IV SA/Wr 466/07

WyrokWSA we Wrocławiu2007-10-25

Skład orzekający: Mirosława Rozbicka-Ostrowska, Małgorzata Masternak-Kubiak, Lidia Serwiniowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy osoba rozwiedziona, której były mąż sporadycznie uczestniczy w życiu dzieci i okazjonalnie odwiedza je oraz interesuje się ich postępami w nauce, może być uznana za osobę samotnie wychowującą dzieci w rozumieniu ustawy o świadczeniach rodzinnych?
Ratio decidendi
Sąd uchylił decyzje organów obu instancji, uznając, że brak jest wystarczających dowodów na świadome wprowadzenie w błąd przez skarżącą organu przyznającego świadczenia. Mimo że były mąż interesował się dziećmi i okazjonalnie się z nimi kontaktował, nie można jednoznacznie stwierdzić, że skarżąca nie wychowywała dzieci samotnie, a jego zaangażowanie było na tyle znaczące, aby uznać ich za wspólnie wychowujących dzieci. Ponadto, sąd wskazał na niedopuszczalność połączenia postępowania o uchylenie decyzji z postępowaniem o zwrot nienależnie pobranego świadczenia.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które utrzymało w mocy decyzję organu I instancji uchylającą decyzję o przyznaniu zasiłku rodzinnego wraz z dodatkami dla B. K.-T. z tytułu samotnego wychowywania dzieci. Organy uznały, że skarżąca nie była osobą samotnie wychowującą dzieci, ponieważ jej były mąż, mimo rozwodu, nadal mieszkał z nią i aktywnie uczestniczył w wychowaniu córek. W związku z tym świadczenia uznano za nienależnie pobrane, nakładając obowiązek zwrotu kwoty 7412 zł. Skarżąca wniosła skargę do WSA, kwestionując ustalenia organów co do wspólnego wychowywania dzieci i świadomego wprowadzenia w błąd.
Rozstrzygnięcie
Uchylił decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w W. oraz poprzedzającą ją decyzję Kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w N. R.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Mirosława Rozbicka-Ostrowska, Sędziowie Sędzia WSA Małgorzata Masternak-Kubiak, Sędzia WSA Lidia Serwiniowska (spr.), Protokolant Aleksandra Rygielska, po rozpoznaniu w Wydziale IV na rozprawie w dniu 11 października 2007 r. sprawy ze skargi B. K.-T. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w W. z dnia [...] nr [...] w przedmiocie zasiłku rodzinnego wraz z dodatkami uchyla decyzję I i II instancji. Decyzją z dnia [...] r. Nr [...] Samorządowe Kolegium Odwoławcze w W., na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 kpa, art. 3 pkt 16, art. 4, art. 5, art. 17a ustawy z dnia 28 listopada 2003r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. Nr z 2006r. Nr 139, poz. 992 ze zm.), utrzymało w mocy decyzję Kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w N. R. Nr [...] z dnia [...]r., którą uchylono od dnia 1 maja 2004r. decyzję Kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w N. R. z dnia [...] r. Nr [...] w sprawie przyznania B. K.-T. świadczeń w formie zasiłku rodzinnego na okres od dnia 1 maja 2004r. do dnia 31 sierpnia 2005r. wraz z dodatkami, w tym z tytułu samotnego wychowywania dzieci, zmienioną decyzją Kierownika Ośrodka Pomocy Społecznej w N. R. z dnia [...]r. Nr [...] w sprawie zmiany wysokości dodatków do zasiłku rodzinnego z tytułu samotnego wychowywania dzieci w okresie od dnia 1 maja 2004r. do dnia 31 sierpnia 2005r. Decyzją pierwszoinstancyjną ustalono też, że świadczenia przyznane oraz wypłacone wyżej wymienionymi decyzjami są świadczeniami nienależnie pobranymi, w związku z czym nałożono na stronę obowiązek zwrotu kwoty 7412 zł wraz z ustawowymi odsetkami. W uzasadnieniu swej decyzji Kolegium wskazało, że podstawą uchylenia wyżej określonej decyzji z dnia [...]r. było ustalenie, iż w okresie, na który przyznano świadczenia strona nie była matką samotnie wychowującą dziecko, gdyż tworzyła rodzinę z byłym mężem J. T., a zatem przyznane i wypłacone świadczenia są świadczeniami nienależnie pobranymi i z tego względu nałożono obowiązek ich zwrotu w kwocie 7.412 zł. Z ustaleń dokonanych przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze wynika, że w dniu 5 maja 2004r. B. K.-T. złożyła w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w N. R. wniosek o przyznanie zasiłku rodzinnego na dwoje dzieci K. i K. T. oraz dodatków do zasiłku rodzinnego z tytułu samotnego wychowywania dzieci oraz z tytułu rozpoczęcia roku szkolnego. W części IV pkt 1 wniosku oświadczyła, że zapoznała się z warunkami uprawniającymi do zasiłku rodzinnego z tytułu samotnego wychowywania dziecka i że nie wychowuje dziecka razem z ojcem dziecka. Decyzjami Kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w N. R. Nr [...]r. z dnia [...]r., Nr [...] z dnia [...]r., przyznano stronie zasiłki rodzinne oraz dodatki do zasiłku rodzinnego na okres od dnia 1 maja 2004r. do dnia 31 sierpnia 2005r. Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w K. z dnia 26 czerwca 1996r. orzeczono rozwód B. K.-T. z jej mężem J. T. Jednocześnie powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnią córką K. T. stronie, zaś ojcu przyznano prawo współdecydowania o najistotniejszych sprawach dziecka. W dniu 2 kwietnia 1997r. strona urodziła drugie dziecko K. T.. Ojcem dziecka jest jej były mąż – J. T.. B. K.-T. i J. T. w dniu 20 września 2001r., przed Sądem Rejonowym w K., zawarli ugodę (sygn. akt. [...]), zgodnie z którą J. T. zobowiązał się łożyć na rzecz małoletnich dzieci alimenty w łącznej kwocie 560 zł. Z informacji udzielonej przez Komornika Rewiru IV przy Sądzie Rejonowym w K. w dniu 7 września 2005r. wynika, że egzekucja powyższych świadczeń alimentacyjnych okazała się bezskuteczna. Były mąż strony zameldowany był na pobyt stały w jej mieszkaniu od dnia 2 lipca 2002r. do dnia 15 listopada 2004r. Do dnia 1 czerwca 2006r. wskazywał jako adres zamieszkania, adres strony. Na przestrzeni lat 2003 - 2006 J. T. uczestniczył w wywiadówkach szkolnych córki K. w dniach 28 września 2005r., 30 listopada 2005r., 9 lutego 2006r., oraz córki K. w dniach 16 września 2003r., 3 grudnia 2003r., 28 stycznia 2004r., 21 kwietnia 2004r., 16 września 2004r., 11 lutego 2005r., 29 września 2005r., 22 listopada 2005r. W toku postępowania administracyjnego przesłuchano sąsiadów strony i jej byłego męża oraz nauczycieli ze szkoły, do której uczęszczają K. i K. T.. Wychowawcy klasy K. i K. stwierdzili zgodnie, że kontakty ojca ze szkołą były na tyle częste, że nie odbiegały od normy przeciętnego ojca wychowującego dziecko. Kilkakrotnie widziano go w szkole podczas ferii zimowych jak przyprowadzał na zajęcia córkę K.. Wychowawczyni klasy, do której chodziła K. T., D. A. kilkakrotnie widziała ojca dzieci na korytarzu szkolnym, interesował się on wynikami w nauce K.. Robił to przy okazji odbierania dziecka ze szkoły. Sytuacje te były sporadyczne, ponieważ dziecko uczy się bardzo dobrze. Nauczyciele z rozmów przeprowadzanych z dziećmi nigdy nie wywnioskowali też, że są one wychowywane z osobna przez każdego z rodziców lub tylko przez matkę. Twierdziły, że tato pracuje za granicą. K. T. mówiła jednej z nauczycielek, że cieszy się bo tato wraca do domu z zagranicy i będzie ubierał choinkę, ponieważ w ich domu on to zawsze robi. Widziano również, jak J. T. samochodem przyjeżdża po K.. Z informacji udzielonych w dniu 17 stycznia 2007r. przez sąsiadkę strony Z. B. wynika, że ostatni raz widziała jej byłego męża jak przyjechał na święta i był w domu. Widziała też, jak przyjeżdżał i wyjeżdżał, a gdy pracował w szkole mieszkał przez cały czas. Miał klucze od mieszkania, widziała go jak zamykał i otwierał drzwi i jak z byłą żoną i dziećmi wsiadali do samochodu i odjeżdżali. Z rozmowy z nim dowiedziała się, że pracuje we Włoszech. Nigdy nie przyszło jej na myśl, że B. K.-T. jest osobą samotnie wychowującą dzieci. Sąsiadka stwierdziła, że jak J. T. przyjeżdżał, to przebywał w domu. Widywała go z dziećmi, jak był śnieg to jechał po nie do szkoły, widziała również jak strona jeździła do swoich rodziców z byłym mężem. Podała, że gdy było za głośno za oknem wówczas zwracała uwagę matce lub ojcu jak był w domu. Również sąsiad strony J. P. stwierdził, że widywał J. T. z córkami przed budynkiem, jak wyjeżdżali. Według jego obserwacji i odczuć w okresie 2004r. - 2006r. strona wraz z byłym mężem wspólnie wychowywali córki. W odwołaniu od decyzji pierwszoinstancyjnej, jak dalej podało Kolegium, B. K.-T. wniosła o jej uchylenie. Odwołująca się zarzuciła organowi I instancji zadawanie świadkom niewłaściwych pytań, podając jednocześnie jak winny one brzmieć, a także błędne przyjęcie, iż fakt bycia rodzicami powoduje automatyczne uznanie, że istnieje rodzina. W jej opinii, aby do jej dochodu włączyć dochód byłego męża należało udowodnić, że razem tworzą rodzinę, czego organ I instancji nie uczynił. Odwołująca się zarzuciła organowi I instancji, iż dążył do udowodnienia, że jej były mąż brał udział w wychowaniu dzieci, nie zaś do wyjaśnienia, czy miało to miejsce, a także, iż nie przeprowadził postępowania wyjaśniającego w chwili złożenia przez nią wniosku o przyznanie zaliczki alimentacyjnej. W myśl art. 4 ust. 1 i ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 28 listopada 2003r. o świadczeniach rodzinnych zasiłek rodzinny ma na celu częściowe pokrycie wydatków na utrzymanie dziecka. Prawo do zasiłku rodzinnego i dodatków do zasiłku rodzinnego przysługuje rodzicom, jednemu z rodziców albo opiekunowi prawnemu dziecka. Zasiłek rodzinny przysługuje do ukończenia przez dziecko : 1. 18 roku życia lub, 2. nauki w szkole, jednak nie dłużej niż do ukończenia 21 roku życia albo, 3. 24 roku życia, jeżeli kontynuuje naukę w szkole lub szkole wyższej i legitymuje się orzeczeniem o umiarkowanym albo znacznym stopniu niepełnosprawności (art. 6 ust. 1 tej ustawy). Zasiłek rodzinny nie przysługuje, jeżeli; 1. dziecko lub osoba ucząca się pozostaje w związku małżeńskim, 2. dziecko zostało umieszczone w instytucji zapewniającej całodobowe utrzymanie albo w rodzinie zastępczej, 3. osoba ucząca się została umieszczona w instytucji zapewniającej całodobowe utrzymanie, 4. dziecko lub osoba ucząca się jest uprawniona do zasiłku rodzinnego na własne dziecko, 5. osobie samotnie wychowującej dziecko nie zostało zasądzone świadczenie alimentacyjne na rzecz dziecka od jego rodzica, chyba że: a. rodzice lub jedno z rodziców dziecka nie żyje, b. ojciec dziecka jest nieznany, c. powództwo o ustalenie świadczenia alimentacyjnego od drugiego z rodziców zostało oddalone, d. sąd zobowiązał jednego z rodziców do ponoszenia całkowitych kosztów utrzymania dziecka i nie zobowiązał drugiego z rodziców do świadczenia alimentacyjnego na rzecz tego dziecka (art. 7 ustawy). W chwili wydania przez organ I instancji decyzji przyznających zasiłki rodzinne i dodatki do zasiłku rodzinnego obowiązywał art. 3 pkt 17 ustawy o świadczeniach rodzinnych. Zgodnie z tym przepisem osoba samotnie wychowująca dziecko to panna, kawaler, osoba pozostająca w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem osoba rozwiedziona, wdowa lub wdowiec, jeżeli wspólnie nie wychowuje dziecka z ojcem lub matką dziecka. Natomiast w myśl obowiązującego od dnia 1 stycznia 2006r. art. 3 pkt 17 a ustawy dnia 28 listopada 2003r. o świadczeniach rodzinnych przez osobę samotnie wychowującą dziecko rozumie się pannę, kawalera, wdowę wdowca, osobę pozostającą w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osobę rozwiedzioną, chyba że wychowuje co najmniej jedno dziecko z jego rodzicem. Sporne w sprawie jest to, czy odwołująca się w okresie od dnia 1 maja 2004r. do dnia 31 sierpnia 2005r. była matką samotnie wychowującą dzieci, czy też nie i czy w tym okresie można zaliczyć jej byłego męża do członków rodziny, a w konsekwencji czy jego dochód wliczyć do dochodu jej rodziny. Ustawa o świadczeniach rodzinnych nie definiuje, co należy rozumieć przez pojęcie wychowywania dziecka. Zgodnie z treścią art. 96 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, rodzice wychowują dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską i kierują nim. Obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotować je należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień. W zakresie kształtowania psychiki dziecka wychowywanie obejmuje wpajanie weń zasad moralności, współżycia społecznego, kształtowanie prawego charakteru, wyrabianie w dziecku sumienności, pracowitości i poczucia obowiązku. Wychowanie fizyczne obejmuje dbałość o życie i zdrowie dziecka oraz o jego tężyznę fizyczną. Ogólnie więc, wychowanie powinno zmierzać do takiego kształtowania osobowości dziecka, aby wyrosło ono na prawego i zdrowego człowieka oraz dobrego obywatela państwa. Kierowanie dzieckiem stanowi środek należytego jego wychowania. Prawo kierowania dzieckiem, a więc decydowania o jego trybie życia jest konieczną przesłanką kształtowania jego osobowości. Najogólniej rzecz ujmując, kierowanie dzieckiem obejmuje regulowanie jego trybu życia, kontrolowanie, w jakim przebywa ono towarzystwie jak spędza wolny czas, jakim oddaje się rozrywkom, jaką czyta literaturę, na jakie filmy uczęszcza, wreszcie pilnowaniu, aby dziecko należycie wypełniało swoje obowiązki, w tym obowiązek nauki itp. Treść władzy rodzicielskiej uzależniona jest od wieku dziecka, inny jest jej zakres gdy dziecko jest w wieku niemowlęcym, inny gdy dziecko jest w wieku przedszkolnym i szkolnym. W myśl art. 80 kpa, organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. W ocenie Samorządowego Kolegium Odwoławczego, dokonanej po wnikliwej analizie akt sprawy, w okresie od dnia 1 maja 2004r. do dnia 31 sierpnia 2005r. J. T. brał czynny udział w procesie wychowywania swoich córek. Przez ten czas, jak zeznali sąsiedzi, mieszkał w mieszkaniu strony, zajmował się dziećmi, samochodem dowoził je do szkoły, interesował się postępami dzieci w nauce, jego zachowanie wskazywało na to, że wspólnie z byłą żoną wychowuje dzieci. O ich rozwodzie jedna z sąsiadek (p. B.) dowiedziała się od matki odwołującej się, natomiast nie wyciągnęła takiego wniosku obserwując tryb życia byłych małżonków. Także nauczyciele byli przekonani, że rodzice wspólnie wychowują córki. Z zeznań pracownika socjalnego J. O.-O., która przeprowadzała wywiad środowiskowy w mieszkaniu B. K.-T. wynika, że podczas wywiadu J. T. stwierdził, że mimo rozwodu tworzy rodzinę z byłą żoną i bierze udział w wychowaniu córek. Wobec korespondujących ze sobą zeznań nauczycieli i sąsiadów, z których wynika, że strona nie wychowywała dzieci samotnie, ponieważ ich ojciec zaangażowany był w proces wychowawczy, nie można dać wiary zeznaniom jej byłego męża, iż pełnił jedynie rolę "niedzielnego ojca", który czasami dawał dzieciom prezenty, natomiast w ich sprawach decyzję zawsze podejmował ktoś inny. Również jego zeznania kiedy twierdzi, że nie odprowadzał dzieci do szkoły oraz nie uczestniczył w wywiadówkach nie pokrywają się z listami obecności na wywiadówkach oraz zeznaniami nauczycieli, sąsiadki B., która stwierdziła, że gdy padał śnieg jechał on samochodem po córki. Z zeznań sąsiadów wynika, że jego pobyt w mieszkaniu odwołującej się nie ograniczał się wyłącznie do krótkich odwiedzin dzieci, wręcz przeciwnie zachowywał się jak domownik, posiadał klucze od mieszkania, przebywał w domu gdy pracował w szkole, a kiedy wracał z zagranicy przebywał w domu. Nie bez znaczenia na ustalenie rzeczywistego miejsca jego zamieszkania ma to, że nie wskazał innego miejsca swego pobytu, nigdzie indziej nie był zameldowany. Fakt ten oraz zeznania sąsiadów świadczą o tym, że mimo rozwodu, a potem wymeldowania z mieszkania przy ulicy [...] w N. R., nadal mieszkał pod tym adresem i uczestniczył w procesie wychowywania dzieci. To, że z powodu wyjazdu za granicę większość obowiązków związanych z prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci spadła na stronę, nie oznacza, iż przestał on w ogóle pełnić funkcję wychowawczą wobec nich. Obecnie w wielu rodzinach jedno z rodziców pracuje za granicą, przyjeżdża na krótkie okresy i fakt ten nie powoduje, iż automatycznie drugie z rodziców jest uznawane za osobę samotnie wychowującą dziecko. W ocenie Kolegium, biorąc pod uwagę opis zachowania J. T. przez sąsiadów, oraz to jak wynika z opowiadań córki K., ubiera on choinkę na święta, a podczas przeprowadzania wywiadu środowiskowego był dobrze zorientowany w wysokości ponoszonych wydatków mieszkaniowych, podając konkretne kwoty opłat (podatek od nieruchomości 600 zł rocznie, energia elektryczna za dwa miesiące 160 zł, woda 80 zł) nie można przyjąć, że wizyty byłego męża w mieszkaniu strony miały jedynie charakter okazjonalny, kilkugodzinny. Każdy z sąsiadów na podstawie własnych obserwacji był przekonany, że tworzą oni rodzinę i wychowują dzieci. Mimo, że żaden z sąsiadów ani nauczycieli nie opisał precyzyjnie jak wygląda codzienne życie w mieszkaniu B. K.-T., ponieważ w nim nie bywają, to okoliczność ta nie może skutkować uznaniem, że fakt wspólnego wychowywania dzieci nie został udowodniony, bowiem z pozostałych dowodów wynika w sposób nie budzący wątpliwość, iż J. T. pomimo rozwodu wspólnie zamieszkuje z byłą żoną i wychowują razem dzieci. Zatem, mając powyższe na uwadze, zdaniem Samorządowego Kolegium Odwoławczego odwołującej się nie można uznać za osobę samotnie wychowującą dzieci. W myśl art. 30 ust. 1 i ust. 2 ustawy o świadczeniach rodzinnych, osoba, która pobrała nienależne świadczenia rodzinne, jest obowiązana do ich zwrotu. Za nienależnie pobrane świadczenia rodzinne uważa się: 1. świadczenia rodzinne wypłacone mimo zaistnienia okoliczności powodujących ustanie lub zawieszenie prawa do świadczeń rodzinnych albo wstrzymanie wypłaty świadczeń rodzinnych w całości lub w części, jeżeli osoba pobierająca te świadczenia była pouczona o braku prawa do ich pobierania; 2. świadczenia rodzinne przyznane lub wypłacone na podstawie fałszywych zeznań lub dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą te świadczenia. W dniu 5 maja 2004r. strona, wypełniając część IV wniosku o ustalenie prawa do zasiłku rodzinnego i dodatku do zasiłku rodzinnego, podała że " zapoznała się z warunkami uprawniającymi do zasiłku rodzinnego z tytułu samotnego wychowywania dziecka, nie wychowuje dziecka razem z ojcem dziecka", jako członków rodziny wskazała siebie i dwie córki. Taki sam skład rodziny podała we wniosku z dnia 13 lipca 2005r. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że B. K.-T. nie tylko mieszkała z byłym mężem, ale również z nim wychowywała dzieci, dlatego też w ocenie organu odwoławczego, wypełniając wniosek o przyznanie świadczeń rodzinnych i zaliczki alimentacyjnej na dzieci podała nieprawdę wskazując, że jej rodzina składa się tylko z trzech osób, oraz że nie wychowuje dzieci z ich ojcem. Wobec tego uznano, że w myśl art. 30 ust. 2 pkt 2 ustawy o świadczeniach rodzinnych świadomie wprowadziła w błąd organ I instancji co do tego, że nie wychowuje dzieci z ich ojcem, co ma decydujący wpływ na ustalenia składu rodziny jej oraz wysokości dochodu rodziny. Zdaniem Samorządowego Kolegium Odwoławczego, organ I instancji prawidłowo ustalił, że odwołująca się i jej były mąż wraz z dwojgiem dzieci tworzą rodzinę. W ust. 3 pkt 16 ustawy o świadczeniach rodzinnych ustawodawca określił pojęcie rodziny poprzez wskazanie osób, które ją tworzą. W przeciwieństwie do rozwiązania przyjętego w ustawie o pomocy społecznej na gruncie ustawy o świadczeniach rodzinnych ustawodawca do uznania, że dane osoby tworzą rodzinę nie wymaga by osoby te pozostawały w faktycznym związku, wspólnie zamieszkiwały i gospodarowały. W opinii Kolegium w sytuacji, gdy wspólnie wychowują oni dzieci wówczas w składzie rodziny byłego męża strony należy uznać za rodzica dziecka i do dochodu tej rodziny należy wliczyć dochód byłego męża, a nie tylko wysokość otrzymywanych alimentów. Biorąc powyższe pod uwagę, zdaniem organu II instancji, w 2002r. rodzina B. K.-T. uzyskała dochód w wysokości 31631,52 zł, w przeliczeniu na jedną osobę w rodzinie 658,99 zł. Tak więc, w okresie zasiłkowym 2004/2005 nie przysługiwało jej prawo do zasiłku rodzinnego i dodatków do zasiłku rodzinnego. W ocenie Kolegium organ I instancji w sposób prawidłowy obliczył wysokość kwoty nienależnie pobranego świadczenia podlegającego zwrotowi. Odnosząc się do pozostałych zarzutów zawartych w odwołaniu, organ II instancji stwierdził, że organ pierwszoinstancyjny prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe. Pytania zadawane świadkom, wbrew zarzutom strony, formułowane były w sposób właściwy, zmierzający do ustalenia czy J. T. mieszkał w jej mieszkaniu i czy uczestniczył w procesie wychowywania dzieci. Rozstrzygnięcie organu I i II instancji opiera się na ustaleniu, że w okresie, na który przyznano świadczenia rodzinne B. K. – T. wychowywała dzieci z byłym mężem, ojcem jej dzieci i z tego względu nie można jej uznać za osobę samotnie je wychowującą, wręcz przeciwnie należy przyjąć, że wychowywała córki z ich ojcem, z którym również mieszkała. Mimo, że żaden z sąsiadów ani nauczycieli nie opisał precyzyjnie jak wygląda codzienne życie w mieszkaniu B. K.-T., ponieważ w nim nie bywają, to okoliczność ta nie może skutkować uznaniem, że fakt wspólnego wychowywania dzieci nie został udowodniony, albowiem z pozostałych dowodów wynika w sposób nie budzący wątpliwość, iż J. T. mimo rozwodu wspólnie zamieszkuje z byłą żoną i wychowują razem dzieci. Podkreślenia wymaga, że zgodnie z obowiązująca linią orzecznictwa, nie można utożsamiać wychowywania dzieci z zamieszkiwaniem z nimi w tym samym domu. Wprawdzie okoliczność ta sprzyja realizacji obowiązków rodzicielskich, na które składa się także wychowywanie, ale nie oznacza automatycznie uznania, że faktycznie ojciec dzieci przyczynia się do ich wychowania (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 8 czerwca 2005r. sygn. akt I SA/Wa 1744/04). Z powyższego względu nawet gdyby przyjąć, że skarżąca poinformowała w chwili składania w 2004r. wniosku o przyznanie świadczeń rodzinnych, że mieszka z byłym mężem to okoliczność ta przy jednoczesnym jej oświadczeniu, że nie wychowuje dzieci z ich ojcem, nie skutkowałaby nie przyznaniem prawa do wnioskowanych świadczeń, ponieważ z samego faktu zamieszkiwania nie wypływa automatycznie wniosek o wspólnym wychowywaniu dzieci. Zdaniem Kolegium z zeznań świadków nie wynika, wbrew twierdzeniu odwołującej się, że kontakty J. T. z dziećmi miały charakter sporadyczny. Sąsiadka p. B. stwierdziła, obserwując Państwa T., że nie przyszło jej na myśl, że strona samotnie wychowuje dzieci. Również sąsiad J. P. obserwując skarżącą i jej byłego męża uznał, że wspólnie wychowują dzieci. Nauczyciele też stwierdzili, że zachowanie ojca dzieci nie odbiegało od normy przeciętnego ojca wychowującego dzieci. Według Kolegium na ustalenie, czy J. T. z byłą żoną mieszkał i wychowywał dzieci nie ma wpływu fakt, że strona płaciła za wywóz nieczystości stałych od listopada 2004r. za trzy osoby, nie zaś za cztery. Okoliczność ta nie odzwierciedla rzeczywistej ilości osób, które faktycznie zamieszkują dany lokal, tylko ilość osób, za które uiszczana jest opłata. Skoro w omawianym przypadku istnieją inne dowody potwierdzające fakt wspólnego zamieszkiwania strony z byłym mężem dlatego też uiszczanie opłaty za wywóz nieczystości za trzy osoby nie może przesądzać o odmiennym niż ustalił to organ I instancji składzie jej rodziny. Również oświadczenie z dnia 20 października 2000r., w którym J. T. zrzeka się praw do dzieci pozbawione jest skutków prawnych, ponieważ w obowiązującym systemie prawnym można zostać pozbawionym władzy rodzicielskiej wyłącznie w drodze wyroku sądowego. Należy podkreślić, że J. T. posiada pełną władzę rodzicielską nad młodszą córką. W skardze na tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu B. K.-T. wniosła o jej uchylenie w całości. Podniosła, że żaden z sąsiadów nie zeznał, że J. T. w przedmiotowym okresie mieszkał u niej, a jedynie, że od maja 2004r. do czerwca 2006r. widywali go wchodzącego do budynku lub jej mieszkania. Żaden z sąsiadów nie zeznał też, że na co dzień zajmował się on dziećmi, dowoził je do szkoły, interesował się postępami dzieci w nauce, a jedynie, że jak był to widywali go z nimi na podwórku, jak gdzieś jechali. Tylko jeden z sąsiadów potwierdził, iż w jego odczuciu J. T. od maja 2004r. do czerwca 2006r. brał udział w wychowywaniu córek, przez co rozumie, że jak był to opiekował się nimi, razem gdzieś jeździli. Stwierdziła, iż żaden z sąsiadów nie zeznał również, że obserwował tryb życia jej i byłego męża, a wręcz przeciwnie twierdzili, że znają ich tylko z widzenia. Nigdy nie rozmawiali z jej córkami. Również nauczyciele i pozostali świadkowie ze szkoły nie twierdzili, że są przekonani, że wspólnie z ich ojcem wychowywała dzieci, a jedynie, że nie wiedzieli, że samotnie je wychowuje. Skarżąca przyznała, że J. T. rzeczywiście u niej mieszkał i posiadał klucze do mieszkania do czasu wymeldowania, kiedy pracował w szkole i zapewne wtedy przez sąsiadów odbierany był jako domownik, ale żaden z sąsiadów w swoich zeznaniach nie stwierdził, wbrew twierdzeniom Kolegium, że tworzy z byłym mężem rodzinę, jak również nie określił na jak długo przyjeżdżał on z zagranicy. Skarżąca nie widzi również związku pomiędzy brakiem innego zameldowania J. T. z zamieszkiwaniem u niej. Stwierdziła, iż dla organu odwoławczego nie ma znaczenia fakt, że z powodu wyjazdu za granicę byłego męża, większość obowiązków związanych z prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci spadła na nią. Potwierdziła, że faktycznie obecnie nie jest wyjątkową sytuacją, że jedno z rodziców (czasami nawet obydwoje) pracuje za granicą i drugi nie jest uznawany za osobę samotnie wychowującą dziecko tylko, że związane jest to z faktem, że rodzic pracujący za granicą robi to w celu poprawy bytu materialnego swojej rodziny. Tymczasem były mąż nie łoży na utrzymanie domu, "rodziny", nie płaci nawet zasądzonych alimentów na dzieci i nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności za ich los. Skarżąca zapytuje, czy to, że były mąż co kilka tygodni przez parę dni przebywa z dziećmi może przesądzać o tym, że nie jest osobą samotnie wychowującą dzieci. Nie może przecież pozbawić dzieci kontaktu z ich ojcem tylko po to, żeby uznano ją za matkę samotnie wychowującą dzieci, przecież taki kontakt jest niezbędny dla prawidłowego rozwoju dziecka. Skarżąca podniosła także, iż jeżeli chodzi o twierdzenia jej córki, to Kolegium nie doczytało chyba do końca zeznań świadka, który zaraz potem dodał, że K. jest dzieckiem bardzo inteligentnym i wrażliwym i może nie chciała o wszystkim informować rówieśników. Jeśli zaś chodzi o informacje podane przez jej byłego męża w wywiadzie środowiskowym, to jak wynika z zeznań pracownika socjalnego przeprowadzającego ten wywiad, nie zostały one przez niego udokumentowane, a z dokumentów urzędowych, które ona wniosła jako dowód w sprawie, tj. z decyzji wymiarowej w sprawie podatku od nieruchomości, podatek ten płaci w wysokości rocznej 103 zł, a nie jak podał jej były mąż 600 zł. Nie był on w stanie również określić dochodów rodziny, a stałe miesięczne wydatki rodziny określił na kwotę 210 zł. Ponadto Kolegium w swojej pierwszej decyzji w tej sprawie z dnia 9 listopada 2006r. odmówiło mocy dowodowej informacjom zawartym w tym wywiadzie, a teraz kilkakrotnie się na nie powołuje. Stwierdziła również, że można polemizować na temat tego, jak każdy rozumie wychowywanie. Dla Kolegium wystarczy, że ojciec dzieci je odwiedza, jest z nimi czasem widywany na podwórku, w szkole itp. Dla skarżącej natomiast wychowywanie to przede wszystkim odpowiedzialność za dzieci i ich prawidłowy rozwój, tak więc nie rozumie, w jaki sposób może tworzyć rodzinę z byłym mężem mieszkającym za granicą, który zresztą nie przyczynia się do utrzymania domu, rodziny i nie poczuwa do żadnej odpowiedzialności za nią. Samorządowe Kolegium Odwoławcze zdaniem skarżącej, nie odniosło się w ogóle do jej zarzutu naruszenia przez organ I instancji art. 7 i art. 77 § 1 kpa, w związku z nieprzeprowadzeniem postępowania wyjaśniającego w chwili kiedy przyjmując jej wniosek o ustalenie prawa do zasiłku rodzinnego oraz dodatków do zasiłku rodzinnego w dniu 5 maja 2004r. został przez nią poinformowany, iż mieszka wspólnie z byłym mężem i jeżeli budziło to jakiekolwiek wątpliwości związane z ustaleniem stanu faktycznego uprawniającego ją do otrzymywania świadczeń rodzinnych, należało je, właśnie na podstawie powyższych artykułów kpa, wyjaśnić wówczas. Organ I instancji nie dopełnił więc ciążącego na nim obowiązku dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego przed wydaniem decyzji. Gdyby dopełnił tego obowiązku jedyną konsekwencją dla niej mogło być uznanie, że nie spełnia przesłanek uprawniających do pobierania świadczeń rodzinnych i decyzja o odmowie ich przyznania. Ustalenie w chwili obecnej, czy spełniała te przesłanki w maju 2004r. i decyzja organu I instancji, że pobierała te świadczenia nienależnie narażają jej rodzinę na poniesienie szkód, które mogą zagrażać jej egzystencji. Podkreśliła, iż nie informowała organu I instancji o tym, że mieszka z byłym mężem po to żeby wyłudzić świadczenia, bo wtedy przemilczałaby ten fakt, ale właśnie ze względu na to, że zdawała sobie sprawę z tego, że mieszkając z byłym mężem i jednocześnie nie informując nikogo, że są rozwiedzeni w odczuciu społecznym mogą być odbierani jako rodzina. Sądziła, że organ I instancji rozpatrując jej wniosek weźmie pod uwagę również ten fakt. Nadto dodała, iż Kolegium poinformowało ją, że oświadczenie jej byłego męża z dnia 20 października 2000r., w którym zrzeka się praw rodzicielskich do córek pozbawione jest skutków prawnych. Z faktu tego, jak wskazała skarżąca, zdawała sobie doskonale sprawę i oświadczenia tego nie włączała do materiałów dowodowych w celu wykazania, że jest on takich praw pozbawiony lecz ze względu na to, że w jej przekonaniu obrazuje to jego podejście do własnych dzieci i poczucia odpowiedzialności za nie, co wydawało się jej istotne w tym postępowaniu. Stwierdziła, że czytając uzasadnienie zaskarżonej decyzji odnosi wrażenie, że Kolegium wnikliwie zapoznało się jedynie z uzasadnieniami decyzji organu I instancji, który to zresztą dopiero rozpatrując sprawę po raz trzeci uznał, że nie ma podstaw do uchylenia decyzji przyznającej jej świadczenia w formie zasiłku rodzinnego na okres od dnia 1 września 2005r. do dnia 31 sierpnia 2006r., a nie z całością akt sprawy. Podstawowym jej zarzutem i powodem zaskarżenia decyzji organu odwoławczego jest fakt, że zarówno organ I jak i II instancji nie przedstawił żadnego dowodu potwierdzającego, iż świadomie wprowadziła organ I instancji w błąd, w związku z czym brak jest przesłanki upoważniającej do stwierdzenia, że przyznane i wypłacane jej świadczenia w formie zasiłku rodzinnego wraz z dodatkami są świadczeniami nienależnie pobranymi. To, że zadaniem Kolegium Odwoławczego, z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że nie tylko mieszkała z byłym mężem, ale również z nim wychowywała dzieci i w związku z tym tworzą rodzinę, nie może być jednoznaczne z udowodnieniem, że składając oświadczenie, iż samotnie wychowuje dzieci, podała nieprawdę i świadomie wprowadziła organ w błąd. W odczuciu skarżącej, w chwili składania wniosków o ustalenie prawa do zasiłku rodzinnego oraz dodatków do zasiłku rodzinnego, jak również w okresie ich pobierania nie wychowywała dzieci wspólnie z ich ojcem, nie tworzyła rodziny z byłym mężem i była osobą uprawnioną do pobierania tych świadczeń. Podkreśliła, że ze swej strony dopełniła wszelkich obowiązków, złożyła prawdziwe oświadczenia i podała rzeczywisty skład rodziny. Przedstawiła wymagane przez organ dokumenty i dodatkowo poinformowała o istniejącym stanie faktycznym. Nie ma zatem podstaw do stwierdzenia, że nienależnie pobrała świadczenia w formie zasiłku rodzinnego wraz z dodatkami. Ponadto skarżąca wskazała, iż nie rozumie jak można zarzucić jej, że świadomie wprowadziła organ I instancji w błąd, co do samotnego wychowywania dzieci, skoro nawet w obecnej chwili, pomimo toczącego się od ponad roku postępowania w tej sprawie, nie jest w stanie dowiedzieć się od organu I instancji, co należy rozumieć przez pojęcie "wychowywanie" i jak powinna uregulować kontakty ojca z dziećmi aby można uznać, że jest osobą samotnie wychowującą dzieci. W świetle powyższego, a zwłaszcza ze względu na brak przesłanek stanowiących, że pobierane przez nią świadczenia w formie zasiłku rodzinnego wraz z dodatkami są świadczeniami nienależnie pobranymi wniosła jak na wstępie. W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze w W. wniosło o jej oddalenie, argumentując jak w zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Nie budzi wątpliwości, iż zaskarżona decyzja została oparta na podstawie art. 32 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 28 listopada 2003r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. z 2006r. Nr 139, poz. 992 z póź. zm.) jakkolwiek w podstawie tej nie został on wymieniony. Przepis ten stanowi: "Organ właściwy może bez zgody strony zmienić lub uchylić ostateczną decyzję administracyjną, na mocy której strona nabyła prawo do świadczeń rodzinnych, jeżeli uległa zmianie sytuacja rodzinna lub dochodowa rodziny mająca wpływ na prawo do świadczeń rodzinnych albo osoba nienależnie pobrała świadczenie rodzinne (ust. 1)." "W sprawach nieuregulowanych w niniejszej ustawie stosuje się przepisy ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. – Kodeks postępowania administracyjnego (...)" (ust. 2). W przepisie tym znalazła się zatem instytucja kontroli sprawowanej przez organ administracji publicznej prawidłowości wykonywania przez stronę decyzji administracyjnej. Jest to konkretyzacja treści art. 163 kpa mówiącego o tym, że: "Organ administracji publicznej może uchylić lub zmienić decyzję, na mocy której strona nabyła prawo, także w innych przypadkach oraz na innych zasadach niż określone w niniejszym rozdziale, o ile przewidują to przepisy szczególne". Przepis art. 32 ust. 1 powołanej ustawy stanowi samoistną podstawę uchylenia lub zmiany decyzji administracyjnej w sytuacji gdy zaistnieją okoliczności w nim określone. Taką okolicznością w rozważanym przypadku jest nienależnie pobrane przez skarżącą świadczenie. Definicja świadczenia nienależnego mieści się w art. 30 cyt. ustawy. Stanowi on m.in., iż: "Za nienależnie pobrane świadczenia rodzinne uważa się: świadczenia rodzinne przyznane lub wypłacone na podstawie fałszywych zeznań lub dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą te świadczenia" (ust. 2 pkt 2). Z obu tych przepisów wynika w sposób niewątpliwy, iż istotnym elementem postępowania prowadzonego w trybie art. 32 ust. 1 wskazanej ustawy jest ustalenie, czy w sprawie doszło do świadomego wprowadzenia, przez świadczeniobiorcę, w błąd organu administracyjnego. Konstrukcja świadomego wprowadzenia w błąd nie została przez ustawodawcę wyjaśniona wobec czego należałoby rozumieć ją w sposób potoczny. Słownik języka polskiego pojęcie "świadomy" interpretuje: 1. zdający sobie dokładnie z czegoś sprawę, uświadamiający sobie coś, wiedzący o czymś, 2. wynikający ze świadomości, taki, z którego, ktoś zdaje sobie sprawę, zgodny z czyjąś wolą, zamierzony". (Słownik języka polskiego Wydawnictwo Naukowe PWN Warszawa 2002; str. 1010). Mając na względzie takie rozumienie "świadomego wprowadzenia w błąd" i odnosząc je do ustaleń poczynionych w sprawie należy przyjąć brak przekonującej podstawy faktycznej do uznania, iż skarżąca swoim świadomym zachowaniem wprowadziła w błąd organ pomocy społecznej, co doprowadziło do przyznania świadczeń rodzinnych. Konkretnie rzecz ujmując przedstawiła swoją sytuację rodzinną i życiową w sposób nasuwający wniosek, iż samotnie wychowuje dzieci co stanowiło przesłankę przyznania jej tych świadczeń. Postępowanie wyjaśniające, które zakończyło się wcześniej omówionymi decyzjami, zmierzało natomiast do wykazania, że ten proces wychowawczy jest nie tylko jej udziałem ale i byłego męża. Przekonująco brzmi jej wypowiedź zawarta w skardze, iż nie rozumie jak można zarzucić jej takie zachowanie skoro nawet w obecnej chwili nie jest w stanie dowiedzieć się od organu I instancji co należy rozumieć przez pojęcie wychowywanie i jak powinna uregulować kontakty ojca z dziećmi by można uważać, że jest osobą samotnie wychowującą dzieci. Istotnie, co pod pojęciem osoby samotnie wychowującej dzieci kryje się, nie zostało zdefiniowane w ustawie o świadczeniach rodzinnych zatem i w tym przypadku należałoby odwołać się do ocen pozaprawnych. Można przyjąć, iż wychowanie dziecka jest ciągłym procesem składającym się z szeregu czynności faktycznych, poprzez które rodzice mają możliwość wpływu na dziecko, kształtowania jego osobowości, decydowania o jego rozwoju między innymi intelektualnym i emocjonalnym. Wychowanie nie może ograniczać się jedynie do kontaktów z dzieckiem. W rozumieniu skarżącej – czego nie można tu pominąć wychowywanie to przede wszystkim odpowiedzialność za dzieci i prawidłowy ich rozwój wobec czego nie jest zrozumiałe w jaki sposób może tworzyć rodzinę z byłym mężem mieszkającym za granicą, nie przyczyniającym się do utrzymania domu, rodziny i nie poczuwającym się do żadnej odpowiedzialności za nią. Takie rozumienie rozpatrywanej kategorii rozmija się wyraźnie z ustaleniami postępowania wyjaśniającego przeprowadzonego w tej sprawie. Należy dostrzec, iż postępowanie to zostało przeprowadzone dość starannie jednakże jego efekt nie jest, w przekonaniu składu orzekającego, wystarczający do przyjęcia tezy postawionej przez administracyjne organy orzekające. Jeśli bowiem nawet przyjąć, iż były mąż skarżącej interesował się dziećmi, a w szczególności wynikami w nauce, kontaktował się z nimi, to te zainteresowania i kontakty nie miały takich rozmiarów by można było uznać, że skarżąca nie wychowuje samotnie córek ale czyni to wspólnie z ich ojcem. Nie przekonuje o tym także analiza materiału dowodowego dokonana przez organy administracyjne w uzasadnieniach zaskarżonych decyzji. Tym bardziej, że organy te pomijają szereg okoliczności, które tezie tej nie odpowiadają m.in. to, że z zeznań osób rozpytywanych w sprawie nie wynika wcale, iż czynności, które mogłyby się złożyć na proces wychowywania były wykonywane przez byłego męża skarżącej systematycznie i nie budziły w tym względzie wątpliwości. Z zeznań tych wynika raczej sporadyczność czynności, które organy orzekające łączą uznając, że skarżąca z byłym mężem wspólnie wychowują dzieci. W istocie rzeczy wniosek o wspólnym wychowywaniu dzieci przez skarżącą i jej byłego męża opiera się bardziej na odczuciach osób, które oświadczały się w sprawie (sąsiedzi, nauczyciele) aniżeli na szczegółowych i częstych spostrzeżeniach tych osób. Co bowiem wynika z ich oświadczeń, to to że widywano skarżącą od czasu do czasu z byłym mężem, że jakiś czas był on u niej zameldowany i że kontakty ojca, ze szkołą nie odbiegały od przeciętnych zachowań rodziców w takich przypadkach. Ponadto świadkowie, którzy wypowiedzieli się w sprawie znają ich tylko z widzenia, a fakt, iż w ocenach tych osób skarżąca i jej były mąż nie wypadają negatywnie nie oznacza, że w dalszym ciągu stanowią wspólnie o sprawach rodziny i że może to być uznane za wspólne wychowywanie dzieci. Wzorzec kulturowy odnoszony do takiego przypadku wcale nie musi zakładać, iż po rozwiązaniu małżeństwa przez rozwód byli małżonkowie stają się osobami obcymi a relacje między nimi opierają się na nieporozumieniach. Bardzo istotny jest w tym względzie argument skarżącej na temat pracy byłego męża za granicą, że w pełnych rodzinach osoba taka działa na rzecz poprawy bytu rodziny, czego nie można powiedzieć w jej przypadku. A że co kilka tygodni ojciec przez parę dni przebywa z dziećmi, to tylko dlatego, że nie może i nie chce pozbawiać je kontaktu z nim i tylko po to by uznano ją za matkę samotnie wychowującą dzieci. Analizując zebrany materiał dowodowy trudno więc z całym przekonaniem przyjąć, że skarżąca w sposób świadomy wprowadziła w błąd organ pomocy społecznej, co do tej istotnej okoliczności i uzyskała nienależne świadczenie. Niezależnie od tego stwierdzić należy niedopuszczalność połączenia obu postępowań: mającego na celu uchylenie decyzji w trybie art. 32 ust. 1 tej ustawy i art. 30 ust. 2 pkt 2 ustawy, gdyż rozstrzygnięcie nakazujące zwrot nienależnie pobranego świadczenia mogłoby być podjęte dopiero po uostatecznieniu się rozstrzygnięcia uchylającego decyzję przyznającą świadczenia rodzinne. W świetle tych rozważań na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. "c" w związku z art. 135 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153 poz. 1270 z póź. zm.) należało orzec jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło