II OSK 646/12

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2012-06-05

Skład orzekający: Marzenna Linska-Wawrzon, Alicja Plucińska-Filipowicz, Dorota Jadwiszczok

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy decyzja organu inspekcji sanitarnej o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej może zostać utrzymana mimo wcześniejszych wątpliwości sądu co do kompletności i jasności opinii medycznych?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że organ inspekcji sanitarnej prawidłowo ocenił i uwzględnił uzupełnione opinie medyczne, które jednoznacznie wskazują na brak choroby zawodowej u skarżącego. Sąd I instancji błędnie uznał, że opinie te są niewystarczająco jasne i niepełne, co nie stanowi podstaw do uchylenia decyzji, gdyż fachowość opinii wymaga użycia specjalistycznego języka, a organ nie może orzekać sprzecznie z orzeczeniem lekarskim.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi A. M. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Łodzi o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej w postaci zatrucia substancjami chemicznymi. Wcześniejsze wyroki WSA wskazywały na konieczność uzupełnienia opinii medycznych, które były lakoniczne i niewystarczająco uzasadnione. Po uzupełnieniu opinii przez placówki medyczne organ utrzymał decyzję o braku choroby zawodowej, co zostało zaskarżone przez skarżącego i podtrzymane przez WSA, a następnie poddane kontroli przez NSA.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania; odstąpił od zasądzenia zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Marzenna Linska-Wawrzon Sędziowie Sędzia NSA Alicja Plucińska-Filipowicz Sędzia del. WSA Dorota Jadwiszczok ( spr. ) Protokolant Elżbieta Maik po rozpoznaniu w dniu 5 czerwca 2012 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej sprawy ze skargi kasacyjnej Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Łodzi od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 25 listopada 2011 r. sygn. akt III SA/Łd 947/11 w sprawie ze skargi A. M. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Łodzi z dnia [...] czerwca 2011 r. nr [...] w przedmiocie choroby zawodowej 1. uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Łodzi do ponownego rozpoznania, 2. odstępuje od zasądzenia zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Wyrokiem z dnia 25 listopada 2011 r., sygn. akt III SA/Łd 947/11, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uchylił decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Łodzi z dnia [...] czerwca 2011 r., utrzymującą w mocy decyzję Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Łęczycy z dnia [...] lutego 2010 r. orzekającą o braku podstaw do stwierdzenia u A. M. choroby zawodowej zakwalifikowanej jako zatrucia ostre albo przewlekłe lub ich następstwa wywołane przez substancje chemiczne, wymienionej w poz. 1 wykazu chorób zawodowych określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia [...] czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz.U. nr 105, poz. 869). Na wstępie swoich rozważań Sąd I instancji podkreślił, że sprawa była już przedmiotem rozstrzygnięcia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, który w wyroku z dnia 14 lipca 2010 r., sygn. akt III SA/Łd 243/10, uchylił decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Łodzi z dnia [...] marca 2010 r. utrzymującą w mocy decyzję Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Łęczycy z dnia [...] lutego 2010 r. o braku podstaw do stwierdzenia u A. M. choroby zawodowej. W wyroku tym Sąd zakwestionował opinie jednostek medycznych orzekających w sprawach chorób zawodowych, na podstawie których orzekające w sprawie organy obu instancji wydały swoje decyzje, w szczególności orzeczenie Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Łodzi z dnia [...] maja 2009 r. oraz orzeczenie Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi z dnia [...] września 2009 r. Sąd ten uznał wówczas, że powyższe orzeczenia są lakoniczne i w niewystarczającym stopniu uzasadnione, co nie pozwala na ocenę zgodności z prawem wydanych na ich podstawie decyzji. W uzasadnieniu wyroku wskazał okoliczności, co do których jednostki orzecznicze powinny powyższe opinie uzupełnić aby spełniły one wymogi opinii biegłego i mogły stanowić podstawę stwierdzenia bądź odmowy stwierdzenia u A. M. choroby zawodowej. Ponownie rozpoznając sprawę Sąd I instancji wskazał na treść art. 153 ustawy z dnia 30 sierpnia 2012 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi i wskazał, że ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ administracji publicznej. Odmienna ocena materiału dowodowego stanowi prawnie niedopuszczalną polemikę z prawomocnym wyrokiem sądu. Tym samym naruszenie przez organ administracji publicznej postanowień przepisu art. 153 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, powinno być brane pod uwagę przez Sąd z urzędu, by zapewnić realizację obowiązującej w polskim prawie zasady sądowej kontroli aktów i czynności organów administracji. Sąd I instancji stwierdził, że skarga jest uzasadniona. W toku ponownie prowadzonego postępowania organy inspekcji sanitarnej naruszyły przepisy art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a. ponieważ ponownie nie poczyniły pełnych ustaleń faktycznych, które jednoznacznie uzasadniałyby stanowisko organów stwierdzające brak podstaw do uznania u A. M. choroby zawodowej. W uzasadnieniu wyroku z dnia 14 lipca 2010 r. Sąd wskazał, iż orzeczenia zakładów służby zdrowia właściwych do rozpoznawania chorób zawodowych, jako jeden z dowodów w sprawie powinny być ocenione zgodnie z regułami postępowania dotyczącymi postępowania dowodowego. Orzeczenia te są traktowane w postępowaniu w sprawie chorób zawodowych jak opinie biegłych, a zatem muszą być uzasadnione w sposób zrozumiały dla stron, organów orzekających a także dla Sądu, który nie posiada wiedzy medycznej, a zobowiązany jest ocenić, czy wydane na podstawie takich orzeczeń decyzje są zgodne z prawem. Zdaniem Sądu I instancji w niniejszej sprawie wskazówki zawarte wyroku z dnia 14 lipca 2010 r. nie zostały w pełni wykonane. W dalszym ciągu nie została rozważona, mająca kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia kwestia, dlaczego rozpoznana u skarżącego przewlekła autoimmunologiczna polineuropatia demielinizacyjna z blokiem przewodzenia nie jest schorzeniem mającym związek z narażeniem zawodowym, jakiemu podlegał skarżący. Kwestii tej organy nie wyjaśniły w sposób jasny i zrozumiały dla osoby nieposiadającej medycznego wykształcenia, zgodnie wytycznymi Sądu. Nie wiadomo także w dalszym ciągu, czy polineuropatia może być uznana za następstwo zatrucia środkami chemicznymi, których używał skarżący prowadząc gospodarstwo rolne. Nie jest również znana inna ewentualna przyczyna powstania schorzenia, na które cierpi skarżący. Nadal nie wyjaśniono, czy nieuznanie u skarżącego polineuropatii za chorobę zawodową jest spowodowane faktem, iż określona ona została jako "autoimmunologiczna" czy jako "demielinizacyjna". Nie wiadomo również, dlaczego tak określonego schorzenia nie może powodować oddziaływanie środków chemicznych, w tym przypadku praca ze środkami ochrony roślin. Nie został zatem wyjaśniony związek między chorobą a zawodowym narażeniem na powyższe substancje chemiczne, kluczowy dla rozstrzygnięcia sprawy. Informacje z pism nadesłanych przez Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy oraz Instytut Medycyny Pracy w Łodzi nadal, w przekonaniu WSA, budzą wątpliwości. Z pisma WOMP z dnia 7 grudnia 2010 r., mającego stanowić uzupełnienie orzeczenia z dnia [...] maja 2009 r. wynika, iż polineuropatia rozpoznana u skarżącego ma charakter endogenny i spowodowana jest zaburzeniami odporności organizmu, nie zaś egzogenny, który mógłby być spowodowany czynnikami działającymi z zewnątrz, w tym substancjami o charakterze toksycznym. Wskazano, że pestycydy powodują powstanie polineuropatii o charakterze aksonalnym, nie zaś demielinizacyjnym, nie wiadomo jednak dlaczego. Nie wyjaśniono bowiem na czym polega mechanizm ich działania. Wątpliwości budzi także pismo IMP z dnia 7 lutego 2011 r. w sprawie uzupełnienia orzeczenia z dnia [...] września 2009 r. Dotyczy ono kwestii stwierdzenia u skarżącego potwierdzonych zmian typu aksonalnego, które występują przy polineuropatiach spowodowanych środkami ochrony roślin, a także stwierdzenia ogólnego, że polineuropatie zaliczone są do aksononopatii. W niewystarczającym stopniu zostało w tej sytuacji wyjaśnione, czy możliwe jest, aby stwierdzony u skarżącego rodzaj polieneuropatii demielinizacyjnej, mający co do zasady podłoże autoimmunologiczne, z uwagi na występowanie również zmian typu aksonalnego mógł również mieć związek z pracą skarżącego w narażeniu. Wydaje się bowiem, że nie można wykluczyć obu źródeł tej choroby. Nie można również wykluczyć faktu, że praca w narażeniu była źródłem polineuropatii o podłożu autoimmunologicznym, skoro stwierdzono też zmiany o podłożu aksonalnym. W ocenie Sądu I instancji nie jest także jasne, czy istnieje związek pomiędzy chorobą skarżącego a stwierdzoną u niego mielopatią szyjną i guzem prawego płuca, o którym mowa w piśmie IMP z dnia 7 lutego 2011 r. Nie wiadomo także, dlaczego następstwem zatruć związkami chemicznymi może być tylko polineuropatia typu aksonalnego, jak również dlaczego A. M. otrzymał w Instytucie Medycyny Pracy w Łodzi dwie Karty Informacyjne Leczenia Klinicznego, obydwie z datą [...] września 2009 i różnymi opisami dotyczącymi wyników badania elektroneurograficznego. Sąd I instancji podkreślił, że w dalszym ciągu opinia medyczna Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy z dnia [...] maja 2009 r. i orzeczenie Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi z dnia [...] września 2009 r. wraz z wyjaśnieniami dotyczącymi treści tych dokumentów nie są wyczerpujące i nie mogą stanowić podstawy prawnej do wydania decyzji przez organy orzekające w niniejszej sprawie. W przekonaniu Sądu I instancji zaskarżona decyzja utrzymała w mocy decyzję organu I instancji, który nie wykonał zaleceń Sądu zawartych w wyroku z dnia 14 lipca 2010 r., bowiem okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia sprawy nie zostały wyczerpująco wyjaśnione, co stanowi naruszenie obowiązku wszechstronnego i wyczerpującego zebrania i rozważenia materiału dowodowego. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Łodzi, domagając się uchylenia zaskarżonego rozstrzygnięcia Sądu I instancji w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia. W ocenie skarżącego kasacyjnie Sąd I instancji sprzecznie z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, a zwłaszcza sprzecznie z dodatkowymi wyjaśnieniami udzielonymi przez jednostki orzecznicze i z przekroczeniem granic swobodnej oceny dowodów uznał, że w sprawie w dalszym ciągu nie poczyniono ustaleń, które jednoznacznie uzasadniałyby stanowisko organów inspekcji sanitarnej o braku podstaw do uznania u A. M. choroby zawodowej. Zdaniem skarżącego organu z materiału dowodowego sprawy wynika, że jednostki orzecznicze w sposób zrozumiały wyjaśniły pojęcie mielopatii szyjnej i możliwe przyczyny jej powstania podkreślając, że nie jest ona wynikiem narażenia na substancje toksyczne, "(patrz pismo WOMP z dnia 7.12.2010r.). Dalej skarżący organ podniósł, że Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy w Łodzi w piśmie z dnia 7 grudnia 2010 r. wyjaśnił, że "polineuropatia to zespół objawów powstałych w wyniku uszkodzenia nerwów obwodowych na różnym tle. Przyczynami polineuropatii mogą być: cukrzyca, alkoholizm, niedobory witaminy B12, substancje toksyczne, choroby zakaźne, procesy autoimmunologiczne oraz szereg innych czynników". Z tego fragmentu wyjaśnień jasno wynika, że polineuropatia może być następstwem szeregu różnych czynników, w tym może mieć także podłoże autoimmunologiczne. Wskazano, że pestycydy powodują powstanie polineuropatii o charakterze aksonalnym, nie zaś demielinizacyjnym, jak to ma miejsce w przypadku A. M.. W ocenie autora skargi kasacyjnej jednostki orzecznicze w sposób nie budzący żadnych wątpliwości wskazały, że w trakcie diagnostyki neurologicznej w dniu 18 maja 2009 r. u A. M. rozpoznano autoimmunologiczną polineuropatię, zaś pojęcie "autoimmunologiczną" oznacza, że w patogenezie tych chorób główną i jedyną rolę odgrywa układ odpornościowy. W tym kontekście zupełnie nieuprawnione jest zdaniem stwierdzenie Sądu I instancji, że nie jest znana inna ewentualna przyczyna powstania choroby skarżącego, bowiem zostało jednoznacznie wskazane, że choroba ma charakter endogenny i spowodowana jest zaburzeniami odporności organizmu. Zatem wbrew powyższemu wnioskowi Sądu I instancji, jednostki orzecznicze, a także organy inspekcji sanitarnej wyjaśniły, że nieuznanie choroby skarżącego (polineuropatii) za chorobę zawodową spowodowane jest faktem, że określona ona zastała jako demielinizacyjna, co jest równoznaczne z ustaleniem, że ma ona przyczynę endogenną czyli autoimmunologiczną. Dalej skarżący kasacyjnie wskazał, że Instytut Medycyny Pracy w Łodzi pismem z dnia 7 lutego 2011 r. wyjaśnił, że środki ochrony roślin, a w szczególności związki fosforoorganiczne powodują powstanie polineuropatii aksonalnej, a wniosek taki jest wynikiem obserwacji klinicznych i badań epidemiologicznych prowadzonych w wielu ośrodkach krajowych i zagranicznych, jest więc efektem utrwalonej już wiedzy medycznej. Natomiast WSA w Łodzi nie wskazał na żadne dane, które pozwalałyby zakwestionować to stwierdzenie, a jedyną przesłanką do podważania wydanych w sprawie opinii medycznych jest, nieuprawniona konstatacja Sądu I instancji, że treść tych orzeczeń i udzielonych do nich dodatkowych wyjaśnień jest niezrozumiała dla osób nie posiadających wykształcenia medycznego. Tymczasem wyjaśniono w sposób nie budzący wątpliwości, że polineuropatia demielinizacyjną nie ma związku przyczynowego z narażeniem A. M. na kontakt ze środkami ochrony roślin, czyli z narażeniem zawodowym, bo na to wskazuje sam typ stwierdzonej polineuropatii. Zakwestionował skarżący kasacyjnie twierdzenie Sądu, iż nie wiadomo także dlaczego A. M. otrzymał w Instytucie Medycyny Pracy dwie Karty Informacyjne Leczenia Klinicznego, obydwie z datą [...] września 2009 r. i różnymi opisami dotyczącymi wyników badania elektroneurograficznego. Instytut Medycyny Pracy w piśmie z dnia 7 lutego 2011 r. wyjaśnił natomiast, że obie Karty Informacyjne Leczenia Klinicznego nie są rozbieżne i uzupełniają się wzajemnie. Analiza obu tych Kart wskazuje, że Karta podpisana jedynie przez lekarza Jakuba Cyganowicza nie zawiera opisu badania elektroneurograficznego, a jedynie wnioski z tego badania zawarte w pozycji pt. "konsultacja neurologiczna wraz z badaniem elektrofizjologicznym" prowadzące do rozpoznania polineuropatii pod postacią zespołu mieszanego ruchowo-czuciowego i zmian elektrofizjologicznych typu uszkodzenia demielinizacyjnego" a nadto w epikryzie tej Karty lekarz odniósł się także do pozostałych konsultacji lekarskich. Natomiast Karta podpisana przez trzech lekarzy (w tym także przez lekarza Jakuba Cyganowicza) zawiera opis badania elektroneurograficznego, zaś w epikryzie zawarto identyczne co w pierwszej karcie rozpoznanie choroby odnoszące się do tego badania tj. polineuropatii "pod postacią zespołu mieszanego ruchowo-czuciowego i zmian elektrofizjologicznych typu uszkodzenia demielinizacyjnego" i stwierdzono, że pozostałe konsultacje nie dają podstaw do wiązania rozpoznanych schorzeń z narażeniem zawodowym. Jak zatem wynika z porównania treści obu tych Kart bezpodstawny jest wniosek Sądu I instancji, że Karty te zawierają "różny opis dotyczący wyników badania elektroneurograficznego" bowiem tylko jedna z tych kart zawiera opis tego badania, zaś wnioski jakie wypływają z tego badania co do rozpoznania choroby są identyczne w obu Kartach podobnie jak wnioski odnoszące się do innych konsultacji lekarskich dokonanych w IMP. Za niezrozumiałe uznał skarżący kasacyjnie twierdzenie Sądu I instancji że istnieje związek pomiędzy chorobą skarżącego a stwierdzonym u niego guzem prawego płuca zważywszy, że przedmiotem postępowania było ustalenie czy u skarżącego występuje choroba zawodowa w postaci "zatrucia ostre albo przewlekłe lub ich następstwa wywołane przez substancje chemiczne", której objawem klinicznym jest występowanie polineuropatii toksycznej, czyli uszkodzeń w obwodowym układzie nerwowym, zaś guz, o ile ma charakter nowotworowy, może być rozpatrywany jako choroba zawodowa wymieniona pod poz.17, ta zaś choroba nie była przedmiotem postępowania, którego dotyczy zaskarżony wyrok. Zatem ustalanie "czy istnieje związek pomiędzy chorobą skarżącego a stwierdzonym u niego guzem prawego płuca", jest bezprzedmiotowe i nie może mieć żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotu postępowania w niniejszej sprawie. Błędna jest zdaniem autora skargi kasacyjnej ocena Sądu I instancji, że organy naruszyły przepisy postępowania tj. art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a., gdyż nie poczyniły pełnych ustaleń faktycznych, które jednoznacznie uzasadniałyby stanowisko o braku podstaw do rozpoznania u A. M. choroby zawodowej. Ta ocena Sądu I instancji jest błędna w świetle materiału dowodowego sprawy, gdyż w toku ponownego postępowania uzyskano od jednostek orzeczniczych dodatkowe wyjaśnienia, usuwające wskazane wątpliwości Sądu I instancji. Zaś jakiekolwiek dalsze wyjaśnienia w tym zakresie wątpliwości Sądu podniesionych w zaskarżonym wyroku, nie mogą wpłynąć na zmianę rozstrzygnięcia co do przedmiotowej choroby zawodowej, bowiem jednostki orzecznicze zgodnie stwierdzają, że nie ma podstaw do rozpoznania u skarżącego choroby zawodowej i zgodnie twierdzą, że przyczyna stwierdzonej choroby jest endogenna. Tymczasem w świetle przepisu art. 145 § 1 pkt 1 lit c P.p.s.a. uchylenie decyzji może nastąpić w przypadku stwierdzenia takich naruszeń przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ na wynik postępowania, czyli takich, których usunięcie może doprowadzić do zmiany rozstrzygnięcia. Organ w pełni zrealizował wytyczne Sądu I instancji zawarte w poprzednim wyroku, a udzielone wyjaśnienia usunęły istniejące wątpliwości i przekonały organ, że wydane w sprawie opinie biegłych stanowią miarodajną podstawę do rozstrzygnięcia sprawy. W opiniach jednostek orzeczniczych sformułowano jednoznaczne, poparte szczegółowym uzasadnieniem, wnioski o braku u skarżącego choroby zawodowej. Dokonana przez organ odwoławczy ocena opinii lekarskich w niniejszej sprawie nie ma cech dowolności, skoro wydane przez wyspecjalizowane jednostki opinie są ze sobą spójne, a nadto zostały uzasadnione w sposób czytelny i wyczerpujący. Organ administracyjny nie miał zatem podstaw do odmowy ich uwzględnienia, gdyż wyjaśnienia te są, wbrew ocenie Sądu I instancji, jasne i zrozumiałe także dla osób nie posiadających wykształcenia medycznego, a na pewno dla organów Inspekcji Sanitarnej, do których należy ocena, czy wydane w sprawie orzeczenia są w sposób przekonujący umotywowane. Podkreślił skarżący kasacyjnie, że Sąd I instancji nie postawił zarzutu, iż organy źle odczytały stanowisko jednostek orzeczniczych i wywiodły z niego wadliwe wnioski, lecz uznał opinie biegłych za niewystarczająco jasne dla Sądu. W przekonaniu organu nie jest to wystarczająca podstawa do uchylenia zaskarżonej decyzji. Jako ostatni zarzut sformułowany przez kasatora wskazano, iż Sąd I instancji naruszył przepis art. 151 P.p.s.a., ponieważ go nie zastosował, choć przepis ten powinien być zastosowany, bowiem organy inspekcji sanitarnej w toku prowadzonego postępowania zebrały materiał dowodowy w zakresie wystarczającym do jednoznacznego rozstrzygnięcia sprawy i nie naruszyły przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na jej wynik, zaś wydana w sprawie decyzja administracyjna odpowiada prawu, nie jest dowolna i nie jest sprzeczna z zgromadzonymi dowodami. W przedmiotowej sprawie zostało wykazane, dlaczego stwierdzona u skarżącego choroba nie może być uznana za zawodową i wskazano jakie ma ona podłoże. W uzasadnieniu decyzji organ podał obszernie motywy, którymi kierował się przy wydaniu decyzji oraz wskazał, na jakich dowodach oparł swoje rozstrzygnięcie. Postawione zaskarżonej decyzji przez Sąd I instancji zarzuty nie znajdują potwierdzenia w materiale dowodowym sprawy, zatem skarga na tę decyzję winna być oddalona zgodnie z art. 151 P.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje: Stosownie do treści art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tj. Dz. U. z 2012 r., poz. 270, zwanej dalej P.p.s.a.) Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. W niniejszej sprawie nie wystąpiły przesłanki wskazane w art. 183 § 2 P.p.s.a., wobec czego Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał sprawę w granicach określonych zarzutami skargi kasacyjnej. Skarga kasacyjna zasługiwała na uwzględnienie. Wymaga podkreślenia, iż przedmiotowa sprawa, dotycząca ustalenia choroby zawodowej u skarżącego A. M. toczy się od 2009 r. Postępowanie było kontrolowane przez sąd administracyjny, który w wyroku z dnia 14 lipca 2010 r. wskazał okoliczności wymagające dodatkowego wyjaśnienia poprzez przeprowadzenie uzupełniających ustaleń przez uprawnione placówki medyczne dla jednoznacznej oceny, czy u skarżącego stwierdza się powstanie choroby wskutek narażenia na kontakt z substancjami chemicznymi. Konkretne zalecenia wynikają z treści i uzasadnienia wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 14 lipca 2010 r. Po tym wyroku przy ponownym rozpoznaniu sprawy, na żądanie organu, placówki medyczne uzupełniły orzeczenia pod kątem ewentualnego stwierdzenia czy źródłem schorzeń u skarżącego mógł być kontakt ze środkami ochrony roślin. W wyniku powyższych ustaleń stwierdzono, że wedle obecnego stanu wiedzy medycznej wykluczyć należy, iż źródłem choroby skarżącego mogło być narażenie na środki ochrony roślin podczas czynności w ramach pracy zawodowej. Schorzenie A. M. powstało z przyczyn niezależnych od narażenia na kontakt z substancjami chemicznymi. W ostatecznych wnioskach placówki medyczne wskazały na brak podstaw do przyjęcia, że stwierdzone schorzenie ma związek z charakterem pracy w gospodarstwie rolnym. Powyższe badania i wyjaśnienia placówki medycznej stanowiły podstawę orzekania Inspektora Sanitarnego o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej u A. M.. Zważywszy na fakt, iż wszystkie orzekające w sprawie placówki medyczne pierwszego stopnia jak i placówki odwoławcze, zgodnie wykluczyły powstanie polineuropatii u skarżącego z powodu narażenia na substancje chemiczne zawarte w środkach ochrony roślin nie można podzielić, zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, stanowiska Sądu I instancji, że ustalony w sprawie stan faktyczny budzi wątpliwości wobec czego konieczne jest zasięgniecie dodatkowych opinii medycznych celem wykluczenia istnienia choroby zawodowej. Zasadny jest zatem zarzut kasacyjny, że błędnie przyjął Sąd I instancji, jakoby stan faktyczny sprawy został nierzetelnie ustalony oraz aby orzekający organ odwoławczy nie zastosował się do nałożonych wyrokiem z dnia 14 lipca 2010 r. wytycznych. W konsekwencji błędnie przyjęte zostało w zaskarżonym wyroku, że nastąpiło w postępowaniu administracyjnym naruszenie art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. co słusznie podniósł autor skargi kasacyjnej. Naczelny Sąd Administracyjny podziela zawarty w skardze kasacyjnej zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. przez Sąd I instancji. W ocenie NSA organ orzekający w sprawie w świetle powyższych okoliczności zasadnie uznał, że placówki medyczne w sposób wyczerpujący wyjaśniły i uzasadniły swoje stanowisko wobec czego nie ma potrzeby przeprowadzania żadnych dodatkowych dowodów. Ponadto podkreślić należy, że treść znajdujących się w aktach sprawy opinii medycznych jest w pełni zrozumiała co do źródeł powstania schorzenia skarżącego, zaś nie można wymagać aby fachowa opinia posługiwała się w całości słownictwem przystępnym dla każdego człowieka. Fachowość pewnych ocen determinuje bowiem konieczność używania właściwego danej dziedzinie języka i słownictwa. W konsekwencji zarzut braku zrozumiałości opinii medycznych jest bezpodstawny. Poza granicami rozpoznawanej sprawy pozostaje także przyczyna choroby nowotworowej u skarżącego. Postępowanie było prowadzone pod kątem przyczyn powstania polineuropatii a nie pod kątem choroby nowotworowej. Słuszne uwagi w tym zakresie zawarte zostały w skardze kasacyjnej. Należy podkreślić, iż utrwalone jest stanowisko orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego, przyjmującego związanie organów inspekcji sanitarnej rozpoznaniem podanym w orzeczeniu lekarskim wydanym przez uprawnione podmioty medyczne i w konsekwencji przyjmujące brak podstaw do samodzielnej oceny dokumentacji lekarskiej przez te organy prowadzącej do odmiennego rozpoznania choroby (vide wyrok NSA z dnia 24 marca 2000 r. I SA 2334/99, wyrok NSA z dnia 8 listopada 2000 r. I SA 664/00, wyrok z dnia 11 grudnia 2001 r. I SA 746/99). Dodać także trzeba o utrwalonym stanowisku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który przyjmuje, że organ nie może orzekać bez orzeczenia lekarskiego bądź sprzecznie z nim. W ocenie Sądu II instancji rozpoznając sprawę na nowo organy administracji uwzględniły w pełni wskazania Sądu zawartych w ostatnim wyroku, które w myśl art. 153 P.p.s.a. były wiążące i wydając zaskarżoną decyzję zebrały oraz oceniły całość materiału dowodowego. Ocena ta oparta na orzeczeniach lekarskich uzupełnionych i uszczegółowionych w toku ponownego postępowania, w ocenie Sądu II instancji pozwalała na zajęcie merytorycznego stanowiska w przedmiocie ustalenia braku choroby zawodowej u A. M.. Tym samym nie można zarzucić, że miało miejsce naruszenie art. 153 P.p.s.a. a zasadne jest uznanie, że Sąd I instancji naruszył przepis art. 151 P.p.s.a. nie opierając na nim swego rozstrzygnięcia. Wobec usprawiedliwionych zarzutów przedstawionych we wniesionej skardze kasacyjnej zaistniała konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku na podstawie art. 185 § 1 P.p.s.a. i przekazania sprawy Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu do ponownego rozpoznania. Ponownie rozpoznając przedmiotową sprawę Sąd I instancji winien dokonać oceny legalności zaskarżonej decyzji przy uwzględnieniu uwag wyżej przytoczonych. O kosztach orzeczono na podstawie art. 207 § 2 P.p.s.a., gdzie Naczelny Sąd Administracyjny, odstąpił od zasądzenia zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego w całości, uznając, iż zachodzi szczególnie uzasadniony przypadek, o którym mowa w tym przepisie. W istocie rzeczy bowiem w rozpatrywanej sprawie wyłączną przyczyną sprawiającą, że doszło do postępowania kasacyjnego, było wadliwe orzeczenie Sądu I instancji, które spowodowało wniesienie skargi kasacyjnej uwzględnionej przez Naczelny Sąd Administracyjny. Brak zatem dostatecznych podstaw do tego, by obciążyć stronę, która wniosła skargę do Sądu I instancji, kosztami postępowania kasacyjnego.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło