II GSK 558/10
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2011-06-07
Skład orzekający: Marzenna Zielińska, Krystyna Anna Stec, Gabriela Jyż
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy, który cieszy się międzynarodową renomą, ale nie jest zarejestrowany ani używany na terytorium Polski, może stanowić podstawę do unieważnienia prawa ochronnego na identyczny lub podobny znak towarowy zarejestrowany w Polsce, na podstawie zarzutu naruszenia zasad współżycia społecznego?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo uchylił decyzję Urzędu Patentowego. Sąd podkreślił, że renoma znaku towarowego musi być zbadana i ustalona na terytorium kraju, w którym wystąpiono o jego ochronę, a międzynarodowa renoma nie jest wystarczająca. Ponadto, sąd wskazał, że przy ocenie renomy znaku należy uwzględnić fakt nieprowadzenia działalności gospodarczej w Polsce oraz istnienie innych podmiotów używających podobnych oznaczeń, a także że zgłoszenie identycznego znaku towarowego nie zawsze świadczy o złej wierze zgłaszającego.Stan faktyczny
Wnioskodawca złożył wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy T. dla obuwia, twierdząc, że znak ten jest renomowany i używany dla luksusowej biżuterii, a jego rejestracja dla obuwia jest działaniem pasożytniczym. Urząd Patentowy RP unieważnił prawo ochronne, uznając znak za renomowany i jego rejestrację za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego. WSA uchylił decyzję UP RP, a NSA uchylił wyrok WSA i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Po ponownym rozpoznaniu sprawy WSA uchylił decyzję UP RP, a NSA oddalił skargę kasacyjną od tego wyroku.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Marzenna Zielińska Sędzia NSA Krystyna Anna Stec Sędzia del. WSA Gabriela Jyż (spr.) Protokolant Małgorzata Olejowska po rozpoznaniu w dniu 7 czerwca 2011 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej T. and C. w N.J., USA od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 8 grudnia 2009 r. sygn. akt VI SA/Wa 1836/09 w sprawie ze skargi "T. & B., Inc. Div. of T. C." w H., USA na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2007 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną
Wyrokiem z 8 grudnia 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 1836/09 Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. uchylił decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (dalej UP RP) z dnia [...] marca 2007 r., nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy T.
Z uzasadnienia wyroku wynika, że za podstawę rozstrzygnięcia Sąd I instancji przyjął następujące ustalenia.
10 marca 2004 r. firma T. and C. z siedzibą w Nowym Jorku w Stanach Zjednoczonych Ameryki, (dalej jako wnioskodawca) złożyła wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy T. [...] udzielonego z pierwszeństwem od 18 lipca 1985 r. na rzecz T. & B. Inc. Div. of T. C. z siedzibą w Houston w Stanach Zjednoczonych Ameryki, (dalej jako uprawniony) dla towarów objętych klasą 25 tj. obuwia. W ocenie wnioskodawcy prawo ochronne na sporny znak towarowy zostało udzielone z naruszeniem art. 8 pkt 1 i pkt 2 oraz art. 9 ust.1 pkt 2 ustawy z dnia 31 marca 1985 r. o znakach towarowych (Dz. U. Nr 5, poz.7 ze zm.; dalej jako u.z.t.). W ocenie wnioskodawcy używany przez niego znak towarowy T. służy do oznaczania towarów luksusowych takich jak: biżuteria, kamienie szlachetne, srebra i innych towarów bardzo wysokiej jakości. Znak T. jest oznaczeniem renomowanym, powszechnie znanym w Polsce i na świecie. Używanie tego znaku przez uprawnionego dla towarów takich jak obuwie jest działaniem pasożytniczym wykorzystującym renomę cudzego znaku i przynoszącym nienależną korzyść finansową z rejestracji krajowej. Tym samym prowadzi to do osłabienia zdolności odróżniającej znaku towarowego T. Wnioskodawca przedstawił szereg dowodów mających na celu potwierdzenie renomy znaku T. Podniósł również, że znak towarowy T. stanowi nazwę handlową przedsiębiorstwa T. and C. i podlega ochronie na podstawie art. 8 Konwencji Paryskiej.
W odpowiedzi podmiot uprawniony z rejestracji krajowej wniósł o oddalenie wniosku, gdyż, jego zdaniem, wnioskodawca nie prowadzi na terenie Polski sprzedaży towarów oraz innej działalności gospodarczej.
Decyzją z dnia [...] marca 2007 r. UP RP, działając na podstawie art. 8 pkt 1 u.z.t. w zw. z art. 315 ust. 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j.: Dz. U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117, ze zm.; dalej jako p.w.p.) unieważnił prawo ochronne na znak towarowy T. [...], przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 25, tj. obuwia. Uzasadniając decyzję UP RP przywołał materiały dowodowe, przedłożone przez wnioskodawcę, jak również uprawnionego. Wskazał, że w jego ocenie wnioskodawca posiada interes prawny - w rozumieniu art. 164 p.w.p. - w domaganiu się unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy T., skoro powołuje się na przysługujące mu prawo do nazwy handlowej T. & C. oraz prawo do powszechnie znanego i renomowanego znaku towarowego T., domagając się ochrony przed nieuczciwymi działaniami, polegającymi na pasożytniczym wykorzystaniu renomy jaką cieszy się jego znak towarowy. Powołując się na treść art. 315 ust. 3 p.w.p. organ wskazał, że jego zdaniem, spośród przedstawionych przez wnioskodawcę zarzutów, zasadnym jest jedynie zarzut udzielenia prawa ochronnego na przedmiotowy znak towarowy z naruszeniem art. 8 pkt 1 u.z.t.
Odwołując się do poglądów doktryny oraz orzecznictwa, również wspólnotowego, dotyczącego sposobu rozumienia klauzuli zasad współżycia społecznego na gruncie rejestracji znaków towarowych, jak również pojęcia renomy i znaku renomowanego, organ patentowy podał, że według niego znak towarowy T. cieszy się międzynarodową renomą, w tym także w Polsce w odniesieniu do biżuterii. Renoma ta jest w ocenie UP RP rezultatem wysokich cech jakościowych i walorów estetycznych towarów sygnowanych tym znakiem, ponad stuletniego okresu używania tego znaku w skali światowej oraz reklamy i promocji tego znaku także w skali światowej.
Zdaniem organu, z materiału dowodowego wynika, że wyroby sygnowane znakiem T. są obecne na polskim rynku oraz, że sam znak i jego wizerunek był znany na polskim rynku wśród ludzi zamożnych jako potencjalnych odbiorców przed datą zgłoszenia do ochrony spornego znaku, pomimo, że wnioskodawca nie prowadził sprzedaży bezpośrednio na terenie Polski. Organ wskazał, że znajduje to potwierdzenie w oświadczeniach i zeznaniach świadków (J. K. i M. B.), z których wynika, że produkty sygnowane znakiem T. od wielu lat są kupowane przez Polaków, zaś M. P. zeznała, że wyroby od T. pojawiały się w Polsce po wojnie na wystawach i w prasie. Organ uznał, że do obecności i znajomości wśród potencjalnych polskich odbiorców towarów sygnowanych znakiem wnioskodawcy przyczyniła się m.in. międzynarodowa sieć sprzedaży, publikacje w prasie oraz książka i film "[...]".
W ocenie UP RP zgłoszenie przez uprawnionego do ochrony identycznego jak renomowany znak T., znaku przeznaczonego do oznaczania obuwia jest nieuczciwe, stoi w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, o których mowa w art. 8 pkt 1 u.z.t., pozwala skarżącemu na poczynienie oszczędności na reklamie i promocji poprzez wykorzystanie do promowania własnych towarów siły atrakcyjności znaku uczestnika. Organ przyjął również, że znak towarowy T. rozpoznawany jest głównie przez luksusową biżuterię i inne towary najwyższej jakości, zatem próba przeniesienia oznaczenia na inne co do jakości produkty naraża go na degradację.
Odnosząc się do przywołanych we wniosku o unieważnienie spornego prawa innych podstaw prawnych, organ uznał, że nie można uznać, aby prawo ochronne udzielone zostało z naruszeniem art. 8 pkt 2 u.z.t. i art. 9 ust. 1 pkt 2 u.z.t. oraz art. 6 bis i art. 8 Konwencji paryskiej. Organ przyjął, że przepis art. 8 Konwencji paryskiej musi być interpretowany w związku z art. 2 Konwencji paryskiej, który nakazuje przyznanie państwom - członkom Konwencji - takich samych praw w dziedzinie własności przemysłowej, jakie przyznaje swoim obywatelom i osobom prawnym. Dlatego też, w ocenie organu, przy zachowaniu postanowień zawartych w art. 8 Konwencji paryskiej, w Polsce ochroną objęte są te nazwy przedsiębiorstw zagranicznych, które były obecne na polskim rynku. Zdaniem organu wnioskodawca nie wykazał, aby jego firma była obecna na terytorium Polski przed datą zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego i aby zakres prowadzonej przez niego działalności pokrywał się z zakresem ochrony spornego znaku towarowego, brak więc było podstaw - wedle organu - do stwierdzenia kolizji tych dwóch praw na terytorium Polski i w konsekwencji naruszenia prawa wnioskodawcy do nazwy przedsiębiorstwa. Odnośnie zarzutu wnioskodawcy co do naruszenia art. 9 ust. 1 pkt 2 u.z.t. i art. 6 bis Konwencji paryskiej organ podał, że nie wykazał on, aby przed datą zgłoszenia znaku do ochrony i z tytułu powszechnej znajomości znaku przysługiwało mu na terytorium Polski prawo do znaku, który byłby przeznaczony do oznaczania takich samych lub podobnych towarów jak sporny znak.
W skardze do WSA w W. T. & B. Inc. Div. of T. C. z siedzibą w Houston, USA wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, zarzucając naruszenie: 1) art. 7 k.p.a. przez niedokładne wyjaśnienie stanu faktycznego sprawy i przyjęcie ustaleń nieznajdujących potwierdzenia w materiale dowodowym; 2) art. 77 § 1 k.p.a. z powodu nie wyczerpującego zebrania materiału dowodowego; 3) art. 11 i art. 107 § 3 k.p.a. z powodu nieprzedstawienia szerzej faktów, które w pełni zostały udowodnione i niewskazanie wprost dowodów, na których została oparta zaskarżona decyzja; 4) art. 8 pkt 1 u.z.t. przez błędną interpretację normy prawnej, opartą na ustaleniach nieznajdujących poparcia w materiale dowodowym sprawy; 5) art. 14 ust. 1 i 2 u.z.t. wobec błędnego zaniechania, a faktycznie zaprzeczenia związku jaki zachodzi między stanem faktycznym w postępowaniu w sprawie a normą prawną, że ochrona znaku towarowego nie wyłącza możliwości rejestracji podobnego znaku towarowego, gdy znak ten zawiera oznaczenie firmy, nazwę i skoro nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców do pochodzenia towarów.
W uzasadnieniu skargi skarżący podał, że w decyzji wymienione zostały zeznania świadków, stanowiące wedle organu dowód, że znak T. jest sławnym znakiem, ale nastąpiło to w ocenie skarżącego bez bliższego uzasadnienia. Skarżący uznał też, że organ nie podał, które przedstawione przez uczestnika materiały zostały uznane za dowody w sprawie spornego znaku towarowego T., a które nie zostały uznane, bowiem nie wymieniono ich przykładowo w uzasadnieniu decyzji. Zdaniem skarżącego nie został wypełniony zakres przedmiotowy art. 315 ust. 3 p.w.p. w zw. z art. 8 pkt 1 u.z.t., gdyż organ przedstawił jedynie przesłanki, bez podania dowodów materialnych na niedopuszczalność rejestracji znaku na rzecz skarżącego. Zarzucił, że organ, mówiąc o "okolicznościach rozpatrywanej sprawy", nie określił o jakie okoliczności chodzi: czy dotyczące postępowania w sprawie o uzyskanie prawa ochronnego z rejestracji, czy też o postępowanie sporne.
Skarżący powołał się również na decyzję Komisji Odwoławczej przy UP z dnia [...] sierpnia 2001 r. (sygn. [...]), w której dokonano ustalenia, że znak towarowy T. firmy T. & C. z Nowego Yorku nie mógł być uznany za powszechnie znany, która to decyzja nie została wymieniona w decyzji zaskarżonej w niniejszej sprawie, chociaż została ona oddzielnie dołączona przez skarżącego w formie odpisu publikacji z NOWATORA nr 2/2001. Według skarżącego organ nie ustosunkował się też do fragmentu publikacji E. Wojcieszko-Głuszko pt. "Ochrona prawna znaków towarowych powszechnie znanych w prawie polskim na tle prawno-porównawczym", ani też nie odniósł się do złożonego przez skarżącego wydruku z bazy ROMARIN, w którym spośród kilkudziesięciu zarejestrowanych znaków T. tylko dwa należą do wnioskodawcy. W ocenie skarżącego w sprawie tego materiału dowodowego organ nie podał, dlaczego uznał za sławny i renomowany tenże znak towarowy, skoro jest on zarejestrowany na rzecz różnych firm.
Zdaniem skarżącego, ustalony przez organ stan faktyczny nie przekłada się na powoływane sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, bowiem sprzedaż przez skarżącego butów miała miejsce przez pięć lat przed rejestracją znaku. Te okoliczności świadczą, że skutkiem sprzedaży butów było zgłoszenie nr [...], które w okresie sprzedaży butów nie było kwestionowane i nie kolidowało, ani nie wykorzystywało uprawnień firmy uczestnika. Sprzedaż ta nie była kwestionowana przez osoby obecne na rynku w Polsce, zatem według skarżącego należałoby rozważyć, że jego znak towarowy w momencie zgłoszenia w 1995 r. miał wtórną zdolność rejestrową i nie naruszał praw wyłącznych osób trzecich, bo z żadnej strony nie było sprzeciwu co do sprzedaży butów z oznaczeniami T. na terenie Polski. Zdaniem skarżącego u.z.t. i p.w.p. ochronę przyznają wyłącznie znakom renomowanym, które są zarejestrowane i także na nie jest nałożony obowiązek używania. Natomiast, wedle skarżącego ochrona niezarejestrowanym znakom towarowym powszechnie znanym jest przyznawana w zakresie specjalizacji i ten powód skarżący upatruje jako podstawę powołania się przez organ na art. 8 pkt 1 u.z.t., gdyż organ nie podał z jaką normą prawną jest sprzeczna rejestracja znaku towarowego T.
W ocenie skarżącego zeznania świadków nie świadczą, że znak towarowy T. firmy z Nowego Jorku można uznać za sławny czy renomowany, bo nie została ustalona jego znajomość w stosunku do społeczeństwa jako ogółu, a ponadto nie przedstawiono dowodów - faktur VAT - o sprzedaży towarów firmy uczestnika.
Skarżący zgodził się ze stanowiskiem organu odnośnie braku naruszenia art. 9 ust. 1 pkt 2 u.z.t. i art. 6 bis Konwencji paryskiej, lecz zanegował interes prawny uczestnika.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie i podtrzymał swoją argumentację w sprawie.
Wnioskodawca (uczestnik) w odpowiedzi na skargę wniósł o odrzucenie skargi na podstawie art. 58 § 1 pkt 6 p.p.s.a., ewentualnie o oddalenie skargi w całości jako bezzasadnej. Zdaniem uczestnika wykazał on, że należący do niego znak towarowy T. jest znakiem sławnym, unikalnym, oryginalnym i elitarnym, a transgraniczność renomy tego znaku towarowego wywiera skutki na terytorium Polski. Jak podał uczestnik, dla uznania renomy oznaczenia nie jest warunkiem koniecznym jego obecność na rynku, na którym tę renomę posiada. Nie są zatem, według uczestnika, wymagane faktury sprzedaży towarów, ale wystarczy całokształt wykazanych przez niego okoliczności, potwierdzających ponad stuletnie używanie znaku na świecie. Uczestnik uznał, iż art. 8 ust. 1 u.z.t. pozwala dochodzić ochrony w przypadkach, gdy rejestracja cudzego renomowanego znaku narusza zasady współżycia społecznego, przy czym przy ocenie tego naruszenia należy brać pod uwagę zarówno elementy przedmiotowe (inkorporowanie w spornym znaku renomowanego oznaczenia T.), jak i podmiotowe (aspekt złej wiary skarżącego przy dokonywaniu zgłoszenia).
Co do poruszonej przez skarżącego kwestii braku interesu prawnego po stronie uczestnika, potwierdził on legitymowanie się interesem prawnym w domaganiu się unieważnienia spornego znaku. Renoma znaku towarowego i przedsiębiorstwa przynależy jego właścicielowi, stąd - w ocenie uczestnika - interes prawny wynika z zasad wyrażonych w art. 21 i 64 Konstytucji oraz w art. 44 k.c.
Wyrokiem z 24 lipca 2008 r. sygn. akt VI SA/Wa 237/08 WSA w W. oddalił skargę T. & B. Inc. Div. of T. C. z siedzibą w Houston, Stany Zjednoczone Ameryki, na decyzję UP RP z [...] marca 2007 r. stwierdzając, że nie narusza ona prawa. Uznał, że organ prawidłowo unieważnił znak towarowy T. [...] na podstawie art. 8 pkt 1 u.z.t. Przepis ten stanowi bowiem przeszkodę dla rejestracji znaków zmierzających do pasożytniczego wykorzystania renomy cudzych oznaczeń. Przywołując pogląd przyjęty w doktrynie i w orzecznictwie WSA podkreślił, że przy badaniu naruszenia zasad współżycia społecznego należy brać pod uwagę elementy podmiotowe czyli nie tylko samo oznaczenie ale i określone naganne zachowania, które mogłyby przesądzać o istnieniu przesłanki z art. 8 pkt 1 u.z.t. Sąd I instancji zaznaczył, że z uwagi na transgraniczny charakter renomy znaku T., Urząd Patentowy RP nie musiał wykazywać renomy znaku na terytorium Polski. Wykazanie renomy międzynarodowej znaku obejmuje z reguły także obszar Polski. Zdaniem WSA, organ nie miał również obowiązku badać znajomości znaku w społeczeństwie polskim. Wystarczy bowiem znajomość znaku wśród niewielkiej liczby konsumentów. Biżuteria sygnowana znakiem T. jest przeznaczona do wąskiej grupy odbiorców, gdyż jest towarem luksusowym. Znak ten jest znany w Polsce pomimo, że firma T. and C. nie prowadzi w tym kraju działalności gospodarczej. Z tych względów Sąd I instancji uznał, że zgłoszenie przez firmę T. & B. Inc. Div. of T. C. do ochrony spornego znaku dla towarów w klasie 25 -obuwia było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, gdyż powodowało niebezpieczeństwo osłabienia renomy tego znaku. Zważywszy na okoliczność, że buty oznaczone spornym znakiem są towarami tanimi i łatwo dostępnymi, istnieje ryzyko rozwodnienia renomy znaku T. i utraty jego atrakcyjności wśród klienteli ekskluzywnych towarów opatrzonych tym znakiem.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego złożyła T. & B. Inc. Div. of T. C. z siedzibą w Houston, Stany Zjednoczone Ameryki, który wyrokiem z dnia 8 lipca 2008 r. sygn. akt II GSK 1111/08 uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania WSA w W.
W uzasadnieniu NSA na wstępie rozpatrzył zarzut odnośnie interesu prawnego inicjatora postępowania o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy. NSA zwrócił uwagę, że interes prawny jest jedynie przesłanką legitymującą do wszczęcia postępowania administracyjnego lub sądowoadministracyjnego albo do dopuszczenia do postępowania. Nie przesądza natomiast o zasadności takiego wniosku (skargi). Potwierdzeniem istnienia interesu prawnego jest istnienie odpowiedniej normy materialnoprawnej. NSA podniósł, że przepis art. 3 u.z.t. stanowi, że zagraniczne osoby fizyczne i prawne korzystają z uprawnień wynikających z przepisów ustawy na podstawie umów międzynarodowych obowiązujących Polskę lub na zasadzie wzajemności. Takim aktem prawa międzynarodowego jest Konwencja paryska z dnia 20 marca 1883 r. Według art. 2 Konwencji osobom fizycznym i prawnym któregokolwiek Państwa będącego członkiem Związku będą przysługiwały we wszystkich innych Państwach będących członkami Związku - w sprawach ochrony własności przemysłowej - korzyści, jakie odnośne ustawy zapewniają obecnie lub zapewnią w przyszłości osobom fizycznym i prawnym z tych Państw, nie naruszając praw specjalnie przewidzianych w niniejszej Konwencji. Zgodnie z tym będą one miały tę samą ochronę oraz te same środki prawne przeciw wszelkiemu naruszeniu ich praw, z zastrzeżeniem dopełnienia warunków i formalności wymaganych od osób fizycznych i prawnych danego Państwa. Na podstawie tych przepisów NSA stwierdził, że firma T. and C. z USA niewątpliwie mogła domagać się wszczęcia postępowania zmierzającego do zbadania, czy jej prawo do znaku T. nie zostało naruszone decyzją o udzieleniu w Polsce ochrony na znak towarowy T., na rzecz Firmy T. & B. Uczestnik nie posiada w Polsce prawa z rejestracji znaku towarowego T. Ma jednakże w Polsce prawo do tego znaku jako znaku niezarejestrowanego (to prawo ma charakter aterytorialny) i dlatego może domagać się w Polsce jego ochrony na zasadach przewidzianych dla ochrony niezarejestrowanych znaków towarowych należących do podmiotów krajowych.
NSA zauważył, iż fakt, że wnioskodawca nie prowadził i nie prowadzi w Polsce żadnej działalności gospodarczej nie ma istotnego znaczenia ze względu na oczywiste obecnie zjawisko swobodnego przepływu informacji i towarów. Mógłby stanowić argument przeciwko uznaniu w tej sprawie interesu prawnego firmy T. and C. tylko przy założeniu, że znak T. i produkty tej firmy z tym znakiem są w Polsce całkowicie nieznane i w ogóle nie docierają do Polski, np. choćby drogą zakupów klientów polskich, czynionych za granicą. NSA zaznaczył, że ocena znaczenia nieprowadzenia przez firmę T. and C. działalności gospodarczej w Polsce z wykorzystaniem spornego znaku towarowego jest kwestią oceny istnienia przesłanek unieważnienia prawa z rejestracji przysługującego firmie T. & B., a nie kwestią oceny legitymacji do wystąpienia z wnioskiem o unieważnienie.
NSA podkreślił, że na gruncie ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych niezarejestrowane, renomowane znaki towarowe podlegają ochronie (na podstawie art. 8 pkt 1 u.z.t), co nie jest sprzeczne z przepisami Pierwszej dyrektywy Rady nr 89/104 z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (Dz. U. UE z 1989, Nr L40).
NSA stwierdził, że nie wyjaśniono wszystkich okoliczności faktycznych, dotyczących renomy spornego znaku towarowego T. i w rezultacie bezpodstawnie przyjęto, że ten znak jest znakiem renomowanym. Nie zgodził się z tezą, że renoma znaku towarowego oznaczająca jego siłę atrakcyjną, wartość reklamową, ogół pozytywnych wyobrażeń konsumentów o oznaczonych nim wyrobach, ma charakter transgraniczny. Zauważył, że w orzecznictwie wspólnotowym za podstawową przesłankę uznania znaku towarowego za renomowany traktuje się znajomość znaku przez znaczącą część klientów (np. wyrok ETS z dnia 14 września 1999 r. w sprawie General Motors, C - 375/97, wyroki Sądu Pierwszej Instancji z dnia 13 grudnia 2004 r. w sprawie El Corte Ingles, T - 8/03 i z dnia 25 maja 2005 r. w sprawie SPA Finders, T - 67/04, decyzja OHIM z dnia 17 kwietnia 2009 r. Nr 780 256 w sprawie Tosca). W związku z tym, w tych orzeczeniach przyjmuje się, że testem na renomę znaku towarowego, poza znaczącą znajomością znaku jest: udział znaku towarowego w rynku, intensywność oraz geograficzny zasięg używania, intensywność kojarzenia towarów z tym znakiem, wielkość nakładów poniesionych na reklamę i promocję znaku. Podkreślił, że renoma znaku towarowego musi być zbadana i ustalona w kraju, w którym wystąpiono o jego ochronę.
NSA zarzucił Sądowi I instancji, iż zaakceptował decyzję UP RP, mimo że organ ten nie badał, który z dowodów powołanych przez wnioskującego o unieważnienie znaku na uzasadnienie renomy jego znaku T. świadczy o międzynarodowej renomie tego znaku, obejmującej również Polskę, istniejącej w Polsce przed zgłoszeniem spornego znaku do ochrony. Zakwestionował dokonaną ocenę, iż fakt posiadania renomy przez znak T. w Polsce można uznać za udowodniony na podstawie jego renomy międzynarodowej (renomy określonej terminem, który nie wskazuje dokładnie na jej zasięg terytorialny). Stwierdził, że renoma rozumiana jako pewien zespół wiedzy i wyobrażeń o znaku i towarach nim opatrywanych, tak jak każda inna wiedza i informacja, nie zna obecnie granic politycznych i państwowych. Niemniej jednak nie można wyłącznie na podstawie istniejących możliwości przepływu i dostępu do tej wiedzy wnioskować o jej zasięgu wśród takiego czy innego kręgu obywateli. Znajomość i związana z tym renoma znaku towarowego to jest kwestia faktów a nie czystych spekulacji myślowych. Sąd I instancji nie dopatrując się uchybień w sposobie dowodzenia przez UP RP renomy znaku uczestnika w Polsce nie określił i nie scharakteryzował potencjalnych polskich klientów produktów jubilerskich ze znakiem T., nazwanych przez UP RP wąską grupą ludzi zamożnych. Nie rozważał kwestii dotyczących wyobrażeń tych ludzi na przełomie lat 80 -tych i 90 -tych na temat prestiżu i ekskluzywności. Nie brał pod uwagę ich niewątpliwie bardzo różnej proweniencji społecznej i kulturalnej i nie stwierdził, że akurat ci ludzie należą np. do kręgu czytelników książki [...] lub chodzą do kina lub teatru na filmy i spektakle według tej powieści i czy w związku z tym miarą życiowego sukcesu i prestiżu mogła być dla nich biżuteria ze znakiem T., a nie sama ilość noszonej biżuterii.
NSA wskazał, iż przy ocenie renomy znaku należy uwzględnić fakt nieprowadzenia w Polsce przez firmę T. and C. działalności gospodarczej z wykorzystaniem znaku. Nie ulega wątpliwości, że nieobecność firmy na rynku polskim, chociaż nie jest decydująca, to jednak jest istotna dla renomy jej znaku w Polsce. Wpływa bowiem znacząco na zasięg znajomości produktów ze znakiem T. Produkty te trafiają do Polski niejako przypadkowo, poza obiegiem handlowym, kontrolowanym przez producenta i przez to nie są w Polsce dostatecznie reklamowane. Ponadto, przy ocenie renomy znaku w Polsce należy uwzględnić okoliczności, że taki sam znak towarowy jest zarejestrowany i używany przez wiele podmiotów gospodarczych zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce. Słowo T. występuje w nazwach barów i restauracji, hoteli i zakładów fryzjerskich, a także sklepów z odzieżą i bielizną. Jest też w Polsce dość znane od dziesiątków lat, ze względu na popularne wyroby ze szkła (witraże i lampy witrażowe) w charakterystycznym stylu, określanym jako t. (od nazwiska prekursora tego wzornictwa [...], syna założyciela firmy T. and C. ). UP RP i Sąd I instancji tych okoliczności również nie brali pod uwagę.
NSA podważył również ustalenie, że zgłoszenie spornego znaku towarowego na rzecz firmy T. & B. było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, ze względu na działanie wnioskodawcy w złej wierze. Stwierdził, iż nie można mówić o naruszeniu lub wykorzystaniu renomy cudzego znaku towarowego, jeżeli sama renoma budzi istotne wątpliwości. Nie można uznawać, że każde zgłoszenie do ochrony znaku towarowego identycznego z renomowanym znakiem towarowym może być kwestionowane jako zgłoszenie w złej wierze. Zakładając nawet, że znak T. firmy T. and . rzeczywiście cieszy się w Polsce renomą, należałoby zbadać i ustalić, jaki konkretnie wpływ na osłabienie renomy znaku T. mogłaby mieć rejestracja spornego znaku na rzecz T. & B. Zauważył, że przy ocenie intencji i celów działania zgłaszającego należy uwzględnić okoliczność, iż wnioskodawca prowadził działalność gospodarczą w Polsce od 1990 r. z wykorzystaniem tego znaku i dopiero po około pięciu latach od podjęcia działalności zgłosił znak do zarejestrowania.
W konkluzji NSA zauważył, że art. 8 pkt 1 u.z.t. wprawdzie pozwala na udzielenie na jego podstawie ochrony niezarejestrowanym w Polsce, renomowanym znakom towarowym niemniej należy zważyć, że taka ochrona przez to, że dotyczy znaków niezarejestrowanych, ma charakter szczególny, stanowi wyjątek od zasady chronienia praw własności przemysłowej przez rejestrację.
Po ponownym rozpoznaniu sprawy WSA w W. wskazanym na wstępie wyrokiem z dnia 8 grudnia 2009 r. uchylił zaskarżoną decyzję UP RP. Podkreślił, iż zgodnie z art. 190 p.p.s.a., Sąd, któremu sprawa została przekazana, związany jest wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Związanie dokonaną przez ten Sąd wykładnią ma szeroki zasięg, nie można bowiem oprzeć skargi kasacyjnej - od orzeczenia wydanego po ponownym rozpoznaniu sprawy - na podstawach sprzecznych z wykładnią prawa ustaloną w tej sprawie przez NSA. Stwierdził, iż rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, że zasługuje ona na uwzględnienie ponieważ przy wydawaniu decyzji doszło do naruszenia prawa procesowego w stopniu mającym istotny wpływ na wynik sprawy.
Sąd I instancji przytoczył w uzasadnieniu swego wyroku wyżej wskazaną wykładnię Stwierdził, iż w orzecznictwie sądowym i w doktrynie przyjęto, że przy badaniu naruszenia zasad współżycia społecznego należy brać również pod uwagę elementy podmiotowe. A więc nie tylko znak, ale i określone, naganne zachowania mogą przesądzać o zaistnieniu przesłanki z art. 8 pkt 1 u.z.t. Podstawą unieważnienia mogą być, zatem nie tylko cechy samego znaku towarowego, ale także naganne zachowania zgłaszającego. Za prawidłowością takiej interpretacji art. 8 pkt 1 powyższej ustawy przemawia również treść art. 31 tej ustawy wprost przewidywał możliwość unieważnienia prawa z rejestracji uzyskanego w wyniku działania w złej wierze. Na podstawie tego przepisu, niezarejestrowane, renomowane znaki towarowe podlegają ochronie, co nie jest sprzeczne z przepisami Pierwszej dyrektywy Rady nr 89/104 z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (Dz. U. UE z 1989, Nr L 40).
W przedmiotowej sprawie, w ocenie WSA, nie wyjaśniono wszystkich okoliczności faktycznych, dotyczących renomy spornego znaku towarowego T. i w rezultacie bezpodstawnie przyjęto, że ten znak jest znakiem renomowanym. UP RP uznał, iż z uwagi na transgraniczny charakter renomy, niezależny od przebiegu granic poszczególnych państw, wnioskodawca nie musiał wykazywać renomy znaku T. odrębnie dla terytorium Polski.
Sąd I instancji, podzielając stanowisko NSA zaprezentowane wyżej, stwierdził, że nie można zgodzić się z powyższą tezą, akcentując, iż renoma znaku towarowego musi być zbadana i ustalona w kraju, w którym wystąpiono o jego ochronę. Nie można twierdzić, iż o renomie w Polsce świadczy międzynarodowa renoma. Fakt posiadania renomy w Polsce musi być udowodniony.
WSA podkreślił, iż zgadza się z poglądem NSA, że przy ocenie renomy znaku należy również uwzględnić fakt nieprowadzenia w Polsce przez uczestnika, będącego wnioskodawcą postępowania działalności gospodarczej z wykorzystaniem znaku. Nie ulega wątpliwości, że nieobecność firmy na rynku polskim, chociaż nie jest decydująca, to jednak jest istotna dla renomy jej znaku w Polsce. Wpływa bowiem znacząco na zasięg znajomości produktów ze znakiem T. Ponadto, przy ocenie renomy znaku w Polsce należy uwzględnić okoliczności, że taki sam znak towarowy jest zarejestrowany i używany przez wiele podmiotów gospodarczych zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce. Słowo T. występuje w nazwach barów i restauracji, hoteli i zakładów fryzjerskich, a także sklepów z odzieżą i bielizną. Jest też w Polsce dość znane od dziesiątków lat, ze względu na popularne wyroby ze szkła (witraże i lampy witrażowe) w charakterystycznym stylu, określanym jako t.
WSA wskazał, iż NSA w prawomocnym wyroku z 8 lipca 2008 r. podważył również ustalenie, że zgłoszenie spornego znaku towarowego na rzecz firmy T. & B. było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, ze względu na działanie wnioskodawcy w złej wierze. Stwierdził, iż nie można mówić o naruszeniu lub wykorzystaniu renomy cudzego znaku towarowego, jeżeli sama renoma budzi istotne wątpliwości. Nie można uznawać, że każde zgłoszenie do ochrony znaku towarowego identycznego z renomowanym znakiem towarowym może być kwestionowane jako zgłoszenie w złej wierze. Zakładając nawet, że znak T. firmy T. and C. rzeczywiście cieszy się w Polsce renomą, należałoby zbadać i ustalić, jaki konkretnie wpływ na osłabienie renomy znaku T. mogłaby mieć rejestracja spornego znaku na rzecz T. & B. Zauważył, że przy ocenie intencji i celów działania zgłaszającego należy uwzględnić okoliczność, iż wnioskodawca prowadził działalność gospodarczą w Polsce od 1990 r. z wykorzystaniem tego znaku i dopiero po około pięciu latach od podjęcia działalności zgłosił znak do zarejestrowania.
WSA powtórzył za NSA, że art. 8 pkt 1 u.z.t. wprawdzie pozwala na udzielenie na jego podstawie ochrony niezarejestrowanym w Polsce, renomowanym znakom towarowym niemniej taka ochrona przez to, że dotyczy znaków niezarejestrowanych, ma charakter szczególny i stanowi wyjątek od zasady chronienia praw własności przemysłowej przez rejestrację. To zaś wymaga zachowania dużej staranności, aby bez należytego uzasadnienia nie deprecjonować znaczenia rejestracji znaku towarowego, nie sprowadzać jej do zabiegu czysto formalnego, nieposiadającego większej wagi. Nie kwestionować więc istoty działania Urzędu Patentowego.
Mając powyższe na uwadze WSA skargę uznał za zasadną i na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a., uchylił zaskarżoną decyzję.
Wyrok ten stał się przedmiotem skargi kasacyjnej wniesionej przez pełnomocnika T. & C., w której zaskarżonemu wyrokowi, na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. zarzucono naruszenie przepisów postępowania w sposób mogący mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:
1. naruszenie art. 190 p.p.s.a. polegające na wadliwym uznaniu, że sąd, któremu sprawa została przekazana jest związany oceną NSA co do stanu faktycznego sprawy;
2. naruszenie art. 133 § 1 p.p.s.a. - poprzez brak oparcia wyroku o akta sprawy w sytuacji nieprawidłowego ustalenia, że znajdują się w nich dowody potwierdzające używanie zarejestrowanych znaków towarowych T. przez wiele podmiotów gospodarczych w Stanach Zjednoczonych jak i w Polsce w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego T. nr [...] (18 lipca 1995);
3. naruszenie art. 133 § 1 p.p.s.a. - poprzez brak oparcia wyroku o akta sprawy w sytuacji nieprawidłowego ustalenia, że występował w nich materiał dowodowy potwierdzający, że w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego T. nr [...] słowo T. występowało w nazwach barów i restauracji, hoteli i zakładów fryzjerskich a także sklepów z bielizną i odzieżą;
4. naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. - przez wydanie wyroku na podstawie tego przepisu w sytuacji wadliwego uznania, że organ przy wydawaniu decyzji nie wziął pod uwagę dowodów potwierdzających, że w dacie zgłoszenia spornego znaku miało miejsce używanie zarejestrowanych znaków towarowych T. przez wiele podmiotów gospodarczych w Stanach Zjednoczonych jak i w Polsce a także słowo T. występowało w nazwach barów i restauracji, hoteli i zakładów fryzjerskich a także sklepów z bielizną i odzieżą;
5. naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. polegające na braku wskazania przez sąd organowi wpływu ustaleń odnośnie ewentualnego używania zarejestrowanych znaków towarowych T. przez różnych przedsiębiorców w Stanach Zjednoczonych na ocenę renomy znaku towarowego T. w Polsce;
6. naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. polegające na braku wskazania przez sąd organowi wpływu ewentualnego używania obecnie oznaczenia T. w nazwach barów i restauracji, hoteli i zakładów fryzjerskich, a także sklepów z bielizną i odzieżą na ocenę renomy znaku towarowego T. w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego nr [...].
Wskazując na powyższe zarzuty, wniesiono o:
1) uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA;
2) zasądzenie na rzecz skarżącego kosztów postępowania kasacyjnego wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Odpowiedź na skargę kasacyjną wniósł pełnomocnik uczestnika postępowania,. tj. T. & B., wnosząc o jej oddalenie w całości jako pozbawionej uzasadnionych podstaw oraz jako opartej na podstawach sprzecznych z wykładnią prawa dokonaną przez NSA w tej sprawie.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ pozbawiona jest usprawiedliwionych podstaw.
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Oznacza to związanie NSA zarzutami i wnioskami skargi kasacyjnej, które mogą dotyczyć wyłącznie ocenianego wyroku Sądu I instancji, a nie postępowania administracyjnego i wydanych w nim rozstrzygnięć.
Natomiast stosownie do treści art. 176 p.p.s.a. skarga kasacyjna powinna czynić zadość wymaganiom określonym dla pisma w postępowaniu sądowym oraz zawierać oznaczenie zaskarżonego orzeczenia ze wskazaniem, czy jest ono zaskarżone w całości czy w części, przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie, wniosek o uchylenie lub zmianę orzeczenia z oznaczeniem zakresu żądanego uchylenia lub zmiany.
Przepis art. 174 p.p.s.a stanowi z kolei, iż skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: a) naruszenia prawa materialnego poprzez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) lub b) naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). W świetle cytowanych przepisów to do autora skargi kasacyjnej należy wskazanie konkretnych przepisów prawa materialnego lub przepisów procesowych, które w jego ocenie naruszył Sąd I instancji i precyzyjne wyjaśnienie na czym polegało ich niewłaściwe zastosowanie lub błędna interpretacja - w stosunku do prawa materialnego, bądź wykazanie istotnego wpływu naruszenia prawa procesowego na rozstrzygnięcie sprawy przez Sąd I instancji – w odniesieniu do przepisów postępowania. A zatem Naczelny Sąd Administracyjny, z uwagi na ograniczenia wynikające ze wskazanych regulacji prawnych, nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, ani uściślać bądź w inny sposób ich korygować.
W niniejszej skardze kasacyjnej zarzucono wyrokowi WSA jedynie naruszenie przepisów postępowania w stopniu istotnym, mającym wpływ na wynik sprawy. Zatem, w ocenie kasatora, zaskarżony wyrok nie narusza prawa materialnego.
W pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutu naruszenia art. 190 p.p.s.a., który stanowi, że: "Sąd, któremu sprawa została przekazana, związany jest wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Nie można oprzeć skargi kasacyjnej od orzeczenia wydanego po ponownym rozpoznaniu sprawy na podstawach sprzecznych z wykładnia prawa ustaloną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny." Zdanie pierwsze tego artykułu skierowane jest bez wątpienia do Sądu I instancji. Zgodnie bowiem z jego brzmieniem Sąd, któremu sprawa została przekazana – a taka sytuacja wystąpiła w niniejszej sprawie – związany jest wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Przywołana norma prawna wskazuje wprost na ograniczenie swobody Sądu I instancji przy wydawaniu nowego orzeczenia, po wyroku NSA przekazującym mu sprawę do ponownego rozpoznania. Zasięg tego rozwiązania wprowadzonego przez ustawodawcę jest jednak szerszy. W jego konsekwencji bowiem zgodnie z regulacją zawartą w zdaniu drugim art. 190 p.p.s.a. – skargi kasacyjnej od orzeczenia wydanego po ponownym rozpoznaniu sprawy nie można oprzeć na podstawach sprzecznych z wykładnią prawa ustaloną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Jak słusznie podkreśla się w judykaturze: "W tym sensie wykładnia prawa, o której mowa w zdaniu pierwszym art. 190 p.p.s.a., wiąże nie tylko Sąd pierwszej instancji i kasatora, ale także Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznający skargę kasacyjna od wyroku wydanego w tej sprawie po ponownym jej rozpoznaniu. W tego typu sprawach rozważenie zasadności podstaw, na których oparto skargę kasacyjną w pierwszej kolejności wymaga zatem zbadania czy nie uchybiają one zakazowi przewidzianemu w art. 190 p.p.s.a" (por. uzasadnienie wyroku NSA z dnia 25 marca 2009 r., sygn. akt. II GSK 830/08 – LEX nr 531547).
Należy zważyć, iż użyte w art. 190 p.p.s.a. pojęcie "wykładni prawa" należy rozumieć jako wyjaśnienie znaczenia przepisów prawa. Sąd pierwszej instancji rozpoznający sprawę ponownie nie może zatem dokonać interpretacji przepisów w sposób odmienny niż wynikająca z orzeczenia wydanego w wyniku rozpoznania skargi kasacyjnej, nie może też ocenić prawidłowości rozstrzygnięcia sądu odwoławczego. Jak akcentuje się w orzecznictwie sądowym: "Istnienie możliwości oceny przez sąd I instancji orzeczenia sądu instancji wyższej stanowiłoby bowiem zaprzeczenie zasady dwuinstancyjności i zasad ustrojowych, wynikających z art. 176 Konstytucji RP oraz przepisów ustrojowych – art. 3 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm., art. 15 § 1pkt 1 p.p.s.a). Na wyrażoną w art. 176 ust. 1 Konstytucji RP zasadę postępowania sądowego co najmniej dwuinstancyjnego składa się bowiem m.in. konieczność zapewnienia sprawności sądowej i określenia oznaczonej liczby instancji. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 1 kwietnia 2008 r., sygn. akt SK 77/06 (opoubl. W OTK ZU nr 3/A/2008, poz. 39) interpretując ten przepis stwierdził, że w pewnym momencie musi zapaść rozstrzygnięcie, które nie podlega kontroli innych organów i z którym wiąże się domniemanie zgodności z prawem, niepodlegajace obaleniu w dalszym postępowaniu." (por. uzasadnienie wyroku NSA z dnia 4 grudnia 2009 r., sygn. akt II FSK 1064/08 – LEX nr 550070).
Trzeba zauważyć, iż odstępstwo od zasady wyrażonej w art. 190 zd. 1 p.p.s.a dotyczyć może tylko dwóch sytuacji. Pierwsza z nich związana jest z ewentualną zmianą stanu faktycznego. Gdy w trakcie ponownego rozpoznania sprawy sąd I instancji stwierdzi, że stan faktyczny, który stanowił podstawę faktyczną rozstrzygnięcia dokonanego przez Naczelny Sąd Administracyjny nie został dostatecznie wyjaśniony bądź jest odmienny od przyjętego przez NSA, nie jest związany wyrażoną poprzednio oceną, ponieważ do nowo ustalonego stanu faktycznego należy stosować przepisy odmienne od wyjaśnionych przez Naczelny Sąd Administracyjny (podobnie w wyrokach: SN z dnia 9 lipca 1998 r., sygn. akt I PKN 226/98 – OSNAP 1999, nr 15, poz. 486; NSA z dnia 4 grudnia 2009 r., sygn. akt II FSK 1064/08 – LEX nr 550070; NSA z dnia 14 grudnia 2005 r., sygn. akt II OSK 342/05 – LEX nr 190953; NSA z dnia 4 września 2007 r., sygn. akt I FSK 1130/06 – opublikowany na stronie internetowej– http://orzeczenia.nsa.gov.pl). W postępowaniu przed sądami administracyjnymi sytuacja ta wystąpić może zupełnie wyjątkowo. Sądy te co do zasady orzekają na podstawie akt sprawy (art. 133 § 1 p.p.s.a.), a własnych ustaleń dokonują tylko w ograniczonym zakresie. Postępowanie takie, jeśli wystąpi, stosownie do regulacji zwartych w art. 106 § 3 p.p.s.a ma charakter postępowania dowodowego uzupełniającego, zaś jego celem jest realizacja kontroli działania administracji publicznej, a w tym zakresie sprawdzenie, czy stan faktyczny został przez te organy ustalony prawidłowo (por. uzasadnienia wyroków NSA: z dnia 21 stycznia 2009 r., sygn. akt I OSK 1869/07 – LEX nr 478284; z dnia 15 kwietnia 2008 r., sygn. akt II FSK 217/07 – LEX nr 401671), albo po wydaniu orzeczenia przez NSA zmieni się stan prawny (przy niezmienionym stanie faktycznym). Drugi z przypadków utraty mocy wiążącej wykładni prawa wyrażonej w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego to podjęcie, po wydaniu przez NSA, a przed rozstrzygnięciem sprawy przez sąd pierwszej instancji, któremu sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania – przez Naczelny Sąd Administracyjny uchwały, w której wyrażona zostanie odmienna wykładnia prawa od przyjętej w wyroku wydanym w tej sprawie w wyniku rozpoznania skargi kasacyjnej. W takim przypadku moc wiążącą będzie miała wykładnia wynikająca z uchwały (art. 269 § 1 p.p.s.a., por. także: J.P. Tarno: Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz. Warszawa 2006, s.420-421; B. Gruszczyński [W:] B. Dauter, B. Gruszczyński, A. Kabat, M. Niezgódka-Medek: Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz. Kraków 2006, s. 451; uchwała NSA z dnia 30 czerwca 2008 r., sygn. akt I FPS 1/08 – ONSAiWSA 2008, nr 5, poz. 75). Jeśli którykolwiek ze składów orzekających sądów administracyjnych nie podziela stanowiska wyrażonego w uchwale składu powiększonego to obowiązany jest do zastosowania procedury przewidzianej w art. 269 § 1 p.p.s.a., tzn. musi przedstawić powstałe zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia odpowiedniemu składowi poszerzonemu.
Przenosząc te rozważania na grunt analizowanej skargi kasacyjnej stwierdzić należy, iż w niniejszej sprawie nie miała miejsca żadna z okoliczności, pozwalająca WSA przy ponownym rozpoznaniu sprawy na odstąpienie od oceny prawnej wyrażonej w prawomocnym wyroku NSA z dnia 8 lipca 2008 r. (sygn. akt II GSK 1111/08), przy czym należy przypomnieć, iż w wyroku tym Naczelny Sąd Administracyjny dokonał wykładni prawa zarówno co do prawa materialnego, jak i procesowego. Zdaniem kasatora WSA w zaskarżonym wyroku naruszył art. 190 p.p.s.a poprzez to, że powtórzył za uzasadnieniem zawartym w wyroku NSA, iż przy ocenie renomy spornego znaku w Polsce należy uwzględnić okoliczności faktyczne, że taki sam znak towarowy jest zarejestrowany i używany przez wiele podmiotów gospodarczych zarówno w USA jak i w Polsce, a także że słowo T. występuje w nazwach barów i restauracji, hoteli i zakładów fryzjerskich a także sklepów z bielizną i odzieżą. Kwestia ta wbrew stanowisku zaprezentowanemu w kasacji polegała na ocenie prawnej dotyczącej zastosowania art. 8 pkt 1 u.z.t., a nie stanowiła jedynie ustalenie w zakresie stanu faktycznego. Dotyczyła ona zastosowania tegoż artykułu ustawy o znakach towarowych w odniesieniu do renomy, a polegała na określeniu prawidłowości stosowania art. 8 pkt u.z.t. w sytuacji, gdy ma on być zastosowany do ochrony renomy znaku towarowego. Należy wskazać, iż w ocenie NSA wyrażonej w wyroku z 8 lipca 2008 r., zastosowanie art. 8 pkt 1 u.z.t. w niniejszej sprawie ma polegać na uwzględnieniu wyżej wymienionych okoliczności, a zatem WSA w zaskarżonym wyroku powołując się na stanowisko NSA, powołał się tym samym na ocenę prawną dokonaną przez NSA, a w konsekwencji prawidłowo zastosował art. 190 zd. 1 p.p.s.a. Natomiast skarżący swoją kasację oparł na ustaleniach, które są sprzeczne z wykładnią prawa dokonana przez NSA w wyroku z 8 lipca 2008 r., a zatem skonstruował ją wbrew zakazowi wynikającemu z art. 190 zd. 2 p.p.s.a.
Odnosząc się do zarzutów sformułowanych w punktach 2 i 3 petitum kasacji, a dotyczących naruszenia przez WSA art. 133 § 1 p.p.s.a. (oba zarzuty są w istocie tożsame) przez brak oparcia wyroku o akta sprawy należy stwierdzić, iż jest on bezpodstawny. Zarzuty te zmierzają do stwierdzenia, iż błędnie w swoim wyroku WSA przyjął, że w materiale dowodowym sprawy są dowody potwierdzające okoliczności wskazane wyżej, tj. używania zarejestrowanych znaków towarowych T. przez wiele podmiotów gospodarczych w USA i w Polsce w dacie zgłoszenia spornego znaku. Jak słusznie zauważył pełnomocnik uczestnika postępowania w odpowiedzi na skargę kasacyjną - tymczasem ustalenie to jest ustaleniem NSA dokonanym w wyroku z dnia 8 lipca 2008 r., a nadto ma charakter ogólny. Celem było skłonienie UP RP do wzięcia pod uwagę przy stosowaniu art. 8 pkt 1 u.z.t. w zakresie oceny renomy znaku towarowego tych okoliczności, które zostały pominięte przez organ patentowy przy rozpatrzeniu i rozstrzygnięciu sprawy. Natomiast ocena, które z wskazanych okoliczności znajdują potwierdzenie w materiale dowodowym sprawy, które z dowodów znajdujących się w aktach sprawy należy uznać za wiarygodne i wziąć pod uwagę przy badaniu wskazanych okoliczności przy stosowaniu art. 8 pkt 1 u.z.t., podlega analizie i rozstrzygnięciu przez UP RP, a w tym celu potrzebne jest ponowne rozpoznanie sprawy. Zatem słusznie zaskarżonym wyrokiem WSA uchylił decyzję UP RP uznając zasadnie, iż konieczne jest ponowne rozpoznanie sprawy przez ten organ patentowy, ponieważ sąd administracyjny nie może zastępować organu administracji w zakresie ustaleń dowodowych. Należy dodać, iż zarówno w odniesieniu do zarzutu naruszenia przez WSA art. 190 p.p.s.a, jak i zarzutu naruszenia art. 133 § 1 p.p.s.a. autor skargi kasacyjnej nie wskazał istotnego wpływu tych naruszeń na wynik sprawy, co stanowi naruszenie wymogów ustanowionych w art. 174 pkt 2 p.p.s.a.
W punkcie 4 petitum skargi kasacyjnej sformułowano zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt. 1 lit c) p.p.s.a. powołując się na fakt wydania wyroku przez WSA w oparciu o ten przepis w sytuacji wadliwego uznania, że organ patentowy przy wydawaniu decyzji nie wziął pod uwagę dowodów potwierdzających, iż w dacie zgłoszenia spornego znaku miało miejsce używanie zarejestrowanych znaków towarowych T. przez wiele podmiotów gospodarczych w USA i Polsce. W uzasadnieniu tego zarzutu kasator stwierdził m. in., że: "W konsekwencji, to nie Urząd, lecz Sąd ustalając w omawianym zakresie wadliwy stan faktyczny nie znajdujący oparcia w materiale dowodowym, przeprowadził kontrolę postępowania administracyjnego w sposób nieprawidłowy, sprzeczny z art. 7 i 77 kpa, co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy." Należy zauważyć, iż Sąd I instancji w zaskarżonym wyroku nie mógł naruszyć wymienionych przepisów kodeksu postępowania administracyjnego, ponieważ ich nie stosował. Jak wskazano już wyżej w odniesieniu do zarzutu naruszenia przez WSA art. 133 § 1 p.p.s.a. do zadań sądu administracyjnego nie należy przeprowadzanie postępowania dowodowego. Kwestia dotycząca spornych dowodów może być rozpoznana dopiero w trakcie ponownego postępowania przez UP RP. W ocenie składu NSA orzekającego w niniejszej sprawie Sąd I instancji zasadnie przyjął, iż w postępowaniu poprzedzającym wydanie decyzji przez UP RP organ ten naruszył przepisy postępowania, a naruszenie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy i słusznie w oparciu o art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. uchylił decyzję. Sąd ten podkreślił, iż w przedmiotowej sprawie organ patentowy nie wyjaśnił wszystkich okoliczności faktycznych dotyczących renomy spornego znaku towarowego T. i w rezultacie bezpodstawnie i przedwcześnie przyjął, iż sporny znak jest znakiem renomowanym.
W dwóch ostatnich punktach petitum skargi kasacyjnej (5 i 6) jej autor zarzucił WSA naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a polegające na braku wskazania przez Sąd I instancji organowi wpływu ustaleń odnośnie ewentualnego używania zarejestrowanych znaków towarowych T.: 1) przez różnych przedsiębiorców w USA, 2) w nazwach barów, restauracji, hoteli, zakładów fryzjerskich i sklepów, na ocenę renomy tego znaku towarowego w Polsce. Zarzut ten jest bezzasadny. Należy zauważyć, iż WSA zamieścił w uzasadnieniu swego wyroku wskazania co do dalszego postępowania w kwestii oceny renomy spornego znaku towarowego – s. 19 uzasadnienia – i nie zmienia tego fakt, iż zamieszczając te wskazania Sąd I instancji powoła się na stanowisko NSA co do tego jakie fakty i okoliczności powinien wziąć pod uwagę UP RP przy ponownym rozpoznaniu sprawy renomy spornego znaku towarowego. Nie można czynić Sądowi I instancji zarzutu z tego, iż podzielił w tym zakresie poglądy NSA, ponieważ ma do tego prawo. W ocenie składu NSA orzekającego w tej sprawie wskazania Sądu I instancji zamieszczone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku spełniają wymogi z art. 141 § 4 p.p.s.a., a ponadto pozostają w ścisłym związku ze stanowiskiem NSA, a precyzyjniej rzecz ujmując z jego oceną prawną, którą tenże Sąd sformułował w odniesieniu do terytorialnego aspektu oceny renomy spornego znaku towarowego. Jak podkreślił NSA w prawomocnym wyroku z dnia 8 lipca 2008 r. i WSA w zaskarżonym tu wyroku - istnieje konieczność ustalenia renomy spornego znaku towarowego w odniesieniu do odbiorców krajowych, a więc względem terytorium Polski. Dlatego istotne jest przy dokonywaniu tej oceny uwzględnienie okoliczności, iż wyraz T. jest używany dla oznaczenia szeregu sklepów z biżuterią i odzieżą, salonów fryzjerskich, a także barów i restauracji oraz hoteli na terenie Polski. Za nietrafne należy uznać zastrzeżenia kasatora co do uwzględnienia w tej ocenie również faktów związanych z posługiwaniem się wyrazem T. przez wielu przedsiębiorców nie tylko w Polsce, ale i w USA. Oczywiście ze stanowiska NSA wyrażonego w wyroku z 8 lipca 2008 r. oraz zaakceptowanego przez WSA w zaskarżonym tu wyroku wynika, że zagraniczna renoma jako taka spornego znaku towarowego nie ma znaczenia dla oceny renomy tego znaku w Polsce. Niemniej jednak same okoliczności związane z używaniem oznaczenia T. za granicą (w USA) mogą w sposób pośredni oddziaływać na znajomość tego oznaczenia w Polsce, wśród odbiorców krajowych. Jak słusznie podkreślił NSA w prawomocnym orzeczeniu z 8 lipca 2008 r. i powtórzył to Sąd I instancji w zaskarżonym tu wyroku uwzględnienie tej okoliczności jest potrzebne przede wszystkim dla ustalenia jakiejkolwiek renomy spornego znaku T. WSA wyraźnie zaznaczył, że uwzględnienie tych okoliczności jest potrzebne z uwagi na to, że: "sama renoma budzi istotne wątpliwości" (s. 19 uzasadnienia wyroku WSA). Oczywistym natomiast jest to, iż okoliczności dotyczące używania tego znaku na rynku amerykańskim będą miały dużo mniejsze znaczenie dla ustalenia jego renomy niż okoliczności dotyczące używania oznaczenia T. w Polsce i to także wyraźnie zaakcentował Sąd I instancji w zaskarżonym wyroku, kierując się w tym zakresie poglądami NSA wyartykułowanymi w wyroku z 8 lipca 2008 r.
Z tych względów skargę kasacyjną w niniejszej sprawie jako pozbawioną usprawiedliwionych podstaw oddalono na podstawie art. 184 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło