II SA/Gl 806/13

WyrokWSA w Gliwicach2013-09-04

Skład orzekający: Ewa Krawczyk, Elżbieta Kaznowska, Maria Taniewska-Banacka

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorca transportowy ponosi odpowiedzialność administracyjną za naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy kierowców, jeśli kierowca twierdzi, że działał bez wiedzy i zgody pracodawcy, a przedsiębiorca powołuje się na współpracę ze spedytorem?
Ratio decidendi
Przedsiębiorca transportowy ponosi odpowiedzialność administracyjną za naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy kierowców, nawet jeśli kierowca twierdzi, że działał bez wiedzy pracodawcy. Ciężar wykazania, że przedsiębiorca nie miał wpływu na powstanie naruszenia lub że naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń, których nie mógł przewidzieć, spoczywa na przedsiębiorcy. Sama współpraca ze spedytorem lub doświadczenie kierowcy nie zwalnia przedsiębiorcy z obowiązku właściwej organizacji pracy i nadzoru nad przestrzeganiem przepisów.
Stan faktyczny
W trakcie kontroli drogowej stwierdzono liczne naruszenia przepisów dotyczących czasu prowadzenia pojazdów, odpoczynku i przerw kierowcy. Kierowca zeznał, że działał na polecenie pracodawcy (przedsiębiorcy R.S.), który wiedział o "napiętym czasie dostaw". Przedsiębiorca R.S. twierdził, że nie miał wpływu ani wiedzy o łamaniu przepisów i nie mógł skontrolować wykresówek kierowcy. Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na R.S. karę pieniężną. Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał decyzję w mocy, uznając odpowiedzialność przedsiębiorcy. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę przedsiębiorcy.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Ewa Krawczyk, Sędziowie Sędzia WSA Elżbieta Kaznowska (spr.), Sędzia WSA Maria Taniewska-Banacka, Protokolant st. sekretarz sądowy Anna Trzuskowska, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 4 września 2013 r. sprawy ze skargi R.S. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego w W. z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym oddala skargę. W dniu 18 czerwca 2012 r. w miejscowości R. na drodze krajowej nr [...] został zatrzymany do kontroli drogowej samochód [...] o numerze rejestracyjnym [...] wraz z naczepą o numerze rejestracyjnym [...], którym kierował J. E. B.. Według okazanych dokumentów w chwili kontroli przedsiębiorca R. S. wykonywał krajowy transport drogowy rzeczy. W wyniku kontroli stwierdzono liczne naruszenia norm czasu prowadzenia pojazdów, odpoczynku i przerw w pracy kierowcy. W związku z powyższym przesłuchano kierowcę w charakterze świadka na okoliczność zaistniałych naruszeń. Kierowca wyjaśnił, że w przedsiębiorstwie operacjami transportowymi i wydawanymi w związku z tym poleceniami zajmuje się szef – R. S., który wiedział o "napiętym czasie dostaw ładunków". Dodał, że zgłaszał pracodawcy konieczność wykonania odpoczynków, jednak otrzymywał polecenie zwrotne "że mam jechać". Po wszczęciu postępowania przedsiębiorca złożył wyjaśnienia, w których podniósł, że nie miał on żadnego wpływu ani pojęcia o łamaniu przepisów o czasie pracy kierowcy oraz nie miał możliwości skontrolowania jego wykresówek. W tym stanie rzeczy [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego zawiadomił R. S.: [A] z siedzibą w R., o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie naruszenia przepisów ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym. Organ poinformował stronę o możliwości składania wniosków, wyjaśnień, uwag i zastrzeżeń i jednocześnie wezwał stronę do przesłania wskazanych w tym piśmie dokładnie dokumentów. Po przeprowadzeniu postępowania, decyzją z dnia [...] r. Nr [...] [...] Inspektor Transportu Drogowego w K., działając na podstawie art. 92a ust.1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (t.jedn. Dz.U. z 2007 r., Nr 125, poz. 874 ze zm.), nałożył na R. S. działającego pod nazwą [A] - karę pieniężną w wysokości 8.750 zł z tytułu wymienionych dokładnie naruszeń przepisów o czasie pracy kierowców. W uzasadnieniu organ przywołując ustalenia poczynione w trakcie kontroli drogowej i postępowania stwierdził, że mając na uwadze wyjaśnienia kierowcy i przedsiębiorcy, nie mógł odstąpić od nałożenia kary za stwierdzone naruszenia. Zdaniem organu art. 92b ustawy o transporcie drogowym nie ma w sprawie zastosowania. Organ dokładnie wyjaśnił, jakie stwierdzone naruszenia mają wpływ na wysokość nałożonej kary. Podsumowując wywody organu w tym względzie stwierdził trzeba, że wysokość kary wynika z następujących potwierdzonych naruszeń: - skrócenie dziennego czasu odpoczynku o czas odpoczynku – - przekroczenie maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy - przekroczenie maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu - nieuzasadnione użycie kilku wykresówek w ciągu tego samego 24- godzinnego okresu Odwołanie od powyższej decyzji wniósł R. S., reprezentowany przez fachowego pełnomocnika, domagając się jej uchylenia i umorzenia postępowania, jako prowadzonego z naruszeniem ustawy o transporcie. . W ocenie pełnomocnika strony, przy wydaniu decyzji doszło do naruszenia obowiązujących przepisów, poprzez błędne uznanie, iż naruszeń dopuściła się strona postępowania, podczas gdy osobą za nie odpowiedzialną był kierowca, popełniający naruszenie bez zgody i wiedzy pracodawcy. Od 1 stycznia 2012 r. "norma ustawy o transporcie drogowym podmiotem odpowiedzialnym za naruszenie obowiązku przestrzegania czasu pracy i odpoczynku kierowcy i naruszenie tego obowiązku jest wyłącznie sam kierowca, a nie przedsiębiorca na rzecz którego wykonywany był przewóz drogowy". Stąd też wyłącznie winnym naruszenia ustawy o transporcie drogowym w ramach zaskarżonej decyzji może być tylko kierowca, a nie pracodawca, który nie ma wpływu na przestrzeganie przez pracownika norm czasu pracy i odpoczynku. Dodatkowo wskazał, że usługa transportowa w przedmiotowym okresie wykonywana była na zlecenie spedytora [B] sp. z o.o. w K. W kontrolowanym okresie zarówno samochody jak i kierowca w zakresie wykonywanych usług transportowych podlegali wyłącznie spedytorowi. To pracownicy spedytora utrzymywali kontakt z kierowcą i wydawali mu polecenia, czy zlecania usług. Wobec powyższego zasadne jest stanowisko odnośnie uchylenia przedmiotowej decyzji. Zaskarżoną decyzją z dnia [...] r. Nr [...] Główny Inspektor Transportu Drogowego w W. odwołania nie uwzględnił, orzekając o utrzymaniu w mocy decyzji organu pierwszej instancji. W uzasadnieniu, po omówieniu regulacji prawnej, organ odwoławczy sprawdził i ponownie przeanalizował zarzuty stawiane przez organ pierwszej instancji. Potwierdził, iż analiza wykresówek J. B. wykazała fakt skracania przez kierowcę wymaganego 9-godzinnego dziennego czasu odpoczynku, z uwagi na co było zasadne było nałożenie na stronę kary pieniężnej w wysokości 4.600 zł z tytułu naruszenia lp. 5.3. załącznika nr 3 do ustaw od transporcie drogowym. W zakresie naruszenia określonego w lp. 5.2 załącznika nr 3 – ponowna analiza wykresówek potwierdziła, że kierowca J. B. prowadził pojazd nie wykonując wymaganej przerwy w jeździe, przekraczał dopuszczalny czas prowadzenia pojazdu. Z tego powodu prawidłowe było nałożenie na stronę kary pieniężnej w wysokości 2.650 zł. Dokładna powtórna analiza wykresówek J. B. potwierdziła także fakt przekraczania przez kierowcę maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu, co spowodowało naliczenie, zgodnie z lp. 5.1 załącznika nr 3 do ustawy, kary pieniężnej w wysokości 1.000 zł. Dowiedziony został także fakt użycia przez kierowcę więcej niż jednej wykresówki w ciągu tego samego 24- godzinnego okresu rozliczeniowego, z uwagi na co zasadnym było nałożenie na stronę kary pieniężnej w wysokości 600 zł z tytułu naruszenia lp. 6.3.1 załącznika nr 3 do ustawy. W ocenie organu w przedmiotowej sprawie nie zaistniały okoliczności wymienione w art. 92c ustawy o transporcie drogowym, mogące wyłączyć odpowiedzialność przedsiębiorcy za stwierdzone naruszenie, tj. okoliczności sprawy i dowody nie wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć. W sprawie strona nie odniosła się w żaden sposób do szczegółów zadania transportowego wykonywanego przez kontrolowanego kierowcę, a sam fakt współpracy z firmą spedycyjną nie powoduje automatycznie, iż przedsiębiorca przestaje odpowiadać za organizację pracy swoich pracowników. Sam fakt uprzedniego przeszkolenia kierowcy z zasad użytkowania urządzeń rejestrujących czy obowiązujących przepisów z zakresu norm czasu pracy nie oznacza, że pracownik zasad tych będzie przestrzegał. Skoro przedsiębiorca powierzył kierowcy wykonywanie zadania przewozowego, to jednocześnie tak powinien je zaplanować, aby kierowca był w stanie wykonać je przestrzegając norm czasu pracy kierowcy. Natomiast strona w toku postępowania nie przedstawiła żadnych dowodów wskazujących na okoliczności, w jakich odbywał się kontrolowany przewóz drogowy, kwestionując jednie własną odpowiedzialność. Organ podkreślił, iż odpowiedzialność przedsiębiorcy jest niezależna od odpowiedzialności ponoszonej przez kierowców wykonujących przewozy drogowe w imieniu strony. Podmiot wykonujący przewozy drogowe odpowiada za stwierdzone naruszenia w trybie odpowiedzialności administracyjnej oraz w oparciu o wykaz naruszeń zawarty w załączniku nr 3 do ustawy o transporcie drogowym. Z kolei kierowca ponosi odpowiedzialność w trybie określonym w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia oraz w oparciu o załącznik nr 1 do cytowanej ustawy. Załącznik nr 2 może z kolei być podstawą odpowiedzialności osoby zarządzającej transportem. Organ wskazał, że podmiot prowadzący działalność gospodarczą w zakresie transportu drogowego obowiązany jest dochować obowiązków oraz warunków wynikających z ustawy o transporcie drogowym, co zgodnie z art. 4 pkt 22 ustawy oznacza też obowiązki i warunki wynikające m.in z rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 w sprawie urządzeń rejestrujących oraz rozporządzenia (WE) nr 561/2006, ustawy o czasie pracy kierowców. Oznacza to, że przedsiębiorca powinien tak organizować pracę kierowców, aby zadania przewozowe nie kolidowały jednocześnie z możliwością wykonania ich w zgodzie z obowiązującymi normami czasu pracy kierowców, czyli m.in. uwzględniać długość tras koniecznych do pokonania przez kierowców, jak również godziny załadunków i rozładunków. Organ odwoławczy podniósł, że odpowiedzialność przedsiębiorstwa za naruszenia przepisów transportowych wynika wprost z wymienionych przepisów unijnych. Przedsiębiorca jest odpowiedzialny za sprawdzanie urządzenia rejestrującego i nie może uwolnić się od tego ustawowego obowiązku poprzez przerzucanie odpowiedzialności administracyjnej na inny podmiot. Jego obowiązkiem jest nadzór nad odpowiednimi zachowaniami ludzkimi. Powinien wykazywać się dbałością o osiągnięcie zamierzonego celu, każdorazowo sprawdzać pojazd przed wysłaniem kierowcy w zadanie przewozowe oraz mieć kontakt telefoniczny z kierowcą, który znajduje się w trasie. W niniejszej sprawie storna nie wykazała okoliczności, których nie mogła przewidzieć oraz na które nie miała wpływu, a wobec powyższego argumentacja, iż popełnienie naruszenia przez kierowcę nastąpiło bez wiedzy przedsiębiorcy, nie może być uwzględniona. Na poparcie swego stanowiska organ odwołał się do wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 24 marca 2009 r. sygn. akt VI SA/Wa 1697/08, wskazujący na pełną swobodę przedsiębiorcy w doborze osób, które na jego rzecz wykonują transport oraz formy takiego ich zatrudnienia, która umożliwi mu zabezpieczenie swoich interesów i należyte wykonywanie nałożonych obowiązków. Także z treści przytoczonych przepisów unijnych (art. 10 ust. 2 rozporządzenia nr 561/2006) wynika wprost, że to przedsiębiorstwo transportowe organizuje pracę kierowców w taki sposób, aby kierowcy ci mogli przestrzegać przepisów rozporządzenia nr 3821/85 oraz przepisów rozdziału II rozporządzenia nr 561/2006 r. Przedsiębiorstwo transportowe wydaje odpowiednie polecenia kierowcy i przeprowadza regularne kontrole przestrzegania przepisów. Zgodnie zaś z art. 10 ust.3 tego rozporządzenia przedsiębiorstwo transportowe odpowiada za naruszenia przepisów, których dopuszcza się nie tylko sam przedsiębiorca ale także kierowcy tego przedsiębiorstwa. Wysokość nakładanych na stronę kar pieniężnych jest ściśle określona w załączniku do ustawy i organy nie mają swobody w kształtowaniu tej wysokości. Taryfikator w sposób ścisły określa wysokość kary za dane stwierdzone naruszenie. Z kolei stwierdzone naruszenie zawsze skutkuje nałożeniem oznaczonej kary. Zaskarżając do sądu administracyjnego decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego R. S., reprezentowany przez fachowego pełnomocnika, wniósł o jej uchylenie i umorzenie postępowania, jako prowadzonego z naruszeniem ustawy o transporcie drogowym. W motywach skargi powtórzył co do zasady argumentację zaprezentowaną w toku postępowania odwoławczego, zarzucając, że organ w całości dał wiarę zeznaniom kierowcy, a nie przyjął twierdzeń skarżącego, traktując jej jako nieprawdziwe. W odpowiedzi na skargę, organ odwoławczy wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko i argumentację zaprezentowaną w zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zarówno zaskarżona decyzja jak i decyzja ją poprzedzająca o nałożeniu na skarżącego jako przedsiębiorcę kary pieniężnej z tytułu stwierdzonych w trakcie postępowania naruszeń przepisów dotyczących czasu pracy kierowców – czasu prowadzenia pojazdów, odpoczynku, przerw w pracy kierowcy nie naruszają prawa materialnego, ani też w toku postępowania organy administracji nie naruszyły reguł procedury w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy bądź skutkującym wznowieniem tego postępowania. Zgodnie z zapisem art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.) - sądy administracyjne powołane są do badania zgodności z prawem decyzji, postanowień, czynności i innych aktów administracyjnych. Zatem kontrolują czy organy administracyjne wydające zaskarżone akty nie dopuściły się naruszenia przepisów prawa materialnego lub procesowego, i to naruszenia mającego bądź mogącego mieć istotny wpływ na wynik sprawy czy stanowiącego podstawę wznowienia postępowania, albo wreszcie naruszenia prawa uzasadniającego ich nieważność, albowiem jedynie wówczas jest możliwe uchylenie kwestionowanej decyzji bądź stwierdzenie jej nieważności (art.145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.jedn. Dz.U. z 2012 r., poz.270 ze zm.). Poza sporem w niniejszej sprawie pozostaje fakt naruszenia przez kierowcę, w trakcie wykonywania zadań przewozowych zleconych przez przedsiębiorcę R. S. [A] przepisów dotyczących czasu pracy kierowców – czasu prowadzenia pojazdów, odpoczynku, przerw w pracy kierowcy. Faktu tego nie kwestionuje skarżący. Istota sporu w niniejszej sprawie sprowadza się do oceny relacji między przepisami art. 92b ust. 1 i art. 92c ust. 1 ustawy o transporcie drogowym (t.jedn. Dz. U. z 2012 r., poz. 1265 ze zm.), przywołanymi w podstawie prawnej zaskarżonych decyzji. Zdaniem składu orzekającego, przepisy te należy czytać łącznie, co dopiero pozwala na właściwą ich interpretację. Zatem podmiot wykonujący przewóz winien zapewnić właściwą organizację i dyscyplinę pracy kierowców oraz prawidłowe zasady wynagradzania, a naruszanie przepisów przez kierowcę musi być wynikiem takich zdarzeń i okoliczności, na powstanie których podmiot nie miał wpływu lub których nie mógł przewidzieć. Dopiero wówczas spełnione są ustawowe przesłanki zwalniające przedsiębiorcę od odpowiedzialności za naruszanie przepisów ustawy o transporcie drogowym. Wniosek taki wypływa z treści art. 93 ust. 3 ustawy. Istota tej regulacji zbliżona jest zatem do odpowiedzialności na zasadzie ryzyka. W niniejszej sprawie organy obydwu instancji nie dopatrzyły się jednak przesłanek do zastosowania art. 92b ust. 1 i art. 92c ust. 1 ustawy. W myśl tego pierwszego przepisu – tj. art. 92b ust. 1 ustawy nie nakłada się kary pieniężnej za naruszenie przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerwach i okresach odpoczynku, jeżeli podmiot wykonujący przewóz zapewnił właściwą organizację i dyscyplinę pracy ogólnie wymaganą w stosunku do prowadzenia przewozów drogowych, umożliwiającą przestrzeganie przez kierowców przepisów, w tym przepisów unijnych rozporządzeń oraz prawidłowe zasady wynagradzania, niezawierające składników wynagrodzenia lub premii zachęcających do naruszania przepisów rozporządzenia, o którym mowa w pkt 1 lit. a, lub do działań zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego. Z kolei według art. 92c ust. 1 tej ustawy nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć, lub za stwierdzone naruszenie na podmiot wykonujący przewozy została nałożona kara przez inny uprawniony organ. Dokonując analizy niniejszej sprawy i oceniając ją w oparciu o powyższą regulację wskazać trzeba, że pomimo informacji w zawiadomieniu o wszczęciu postępowania o możliwości składania wniosków, wyjaśnień, uwag i zastrzeżeń w toku prowadzonego postępowania, w tym także wszelkich dowodów mających na celu wykazanie okoliczności wymienionych w przywołanych powyżej przepisach, skarżący złożył jedynie pisemne wyjaśnienie z dnia 26 czerwca 2012 r., w którym oświadczył, że kierowca był pouczony o przestrzeganiu czasu pracy kierowcy, stosowania odpowiednich czasów odpoczynku zgodnych z prawem. Przyznał, że kierowca ten miał długi staż pracy, z czego wnioskował, że jest odpowiedzialny. Jednocześnie stwierdził, że nie miał pojęcia o łamaniu przepisów o czasie pracy, a wobec faktu, że kierowca jeździł drugi tydzień nie miał możliwości skontrolowania jego wykresówek, gdyż "zabierał je ze sobą". Do pisma tego skarżący nie dołączył jednak żadnych dokumentów. Należy podzielić opinie organów, że przedsiębiorca w żaden sposób nie wykazał, iż nie ponosi odpowiedzialności za stwierdzone naruszenia. Podzielić trzeba stanowisko prezentowane przez organy, że to na przedsiębiorcy ciąży obowiązek takiego organizowania pracy kierowcy, aby nie dochodziło`do naruszeń przepisów. Obowiązek taki wynika m.in. z art. 10 ust. 2 rozporządzenia nr 561/2006, zgodnie z którym to właśnie przedsiębiorstwo transportowe organizuje pracę kierowców w taki sposób, aby kierowcy ci mogli przestrzegać przepisów rozporządzenia nr 3821/85 oraz przepisów rozdziału II rozporządzenia nr 561/2006. Przedsiębiorstwo transportowe wydaje odpowiednie polecenia kierowcy i przeprowadza regularne kontrole przestrzegania wymienionych przepisów. Zgodnie zaś z art. 10 ust. 3 rozporządzenia nr 561/2006, przedsiębiorstwo transportowe odpowiada za naruszenia przepisów, których dopuszcza się nie tylko sam przedsiębiorca, ale także kierowcy tego przedsiębiorstwa. Organ odwoławczy zasadnie podkreślił, że przedsiębiorca może kontrolować pracę kierowców w trasie, pozostając z nim chociażby w kontakcie telefonicznym. W niniejszej sprawie, skarżący w złożonym wyjaśnieniu sam przyznał, że kierowca "miał długi staż pracy" i na tej podstawie uznał, iż jest odpowiedzialny. Z wyjaśnienia tego wynika też, że przedsiębiorca, mimo jak wskazano powyżej wynikającego z przepisów obowiązku, nie dokonywał kontroli swego pracownika, wszak jak stwierdził "nie miał możliwości skontrolowania jego wykresówek, gdyż zabierał je ze sobą". Tak więc w tym zakresie przedsiębiorca nie dopełnił ciążących na nim obowiązków i nie dopilnował, aby tak dokumenty – wykresówki pozostawione były do wglądu, jak i nie skontrolował ich w aspekcie przestrzegania norm czasu pracy. Zgodzić należy się z utrwalonym w orzecznictwie sądów administracyjnych stanowiskiem, że w zdecydowanej większości przypadków kierowca samodzielnie prowadzi pojazd, gdzie trudno jest o osobisty nadzór pracodawcy. Jednakże tej okoliczności nie można kwalifikować w kategoriach "braku wpływu" czy okoliczności "których nie można przewidzieć", bowiem przedsiębiorca ma obowiązek organizowania kierowcy pracy w taki sposób, aby nie dochodziło do naruszeń. Fakt, że kierowca sam prowadzi pojazd jest w tym przypadku bez znaczenia, co więcej sytuacja taka jest typowa w stosunkach tego rodzaju. Wyłączenie odpowiedzialności w takiej sytuacji, którą należy uznać za typową, godziłoby w specyfikę danego obowiązku nadzoru przedsiębiorcy nad przestrzeganiem przepisów, z którego to obowiązku przedsiębiorca powinien się wywiązać. Brak stosowania przez przedsiębiorcę w tym zakresie właściwych rozwiązań obciąża pracodawcę i nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Przedsiębiorca powinien wykazać się dbałością o osiągnięcie zamierzonego celu. W niniejszej sprawie takiej dbałości nie wykazano.. Przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą w zakresie transportu nie może przerzucać obowiązku respektowania norm czasu pracy jedynie na prowadzącego pojazd. Przedsiębiorca ma obowiązek aktywnego współuczestniczenia w zadaniu przewozowym poprzez odpowiednie planowanie zadań przewozowych i ich kontrolę tak, aby nie dochodziło do naruszeń. Trzeba także mieć na uwadze, że Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 31 marca 2008 r., sygn. SK 75/06, stwierdził, iż "(...) regulacje zmierzają do wymuszenia takiej organizacji pracy przedsiębiorstwa wykonującego transport drogowy, ażeby działalność ta odbywała się w sposób bezpieczny, bez zagrożenia życia, zdrowia i mienia innych osób. Sprawą przedsiębiorcy (przewoźnika) jest zawarcie takich umów i obmyślenie takich organizacyjnych rozwiązań, które będą dyscyplinować osoby wykonujące na jego rzecz usługi kierowania pojazdem, czy to na zasadzie stosunku pracy, czy nawet na zasadzie samozatrudnienia". Podobne stanowisko zaprezentował Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 17 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 976/09. Uwzględniając powyższe nie sposób przyjąć, że strona działająca przez fachowego pełnomocnika wykazała, iż stosuje prawidłowe zasady wynagradzania czy organizacji pracy, które nie zachęcają do naruszania przepisów wspólnotowych. Wykazanie takich okoliczności możliwe jest jedynie z inicjatywy strony. Stąd też nie sposób przyjąć, że skarżący wykazał przesłanki, o których mowa w art. 92b ust. 1 ustawy. Wręcz przeciwnie do łączone do akt sprawy wyjaśnienie skarżącego sugeruje, że uznając kierowcę za doświadczonego, właśnie jemu pozostawił sprawy związane z przestrzeganiem obowiązujących norm czasu pracy i odpoczynku czy właściwego używania i wypełniania wykresówek. Z dostępnych akt sprawy nie wynika bowiem by przedsiębiorca- skarżący kontrolował w trasie pracę kierowcy i zastosował prawidłowe zasady organizowania pracy i jej wynagradzania, które zapobiegałyby naruszaniu czasu pracy kierowców. Trafnie też wywiódł organ odwoławczy, że brak jest przesłanek z art. 92c ust. 1 ustawy. Nie może także na odmowna ocenę stanu faktycznego sprawy wpłynąć fakt współpracy z firmą spedycyjną. Nie może bowiem taki stan spowodować automatycznie, iż przedsiębiorca przestaje odpowiadać za organizację pracy swoich pracowników. Skoro oprócz twierdzeń co do prawidłowego planowania i organizowania pracy kierowcy, trasy przejazdu, skarżący nie przedstawił żadnych konkretnych faktów i dowodów w tej kwestii, nie sposób ferować zarzutu naruszenia przez organ zasady prawdy obiektywnej, jako że wykazanie tych okoliczności możliwe było jedynie z inicjatywy skarżącego, bowiem chodzi o dane i dokumenty będące w jego posiadaniu. Z tych wszystkich względów nie stwierdzając naruszenia prawa wymienionego w art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), Wojewódzki Sąd Administracyjny skargę oddalił na podstawie art. 151 tej ustawy.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło