II GSK 604/13

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2014-06-24

Skład orzekający: Joanna Sieńczyło - Chlabicz, Cezary Pryca, Henryka Lewandowska - Kuraszkiewicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy znaki towarowe "[...]" i "[...]" są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 Prawa własności przemysłowej, co uzasadniałoby unieważnienie prawa ochronnego na późniejszy znak?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że znaki towarowe "[...]" i "[...]" nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 Prawa własności przemysłowej. Pomimo identyczności towarów (produkty farmaceutyczne) i częściowego podobieństwa wizualnego oraz fonetycznego (identyczny prefiks), odmienne zakończenia znaków oraz różnice w ich zapisie i brzmieniu, a także fakt, że elementy te (zarówno prefiks, jak i sufiks) są często stosowane w oznaczeniach produktów farmaceutycznych, prowadzą do wniosku o braku ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. W związku z tym, nie zostały spełnione przesłanki do unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła sprzeciwu wobec udzielenia prawa ochronnego na słowny znak towarowy "[...]" dla produktów farmaceutycznych. Wnoszący sprzeciw powoływał się na posiadanie wcześniejszych praw ochronnych do znaków "[...]" i "[...]", zarzucając podobieństwo znaków i ryzyko wprowadzenia w błąd. Urząd Patentowy RP początkowo oddalił sprzeciw, następnie decyzja ta została uchylona przez WSA. Po ponownym rozpoznaniu sprawy, Urząd Patentowy RP ponownie oddalił sprzeciw, co zostało utrzymane w mocy przez WSA. NSA oddalił skargę kasacyjną od wyroku WSA.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Sieńczyło - Chlabicz (spr.) Sędzia NSA Cezary Pryca Sędzia del. WSA Henryka Lewandowska - Kuraszkiewicz Protokolant Kacper Tybuszewski po rozpoznaniu w dniu 24 czerwca 2014 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej [...] od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 18 grudnia 2012 r. sygn. akt VI SA/Wa 1907/12 w sprawie ze skargi [...] na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] listopada 2011 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 18 grudnia 2012 r., sygn. akt VI SA/Wa 1907/12, oddalił skargę [...] na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] listopada 2011 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy. Sąd I instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia. I Decyzją z dnia [...] sierpnia 2006 r. Urząd Patentowy RP udzielił [...] (dalej: uprawniona lub spółka) prawa ochronnego [...]na słowny znak towarowy [...] dla towarów w klasie 5 – produkty farmaceutyczne, leki, z pierwszeństwem od daty zgłoszenia, tj. od dnia [...] lutego 2004 r. [...] (dalej: wnoszący sprzeciw lub skarżący) wniósł w dniu [...] lipca 2007 r. sprzeciw wobec udzielonego prawa ochronnego zarzucając naruszenie art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t. j. Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 z późn. zm., dalej jako: p.w.p.) W uzasadnieniu wnoszący sprzeciw podniósł, że służy mu prawo ochronne do słownego znaku towarowego [...]dla towarów w klasie 5 produkty farmaceutyczne, weterynaryjne i higieniczne z pierwszeństwem od 14 grudnia 1993 r. oraz do słowno-graficznego znaku towarowego [...] dla towarów w klasie 5: produkty farmaceutyczne, weterynaryjne i higieniczne z pierwszeństwem od [...] lipca 1998 r. Jako podstawę prawną sprzeciwu wskazał art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. i zarzucił, że zachodzą kumulatywnie wszystkie trzy przesłanki powodujące niedopuszczalność udzielenia ochrony znakowi [...] Składający sprzeciw stwierdził, że zachodzi podobieństwo znaków towarowych, bowiem znaki [...] z międzynarodową rejestracją z pierwszeństwem od [...] grudnia 1993 r.) i [...] wywołują na odbiorcy towarów niemal identyczne wrażenie ogólne, gdyż są podobne pod względem wizualnym, fonetycznym i konceptualnym. Zdaniem składającego sprzeciw końcówki -CAL i -STAT (pochodzi od nazwy substancji czynnej – orlistat) są powszechnie stosowane dla oznaczania produktów farmaceutycznych i z tego powodu nie mają zdolności odróżniającej, zaś prefix –[...], który ma charakter odróżniający, jest w obu znakach identyczny. W odpowiedzi na sprzeciw spółka wskazała, że między znakami jest różnica nie dopuszczająca do kolizji. Sprzedażą preparatów, dla których przeznaczone są znaki, zajmują się fachowcy lekarze i farmaceuci zdolni rozpoznać różnice i odróżnić nazwy. Jest powszechną praktyką, że leki na te same schorzenia mają podobne nazwy związane ze stosowaniem tych samych substancji bazowych. Inne końcówki różnicują znaki i wskazują na ich pochodzenie. Decyzją z dnia [...] listopada 2008 r. Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw. Skargę na tę. decyzję złożył wnoszący sprzeciw. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 3 lutego 2010 r. sygn. akt VI SA/Wa 1431/09 uchylił decyzję Urzędu Patentowego RP z [...] listopada 2008 r. Zdaniem Sądu organ błędnie stwierdził, że między towarami, dla których oznaczania zgłoszono przeciwstawione znaki, zachodzi "wysoki stopień podobieństwa". Tymczasem oba znaki zgłoszono dla produktów farmaceutycznych i jest niesporne między stronami, że znakiem [...] od 1998 r. opatrywane są produkty farmaceutyczne - leki przeciw otyłości, zaś znak [...] także został zgłoszony dla produktów farmaceutycznych (i leków) i był przeznaczony do nakładania na lek przeciwko otyłości o identycznej zawartości takiej samej substancji czynnej ([...]). W tym stanie rzeczy wobec faktu, że ustawodawca rozróżnia w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. pojęcia towarów identycznych i podobnych – należało być precyzyjnym i ustalić, że chodzi o towary identyczne – produkty farmaceutyczne. Podobnie Urząd Patentowy RP dopuścił się nieścisłości przy porównywaniu znaków w płaszczyźnie wizualnej stwierdzając, że w znakach występuje podobieństwo pierwszego członu obu znaków. Tymczasem w obu znakach ich pierwsze człony [...] są identyczne, co oczywiście ma znaczenie przy ocenie stopnia podobieństwa całych znaków. Ponadto, porównując znaki pod względem fonetycznym, w ocenie Sądu, Urząd Patentowy, powołując się na pracę prof. M. Kępińskiego "Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów" (ZNUJ seria PWiOWI z 1982 r., z. 28, s.15), w istocie takiego porównania nie przeprowadził. Oceniając istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd organ pominął fakt, że znak [...] jest obecny na rynku od 1998 r. i jest intensywnie używany przez spółkę. Sąd wskazał, że przy ponownym rozpoznawaniu sprawy organ dokona wszechstronnego porównania przeciwstawionych znaków towarowych stosując zasady porównywania znaków przyjęte w doktrynie i orzecznictwie, i na tej podstawie dokona ustaleń, co do podobieństwa znaków. Przy dokonywaniu ustaleń organ będzie miał na względzie, że znaki towarowe służą do odróżniania towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa i ta funkcja znaków towarowych musi stanowić ideę przewodnią przy dokonywaniu wszelkich ocen. Z woli ustawodawcy (art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p.) nawet samo ryzyko skojarzenia znaku towarowego ze znakiem wcześniejszym przeszkadza udzieleniu prawa ochronnego na znak późniejszy, gdyż powoduje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Rozpoznając ponownie sprawę Urząd Patentowy RP decyzją z [...] listopada 2011 r. nr [...]- działając na podstawie art. 246 i 247 ust. 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oraz na podstawie art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust 2 p.w.p. - oddalił sprzeciw. W uzasadnieniu wskazał, że w płaszczyźnie znaczeniowej znaki [...] są wyrażeniami fantazyjnymi, pozbawionymi znaczenia, co prowadzi do wniosku o braku podobieństwa znaczeniowego. Natomiast odnosząc się do końcówek [...] organ wskazał na częste ich występowanie w znakach nakładanych na lekarstwa, w tym na takie, które zawierają substancję czynną [...]Jeżeli zatem owe końcówki znaków są często spotykane w oznaczaniu lekarstw, to konsekwentnie należy podobnie potraktować ich początkowe elementy –[...] także używane dla oznaczania produktów z kl. 5, jak [...] W związku z tym, zdaniem organu, wnioskodawca wybierając swoje oznaczenie zawierające elementy często używane, powinien zaakceptować obecność na rynku innych oznaczeń z końcówkami [...], jak i z prefiksami [...]Jeżeli bowiem w znaku wykorzystuje się taki element początkowy lub końcowy (każdy samodzielnie), który jest często używany dla oznaczania danych towarów, to należy się liczyć z występowaniem na rynku oznaczeń z takimi elementami. W płaszczyźnie wizualnej oceniono podobieństwo spornego znaku [...] do znaków: (słownego) [...] i (słowno-graficznego) [...], którego treść wizualna przedstawiona została czytelną czcionką z umieszczeniem nad literami -[...]- trzech pary łuków ułożonych symetrycznie rozdzielonych wyraźnym czarnym punktem. W przeciwstawionych znakach użyto liter odpowiadających brzmieniu głosek. W związku z tym nawet zastosowanie litery "x" – odpowiadającej głosce "ks" – oraz litery "c" – odpowiadającej głosce "k" – nie stanowi dla polskiego odbiorcy trudności w prawidłowym odczytaniu znaku zwłaszcza, że są to znaki do oznaczania farmaceutyków i leków, powszechnie korzystających z pisowni łacińskiej. Przeciwstawione znaki składają się z trzech sylab z identycznym prefiksem –[...], lecz pozostałe elementy znaków (-[...]) są wyraźnie odmienne, co powoduje także odmienność sekwencji tych liter [...]a więc i zapis jest odmienny. Nadto ilość liter w znakach przeciwstawionych jest także różna – w znakach wnioskodawcy jest ich 7, a w znaku spornym 8. Sama różna ilość liter w znakach nie decyduje o braku podobieństwa, lecz znaczenie ma łącznie ilość liter, ich ułożenie i zróżnicowanie. Zatem o podobieństwie znaków nie świadczy występująca w znakach połowa takich samych liter, gdyż ocenie podlega cały zapis literowy składający się na znak (wszystkie litery) w tym układ liter i sylab, bowiem znak należy oceniać na podobieństwo i na możliwość wprowadzenia odbiorcy w błąd w całej jego postaci. Oceniając znaki na podobieństwo w warstwie fonetycznej Urząd Patentowy RP podkreślił, że pomimo początkowych takich samych elementów znaków [...], znaki są odbierane odmiennie ze względu na odmienną fonetykę ich końcówek [...]i [...]. Zróżnicowanie to wynika z głosek użytych w tych sylabach. Głoski te poprzedza sylaba –ni- łącząca się w znaku wnioskodawcy zgłoską "k", a w znaku spornym z głoską "s". Pierwsza głoska jest spółgłoską zwartą miękkopodniebieniową bezdźwięczną, natomiast druga to spółgłoska przedniojęzykowa szczelinowa bezdźwięczna. Występująca w obu sylabach, dobrze słyszalna, identyczna samogłoska "a" nie powoduje podobieństwa ocenianych sylab, ponieważ w spornym znaku jest umieszczona między spółgłoskami "t" i "t", a w znakach przeciwstawionych między spółgłoskami "c", "k" i "l", przy czym odmienność brzmienia tych elementów wynika wprost z odmienności rodzaju głosek w tych sylabach. Ocena przeciwstawionych znaków w płaszczyźnie fonetycznej jest dokonana z uwzględnieniem liczby liter i sylab, brzmienia sylab, rozłożenia liter w sylabach, następstwa samogłosek i akcent, liczbę słów i liter użytych w ogólności oraz liczbę takich samych liter i słów. Urząd Patentowy RP stwierdził, że dowody przedłożone przez składającego sprzeciw potwierdzają obecność znaków na rynku, co ma znaczenie dla oceny ryzyka wprowadzenia w błąd. Jednakże ta okoliczność nie może wpływać na odmienną ocenę znaków, skoro znaki są niepodobne. Odbiorców towarów oznaczanych znakami stron należy postrzegać jako właściwie poinformowanych, dostatecznie rozważnych i rozsądnych, gdyż wiedzą, że nabywają produkty farmaceutyczne mające znaczenie dla zdrowia. Ewentualna znajomość znaku jest tylko jednym z elementów oceny ryzyka wprowadzenia w błąd polegającym na skojarzeniu pomiędzy oznaczeniami i nie przesądza o zaistnieniu owego ryzyka, przy braku podobieństwa znaków. Zaznaczono też, że obecność na rynku znaku spornego nie spowodowała zagrożenia dla znaków [...] Oceniając podobieństwo znaków w kontekście funkcji jaką pełnią znaki towarowe Urząd Patentowy (odwołując się do orzecznictwa sądów administracyjnych) stwierdził, że sporny znak prawidłowo pełni funkcję oznaczania towarów, dla których został przeznaczony, a różnice występujące w tym znaku w relacji do znaków przeciwstawionych skutecznie powoduje brak podobieństwa między tymi znakami, gwarantując pełnię praw dla każdej strony, w tym bezkolizyjne istnienie znaków na rynku. Od powyższej decyzji wnoszący sprzeciw wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który wyrokiem z 18 grudnia 2012 r. o sygn. akt VI SA/Wa 1907/12 skargę oddalił. Przede wszystkim w obecnie zaskarżonej decyzji, zgodnie z uwagami Sądu, Urząd Patentowy jednoznacznie stwierdził, że towary oznaczane znakami stron są identyczne. W związku z tym przeszedł do badania znaków na podobieństwo w trzech płaszczyznach – znaczeniowej, wizualnej i fonetycznej. Odnosząc się do płaszczyzny znaczeniowej oraz mając na względzie stwierdzenie Sądu o fantazyjnym charakterze pierwszego członu znaków [...] Urząd Patentowy RP wypowiedział się w tej kwestii uznając, że oba znaki stron [...] faktycznie są znakami fantazyjnymi. W tym zakresie należało podzielić stanowisko organu, albowiem przeciwstawione znaki swoją treścią nie określają niczego co można by zidentyfikować. Są to nazwy leków, których pierwszy element [...] nie został wykazany żadnymi dowodami, jako pochodzący od nazwy [...]. Z kolei organ uznał za wykazane przez skarżącego, że końcówki obu znaków [...]są często używane dla oznaczania produktów farmaceutycznych, co jednak nie zwalniało organu od oceny obu znaków w ich całościowej postaci. Podobnie, należy potraktować element [...] jako również stosowany w oznaczeniach produktów z kl. 5 np. [...] W związku z tymi ustaleniami organ patentowy zasadnie uznał, że oba znaki mają charakter fantazyjny na płaszczyźnie znaczeniowej, tym samym nie można mówić o ich podobieństwie i w tym przedmiocie Urząd Patentowy przedstawił argumentację swojego stanowiska wypełniając niedostatek uprzedniej decyzji Rozpatrując podobieństwo znaków na płaszczyźnie wizualnej Urząd Patentowy RP szczegółowo omówił oba znaki, wypełniając dyspozycje Sądu, co do braków uprzedniej decyzji. Przeciwstawione znaki składają się z trzech sylab z identycznym pierwszym członem [...] i z wyraźnie odmiennym zakończeniami [...] Kolegium bardzo drobiazgowo omawiając znaczenie i odbiór wizualny spółgłosek w pierwszym członie znaków zwróciło uwagę na całkowicie odmienne postrzeganie ich zakończeń, jako że ich zapis jest również odmienny. Organ administracji zasadnie zwrócił uwagę na fakt, że w znakach przeciwstawionych występuje różna ilość liter konkludują, iż nie powinno to przesądzać o braku podobieństwa. Należy jednak zwrócić uwagę łącznie na ilość liter, ich ułożenie i zróżnicowanie. W tym zakresie organ administracji prawidłowo, zdaniem Sądu, przeprowadził ocenę wizualną znaków na podobieństwo, z uwzględnieniem wszystkich wymienionych kryteriów. W swoim uzasadnieniu organ administracji, powołując się na literaturę tematu, stwierdzając brak podobieństwa przeciwstawionych znaków w płaszczyźnie wizualnej zwrócił uwagę, iż podobieństwo pierwszego członu znaków zostało zneutralizowane wyraźnym brakiem podobieństwa ich końcówek, gdyż znaków nie można porównywać w oderwaniu od ogólnego ich kontekstu i brzmienia. Argumentacja ta, poparta stanowiskiem doktryny i przytoczonym orzecznictwem sądów administracyjnych, jest w ocenie składu orzekającego Sądu, prawidłowo przeprowadzona. W ocenie Sądu, Urząd Patentowy nie dokonywał porównania znaków według ich różnic, lecz, co wyraźnie podkreślał, na ich podobieństwo. Jeżeli zatem doszedł do wniosku o braku podobieństwa, to konsekwentnie stwierdził w czym ów brak podobieństwa upatrywał. W ocenie Urzędu Patentowego RP warstwa fonetyczna przeciwstawionych znaków nie czyni je podobnymi. I w tym przedmiocie organ patentowy szczegółowo omówił swoje stanowisko, zwracając uwagę na brzmienie poszczególnych spółgłosek występujących w głoskach wszystkich części znaków stron. Podkreślano, że występująca w sylabach końcowych obu znaków samogłoska "a", chociaż dobrze słyszalna, nie powoduje podobieństwa tych sylab z uwagi na jej umiejscowienie pomiędzy różnymi spółgłoskami. Urząd Patentowy RP - wskazując na poglądy doktryny, jednoznacznie stwierdził w oparciu o przeprowadzoną i prawidłowo uzasadnioną argumentację - że występujące w przeciwstawionych znakach elementy wspólne są zniwelowane przez elementy odmienne znaków, co zasadnie w ocenie Sądu prowadziło organ do wniosku o braku podobieństwa znaków stron. Występujące w znakach elementy wspólne [...]zostały zneutralizowane przez ich elementy odmienne [...] , co powoduje, że odbiór fonetyczny znaków nie jest podobny w rozumieniu przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Poddając rozważaniom ocenę ryzyka wprowadzenia w błąd organ miał na uwadze dowody skarżącego wykazujące długoletni okres obecności na rynku znaku [...] pod kątem możliwości skojarzenia tego znaku ze znakiem [...]W ocenie Sądu orzekającego w sprawie Urząd Patentowy prawidłowo uznał, że tak pojmowany konsument nie będzie wprowadzony w błąd znakiem spornym co do pochodzenia towarów przez skojarzenie tego znaku ze znakiem skarżącego. Swoje stanowisko organ uzasadniał brakiem podobieństwa pomiędzy znakami wykazanego we wcześniejszej argumentacji, podkreślając, że prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub kolizyjnego podobieństwa pomiędzy znakiem skarżącego a znakiem wcześniejszym. Zatem pomimo identyczności towarów oznaczanych oboma znakami brak podobieństwa i to podobieństwa kolizyjnego powoduje, że nie wystąpiły kumulatywnie wymagane przesłanki z art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p. uzasadniające zarzut skarżącego w tym przedmiocie. Powyższą ocenę potwierdza wyrok NSA z dnia 20 września 2007 r. wydany w sprawie II GSK 113/07, w którym wprost stwierdzono, że " W art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p. ujęto ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jako kategorię błędu, nie zaś jako "samodzielną" przeszkodę w rejestracji, oderwaną od ochrony funkcji oznaczenia pochodzenia.", por. także wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial v. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51. II [...] wniósł skargę kasacyjną od powyższego wyroku, domagając się jego uchylenia w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie. Ponadto wniósł o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy z art. 174 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. 2002 Nr 153 poz. 1270, z późn. zm.; dalej: p.p.s.a.), tj.: 1) naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c i art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 7, 77 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98 poz. 1070 z późn. zm. dalej: k.p.a.) poprzez ich nieprawidłowe zastosowanie, wyrażające się w zaaprobowaniu przez Sąd uchybień Urzędu Patentowego, polegających na niedokonaniu w trakcie prowadzonego postępowania administracyjnego dokładnego zbadania wszystkich okoliczności sprawy w zakresie oceny przesłanek udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy i zasadności sprzeciwu skarżącego i w konsekwencji: - nieprawidłowe ustalenie, że znak towarowy [...] jest znakiem niepodobnym do wcześniejszego znaku towarowego [...] na płaszczyźnie znaczeniowej, wizualnej i fonetycznej, podczas gdy prawidłowa ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego powinna doprowadzić Urząd Patentowy i Wojewódzki Sąd Administracyjny do wniosku, że znaki te są znakami podobnymi na wszystkich płaszczyznach, - niedokonanie oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia późniejszego znaku [...] z wcześniejszym znakiem [...], - pominięcie przy dokonywaniu podobieństwa znaków towarowych okoliczności tożsamości towarów jakimi znaki te są lub mają być oznaczone, podczas gdy okoliczność ta miała istotne znaczenie dla oceny podobieństwa analizowanych znaków podczas gdy prawidłowe zastosowanie tych przepisów winno prowadzić do odmiennych ustaleń Sądu, braku akceptacji stanowiska Urzędu Patentowego i w konsekwencji uwzględnienia skargi z [...] sierpnia 2012 r. 2) naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 80 k.p.a. poprzez ich nieprawidłowe zastosowanie, wyrażające się w zaaprobowaniu przez Sąd uchybień Urzędu Patentowego, polegających na dokonaniu oceny zgromadzonego w postępowaniu materiału dowodowego z przekroczeniem zasady swobody oceny dowodów i: - uznanie wbrew zasadom logiki, że tożsamość rdzenia porównywanych znaków ([...] została zneutralizowana przez odmienne, nie posiadające znamion odróżniających elementy znaków [...]), co ma świadczyć o braku podobieństwa znaków na płaszczyźnie fonetycznej i wizualnej, - uznanie wbrew zasadom logiki, że skoro oba znaki mają charakter fantazyjny na płaszczyźnie znaczeniowej to automatycznie determinuje to brak ich podobieństwa na tej płaszczyźnie, podczas gdy prawidłowe zastosowanie tych przepisów winno prowadzić do dokonania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny odmiennej od Urzędu Patentowego oceny materiału dowodowego, braku akceptacji stanowiska Urzędu Patentowego, uznania podobieństwa znaków [...] na płaszczyźnie fonetycznej, wizualnej i znaczeniowej, a w konsekwencji uwzględnienia skargi z [...] sierpnia 2012 r. Argumentację na poparcie zarzutów skarżący przedstawił w uzasadnieniu skargi kasacyjnej. III Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługiwała na uwzględnienie, gdyż zawarte w niej zarzuty okazały się nieusprawiedliwione. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a, rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania, która zachodzi w przypadkach przewidzianych w § 2 tego artykułu. W niniejszej sprawie nie występują jednak żadne z wad wymienionych we wspomnianym przepisie, które powodowałyby nieważność postępowania prowadzonego przez Sąd I instancji. Autor skargi kasacyjnej zarzucił w petitum skargi kasacyjnej jedynie naruszenie przepisów postępowania powołując się na art. 174 pkt 2 p.p.s.a., tj. naruszenie przez Sąd I instancji art. 145 § 1 pkt 1 lit. c i art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 7, 77 § 1 oraz 80 k.p.a. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego orzekającego w rozpoznawanej sprawie zarzuty te należy uznać za niezasadne. Generalnym mankamentem skargi kasacyjnej jest brak wykazania, iż uchybienia te mogły mieć wpływ na wynik sprawy, jak to wymaga przepis art. 174 pkt 2 p.p.s.a. W świetle utrwalonego orzecznictwa, nie każde naruszenie przepisów postępowania może stanowić podstawę kasacyjną, ale tylko takie, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Obowiązkiem wnoszącego skargę kasacyjną jest wykazanie, że gdyby do zarzucanego naruszenia przepisów nie doszło, wyrok Sądu I instancji byłby inny (por. m.in. wyrok NSA z dnia 4 października 2012 r., II FSK 437/11; LEX nr 1233849). Jednakże takich dowodów skarga kasacyjna nie przeprowadziła. Już z tego powodu wskazane w skardze kasacyjnej zarzuty naruszenia przepisów postępowania należy uznać za niezasadne. Na wstępie podkreślenia wymaga, że w postępowaniu spornym przed Urzędem Patentowym RP o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy wszczętym wskutek złożonego sprzeciwu ma zastosowanie przepis art. 255 ust. 4 p.w.p., a zatem organ rozstrzyga sprawy w granicach wniesionego sprzeciwu i jest związany podstawą wskazaną przez wnoszącego sprzeciw, o której stanowi art. 246 ust. 2 p.w.p., tj. w rozpoznawanej sprawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Sąd I instancji słusznie stwierdził, że Urząd Patentowy RP ponownie rozpoznając sprawę w zaskarżonej decyzji z [...] listopada 2011 r. wykonywał wszystkie wskazania i zalecenia określone przez WSA w Warszawie w wyroku z 3 lutego 2010 r. o sygn. akt VI SA/Wa 1431/09. Przede wszystkim w zaskarżonej decyzji, zgodnie z uwagami Sądu, Urząd Patentowy RP jednoznacznie stwierdził, że towary oznaczane znakami stron są identyczne – są to bowiem produkty farmaceutyczne. Odnosząc się do podnoszonych przez Sąd nieścisłości przy porównywaniu znaków w płaszczyźnie wizualnej, organ stwierdził, że w obu znakach pierwsze człony [...]są identyczne. Organ – stosując się do wytycznych sądu – dokonał również porównaniu w płaszczyźnie fonetycznej i znaczeniowej. Natomiast przy ocenie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd organ wziął pod uwagę fakt, że znak [...] jest obecny na rynku od 1998 r. i jest intensywnie używany przez skarżącego. Niezasadne są zarzuty wskazane w punkcie 1 petitum skargi kasacyjnej, tj. zarzuty naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c w związku z art. 7, 77 § 1 k.p.a. poprzez nieprawidłowe ustalenie, że sporny znak towarowy [...] jest znakiem niepodobnym do wcześniejszego znaku [...] na płaszczyźnie znaczeniowej, wizualnej i fonetycznej, jak również niedokonanie oceny ryzyka wprowadzenia w błąd. Jak trafnie stwierdził Sąd I instancji, organ - wbrew zarzutom skarżącego kasacyjnie - prawidłowo dokonał oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Bowiem organ wziął pod uwagę, iż ocena powstania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd ze względu na kolizję znaku towarowego z późniejszym pierwszeństwem z zarejestrowanym znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem – w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. – wymaga ustalenia: 1) identyczności lub podobieństwa towarów (usług) objętych przeciwstawionymi znakami; 2) identyczności lub podobieństwa samych przeciwstawionych znaków, którą należy badać w trzech płaszczyznach: znaczeniowej, fonetycznej i wizualnej, przy czym dokonując porównania należy wziąć pod uwagę rodzaj porównywanych znaków towarowych; 3) istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Sąd I instancji słusznie stwierdził, że ustalenia poczynione przez UPRP w tym zakresie są prawidłowe. Przede wszystkim organ jednoznacznie stwierdził - zgodnie z wytycznymi zawartymi we wcześniejszym wyroku Sądu - że towary oznaczane znakami stron są identyczne (produkty farmaceutyczne). Zatem pomimo zarzutów skarżącego kasacyjnie organ wziął pod uwagę identyczność towarów. Sąd I instancji zasadnie podzielił ustalenia organu co do braku podobieństwa przeciwstawionych znaków podkreślając, iż ustalenia te zostały poczynione po bardzo wnikliwym i prawidłowo przeprowadzonym porównaniu znaków przez organ. Tak jak tego wymaga doktryna i orzecznictwo, znaki zostały porównane na wszystkich trzech płaszczyznach: znaczeniowej, fonetycznej i wizualnej. Dokonując porównania znaków w płaszczyźnie znaczeniowej organ stwierdził, że znaki [...] oraz [...] są oznaczeniami fantazyjnymi, albowiem przeciwstawione znaki swoją treścią nie określają niczego co można by zidentyfikować. Niemniej jednak organ wyraźnie podkreślił - czego nie dostrzegł skarżący kasacyjnie – że człony końcowe "-[...]" są często używane w znakach, którymi opatrywane są lekarstwa, co powołał wnoszący sprzeciw - przedkładając zestawienie zarejestrowanych znaków właśnie z takimi elementami (akta k. 99-103). Analogicznie, należy potraktować i początkowy element w porównywanych znakach "[...]-" jako stosowany w oznaczeniach produktów z klasy 5, jak np. [...] W literaturze przedmiotu podnosi się, że ustalenie cech wspólnych znaków towarowych nie może prowadzić do akcentowania składników znaku towarowego pozbawionych możliwości realizowania przez ten znak funkcji oznaczenia pochodzenia. Całościowe wrażenie zakłada bowiem, że wrażenie, które wywiera znak towarowy na przeciętnym odbiorcy towarów zbywanych pod tym znakiem, umożliwia identyfikację towarów na podstawie kryterium ich pochodzenia. W konsekwencji należy uznać zasadę, że elementy znaków, które są pozbawione zdolności odróżniającej względem oznaczanych towarów – nie mogą decydować o kolizji znaków towarowych. Zatem konieczną przesłanką potwierdzenia kolizji znaków jest to, aby identyczny lub podobny wspólny element był wyposażony w zdolność odróżniającą względem oznaczanych towarów (R. Skubisz (w:) System Prawa Prywatnego. Tom 14B. Prawo własności przemysłowej, pod red. R. Skubisza, Warszawa 2012, s. 691. Z uwagi na powyższe, jak słusznie stwierdził organ, wnoszący sprzeciw wybierając na swoje oznaczenie takie, które-zawiera element często używany, powinien liczyć się z tym faktem i zaakceptować obecność na rynku towarów oznaczanych znakami, w których umieszczono końcówki "[...]" czy "[...]", a także takie oznaczenia, w których element początkowy jest identyczny, tj. element: "[...] Nie jest również trafny sformułowany w punkcie 2 petitum skargi kasacyjnej zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 80 k.p.a. poprzez uznanie, że tożsamość rdzenia porównywanych znaków [...] została zneutralizowana przez odmienne, nieposiadające znamion odróżniających elementy znaków –[...]. Odnosząc się do tak postawionego zarzutu należy stwierdzić, że zgodnie z utrwalonym stanowiskiem judykatury, porównanie przeciwstawionych znaków towarowych powinno być dokonane poprzez ocenę ogólnego wrażenia wywieranego przez te znaki, które są postrzegane jako całość (por. wyrok Sądu Pierwszej Instancji Wspólnot Europejskich w sprawie Philips-Van Heusen Corp, OHIM i Pash Textilvertrieb und Einzelhande! GmbH, z dnia 14 października 2003r., sygn. akt T-292/01, dalej BASS, pkt. 47 i cytowane tam orzecznictwo). Generalną zasadą jest, iż ocenie podlega znak postrzegany jako całość (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1999 r., sygn. akt III RN 136/98, OSNAPiUS 2001/1 poz. 2). Jak słusznie zaznaczył za organem Sąd I instancji, przeciwstawione znaki -oceniając ich podobieństwo w płaszczyźnie wizualnej - składają się z trzech sylab z identycznym pierwszym członem [...] i z wyraźnie odmiennym zakończeniami [...] Zwrócono uwagę na całkowicie odmienne postrzeganie ich zakończeń, jak również na to, że ich zapis jest odmienny. Ponadto, w przeciwstawionych znakach występuje różna ilość liter r, ich ułożenie i zróżnicowanie. Słusznie przyjęto, iż podobieństwo pierwszego członu znaków zostało zneutralizowane wyraźnym brakiem podobieństwa ich końcówek, gdyż znaków nie można porównywać w oderwaniu od ogólnego ich kontekstu i brzmienia. Wbrew twierdzeniom skarżącego kasacyjnie w orzecznictwie sądowoadministracyjnym podkreśla się, że o podobieństwie znaków towarowych nie może świadczyć to, że połowa liter jest taka sama, lecz ocenie podlega cały zapis literowy składający się na konkretny znak towarowy, a więc wszystkie litery, bo one w całości tworzą znak towarowy. Nie jest dopuszczalne wnioskowanie o podobieństwie znaków oparte wyłącznie na analizie zestawienia układu poszczególnych liter i sylab, w całkowitym oderwaniu od ogólnego kontekstu i brzmienia porównywanych znaków towarowych (tak w wyroku WSA w Warszawie z dnia 12 sierpnia 2009r., V! SA/Wa 581/09). Takie stanowisko potwierdził NSA w orzecznictwie (por. m. in. wyroki NSA: z 20 marca 2014 r., sygn. akt 2005/12; z 14 kwietnia 2013 r., sygn. akt II GSK 150/12; z 12 maja 2003 r., sygn. akt II SA 1486/02). Natomiast Sąd Najwyższy wskazał w orzecznictwie, że oznaczenia powinny być oceniane jako całość, gdyż sama powtarzalność wyodrębnionych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia w błąd (por. m. in. wyrok SN z 11 marca 1999 r., sygn. akt III RN 136/98). Nie można się zgodzić ze skarżącym kasacyjnie, że nie została dokonana przez organ ocena ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Jak słusznie zauważył Sąd I instancji organ wykonując wskazania zawarte we wcześniejszym wyroku odniósł się do kwestii długotrwałego używania znaków wnioskodawcy i wielkości sprzedaży produktów nimi oznaczanych, które to okoliczności, jak podkreślał sprzeciwiający, mają znaczenie dla oceny ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców, Urząd Patentowy RP stwierdził - co słusznie zaakceptował Sąd I instancji - że dowody przedłożone przez wnoszącego sprzeciw potwierdzają obecność znaków na rynku, co ma znaczenie dla oceny ryzyka wprowadzenia w błąd. Jednakże ta okoliczność nie może wpływać na odmienną ocenę znaków, skoro znaki są niepodobne. Należy podzielić stanowisko Sądu I instancji i organu, że w rozpoznawanej sprawie nie zostało wykazane, iż używanie znaku spornego może powodować wśród odbiorców ryzyko błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu między znakami, ani w odniesieniu do podmiotów profesjonalnych, ani w odniesieniu do klientów nieprofesjonalnych. Istnieją pomiędzy znakami towarowymi [...] i [...] istotne różnice, które w dostateczny sposób eliminują ryzyko skojarzenia między znakami skutkujące błędem. Znaki powyższe na tyle różnią się - zarówno brzmieniem jak i pisownią - że nie ma podstaw by twierdzić, że nabywca uzna, iż ma do czynienia z tym samym produktem, produktami wytwarzanymi przez uprawnioną do znaków wcześniejszych lub podmiot z nią powiązany. Funkcjonowanie znaków przeciwstawionych [...] w obrocie, ma znaczenie dla oceny wystąpienia ryzyka błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu ze spornym znakiem [...], ale nie może wpłynąć na odmienną ocenę znaków, skoro znaki są niepodobne, a ich odbiorcę należy postrzegać jako rozsądnego, zorientowanego należycie poinformowanego zwłaszcza, gdy chodzi o towary takie jak farmaceutyki, czyli produkty wpływające na zdrowie człowieka. Ewentualna znajomość znaku jest bowiem tylko jednym z elementów oceny ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców polegającego na skojarzeniu pomiędzy znakami i nie przesądza o jego zaistnieniu wobec braku podobieństwa znaków towarowych. Sąd I instancji trafnie podzielił pogląd organu, że oba znaki oceniane całościowo na płaszczyźnie wizualnej i fonetycznej są zupełnie niepodobne. Zatem w takiej sytuacji właściwie wszelkie dalsze rozważania dotyczące możliwych skutków podobieństwa towarów, tj. ryzyka pomyłki u klienteli (art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.) stają się bezprzedmiotowe, bowiem jeżeli znaki są zupełnie niepodobne, to żaden z omawianych skutków wystąpić nie może (por. wyrok NSA z 20 marca 2014 r., II GSK 2005/12). Naczelny Sąd Administracyjny orzekający w rozpoznawanej sprawie podziela stanowisko Sądu I instancji, że Urząd Patentowy RP prowadził postępowanie prawidłowo, w oparciu o obowiązujące przepisy prawa, a zatem nie doszło do naruszenia przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy, o czym stanowi art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a., a w konsekwencji Sąd I instancji zasadnie skorzystał z art. 151 p.p.s.a. oddalając skargę. Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, działając na podstawie art. 184 p.p.s.a., oddalił skargę kasacyjną.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło