VI SA/Wa 233/08

WyrokWSA w Warszawie2008-06-04

Skład orzekający: Halina Emilia Święcicka, Grażyna Śliwińska, Izabela Głowacka - Klimas

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy V-MAX jest podobny do znaku VANS w stopniu uzasadniającym odmowę jego rejestracji lub unieważnienie prawa ochronnego, ze względu na potencjalne wprowadzenie w błąd konsumentów lub naruszenie renomy wcześniejszego znaku VANS?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, podzielając stanowisko Urzędu Patentowego, że znaki towarowe V-MAX i VANS nie są podobne w stopniu uzasadniającym odmowę rejestracji lub unieważnienie prawa ochronnego. Pomimo renomy znaku VANS, brak podobieństwa wizualnego, fonetycznego i znaczeniowego między znakami wyklucza ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd lub naruszenia renomy znaku VANS, co jest warunkiem koniecznym do zastosowania przepisów dotyczących ochrony znaków renomowanych.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi V. Inc. na decyzję Urzędu Patentowego RP odmawiającą unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy V-MAX. V. Inc. zarzuciła, że znak V-MAX jest podobny do jej renomowanego znaku VANS, co narusza przepisy o znakach towarowych, w tym dotyczące ochrony znaków renomowanych i zasad współżycia społecznego. Urząd Patentowy, po ponownym rozpatrzeniu sprawy, oddalił sprzeciw, uznając brak podobieństwa między znakami i tym samym brak ryzyka wprowadzenia w błąd lub naruszenia renomy.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Halina Emilia Święcicka Sędziowie Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Sędzia WSA Izabela Głowacka - Klimas Protokolant Agnieszka Gajewiak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 14 maja 2008 r. sprawy ze skargi V. z siedzibą w S., Stany Zjednoczone Ameryki na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] sierpnia 2007 r. nr [...] w przedmiocie odmowy unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy V-MAX R-146850 oddala skargę Decyzją z dnia z dnia [...] sierpnia 2007 r. nr Sp. [...] Urząd Patentowy RP po rozpoznaniu na rozprawie w dniu [...] sierpnia 2007 roku sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy V- MAX R-146850, udzielonego na rzecz "D." Sp. jawna A. N., D. D. z siedzibą w W., oddalił sprzeciw wniesiony przez V. Inc. z siedzibą w S., Stany Zjednoczone Ameryki. Jako podstawę prawną wskazał art. 246 i 247 ust. 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (tekst jedn. Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 z póź. zm. – zwanej dalej p.w.p.), a także art. 8 pkt 1 i 2 oraz art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz. U. nr 5, poz. 17 z późn. zm. – zwanej dalej u.z.t.), w związku z art. 315 ust. 3 p.w.p. Podstawę faktyczną stanowiły następujące ustalenia: W dniu 27 sierpnia 2004 r., do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw V. Inc. z siedzibą w S., Stany Zjednoczone Ameryki wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy V- MAX R-146850, na rzecz "D." Sp. jawna A. N., D. D. z siedzibą w W. Powyższy znak został przeznaczony do oznaczania "butów, ubrań, nakryć głowy", ujętych w ki. 25. Zdaniem wnioskodawcy sporny znak jest podobny w rozumieniu art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy o znakach towarowych, do zarejestrowanego na jego rzecz znaku VANS R-78697, zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem, przeznaczonego do oznaczania towarów tego samego rodzaju. Ponadto w sprzeciwie zarzucono naruszenie art. 9 ust. 1 pkt 2 u.z.t., bowiem znak VANS jest znakiem powszechnie znanym w Polsce. W odpowiedzi, pismem z dnia 3 grudnia 2005 r. uprawniony ze spornego prawa ochronnego "D." Sp. jawna A. N., D. D. uznał sprzeciw za bezzasadny stwierdzając, że przeciwstawione znaki nie są podobne. Sprawa została przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym. W piśmie z dnia 13 grudnia 2005 r. wnoszący sprzeciw V. Inc zmodyfikował jego podstawę prawną na przepisy art. 8 pkt 1 i 2 oraz art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. W jego ocenie podobieństwo znaku V- MAX do dwóch zarejestrowanych na jego rzecz znaków: VANS R-78697 oraz VANS R-78698 nie budzi wątpliwości, przy czym przeciwstawione znaki zostały przeznaczone do oznaczania towarów tego samego rodzaju co towary objęte ochroną. Uzasadniając naruszenie art. 8 pkt 1 u.z.t. podniósł, iż zgłoszenie spornego znaku towarowego nastąpiło w złej wierze, bowiem uczestnik wiedział jako profesjonalista działający w branży odzieżowej i obuwniczej o renomie marki VANS i świadomie nawiązał do tego znaku, co jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, nadto uprawniony czerpie nienależne korzyści z renomy znaku VANS. Udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy V- MAX R-146850, jego zdaniem nastąpiło z naruszeniem renomy znaku VANS i firmy w rozumieniu art. 8 pkt 2 u.z.t Decyzją z dnia [...] lutego 2006 r. Urząd Patentowy oddalił sprzeciw, uznając w szczególności, że porównywane znaki nie są do siebie podobne w żadnej z analizowanych warstw (wizualnej, fonetycznej, znaczeniowej), zaś wnioskodawca nie wykazał, że znak VANS był oznaczeniem renomowanym w dacie zgłoszenia spornego oznaczenia. Na decyzję organu skargę wniosła firma V. Inc. z siedzibą w S., Stany Zjednoczone Ameryki. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 14 grudnia 2006 r. uchylił zaskarżoną decyzję stwierdzając mające istotny wpływ na wynik sprawy naruszenie przepisów postępowania administracyjnego tj. art. 7, 77 § 1, 75 § 1, 80, oraz 107 § 3 k.p.a. Dokonał nadto, przyznając rację skarżącej, oceny prawnej w zakresie obowiązywania prowspólnotowej wykładni przepisów nie tylko p.w.p., ale u.z.t., która po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej ma zastosowanie z racji unormowania zawartego w art. 315 ust. 3 p.w.p. - także w przypadku rozstrzygania wniosków o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy, którego rejestracja nastąpiła pod rządami u.z.t. Stwierdził, że zarówno Urząd Patentowy RP jak i sąd administracyjny przy orzekaniu winny uwzględniać prawo wspólnotowe, w tym orzecznictwo sądów wspólnotowych. Zwrócił uwagę na to, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości stoi na stanowisku, iż prawo wspólnotowe ma pierwszeństwo nad prawem krajowym, przy czym wyroki ETS wiążą nie tylko w danej sprawie, ale także we wszystkich pozostałych sprawach, gdzie stosuje się te same przepisy prawa wspólnotowego, które już były przedmiotem orzekania ETS w podobnym stanie faktycznym i prawnym. W uzasadnieniu wyroku Sąd wskazał na brak pogłębionej analizy wszystkich dowodów w zakresie renomy znaku VANS, zaś przy ocenie renomy polecił Urzędowi Patentowemu wzięcie pod uwagę udziału w rynku danego znaku, intensywności, geograficznego i czasowego zakresu używania, jak i wielkości inwestycji podjętych przez przedsiębiorstwo w jego promocji. Ponadto zobowiązał organ do wzięcia pod uwagę nie tylko dowodów pochodzących sprzed daty zgłoszenia spornego znaku towarowego. Ocenił, że bezzasadnie nie uwzględniono, iż wnoszący sprzeciw jest firmą istniejącą nieprzerwanie od lat 60-tych, a w Polsce od około 1990 r. oraz dowodów na okoliczność rejestracji znaków VANS w Polsce i na świecie oraz innych dokumentów złożonych w sprawie na okoliczność renomy. Zdaniem Sądu, wskazane luki dowodowe doprowadziły do naruszenia prawa materialnego art. 8 pkt 1 u.z.t. oraz art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. Wojewódzki Sąd Administracyjny podkreślił, że ryzyko wprowadzenia w błąd opinii publicznej powinno być oceniane nie tylko z uwzględnieniem podobieństwa znaków, ale także renomy wcześniejszego oznaczenia, jego zwiększonej siły odróżniającej. Zaznaczył, iż w praktyce często występują sytuacje, że znak innego przedsiębiorcy nie jest wystarczająco podobny, aby można stwierdzić ryzyko wprowadzenia w błąd, nawiązuje on jednak do wcześniejszego renomowanego znaku i na tym tle powstają skojarzenia z renomowanym znakiem. Odwołał się do poglądu zawartego w cytowanym przez skarżącą orzeczeniu ETS w sprawie C - 251/95 Sabel BV v Puma AG Rudolf Dassler Sport (1997) OJ OHIM 1/98 pkt 20, zgodnie z którym wykazanie ryzyka pomyłki nie jest konieczne na potrzeby Art. 5 (2) Dyrektywy (i Art. 8(5) Rozporządzenia Nr 40/94) czyli ochrony znaku renomowanego ze względu na fakt, że ryzyko pomyłki nie jest warunkiem jego zastosowania. Wystarczy w takiej sprawie ryzyko skojarzenia pomiędzy znakami. Odnośnie zarzutu naruszenia przez Urząd Patentowy RP art. 8 ust. 2 u.z.t. WSA wskazał, że wbrew twierdzeniom organu skarżąca nie sprowadzała naruszenia dóbr osobistych do naruszenia renomy znaku VANS. Uznał, że istotne dla rozstrzygnięcia zasadności zarzutu naruszenia art. 8 ust. 2 u.z.t. są wyjaśnienia skarżącej, że występowanie w obrocie znaku towarowego sugerującego związek z innym podmiotem i prowadzącym do skojarzeń jest powszechnie uznawane za naruszenie dóbr osobistych i nieuczciwej konkurencji. Poza tym stwierdził, że organ nie rozważył zagadnienia bezprawności działania firmy, której przysługuje prawo do znaku V-MAX, a poczynienie ustaleń w tej kwestii jest niezbędne dla ustalenia naruszenia dóbr osobistych. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy, Kolegium Orzekające Urzędu Patentowego oddaliło sprzeciw wniesiony przez V. Inc. Ustaliło, że znak towarowy V- MAX R-146850 został zgłoszony w dniu 9 marca 2000 r. tj. pod rządami u.z.t., dlatego przepisy tej właśnie ustawy, zgodnie z art. 315 ust. 3 p.w.p., stanowią podstawę oceny ustawowych warunków wymaganych do uzyskania ochrony na ten znak. Ustaliło, że porównywane znaki towarowe są przeznaczone dla towarów tego samego rodzaju: odzieży, butów, nakryć głowy ujętych w klasie 25, przy czym przyznało, że znak VANS jest znakiem renomowanym, szczególnie w zakresie odzieży sportowej. Wskazało na stanowisko wnoszącego sprzeciw wyrażone na rozprawie w dniu [...] sierpnia 2007 r., iż trudno jest mówić o podobieństwie przeciwstawionych oznaczeń. W ocenie Kolegium Orzekającego nieuzasadniony jest zarzut naruszenia art. 9 ust. 1 pkt. 1 u.z.t., stanowiącego o niedopuszczalności rejestracji znaku towarowego dla towarów tego samego rodzaju, jeżeli jest on podobny w takim stopniu do znaku towarowego zarejestrowanego na rzecz innego przedsiębiorstwa, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mógłby wprowadzać w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów. Naruszenie tej normy ma miejsce w przypadku jednoczesnego spełnienia wszystkich wskazanych w nim przesłanek. Za bezsporny między stronami uznało brak podobieństwa pomiędzy przeciwstawionymi oznaczeniami, co sprzeciwiający się przyznał na rozprawie w dniu [...] sierpnia 2007 r. stwierdzając, że trudno jest mówić o podobieństwie znaków V-MAX (R-146950) i VANS (R-78697 i R-78698). Urząd Patentowy podzielił to stanowisko. Dokonał oceny porównawczej przeciwstawionych oznaczeń w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, biorąc pod uwagę ich całościowe oddziaływanie. Dokonując analizy obu określeń V-MAX i VANS Kolegium stwierdziło, że różnią się one w sposób bardzo wyraźny. Decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa ma analiza znaków jako całości i ogólne wrażenie jakie znaki te wywołują. Ustalił, że znak sporny V-MAX składa się z dwóch sylab i jest wymawiany jako "fał-max". Występujący w znaku spornym myślnik wyraźnie rozdziela go na dwie części. Znaki przeciwstawione VANS (R - 78697 i R - 78698) są jednosylabowe, które przeciętny odbiorca przeczyta jako "wans", nie ma myślnika, poszczególne litery nie zostały oddzielone. Brak jest podstaw do przyjęcia, że potencjalny odbiorca mógłby wymawiać pierwszą litery "V" oddzielnie od pozostałych liter. Wziął pod uwagę wymowę fonetyczną przy pominięciu zasad polskiej wymowy i oddzielnym wymawianiu poszczególnych liter, gdy znak VANS brzmi jako "fał-a-en-es", zaś znak sporny należałoby odczytać jako "fał-em-a-iks". Użycie w obu znakach samogłoski "a" nie świadczy o podobieństwie, bo jest ona najczęściej używaną w języku polskim literą alfabetu. Jej użycie nie prowadzi do wniosku, że znaki są podobne wobec odmiennego usytuowania litery "a" w obu znakach. W znaku spornym jest to trzecia litera, w znakach wnoszącego sprzeciw druga, co ma wpływ na odmienny odbiór fonetyczny przeciwstawionych znaków towarowych. Kolegium Orzekające stwierdziło, że fakt występowania "v" na początku kwestionowanego znaku i oznaczeń z nim porównywanych nie może przesądzać o jakimkolwiek podobieństwie, wobec faktu powszechnego wykorzystywania litery "v" przez różne podmioty tak w branży odzieżowej i obuwniczej, jak i innych dziedzinach, co oznacza, że nie powinna zostać zawłaszczona przez żadnego z uczestników obrotu. Litera "v" samodzielnie nie posiada zdolności odróżniającej i jako taka nie może przesądzać o podobieństwie analizowanych znaków, a przeciwny wniosek skutkowałby zmonopolizowaniem poszczególnych liter alfabetu. Okoliczność powszechności używania litery "v" organ poparł wiedzą z urzędu, tzn. wieloletnią praktyką rejestracji zarówno w trybie krajowym jak i międzynarodowym znaków zawierających literę "v" na rzecz różnych podmiotów. Stwierdził, że w krajowej bazie znaków towarowych MARPOL zgłoszonych zostało 8269 oznaczeń z literą "v" użytą na początku, z czego 664 dotyczy znaków zgłoszonych dla towarów ujętych w kl. 25. W bazie ROMARIN widnieje odpowiednio 4714 znaków zarejestrowanych w trybie międzynarodowym, zawierających na początku literę "v", z których 474 zostało przeznaczonych dla towarów w klasie 25. Kolegium Orzekające podkreśliło zasadnicze różnice widoczne w warstwie wizualnej, które pozwalają na pierwszy rzut oka rozróżnić znaki VANS i V-MAX. Znak sporny składa się ze stylizowanego napisu, w którym wyraźnie widoczny jest myślnik rozgraniczający częścią słowną na dwa elementy ("v" i "max"). Litera "v" ma wydłużone ramię i nad nią znajduje się druga mniejsza litera "v" również z wydłużonym ramieniem. Pod ramionami, za myślnikiem znajduje się napis "max". Urząd Patentowy wskazał, że spośród dwóch przeciwstawionych oznaczeń należących do wnoszącego sprzeciw jedno ma charakter słowny (R-78697), natomiast drugie słowno- graficzny (R-78698). Na grafikę tego ostatniego znaku składa się napis VANS nie rozdzielony jakimkolwiek znakiem interpunkcyjnym, zaś znajdująca się na początku litera "v" ma przedłużone ramię, które przechodzi ponad pozostałymi literami napisu. Występuje tu więc tylko jedno "v", co powoduje, że odbiór obu znaków jest odmienny. Przedstawienie stylizowanej litery "v" w postaci przypominającej symbol pierwiastka ocenił jako zabieg bardzo często wykorzystywany przez różnych przedsiębiorców. Wywiódł tę ocenę wykorzystując wiedzę z posiadaną z urzędu, z powoływanych baz znaków krajowych – MARPOL, jak i międzynarodowych – ROMARIN. Wskazał, że znajduje się tam co najmniej kilkanaście znaków zawierających na początku literę "v" z wydłużonym ramieniem przechodzącym ponad pozostałymi literami (np. VITRIN IR-75239l, VIGNONI IR-620249, V'ARIETAL IR-584471, VENTURI R-123801). Na podstawie tych ustaleń uznał, że idea zastosowania takiej właśnie grafiki nie jest nowa i samodzielnie nie może przesądzać o możliwości pomylenia, czy choćby skojarzenia porównywanych znaków towarowych. Istotne jest, że znaki porównywane jako całość są wizualnie zupełnie inne. Badając znaki na płaszczyźnie znaczeniowej uznał, iż oznaczenie VANS i V-MAX nie mają żadnego określonego znaczenia i nie mogą zostać uznane w tej płaszczyźnie za podobne. Dokonując analizy oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd na gruncie art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. i w myśl dziesiątego akapitu preambuły do Pierwszej Dyrektywy Rady z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (89/104/EWG) Urząd Patentowy wskazał na konieczność całościowej oceny, przy uwzględnieniu wszystkich istotnych czynników stanu faktycznego. W szczególności zależy od znajomości znaku towarowego na rynku, od możliwości jego skojarzenia z zarejestrowanym oznaczeniem, od stopnia podobieństwa znaku towarowego i oznaczenia oraz oznaczonych towarów lub usług. Uwzględniając, że w sytuacji wysokiego stopnia podobieństwa między towarami wystarczy niższy stopień podobieństwa między znakami (Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich w wyroku z dnia 22 czerwca 1999 r. sygn. akt C-342/97) wziął pod uwagę, że nie oznacza to jednak, że wysoki stopień podobieństwa towarów może zastąpić całkowity brak podobieństwa między znakami. Obie te przesłanki powinny zaistnieć jednocześnie. Stwierdzając bardzo wyraźne różnice między znakami samo ocenił, że podobieństwo towarów nie jest wystarczające do przyjęcia takiego ryzyka. Dokonując całościowej oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd Kolegium oparło się na założeniu, że przeciętny konsument zwykle postrzega znak towarowy jako całość i nie bada jego różnych elementów (por. Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich w wyroku z dnia 11 listopada 1997 r. sygn. akt C-251/95). Przyznając renomę znaku VANS, szczególnie w zakresie odzieży sportowej uznało, że okoliczność ta nie przesądza o ryzyku wprowadzenia w błąd w sytuacji zupełnego braku podobieństwa znaków. Przeciwny wniosek prowadziłby do uznania, że z powodu renomy danego znaku można by było unieważnić każdy znak. W przytaczanym wyżej wyroku z dnia 11 listopada 1997 r. (sygn. akt C-251/95) oraz wyroku z 22 czerwca 1999 r. (sygn. akt C- 342/97) Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich wyraźnie stwierdził, że nie można rozpatrywać kwestii niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd z pominięciem kwestii podobieństwa oznaczeń, lecz ryzyko powinno na takim podobieństwie bazować i z niego wypływać. Szczególnie w wyroku z 22 czerwca 1999 r. sygn. akt C-342/97 Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich wyraźnie uzależnił możliwość przyjęcia niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd od identyczności lub podobieństwa dwóch znaków oraz towarów lub usług nimi oznaczonych. Oznacza to, że niezbędnym warunkiem ryzyka wprowadzenia w błąd jest przynajmniej minimalne podobieństwo między porównywanymi znakami, którego brak w niniejszej sprawie. Kolegium, dla celów całościowej oceny niebezpieczeństwa konfuzji posłużyło się modelem przeciętnego konsumenta określonego rodzaju dóbr, postrzeganego jako osoba należycie dobrze poinformowana, należycie uważna i ostrożna, o którym mowa w orzeczeniu w sprawie C— 210/96, Gut Springenheide i Tusky, pkt 31. Poziom spostrzegawczości przeciętnego konsumenta może się różnić w zależności od rodzaju towarów lub usług. Porównywane znaki zostały przeznaczone do oznaczania produktów odzieżowych i butów, czyli opatrują towary powszechnie używane, które nie należą do najtańszych i z reguły nie są nabywane mimochodem bez przywiązywania jakiejkolwiek uwagi do produktu. Potencjalny odbiorca nie pomyli danego oznaczenia z innym znakiem, nawet cieszącym się dobrą opinią w sytuacji, gdy znaki te różnią się na pierwszy rzut oka, wywołując całkowicie odmienne ogólne wrażenie. Zatem w konkretnej sytuacji zetknięcia się potencjalnego odbiorcy, szczególnie przywiązanego do marki VANS lub takiego, który słyszał o niej, z towarem opatrzonym znakiem V-MAX nie zachodzi jakiekolwiek niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia. Podstawowe grupy odbiorców do których adresowana jest oferta sprzedaży towarów ze znakiem VANS (skate'owców i snowboardowców), są bowiem świadomymi konsumentami i bardzo dobrze znają wszelkie marki w tej grupie towarów. O bezzasadności zarzutu udzielenia prawa ochronnego z naruszeniem art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. przesądza brak dwóch niezbędnych przesłanek: podobieństwa między przeciwstawionymi znakami (co przyznał sam wnoszący sprzeciw), jak również oddzielnie rozpatrywanego niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Odnosząc się do powołanej przez wnoszącego sprzeciw decyzji Izby Odwoławczej z dnia [...] marca 2004 r. (sygn. akt [...]) Kolegium stwierdziło, że doszło do odmiennych wniosków niż wnoszący sprzeciw. Odnośnie zarzutu naruszenia art. 8 pkt 1 u.z.t. z uwagi na zarzut naruszenia praw wnoszącego sprzeciw do renomowanego znaku VANS Kolegium wskazało, że w myśl tej normy niedopuszczalna jest rejestracja znaku, który jest sprzeczny z obowiązującym prawem lub zasadami współżycia społecznego. Ze względu na zasady współżycia społecznego wyłączona jest rejestracja danego oznaczenia dla towarów innego rodzaju, gdy ta rejestracja zmierza do wykorzystania renomy cudzego znaku towarowego bądź stanowi zagrożenie tej renomy (Ryszard Skubisz Prawo znaków towarowych, Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze Sp. z o.o., Warszawa 1997, s. 73). Organ wziął pod uwagę, że powołując się na renomę swojego oznaczenia strona wskazała szereg dowodów (historia znaku i firmy V., wydruk z internetowych czatów z okresu 1998- 2005 r., fragmenty strony internetowej [...]. Kolegium oceniając zgromadzone dowody i kierując się wskazaniami Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zawartymi w wyroku z dnia 14 grudnia 2006 r. (sygn. VI SA/Wa 1576/06) uznało, że renoma znaku VANS została wykazana. Wnoszący sprzeciw jest firmą powstałą w 1966 r., działającą w Polsce od początku lat dziewięćdziesiątych, wykazującą się obrotami na świecie przekraczającymi dwieście milionów dolarów (w 2000 r.), a w następnych latach (2001- 2002), przekraczającymi tę kwotę (wyciąg z rocznych raportów finansowych spółki VANS k. 65, t. II akt spornych). Świadczą o tym też kampanie reklamowe, promocyjne itp. oraz pozytywne opinie o produktach opatrzonych znakiem VANS, zwłaszcza 2 kategorii odzieży sportowej (skateboarding i snowboarding) wyrażone przez uczestników czatów. Jednocześnie Kolegium Orzekające stwierdziło, że różnice między znakami V-MAX i VANS są tak wyraźne, że nie zachodzi ryzyko skojarzenia między nimi. Skutkiem tego nie sposób mówić, że sporne prawo zmierza do wykorzystania renomy cudzego znaku towarowego bądź stanowi zagrożenie tej renomy. Kolegium Orzekające nie podzieliło stanowiska strony wyrażonego na rozprawie w dniu [...] sierpnia 2007 r., iż dla wykazania wykorzystania renomy cudzego znaku towarowego nie jest konieczne wykazanie podobieństwa znaków. W ocenie Urzędu nieodzownym, wyjściowym punktem oceny naruszenia renomy znaku jest jego analiza porównawcza ze znakiem spornym. Ustalenie, że jest on podobny chociaż w takim stopniu, że może powodować skojarzenia potencjalnych odbiorców warunkuje kolejny etap badania zmierzający do ustalenia przynajmniej hipotetycznej możliwości naruszenia praw do znaku renomowanego. Zwróciło uwagę na wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 6 lutego 2007 r. (sygn. akt T-477/04) w którym wyraźnie stwierdzono, iż rozszerzona ochrona przyznana renomowanemu znakowi towarowemu wymaga spełnienia kilku przesłanek. Po pierwsze, wcześniejszy znak towarowy, który zdaniem strony cieszy się renomą, musi być zarejestrowany. Po drugie, wcześniejszy znak towarowy i znak, o którego rejestrację wniesiono, muszą być identyczne lub podobne. Po trzecie wcześniejszy znak musi cieszyć się renomą we Wspólnocie, w przypadku wcześniejszego wspólnotowego znaku towarowego, lub w danym państwie członkowskim, w przypadku wcześniejszego krajowego znaku towarowego. Po czwarte, używanie, zgłoszonego znaku towarowego musi prowadzić do spełnienia przynajmniej jednej z dwóch następujących przesłanek: 1 musi zachodzić czerpanie nienależnej korzyści z charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego lub, 2 w zakresie charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego musi zostać wyrządzona szkoda. Wreszcie używanie zgłoszonego znaku towarowego nie ma uzasadnionego powodu. Jak widać obligatoryjną przesłanką naruszenia renomy znaku jest stwierdzenie podobieństwa znaku kwestionowanego. W sytuacji nieistnienia takiego podobieństwa, gdy brak jest możliwości nawet skojarzenia znaków przez przeciętnego, dobrze zorientowanego odbiorcę, nie sposób uznać za prawidłowe stanowisko, zgodnie z którym może zachodzić ryzyko naruszenia praw podmiotu uprawnionego do znaku renomowanego, czy to poprzez przyznanie nienależnych korzyści uprawnionemu do znaku spornego czy też przez szkodzenie renomie lub odróżniającemu charakterowi znaku wcześniejszego (renomowanego). Pogląd Urzędu nie jest sprzeczny z Pierwszą Dyrektywą Rady z dnia 21 grudnia 1988 r., która w art 4 ust. 4 pkt a) wśród warunków rejestracji wyraźnie wskazuje, iż musi zachodzić identyczność lub podobieństwo z wcześniejszym znakiem towarowym (renomowanym w danym Państwie Członkowskim). Podobnie w art. 5 ust. 2 dyrektywy uzależnia się ochronę znaku renomowanego od stwierdzenia podobieństwa od oznaczenia identycznego lub podobnego do wspólnotowego znaku towarowego (cieszącego się renomą we Wspólnocie). W wyroku z dnia 22 czerwca 2000 r. (sygn. akt C-425/098) Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich stwierdził m.in. iż w rzeczywistości, art. 5 ust. 2 dyrektywy stosowany jest w sytuacjach, w których szczególną przesłankę ochrony stanowi używanie przedmiotowego oznaczenia bez uzasadnionej podstawy, które wykorzystuje w nieuczciwy sposób lub szkodzi zdolności odróżniającej lub renomie znaku towarowego. W obecnej sprawie nie można również pominąć orzecznictwa krajowego, które wielokrotnie wypowiadało się w przedmiocie naruszenia renomy znaku towarowego. W wyroku z dnia 26 lutego 2004 r. (sygn. akt 6 II SA 1615/02) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że nie można stawiać zarzutu kolizji z czyimś prawem podmiotowym do znaku, jeżeli ustalono, że nie może być mowy o wprowadzeniu odbiorców w błąd co do pochodzenia towaru. W wyroku z dnia 4 marca 2004 r. (sygn. akt 6 II SA 2487/02) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyraźnie stwierdził, że skoro znaki nie są podobne w rozumieniu art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. to nie można mówić o naruszeniu renomy znaku w rozumieniu art. 8 pkt 1 u.z.t. bądź jej zagrożeniu. Stanowisko powyższe zostało utrzymane po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. W wyroku z dnia 27 września 2005 r. (sygn. akt VI SA/Wa 1002/05) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyjął, że nie można mówić o naruszeniu art. 8 pkt 1 u.z.t. skoro znak sporny (DAFNY) nie jest adaptacją znaku przeciwstawionego (DOVE) uznanego przez wnioskodawcę za renomowany. Stanowisko to potwierdzone przez Naczelny Sąd Administracyjny, który w wyroku z dnia 25 maja 2006 r. oddalił skargę kasacyjną na powyższy wyrok. Sąd ten zwrócił uwagę, że skoro analiza porównawcza obu znaków wykazała, iż w żadnej warstwie nie zachodzi między nimi podobieństwo, które mogłoby wprowadzać odbiorcę w błąd co do pochodzenia towarów, tym samym bezprzedmiotowy staje się zarzut naruszenia zasad współżycia społecznego (poprzez wykorzystywanie w złej wierze skojarzenia znaku DAFNY z renomą i pozytywnym odbiorem znaku DOVE) po stronie uprawnionego do spornego znaku. Wreszcie należy przytoczyć wyrok z dnia 17 kwietnia 2007 r. (sygn. akt VI SA/Wa 141/07), w którym Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdzając, że jeden ze znaków nie jest kopią, ani adaptacją, ani nie budzi skojarzenia ze znakiem sprzeciwiającego się, uznał jednocześnie następująco: "Należy przecież mieć na względzie, że "renoma" pozwala na ochronę znaku poza podobieństwem towarów nie podobieństwem oznaczeń. Skoro przeciwstawione znaki nie są podobne w rozumieniu art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t ustalenia w zakresie renomy znaku strony sprzeciwiającej się rejestracji (w kontekście naruszenia art. 8 pkt 1 u.z.t.) są kwestią wtórną, nie mającą wpływu na wynik sprawy'". Wskazane orzeczenie jest jednym z najnowszych i nie sposób zarzucić mu, że nie uwzględnia prowspólnotowej wykładni omawianej instytucji. Zdaniem Urzędu, wnoszący sprzeciw nie wykazał, że w niniejszej sprawie strona przeciwna czerpała nienależną korzyść z charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego lub też, że w zakresie charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego została wyrządzona określona szkoda. W piśmie z dnia 13 grudnia 2005 r. (k. 180, t. I akt spornych) wnoszący sprzeciw uzasadniając naruszenie renomy znaku VANS powołał się na wypowiedzi uczestników "czatów", którzy wskazywali na dużą ilość produktów opatrzonych znakiem VANS (wydruk z dnia 1 grudnia 2000 r.). Odnosząc się do tych stwierdzeń należy podkreślić, że Kolegium Orzekające nie kwestionuje, iż rzeczywiście może być wprowadzana na rynek duża ilość "podróbek" produktów V., jednocześnie jednak z treści czatu wynika, że chodzi tu o reprodukcję czyli wierne odtworzenie znaku oryginalnego. Z tego powodu zdaniem Urzędu wskazany dowód nie ma zastosowania w obecnej sprawie, gdzie brak podobieństwa przeciwstawionych znaków został przyznany nawet przez samego wnoszącego sprzeciw. Podobne wnioski należy odnieść do innej wypowiedzi uczestnika czatu (wydruk z dnia 23 lutego 2004 r.). Także tu rozmówca zwraca uwagę na problem istnienia podrobionych produktów typu W. lub V. W ocenie Kolegium już pobieżna analiza obu sformułowań prowadzi do wniosku, że znak V-MAX nie należy do żadnej z tych kategorii (WANS lub VAN), lecz jest zupełnie innym oznaczeniem. Urząd oceniając znak sporny jako całość nie podzielił stanowiska wnoszącego sprzeciw, zgodnie z którym, znak ten nawiązuje do oznaczenia VANS i wkracza w jej zakres ochrony. Z uwagi na bardzo wyraźne różnice nie można mówić ani o rozwadnianiu renomy znaku VANS ani też pasożytniczym jej wykorzystaniu. Wnoszący sprzeciw zarzucił, że zgłaszający sporny znak działał w złej wierze. W tym zakresie podniósł, że uprawniony jako profesjonalny podmiot działający w branży odzieżowej i obuwniczej, był świadom istnienia znanej, światowej marki V. i jej renomy. Zdaniem strony uprawniony wybierając sporne oznaczenie nawiązujące do znaku VANS graficznie, świadomie nawiązał do renomowanej nazwy stosowanej przez wnoszącego sprzeciw. Uprawniony czerpie (lub może czerpać) korzyści z efektu skojarzenia stosowanej przez siebie nazwy ze znakiem VANS. Odnosząc się do powyższych twierdzeń Urząd Patentowy stwierdził, że znak V-MAX, nie budzi skojarzenia ze znakami sprzeciwiającego się, nie jest kopią tych znaków, nie wykorzystuje ich stylistyki graficznej, dlatego nie sposób mówić o wykorzystywaniu renomy znaków wnoszącego sprzeciw. Niezależnie od powyższych zarzutów strona podniosła, że udzielenie spornego prawa ochronnego nastąpiło z naruszeniem art. 8 pkt 2 u.z.t, bowiem narusza jego prawa osobiste. Wnoszący sprzeciw na rozprawie w dniu [...] sierpnia 2007 r. sprecyzował swoje stanowisko wskazując, że z upodobnienia znaku spornego wynika zamiar wykorzystania tak renomy firmy jak i znaku towarowego wnioskodawcy. Zdaniem Kolegium w niniejszej sprawie brak jest podstaw do stwierdzenia naruszenia renomy znaku (o czym była mowa przy okazji oceny naruszenia art. 8 pkt 1 u.z.t.) jak również naruszenia renomy firmy. Wnoszący sprzeciw działa pod firmą V. Inc. Różnice między tą firmą czy jej dominującym członem (VANS) a znakiem spornym (V-MAX) są oczywiste i zostały już omówione przy okazji oceny znaków VANS i V-MAX. Urząd uznał za bezzasadny zarzut skarżącej, zgodnie z którym występowanie w obrocie znaku towarowego sugerującego związek z innym podmiotem i prowadzącym do skojarzeń, jest naruszeniem dóbr osobistych i nieuczciwej konkurencji. Nie uwzględnił jej zarzutu naruszenia dóbr osobistych, bowiem sporne oznaczenie nie sugeruje związku z wnoszącym sprzeciw, ani też nie prowadzi do skojarzeń z ani z podmiotem, ani też należącym do niego znakiem towarowym. W skardze złożonej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie spółka V. Inc. zaskarżyła w całości decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] sierpnia 2007 r. [...]. Domagała się jej uchylenia w całości, zasądzenia kosztów procesowych, w tym kosztów zastępstwa procesowego, wedle norm prawem przypisanych. Zarzuciła rażące i istotne naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, które miało wpływ na wynik sprawy, co stanowi podstawę do skargi z art. 145 § 1 pkt. 1 a) i 1 c) p.p.s.a., a mianowicie: - naruszenie prawa procesowego - art. 10 § 1 , art. 77 § 1 i 4, art. 80 i art. 81 k.p.a. oraz art. 2556 p.w.p: 1. poprzez samodzielne i nieznajdujące odzwierciedlenia w materiałach sprawy przeprowadzenie przez Urząd Patentowy dowodu z wyszukiwania w bazach znaków towarowych MARPOL oraz ROMARIN, a następnie oparcie się w wydanej decyzji na uzyskanych tą drogą informacjach, tj. twierdzeniach, iż litera "V" jest powszechnie wykorzystywana w znakach towarowych oraz że stylizowana litera "V" w postaci przypominającej symbol pierwiastka jest zabiegiem często wykorzystywanym przez przedsiębiorców, pomimo braku jakichkolwiek twierdzeń stron lub dowodów na te okoliczności, a tym samym poprzez samodzielne dokonanie przez Urząd Patentowy ustaleń faktycznych; 2. poprzez brak umożliwienia skarżącej zapoznania się z materiałami zebranymi w sprawie, na których podstawie Urząd Patentowy oparł swoją decyzję, tj. z dokonanymi przez Urząd Patentowy wyszukiwaniami w bazach znaków towarowych MARPOL oraz ROMARIN, co uniemożliwiło Skarżącej wypowiedzenie się co do zebranych dowodów; 3. poprzez błędne przywołanie w protokole rozprawy z dnia [...] sierpnia 2007 r., słów pełnomocnika skarżącej, a następnie oparcie się na błędnie przywołanych twierdzeniach pełnomocnika skarżącej zawartych w protokole w wydaniu decyzji, co miało istotny wpływ na wynik sprawy; 4. poprzez doręczenie pełnomocnikowi skarżącej decyzji Urzędu Patentowego wraz z uzasadnieniem w dniu [...] grudnia 2007 r., tj. ponad dwa miesiące po jej wydaniu, wskutek czego skarżąca dowiedziała się, że jej słowa zostały błędnie zaprotokołowane już po upływie ustawowego 30-dniowego terminu do wniesienia wniosku o sprostowanie; - błędną wykładnię prawa materialnego, a mianowicie: 1. błędna wykładnia prawa wspólnotowego - art. 4 ust. 1 pkt b), art. 4 ust. 4 pkt a), art. 5 ust. 1 pkt b) oraz art. 5 ust. 2 Dyrektywy2 poprzez nieuzwględnienie lub niewłaściwe zastosowanie orzecznictwa Europejskiego Trybunału Europejskiego co do interpretacji powołanych postanowień, a co za tym idzie, pominięcie bezpośrednio obowiązujących w tym dniu przepisów Traktatu Akcesyjnego i wymienionych powyżej przepisów prawa wspólnotowego podczas interpretacji prawa krajowego; 2. błędna wykładnia art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t poprzez: (i) nieuwzględnienie prawodawstwa oraz orzecznictwa wspólnotowego w zakresie oceny ryzyka skojarzenia pomiędzy znakami, a co za tym idzie pominięcie bezpośrednio obowiązujących w tym dniu przepisów Traktatu Akcesyjnego i wymienionych powyżej przepisów prawa wspólnotowego, co skutkowało błędną wykładnią art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t.; (ii) poprzez błędne i niezgodne z zasadami logicznego rozumowania przyjęcie, iż choć oba znaki posiadają wiele podobnych elementów i dają ten sam całościowy efekt wizualny, nie ma między znakami ani podobieństwa, ani skojarzenia; (iii) poprzez błędne i niezgodne z zasadami logicznego rozumowania przyjęcie, iż fakt występowania w bazach znaków towarowych MARPOL oraz ROMARIN znaków zaczynających się na literę "V" świadczy o tym, iż litera ta nie posiada zdolności odróżniającej i nie może przesądzać o podobieństwie znaków V-Max R-146850 oraz Vans R-78697; (iv) poprzez uznanie, że znak towarowy V-Max R-146850 nie jest podobny do słowno-graficznego znaku towarowego skarżącej Vans R-78697 w taki sposób, że istnieje ryzyko skojarzenia pomiędzy znakami; - błędna wykładnia art. 8 pkt 1 u.z.t. poprzez: (i) nieuwzględnienie prawodawstwa oraz orzecznictwa wspólnotowego w zakresie oceny ryzyka skojarzenia pomiędzy znakami w okolicznościach, w której jeden znak jest znakiem renomowanym, co skutkowało błędną wykładnią art. 8 ust. 1 u.z.t.; (ii) poprzez uznanie, że znak towarowy V-Max R-146850 nie jest podobny do słowno-graficznego znaku towarowego skarżącej Vans R-78697 w taki sposób, że istnieje ryzyko skojarzenia pomiędzy znakami, co jest wystarczające do stwierdzenia naruszenia znaku renomowanego. W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy wnosił o jej oddalenie. Podniósł, że informacja o zgłoszeniach i rejestracjach w bazach MARPOL i ROMARIN należy do kategorii faktów znanych organowi z urzędu i jako taka nie wymaga dowodzenia (w myśl art. 77 § 4 k.p.a.). Jednocześnie uznał za bezzasadne twierdzenie skarżącej, iż została ona zaskoczona informacją o powszechności stosowania w znakach towarowych litery "v" w postaci przypominającej symbol pierwiastka. Świadczy o tym dobitnie treść uzasadnienia wcześniejszej decyzji Urzędu Patentowego (z dnia [...] lutego 2006 r.). Już tam wskazano: "matematyczne symbole i ich stylizacje, a w szczególności wydłużanie części pierwszych liter w znakach są elementami często wykorzystywanymi w budowie znaków" (s. 6 uzasadnienia decyzji). Jakkolwiek sama decyzja została następnie uchylona to nie można skutecznie twierdzić, że podnoszone w niej okoliczności nie były znane i są dla strony całkowicie nowe. W związku z tym bezzasadny jest zarzut naruszenia art. 77 § 4 k.p.a. W ocenie Urzędu nie ma znaczenia dla sprawy powoływany w skardze wyrok WSA w Białymstoku (bliżej zresztą nieokreślony, brak daty, brak sygnatury). Nie kwestionując zasadności przytoczonej ogólnej tezy, należy stwierdzić, że nie ma ona zastosowania w obecnej sprawie, skoro decyzja z dnia [...] lutego 2000 r., w której podniesiono omawiane okoliczności, znajduje się w aktach sprawy. Jednocześnie dziwi kwestionowanie faktu powszechnie znanego, że pojedyncza litera alfabetu (jako taka, rozpatrywana w oderwaniu od grafiki jest powszechnie używana przez uczestników obrotu. W ocenie Urzędu także ta okoliczność nie wymaga dowodu, bowiem jest znana każdej osobie posługującej się językiem polskim. Urząd Patentowy, wbrew zarzutom skargi, może dokonywać samodzielnych ustaleń. Jako organ administracji publicznej jest nie tylko uprawniony, ale wręcz zobowiązany do samodzielnego dokonywania ustaleń faktycznych o czym przesądza treść art. 7 k.p.a. Stanowi on, że w toku postępowania organy administracji publicznej podejmują wszelkie i niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy (zasada prawdy obiektywnej). Na obowiązek realizacji wspomnianej zasady wielokrotnie wskazywano w orzecznictwie sądowo- administracyjnym (np. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 6 czerwca 2007 r., sygn. akt VISA/Wa 838/06). W tej sytuacji nie można się zgodzić ze stanowiskiem skarżącego kwestionującego jakąkolwiek aktywność Kolegium Orzekającego. Odnośnie zarzutu błędnego przywołania w protokole rozprawy z dnia [...] sierpnia 2007 r. słów pełnomocnika skarżącej, zostało wyraźnie przytoczone w jego obecności do protokołu. Uczestnik mógł w czasie przewidzianym w art. 2556 p.w.p. wnosić o sprostowanie protokołu, z uprawnienia tego jednak nie skorzystał w przepisanym terminie 30 dni, jak również terminowi do wystąpienia o przywrócenie terminu do wystąpienia z wnioskiem o sprostowanie protokołu. Skutkowało to odmową przywrócenia terminu do wystąpienia z wnioskiem o sprostowanie protokołu (postanowienie z dnia 11 stycznia 2008 r.). W tej sytuacji zarzut błędnego przytoczenia stanowiska pełnomocnika strony należy uznać za gołosłowny. Na marginesie należy stwierdzić, iż bezzasadne jest stanowisko skarżącego, zgodnie z którym doręczenie pełnomocnikowi kwestionowanej decyzji po ponad dwóch miesiącach od jej wydania, miało wpływ na przekroczenie terminu 30 dniowego do wystąpienia o sprostowanie protokołu z dnia [...] sierpnia 2007 r. Strona była reprezentowana na etapie całego postępowania przez profesjonalnego pełnomocnika (rzecznika patentowego) i przy zachowaniu minimum staranności w każdym czasie miała możliwość dostępu do zgromadzonych w sprawie materiałów. W zakresie naruszenia przepisów prawa materialnego skarżący powołuje się na szereg przepisów Pierwszej Dyrektywy Rady z dnia 21 grudnia 1988 r., mającej na celu zbliżenie ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do znaków towarowych. Zdaniem Urzędu zarzut powyższy jest bezzasadny. Nie wiadomo w jaki sposób nieuwzględniono lub niewłaściwie zastosowano orzecznictwo ETS – u. Uwzględniono wskazania Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zawarte w wyroku z dnia 14 grudnia 2006 r. (sygn. akt VI SA/Wa "5/06) i odwołano się tak do treści samej Dyrektywy, jak również orzecznictwa sądów wspólnotowych. Poza ogólnym, bliżej nie sprecyzowanym powoływaniem się na orzecznictwo wspólnotowe, w skardze nie wskazano żadnego konkretnego wyroku, czy to Sądu Pierwszej Instancji, czy też NSA. Uzasadniając naruszenie art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. strona podniosła, iż organ dokonał błędnej oceny ryzyka skojarzenia pomiędzy znakami, bowiem bezzasadnie pominął tzw. "testy konfuzji" wypracowane w orzecznictwie ETS. Pomijając fakt, że strona skarżąca w żaden sposób nie wykazała stosowania w praktyce powyższej metody (nie powołano się w tym zakresie na jakąkolwiek sprawę, czy konkretny pogląd przedstawicieli doktryny) należy stwierdzić, że Kolegium Orzekające dokonało oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd z uwzględnieniem wszystkich istotnych okoliczności sprawy, w tym także warunków opisywanych w "teście" na które powołuje się strona tj. analizowano docelową grupę odbiorców, podobieństwo towarów, podobieństwo między znakami, a także inne elementy, jak choćby renomę znaku VANS. Zarzut niedokonania całościowej oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd jest bezzasadny. Urząd doszedł do odmiennych wniosków niż skarżący uznając, że znaki są całkowicie niepodobne i wywołują zupełnie odmienne wrażenie. Stwierdził, że istnienie w bazach MARPOL i ROMARIN tysięcy znaków z literą "v" nie było okolicznością przesądzającą o braku podobieństwa przeciwstawionych znaków. Oznaczenie poddano bowiem całościowej ocenie na wszystkich płaszczyznach badawczych (fonetycznej, wizualnej, znaczeniowej), uwzględniając przy tym ogólne wrażenie jakie wywierają na przeciętnym odbiorcy. Posługiwanie się pojedynczą literą "v" (podobnie jak literami "k", "I" czy "a") przez różne podmioty jest powszechne i litera taka nie może być zawłaszczona przez żadnego uczestnika obrotu gospodarczego. Jest to okoliczność powszechnie znana i literaturze przedmiotu nie budzi wątpliwości, że elementy powszechnie używane przez różne podmioty nie posiadają zdolności odróżniającej i jako takie nie mogą przesądzać o podobieństwie znaków. W zakresie zarzutu naruszenia art. 8 pkt 1 u.z.t. organ powtórzył, iż brak podobieństwa przeciwstawionych znaków w dacie orzekania w postępowaniu spornym, nie budził wątpliwości między stronami (został przyznany przez pełnomocnika skarżącej na rozprawie w dniu [...] sierpnia 2007 r.). Niezależnie od tego w uzasadnieniu kwestionowanej decyzji, Urząd porównując przeciwstawione znaki, wziął pod uwagę okoliczności istotne z punktu widzenia ryzyka skojarzenia oznaczeń. Ocenił, że znaki są tak dalece różne, że nie sposób mówić o jakiejkolwiek możliwości ich skojarzenia przez potencjalny krąg odbiorców. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. Nr 153, poz. 1269), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia. Ponadto, w myśl art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), zwanej p.p.s.a., Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Kontrolując zaskarżoną decyzję pod kątem powyższych kryteriów, w ocenie Sądu, nie narusza ona prawa, zatem skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Na wstępie należy zaznaczyć, iż w przypadku, gdy sprawa po raz drugi dociera do WSA - po uchyleniu decyzji przez ten Sąd i wydania nowej decyzji zgodnej z jego instrukcją – Wojewódzki Sąd Administracyjny, jak i organ, zgodnie z zasadą zawartą w art. 153 p.p.s.a. jest związany oceną prawną wyrażoną w poprzednim wyroku. Taka ocena, jak wskazano na wstępie stanu faktycznego sprawy, została dokonana przez tutejszy Sąd w poprzednim wyroku w zakresie obowiązywania prowspólnotowej wykładni przepisów nie tylko p.w.p., ale u.z.t., która po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej ma zastosowanie z racji unormowania zawartego w art. 315 ust. 3 p.w.p. - także w przypadku rozstrzygania wniosków o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy, którego rejestracja nastąpiła pod rządami u.z.t. Stwierdził, że zarówno Urząd Patentowy RP jak i sąd administracyjny przy orzekaniu winny uwzględniać prawo wspólnotowe, w tym orzecznictwo sądów wspólnotowych. Zwrócił uwagę na to, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości stoi na stanowisku, iż prawo wspólnotowe ma pierwszeństwo nad prawem krajowym, przy czym wyroki ETS wiążą nie tylko w danej sprawie, ale także we wszystkich pozostałych sprawach, gdzie stosuje się te same przepisy prawa wspólnotowego, które już były przedmiotem ETS w podobnym stanie faktycznym i prawnym. Odwołał się do poglądu zawartego w cytowanym przez skarżącą orzeczeniu ETS w sprawie C - 251/95 Sabel BV v Puma AG Rudolf Dassler Sport (1997) OJ OHIM 1/98 pkt 20, zgodnie z którym wykazanie ryzyka pomyłki nie jest konieczne na potrzeby Art. 5 (2) Dyrektywy (i Art. 8(5) Rozporządzenia Nr 40/94) czyli ochrony znaku renomowanego ze względu na fakt, że ryzyko pomyłki nie jest warunkiem jego zastosowania. Wystarczy w takiej sprawie ryzyko skojarzenia pomiędzy znakami. Wojewódzki Sąd Administracyjny podkreślił, że ryzyko wprowadzenia w błąd opinii publicznej powinno być oceniane nie tylko z uwzględnieniem podobieństwa znaków, ale także renomy wcześniejszego oznaczenia, jego zwiększonej siły odróżniającej. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że istotne dla rozstrzygnięcia zasadności zarzutu naruszenia art. 8 ust. 2 u.z.t. są wyjaśnienia skarżącej, że występowanie w obrocie znaku towarowego sugerującego związek z innym podmiotem i prowadzącym do skojarzeń jest powszechnie uznawane za naruszenie dóbr osobistych i nieuczciwej konkurencji. Stwierdził, że organ nie rozważył zagadnienia bezprawności działania firmy, której przysługuje prawo do znaku V-MAX, a poczynienie ustaleń w tej kwestii jest niezbędne dla ustalenia naruszenia dóbr osobistych. Urząd Patentowy dokonał oceny porównawczej przeciwstawionych oznaczeń w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, biorąc pod uwagę całościowe oddziaływanie tych oznaczeń, z uwzględnieniem ich odróżniających i dominujących elementów (w ten sposób m.in. Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich w wyroku z dnia 11 listopada 1999 r., sygn. akt C-251/95). Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd było zatem przedmiotem całościowej oceny Urzędu, przy uwzględnieniu wszystkich istotnych czynników stanu faktycznego i w ocenie Sądu Urząd Patentowy dokonał – w świetle przesłanki materialnoprawnej rozstrzygnięcia – oceny ryzyka wprowadzenia w błąd opinii publicznej zarówno z uwzględnieniem podobieństwa znaków, ale także renomy wcześniejszego oznaczenia VANS i jego zwiększonej siły odróżniającej. Uznał, że nie tylko znaki nie są podobne, ale i w świetle powołanego materiału dowodowego, nie budzą skojarzeń. Rozszerzona ochrona przyznana renomowanemu znakowi towarowemu jest uzależniona od spełniania łącznie kilku przesłanek, w tym wymogu identyczności lub podobieństwa znaków towarowych, zatem niewystąpienie choćby jednej z nich skutkuje brakiem podstaw do korzystania z takiej ochrony (wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 25 maja 2005 , sygn. akt T-67/04, wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 22 marca 2007 r., sygn. 3Kt T-215/03). Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 8 pkt 1 u.z.t., Urząd Patentowy wskazał na utrwalony w doktrynie pogląd, że ze względu na zasady współżycia społecznego wyłączona jest rejestracja danego oznaczenia dla towarów innego rodzaju, gdy ta rejestracja zmierza do wykorzystania renomy cudzego znaku towarowego bądź stanowi zagrożenie tej renomy (Ryszard Skubisz Prawo znaków towarowych, Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze Sp. z o.o., Warszawa 1997, s. 73). Przepis bowiem wprost stanowi, iż niedopuszczalna jest rejestracja znaku, który jest sprzeczny z obowiązującym prawem lub zasadami współżycia społecznego. W ocenie Sądu, organ wziął pod uwagę renomę marki VANS w Polsce i listę krajów, w których zarejestrowane są znaki VANS. Jednocześnie ustalił tak wyraźne różnice między znakami V-MAX i VANS, że nie zachodzi ryzyko skojarzenia między nimi. Skutkiem takiej oceny nieuzasadnione jest twierdzenie skarżącej, że sporne prawo zmierza do wykorzystania renomy znaku towarowego VANS bądź stanowi zagrożenie tej renomy. Sąd podziela pogląd wyrażony w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, w którym Kolegium Orzekające nie podzieliło stanowiska strony wyrażonego na rozprawie w dniu [...] sierpnia 2007 r., iż dla wykazania wykorzystania renomy cudzego znaku towarowego nie jest konieczne wykazanie podobieństwa znaków. Nieodzownym, wyjściowym punktem oceny naruszenia renomy znaku jest jego analiza porównawcza ze znakiem spornym. Dopiero bowiem ustalenie, że jest on podobny chociaż w takim stopniu, że może powodować skojarzenia potencjalnych odbiorców warunkuje kolejny etap badania zmierzający do ustalenia przynajmniej hipotetycznej możliwości naruszenia praw do znaku renomowanego. Jako trafne należało uznać powołanie się w tym zakresie na wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia [...] lutego 2007 r. (sygn. akt [...]), gdzie sąd wyraźnie stwierdził, iż rozszerzona ochrona przyznana renomowanemu znakowi towarowemu wymaga spełnienia kilku przesłanek: 1/ wcześniejszy znak towarowy, który cieszy się renomą, musi być zarejestrowany; 2/ wcześniejszy znak towarowy i znak, o którego rejestrację wniesiono, muszą być identyczne lub podobne; 3/ wcześniejszy znak musi cieszyć się renomą we Wspólnocie, w przypadku wcześniejszego wspólnotowego znaku towarowego, lub w danym państwie członkowskim, w przypadku wcześniejszego krajowego znaku towarowego; 4/ używanie, zgłoszonego znaku towarowego musi prowadzić do spełnienia przynajmniej jednej z dwóch następujących przesłanek: 1) musi zachodzić czerpanie nienależnej korzyści z charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego lub, 2) w zakresie charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego musi zostać wyrządzona szkoda. Wreszcie używanie zgłoszonego znaku towarowego nie ma uzasadnionego powodu. Obligatoryjną zatem przesłanką naruszenia renomy znaku jest stwierdzenie podobieństwa znaku kwestionowanego. W sytuacji nieistnienia takiego podobieństwa, gdy brak jest możliwości nawet skojarzenia znaków przez przeciętnego, dobrze zorientowanego odbiorcę, nie sposób uznać za prawidłowe stanowisko, zgodnie z którym może zachodzić ryzyko naruszenia praw podmiotu uprawnionego do znaku renomowanego, czy to poprzez przyznanie nienależnych korzyści uprawnionemu do znaku spornego czy też przez szkodzenie renomie lub odróżniającemu charakterowi znaku wcześniejszego (renomowanego). Ma zatem rację organ, iż nie ma tu sprzeczności z Pierwszą Dyrektywą Rady z dnia 21 grudnia 1988 r., która w art. 4 ust. 4 pkt a) wśród warunków rejestracji wyraźnie wskazuje, iż musi zachodzić identyczność lub podobieństwo z wcześniejszym znakiem towarowym (renomowanym w danym Państwie Członkowskim). Podobnie w art. 5 ust. 2 dyrektywy uzależnia się ochronę znaku renomowanego od stwierdzenia podobieństwa od oznaczenia identycznego lub podobnego do wspólnotowego znaku towarowego (cieszącego się renomą we Wspólnocie). Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich także w wyroku z dnia 22 czerwca 2000 r. sygn. akt C-425/098 stwierdził, iż w rzeczywistości, art. 5 ust. 2 dyrektywy stosowany jest w sytuacjach, w których szczególną przesłankę ochrony stanowi używanie przedmiotowego oznaczenia bez uzasadnionej podstawy, które wykorzystuje w nieuczciwy sposób lub szkodzi zdolności odróżniającej lub renomie znaku towarowego. Należy podzielić ten pogląd mając na uwadze także orzecznictwo krajowe, które wielokrotnie wypowiadało się w przedmiocie naruszenia renomy znaku towarowego. Ogólnie stoi na stanowisku, że o ile analiza porównawcza obu znaków wykazała, iż w żadnej warstwie nie zachodzi między nimi podobieństwo, które mogłoby wprowadzać odbiorcę w błąd co do pochodzenia towarów, tym samym bezprzedmiotowy staje się zarzut naruszenia zasad współżycia społecznego. Podkreślić należy, że "renoma" pozwala na ochronę znaku poza podobieństwem towarów nie podobieństwem oznaczeń. Skoro przeciwstawione znaki nie są podobne w rozumieniu art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t ustalenia w zakresie renomy znaku strony sprzeciwiającej się rejestracji (w kontekście naruszenia art. 8 pkt 1 u.z.t.) są kwestią wtórną, nie mającą wpływu na wynik sprawy'". Pogląd ten uwzględnia prowspólnotową wykładnię omawianej instytucji. Zdaniem Sądu, wnoszący sprzeciw nie wykazał, że w niniejszej sprawie strona przeciwna czerpała nienależną korzyść z charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego lub też, że w zakresie charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego została wyrządzona określona szkoda. Może być wprowadzana na rynek duża ilość "podróbek" produktów V., jednocześnie jednak z treści powołanego czatu wynika, na co zwrócił uwagę organ, że chodziło o reprodukcję czyli wierne odtworzenie znaku oryginalnego i wskazany dowód nie miał zastosowania w niniejszej sprawie, gdzie brak podobieństwa przeciwstawionych znaków został przyznany nawet przez samego wnoszącego sprzeciw. W ocenie Sądu organ dokonał właściwej oceny spornego znaku jako całości. Znak ten nie nawiązuje do oznaczenia VANS i nie wkracza w jej zakres ochrony. Z uwagi na bardzo wyraźne różnice nie można mówić ani o rozwadnianiu renomy znaku VANS ani też pasożytniczym jej wykorzystaniu. Znak V-MAX, nie budzi skojarzenia ze znakami sprzeciwiającego się, nie jest kopią tych znaków, nie wykorzystuje ich stylistyki graficznej, dlatego nie sposób mówić o wykorzystywaniu renomy znaków wnoszącego sprzeciw. W niniejszej sprawie także brak jest podstaw do stwierdzenia naruszenia renomy znaku (o czym była mowa przy okazji oceny naruszenia art. 8 pkt 1 u.z.t.) jak również naruszenia renomy firmy. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podzielając stanowisko Urzędu Patentowego RP na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270) orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło