczającym dowodem na okoliczność jego renomy w świetle wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości wydanego w sprawie "Chevy". Tymczasem wyrok ten (z dnia 14 września 1999 r. C-3 75/97) wielokrotnie był interpretowany zarówno przez Wojewódzki jak i Naczelny Sąd Administracyjny. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 21 listopada 2006 r. (Sygn. akt II GSK 181/06) dokonał szczegółowej analizy dotyczącej ustalania renomy znaku towarowego również w kontekście przywołanego wyroku ETS. Sąd stwierdził mianowicie, że: "wbrew zarzutom skargi kasacyjnej Sąd I instancji dokonując oceny czy sporny znak towarowy jest znakiem renomowanym (cieszy się reputacją), a tym samym czy zasługuje na rozszerzoną ochronę poza zakresem podobieństwa towarów przewidzianą w art. 8 pkt 1 u.z.t, trafnie nie ograniczył się wyłącznie do kwestii stopnia znajomości znaku. Znajomość znaku stanowi tylko jedną z okoliczności, jakie należy brać pod uwagę, wykazując jego renomę. Sąd zasadnie zwrócił uwagę na konieczność analizowania - obok stopnia znajomości znaku - takich czynników jak: – udział w rynku (zarówno pod względem ilości, jak i wartości zbywanych znaków), zasięg i długotrwałość reklamy produktu sygnowanego danym oznaczeniem, – terytorialny i czasowy zasięg używania znaku, – licencje udzielone na używanie znaku, jakość oznaczanych towarów, – wartość danego oznaczenia w ocenie niezależnych instytucji finansowych, – rozmiar nakładów poniesionych w związku z promocją znaku, – relacja cenowa do towarów substytucjonalnych, – czy (i ewentualnie w jakim zakresie) znak ten używany jest przez osoby trzecie. Dopiero w świetle wszystkich powyższych okoliczności można ocenić, czy znak wcześniejszy ma renomę, której szkodę może wyrządzić używanie późniejszego znaku dla towarów niepodobnych. Przy ocenie spornego znaku towarowego Sąd tramie zwrócił też uwagę, że znak o uznanej renomie staje się symbolem jakości towarów czy usług, w odniesieniu do których jest używany. Powyższy pogląd Sądu nie pozostaje też w sprzeczności z powołanym wcześniej wyrokiem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia września 1999 r. C-375/97 w sprawie Chevy, w którym Trybunał podkreślił, że przy ocenie renomy znaku należy brać pod uwagę wszystkie istotne elementy stanu faktycznego i przykładowo podał (w szczególności), iż chodzi o udział w znaku towarowego w rynku, intensywność, zasięg geograficzny i okres używania znaku, a także wielkość inwestycji poniesionych przez przedsiębiorstwo w związku z jego promocją." W niniejszej sprawie całościowa ocena materiału dowodowego nie pozwala na stwierdzenie istnienia renomy znaku towarowego sprzeciwiającego. Pełnomocnik sprzeciwiającego w zgłoszonym sprzeciwie stwierdza m.in. że: "Głównym celem R. Oy w toku prowadzonej działalności było i jest dążenie do oferowania klientom coraz lepszych i nowocześniejszych towarów (...) Założeniem kampanii reklamowej było takie wykreowanie wizerunku znaku towarowego FINEA, aby towary, na które znak jest nakładany kojarzyły się przeciętnym odbiorcom z czymś wykwintnym, wyjątkowo smacznym i eleganckim dodatkiem do spożywania produktów". Powyższe stwierdzenia należy potraktować jako gołosłowne. Nie można także nie zauważyć, że powyższe dążenia przyświecają niemal wszystkim producentom, którzy wprowadzają do obrotu i reklamują swoje towary. Zdumiewającym byłoby, gdyby uczestnik obrotu gospodarczego dążył do oferowania klientom coraz gorszych towarów, a jego założeniem byłoby takie wykreowanie wizerunku znaku towarowego, aby towary, na które znak jest nakładany kojarzyły się przeciętnym odbiorcom z czymś niewykwintnym, niesmacznym i nieeleganckim dodatkiem do spożywania produktów. Nie można zatem czynić ze zwyczajowo przyjętego zachowania podmiotów konkurencyjnych atutów przemawiających na swoją korzyść. Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosła R. Oy zwana dalej skarżącą. W skardze domagała się uchylenia zaskarżonej decyzji, której zarzuciła naruszenie art. 9 ust. 1 pkt 1 i 2 oraz art. 8 pkt 1 u.z.t, a także art. 7, 77, 107 § 3 kpa. W uzasadnieniu podała między innymi, że: 1) Badając naruszenie art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. Urząd patentowy dokonał analizy przedmiotowych znaków kierując się różnicami zawartymi w tych znakach, co przeczy teorii, że znaki bada się w oparciu o ich cechy wspólne. Podniosła, że trudno jest skarżącej zrozumieć sytuację, w której Urząd stwierdzi ostatecznie, że znak FINEA jest podobny do znaku FINEZJA, gdyż budzi z nim skojarzenia, jednocześnie odmawiając unieważnienia znaku FINEZJA. Podsumowując powyższe argumenty skarżąca wskazuje, że konsekwencją identyczności towarów, będących dodatkowo produktami masowymi, a także wysokiego stopnia podobieństwa oznaczeń jest niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. A nawet, jeśli odbiorcy dostrzegą minimalne różnice pomiędzy porównywanymi oznaczeniami, to ze względu na podobieństwo całości oznaczeń oraz identyczność towarów dojdą do wniosku, że znak FINEZJA jest oznaczeniem towarów produkowanych przez przedsiębiorstwo pozostające z naszym Mocodawcą w zależnościach gospodarczych. Doktryna definiuje taką sytuację jako pośrednie niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia. 2) Niezależnie, nie można również podzielić argumentacji Kolegium w odniesieniu do braku możliwości zastosowania w niniejszej sprawie art. 9 ust. 1 pkt. 2 uzt. W świetle twierdzeń zawartych w zaskarżonej decyzji wskazana podstawa prawna nie znalazła zastosowania w sprawie gdyż, pomimo stwierdzenia powszechniej znajomości znaku towarowego FINEA, nie istnieje w niniejszej sprawie podobieństwo ze znakiem FINEZJA, co wyklucza możliwość unieważnienia tego znaku w oparciu o art. 9.1.2 uzt. Z poglądem skarżąca się nie zgadza. W pierwszej kolejności należy wskazać, iż sam Urząd Patentowy potwierdza, że w przypadku kolizji dwóch znaków towarowych, z których jeden jest znakiem powszechnie znanym należy stosować zaostrzone kryteria oceny. Jednakże rozpoznanie sprawy w tej kwestii zakończyło się jedynie na takim stwierdzeniu. Wywody Kolegium w omawianym aspekcie rodzą z kolei wrażenie braku spójności i jednolitości, ponieważ Urząd wskazał, że należy dokonać oceny podobieństwa znaków z uwzględnieniem szerszej ochrony wynikającej z waloru znaku powszechnie znanego, a oceniając podobieństwo oznaczeń przesłanki powszechnej znajomości nie wziął pod uwagę, lecz ograniczył się do analizy dokonanej na gruncie art. 9.1.1 uzt. Takie działanie Urzędu jest sprzeczne z ratio legis wskazanego przepisu art. 9.1.2 uzt. Gdyby bowiem ustawodawca chciał aby podobieństwo znaków towarowych na gruncie powołanego przepisu było oceniane identycznie jak na gruncie art. 9.1.1 uzt, to wówczas nie tworzyłby odrębnej kategorii znaków powszechnie znanych. Niezależnie jednak, gdyby Urząd rzeczywiście wziął pod uwagę siłę odróżniającą znaku FINEA to uwzględniłby argumentację przedstawioną w sprzeciwie, iż im bardziej znany znak tym większe jest ryzyko niebezpieczeństwa kontuzji. W toku postępowania skarżący wskazywał, że w prawie europejskim nastąpiło odejście od tradycyjnego sposobu ustalania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd i obecnie polega ono na uwzględnieniu w większej mierze w badaniu tego niebezpieczeństwa wszystkich okoliczności konkretnego przypadku i na przywiązywaniu większej wagi do siły odróżniającej znaku i stopnia jego znajomości w obrocie (vide: wyrok ETS z dnia 22 czerwca 1999 r. w sprawie LLOYD v. LOINTS (C-342/97) powołujący się również na wcześniejsze orzeczenia z dnia 11 listopada 1997 r. w sprawach SABEL v. PUMA (sygn. C-251/95) oraz z dnia 29 września 1998 r. w sprawie CANNON v. CANON (sygn. C-39/97 ).. W wyroku tym ETS wyraźnie wskazał, że im większa siła odróżniająca wcześniejszego znaku tym większe jest niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów. Dlatego też znak o silnie wyróżniającym charakterze, zarówno per se jak i z powodu pozycji uzyskanej na rynku, korzystać winien z szerszej ochrony. Stąd, poglądy Kolegium Orzekającego należy uznać za stojące w sprzeczności ze standardami oceny podobieństwa znaków cieszących się szczególną znajomością w obrocie, przewidującymi zaostrzenie kryteriów oceny niebezpieczeństwa kontuzji w takich przypadkach. 3) Nie można się zgodzić również z twierdzeniami zawartymi w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, iż materiał dowodowy zgromadzony w aktach sprawy nie daje podstaw do uznania, iż znak FINEA jest znakiem renomowanym. Skarżący zarzuca decyzji Urzędu brak jakiegokolwiek odniesienia się co do kwestii mającej istotne znaczenie dla niniejszej sprawy tj. wyjaśnienia dlaczego na podstawie złożonych materiałów dowodowych, zdaniem Urzędu znak towarowy FINEA nie korzysta z renomy. Brak ten stanowi jawną sprzeczność z zasadami postępowania w postaci naruszenia art. 7, 77 i 107 § 3 kpa. Urząd Patentowy stwierdził, że przedstawione dowody wystarczają jedynie na uznanie powszechnej znajomości znaku towarowego, natomiast nie wskazał z jakich przyczyn uznał brak przydatności tych dowodów do uznania renomowanego charaktery znaku FINEA. Gdyby zaś w niniejszej sprawie przeprowadzone zostało wnikliwe postępowanie dowodowe, skutkowałoby ono ustaleniem, iż znak towarowy skarżącego cieszył się renomą w dacie zgłoszenia spornego znaku i winien podlegać ochronie w trybie art. 8 pkt 1 uzt. Dzięki swojej renomie znak towarowy FINEA jest bowiem znany i ceniony przez odbiorców (vide: "Samo Zdrowie" z września 1998 roku - przyznanie margarynie FINEA nagrody 'Produkt miesiąca'), a jego atrakcyjność i siła polegają zatem na tym, że jest on dla odbiorców swoistym magnesem o niezwykle wysokiej mocy reklamowej. Funkcjonowanie na rynku znaku towarowego FINEZJA prowadzi do osłabienia zdolności odróżniającej oznaczenia naszego Mocodawcy, co określane jest w doktrynie jako "rozwodnienie" znaku. Przyjęcie bowiem tak podobnego znaku dla odróżnienia towarów innego przedsiębiorstwa prowadzi do perturbacji na rynku, ponieważ załamuje dotychczasowe ugruntowane skojarzenia w świadomości klientów. Znak traci swoją niepowtarzalność, a jego zdolność odróżniania wyraźnie spada. Skarżący podnosi, że zaprezentowana w skarżonej decyzji interpretacja jest wadliwa, ponieważ wykazanie renomy znaku wcale nie polega na ustaleniu istnienia walorów jakościowych. Dowolnym ustaleniem Urzędu jest również stwierdzenie, że dopiero po analizie wszystkich wymienionych na str. 10 uzasadnienia decyzji czynników można dokonywać oceny renomy znaku. Organ orzekający uznał bowiem, iż jedynie ściśle określone materiały dowodowe, takie jak wymienione przez niego w decyzji byłyby dowodami właściwymi dla celów ustalenia renomy znaku. Urząd przez to dokonał próby zdefiniowania znaku renomowanego za pomocą kryteriów zawężających to pojęcie, co w świetle dotychczasowego orzecznictwa ETS jest w sposób oczywisty błędne. Przyjęcie przez Urząd takiej metody w zakresie oceny środków dowodowych należy określić jako nieprawidłowe i pozostające w sprzeczności z zasadami postępowania wyrażonymi w kpa, zaś próba odwoływania się do jedynie właściwych dowodów na okoliczność wykazania renomy nie znajduje żadnego oparcia w prawie znaków towarowych jak i w świetle zasad wykreowanych w tym zakresie w orzecznictwie i doktrynie. Należy jednocześnie podnieść, że Urząd Patentowy błędnie zinterpretował pojęcie dowodów. Jako dowód, zgodnie z art. 75 kpa, należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy. Materiał dowodowy nie musi bezpośrednio wskazywać na pewne fakty, lecz wystarczy, aby na jego podstawie można było wnioskować o pewnych faktach. ETS w wyroku z 14 września 1999 r., C-375/97 w sprawie CHEVY wskazał, że dla oceny renomy znaku należy uwzględniać wszystkie istotne elementy takie jak udział w rynku, intensywność używania, zasięg terytorialny i czasowy używania znaku, koszty poniesione na reklamę i promocję. W szczególności ETS we wskazanym wyroku odpowiadając na pytanie jak należy rozumieć wyrażenie zawarte w dyrektywie "ma renomę" zwrócił uwagę, że wyrażenie "mający renomę" zakłada przede wszystkim określony stopień znajomości znaku (poziom ilościowy). Tylko bowiem wówczas, gdy wcześniejszy znak jest w wystarczającym stopniu znany odbiorcom mogą oni kojarzyć znak późniejszy ze znakiem wcześniejszym, także, jeżeli późniejszy znak jest używany w odniesieniu do niepodobnych towarów lub usług, jednakże tylko wtedy, gdy używanie to może szkodzić sile odróżniającej znaku wcześniejszego. Z powyższego orzeczenia wynika wyraźnie, iż przy badaniu renomy znaku towarowego organy orzekające powinny uwzględniać wszystkie okoliczności mogące przyczynić się do jej ustalenia, przy czym żaden z elementów wymienionych w wyroku Chevy nie odnosi się do jakości. W/w wyrok był szeroko komentowany w doktrynie, należy tu zwłaszcza przytoczyć stanowisko prof. I. Wiszniewskiej ("Znaki towarowe w prawie własności przemysłowej" PPH 12/2001, str. 16-17), która potwierdziła, że "kryteria jakościowe nie odgrywają w świetle orzeczenia "Chevy" żadnej roli". Wyżej cytowana autorka wskazała także, że stosowanie w kwestii oceny renomy znaku jakichś kryteriów jakościowych byłoby tu nader trudne, zważywszy że wszelkie oceny dotyczące znaków towarowych dokonywane są na podstawie kryterium zapatrywań przeciętnego odbiorcy. W jej ocenie, znakiem renomowanym jest znak, który zakłada pewien stopień znajomości znaku, lecz który nie musi być tak bardzo znany jak znak powszechnie znany, lecz wystarczy jego znajomość wśród istotnej części potencjalnych odbiorców. Analogiczne stanowisko wyraził ETS w orzeczeniu w sprawie General Motors v Yplon S.A., C-375/97, w którym zauważono, że treść art. 5(2) Dyrektywy 89/104 wskazuje na dostateczną znajomość wcześniejszego znaku wśród odbiorców i w tym kontekście renoma znaku jest uwarunkowana stopniem jego znajomości wśród odbiorców, przy czym należy ją oceniać głównie na podstawie kryterium ilościowego. Podobnie, w orzeczeniach Izby Odwoławczej z dnia 25 kwietnia 2001 r., R 283/1999 - 3 w sprawie Hollywood v Hollywood oraz z dnia 14 lutego 2004 r., R-311/2003-1 w sprawie Rehab v Total Rehab podkreślono, że jeżeli renoma ma być oceniana na podstawie kryterium ilościowego, argumenty lub dowody odnoszące się do pozytywnych wyobrażeń odbiorców w stosunku do takiego znaku nie mają bezpośredniego zastosowania przy ustalaniu, że znak wcześniejszy zyskał dostateczną renomę w rozumieniu artykułu 8(5) Rozporządzenia nr 40/94. W toku postępowania spornego wnioskodawca przedłożył szereg dowodów na okoliczność renomy znaku towarowego FINEA występującej na długo przed datą zgłoszenia spornego znaku, która to renoma trwa do dnia dzisiejszego. Dowody te obejmowały materiały potwierdzające długość używania znaku w Polsce (od 1995 roku), jego intensywną promocję i reklamę niemalże we wszystkich mediach (prasa codzienna, magazyny kobiece, telewizja, radio) a także zestawienie kosztów, przeznaczanych na działalność związaną z promocją znaku. Dowody te odnosiły się do wszystkich elementów, jakie orzecznictwo europejskie nakazuje brać pod uwagę w przypadku dokonywania oceny czy dany znak można uznać za renomowany. Stąd, skarżący domagał się unieważnienia spornego znaku na podstawie art. 8 pkt 1 uzt, który to przepis, z uwagi brak wnikliwości organu w rozpatrywaniu sprawy, nie został jednak zastosowany. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie ustosunkowując się szczegółowo do poszczególnych zarzutów. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle § 2 powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów słusznościowych. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi). Rozpoznając sprawę w świetle powołanych wyżej kryteriów, zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Przedmiotem rozpoznania jest skarga R. Oy z siedzibą w R. Finlandia na decyzję Urzędu Patentowego RP oddalającą wniosek o unieważnienie prawa ochronnego, na znak towarowy "FINEZJA" nr R-152798, kótry został zgłoszony w dniu 16 czerwca 2000 r. przez firmę E. Sp. z o.o. w S. Zgodnie z art. 315 ust. 1 i 3 ustawy Prawo własności przemysłowej do praw m. in. w zakresie znaków towarowych, istniejących w dniu wejścia w życie ustawy (22.08.2001 r.) stosuje się przepisy dotychczasowe, o ile przepisy ustawy nie stanowią inaczej. W związku z tym ustawowe warunki wymagane do uzyskania prawa z rejestracji znaku towarowego ocenia się według przepisów obowiązujących w dniu zgłoszenia znaku do zarejestrowania. W przedmiotowej sprawie znak towarowy FINEZJA został zgłoszony do rejestracji 16 czerwca 2000 r. w okresie obowiązywania ustawy o znakach towarowych. Ustawa ta będzie więc stanowić podstawę prawną oceny zdolności rejestrowej przedmiotowego znaku. Natomiast zgodnie z przepisami ustawy Prawo własności przemysłowej każdy może wnieść umotywowany sprzeciw wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego o udzielenie prawa ochronnego w terminie 6 miesięcy od opublikowania w Wiadomościach Urzędu Patentowego (WUP) informacji o udzieleniu prawa (art. 246 ustawy p.w.p.). Zgodnie z wyżej przytoczonym przepisem sprzeciwiający się nie musi wykazać interesu prawnego. W niniejszej sprawie, w ocenie składu orzekającego sprzeciw został wniesiony w terminie, gdyż decyzja została opublikowana w WUP 31 grudnia 2004 r., a sprzeciw wniesiony [...] czerwca 2005 a więc z zachowaniem terminu 6 miesięcy. W myśl art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy o znakach towarowych (uzt) niedopuszczalna jest rejestracja znaku dla towarów tego samego rodzaju, jeżeli jest podobny w takim stopniu do znaku towarowego zarejestrowanego na rzecz innego przedsiębiorstwa, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mógłby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Tak więc, aby rejestracja znaku była niedopuszczalna muszą wystąpić następujące przesłanki: 1. rejestracja znaku dla towarów tego samego rodzaju; 2. podobieństwo do znaku zarejestrowanego na rzecz innego przedsiębiorstwa; 3. podobieństwo znaków musi być kwalifikowane to znaczy takie, że może odbiorcę wprowadzić w błąd co do pochodzenia towarów. Niedopuszczalna jest rejestracja znaków towarowych, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. Czy obydwa znaki towarowe są podobne, rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. W doktrynie prawa definiuje się, że ".... niebezpieczeństwo, wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów polega na możliwości błędnego nieodpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez przeciętnego odbiorcę uprawnionemu z rejestracji danego towaru ze względu na nałożony nań znak, a ponadto iż niebezpieczeństwo to jest wynikiem podobieństwa towarów i podobieństwa oznaczeń." (R. Skubisz "Prawo Znaków Towarowych,, komentarz Wydawnictwo prawnicze Spółka z o.o. str. 83 Warszawa 1997). Innymi słowy niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów jest wypadkową podobieństwa towarów i oznaczeń. W przedmiotowej sprawie podobieństwo towarów w klasie 29 – tłuszcze jadalne nie przesądza o podobieństwie samych oznaczeń, stanowiąc jedynie jeden z elementów analizy i oceny podobieństwa. Dokonując zatem oceny oznaczeń spornego znaku Finezja oraz znaku Finea znaki te należy, w ocenie Sądu, porównać w warstwie fonetycznej, warstwie znaczeniowej oraz w warstwie wizualnej. Podkreślenia wymaga, w tym miejscu fakt, że zgodnie z ugruntowaną praktyką porównanie i ocena dotyczy całego znaku będącego przedmiotem ochrony. W niniejszej sprawie oba porównywane znaki są znakami słownymi. Znak Finezja jest przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 29, a mianowicie margaryn i oraz mieszanek zawierających tłuszcze zwierzęce i roślinne. Znak Finea jest przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 29 i 30 między innymi: jaj, mleka, wyrobów z mleka, oleji, tłuszczy jadalnych. Skarżący domaga się unieważnienia znaku Finezja w całości. W ocenie Sądu przedmiotowe znaki nie są podobne w takim stopniu, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego używanie spornego znaku Finezja mogłoby wprowadzić w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Brak takiej możliwości jest wypadkową braku dostatecznego podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń przejawiającego się w trzech płaszczyznach - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Porównując znaki w płaszczyźnie wizualnej Wojewódzki Sąd Administracyjny doszedł do wniosku, ze znak towarowy Finezja różni się od przeciwstawionego znaku na tej płaszczyźnie. Według utrwalonych poglądów doktryny "w znakach krótkich (do 5 liter włącznie) wystarczy różnica jednej litery by wyłączyć podobieństwo. W znakach słownych średniej długości (do 8 liter włącznie) różne powinny być co najmniej dwie litery (M. Kępiński, ZNUJ 28/1982 str. 17-18). Znak Finezja w/g tego należy do znaków średniej długości, gdyż zawierają 7 liter, z czego dwie litery nie występują w znaku Finea, co w zupełności wystarcza do uznania braku podobieństwa w płaszczyźnie wizualnej. Znak Finea jest znakiem krótkim i zawiera co prawda te same litery co znak sporny jednak znak sporny zwiera również dwie litery "z", "j" nie występujące w znaku przeciwstawionym co jak wyżej wskazano świadczy o braku podobieństwa w płaszczyźnie wizualnej. Znak towarowy Finezja różni się od przeciwstawionego znaku Finea także w płaszczyźnie fonetycznej. Co prawda obydwa znaki mają taką samą liczbę sylab i takie same nagłosy - tj. rozpoczynają się od tych samych głosek, jednakże zasadniczo różnią się w wygłosie. W obydwu znakach w wygłosie występują co prawda te same samogłoski w spornym znaku "a", a w znaku przeciwstawionym "a". Różne są jednak spółgłoski "z" i "j" w znaku przeciwstawionym brak jest w wygłosie tych spółgłosek. Spółgłoska "z" występująca w znaku Finezja to głoska dźwięczna, ustna i twarda. Spółgłoska "j" głoska ustna, dźwięczna. Ujmując rzecz prościej dźwięki powstające w czasie wymawiania tych głosek są istotnie różne, a różnica ta jest dostrzegalna "ZJA" i "A" oczywista dla każdego. Przechodząc do płaszczyzny znaczeniowej obu znaków należało stwierdzić, że w konfrontacji do towarów dla jakich zostały zarejestrowane, uznane powinny zostać za znaki fantazyjne, jednak w ocenie Sądu nie można abstrahować od faktu, że w płaszczyźnie znaczeniowej, u przeciętnego odbiorcy, powodują zupełnie inne skojarzenia. Stosownie do definicji zawartej w słowniku języka polskiego PWN Wydawnictwo Naukowe PWN, wydanie elektroniczne słowo "Finezja" oznacza "Wielką subtelność, precyzję, wyrafinowanie w wykonaniu czegoś". Natomiast słowo "Finea" ma w ocenie Sądu jedynie charakter fantazyjny. Badając ewentualne naruszenie art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. Urząd Patentowy prawidłowo podkreślił, że porównywane towary "tłuszcze jadalne" należą do tzw. towarów masowych, często nabywanych przez odbiorców – konsumentów, gdzie odbiorca sprawdza datę przydatności do spożycia. Stosując model przeciętnego odbiorcy (wykształcony przez orzecznictwo europejskie) tj. osoby należycie i dobrze poinformowanej, uważnej i ostrożnej trudno przyjąć, iż pomyli ona tak różne znaki towarowe jak Finezja i Finea. W obecnej dobie przy wielości tłuszczów jadalnych znajdujących się na rynku, konsument musi zwracać uwagę na nazwę produktu. Tak więc analizowanie przeciwstawionych oznaczeń według ich cech wspólnych jako całość prowadzi do wniosku, że znak Finezja nie wywołuje wrażenia podobieństwa do znaku Finea. Powyższa analiza dokonana przez Urząd patentowy przeczy zarzutowi skargi, iż Urząd nie zbadał ostatniej przesłanki zwykłych warunków obrotu towarami. Urząd Patentowy w sposób prawidłowy przyjął, że nie ma tu podobieństwa oznaczeń, a więc w wypadku braku podobieństwa oznaczeń trudno przyjąć istnienie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego. W ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego Urząd Patentowy w sposób prawidłowy dokonał analizy obu oznaczeń w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej tak więc nie został naruszony art. 9 ust. 1 pkt 1 uzt, gdyż jak wykazano powyżej oba znaki nie są podobne, ponieważ nie są w ocenie Sądu zbieżne chociażby w jednej z w/w płaszczyzn. W ocenie Sądu nie doszło również do naruszenia art. 9 ust. 1 pkt 2 uzt. Urząd Patentowy w zaskarżonej decyzji uznał powszechną znajomość znaku przeciwstawionego FINEA. Na dowód powszechnej znajomości znaku skarżąca przedłożyła liczne materiały reklamowe. Dokonując oceny oznaczeń Finezja i Finea w kontekście art. 9 ust. 1 pkt 2 u.z.t. dokonał ich oceny z punktu widzenia możliwości wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów z uwzględnieniem zwykłych warunków obrotu gospodarczego poprzez wskazanie orzecznictwa WSA, z którego wynika, że jeżeli różnice między znakami są na tyle istotne, iż niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów jest generalnie wykluczona, to zakres znajomości na rynku znaku wcześniejszego nie ma już znaczenia dla oceny ryzyka mylenia znaków przez odbiorcę. Pogląd ten jest w pełni akceptowalny przez skład orzekający w tej sprawie (6 II SA 79/02, VI SA/Wa 2258/04). Tak więc skoro jak wyżej wskazano znaki Finezja i Finea nie są podobne to zakres znajomości na rynku znaku Finea nie ma już znaczenia dla oceny ryzyka mylenia znaków przez odbiorcę. Jeżeli chodzi o zarzut naruszenia art. 8 u.z.t. przez Urząd Patentowy to do takiego naruszenia w ocenie Sądu nie doszło. Zarzut naruszenia zasad współżycia społecznego, skarżąca oparła na twierdzeniu, że uprawniony wykorzystując łudzące podobieństwo oznaczeń, korzysta z renomy znaku towarowego FINEA. W ocenie Urzędu Patentowego dowody przedstawione przez sprzeciwiającego się (następnie skarżącą) nie świadczą o renomie znaku FINEA. Przedłożone dowody świadczą jedynie o określonej znajomości znaku przez odbiorców oraz o jego intensywnej reklamie. Wbrew twierdzeniom skarżącej, zdaniem Sądu, Urząd Patentowy dokonał prawidłowej interpretacji pojęcia renomy. Jest ona zgodna z rozumieniem tego pojęcia zarówno w doktrynie jak i orzecznictwie, także europejskim. Z braku legalnej definicji pojęcia renomy, powinność jej zdefiniowania spoczywa na orzecznictwie i nauce prawa, przy czym każdy konkretny przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Oznacza to konieczność każdorazowego analizowania - obok stopnia znajomości znaku takich czynników, jak: – udział w rynku (zarówno pod względem ilości jak i wartości zbywanych towarów), – zasięg i długotrwałość reklamy produktu sygnowanego danym oznaczeniem, – terytorialny i czasowy zasięg używania znaku, – licencje udzielane na używanie znaku, jakość oznaczonych towarów, – wartość danego oznaczenia w ocenie w ocenie niezależnych instytucji finansowych, – rozmiar nakładów poniesionych w związku z promocja znaku, – relacja cenowa do towarów substytucyjnych, – czy (i ewentualnie, w jakim zakresie) znak ten używany jest przez osoby trzecie /zob. J. Piotrkowska Renomowane znaki towarowe i ich ochrona/. Wszystkie powyższe elementy składają się na ogół pozytywnych wyobrażeń konsumentów o wyrobach opatrzonych takim znakiem. Znak o uznanej renomie staje się więc symbolem potwierdzonej jakości towaru, czy usług w odniesieniu do których jest używany Stanowisko to podziela także Trybunał Sprawiedliwości, co znalazło wyraz w wyroku z 14.09.1999 r. C - 375/97. Z orzeczenia tego wynika, że znak renomowany to znak posiadający reputację, a więc obejmuje on swym zasięgiem tak elementy ilościowe jak i jakościowe. Wśród elementów ilościowych wskazać należy na stopień znajomości wśród nabywców, a także udział w rynku. Okres i intensywność używania znaku oraz nakłady kryteria na reklamę, jakość oznaczonych towarów to kryteria jakościowe. Nie bez znaczenia jest charakter odróżniający znaku. W świetle powyższych rozważań, uprawniony jest pogląd, że renoma nie jest prostą konsekwencja rozpowszechniania znaku. Znak renomowany to znak posiadający reputację, a więc obok jego znajomości musi wyróżniać się dodatkowymi, wskazanymi wyżej cechami. Wśród nich ważna jest także jakość towaru opatrzona znakiem. W ocenie Sądu skarżąca nie wykazała aby uzyskanie ochrony, przez uprawnionego, na słowny znak towarowy FINEZJA R-152798, który przeznaczony jest do oznaczania takich towarów jak margaryny oraz mieszanki zawierające tłuszcze zwierzęce i roślinne zmierzało do wykorzystania renomy zarejestrowanego na rzecz skarżącej znaku towarowego FINEA, który przeznaczony jest do oznaczania między innymi tłuszczy jadalnych, czy też do uznania, że prawo ochronne na sporny znak towarowy zagraża renomie tych towarów. Skarżąca dowiodła jedynie intensywnej reklamy i nakładów na nią poczynionych. Brak natomiast dowodów na okoliczność udziału w rynku, co jest niezwykle ważne w sytuacji dużej konkurencji na rynku tłuszczy jadalnych. Ze wskazanego wyżej powodu ważna jest też jakość towaru opatrzonego znakiem, a także relacja cenowa do towarów substytucyjnych czy konkurencyjnych. Na powyższe okoliczności brak jakichkolwiek dowodów. Na dzień zarejestrowania spornego znaku znak towarowy skarżącego pozostawał w obrocie kilka lat. Trudno przyjąć kilkuletnie używanie za długotrwałe. Ważne jest także jednoznaczne kojarzenie znaku z towarem wobec czego skarżąca nie udowodniła renomy znaku FINEA. Również jednorazowa notatka w magazynie "Samo Zdrowie" z września 1998 r. wyborze margaryny "FINEA" produktem miesiąca nie świadczy o jego renomie. Mając powyższe na uwadze zarzut błędnej wykładni i niewłaściwego zastosowania art. 8 pkt 1 ustawy o znakach towarowych, polegający na zawężonej wykładni pojęcia renomy nie jest trafny. Także zarzut skarżącej podnoszony na rozprawie przed Sądem, że Urząd patentowy nie żądał dalszych dowodów na uzasadnienie renomy znaku "FINEA" nie jest trafny. Przepis art. 252 ustawy - Prawo własności przemysłowej stanowi, iż w sprawach nieuregulowanych w ustawie do postępowania przed Urzędem Patentowym stosuje się, z zastrzeżeniem art. 253, odpowiednio przepisy kodeksu postępowania administracyjnego. Urząd Patentowy RP jest obowiązany m.in. do przestrzegania zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów państwa, a także przestrzegać art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. oraz uzasadnić swoje rozstrzygnięcie według wymagań określonych w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie należy jednakże uznać, iż - wbrew twierdzeniom skarżącej spółki - w postępowaniu spornym po sprzeciwie) przed Urzędem Patentowym RP o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy zasadniczy ciężar dowodu spoczywa na podmiocie wnioskującym o unieważnienie takiego prawa. Wprawdzie z zasady prawdy obiektywnej (wyrażonej w art. 7 k.p.a., uzupełnionej w przepisie art. 77 § 1 k.p.a.) wynika, iż to organ administracji zobowiązany jest do podejmowania wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy, poprzez zebranie i rozpatrzenie całego materiału dowodowego, niemniej - w ocenie Sądu - w postępowaniu przed Urzędem Patentowym przyjąć należy, iż obowiązek poszukiwania dowodów ciąży przede wszystkim na stronie postępowania, która w swym dobrze rozumianym interesie powinna wykazywać dbałość o przedstawienie środków dowodowych. Zdaniem Sądu oznacza to, iż w postępowaniu spornym o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy wymagać należy od wnioskodawcy czynnego udziału w postępowaniu dowodowym. Należy zauważyć, iż w literaturze oraz orzecznictwie również na gruncie ogólnego postępowania administracyjnego przyjmuje się, że strona nie jest zwolniona od obowiązku czynnego udziału w procesie gromadzenia materiału dowodowego, zwłaszcza w sytuacji, gdy nieudowodnienie określonej okoliczności faktycznej może prowadzić do rezultatów niekorzystnych dla strony (vide: R. Kędziora, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2005, s. 208 i cyt. tam literatura i orzecznictwo; podobnie /w:/ wyroku NSA z dnia 19 stycznia 2006 r. II GSK 320/05). W tej sytuacji - zdaniem Sądu - wbrew twierdzeniom pełnomocnika skarżącej - nie jest obowiązkiem organu wzywanie sprzeciwiającego się do nadsyłania (uzupełniania) dowodów, albowiem to sam podmiot sprzeciwiający się obowiązany jest dostarczyć materiały, które jego zdaniem przemawiają na korzyść zgłaszającego. Urząd Patentowy RP nie może sugerować profesjonalnemu pełnomocnikowi strony sprzeciwiającej się, za pomocą jakich konkretnie dowodów ma uzasadniać renomę znaku FINEA, albowiem to sam podmiot sprzeciwiający się obowiązany jest dostarczyć materiały, które jego zdaniem przemawiają na jego korzyść. Urząd Patentowy RP nie może sugerować profesjonalnego pełnomocnikowi strony sprzeciwiającej się, za pomocą jakich konkretnie dowodów powinien on wykazać np. renomę przeciwstawionego znaku Finea, tym bardziej, że pełnomocnik skarżącej doskonale zorientowany był w orzecznictwie (również wspólnotowym), w którym wskazuje się m.in. na dopuszczalne sposoby udowodnienia renomy znaków towarowych. W niniejszej sprawie przyjąć należy, iż dostarczone przez pełnomocnika spółki R. Oy materiały dowodowe Urząd Patentowy RP słusznie w ocenie Sądu uznał za nieprzekonywujące, o renomie znaku FINEA. W tej sytuacji - w ocenie Sądu - nie sposób zarzucić organowi obrazę unormowań procedury administracyjnej, wyrażonych w art. 7 i 77 § 1 k.p.a. Należy także zauważyć, że sporny znak towarowy FINEZJA jest znakiem słownym i tylko w takiej postaci, w jakiej jest lub może być używany mógł być przedmiotem oceny Urzędu i kontroli Sądu w aspekcie spełnienia ustawowych warunków wymaganych do uzyskania ochrony. W świetle powyższych rozważań i na zasadzie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 roku Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi Sąd skargę oddalił jako nieuzasadnioną.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło