II OSK 985/12

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2013-09-19

Skład orzekający: Andrzej Jurkiewicz, Aleksandra Łaskarzewska, Sławomir Wojciechowski

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy praca przymusowa wykonywana w miejscowości oddalonej o 7 km od dotychczasowego miejsca zamieszkania, w warunkach zerwania więzi rodzinnych i społecznych, może być uznana za deportację w rozumieniu ustawy o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny błędnie zinterpretował przepisy ustawy o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej. Sąd uznał, że kluczowe dla uznania deportacji nie jest sama odległość, lecz zerwanie więzi z dotychczasowym otoczeniem i "wyrwanie z dotychczasowego środowiska", a nowelizacja ustawy nie wprowadziła wymogu "wyrwania" jako przesłanki materialnoprawnej. Ponieważ strona była deportowana, odmowa przyznania świadczenia tylko z powodu braku tej przesłanki jest nieuzasadniona.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła odmowy przyznania Z.R. świadczenia pieniężnego z tytułu pracy przymusowej. Organ administracji uznał, że mimo wysiedlenia i skierowania do pracy przymusowej w pobliskiej miejscowości (7 km od miejsca zamieszkania), nie doszło do deportacji w rozumieniu ustawy, ponieważ nie nastąpiło "wyrwanie" ze środowiska. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę, podzielając stanowisko organu. Z.R. wniosła skargę kasacyjną, zarzucając błędną wykładnię prawa materialnego i naruszenie przepisów postępowania.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Poznaniu do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: sędzia NSA Andrzej Jurkiewicz Sędziowie: sędzia NSA Aleksandra Łaskarzewska sędzia del. WSA Sławomir Wojciechowski (spr.) Protokolant asystent sędziego Justyna Rosińska po rozpoznaniu w dniu 19 września 2013 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej Z.R. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z dnia 26 stycznia 2012 r. sygn. akt IV SA/Po 1164/11 w sprawie ze skargi Z.R. na decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] września 2011 r. nr [...] w przedmiocie świadczenia pieniężnego z tytułu pracy przymusowej uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Poznaniu do ponownego rozpoznania. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu wyrokiem z dnia 26 stycznia 2012r., IV SA/Po 1164/11, po rozpoznaniu sprawy ze skargi Z.R. na decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w W. z dnia [...] września 2011r., nr [...], w przedmiocie świadczenia pieniężnego z tytułu pracy przymusowej, oddalił skargę. Wyrok ten został wydany w następującym stanie faktycznym i prawnym sprawy: Decyzją z dnia [...] sierpnia 2010r., nr [...] Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w W., na podstawie art. 2 pkt 2, art. 4 ust. 1, ust. 2, ust. 4 ustawy z dnia 31 maja 1996r. o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (Dz.U. Nr 87, poz. 395 ze zm. – w dalszej części uzasadnienia przywoływana jako: ustawa) w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 6 grudnia 2009r., w sprawie K 49/07 (Dz.U. Nr 220, poz. 1734) odmówił Z.R. przyznania uprawnienia do świadczenia pieniężnego. Decyzja powyższa została utrzymana w mocy decyzją z dnia [...] września 2010r., nr [...]. Natomiast wyrokiem z dnia 17 marca 2011r., sygn. akt IV SA/Po 930/10, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu uchylił obie wskazane powyżej decyzje. Sąd uznał, że w przedmiotowej sprawie organ rozpoznając ponownie sprawę powinien przeprowadzić postępowanie dowodowe mające na celu ustalenie, czy wywiezienie strony do wsi D. w celu pracy przymusowej wiązało się z "wyrwaniem'' z dotychczasowego środowiska oraz ustalić czy w sprawie miała miejsce deportacja w rozumieniu art. 2 pkt 2 ustawy. Po ponownym przeanalizowaniu sprawy decyzją z dnia [...] lipca 2011r. Nr [...] Kierownik Urzędu ponownie odmówił Z.R. przyznania uprawniania do przedmiotowego świadczenia pieniężnego. Kierownik Urzędu stwierdził, że brak jest podstaw do uznania, że strona została deportowana (wywieziona) do pracy przymusowej w rozumieniu art. 2 pkt 2 ustawy. Na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego ustalił, że strona wraz z rodziną w 1941 roku została wysiedlona z miejscowości Z. do odległej około 7 km miejscowości D., gdzie w kwietniu 1942 roku została skierowana do pracy przymusowej w gospodarstwie rolnym należącym do niemieckiej rodziny M. W tej samej miejscowości byli także zatrudnieni bracia strony E. i T (w gospodarstwie W.R.) oraz matka strony. Organ podkreślił, iż przepisy ustawy nie przewidują świadczeń dla wszystkich poszkodowanych przez pracę przymusową na rzecz III Rzeszy, lecz zawężają krąg podmiotów do osób, wobec których okupant stosował represje pracy niewolniczej w zaostrzonej formie (deportacja) w stosunku do obowiązującego powszechnie obowiązku pracy. Praca przymusowa wykonywana w okolicy stałego miejsca zamieszkania, nawet jeżeli wiązała się z opuszczeniem własnego gospodarstwa i zamieszkaniem w miejscu jej wykonywania, nie może być uznana za pracę połączoną z wywiezieniem (deportacją). Kierownik Urzędu nie zanegował ciężkiej sytuacji strony, która została zmuszona w młodym wieku do pracy przymusowej. Jednak nie można uznać, że strona została deportowana (wywieziona) do pracy w rozumieniu ustawy, gdyż pracowała w miejscowości odległej około 7 km od stałego miejsca zamieszkania, a więc w okolicy znanej kulturowo i geograficznie. Po rozpatrzeniu odwołania strony, decyzją z dnia [...] września 2011r. Nr [...] Kierownik Urzędu utrzymał w mocy decyzję własną z dnia [...] lipca 2011r.. W uzasadnieniu Kierownik Urzędu wyjaśnił, że w ramach prowadzonego postępowania zwrócił się do Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie celem uzupełnienia materiału dowodowego. Dopuszczony został również dowód z pisemnego przesłuchania strony. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika jednoznacznie, że odwołująca podczas okupacji wraz z rodziną została wysiedlona z miejscowości Z. do położonej w niewielkiej odległości miejscowości D., gdzie wraz ze swymi braćmi oraz matką została skierowana do pracy w gospodarstwie należącym do niemieckiej rodziny M.. Nie można więc uznać, że nastąpiło odizolowanie od środowiska. Odwołująca miała także możliwość kontaktu z innymi Polakami przebywającymi i pracującymi w miejscowości D. - m.in. E. K. i T.K. - swoimi braćmi, choć na pewno łączyło się to ze związanymi z nieprzychylnością okupanta trudnościami i ryzykiem szykan z jego strony. Trzeba też wziąć pod uwagę okoliczność, że odwołująca nie przebywała w nieznanym, obcym, wrogim środowisku, co stwarzałoby realne i dotkliwe utrudnienia charakterystyczne dla deportacji, jak w szczególności odmienne warunki klimatyczne, kulturowe, językowe, połączone niejednokrotnie z wrogością miejscowej ludności, które nie tylko mogłyby przekładać się na pogorszone warunki codziennego bytu, lecz odbierałyby wolę przetrwania i nadziei na przerwanie niekorzystnego położenia, czy wskutek zmian na froncie walki, czy też wskutek ewentualnej ucieczki od okupacyjnego pracodawcy. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu Z.R. zarzuciła, iż Kierownik Urzędu niezasadnie oparł się na okoliczności niewielkiej odległości pomiędzy jej miejscem zamieszkania, a miejscowością do której została wywieziona. Dla dorosłego człowieka deportacja na odległość np. 150 km to może być blisko, a dla 12 letniej dziewczynki nawet 5 km może to być bardzo daleko. Skarżąca wniosła również o obciążenie Kierownika Urzędu kosztami postępowania w sprawie. W odpowiedzi na skargę Kierownik Urzędu wniósł o jej oddalenie wnosząc i wywodząc jak w zaskarżonej decyzji. W uzupełnieniu skargi Z.R. podniosła, że została wysiedlona z miejsca zamieszkania i wywieziona do pracy przymusowej, wykonując ją w okresie od kwietnia 1942r. do stycznia 1945r.. Powyższe fakty, w ocenie strony, przesądzają o zasadności przyznania skarżącej przedmiotowego świadczenia pieniężnego. Wszystkie pozostałe ustalenia, w tym odległość miejscowości do której została wywieziona, wysiedlenie do tej samej, rozległej miejscowości części jej rodziny, ale nie do tych samych gospodarzy, a ojca w głąb Niemiec - to kryteria pozaustawowe, pozaprawne, które nie mogą stanowić podstawy do odmowy przyznania należnego skarżącej świadczenia, skoro spełnia ona kryteria ustawowe. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu uznał, że wniesiona skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja nie zawiera takich wad, czy uchybień, które mogłyby skutkować jej uchyleniem, stąd też oddalono wniesioną skargę w trybie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2012r., nr 270 - dalej jako p.p.s.a.). W uzasadnieniu Sąd zwrócił w pierwszej kolejności uwagę, iż wyrokiem z dnia 17 marca 2011r., sygn. akt IV SA/Po 930/10, tutejszy Sąd uchylił decyzję Kierownika Urzędu z dnia [...] września 2010r. oraz poprzedzającą ją decyzję z dnia [...] sierpnia 2010r., formułując ocenę prawną oraz wskazania co do dalszego postępowania, które zgodnie z art. 153 p.p.s.a. wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia. W uzasadnieniu wyroku z dnia 17 marca 2011r. Sąd powołał się na wyrok TK z dnia 16 grudnia 2009r., sygn. akt K 49/07, w którym TK orzekł, że art. 2 pkt 2 ustawy w zakresie, w jakim pomija przesłankę deportacji (wywiezienia) do pracy przymusowej w granicach przedwojennego państwa polskiego, jest niezgodny z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP. Zdaniem Sądu, Kierownik Urzędu prowadząc postępowanie w sprawie miał obowiązek wyjaśnić, czy strona faktycznie była wywieziona z miejsca zamieszkania w celu wykonywania pracy przymusowej, zaś w przypadku potwierdzenia tego faktu należało ustalić, czy skierowanie skarżącej do pracy spełnia warunki uznania za deportację w rozumieniu ustawy i uzasadnia przyznanie świadczenia pieniężnego. Ustalenia te, stanowiące podstawę rozstrzygnięcia, powinny znaleźć odzwierciedlenie w uzasadnieniu decyzji. Odnosząc się do stanowiska Kierownika Urzędu, że wywiezienie w celu pracy do miejscowości znajdującej się w pobliżu miejsca zamieszkania nie jest deportacją w rozumieniu ustawy. Sąd wyraził pogląd, że sam fakt przewiezienia do pracy przymusowej w pobliże miejsca zamieszkania nie wyklucza możliwości uznania wywiezienia za deportację. TK w przywołanym wyroku, obok odległości od dotychczasowego miejsca zamieszkania, za równie ważne przy uznaniu wywiezienia do pracy przymusowej za deportację w rozumieniu ustawy wskazał m. in. znajomość okolicy, otoczenie rodziny i znajomych. W konkretnej sprawie oznacza to, że istotnym jest ustalenie, czy osoba deportowana mogła odwiedzać dom rodzinny, znajomych, przyjaciół. Nie bez znaczenia pozostaje wiek osoby deportowanej, a co za tym idzie zdolność do samodzielnej egzystencji, jak i warunki w których osoba musiała funkcjonować w miejscu deportacji (gdzie spała, jak wyglądał dzień takiej osoby, jak się odżywiała), a także, czy zadania wykonywane przez osobę deportowaną adekwatne były do jej wieku. Często bowiem się zdarzało, że małe dzieci musiały ciężko pracować pod groźbą kary. Stwierdzenie takie skutkuje tym, że deportacja uzyskiwała bardziej dotkliwą formę. Formułując wiążące wskazania Sąd zobowiązał Kierownika Urzędu do przeprowadzenia postępowania dowodowego mającego na celu ustalenie, czy wywiezienie skarżącej do wsi D. w celu pracy przymusowej wiązało się z "wyrwaniem" z dotychczasowego środowiska. Ponadto organ powinien odnieść się do okoliczności podniesionych przez skarżącą w złożonym przez nią wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy, z uwzględnieniem wyjaśnień złożonych przed Sądem na rozprawie. Sąd zaznaczył, iż ponownie rozpoznając sprawę Kierownik Urzędu zwrócił się do Fundacji "Polsko-Niemieckie Pojednanie" o udostępnienie akt wniosku skarżącej o uzyskanie świadczenia z tytułu pracy niewolniczej i przymusowej. Sądowi znane jest stanowisko sądów administracyjnych, że dowód z zeznań świadka powinien być przeprowadzony w postępowaniu administracyjnym bezpośrednio i nie może być zastępowany pisemnymi oświadczeniami osób mogących dysponować wiedzą na temat sprawy, a niniejszej sprawie organ administracyjny przywołując protokoły przesłuchań świadków w tym m. in. zeznań świadków L.B. oraz J.D. z innego postępowania, w których zeznali, że skarżąca pracowała z innymi polakami tej zasadzie uchybił. Jednak w uznaniu Sądu nie miało to wpływu na wynik sprawy, bo skarżąca nie kwestionowała tego, że podczas okupacji wraz z rodziną została wysiedlona z miejscowości Z. do położonej w niewielkiej odległości miejscowości D., gdzie wraz ze swoimi braćmi oraz matką została skierowana do pracy w tej samej miejscowości ale odrębnych gospodarstwach należących do niemieckich rolników, ani tego, że w D. pracowała też grupa innych Polaków. Z uzasadnienia prawomocnego wyroku tutejszego Sądu, który uchylił poprzednie decyzje Kierownika Urzędu wynika, że strona na rozprawie wyjaśniła, że gospodarstwo rolne w, którym pracowała było odległe od gospodarstwa, w którym pracowała jej matka z braćmi o cztery kilometry i nie miała z nimi kontaktu .Natomiast już do protokołu przesłuchania na potrzeby tego postępowania znajdującego się w aktach administracyjnych strona zeznała, że rodzinę odwiedzała, ale bardzo rzadko. Sąd w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę podzielił pogląd, że niewielka odległość wywiezienia do pracy niewolniczej nie jest przesądzającą dla uznania braku podstaw do przyznania świadczenia pieniężnego z ustawy. Jednak wywiezienie musi mieć charakter deportacji. Materialnoprawnym warunkiem przyznania świadczenia pieniężnego, w świetle przepisów analizowanej ustawy, jest stwierdzenie faktu "deportacji (wywiezienia) do pracy przymusowej". Spełnienia kryterium deportacji, w obecnym stanie prawym, nie należy uzależniać od aspektu geograficznego, lecz od szczególnie trudnych warunków świadczenia pracy spowodowanych zerwaniem więzi z dotychczasowym otoczeniem i "wyrwaniem z środowiska". Kierownik Urzędu prawidłowo wykonując wytyczne zawarte w wyroku WSA z dnia 17 marca 2011r., zasadnie uznał, że skarżąca doświadczając znacznych dolegliwości związanych z pracą w niemieckim gospodarstwie rolnym podczas II wojny światowej nie spełnia przesłanki deportacji w rozumieniu art. 2 pkt 2 ustawy. Praca skarżącej wykonywana w gospodarstwie położonym w miejscowości D. odległej o siedem kilometrów od dotychczasowego jej miejsca zamieszkania nie wiązała się z "wyrwaniem" z dotychczasowego środowiska językowego i kulturowego. Mając powyższe na uwadze Sąd oddalił skargę. Skargę kasacyjną wniosła Z.R., zaskarżając wyrok Sądu pierwszej instancji z dnia 26 stycznia 2012r. w całości. Strona zarzuciła naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię art. 2 ust. 2 pkt a ustawy oraz naruszenie przepisów postępowania tj. art. 134 § 1 p.p.s.a. poprzez brak dogłębnej i wszechstronnej analizy stanu faktycznego oraz stanu prawnego sprawy. Skarżąca kasacyjnie sformułowała wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd I instancji oraz przyznanie pełnomocnikowi strony kosztów nie opłaconej pomocy prawnej w wysokości 150% stawki minimalnej powiększonej o należny podatek VAT. Uzasadniając skargę kasacyjną strona podkreśliła, iż przyjęta w zaskarżonym wyroku wykładnia art. 2 ust. 2 pkt a ustawy jest sprzeczna z treścią tego przepisu i utrwaloną linią orzeczniczą NSA. Sprecyzowała, iż przepis art. 2 ust. 2 pkt a ustawy stanowi: represją, w rozumieniu ustawy, jest deportacja (wywiezienie) do pracy przymusowej na okres co najmniej 6 miesięcy w granicach terytorium państwa polskiego sprzed 1 września 1939r. lub z tego terytorium na terytorium III Rzeszy i terenów przez nią okupowanych w okresie wojny w latach 1939-1945. Dalej, iż przepis ten utożsamia represję z deportacją rozumianą jako wywiezienie do pracy przymusowej i przewiduje tylko dwie przesłanki do przyznania świadczenia: 1. wywiezienie do pracy przymusowej 2. wykonywanie tej pracy przez okres co najmniej 6 miesięcy. Zdaniem strony sposób zredagowania tego przepisu jednoznacznie wskazuje, co ustawodawca rozumiał przez użyte w nim słowo "deportacja" zamieszczając w nawiasie polskie znaczenie tego słowa —" wywiezienie" i żadnych dodatkowych warunków co do odległości, czy towarzyszących wywiezionemu osób. Ustawodawca nie wyłączył z grona osób deportowanych, czyli wywiezionych, których wywieziono wraz z całą rodziną, jej częścią lub w pojedynkę. Przepis ten nie zawiera także kryterium odległości na jaką nastąpiło wywiezienie, które warunkowałoby prawo do świadczenia. Próby wprowadzania dodatkowych przesłanek warunkujących uznanie prawa do świadczeń, w tym kryteriów odległości, deportacji rodzin, obecności w miejscu deportacji innych polskich niewolników, jako uzasadniających wykluczenie z prawa do świadczenia, są kryteriami sprzecznymi z treścią powołanego przepisu, pozaprawnymi. Powołując się na wypracowane już stanowisko judykatury strona zaznaczyła, iż przepis art. 2 ust. 2 ustawy powinien być stosowany zgodnie z wykładnią gramatyczną, zawierającą definicje deportacji (wyrok NSA z dnia 7 czerwca 2004r., w sprawie OSK 299/04, wyrok SN z dnia 14 marca 2002r., w sprawie III RN 161/01). Istotą deportacji, w rozumieniu ustawy, było przymusowe wywiezienie z dotychczasowego miejsca zamieszkania do innego miejsca w celu wykonywania pracy przymusowej. I takiej deportacji doznała skarżąca i jej cała, najbliższa rodzina. Skarżąca kasacyjnie wywiodła, iż bezspornym jest, że strona została wysiedlona z miejsca zamieszkania i deportowana (wywieziona) do innej miejscowości do pracy przymusowej zaś pracę przymusową wykonywała w okresie od kwietnia 1942r. do stycznia 1945r., to jest 2 lata i 10 miesięcy. Wskazując na zasadność zarzutu naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. autor skargi kasacyjnej wskazał na brak dogłębnej i wszechstronnej analizy materiału dowodowego sprawy oraz weryfikacji dokonanych w sprawie ustaleń stanu faktycznego przez organ administracji, skutkującego przyjęciem przez Sąd, za tym organem, błędnego stanu faktycznego, co miało istotny wpływ na wynik sprawy. Sprecyzował, iż bezspornym jest, że miejscowość Z. (przed wojną powiat N.) położona była na terenach wcielonych do Rzeszy i gospodarstwo rodziców strony wraz z całym dobytkiem zostało skonfiskowane na mocy rozporządzeń ministra aprowizacji i rolnictwa Rzeszy z dnia 28 lutego 1940r. oraz rozporządzenia z dnia 12 lutego 1940r. o publicznym zagospodarowaniu przedsiębiorstw i nieruchomości rolnych oraz leśnych i z dnia 17 września 1940r. o wywłaszczeniu całego ruchomego i nieruchomego mienia polskiego i że w 1941 roku proces ten został zakończony. Fakty konfiskat, wysiedleń i deportacji w Kraju Warty są powszechnie znane i zgodnie z art. 106 § 3 p.p.s.a. sąd powinien wziąć je pod uwagę, nawet bez powołania się na nie przez stronę. Dalej, iż skutkiem tej polityki okupanta było to, że gospodarstwo rolne rodziców strony było przymusowo i bezprawnie skonfiskowane wraz z całym sprzętem rolniczym, odzieżą i bydłem a całą rodzinę przymusowo wysiedlono, i wywieziono, czyli deportowano, najpierw do N., a stamtąd do miejscowości D. koło B. Skarżąca nie miała żadnego wpływu na to gdzie zostanie wywieziona. W momencie przybycia strony do miejscowości D. nie było tam już miejscowej ludności polskiej, która również w 1941 roku została wywłaszczona i wysiedlona, a ich gospodarstwa przejęte we władanie niemieckie, objęte przez niemieckich rolników. Rodzina strony wkrótce została rozdzielona, ojciec został wywieziony w głąb Niemiec, matka z młodszymi dziećmi została skierowana do pracy u niemieckiego gospodarza w pobliżu wskazanego jej miejsca zamieszkania, a strona, mając zaledwie 12 lat, została oddzielona od matki i zabrana do pracy w innym gospodarstwie, zajętym przez przesiedlonych z Ukrainy Niemców, oddalonym o ok. 4 kilometry od matki, wśród zupełnie obcej sobie ludności niemieckojęzycznej, poddana przymusowej pracy ponad jej siły, niedożywiona, poniżana i karana, mieszkała w nie ogrzewanym pomieszczeniu przez blisko trzy lata. W gospodarstwie przebywali także dwaj inni robotnicy przymusowi - Polacy , starsi o ok. 10 lat - byli obcymi jej ludźmi, którzy tak samo jak ona byli niewolnikami, wykonywali inną pracę niż ona i nie rekompensowali jej w żadnym stopniu rozłąki z rodziną, ani też nie pomagali w wykonywaniu przerastającej jej siły, pracy. Jednakże Sąd uznał, że jest to jedna z przesłanek uzasadniających uznanie, że strona nie została "wyrwana" ze swojego środowiska. To, że oprócz strony, w miejscu jej deportacji byli inni deportowani do pracy przymusowej nie oznacza, że nie została ona wyrwana ze swego środowiska, a oni wszyscy nie byli deportowani. Taki absurdalny wniosek oznaczałby, że żaden polski robotnik przymusowy nie uzyskałby statusu deportowanego do pracy przymusowej, gdyby w miejscu deportacji nie był jedynym Polakiem. Takie sytuacje nie istniały - przecież w fabrykach czy obozach było wielu deportowanych i nikt nie twierdzi, że przez to było im łatwiej albo, że nie byli deportowani. Nadto Sąd stwierdził, iż strona nie została wyrwana z dotychczasowego środowiska językowego i kulturowego, gdyż według zaskarżanego wyroku, strona "odwiedzała rodzinę ale bardzo rzadko". A jak traktować deportacje całych rodzin do pracy przymusowej ? Według prezentowanego w wyroku stanowiska - nie byli deportowani, bo byli razem. Pogląd ten jest sprzeczny ze stanowiskiem Naczelnego Sądu Administracyjnego wyrażonym w wyrokach z dnia 19 sierpnia 2004r. sygn.akt: OSK 135/2004, z dnia 21 lipca 2005r. sygn. akt: OSK 1770/04, w którym Sąd ten stwierdził, że "O deportacji (wywiezieniu) można mówić zarówno wtedy gdy dziecko zostało wywiezione wraz z rodzicami na roboty przymusowe, jak i wtedy gdy wywieziona na roboty przymusowe kobieta urodziła dziecko w miejscu wykonywania tych robót. W tym kontekście, nawet gdyby stronie czasami udawało się, choć na krótko, zobaczyć matkę i braci, nie zmieniało to jednak faktu, że była ona wraz z nimi deportowana a ponadto na co dzień pozostawała pozbawiona więzów rodzinnych, obecności i wsparcia matki a jej zakres obowiązków u Niemca wypełniał cały dzień i nie dawał jej wolnego czasu na odwiedziny. Deportacja strony do nieodległej miejscowości niczym nie różniła się od deportacji w głąb Niemiec, skoro znalazła się ona wśród ludności niemieckiej, w obcym, nieprzyjaznym sobie środowisku kulturowym, językowym i religijnym, a do tego oddzielona od reszty, również deportowanej, rodziny. Tym samym nie można uznać, że jej deportacja z rodzinnej miejscowości nie wiązała się z wyrwaniem z dotychczasowego środowiska rodzinnego i społecznego, językowego i kulturowego. W przedstawionej sytuacji stwierdzenie Sądu, że strona nie spełnia przesłanek do uznania jej za osobę deportowaną stoi w rażącej sprzeczności z przedstawionym powyżej stanem faktycznym jak i treścią przepisu ustawy. W ocenie skarżącej kasacyjnie z powyższego wynika, że Sąd I instancji, wbrew nakazowi zawartemu w art. 134 § 1 p.p.s.a., nie dokonał wszechstronnej i dogłębnej analizy materiału dowodowego i prawnego, bo gdyby tego dokonał, to nie wydałby wyroku o takiej treści, a naruszenie to, jak wyżej wykazano, miało istotny wpływ na wynik sprawy. Przedstawiona w zaskarżonym wyroku wykładnia przepisu, sprzeczna z przyjętą w art. 2 ust. 2 ustawy przez ustawodawcę wykładnią słowa "deportacja", prowadzi do absurdalnego, sprzecznego z celem ustawy, wykluczenia z kręgu osób uprawnionych do świadczenia przewidzianego w ustawie, osób wywłaszczonych i wywiezionych (deportowanych) z dotychczasowego miejsca zamieszkania do robót przymusowych w zajętych przez Niemców gospodarstwach rolnych, w sytuacji, gdy w gospodarstwach tych byli inni robotnicy przymusowi, lub deportacji podlegały całe rodziny. Oznaczałoby to uprzywilejowanie osób represjonowanych pojedynczo z pokrzywdzeniem objętych represjami całych rodzin, które z dnia na dzień pozbawiono dorobku całego życia, wywieziono i zmuszono do pracy niewolniczej - nawet małe dzieci - jak stronę i jej młodsze rodzeństwo. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Naczelny Sąd Administracyjny związany jest podstawami skargi kasacyjnej bowiem według art. 183 § 1 p.p.s.a., rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. W niniejszej sprawie żadna z wymienionych w art. 183 § 2 p.p.s.a. przesłanek nieważności postępowania nie zaistniała, wobec czego kontrola Naczelnego Sądu Administracyjnego ograniczyć się musiała wyłącznie do zbadania zawartych w skardze kasacyjnej zarzutów. W myśl art. 174 p.p.s.a., skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie, 2) naruszenie przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naczelny Sąd Administracyjny kontroluje zgodność zaskarżonego orzeczenia z prawem materialnym i procesowym w granicach skargi kasacyjnej. Oznacza to, że zakres rozpoznania sprawy wyznacza strona wnosząca skargę kasacyjną przez przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie. W przypadku, gdy strona w skardze kasacyjnej zarzuca zarówno naruszenie przepisów postępowania jak i naruszenie prawa materialnego, w pierwszej kolejności rozpoznaniu podlega zarzut naruszenia przepisów postępowania, albowiem jedynie prawidłowo ustalony stan faktyczny może być przedmiotem subsumcji do dyspozycji przepisu prawa materialnego. W rozpoznawanej sprawie zarzuty skargi kasacyjnej obejmują zarówno zarzut naruszenia przepisów postępowania, jak i przepisów prawa materialnego. W ramach zarzutu dotyczącego naruszenia przepisów postępowania skarżąca kasacyjnie sformułowała zarzut naruszenia przepisu art. 134 § 1 p.p.s.a., stosownie do którego sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Uzasadniając autor skargi kasacyjnej wskazuje na brak dogłębnej i wszechstronnej analizy materiału dowodowego sprawy oraz weryfikacji dokonanych w sprawie ustaleń stanu faktycznego przez organ administracji, skutkującego przyjęciem przez Sąd pierwszej instancji, za tym organem, błędnego stanu faktycznego, co miało wpływ na wynik sprawy. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego zarzut ten nie jest trafiony w części zasadzającej się na argumentacji, iż Sąd pierwszej instancji z urzędu winien uwzględnić fakt konfiskat mienia na mocy rozporządzeń ministra aprowizacji i rolnictwa Rzeszy z dnia 28 lutego 1940r. oraz rozporządzenia z dnia 12 lutego 1940r. o publicznym zagospodarowaniu przedsiębiorstw i nieruchomości rolnych oraz leśnych i z dnia 17 września 1940r. o wywłaszczeniu całego ruchomego i nieruchomego mienia. Owszem fakt powszechnej konfiskaty mienia obywatelom polskim jest Sądowi znany, niemniej pozostaje on bez wpływu na rozstrzygnięcie wniosku strony. Ustalenie, iż miały miejsce powszechne konfiskaty mienia nie stanowią przesłanki warunkującej pozytywne rozpatrzenie wniosku strony, stosownie do art. 2 pkt 2a ustawy. Niemniej jednak zgodzić należy się z kasatorem, iż Sąd pierwszej instancji niedostatecznie pochylił się i nie przeprowadził dogłębnej i wszechstronnej analizy materiału dowodowego w kontekście przesłanek wynikających właśnie z art. 2 ust. 2 pkt a ustawy. Co za tym, za uzasadniony należy uznać także zarzut naruszenia prawa materialnego, art. 2 pkt 2a ustawy. Podzielić trzeba wywód autora skargi kasacyjnej, iż ustawodawca w przywoływanych art. 2 pkt 2a ustawy sformułował dwie przesłanki warunkujące przyznanie świadczenia. W ślad za wypracowanym już stanowiskiem powtórzyć trzeba, iż "Ustawodawca nie wprowadził dodatkowych przesłanek materialnoprawnych uznania represji za taką, która jest represją w rozumieniu ustawy z dnia 31 maja 1996r. o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Porównanie punktu 2 art. 2 ustawy o świadczeniu w brzmieniu sprzed nowelizacji dokonanej ustawą z dnia 25 lutego 2011r. o zmianie ustawy o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (Dz. U. nr 72, poz. 380, dalej nowelizacja lutowa) i po tej nowelizacji prowadzi do wniosku, że nie zmienił się drugi człon punktu 2 art. 2, począwszy od słów "terytorium: a) III Rzeszy...". Jedyna zmiana normatywna tego przepisu polegała na dokonaniu takiej zmiany punktu 2 art. 2 ustawy o świadczeniu, która prowadziła do uwzględnienia skutków prawnych wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 grudnia 2009r., sygn. K 49/07, OTK-A 2009/11/169. Nowelizacja lutowa nie wprowadziła do punktu 2 art. 2 ustawy o świadczeniu wymogu "wyrwania z dotychczasowego środowiska oraz izolacji w nowym miejscu świadczenia pracy przymusowej" ani nie określiła odległości, na jaką deportacja (wywiezienie) winna była nastąpić, by spełnić wymogi represji w rozumieniu art. 2 pkt 2 ustawy. Z punktu widzenia represji w rozumieniu art. 2 pkt 2 ustawy, wysiedlenie (deportacja), przesiedlenie, ewakuacja czy rugowanie (wypieranie), stanowiły jedynie poszczególne metody usuwania ludności polskiej, będące odrębnymi kategoriami ilościowymi i jakościowymi represji, realizowanymi przymusowo przez ten sam aparat represji, w celu konfiskaty całego posiadanego przez obywateli polskich majątku, w celu kierowania tych obywateli do pracy przymusowej" (wyrok NSA z dnia 23 maja 2013r., II OSK 190/12 - publikowane https://cbois.nsa.gov.pl). Mając powyższe na względzie przypomnieć trzeba, iż Sąd pierwszej instancji owszem podzielił pogląd, iż niewielka odległość wywiezienia do pracy niewolniczej nie jest przesłanką przesądzającą uznanie braku podstaw do przyznania świadczenia pieniężnego z ustawy. Stwierdził jednocześnie, iż wywiezienie musi mieć charakter deportacji, spełnienia tego kryterium nie należy uzależniać od aspektu geograficznego, lecz od szczególnie trudnych warunków świadczenia pracy spowodowanych zerwaniem więzi z dotychczasowym otoczeniem i wyrwaniem z dotychczasowego środowiska. Podzielił ustalenie organu administracji, iż praca skarżącej wykonywana w gospodarstwie położonym o siedem kilometrów od dotychczasowego jej miejsca zamieszkania nie wiązała się z "wyrwaniem" z dotychczasowego środowiska językowego i kulturowego. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego nieuzasadnione, w świetle brzmienia art. 2 pkt 2a ustawy, jest stanowisko Sądu pierwszej instancji, który skoncentrował się na przesłance "wyrwania z dotychczasowego środowiska", skoro nowelizacja lutowa ustawy z dnia 31 maja 1996r. nie wprowadziła do art. 2 pkt 2a ustawy wymogu "wyrwania z dotychczasowego środowiska oraz izolacji w nowym miejscu świadczenia pracy przymusowej". Tym bardziej jest to istotne, że w niniejszej sprawie za niekwestionowaną okoliczność organy administracji, a za nim Sąd pierwszej instancji ocenił, iż strona była deportowana do pracy przymusowej. Okoliczność ta nie była podważana. A skoro tak, nie ma podstaw prawnych, aby odmówić stronie przyznania świadczenia tylko powołując się na brak przesłanki "wyrwania z dotychczasowego środowiska", skoro takiej ustawodawca nie sformułował. Co za tym, ponownej analizy wymaga zgromadzony przez organ administracji materiał dowodowy, tym razem wyłącznie poprzez pryzmat ustawowych przesłanek i wytycznych Trybunału Konstytucyjnego zawartych w wyroku z dnia 16 grudnia 2009r., w sprawie K 49/07. Z zaskarżonego wyroku Sądu pierwszej instancji wynika bowiem, iż wywiezienie na niewielką odległość wraz z rodziną, mimo pracy w różnych gospodarstwach (odległych o około 4 km) nie ma charakteru deportacji, taki pogląd niewątpliwie przeczy stanowisku Trybunału Konstytucyjnego. Wydaje się również, iż Sąd nie przeanalizował materiału dowodowego, w szczególności zeznań samej skarżącej, która wyjaśniła m.in., iż owszem została deportowana do pracy przymusowej w gospodarstwie rolnym znajdującym się w niewielkiej odległości od gospodarstwa, w którym pracowała matka z rodzeństwem, ale nie oznaczało to, iż utrzymywała z nimi kontakt. Nie przemawia także za przyjęciem, iż nie nastąpiła izolacja od znanego stronie środowiska fakt, iż u jej gospodarza pracowali także inni Polacy. Dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy konieczna jest zatem ponowna analiza materiału dowodowego sprawy, z uwzględnieniem zeznań skarżącej nie podważonych przez inne dowody i wyprowadzenie z nich wniosków znajdujących oparcie w prawidłowej wykładni przepisu art. 2 pkt 2a ustawy. Mając powyższe na względzie Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 185 § 1 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło