I SA/Gd 1034/13
WyrokWSA w Gdańsku2013-10-08
Skład orzekający: Sławomir Kozik, Alicja Stępień, Bogusław Woźniak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy środki pieniężne wypłacone przez J. A. z konta bankowego firmy zarejestrowanej na jego bratanka, P. A., stanowią przychód podatkowy J. A. w rozumieniu art. 11 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, jeśli firma ta formalnie nie prowadziła rzeczywistej działalności gospodarczej?Ratio decidendi
Sąd uznał, że środki pieniężne wypłacone przez J. A. z konta bankowego firmy zarejestrowanej na jego bratanka, P. A., stanowią przychód podatkowy J. A. w rozumieniu art. 11 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Uznano, że firma ta została zarejestrowana jedynie w celu stworzenia pozorów transakcji i wyprowadzenia środków, a J. A. był głównym dysponentem konta. Wypłacone kwoty stanowiły trwałe przysporzenie majątkowe J. A. i nie były zwrócone, co kwalifikuje je jako przychód podatkowy.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła opodatkowania dochodu J. A. za 2007 rok. W toku postępowania podatkowego ustalono, że J. A. posługiwał się danymi swojego bratanka, P. A., w celu zarejestrowania i prowadzenia działalności gospodarczej pod nazwą "A-". Firma ta formalnie nie prowadziła rzeczywistej działalności, a środki finansowe wpływały na jej konto bankowe, z którego J. A. dokonywał wypłat. Organy podatkowe uznały te wypłaty za przychód podatkowy J. A. Skarżący zarzucał naruszenie przepisów Ordynacji podatkowej, w tym błędną ocenę materiału dowodowego i brak należytego wyjaśnienia stanu faktycznego.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę J. A.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Sławomir Kozik, Sędziowie Sędzia NSA Alicja Stępień (spr.), Sędzia WSA Bogusław Woźniak, Protokolant Starszy Sekretarz Sądowy Sylwia Górny, po rozpoznaniu w Wydziale I na rozprawie w dniu 8 października 2013 r. sprawy ze skargi J. A. na decyzję Dyrektora Izby Skarbowej z dnia 4 czerwca 2013 r. nr [...] w przedmiocie podatku dochodowego od osób fizycznych za 2007 rok oddala skargę.
W zeznaniu PIT-37 o wysokości osiągniętego w 2007 roku dochodu (poniesionej straty) złożonym w Urzędzie Skarbowym J. A. wykazał dochód ze stosunku pracy w wysokości 56.088,11 zł. Po odliczeniu od dochodu składek na ubezpieczenie społeczne w kwocie 8.889,98 zł, podatek według skali wyniósł 8.812,31 zł. Od podatku podatnik odliczył składki na ubezpieczenie zdrowotne w kwocie 3.452,94 zł oraz ulgę z tytułu wychowywania dzieci w kwocie 1.145,08 zł, w konsekwencji podatek należny wyniósł 4.214,00 zł.
W toku postępowania podatkowego prowadzonego przez Naczelnika Urzędu Skarbowego wobec P. A. (bratanka podatnika) w zakresie zasadności opodatkowania w latach 2006-2007 zgłoszonej przez niego działalności gospodarczej – pod nazwą "A-" w formie karty podatkowej stwierdzono, że P. A. w dniu 10 listopada 2006 r. złożył wniosek o zastosowanie opodatkowania w formie karty podatkowej PIT-16, podatnik nie prowadził działalności gospodarczej na własny rachunek w zakresie usług ślusarskich, sam nie posiadał odpowiednich kwalifikacji w tym zakresie, nie zgłaszał zatrudnienia pracowników, działalność tę prowadził J. A. korzystając z danych P. A., który zarejestrował działalność gospodarczą pod nazwą "A-".
W związku z powyższym Naczelnik Urzędu Skarbowego postanowieniem z dnia 25 września 2009 r. wszczął z urzędu
postępowanie podatkowe wobec J. A. w sprawie rozliczenia podatku
dochodowego od osób fizycznych za 2007r.
Naczelnik Urzędu Skarbowego decyzją z dnia 27 listopada 2009 r. stwierdził - na podstawie art. 40 ust.1 pkt 1 ustawy z dnia 20 listopada 1998r. o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne - wygaśnięcie decyzji określającej wysokość stawki karty podatkowej na 2007r. z uwagi na podanie przez P. A. danych niezgodnych ze stanem faktycznym.
Decyzją z dnia 31 marca 2011r. Naczelnik Urzędu Skarbowego określił J. A. wysokość zobowiązania w podatku dochodowym od osób fizycznych za rok 2007 w wysokości 67.069,00 zł.
Naczelnik US uznał, że J. A. prowadził działalność gospodarczą świadcząc usługi m.in. na rzecz B Sp. z o.o., posługując się danymi bratanka - P. A., który zarejestrował działalność na nazwisko własne pod nazwą A- i opodatkował ją kartą podatkową. Podatnik ani P. A. nie przedłożyli, żadnych ewidencji podatkowych ani dowodów źródłowych, dlatego dochód uzyskany przez podatnika z tej działalności określono na podstawie dowodów źródłowych zebranych w toku postępowania.
J. A. wniósł odwołanie od powyższej decyzji, wnosząc o uchylenie decyzji oraz umorzenie postępowania, ewentualnie o uchylenie decyzji w całości i skierowanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji. Zaskarżonej decyzji podatnik zarzucił:
1) naruszenie przepisów postępowania, tj.: art. 120, art. 121 § 1, art. 122, art. 187 § 1. art. 191 i art. 210 § 4 Ordynacji podatkowej poprzez wydanie decyzji w oparciu o niepełny, nieprawidłowo zebrany oraz błędnie (dowolnie) oceniony materiał dowodowy, działanie bez oparcia w przepisach prawa (bez podstawy prawnej) – nieuzasadnione zastosowanie art. 113 Ordynacji podatkowej, względnie niezastosowanie art. 23 Ordynacji podatkowej, prowadzenie postępowania w sposób tendencyjny, nakierowany na potwierdzenie założonej z góry tezy o firmanctwie, bezpodstawne pominiecie części zeznań świadków, niewykonanie wszystkich czynności zmierzających do ustalenia stanu faktycznego i nie uwzględnienie całości materiału dowodowego, w szczególności niepowołanie wszystkich koniecznych świadków, dowolną ocenę dowodów, brak rzetelnego uzasadnienia taktycznego i prawnego na wydanej decyzji, a w szczególności podanie błędnej podstawy prawnej rozstrzygnięcia,
2) naruszenie art. 113 Ordynacji podatkowej poprzez błędne przyjęcie, iż przepis ten stanowić może podstawę odpowiedzialności skarżącego.
Dyrektor Izby Skarbowej decyzją z dnia 18 stycznia 2012 r. uchylił decyzję Naczelnika US z dnia 31 marca 2011r. w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ I instancji, gdyż rozstrzygnięcie sprawy wymaga uprzedniego przeprowadzenia postępowania dowodowego w znacznej części. W uzasadnieniu decyzji organ odwoławczy wskazał, że niezbędne jest zbadanie, czy w niniejszej sprawie mamy do czynienia z faktycznym prowadzeniem działalności w rozumieniu art. 5a pkt 6 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, czy jedynie z formalną rejestracją działalności gospodarczej i na jej podstawie wystawianiem faktur za usługi ślusarskie.
Naczelnik US decyzją z dnia 13 listopada 2012 r. określił J. A. zobowiązanie w podatku dochodowym od osób fizycznych za 2007r. w kwocie 45,304,00 zł. Powyższe było następstwem zmiany osiągniętej przez podatnika w 2007r. wysokości dochodu, którą wyliczono w kwocie 169.156,05 zł jako sumę dochodu ze stosunku pracy (zgodnego z zeznanym) w kwocie 56.088,11 zł i dochodu ustalonego ,,z tytułu wypłaconych pieniędzy" z konta bankowego firmy A- w kwocie 113.067,94 zł.
Wysokość dochodu ,,z tytułu wypłaconych pieniędzy" z konta bankowego firmy A- Naczelnik US ustalił w ten sposób, że przychód określił na podstawie zestawienia dokonanych płatności za pomocą karty płatniczej podatnika w kwocie 122.009,54 zł, który następnie pomniejszył o wynagrodzenia pracowników w kwocie 7.800,00 zł oraz koszty wynikające z faktur wystawionych przez C Sp. z o.o. w kwocie 1.141,60 zł. Odliczenia od dochodu (składki na ubezpieczenia społeczne) oraz od podatku (w tym składki na ubezpieczenia zdrowotne i ulga z tytułu wychowywania dzieci) przyjął w kwotach zeznanych.
W odwołaniu z dnia 23 listopada 2012 r. J. A. wniósł o uchylenie decyzji oraz umorzenie postępowania.
Podatnik zarzucił decyzji Naczelnika US z dnia 13 listopada 2012r. naruszenie art. 120, art. 121 § 1, art. 122, art. 187 § 1, art. 191, art. 199a § 3 i art. 210 § 4 Ordynacji podatkowej poprzez wydanie decyzji w oparciu o niepełny, nieprawidłowo zebrany oraz błędnie (dowolnie) oceniony materiał dowodowy, prowadzenie postępowania w sposób tendencyjny, nakierowany na potwierdzenie z góry założonej tezy o czerpaniu korzyści z wpływów firmy A- przez podatnika, bezpodstawne pominięcie części zeznań świadków, niewykonanie wszystkich czynności zmierzających do ustalenia stanu faktycznego i nieuwzględnienia całości materiału dowodowego, dowolną ocenę dowodów,
pominięcie trybu sądowego w zakresie ustalenia czynności pozornych, pominięcie wytycznych organu II instancji w zakresie przeprowadzenia uzupełniających czynności wyjaśniających.
W uzasadnieniu odwołania podatnik zarzucił organowi pierwszej instancji, że w ramach postępowania prowadzonego po zwrocie sprawy do ponownego rozpatrzenia nie zrealizował wytycznych organu odwoławczego. W jego ocenie nie dokonano pełnych i kompletnych rozważań na temat faktu prowadzenia działalności gospodarczej, nie ustalono jakie były powody wypłaty środków przez firmę B oraz D B.V. Według podatnika w niniejszej sprawie należało dokonać zdecydowanie szerszych działań dowodowych celem ustalenia charakteru relacji pomiędzy A- a D, choćby poprzez przesłuchanie świadków. Kompletnie pominięto przesłuchania przedstawicieli firmy zlecającej prace. Zauważył, że firma ta dokonywała płatności na rachunek A- nie tylko w 2007r. ale również w 2006r. W ocenie pełnomocnika okoliczność ta może świadczyć o długofalowej więzi gospodarczej. Podkreślił, że organ podatkowy określając wysokość zobowiązania nie może opierać się na przypuszczeniach, lecz powinien odnosić się do faktów, które bezsprzecznie ustalił w trakcie postępowania podatkowego.
Podatnik wniósł o przesłuchanie świadków: F. W. na okoliczność zlecenia i zapłaty za fakturę 1/11/2006, L. S. na okoliczność przedstawienia zaangażowania A- i jej pracowników w realizacje zleceń na rzecz B-, gdyż świadek ten zajmował się dowozem pracowników oraz materiałów przy projektach realizowanych przez spółkę.
Podatnik odniósł się do analizy materiału dowodowego z przesłuchania świadków. W tym zakresie zarzucił, że organ przyjął w całości i uznał za prawdziwe zeznania jednego świadka - P. A.. Przy czym nie wyjaśnił dlaczego przyjął te zeznania za wiążące, mimo że są sprzeczne z zeznaniami wszystkich pozostałych świadków.
Podatnik wskazał, że znaczący jest fakt, iż P. A. w 2007r. wypłacił sobie z rachunku bankowego A- kwotę 54.400,00 zł. Okoliczność ta dowodzi, że niewiarygodnym jest zapewnienie P. A., iż nie był on świadomy, iż firma A- prowadzi działalność gospodarczą.
Dyrektor Izby Skarbowej uwzględniając żądania strony, wezwał na przesłuchania w charakterze świadków F. W. oraz L. S..
Przesłuchanie L. S. odbyło się 18 marca 2013r., a F. W. w dniu 15 kwietnia 2013r.
Decyzją z dnia 4 czerwca 2013 r. Dyrektor Izby Skarbowej utrzymał w mocy decyzję organu I Instancji. W uzasadnieniu organ odwoławczy wyjaśnił, że Naczelnik US dysponował materiałem wystarczającym do załatwienia tej sprawy oraz dokonał prawidłowej jego oceny. W szczególności Naczelnik US uwzględnił treść zeznań świadków złożonych do protokołów z przesłuchań L. Ł., P. A., G. G., E. J., K. K., P. B., M. S., zweryfikował w urzędach skarbowych i ZUS informacje uzyskane od podatnika w zakresie osób zatrudnionych w firmie A-, przesłuchał podatnika w charakterze strony oraz wzywał go do składania wyjaśnień i przedłożenia dokumentów, poszerzył materiał dowodowy o materiały zgromadzone przez Urząd Skarbowy podczas kontroli przeprowadzonej w spółce z o.o. B ;
W ocenie organu odwoławczego zebrany w tej sprawie materiał dowodowy przedstawia stan faktyczny sprawy, stąd też zarzut wydania decyzji wymiarowej w oparciu o niepełny materiał dowodowy uznać należy za bezpodstawny.
W ocenie organu odwoławczego brak jest podstaw do uznania, że zebrany w tej sprawie materiał dowodowy został błędnie oceniony. Wbrew temu co twierdzi pełnomocnik decyzja Naczelnika US nie została oparta wyłącznie o zeznania P. A., a u podstaw jej rozstrzygnięcia legł całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego - w tym zeznania wszystkich świadków. Fakt, iż organ pierwszej instancji nie przytoczył całej treści protokołów z przesłuchań nie oznacza, że nie zostały one uwzględnione przy dokonywaniu wiążącej dla podatnika oceny. W konsekwencji stwierdzić należy, że ocena dokonana przez Naczelnika US spełnia kryteria wynikające z art. 191 Ordynacji podatkowej oraz nie narusza treści przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Dyrektor Izby Skarbowej uwzględnił, że z akt sprawy wynika, że J. A. w 2007r. był zatrudniony w B Sp. z o.o. w Gdańsku na stanowisku koordynator handlowy i uzyskał z tego tytułu przychód w wysokości 56.088,11 zł. Naczelnik US w decyzji z dnia 13 listopada 2012 roku ustalił, że podatnik w 2007r. uzyskał również dochód z innego źródła, tj. "z tytułu wypłaconych pieniędzy" z konta bankowego firmy A- - do którego miał pełnomocnictwo - w kwocie 113.067,94 zł. Naczelnik US ustalił, że działalność gospodarcza pod nazwą A- formalnie została zgłoszona (zarejestrowana) przez P. A. (bratanka podatnika), a w rzeczywistości nie była przez niego prowadzona. Stwierdził, że firma A- została utworzona jedynie w celu wystawiania przez J. A. fikcyjnych faktur na rzecz spółki B . Z kolei środki pieniężne, które wpłynęły na konto bankowe firmy A-, a wydatkowane przez J. A. określił jako przychód podatnika, o którym mowa w art. 11 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Organ I instancji przeprowadził obszerne postępowanie dowodowe, w ramach którego ustalono poniższy stan faktyczny:
Z akt sprawy wynika, że w dniu 2 listopada 2006 r. w Urzędzie Miasta została wpisana do ewidencji działalności gospodarczej na nazwisko P. A. działalność gospodarcza pod nazwą A- P. A. (adres: [...]), której przedmiotem była obróbka mechaniczna elementów metalowych. P. A. w dniu 10 listopada 2006 r. w Urzędzie Skarbowym złożył wniosek o zastosowanie opodatkowania w formie karty podatkowej (PIT-16). Następnie w dniu 13 listopada 2006r. dla tej firmy założył rachunek bankowy w banku A. Do rachunku tego przypisano dwie karty płatnicze:
- dla P. A. z określonym limitem wypłaty do 1.000,00 zł oraz
- dla J. A. z określonym limitem wypłaty do 5.000,00 zł.
Firma A- w analizowanym okresie opłacała podatek dochodowy w formie karty podatkowej i złożyła deklaracje VAT-7 za miesiące: listopad i grudzień 2006 r. oraz styczeń i luty 2007r.
Pismem z dnia 16 marca 2007r. P. A. poinformował Naczelnika Urzędu Skarbowego, że z dniem 16 marca 2007r. likwiduje działalność gospodarczą opodatkowaną w formie karty podatkowej.
W trakcie postępowania ani P. A. ani J. A. nie przedłożyli dokumentów źródłowych związanych z działalnością tej firmy tłumacząc się, że ich nie posiadają.
W celu sprawdzenia czy firma A- faktycznie prowadziła działalność w latach 2006-2007 przesłuchano wielokrotnie P. A. oraz J. A. oraz innych świadków. Ponadto przeprowadzono czynności sprawdzające i kontrolę podatkową w firmie B Spółka z o.o. w G.
W trakcie prowadzonego postępowania ustalono, że firma A- wystawiła w 2007r. pięć faktur za usługi ślusarskie na rzecz spółki B . Na wszystkich tych fakturach brak jest danych osoby wystawiającej fakturę, wskazano jedynie dane osoby odbierającej fakturę: "Koordynator Handlowy J. A.''. Ponadto z zestawienia operacji na rachunku bankowym A- wynika, że w dniu 29.01.2007r. na konto wpłynęła kwota 19.733,87 zł od firmy D BV [...] stanowiąca - zgodnie z opisem transakcji - równowartość 5.125,28 Euro, tj. wartość faktury nr 02/01/2007. Niemniej jednak brak tej faktury w dokumentacji.
Z zestawienia operacji na rachunku bankowym wynika ponadto, że w 2007r. na konto firmy A- spółka B- dokonała trzech przelewów (tytułem "za usługi", "faktura") w łącznej kwocie 175.450,80 zł.
Z akt sprawy ponadto wynika, że z kasy spółki B na rzecz firmy A- w 2007r. wypłacono 7.100,00 zl w tym:
- 300,00 zł w dniu 12.01.2007r. - dowód wypłaty KW nr 5 z dnia 08.01.2007r. na nazwisko [...],
- 300,00 zł w dniu 12.01.2007r. - dowód wypłaty KW nr 6 z dnia 08.01.2007r. na nazwisko [...],
- 400,00 zł w dniu 19.01.2007r. - dowód wypłaty KW nr 18 z dnia 19.01.2007r. na nazwisko [...],
- 400,00 zł w dniu 19.01.2007r. - dowód wypłaty KW nr 19 z dnia 19.01.2007r. na nazwisko [...],
- 500,00 zł w dniu 31.01.2007r. - wniosek o zaliczkę z dnia 23.01.2007r. z potwierdzeniem odbioru gotówki na nazwisko [...],
- 200,00 zł w dniu 09.02.2007r. - dowód wypłaty KW nr 34 z dnia 07.02.2007r. na nazwisko [...],
- 5.000,00 zł w dniu 28.02.2007r. -dowód wypłaty nr KW 57 z dnia 26.02.2007r.
Z przedstawionych powyżej informacji wynika, że spółka B na rzecz firmy A- w 2007 roku przekazała 182.550,80 zł (w gotówce i przelewem), podczas gdy wystawione faktury opiewają na łączną kwotę 195.121.92 brutto.
Odnośnie zaś przelewu z firmy D w kwocie 19.733,87 zł w niniejszej sprawie nie przedłożono faktury wskazanej w tytule przelewu, ani żadnej innej dokumentacji potwierdzającej współpracę pomiędzy firmą A- a firmą D .
W deklaracjach VAT-7 za styczeń i luty 2007r. firma A- wykazała do opodatkowania podatkiem VAT wartość usług w kwotach stanowiących równowartość faktur wystawionych na rzecz spółki B . Odpowiednio: 63.670,00 zł za styczeń 2007r. i 43.781,00 zł za luty 2007r. Natomiast za marzec 2007r. firma nie złożyła deklaracji VAT-7. Z kolei kwota otrzymana od firmy D nie została rozliczona.
P. A. odnośnie zarejestrowanej na jego nazwisko działalności gospodarczej pod nazwą A- wskazał, że założył działalność w porozumieniu z wujkiem J. A. dnia 2 listopada 2006 r., pod koniec lutego 2007r. na jego adres "zaczęły przychodzić różne pisma z urzędu skarbowego o różnych niedociągnięciach, np. dotyczące zatrudnienia pracowników, braku opłat i dokumentów ", nigdy nie zawierał żadnych kontraktów, umów na rzecz tej firmy, jego zaangażowanie w tej firmie skończyło się tylko na jej założeniu, w ramach działalności nie wykonywał żadnych usług, bezskutecznie próbował uzyskać dokumenty od wujka, po konsultacji z ojcem w dniu 16.03.2007r. wyrejestrował firmę w Urzędzie Miejskim, posiada jedynie dokumenty związane z rejestracją firmy, innych dokumentów nie wystawiał i nie podpisywał, po zlikwidowaniu działalności "nachodzą" go ludzie z żądaniem wypłaty za pracę. Ponadto zeznał, że nie ustanawiał pełnomocnika do reprezentowania go przed urzędem skarbowym w sprawie zgłoszonej działalności gospodarczej, nie świadczył żadnych usług, założył działalność pod namową wujka, który zapewniał go, że pokieruje i pomoże w rozwinięciu działalności po zdaniu matury, nie wystawiał i nie podpisywał faktur,
nie wystawiał i nie podpisywał deklaracji VAT-7, nie podpisał pisma z dnia 31.01.2007r. i 6.03.2007r. dot. zatrudnienia pracowników, domyśla się, iż w jego imieniu dokumenty podpisywał wujek J. A. lub księgowa Pani L., wujek pracuje w firmie B mieszczącej się na terenie Stoczni, nie otrzymywał od wujka wynagrodzenia, jedynie dostał pieniądze na egzamin, prawo jazdy, spodnie i buty - razem około 1.000 zł, wujek poinformował go, że sam nie mógł prowadzić tej działalności i świadczyć usług na rzecz firmy B , gdyż jest w niej zatrudniony, następnie zeznał, że podtrzymuje wcześniejsze zeznania, w chwili zarejestrowania działalności miał 19 lat, był w klasie maturalnej, nigdzie nie pracował, nie uzyskiwał żadnych dochodów, tylko się uczył, nie ukończył żadnych kursów zawodowych, wujek powiedział mu, że firma miała się zajmować obróbką metali jako podwykonawca dla dużej firmy, jedyne pełnomocnictwo jakie udzielił dotyczyło rachunku bankowego firmy. Udzielił je J. A., gdyż "nie chciał narażać się wujkowi", limit wypłat z konta firmowego został ustalony w taki sposób, że wujek miał maksymalny limit w wysokości 5.000 zł, a on maksymalnie 1.000 zł, nie otrzymywał miesięcznych zestawień transakcji bankowych na koncie, gdyż razem z wujkiem ustalił, iż wyciągi miały przychodzić na adres wujka, nie interesował się stanem konta, nie wiedział o wysokości kwot wpływających na nie, o fakcie, iż na koncie są pieniądze dowiadywał się od wujka, który informował go o przelaniu pieniędzy na konto i możliwości wypłaty z bankomatu kwot np. 200 zł, 300 zł, 500 zł, osobiście podpisał wniosek PIT-16 a L. Ł., z którą skontaktował go J. A. wypełniła wszystkie dokumenty związane z rozpoczęciem działalności. w momencie zarejestrowania działalności myślał, iż działalność będzie faktycznie prowadzona, gdy zda maturę, nie pracował na terenie, gdzie świadczone były usługi przez B , nie udostępniał nikomu swojej karty do bankomatu, "Dwa razy wypłaciłem wujkowi dla wujka pieniądze moją karta, gdyż wujek nie miał przy sobie swojej. Dla siebie na polecenie wujka wypłacałem tylko z jednego bankomatu w [...]. Wypłacałem tylko za zgodą wujka i wysokości jaką mi pozwolił. Sam bałbym się wypłacić pieniądze z konta bez wiedzy wujka", sam nie dokonywał opłat do ZUS i Urzędu Skarbowego, prawdopodobnie robił to wujek, "po odebraniu billingu z banku i zorientowaniu się o transakcjach na moim rachunku postanowiłem wypłacić pieniądze celem zabezpieczenia się przed ewentualnymi kredytami i zaległościami w urzędach. Zobowiązałem się w sądzie, że rozliczę się z firmą B ", sąd oddalił pozew złożony przez B w sprawie dotyczącej zagarnięcia pieniędzy,
Ponadto poinformował, że nigdy nie posiadał dokumentów firmy A-. Wszystkim zajmował się jego wujek J. A. i prawdopodobnie on posiada całą dokumentację, dodatkowo wskazał, że cały pomysł założenia działalności wyszedł od wujka, z L. Ł. spotkał się raz lub dwa razy na początku jak zakładał firmę, później nie kontaktował się z nią, nie dostarczał i nie odbierał żadnych dokumentów, nie informowała go o wysokości kwot podatku do zapłaty, przebywał na terenie firmy B gdy przyjechał do wujka, który chciał mu pokazać firmę oraz raz spotkał się na jej terenie z wujkiem w związku z założeniem firmy (dostał numer telefonu do Pani Ł. oraz pieniądze na zarejestrowanie działalności w urzędach, nie wykonywał żadnych prac w ramach działalności A-, nie zatrudniał żadnych pracowników, nie podpisywał dokumentów, nie wiedział w jakim celu jego wujek wypłacał pieniądze z konta firmy A-, odnośnie wypłaconych przez niego pieniędzy w kwocie ponad 50.000,00 zł wskazał, że J. A. chce abym oddał mu te pieniądze, gdyż twierdzi, że są to jego pieniądze a nie spółki B , decyzję o zlikwidowaniu działalności podjął wspólnie z ojcem, gdyż po otrzymaniu bilingu z banku stwierdzili, że ta firma to "jeden wielki przekręt", ojciec nic wcześniej nie wiedział o zakładaniu przez niego działalności, a w momencie uzyskania informacji próbował odzyskać od J. A. dokumenty z nią związane, jego ojciec rozmawiał z właścicielem firmy B Panem L. o tym, że posiadają pieniądze i że nie wykonywali żadnych usług dla jego firmy. Wielokrotnie próbował się z nim spotkać, wysyłał do niego listy. Do spotkania nigdy nie doszło, jego tata rozmawiał z Panią Ł. w sprawie zwrotu dokumentów i ona powiedziała, że bez zgody wujka nic nie zrobi, to on jej płaci i jest jej przyjacielem.
W dniu 14 grudnia 2010 r. w Sądzie Rejonowym podczas rozprawy przeciwko L. Ł. powtórzył poprzednie zeznania oraz wskazał, że po zlikwidowaniu działalności dowiedział się z różnych źródeł o nieuczciwości wujka względem innych osób. W dniu 30 stycznia 2012r. zeznał dodatkowo, że wielokrotnie słyszał od wujka J. A., że załatwiał pieniądze z B na sponsoring [...]. Prezes spółki B - Pan G. L. - w piśmie z dnia 21.02.2008r. złożył wyjaśnienia odnośnie współpracy z firmą A-, w których w związku z kradzieżą zaliczki przez P. A. współpraca została zerwana, usługi na rzecz jego firmy były wykonywane na terenie spółki, a w szczególności na wynajętym terenie K-2, przy projekcie PO 52, firma A- wykonywała usługi o różnym charakterze, z materiałów powierzonych i własnych. P. A. korzystał z własnych pracowników oraz z podwykonawców, "nie możemy określić kto i jaka firma podwykonawcza wykonywała usługi, dla nas stroną był Pan P.''. J. A. jest naszym pracownikiem i jest zatrudniony na stanowisku kierownika działu infrastruktury i rozwoju, specjalisty ds. handlowych".
Z kolei w trakcie kontroli podatkowej przeprowadzonej w firmie B w 2012 roku Spółka przedłożyła kserokopie protokołów wykonania prac przez A-. Protokoły wykonania prac zostały sporządzone na papierze firmowym spółki B i zawierały nieczytelny podpis, a z ich treści nie wynika rodzaj prac, ich ilość, bądź termin wykonania. Powyższe protokoły wykonania prac zawierają tożsame wartości wykonania usług, co w przedstawionych powyżej fakturach VAT z dnia 5.02.2007r. oraz z dnia 5.03.2007r. Przy czym nie przedłożono żadnej umowy potwierdzającej i określającej charakter współpracy pomiędzy firmą A- a spółką B . Spółka wyjaśniła, że protokoły wykonania prac podpisywał K. K., który w trakcie przesłuchania zeznał, że firmy jak kończyły wykonywanie prac, zgłaszały się do menadżerów projektu z informacją o ich wykonaniu, nazwa A- P. A. nie za wiele mu mówi. P. A. nie jest mu znany. Nazwisko A. jest mu znane, gdyż w spółce pracuje J. A., potwierdzanie wykonania przez przedsiębiorcę usług wyglądało w ten sposób, że po wykonaniu usługi wykonawca zgłaszał się do niego i informował o zakończeniu prac. On natomiast informował sekcję technologiczną i wnioskował o sprawdzenie ilości wykonanych prac i zgodności ze zleceniem. Przy prostych usługach szlifierskich nie wspiera się sekcją technologiczną, nie wyklucza, że w przypadku tych protokołów mogło być tak, że został poinformowany, iż protokoły zostały sporządzone i on miał tylko potwierdzić czy prace zostały wykonane, "te protokoły z mojej strony potwierdzają jedynie wykonanie prac, a nie to przez koso prace te zostały wykonane, ponieważ nie kontroluję personaliów osób, w związku z tym ja nie jestem w stanie stwierdzić kto wykonywał danego rodzaju usługi jako pracownicy", nigdy nie interesował się wartościami wskazywanymi w protokołach za wykonane prace, podwykonawcy używają własnych narzędzi i urządzeń do realizacji zleceń, jeśli chodzi o protokoły dotyczące A- nie jest w stanie i nigdy nie będzie stwierdzić jakie prace te protokoły przedstawiają oraz nie wie w jakich okolicznościach i przez kogo protokoły te zostały sporządzone.
W trakcie przeprowadzonej kontroli ustalono, że również inne firmy świadczyły usługi ślusarskie na rzecz firmy B , np. spółka z o.o. E (na podstawie umowy zawartej w styczniu 2006 roku).
P. Ł.[pracownik B oraz były prezes E Sp. z o.o.], zeznał, że funkcję prezesa w spółce E pełnił do 2007r., w momencie odwołania go ze stanowiska został sporządzony protokół zdawczo-odbiorczy zawierający dokumenty założycielskie, księgowe i finansowe, który następnie został przekazany pełnomocnikowi nowego prezesa - J. A., według jego wiedzy J. A. był pełnomocnikiem nowego prezesa P. S. (nie zna go, nigdy go nie widział), w czasie, kiedy pełnił funkcję prezesa kontrahentem spółki był B , spółka E świadczyła usługi spawalnicze, szlifierskie, montażowe.
Z zawartych w aktach "protokołów odbioru dzieła" (sporządzonych na specjalnym druku) wynika, że spółka E wykonała usługi dotyczące tych samych projektów, które zostały wskazane na protokołach wykonania prac dotyczących firmy A-. Jednakże podkreślić należy, że w protokołach tych szczegółowo wskazano ilość, wartość i miejsce wykonanych usług.
Z akt sprawy wynika również, że J. A. wypowiadał się wielokrotnie odnośnie działalności firmy A- i zeznał, że P. A. jest jego bratankiem, P. poprosił go o pomoc przy prowadzeniu działalności, firma A- świadczyła usługi ślusarskie, które polegały m.in. na montowaniu umocowań do rurociągów, zakładaniu osłon instalacyjnych, natomiast prace wyposażeniowe polegały m.in. na montowaniu klamek, osłon itp. Pan P. był widywany na terenie stoczni, na osobiste wykonywanie prac przez Pana P. były sporządzone dokumenty i zobowiązał się je dostarczyć, B nie podpisała umowy z P. A. na świadczenie usług, księgowość firmy A- prowadziła L. Ł., świadek na pytanie dotyczące podpisywania dokumentów związanych z działalnością Pana P. zeznał, iż nie podpisywał żadnych pism, deklaracji, itp. P. nie był w stanie sam wykonywać prac i dlatego załatwił mu dwóch pracowników. Czasami poprzez swoje znajomości znalazł dwóch niejednokrotnie trzech bezrobotnych pracowników, danych tych osób nie pamięta, jednym z nich był L. S. (adresu nie pamięta), był osobiście obecny przy zakładaniu konta przez bratanka w Banku A. Pan P. poprosił go by był jego pełnomocnikiem, a on się zgodził, jego zdaniem Pan P. nie poradziłby sobie sam przy prowadzeniu działalności, gdyż uczył się, w banku wyrobione były dwie karty bankomatowe, jedna dla niego, druga dla P., wiedział jakiego rzędu pieniądze wpływały na konto firmy A- od firmy B , miesięcznie było to ok. 50.000,00 zł, z tego ok. 20.000.00 zł -30.000.00 zł stanowiły koszty zakupu materiałów, wynagrodzenie pracowników, paliwo. jego zdaniem szacunkowym czystym dochodem Pana P. było 2.000,00 zł - 3.000,00 zł. Przed rozpoczęciem działalności przez bratanka dawał mu ok. 200,00 zł — 300,00 zł miesięcznie na zakup spodni i butów, z chwilą założenia działalności już zaprzestał dawania pieniędzy, wypłacał pieniądze z konta firmowego A- w celu opłacenia zakupionych przez pracowników materiałów ślusarskich np. gwoździ, drutu, tarcz oraz wynagrodzenia pracowników. Wypłat z konta dokonywał raz w miesiącu i to tylko na cele firmy, nigdy dla celów prywatnych. Nie udostępniał karty osobom trzecim. Sam osobiście kontrolował stan konta bankowego Pana P., 80% wydatków dotyczyło zakupu materiałów zakupionych do wykonania usług, usługi firma A- wykonywała z materiałów własnych i powierzonych przez spółkę, Pan S. był jednym z pracowników, któremu przekazywał pieniądze na zakup materiałów. Pan S. nie kwitował odbioru pieniędzy. Pan S. i inni pracownicy robili zestawienie zakupionych materiałów, a on rozliczenie to przekazywał P. A., osobiście kontrolował sprawy zapłaconych podatków Pana P., dla bezpieczeństwa dzwonił do księgowej, by sprawdzić czy został zapłacony podatek do urzędu i ZUS, Pan P. miał pełną kontrolę nad działalnością firmy. Ponadto poinformował, że w latach 2006-2007 nie prowadził działalności gospodarczej oraz że nie posiada żadnych dokumentów związanych z firmą A-. W trakcie kolejnego przesłuchania zeznał, że "P. zwrócił się do mnie o pomoc, dlatego, że miałem doświadczenie zawodowe i miał do mnie zaufanie, nie udzielił mi pełnomocnictwa do założonej działalności A-, nie miałem wpływu na zakładanie i zamykanie działalności, firma bratanka zajmowała się prostymi pracami przy realizacji budowy statków, prace ślusarskie, w sprawie osób, które pracowały przy tych usługach należy spytać się Pana P., P. był wielokrotnie widywany na terenie stoczni, nie widział aby P. wykonywał prace osobiście i nie wie czy ktoś może to potwierdzić, osobiście przekazywał mu faktury i pieniądze firmowe, firma B podpisuje z wszystkimi wykonawcami umowy, jedynie w stosunku do P. nie podpisano takiej umowy ze względów rodzinnych. Wiedział o tym, gdyż ma wgląd do wszystkich dokumentów związanych z podwykonawcami. Umowa z firmą bratanka nie została podpisana, gdyż on był gwarantem wykonania prac; księgowość firmy A- prowadziła polecona przeze mnie L. Ł., znal ją z firmy E, nigdy nie kontaktował się z Panią Ł. w sprawie firmy bratanka, nigdy nie podpisywał żadnych dokumentów związanych z w/w firmą, firma A- zatrudniała pracowników, ale nie wie ilu. Pan P. miał mniejsze doświadczenie w pozyskiwaniu pracowników i dlatego czasami sam proponował pracę różnym osobom w tej firmie, pracownicy byli zatrudnieni przy projekcie PO-52, bratanek założył konto firmowe i udzielił mu pełnomocnictwa do niego oraz wyrobił mu kartę bankomatową, wiedział jakiego rzędu kwoty wpływały na konto firmowe A-, w 95% pochodziły z firmy B oraz jednorazowo z holenderskiej firmy, pobierał pieniądze z tego konta, aby zaspokoić potrzeby firmy, płatności za faktury, nigdy nie korzystał dla prywatnych celów z konta firmowego bratanka, nie znał wysokości kosztów, znał jedynie wysokość przychodów ok. 50.000 zł miesięcznie, nie podpisywał faktur w imieniu firmy A-, nie pamięta czy wypłacał jakieś zaliczki, me zawierał żadnych umów z pracownikami, czasami tylko przekazywał im wynagrodzenie, nie wie kto przekazywał faktury firmy A- do firmy B , wszystkie transakcje dokonywane za pośrednictwem konta A- dotyczyły potrzeb firmy. Transakcje dokonane w Odessie były związane z pozyskiwaniem pracowników dla firmy bratanka oraz firmy B , Pan S. otrzymał zaliczkę w kwocie 20.000,00 zł - 30.000,00 zł i przedłożył mu zestawienie na poniesione wydatki, osobiście przekazywał dokumenty Panu P., który nie miał możliwości bez mojej pomocy podjęcia współpracy z firmą B , dokumentów firmowych A- nigdy nie posiadałem, powinien je mieć bratanek.
Przesłuchany w charakterze świadka w dniu 13 października 2010r. w sprawie karnej wobec L. Ł. zeznał m.in.: "W trakcie działalności, ponieważ to od mojej firmy wychodziły zlecenia, starałem się i nadzorowałem żeby on żadnego bałaganu nie narobił. To był młody człowiek, który wchodził, mnie też kiedyś ktoś wprowadzał w świat biznesu. Nie miał żadnych szans aby bez mojej pomocy dostać zlecenia od B". odnośnie zaliczki otrzymanej od firmy B w kwocie 53 tys. zł ,,Z tego co mi wiadomo z tych 53 tys. zł to około 10 tys. zapłacił. Co do pozostałych pieniędzy zagarnął zrobił sobie prawo jazdy, ojciec zmienił sobie samochód na inny. Ja musiałem tą zaliczkę, te należności spłacić z własnych pieniędzy''.
W niniejszej sprawie przesłuchano również w charakterze świadka R. A. [brata podatnika, ojca P. A.], który zeznał, że nie wiedział, że syn założył działalność gospodarczą, w tym czasie był uczniem technikum o specjalności geodezja, syn mu nie mówił, że " idzie do pracy wykonywać usługi ślusarskie ", według niego nie miał czasu na prowadzenie działalności, gdyż w tym czasie był w klasie maturalnej, syn nic mu nie mówił na temat firmy A-, kiedy "sprawa wyszła na jaw" zadzwonił wraz z synem do księgowej, która "odmówiła wydania dokumentów, ponieważ sprawa ta dotyczy J. A., jest to jego firma i wykonuje tylko jego polecenia i na jego zlecenie prowadzi księgowość", w chwili likwidacji działalności zlikwidowali również konto bankowe i pobrali środki z rachunku (53 tys.) w celu zabezpieczenia na poczet przyszłych zobowiązań związanych z firmą np. podatkowych, napisał do prezesa spółki B krótki list w języku niemieckim informujący o nieprawidłowościach w jego firmie, o jego podejrzeniach co do nieprawidłowości finansowych.
W niniejszej sprawie kilkakrotnie przesłuchano również L. Ł., która miała prowadzić sprawy księgowe firmy A-, która zeznała, że pracowała w firmie E jako księgowa do wiosny 2007 roku, firma ta współpracowała z B , P. A. poznała przez J. A., widziała go 3 lub 4 razy. J. A. poprosił ją aby wyjaśniła Panu P. różnice pomiędzy opodatkowaniem w formie karty podatkowej, a opodatkowaniem na zasadach ogólnych, Pan P. był u niej w domu dwa razy, a raz lub dwa razy spotkali się na mieście, nie zlecił jej prowadzenia księgowości, pomagała Panu P. wypełnić dokumenty zgłoszeniowe, raz skontaktował się z nią w sprawie deklaracji VAT-7, dokumenty firmy A- widziała raz, gdy Pan P. miał problem z deklaracją VAT-7,nie podpisywała pism informujących o zatrudnieniu pracowników przez firmę A-, Pan P. nie płacił jej za porady, nie dokonywała w imieniu Pana P. wpłat podatków z tytułu karty podatkowej, podatku VAT oraz składek ZUS, J. A. kontaktował się z nią parę razy (telefonicznie i osobiście) w trakcie całej działalności firmy A- pytając czy są jakieś problemy.
W dniu 15 lutego 2010 r. zmieniła swoje wcześniejsze zeznania odnośnie zakresu czynności wykonywanych na rzecz firmy A- i zeznała, że zna pisma z informujące o zatrudnieniu pracowników przez firmę A- i sama osobiście je podpisywała, wypełniła deklaracje VAT-7 i dokumenty do ZUS na prośbę P. A., P. A. przyjeżdżał do niej co miesiąc, w jednym miesiącu przywoził dokumenty, a w drugim odbierał, Pan P. ustnie upoważnił ją do podpisywania deklaracji VAT-7 w jego imieniu, gdyż nie miał czasu sam przyjeżdżać i podpisywać, nie dokonywała żadnych płatności w imieniu firmy A-, J. A. poznała ok. 2005 roku, kiedy to zaproponował jej prace w firmie E - odpowiedział na jej ogłoszenie o pracę, nie otrzymała nigdy wynagrodzenia za pomoc przy prowadzeniu firmy A-, robiła to nieodpłatnie, gdyż zależało jej na pracy w firmie E. chciała "zadość uczynić" prośbie J. A.. Ponadto zeznała, że poznała J. A. w 2005r. kiedy zatrudniona została w E, Pan J. był jej dyrektorem, dla firmy A- wypełniała deklaracje VAT-7 i dokumenty ZUS, oryginały wysyłała do urzędu i ZUS, a kopie z potwierdzeniem wysyłki oddawała Panu P., wszystkie dokumenty przywoził jej Pan P. (faktury sprzedaży i zakupu), nie pamięta czy faktury były wystawiane komputerowo czy ręcznie, sporządzała listy płac pracowników A-, uważa, że było ich "chyba dwóch", podpisała jako "P. A." pismo z dnia 31.01.2007r. skierowane do US o zatrudnieniu przez firmę A- dwóch pracowników od 01.01.2007r. oraz pismo z dnia 6.03.2007r. skierowane do III US o skorygowaniu informacji z dnia 31.01.2007r. dot. zatrudnienia pracowników, P. A. udzielił jej ustnego pełnomocnictwa do podpisania tych pism jego imieniem i nazwiskiem, ale nie wzorowała się na jego charakterze pisma, prowadzono wobec niej postępowanie karne związane m.in. z w/w pismami i deklaracjami VAT-7 podpisywanymi jako "P. A." i Sąd wydał wyrok skazujący, do protokołu z dnia 15.02.2010r. zmieniła ze strachu wcześniejsze zeznania złożone do protokołu z 03.09.2008r.,zdecydowała się na współpracę z P. A. ze względu na znajomość z J. A. i dobrymi relacjami między nimi na gruncie zawodowym. Poznała J. A. jako człowieka solidnego i odpowiedzialnego i dlatego zdecydowała się na współpracę.
W aktach sprawy znajdują się również zeznania E. J.i G. G., które według pełnomocnika podatnika, miały potwierdzić prowadzenie przez P. A. działalności gospodarczej.
Pani E. J. pracownik spółki B zeznała, że pracowała razem (w jednym pokoju) z J. A. w firmie B od 2005r. do 2009r., poznała P. A., kiedy przychodził do ich firmy - Pan J. przedstawił go jako swojego bratanka, Pan J. mówił jej, że litował się nad bratankiem i chciał mu pomóc, nie wie jaki charakter miała ta pomoc, nie wie nic na temat prowadzenia przez P. A. firmy A-.
Pani G. G. - partnerka podatnika zeznała, że jest w związku z Panem J. od 23 lat, na temat firmy A- "zbyt wiele nie wiem", Pan J. zaproponował Panu P. założenie firmy, aby poprawić sytuację finansową jego rodziny i pomoc w uzyskaniu zleceń, według niej czynności związane z działalnością Pan P. wykonywał samodzielnie, Pan J. nie uzyskiwał żadnych korzyści z firmy A-, spotkania z Panem P. i jego rodziną miały charakter rodzinny, a nie biznesowy, odnośnie pełnomocnictw udzielanych J. A. wie jedynie, że Pan J. miał upoważnienie do podejmowania środków finansowych z konta firmy, zna L. Ł. osobiście, prowadziła dla firmy A- księgowość.
Odnośnie zatrudnienia pracowników A- organ ustalił, że w piśmie z dnia 31.01.2007r. skierowanym do Naczelnika Urzędu Skarbowego, wskazano, że P. A. od 01.01.2007r. zatrudniał 2 pracowników na umowę o pracę, w piśmie z dnia 6.03.2007r. P. A. skorygował powyższą informację i wskazał, że 2 pracowników zatrudnił od 25.01.2007r. - a do tego dnia wszystkie prace wykonywał samodzielnie. Zakład Ubezpieczeń Społecznych w piśmie z dnia 19.03.2007r. potwierdził, że P. A. zgłosił do ubezpieczeń z tytułu umowy o pracę od dnia 1.01.2007r. P. B. oraz M. S. Pracownikom wystawiono informacje o dochodach oraz pobranych zaliczkach na podatek dochodowy (PIT-11) za okres od 01.01.2007r. do 2.04.2007r., z których wynika, że osoby te we wskazanym okresie zatrudnione były w firmie A- i otrzymały wynagrodzenie w kwocie 1.473,11 zł (przychód: 1880,00 zł - koszty 406,89 zł). W związku z powyższym przesłuchano również osoby, które zgłoszono do ZUS jako pracowników firmy A-, tj. P. B. oraz M. S.
P. B. zeznał, że jest piłkarzem [...], po meczu podszedł do niego pan ok. 50 lat, tęgiej budowy ciała i pogratulował wygranej. Przedstawiłem mu trudną sytuację w klubie i zapytałem o możliwość zatrudnienia w jakiejś firmie. Ten Pan poinformował, iż jest taka możliwość zatrudnienia w firmie A-, ale będą to prace dorywcze, dostawał telefon, iż ma się zgłosić do rozładunku towaru (np. desek do obudowy rurociągu). Często dzwonili do niego pracownicy firmy A- informując, iż dzwonią z polecenia Pana A. (którego świadek poznał na stadionie) informując o tym, że jest praca do wykonania i ma się zgłosić, był zatrudniony w firmie na umowę o pracę na czas określony, umowę podpisał i rozwiązał ze świadkiem Pan A. (ok. 50 lat tęgiej budowy ciała), umowę podpisano w biurze na terenie stoczni, jedynym właścicielem firmy A- był Pan A., z którym podpisał umowę, w firmie pracowały również inne osoby - mogło ich być 10-15 na jednej zmianie (nie zna ich), w ramach zawartej umowy wykonywał prace pomocnicze, tj. rozładowywanie desek, płyt aluminiowych i rur, nie wchodził na statek; przy rozładunku pracowało ok. 6-7 osób, których danych osobowych świadek nie znał, prace zlecał majster, który był poinformowany o jego przybyciu, nie otrzymywał żadnych zaliczek z kasy B , wynagrodzenie otrzymywał w gotówce w wysokości do 1.000,00 zł (przez 4-5 miesięcy), podpisywał listę płac, którą dawał mu pan (nazwiska nie zna) w wieku ok. 40 lat. Odbiór wynagrodzenia odbywał się w pomieszczeniu biurowym.
W trakcie ponownego przesłuchania świadek zeznał, że zadzwonił do właściciela firmy J. A. z prośbą o wydanie duplikatów umów i świadectwa pracy. Do dnia dzisiejszego nie otrzymał jeszcze tych dokumentów.
Z kolei M. S. zeznał, że o firmie A- dowiedział się od Pana A. (ok. 50 lat, tęgiej budowy ciała), który po zakończonym meczu [...]zaproponował mu pracę w tej firmie na okres 3 miesięcy, ten Pan podpisał również z nim umowę na czas określony w biurze na terenie stoczni, (3 miesiące), po tym czasie umowa wygasła, nie otrzymał dokumentów potwierdzających okres zatrudnienia, jedynym właścicielem firmy A- jest Pan A. (wiek ok. 50 lat), innych właścicieli nie zna, w firmie tej pracowało jeszcze ok 6-8 osób, których danych nie zna, zajmował się rozładunkiem towarów. 4 razy w tygodniu oraz sporadycznie pracami pomocniczymi na terenie stoczni, razem z nim pracowali również inni pracownicy, których danych osobowych nie zna, prace zlecał mu poznany Pan A., nie otrzymywał żadnych zaliczek na zakup materiałów, wypłata wynagrodzenia była dokonywana gotówką w wysokości do 1.600,00 zł. podpisywał listę plac, która dawał mu do podpisu Pan A..
W odwołaniu od decyzji Naczelnika US pełnomocnik podatnika wniósł o przesłuchanie kolejnego świadka L. S., który zajmował się dowozem pracowników i materiałów przy projektach realizowanych przez B . Ponadto pełnomocnik wskazał, że osoba ta może przedstawić faktyczny charakter realizacji usług A- na rzecz B . Również J. A. w składanych zeznaniach podał, że L. S. przekazał 20.000,00 zł - 30.000,00 zł na zakup materiałów dla tej firmy, a ten przekazywał mu zestawienie zakupionych materiałów. Dyrektor Izby Skarbowej zauważa, że w niniejszej sprawie nie tylko nie przedłożono takiego zestawienia, ale również żadnych dowodów potwierdzających zakup materiałów na rzecz firmy A- do świadczenia usług ślusarskich. Faktem jest, że w aktach sprawy znajdują się 4 faktury VAT wystawione dla firmy A- przez C Polska Sp. z o.o. opiewające na łączną kwotę 1.141,60 zł, to jednak z ich treści wynika, iż nie dotyczą zakupu materiału, który mógłby zostać wykorzystany do wykonania usług ślusarskich, ani innych usług "stoczniowych". Z ich treści bowiem wynika, że na ich podstawie dokonano zakupów materiałów budowlanych, tj. grzejnik, fugownica, paca do zacierania, artykuły elektryczne etc. L. S. zeznał, że zna J. A. z baru, który prowadzi żona świadka, nie pamięta czym zajmował się w latach 2006-2007, ale jest pewien, że nie był pracownikiem firmy B , nie kojarzy firmy A- i ta nazwa nic mu nie mówi, nie dowoził pracowników dla firmy A-, ani nie wypłacał im wynagrodzenia, nie pamięta aby dokonywał zakupu materiałów na rzecz firmy A-, P. A. zna również z baru swojej żony, przez okres 3 tygodni (nie wie w jakim to było okresie) ustalił z 2 chłopakami, że będzie ich podwoził na teren stoczni, nie wie dla kogo pracowali, nie zna ich nazwisk, wydaje mu się, że jeden z nich miał na imię Mirek, a drugi Rafał, nikt mu za usługę podwożenia nie zapłacił, nie kojarzy nazwiska B., nie zna firmy D.
W ocenie Dyrektora Izby Skarbowej Naczelnik US prawidłowo ocenił zebrany materiał dowodowy i uznał, że P. A. nie prowadził działalności gospodarczej pod nazwą A-. Na podstawie oceny całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego organ odwoławczy potwierdził, że P. A. w latach 2006 - 2007 nie prowadził żadnej działalności gospodarczej, gdyż nie posiadał ku temu odpowiednich kwalifikacji, nie wykonywał żadnych usług, nie dysponował żadnymi pracownikami, nie podpisywał żadnych umów ani innych dokumentów związanych z działalnością. W konsekwencji nie mógł wykonać żadnych usług na rzecz firm: B i D .
Organ uwzględnił, że z zeznań P. A. wynika, że jest zupełnie niezorientowany w działalności, którą rzekomo prowadził. Poza rejestracją i wyrejestrowaniem działalności gospodarczej nie podejmował żadnych czynności. Świadek zeznał, że w okresie kiedy posiadał zarejestrowaną działalność gospodarczą pod firmą A- faktycznie nie prowadził żadnej działalności, nie wystawiał żadnych dokumentów sprzedaży, w tym okazanych mu spornych faktur VAT oraz nie sporządzał ani nie podpisywał deklaracji VAT-7. Poza dokumentami rejestracyjnymi i likwidacyjnymi P. A. nie posiada innych dokumentów dotyczących prowadzonej działalności gospodarczej, w tym również spornych faktur wystawionych na rzecz B Spółka z o.o. Nie posiada również rachunków i faktur dokumentujących ponoszenie jakichkolwiek kosztów związanych z działalnością. Nic nie wie na temat wykonania zafakturowanych usług. Według złożonych zeznań nie posiada kwalifikacji do ich wykonania, jak również nie zatrudniał żadnych pracowników mogących wykonać te usługi. Nie zawierał również żadnych umów na wykonanie usług na rzecz spółki, a więc usługi udokumentowane spornymi fakturami nie zostały również wykonane za pośrednictwem podwykonawców. Powyższa działalność została wykreślona z ewidencji działalności gospodarczej w dniu 16.03.2007r. Z wyjaśnień złożonych przez P. A. wynika, że w momencie likwidacji działalności gospodarczej, ojciec świadka - R. A., kontaktował się z J. A., w celu wydania dokumentów związanych z firmą A-. Jednak na dzień składania zeznań, P. A. nie otrzymał żadnych dokumentów związanych z działalnością firmy.
W ocenie organu zeznania J. A. są sprzeczne i niespójne: pierwotnie uważał, że posiada dokumenty potwierdzające osobiste wykonywanie prac przez Pana P., a następnie, że nie był on w stanie osobiście wykonywać prac, twierdził, że załatwiał pracowników dla Pana P., ale nie był w stanie podać kogo i w jakiej liczbie, wypłat z konta firmy dokonywał raz w miesiącu jedynie w związku z działalnością A- (w celu opłacenia materiałów i pracowników firmy), a z zestawienia operacji na koncie bankowym wynika, że w grudniu 2006r. dokonał: 3 wypłat i ponad 30 płatności, w styczniu 2007r. 21 wypłat i 15 płatności, w lutym 2007r. 5 wypłat i 6 płatności, a w marcu 2007r.: 3 wypłaty i 1 płatność. Przy czym płatności dokonywane były m.in. w trójmiejskich hotelach i restauracjach, wskazał, że osobiście kontrolował sprawy zapłaconych podatków i składek ZUS, w tym celu dzwonił do L. Ł., a następnie, że nigdy nie kontaktował się z nią w sprawie firmy bratanka, twierdził, że nigdy nie posiadał dokumentów firmy, a następnie, że przekazywał je bratankowi. Bezspornie z zeznań tych wynika, że J. A. "nadzorował" wszystkie sprawy związane z firmą A- i czerpał z tego korzyści (dokonywał znacznych i częstych wypłat z konta firmowego).
Zeznania R. A., który w trakcie formalnie zarejestrowanej działalności A- "nie zauważył" jakoby jego syn w rzeczywistości prowadził działalność gospodarczą. Twierdzi, że w tym czasie syn był w klasie maturalnej i nie miał czasu na wykonanie jakichkolwiek usług, gdyż "siedział w domu i się uczył". Zeznania tego świadka są spójne z przedstawionymi powyżej zeznaniami P. A..
Zeznania księgowej L. Ł. są pełne sprzecznych informacji. Początkowo twierdziła, że dokumenty firmy A- widziała tylko raz, i że nie podpisywała żadnych dokumentów w imieniu P. A.. Następnie zmieniła zeznania wskazując, że Pan P. przywoził jej wszystkie dokumenty co miesiąc, sporządzała listy płac jego pracowników oraz podpisywała pisma i deklaracje VAT-7 imieniem i nazwiskiem P. A. na podstawie jego ustnego upoważnienia. Na uwagę zasługuje również fakt, że L. Ł. "księgowość" firmy A- prowadziła na prośbę J. A., gdyż zależało jej na pracy w spółce E. Jak wskazała w przedstawionych powyżej zeznaniach pracę w spółce E rozpoczęła w 2005r., a zatrudnił ją J. A. - wówczas dyrektor spółki. Ponadto podkreślić należy, że wyrokiem z dnia 11.02.2011r. sygn. akt [...] Sąd Rejonowy uznał L. Ł. winną popełnienia czynów polegających na podrabianiu podpisu P. A. na deklaracjach VAT-7 za 11/2006, 12/2006, 01/2007 i 02/2007 oraz na pismach dot. zatrudnienia pracowników skierowanych do: Naczelnika Urzędu Skarbowego (z dnia 31.01.2007r.) oraz Naczelnika Urzędu Skarbowego (z dnia 06.03.2007r.).
Zdaniem organu zeznania E. J. i G. G. w żaden sposób nie potwierdzają faktycznego prowadzenia działalności gospodarczej przez P. A. pod nazwą A-. Organ odwoławczy zauważa, że wbrew temu co twierdzi pełnomocnik w odwołaniu, powyższe zeznania nie świadczą o tym, że zaangażowanie podatnika w firmę A- było dość ograniczone i że nie osiągał z tego tytułu osobistych korzyści majątkowych. Wręcz przeciwnie, po pierwsze obie przyznają, że nie mają wiedzy na temat firmy A-, po drugie, jeden ze świadków - G. G. - potwierdziła, że podatnik był upoważniony do podejmowania środków finansowych z konta firmowego A-. Obie wskazują na powiązania rodzinne pomiędzy podatnikiem a Panem P. oraz potwierdzają, że odbywały się ich spotkania - co w niniejszej sprawie nie jest kwestionowane.
W ocenie organu zeznania L. S. w żaden sposób nie potwierdziły wykonania usług przez firmę A- na rzecz B . L. S. nie posiada żadnej wiedzy w tym zakresie. Poza tym zeznania świadka są sprzeczne z wyjaśnieniami podatnika oraz jego pełnomocnika złożonymi na etapie odwołania. Z przedstawionych zeznań L. S. wynika, że nie był on w latach 2006-2007 pracownikiem żadnej ze wskazanych firm. Co prawda wskazał, że podwoził 2 chłopaków na teren stoczni, to jednak nie wykonywał tego ani na zlecenie firmy B ani A-. Świadek nie był też w stanie wskazać dla jakiej firmy osoby te pracowały. Poza tym z materiału dowodowego nie wynika jakoby pracownikiem firmy A- był ktoś o imieniu R. bądź M. Nie potwierdził również dokonywania zakupów na rzecz firmy A- i wypłaty wynagrodzeń pracownikom tej firmy.
Dokonując oceny zeznań P. B. i M. S. organ odwoławczy zauważa, że zawierają sprzeczne informacje w kontekście całości zebranego w sprawie materiału dowodowego. Z przedstawionych powyżej zeznań wynika, że obaj zatrudnieni zostali na czas określony przez J. A. i utożsamiają go z właścicielem firmy A-. Z akt sprawy wynika, że przedmiotem działalności miały być usługi ślusarskie, a świadkowie zeznali, że zajmowali się rozładunkiem belek, desek, rur, płyt. Wynagrodzenie otrzymywali w gotówce i na tę okoliczność podpisywali listy płac, których nikt w przedmiotowym postępowaniu nie przedłożył. Żaden z nich nie posiada dokumentów potwierdzających zatrudnienie w firmie A-. P. B. zeznał, że w firmie pracowało jeszcze ok 10-15 osób, a M. S., że ok 6-8. (Przy czym L. Ł. w składanych zeznaniach twierdziła, że P. A. zatrudniał 2 pracowników).
Dodatkowo Dyrektor Izby Skarbowej zwraca uwagę, że z materiału dowodowego wynika, że P. B. i M. S. wskazani przez podatnika jako pracownicy firmy A-, byli piłkarzami klubu piłkarskiego [...], dla którego J. A. załatwiał sponsoring od spółki B . Z akt sprawy wynika również, że podatnik w latach 2006-2007 jednemu z zawodników [...]udostępniał swoje mieszkanie w G.
Ponadto podkreślenia wymaga fakt, że powyższe osoby zostały zgłoszone do ZUS jako pracownicy firmy A- w styczniu 2007r., zatem w 2006r. nie zgłoszono zatrudnienia żadnych pracowników. W ocenie organu odwoławczego brak podstaw do uznania, że firma A- zatrudniała w latach 2006 i 2007 jakichkolwiek pracowników, gdyż zarówno P. A. jak i J. A. zeznali, że nie podpisywali żadnych umów z pracownikami w imieniu firmy A-. Natomiast pisma informujące o zatrudnieniu pracowników podpisywała L. Ł., podrabiając podpisy P. A., za co została skazana wyrokiem Sądu Rejonowego. Z zeznań świadków P. B. i M. S. wynika wprawdzie, że wykonywali prace po otrzymaniu telefonu z polecenia A., jednakże zakres prac jak wskazano powyżej nie pokrywa się z zakresem, który wynika z faktur i wyjaśnień pełnomocnika. Ponadto oboje zeznawali, że w firmie pracowało 6-15 osób, co zupełnie "nie pasuje" do firmy A-. Wynagrodzenie wypłacano im w biurze na terenie stoczni (firma A- nie miała tam siedziby, w zaświadczeniu o ewidencji działalności gospodarczej podano adres: [...]. Zatem nie ustalono jako przedstawiciel jakiej firmy działał J. A. w analizowanych latach był pracownikiem spółki B oraz pełnomocnikiem spółki E.
W ocenie organu brak dowodów dokumentujących koszty uzyskania przychodu - ani formalny założyciel firmy A- ani J. A. nie przedłożyli żadnych dowodów na poniesienie kosztów związanych z tą działalnością. Poza wyżej przedstawionymi dokumentami "założycielskimi" firmy A- oraz fakturami VAT wystawionymi przez C Sp. z o.o. - które de facto w ocenie organu nie są związane z działalnością - w niniejszej sprawie nie przedłożono dokumentów dotyczących poniesionych kosztów, np. faktur zakupu materiałów lub kosztów zatrudnienia pracowników (list płac, umów o pracę).
Co prawda firma A- w deklaracjach VAT-7 dotyczących 2007r. wykazała wysokość poniesionych kosztów (nabycia towarów) to jednak wartości te nie są potwierdzone żadnymi dowodami (fakturami VAT), które dokumentowałyby poniesienie kosztów nabycia towarów.
Na fakturach przedłożonych przez firmę B brak jest danych osoby wystawiającej fakturę. Wskazano jedynie dane osoby odbierającej fakturę: "Koordynator Handlowy J. A.". Treść zakwestionowanych faktur nie wskazuje ani ilości i zakresu wykonanych prac, ani ceny za jednostkę wykonanej pracy.
Porównanie zapisów na fakturach z dowodami zapłaty, w zakresie terminów płatności i wysokości kwot brutto, wykazało, że zarówno data jak i wartość wypłacanych przez spółkę kwot, tytułem uregulowania należności ze spornych faktur, nie pokrywają się. Rozliczenia dokonywane były w kwotach przewyższających bądź nie pokrywających należności wynikających z faktur. Dokonywane wpłaty nie były przypisane do żadnej z faktur. W opisie dowodów wpłaty Spółka podawała jedynie, że wplata dotyczy: "za usługi" bądź "faktura" bez powołania się na konkretny dokument. Na dowodach wypłaty KW wskazane są osoby o nazwiskach pochodzenia ukraińskiego, których to w żaden sposób nie da się powiązać z firmą A-.
Reasumując, łączne wpłaty zrealizowane przez spółkę na rzecz firmy P. A. wyniosły w 2007r. 182.550,80 zł (wartość brutto faktur: 195.121,92 zł).
Z materiału dowodowego wynika, że okoliczności współpracy i rozliczeń finansowych pomiędzy firmą A- P. A. i B Spółka z o.o. były również przedmiotem badania Sądu Rejonowego, który w wyroku z dnia 25 marca 2008r. sygn. akt [...] oddalił powództwo B Sp. z o.o. przeciwko P. A. o zapłatę kwoty 53.543,06 zł. Z wyroku tego wynika, że pozwany nie wykonywał faktycznie żadnej działalności, nie świadczył żadnych usług, nie miał zaplecza dla prowadzenia usług ślusarskich ani w żadnej innej branży. Sąd nie uznał jednak aby faktury VAT dołączone do pozwu zostały wystawione przez pozwanego i aby świadczyły one o istnieniu więzi obligacyjnej pomiędzy stronami jak również, aby stanowiły wiarygodny dowód tego, że pozwany wykonał bądź miał wykonać jakieś usługi dla powoda, który nie złożył Sądowi ani pisemnej umowy stron o treści prezentowanej w pozwie i generującej określone obowiązki stron, ani też w inny sposób nie wykazał powstania i treści stosunku obligacyjnego, w następstwie którego uiścił zaliczkę, której zwrotu obecnie się domaga. Pozwany zaprzeczył jakoby pomiędzy stronami zachodził stosunek obligacyjny, wyjaśnił, iż nie wie z jakiego tytułu dochodzona jest przez powoda kwota 53.543,06 zł oraz jakiego rodzaju transakcje były zawierane z powodem. Podał, iż według jego aktualnej wiedzy, wszelkie sprawy prowadził jego wujek J. A., działając bez żadnego umocowania, jak również bez wiedzy pozwanego. Powód nie odniósł się do tych twierdzeń pozwanego, nie wskazał nadto kto wystawił faktury dla powoda brak na nich podpisu wystawcy i dlaczego to uczynił, skoro usługi nie zostały wykonane. Roszczenie wywodzone z zawartej pomiędzy stronami umowy, której istnienia powód nie zdołał w niniejszym postępowaniu wykazać zgodnie z regułami przedstawionymi wyżej - należało oddalić. To na powodzie spoczywał obowiązek przedstawienia dowodów na poparcie swoich twierdzeń zgłoszonych w pozwie. W ocenie Sądu, przedstawione przez powoda twierdzenia i dowody mające potwierdzić fakt powstania stosunku zobowiązaniowego oraz jego treść (łączna wartość usług ślusarskich wyceniona na kwotę 131.090,2 zł (brutto), budzą uzasadnione wątpliwości, także pod kątem ewentualnej pozorności umowy, o ile była zawarta pomiędzy powodem i J. A..
Stanowisko Sądu Rejonowego potwierdził również Sąd Okręgowy, który w wyroku z dnia 25 lipca 2008r. sygn. akt [...] uznał, iż zgłoszone przez powoda roszczenie było oparte na podstawie faktycznej, której powód nie zdołał wykazać. W ocenie Sądu Okręgowego skoro powód nie udowodnił, że strony procesu łączył jakikolwiek stosunek obligacyjny to nie można twierdzić, że pozwany uczestniczył w wykonaniu zobowiązania osobiście, czy też posługując się pełnomocnikami lub powierzając innym wykonanie zobowiązania" Sąd zauważył również, że przedstawione przez powoda twierdzenia i dowody mające potwierdzić fakt powstania stosunku zobowiązaniowego oraz jego treść budzą uzasadnione wątpliwości, pod kątem pozorności umowy pomiędzy powodem i J. A.. W konsekwencji Sąd oddalił apelację.
W ocenie organu odwoławczego również protokoły wykonania prac nie stanowią wiarygodnych dowodów potwierdzających faktyczne wykonanie zafakturowanych prac przez firmę P. A.. Wskazać należy na sprzeczność zeznań K. K. podpisującego protokoły wykonania prac i treści "Protokołów wykonania prac". Z jednej strony świadek zeznał, że nic nie mówi mu nazwa firmy A-, a z drugiej dokonuje potwierdzenia wykonania robót przez tę firmę, przy czym nie potrafi sprecyzować, jakie prace zostały przez tę firmę wykonane. Ponadto nie znając ustaleń co do wysokości wynagrodzenia za określone roboty oświadczył, że nie uczestniczył w rozmowach dotyczących wynagrodzenia dla poszczególnych wykonawców, potwierdza wykonanie robót na określoną wartość netto, nie podając przy tym ani ilości wykonanych prac, ani terminu ich wykonania, czy choćby informacji o jakości wykonanych usług. Zwrócić należy uwagę, na to, że świadek ten twierdzi, że wykonawcy zgłaszali się do niego i informowali o wykonaniu usług, a mimo to nie zna ani P. A., ani firmy A-.
Z powyższego bezsprzecznie wynika, że świadek nie zna ani firmy A- ani P. A., nie potrafi sprecyzować wykonanie jakich prac poświadczył podpisując "Protokoły wykonania prac", które nie określają ani rodzaju i ilości wykonanej pracy, ani terminu jej wykonania. Ponadto nie bez znaczenia dla oceny powyższych dowodów, jest też fakt, iż K. K. w 2007 roku dokonał potwierdzenia odbioru prac, które jeszcze nie zostały wykonane.
Z dowodów zebranych w sprawie wynika, że protokołem z dnia 28.02.2007r. K. K. potwierdził "wykonanie zleconych prac na projekcie P054 przez firmę A- w wysokości 51.173,00 zł netto". Kwota netto wykazana na Protokole wykonania prac odpowiada kwocie netto z faktury VAT z dnia 5.03.2007r. wystawionej tytułem: "Zaliczka na poczet usług ślusarskich". Z kolei spółka B wystąpiła z pozwem przeciwko P. A. o zwrot wraz z odsetkami kwoty 53.543,06 zł wpłaconej tytułem zwrotu zaliczki za niewykonane usługi ślusarskie. W uzasadnieniu pozwu spółka podała, iż pomimo wystawienia faktury VAT świadczącej o istnieniu i zakresie stosunku zobowiązaniowego pomiędzy stronami, a następnie uiszczeniu zaliczki na poczet wykonania usług ślusarskich, pozwany nie spełnił należnego powodowi świadczenia. Spółka tytułem zaliczki uiściła z góry kwotę 58.543,06 zł, jednakże pozwany nie wykonał prac ślusarskich oraz zwrócił powodowi kwotę 5.000,00 zł.
W świetle powyższego, stwierdzić należy, iż protokoły wykonania prac dotyczące firmy A- ani zeznania K. K. w żaden sposób nie potwierdzają, że usługi faktycznie zostały wykonane.
W ocenie organu odwoławczego również spółka B nie przedstawiła żadnych dowodów, które wprost potwierdzałyby wykonanie zafakturowanych prac przez P. A.. Z okoliczności sprawy wynika, że wykonanie usług przez firmę A- nie było w żaden sposób dokumentowane. Spółka nie posiada żadnych umów, z których wynikałyby: rodzaj i zakres usług, termin ich wykonania, stawka za jednostkę wykonanej usługi, sposób rozliczenia i terminy płatności, postanowienia regulujące kwestie związane z zaopatrzeniem materiałowym niezbędnym do wykonania usług, bądź określające czy zleceniobiorca ma osobiście wykonać zlecone zadanie, czy też jego wykonanie może podzlecić innemu przedsiębiorcy i czy na to wymagana jest zgoda zleceniodawcy. W ocenie organu powyższe uregulowania mają istotne znaczenie przy ewentualnym sporze pomiędzy stronami umowy co do terminu i jakości wykonanych usług oraz odpowiedzialności z tytułu udzielonych gwarancji jak również przy ewentualnym sporze w kwestii rozliczenia usług, co miało miejsce w niniejszej sprawie. Spółka nie posiada też żadnych kosztorysów, protokołów odbioru wykonanych prac. Wskazywane przez spółkę protokoły - w ocenie organu - nie stanowią wiarygodnego dowodu świadczącego o faktycznym wykonaniu usług przez P. A. na rzecz spółki B . Dowody zapłaty za faktury i usługi nie są powiązane z konkretnymi fakturami, które nie podają ani ilości wykonanych prac, ani ceny za jednostkę wykonanych usług. Nie można też zidentyfikować, kto wystawił sporne faktury, ponieważ brak jest na nich danych osoby wystawiającej. Za nierzetelne należy uznać również deklaracje VAT-7 złożone przez firmę A-, gdyż podpisy na nich zostały podrobione przez L. Ł.
Ponadto Dyrektor Izby Skarbowej zauważa, że okoliczność faktycznego wykonania usług przez firmę A- na rzecz B Spółka z o.o. była przedmiotem weryfikacji również w postępowaniu podatkowym prowadzonym przez Naczelnika Urzędu Skarbowego w sprawie prawidłowości rozliczenia podatku od towarów i usług. W wydanych decyzjach organ ten zakwestionował faktury VAT wystawione przez firmę A- na rzecz spółki, gdyż stwierdził, że czynności na nich wskazane w rzeczywistości nie zostały wykonane.
Dyrektor Izby Skarbowej zauważa, że zarzut naruszenia art. 199a § 3 Ordynacji podatkowej jest bezpodstawny. Jak bowiem wynika z zebranego w sprawie materiału dowodowego i ustalonego na jego podstawie stanu faktycznego firma A- w rzeczywistości nie istniała, a w konsekwencji usługi przedstawione na spornych fakturach VAT nie zostały wykonane. W rezultacie Dyrektor Izby Skarbowej stwierdza, że w niniejszej sprawie nie było konieczne wystąpienie do sądu powszechnego o ustalenie istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego w tym zakresie. Należy przy tym zauważyć, że do pozorności wykonania usług przez firmę A- pośrednio odniósł się Sąd Rejonowy w wyroku z dnia 25 marca 2008r. sygn. akt [...] oraz Sąd Okręgowy w wyroku z dnia 25 lipca 2008r. sygn. akt [...]. W treści wyroku z dnia 25 marca 2008r. wskazano bowiem, że bezspornym jest, że P. A. nie prowadził jakiekolwiek działalności gospodarczej oraz że usługi wykazane na fakturach nie zostały wykonane.
Odnosząc się natomiast do ustaleń w zakresie przelanej na konto bankowe firmy A- kwoty 19.733,87 zł od firmy D B.V. Dyrektor Izby Skarbowej stwierdza, że w niniejszej sprawie nie przedstawiono ani faktury wskazanej w tytule przelewu (nr 02/01/2007), ani żadnej innej dokumentacji, która wskazywałaby na bezpośrednią współpracę pomiędzy tymi podmiotami. Kwota ta nie została również uwzględniona w rozliczeniach z tytułu podatku VAT (deklaracje VAT-7), co wskazuje, że przez rozliczającego się nie była traktowana jako przychód z działalności gospodarczej. W ocenie Dyrektora Izby Skarbowej zeznania świadków w żaden sposób nie potwierdzają faktycznego wykonania usług przez firmę A- na rzecz D. Podatnik wprawdzie wskazał zakres usług, które miała wykonać firma A- na rzecz firmy holenderskiej, jednakże nie poparł tego żadnym wiarygodnym dowodem. Wyjaśnień podatnika nie potwierdziły również zeznania wnioskowanych świadków, zatem należy uznać je za gołosłowne, szczególnie mając na uwadze wyjaśnienia podatnika odnośnie braku dostępu do dokumentacji firmy A-. W kontekście przedstawionych powyżej zeznań świadka niewiarygodne są również twierdzenia jakoby "czołowy na świecie producent luksusowych łodzi motorowych" jakim jest holenderska firma D zlecił "obicie deskami orurowania" bezpośrednio i bez żadnej umowy firmie A-. Jak bowiem wskazał W. firma D na wykonanie projektu PO-52 zawarła wyłącznie pisemne umowy o współpracy z 4 firmami. Z kolei z pozostałymi mniejszymi firmami świadczącymi usługi w zakresie szlifowania, wyklejania, prac w drewnie itd. umowy zawierała bezpośrednio spółka B .
W tym miejscu wskazać należy, że z akt sprawy wynika, że firma D zleciła kompleksowe wykonanie usługi polegającej na budowie jednego stalowego kadłuba z aluminiową nadbudówką dla 75,5 metrowego luksusowego dwuśrubowego jachtu motorowego spółce B .
W aktach sprawy znajduje się kontrakt budowlany zawarty w 2005 r. pomiędzy D B.V. a B Sp. z o.o. Z kontraktu tego wynika, że firma D nie sprzeciwiała się wykonywaniu poszczególnych prac przez inne firmy. Niemniej jednak w powyższym kontrakcie zastrzegła, że taka możliwość występuje jedynie pod warunkiem uzyskania od firmy D pisemnej zgody, a spółka B zawrze z podwykonawcami bezpośrednie kontrakty jako zleceniodawca. W związku z tym, w sytuacji ewentualnego wykonywania usług przez firmę A- na rzecz holenderskiej firmy jej bezpośrednim zleceniodawcą byłaby spółka B , a nie jak podatnik twierdzi firma D. W kontekście powyższego bezpodstawny jest zarzut, że organ podatkowy pierwszej instancji zakwestionował wykonanie przez firmę A- na rzecz holenderskiej firmy usług na podstawie zapisów zawartych we wskazanym powyżej kontrakcie.
W tym miejscu należy podkreślić, że zlecenie wskazane w kontrakcie zostało zrealizowane przez spółkę B , co potwierdza między innymi pismo z dnia 19.12.2006r. sporządzone przez przedstawiciela firmy D, w którym potwierdził odbiór wykonania projektu PO-52 w związku z fakturami nr 10/12/2006 i 11/12/2006.
W konsekwencji Dyrektor Izby Skarbowej stwierdza, że zebrany w sprawie materiał dowodowy nie potwierdza wykonania jakichkolwiek usług na rzecz firmy D przez firmę A-.
Reasumując Dyrektor Izby Skarbowej stwierdza, że Naczelnik US zasadnie uznał, że pod firmą A- nie prowadził działalności ani P. A. (formalny właściciel), ani J. A.. Zasadnie stwierdził, że działalność ta powstała jedynie w celu stworzenia pozorów realności transakcji, a w konsekwencji wyprowadzenia ze spółki B oraz D kwot wykazanych na fikcyjnych fakturach VAT.
Dyrektor Izby Skarbowej zauważa, że z materiału dowodowego wynika, że prace dotyczące realizacji projektów oznaczonych numerami PO-54, PO-52 i PO-56 (te same, które wskazano na protokołach wykonania prac przez firmę A-) niewątpliwie zostały wykonane. Jak wskazano powyżej projekt oznaczony numerem PO-52 dotyczył budowy stalowego kadłuba na rzecz firmy D - prace te zostały przez spółkę B wykonane i rozliczone. Faktem jest, że spółka B prace dotyczące projektów PO-54, PO-52 i PO-56 nie realizowała samodzielnie - w tym celu zawierała również kontrakty z innymi firmami (m. in. ze spółką z o. o. E). W związku z tym należy uznać, że prace związane z realizacją wskazanych projektów - w tym usługi ślusarskie - bezsprzecznie zostały wykonane "własnymi siłami" spółki B , bądź przez inne firmy, którym spółka ta zlecała wykonanie poszczególnych prac i których rzetelność nie została podważona.
W tym miejscu zauważyć należy, że J. A. (jak sam zeznał) z racji zajmowanego stanowiska w spółce B miał dostęp do wszystkich dokumentów związanych z podwykonawcami spółki, a więc miał wiedzę na temat zakresu usług realizowanych przez te firmy. Ponadto według zeznań L. Ł. oraz P. Ł. podatnik miał również dostęp do dokumentacji spółki E (kontrahenta spółki B ). Wynika z tego, że podatnik posiadał szeroką wiedzę na temat charakteru współpracy pomiędzy tymi spółkami (t.j. zakresu, wartości i terminowości wykonywania usług etc). W rezultacie podatnik wiedział jakiego rodzaju czynności powinien wykonać w celu stworzenia pozorów realności transakcji - rejestracja działalności gospodarczej, składanie deklaracji VAT, zgłoszenie pracowników do ZUS (w 2007r.), wystawienie faktur VAT, sporządzanie protokołów wykonania prac.
Dyrektor Izby Skarbowej zauważa natomiast, że bezspornym jest, że zarówno spółka B jak i D dokonała na konto firmowe A- w 2007 roku przelewów w łącznej kwocie 195.184,67 zł. Jak również wskazano na wstępie niniejszej decyzji konto to założył P. A., ale do podejmowania środków z tego konta upoważnił również swojego wujka - J. A.. W konsekwencji kartą płatniczą do tego konta dysponował zarówno P. A., jak i podatnik. Przy czym z materiału dowodowego wynika, że głównym dysponentem konta był J. A.. W 2007 roku z otrzymanych na konto firmowe A- środków pieniężnych P. A. faktycznie dysponował kwotą 54.400,00 zł, a podatnik 122.009,54 zł.
Z uwagi na fakt, iż wpłaty na konto firmy A- były konsekwencją fikcyjnych transakcji pomiędzy A-, a spółką B i D , otrzymane a niezwrócone przez J. A. środki pieniężne oceniono podatkowo, w oderwaniu od tych transakcji, uznając że nie stanowiły one przyczyny tejże wypłaty i stanowią przychód podatkowy, o którym mowa w art. 11 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Zgodnie bowiem z generalną zasadą określającą sposób powstania przychodu podatkowego, określoną w tym artykule przychodami, są otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika w roku kalendarzowym pieniądze i wartości pieniężne oraz wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nie odpłatnych świadczeń. Przychodem w rozumieniu tego przepisu jest każde przysporzenie majątkowe o charakterze trwałym, nie mające charakteru zwrotnego, powodujące przyrost majątku podatnika, niezależnie od sposobu jego powstania, o ile przychód nie jest objęty wyłączeniem zawartym w art. 2 ust. 1 tej ustawy. Momentem powstania przychodu jest moment rzeczywistego otrzymania lub postawienia do dyspozycji podatnika określonej kwoty.
W niniejszej sprawie J. A. uzyskał w 2007r. trwałe przysporzenie w kwocie 122.009,54 zł z tytułu dokonanych przez niego wypłat i płatności kartą ze środków pieniężnych znajdujących się na koncie firmowym A-. Zatem Naczelnik US zasadnie przyjął, że podatnik osiągnął przychód, o którym mowa w art. 11 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, w zw. art. 10 ust.1 pkt 9 tej ustawy.
Jak wynika z akt sprawy wartości otrzymanych przelewów od spółki B i firmy D nie zostały przez podatnika zwrócone ani podmiotom gospodarczym, ani właścicielowi konta bankowego - P. A.. W związku z tym kwotę 122.009,54 zł, którą podatnik swobodnie dysponował w 2007r. - o czym świadczą dokonane przez niego wypłaty i płatności należy uznać jako osiągnięty przez niego w 2007r. przychód.
W ocenie organu bezpodstawny jest zarzut, iż organ podatkowy nie zbadał, czy przysporzenie to nastąpiło w formie darowizny P. A. na rzecz podatnika. Przeczy temu przedstawiony w niniejszej sprawie stan faktyczny, z którego wynika między innymi, że P. A. był jedynie formalnym właścicielem konta bankowego, a jego głównym dysponentem był podatnik. Poza tym na potwierdzenie, iż P. A. podarował podatnikowi 122.009,54 zł nie ma żadnych dowodów. Pomiędzy podatnikiem, a Panem P. nie była zawarta żadna umowa, a poza tym P. A. nie miał nawet wiedzy jakiego rzędu sumy znajdowały się na jego koncie bankowym (wyciągi z konta kierowane były na adres podatnika).
Nietrafne jest również twierdzenie, że skoro przypisano przychody J. A. to powinny one być zakwalifikowane do źródła pozarolniczej działalności gospodarczej, gdyż jak wykazano powyżej podatnik nie prowadził działalności w formie A-. W konsekwencji nie było podstaw do zastosowania art. 23 Ordynacji podatkowej i szacowania podstawy opodatkowania.
Dyrektor Izby Skarbowej zauważa, że bezpodstawny jest zarzut, że organ podatkowy pierwszej instancji nie podjął próby ustalenia, co działo się ze środkami pieniężnymi pobranymi przez podatnika. Wobec tego zarzutu organ zauważa, że w niniejszej sprawie rodzaj wydatków nie przesądza o tym czy mamy do czynienia z przychodem o którym mowa w art. 11 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Niemniej jednak za niewiarygodne należy uznać wyjaśnienia, że środki wypłacane przez J. A. zostały wydatkowane na cele działalności A-, skoro powyżej wykazano, że firma ta poza formalnym zarejestrowaniem nie prowadziła żadnej działalności. Ponadto z zestawienia płatności kartą wynika, że dotyczą one głównie opłat w restauracjach i hotelach, a nie zostało udowodnione na co przeznaczone zostały wypłaty gotówkowe.
Dyrektor Izby Skarbowej za bezzasadny uznał zarzut naruszenia art. 210 § 4 Ordynacji podatkowej, albowiem uzasadnienie faktyczne decyzji zawiera w szczególności wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, którym dał wiarę, oraz przyczyn dla których innym dowodom odmówił wiarygodności, z kolei uzasadnienie prawne zawiera wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji z przytoczeniem przepisów prawa. Oznacza to zatem, że uzasadnienie obejmujące te elementy jest sporządzone prawidłowo. Decyzja Naczelnika US bezsprzecznie spełnia te wymogi, gdyż zawiera szczegółowe uzasadnienie faktyczne wraz z dokonaną oceną poszczególnych dowodów oraz wyjaśnienie podstawy prawnej i przytoczenie treści przepisów mających znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy - w szczególności art. 11 ust. 1 w zw. z art. 10 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
W ocenie Dyrektora Izby Skarbowej w niniejszej sprawie nie było podstaw obniżania przychodu o kwoty wypłacone P. B. i M. S. w wysokości 7.800,00 zł. Jak bowiem wykazano w treści niniejszej decyzji ani P. A. ani podatnik nie prowadzili działalności gospodarczej pod nazwą A-, a w konsekwencji nie zatrudniali żadnych pracowników. Wprawdzie M. S. zeznał, że wynagrodzenie wypłacał mu pan A. ale nie ustalono jako przedstawiciel jakiej firmy (w analizowanych latach był pracownikiem spółki B oraz pełnomocnikiem spółki E ). Natomiast P. B. nie pamięta kto dokonywał wypłat. W ocenie organu odwoławczego brak zatem podstaw prawnych do uwzględnienia kwot otrzymanych przez te osoby za koszt uzyskania przychodu J. A. i wiązanie tych kwot z przychodem, o którym mowa w art. 11 ustawy o podatku dochodowym.
Z analogiczną sytuacją mamy do czynienia w przypadku 4 faktur VAT wystawionych przez C Sp. z o.o. opiewających na łączną kwotę 1.141,60 zł. W ocenie organu odwoławczego w niniejszej sprawie nie ma podstaw do uznania wartości tych faktur jako koszt uzyskania przychodu podatnika. Po pierwsze: jak wykazano powyżej nie prowadził on działalności gospodarczej, po drugie zakupione materiały udokumentowane tymi fakturami nie były związane z usługami stoczniowymi, a wręcz przeciwnie - wskazują na zakup materiałów budowlanych.
W zakresie określenia wysokości zobowiązania podatkowego za 2007r. Dyrektor Izby Skarbowej stwierdza, że Naczelnik US zasadnie przyjął dochód ze stosunku pracy oraz odliczenia od dochodu i od podatku w kwotach zeznanych.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 5 lipca 2013r. J. A. wniósł o uchylenie w całości decyzji obu instancji, rozpoznanie sprawy także pod nieobecność skarżącego, zasądzenie od organu na rzecz skarżącego zwrotu kosztów sądowych, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Skarżonej decyzji podatnik zarzucił naruszenie:
- art. 122 w związku z art. 187 Ordynacji podatkowej poprzez nie podjęcie wszelkich niezbędnych działań zmierzających do ustalenia stanu faktycznego oraz wydanie decyzji w oparciu o niepełny, nieprawidłowo zebrany i rozpatrzony materiał dowodowy,
- art. 191 Ordynacji podatkowej poprzez dokonanie dowolnej oceny dowodów, w oparciu o częściowo zebrany materiał dowodowy,
- art. 199a § 3 Ordynacji podatkowej poprzez pominięcie trybu sądowego w zakresie ustalenia czynności pozornych,
- art. 210 § 4 Ordynacji podatkowej poprzez brak zawarcia w uzasadnieniu decyzji analizy wszystkich dowodów,
- art. 120 i art. 121 § 1 Ordynacji podatkowej poprzez podejmowanie działań bez podstawy prawnej oraz w sposób niebudzący zaufania do organów podatkowych,
- art. 11 ust. 1 w zw. z art. 10 ust. 1 pkt 9 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych poprzez jego zastosowanie w nieustalonym stanie faktycznym.
Według strony zgodnie z art. 120, art. 121 § 1 oraz 122 Ordynacji podatkowej organy administracji skarbowej mają obowiązek w oparciu o przepisy prawa podejmować konieczne działania w celu wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy. Zdaniem strony organ podatkowy II instancji nie wyjaśnił dokładnie stanu faktycznego sprawy, a w konsekwencji nie zebrał całego materiału dowodowego.
Podatnik zarzucił, że nie ustalono "natury wypłat" z kasy spółki B na rzecz A-, które w 2007 roku wynosiły łącznie 7.100,00 zł. Nie ustalono z jakiego tytułu dokonano tych wypłat oraz kim były osoby potwierdzające odbiór pieniędzy. Zarzucił, że organy podatkowe pominęły złożone w tym zakresie oświadczenia spółki z dnia 28 lutego 2008r.
Odnośnie wypłat dokonanych z rachunku bankowego A- zarzucił, że z uzasadnienia decyzji nie wynika, iż kwoty pobrane przez podatnika stanowią jego przychód. Organ podatkowy nie podjął próby ustalenia, co działo się z przedmiotowymi środkami, na co zostały wydatkowane, jaki był tytuł do ich pobrania z rachunku oraz dlaczego P. A. akceptował fakt, iż J. A. pobiera znaczne kwoty z rachunku jego firmy.
W jego ocenie za rażąco nieprawidłowe należy uznać postępowanie organu podatkowego polegające na stwierdzeniu, iż skoro inne dowody wskazują na fakt, że firma A- nie prowadziła działalności gospodarczej, to również wypłaty z jej konta bankowego nie dotyczyły takiej działalności. Organ podatkowy naruszył przez to dyspozycję art. 122 w zw. żart. 187 Ordynacji podatkowej.
Według podatnika o naruszeniu wskazanych przepisów Ordynacji podatkowej świadczy również "brak refleksji" w uzasadnieniu decyzji na temat wyjaśnień prezesa spółki B - G. L. Zdaniem strony z wyjaśnień prezesa spółki wynika, że spółka B mimo braku pisemnej umowy utrzymywała kontakty handlowe z A-.
Następnie podatnik wskazał na sprzeczności pomiędzy protokołami odbioru prac, w których mowa o pracach montersko-spawalniczych, a fakturami VAT, w których wskazano usługi ślusarskie. W jego ocenie "brak wskazania pewnego rodzaju wykonanej działalności w ewidencji przedsiębiorców nie oznacza, że przedsiębiorca takiej działalności faktycznie nie wykonuje".
Zarzucił, że organy podatkowe obu instancji całkowicie pominęły zeznania świadków: G. G. i E. J. W jego ocenie osoby te potwierdziły okoliczność, co do "chęci pomocy bratankowi" na późniejszym etapie konfliktu rodzinnego oraz fakt, że podatnik nie osiągał osobistych korzyści majątkowych z tytułu pomocy bratankowi, a jego zaangażowanie w firmę było dość ograniczone. Jego zdaniem organy podatkowe nie wyjaśniły, dlaczego nie uwzględniły powyższych zeznań przy ustalaniu stanu faktycznego sprawy.
Według podatnika organ podatkowy II intencji błędnie uznał, że Naczelnik US prawidłowo ocenił zebrany w niniejszej sprawie materiał dowodowy. Jego zdaniem doszło do naruszenia art. 191 Ordynacji podatkowej, gdyż ocena ta została wykonana w sposób dowolny, a nie swobodny. Zauważył, że organ II instancji potwierdził ocenę dokonaną przez Naczelnika US, iż działalność pod firmą A- nie była faktycznie prowadzona, ani przez P. A., ani przez J. A.. Jego zdaniem zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na postawienie powyższej tezy, a o dowolności oceny materiału dowodowego świadczy fakt, że jest to materiał wybiórczy, dobrany tendencyjnie. Według niego dokonano oceny jedynie części zebranego materiału dowodowego, która pozwala w łatwiejszy sposób dojść do wykazania tezy o odpowiedzialności podatnika. Podkreślił, że wiele dowodów organ II instancji ocenił w sposób nieobiektywny, który pozostawia istotne wątpliwości, co do prawidłowości przeprowadzonego postępowania.
Odnośnie zeznań świadków: M. S. i P. B. podatnik wskazał, iż obaj spójnie zeznali, że byli pracownikami A-. Ponadto szczegółowo opisali w jaki sposób i kiedy były przez nich podejmowane obowiązki pracownicze oraz w jakich okolicznościach ich zatrudniono. Dodatkowo podatnik wskazał, że osoby te były zarejestrowane przez A- w ZUS oraz, że firma ta wypełniała wobec nich obowiązki płatnika podatku dochodowego. Zdaniem podatnika organ podatkowy pomija powyższe okoliczności i spekuluje, że osoby te były pracownikami innego przedsiębiorstwa. Odnośnie zaś faktu, iż świadkowie ci zeznali, że wykonywali, prace polegające na rozładunku belek, desek, rur i płyt, podczas gdy A- zgłosiła działalność w zakresie usług ślusarskich wyjaśnił, że podmioty gospodarcze wielokrotnie podejmują się świadczenia różnego rodzaju usług, z jednoczesnym zaniechaniem formalnej rejestracji "wszystkich sfer swojej aktywności". Z kolei zeznania świadków, iż w firmie pracowała większa liczba pracowników zdaniem podatnika nie świadczy o tym, że pracowali oni dla innego przedsiębiorstwa. Na terenie stoczni pracuje wiele osób zatrudnionych w różnych przedsiębiorstwach, nie można mieć zatem pewności o jakich pracownikach mówili świadkowie.
Podatnik ponownie zarzucił, że organ II instancji dowolnie ocenił zebrany materiał dowodowy, gdyż w uzasadnieniu decyzji pominął wyjaśnienia spółki w zakresie wiążącego ją stosunku handlowego z firmą A-. Zwrócił uwagę na fakt, iż po zainkasowaniu przez P. A. ostatniej zaliczki na poczet usług - których nie wykonał - spółka dochodziła zwrotu należnego wynagrodzenia przed sądem cywilnym. Natomiast spółka nigdy nie dochodziła zwrotu pozostałych należności wypłacanych firmie A-, co oznacza, że uznała usługi zlecone tej firmie za wykonane.
Podatnik zakwestionował, że organ podatkowy II instancji w sposób dowolny przyjął, że spółka B wykonała usługi świadczone przez A- własnymi siłami, bądź przy pomocy innych firm. Według niego takie twierdzenie jest bezpodstawne, gdyż w postępowaniu nie ustalono dowodu, który wskazywałby, że inne przedsiębiorstwo faktycznie wykonało usługi związane z projektem P052, P054 i P056 dla spółki B. Podatnik zakwestionował, iż organ podatkowy stwierdził sprzeczności pomiędzy treścią protokołów wykonania prac przez A-, a zeznaniami świadka K. K. - osoby która je wykonała. Jego zdaniem nie jest rzeczą nienaturalną, iż świadek nie znal wartości prac, których wykonanie potwierdzał oraz nie potrafił zidentyfikować firmy A-, skoro do jego zadań należało potwierdzenie wykonania pracy. Protokół z danymi wykonawcy oraz wartością prac został bowiem sporządzony wcześniej. Stwierdzenie świadka, że nie jest w stanie i nigdy nie będzie stwierdzić jakie prace te protokoły przedstawiają nie jest potwierdzeniem braku ich wykonania, a jedynie dowodzi, że ze względu na upływ czasu świadek pewnych faktów nie pamięta.
Podatnik zarzucił naruszenie art. 191 Ordynacji podatkowej poprzez uzasadnienie organu podatkowego, że brak dokumentacji przedsiębiorstwa A-, tj. umów, kosztorysów potwierdza, że przedsiębiorstwo to w faktycznie nie istniało. Podczas gdy spółka w wyjaśnieniach potwierdziła, że z firmą A- nie zawarła umowy. Jego zdaniem, fakt, iż spółka posiada faktury oraz protokoły wykonania prac jest wystarczającym dowodem potwierdzającym wykonanie prostych prac stoczniowych.
Zarzucił organowi podatkowemu II instancji spekulacje, iż J. A. tworzył pozory realizacji transakcji. Fakt, iż posiadał on wiedzę na temat charakteru współpracy pomiędzy B a jej kontrahentami, nie może dowodzić, iż jest on w stanie przedsięwziąć czynności, które pozwoliłyby oszukać pracowników B i skłonić do przyjmowania faktur za czynności, które nie były nigdy wykonane. Następnie zarzucił, że organy podatkowe obu instancji kwestionują bezpośrednie stosunki handlowe pomiędzy A- a D jedynie o zapis kontraktu zawartego pomiędzy spółką B a D. Zgodnie z nim spółka B musiała uzyskać zgodę D na wykonanie prac przez podwykonawców. Zdaniem podatnika zapis ten nie wyklucza zawierania umów z podwykonawcami bezpośrednio przez D. Według niego właśnie taka sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie. Zdaniem podatnika potwierdziły to również zeznania świadka - F. W. Świadek ten zeznał, że firma D podpisała umowy na podwykonawstwo przy projekcie PO-52 tylko z trzema kontrahentami, pomiędzy którymi nie było A-. Przy czym informacji tej nie potwierdził wskazując, że nie miał dostępu do dokumentów. Według podatnika mylne z kolei są przypuszczenia tego świadka, iż prace dotyczące zabezpieczenia orurowania jachtu miały miejsce w okresie wrzesień - październik 2007r., gdyż z dokumentów zawartych w aktach wynika, że prace te musiały być prowadzone pod koniec 2006r. i na początku 2007r. W ocenie podatnika organ podatkowy II instancji kwestionując, iż D bezpośrednio zleciła wykonanie prac firmie A- "budował wiedzę o stanie faktycznym sprawy" w oparciu o swoje własne przekonania.
Wskazał ponadto, że faktura VAT nr 02/01/2007 dokumentuje usługi polegające na zabezpieczeniu deskami orurowania jachtu - w przypadku tak prostych, fizycznych czynności posługiwanie się wysoce wyspecjalizowanym wykonawcą jakim jest B nie miałoby racjonalnego i ekonomicznego uzasadnienia. Dlatego D powierzył te zadania bezpośrednio A- - co również potwierdza zapłata bezpośrednio na konto tej firmy.
Zdaniem podatnika organ podatkowy II instancji w sposób dowolny i skrajnie krzywdzący ocenił, iż w niniejszej sprawie odpowiedzialność podatkowa spoczywa na J. A. Zarzucił, że organ podatkowy w sposób jednoznaczny i bezkrytyczny przyjął wyłącznie na podstawie "twierdzeń" P. A. oraz jego ojca R. A., że P. A. nie prowadził działalności gospodarczej. Według podatnika taka ocena jest rażąco nieprawidłowa, gdyż z oczywistych przyczyn - chęci uniknięcia odpowiedzialności finansowej - P. A. oraz jego ojciec są bezpośrednio zainteresowani obciążeniem J. A..
Według podatnika w sprzeczności ze stwierdzeniem, iż P. A. nie prowadził działalności gospodarczej stoją m.in. takie dowody jak zeznania G. G. oraz treść pism wystosowanych przez P. A. do Naczelnika Urzędu Skarbowego, gdzie wskazał w jakich okresach zatrudniał pracowników w A-. W piśmie z dnia 6 marca 2007r. P. A. ostatecznie wskazał, że od dnia 25.01.2007r. zatrudnia dwóch pracowników, a wcześniej wykonywał wszystkie prace samodzielnie. W ocenie podatnika powyższe świadczy, że w sprawie istnieją nie tylko zeznania świadków podważające tezy głoszone przez P. A., ale także dowody z dokumentów.
Zdaniem podatnika niewiarygodne są zeznania P. A. wskazujące, że nie interesował się firmą, którą sam założył. Zwrócił uwagę, że świadek ten jest osobą pełnoletnią i w oparciu o zasady doświadczenia życiowego można założyć, że powinien być świadom konsekwencji jakie wiążą się z założeniem firmy. W tej sytuacji za kuriozalne i niewiarygodne należy uznać twierdzenia, jakoby nigdy nie próbował wyjaśnić skąd na rachunku bankowym jego własnej firmy pojawiają się tak znaczne środki pieniężne, nigdy nie dochodził czy i jakiego rodzaju prace realizuje jego własna firma, a przede wszystkim dlaczego tak duże środki pobiera z rachunku jego wujek, pozostawiając mu jedynie ok. 1% środków. Podatnik stwierdził, że z punktu widzenia racjonalnie myślącego, pełnoletniego człowieka takie tłumaczenie, wydaje się niedorzeczne - każda, choćby nawet mało zorientowana osoba musi zdawać sobie sprawę z konsekwencji swoich poczynań, z tego, iż założenie firmy, a zwłaszcza czerpanie z niej korzyści majątkowych pociąga za sobą konsekwencje finansowe, w tym obowiązki natury publicznoprawnej. Trudno według niego uwierzyć w to, że osoba, która regularnie dokonuje wypłat z rachunku bankowego swojej własnej firmy rzeczywiście nie miała świadomości, iż firma ta działa, realizuje kontrakty, zatrudnia pracowników.
W dalszej części skargi podatnik zarzucił organom podatkowym obu instancji naruszenie art. 199a § 3 Ordynacji podatkowej. W ocenie skarżącego w przedmiotowej sprawie istnieją poważne wątpliwości w zakresie tezy o braku faktycznej działalności A-, a co za tym idzie pozorności transakcji pomiędzy A- i B oraz D. Według niego wątpliwości nasuwają rozbieżności pomiędzy zeznaniami P. A., jako, że nigdy nie prowadził działalności gospodarczej, a wyjaśnieniami prezesa spółki B, w których opisano stosunki gospodarcze pomiędzy spółką a A-. W jego ocenie nie ma uzasadnienia teza, że spółka B zapłaciła w sumie 175.450,80 zł za niewykonane usługi. W praktyce obrotu gospodarczego takie sytuacje nie mają w rzeczywistości miejsca.
Podatnik stwierdził, że organ podatkowy II instancji nadużył kompetencji do swobodnej oceny materiału dowodowego i w konsekwencji naruszył art. 199a § 3 Ordynacji podatkowej. Jego zdaniem w odniesieniu do wskazanego art. 199a § 3 Ordynacji podatkowej nie ma uzasadnienia argumentacja organu podatkowego, iż na pozorność wykonania usług przez A- wskazał Sąd Rejonowy w wyroku z dnia 25 lipca 2008r. sygn.akt [...].
Następnie podatnik zarzucił decyzji organu podatkowego II instancji naruszenie art. 210 § 1 pkt 6 oraz art. 210 § 4 Ordynacji podatkowej, gdyż w uzasadnieniu brak jest merytorycznej analizy poszczególnych dowodów - brak zatem rzetelnego uzasadnienia faktycznego i prawnego decyzji. Organ nie wyjawił motywów, dla których jednym dowodom przyznał walor wiarygodności i dlaczego zdecydował się pominąć inne. Nie ujawniono powodów, dla których przyjęto zeznania P. A. za wiarygodne, mimo oczywistych sprzeczności interesu jego a J. A., pominięto wyjaśnienia B, nie rozważono w jaki sposób mogło dojść do tego, że B i D miałyby dokonać wypłaty w sumie ok. 200.000,00 zł bez żadnej podstawy prawnej, nie zbadano charakteru wydatków dokumentowanych kartą bankomatową wydaną dla J. A., pominięto fakt wypłaty znacznych kwot (54.400,00 zł) przez P. A. oraz pomniejszych wypłat z konta A-, nie ustalono tytułu wypłaty z kasy B na rzecz A-, brak należytej analizy pod kątem kwalifikacji przychodów J. A. (działalność gospodarcza, darowizna), nie ustalono kto wykonał prace na rzecz B, skoro organ uznał, że nie przez A-.
Ponadto podatnik zarzucił naruszenie art. 11 ust. 1 w związku z art. 10 ust. 1 pkt 9 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Jego zdaniem organ podatkowy błędnie uznał, że w sprawie zastosowanie mają wskazane przepisy, skoro nie wykazał, że A- nie prowadziło w rzeczywistości działalności gospodarczej, tj. nie wystąpiono do sądu powszechnego na podstawie art. 199a § 3 Ordynacji podatkowej. W związku z tym nieuzasadnione jest przyjęcie odpowiedzialności podatkowej J. A. co do całej kwoty pochodzącej z wypłat z konta firmowego A-. Według podatnika wykorzystanie części kwot pozostających na koncie firmowym A- na cele osobiste J. A. może co najwyżej świadczyć o darowiźnie tych kwot na jego rzecz lub pozostawieniu ich dyspozycji J. A. przez jego bratanka, jako wynagrodzenia za pomoc w rozwinięciu działalności gospodarczej. Zdaniem podatnika organ podatkowy oparł na przypuszczeniach stwierdzenia o braku formalnej umowy darowizny pomiędzy J. A. a jego bratankiem. Ponadto wskazał, że organ podatkowy pominął taką ewentualność, że podatnik prowadził nieformalną działalność gospodarczą w miejsce firmy bratanka. W takiej sytuacji w ocenie podatnika organ powinien zastosować art. 23 Ordynacji podatkowej, który nakazuje określić podstawę opodatkowania w drodze oszacowania jeżeli brak ksiąg podatkowych lub innych danych niezbędnych do jej określenia.
Podatnik wskazał, że do najistotniejszych uchybień organu podatkowego II instancji należy zaliczyć tendencyjne opracowanie materiału dowodowego polegającego na dobieraniu materiału dowodowego, który ułatwia wykazanie z góry przyjętej tezy, niewykonanie wszystkich możliwych czynności zmierzających do ustalenia stanu faktycznego i nieuwzględnienie całości materiału dowodowego, dowolną ocenę materiału dowodowego zebranego w sprawie, brak należytego uzasadnienia faktycznego (podania motywów, dla których część dowodów została pominięta), pominięcie trybu sądowego w zakresie ustalenia czynności pozornych, brak należytej analizy pod kątem kwalifikacji przychodów J. A. (w szczególności brak rozważań na temat możliwości kwalifikowania pozostałych środków jako darowizny rękodajnej od bratanka P. A.), przyjęcie odpowiedzialności podatnika przed prawidłowym ustaleniem zaistniałego w sprawie stanu faktycznego.
W odpowiedzi na skargę Dyrektor Izby Skarbowej wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku zważył, co następuje:
Skarga J. A. nie zasługuje na uwzględnienie.
W świetle przepisów art. 1 § 1 i 2 ustawy z 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 15 poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, a kontrola ta - jeżeli ustawy nie stanowią inaczej - sprawowana jest pod względem zgodności z prawem.
Zadaniem sądu administracyjnego jest zbadanie prawidłowości zastosowania przez organy administracji przepisów obowiązującego prawa, zarówno prawa materialnego, jak też przepisów postępowania. Uwzględnienie skargi następuje w przypadku stwierdzenia przez Sąd naruszenia przepisów prawa materialnego, jeżeli miało ono wpływ na wynik sprawy, lub naruszenia przepisów prawa procesowego, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a także dając podstawę do wznowienia postępowania - art. 145 § 1 pkt 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270).
Zgodnie z art. 134 § 1 tej ustawy sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Badając rozpoznawaną sprawę w tak zakreślonej kognicji Sąd nie dopatrzył się naruszeń prawa, które skutkowałyby koniecznością wyeliminowania z obrotu prawnego zaskarżonej decyzji.
Sąd stanął na stanowisku, że postępowanie zakończone zaskarżoną decyzją przeprowadzone zostało zgodnie z regułami określonymi w ustawie z dnia 29 sierpnia 1997r. - Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2012 r., poz.749) a określona wysokość zobowiązania podatkowego jest konsekwencją prawidłowo ustalonego stanu faktycznego sprawy, całokształtu zebranego materiału dowodowego i obowiązujących przepisów prawa.
W rozpoznawanej sprawie Sąd nie dopatrzył się naruszenia zasad ogólnych wynikających z art. 121 ordynacji podatkowej. W ocenie Sądu postępowanie było prowadzone w sposób budzący zaufanie do organów podatkowych, a stronie zapewniono czynny udział w postępowaniu. Podatnik był informowany zarówno o treści materiału dowodowego jak i możliwości zgłaszania uwagi i zastrzeżeń, co do jego treści.
Chybiony jest również zarzut naruszenia art. 122 ordynacji podatkowej poprzez brak inicjatywy po stronie organów w poszukiwaniu i gromadzeniu materiału dowodowego. Wprawdzie z dyspozycji tego artykułu wynika obowiązek organu podatkowego do podejmowania wszelkich niezbędnych działań w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, przy czym zgodnie z art. 235 ordynacji podatkowej powyższa zasada prawdy obiektywnej winna być realizowana również w postępowaniu odwoławczym, nie oznacza to jednak, że strona jest zwolniona od współudziału w realizacji tego obowiązku, w szczególności gdy konstrukcja konkretnego przepisu podatkowego prawa materialnego wymusza na podatniku ciężar udowodnienia określonych faktów.
Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowego postępowania w ocenie Sądu nie można uznać, że organy podatkowe nie podjęły niezbędnych działań w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego; uznać także należy, że prawidłowo i zgodnie z normami wynikającymi z art. 187 § 1 i 191 ordynacji podatkowej zebrały i rozpatrzyły cały materiał dowodowy. Natomiast inna niż oczekiwana przez skarżącego ocena zebranych dowodów nie stanowi podstawy skutecznego zarzutu braku wyjaśnienia prawdy obiektywnej. W tym miejscu zauważyć należy, że prezentowana przez skarżącego zarówno na etapie postępowania odwoławczego, jak i powtórzona w skardze, szczegółowa analiza treści przeprowadzonych przez organy dowodów oraz wyprowadzone wnioski stanowi wyłącznie polemikę z poprawnymi, uzasadnionymi w okolicznościach niniejszej sprawy, ustaleniami organów. Zdaniem składu orzekającego oceny twierdzeń skarżącego organy dokonały na podstawie całego zebranego materiału dowodowego. Wnioski, które wywiodły organy należy zaś uznać za logiczne, spójne i zgodne z doświadczeniem życiowym.
W ocenie Sądu organy podatkowe nie przerzuciły ciężaru dowodzenia na stronę. Wskazać należy, że wprawdzie z art. 122 i art. 187 ordynacji podatkowej wynika, że co do zasady to na organie podatkowym spoczywa obowiązek aktywnego poszukiwania i gromadzenia dowodów i ustalania na ich podstawie istotnych w sprawie faktów, jednakże reguła ta doznaje wyjątku, gdy podatnik przejmuje inicjatywę procesową. Z sytuacją taką będziemy mieli do czynienia w szczególności wówczas, gdy strona formułuje twierdzenia co do okoliczności stanu faktycznego, które nie znajdują oparcia w materiale dowodowym zebranym przez organ lub zaprzecza poprawności dokonanej przez organ podatkowy oceny stanu faktycznego. W takich przypadkach logika podpowiada bowiem, że wraz z tą inicjatywą przechodzą na nią także i wszelkie konsekwencje, jakie wiążą się z wynikiem prowadzonego dowodu. Na uwarunkowanie to zwraca zresztą uwagę orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego, które akcentuje, że generalną zasadą postępowania dowodowego jest to, iż każdy, kto z faktów wyprowadza dla siebie konsekwencje prawne, obowiązany jest fakty te udowodnić (por.: wyroki NSA z dnia 17 lutego 2000 r., sygn. akt I SA/Ka 1150/99, z dnia 13 stycznia 2000 r., sygn. akt I SA/Ka 960/98). Zatem organy podatkowe mają wprawdzie obowiązek gromadzenia i uzupełniania materiału dowodowego, ale jedynie do momentu uzyskania pewności w zakresie stanu faktycznego sprawy. Obowiązek ten nie jest więc nieograniczony i bezwzględny.
W ocenie Sądu, Dyrektor Izby Skarbowej nie naruszył również zasady prawdy obiektywnej wyrażonej art. 122, 187 oraz art. 191 ordynacji podatkowej poprzez rozstrzygnięcie sprawy w oparciu o tak zgromadzony materiał dowodowy oraz niepodejmowanie działań mających na celu zebranie i wyczerpujące rozpatrzenie całego materiału dowodowego jak również zasady prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie do organów podatkowych wyrażonej w art. 121 ordynacji podatkowej poprzez wydanie przez organ decyzji bez zapoznania się z całością zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności z treścią dowodów zgromadzonych już w trakcie postępowania prowadzonego przez organ I instancji. Zdaniem Sądu, organy obu instancji w zakresie niezbędnym dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy podjęły wszelkie niezbędne wymagane prawem działania, w celu określenia kwoty zobowiązania podatkowego, wyjaśniając przy tym istotne dla sprawy okoliczności, zgodnie z wyrażoną w art. 124 ordynacji podatkowej zasadą przekonywania.
Zgodnie z treścią art. 191 ordynacji podatkowej organ podatkowy ocenia na podstawie całego materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Rodzaje dowodów, na podstawie których organ dokonuje oceny prawnej sprawy wskazuje art. 181 wskazanej ustawy. Obowiązek wyczerpującego zebrania materiału dowodowego obciąża organ podatkowy, to z inicjatywą dowodową na każdym etapie postępowania podatkowego wystąpić może podatnik jako strona tego postępowania.
Sąd oceniając ustalenia poczynione przez organy podatkowe stwierdził, że znajdują one podstawę w zgromadzonym materiale dowodowym zgodnie z art. 187 § 1 ordynacji podatkowej i zostały dokonane w granicach swobodnej oceny dowodów, jaka należy do kompetencji organów podatkowych z mocy art. 191 ordynacji podatkowej. Sąd nie dopatrzył się naruszenia zasad określonych w art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 210 § 4 ordynacji podatkowej, albowiem zaskarżona decyzja w uzasadnieniu faktycznym zawierała wskazanie faktów uznanych za udowodnione, dowodów którym organ podatkowy dał wiarę oraz przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności, natomiast uzasadnienie prawne zawierało wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji z przytoczeniem przepisów prawa.
W ocenie Sądu, na podstawie prawidłowo zebranego materiału dowodowego i właściwie ustalonego stanu faktycznego sprawy organy podatkowe zasadnie uznały, że pod firmą A- ani P. A. (formalny właściciel), ani podatnik J. A. nie prowadzili działalności. Zasadnie organy stwierdziły, że działalność ta powstała jedynie w celu stworzenia pozorów realności transakcji, a w konsekwencji wyprowadzenia ze spółki B oraz D kwot wykazanych na fikcyjnych fakturach VAT.
W ocenie Sądu nie doszło do naruszenia art. 187 § 1 oraz art. 122 Ordynacji podatkowej, albowiem materiał zebrany w tej sprawie był wystarczający do ustalenia stanu faktycznego. Organy podatkowe obu instancji podjęły niezbędne działania zgodnie z wytycznymi zawartymi we wskazanych przepisach ustawy Ordynacja podatkowa. W szczególności uwzględniono treść zeznań świadków złożonych do protokołów z przesłuchań L. Ł., P. A., G. G., E. J., K. K., P. B., M. S., F. W. i L. S., uwzględniono treść wyjaśnień G. L., zweryfikowano w urzędach skarbowych i ZUS informacje uzyskane od podatnika w zakresie osób zatrudnionych w firmie A-, przesłuchano podatnika w charakterze strony oraz kilkakrotnie wzywano go do składania wyjaśnień i przedłożenia dokumentów, poszerzono materiał dowodowy o materiały zgromadzone przez Urząd Skarbowy podczas kontroli przeprowadzonej w spółce z o. o. B .
W ocenie Sądu zebrany w tej sprawie materiał dowodowy przedstawia stan faktyczny sprawy. Zarzut wydania decyzji w oparciu o częściowy, wybiórczo wybrany i dowolnie oceniony materiał dowodowy uznać należy za bezpodstawny, gdyż wbrew temu co twierdzi pełnomocnik skarżona decyzja nie została oparta wyłącznie o zeznania P. A. lecz u podstaw jej rozstrzygnięcia legł całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego - w tym zeznania wszystkich wskazanych świadków. Ocena zebranego materiału dowodowego dokonana została zgodnie z kryteriami wynikającymi z art. 191 Ordynacji podatkowej oraz nie narusza treści przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
W niniejszej sprawie główny przedmiot sporu sprowadza się do ustaleń, czy w latach 2006-2007 firma A- P. A. faktycznie prowadził działalność gospodarczą.
W ocenie Sądu organ prawidłowo skonstatował, że P. A. w latach 2006 - 2007 nie prowadził żadnej działalności gospodarczej, gdyż nie posiadał ku temu odpowiednich kwalifikacji, nie wykonywał żadnych usług, nie dysponował żadnymi pracownikami, nie podpisywał żadnych umów ani innych dokumentów związanych z działalnością. W konsekwencji bezspornym jest, że nie mógł wykonać żadnych usług na rzecz firm: B i D . Ponadto organ odwoławczy dowodnie wykazał, że z zebranego w sprawie materiału dowodowego jednoznacznie wynika, że również J. A. nie prowadził działalności gospodarczej pod firmą A-.
Z akt sprawy bezsprzecznie wynika, że w przedmiotowej sprawie doszło tylko do formalnego zarejestrowania firmy A- na P. A. i wystawiania faktur dla firmy B i D, które nie odzwierciedlały rzeczywistych transakcji. W ocenie Sądu o tym, że działalność gospodarcza nie była faktycznie prowadzona świadczą m. in. zeznania świadków - P. A., który nie posiadał odpowiednich kwalifikacji, nie wykonywał żadnych usług, nie dysponował żadnymi pracownikami, nie podpisywał żadnych umów ani innych dokumentów związanych z działalnością (oprócz dokumentów zgłoszeniowych, L. Ł. - prowadzącej "księgowość" firmy A- na prośbę J. A. i podrabiającej podpisy P. A. na dokumentach składanych do Urzędu Skarbowego i ZUS, za co została skazana wyrokiem z dnia 11 lutego 2011 r. sygn. akt [...] przez Sąd Rejonowy, J. A., który składał gołosłowne i sprzeczne zeznania, iż rzekomo pomagał P. A. w prowadzeniu działalności i który był głównym dysponentem środków finansowych zgromadzonych na koncie bankowym firmy A-, R. A., który nie zauważył, aby syn prowadził działalność gospodarczą, L. S. i F. W, którzy nic nie wiedzą na temat firmy A- a zostali przesłuchani na wniosek podatnika, aby potwierdzić prowadzenie działalności przez firmę A-, P. B. i M. S. (piłkarzy [...]), którzy rzekomo byli zatrudnieni przez firmę A-, jednakże nie znają P. A. oraz nie posiadają żadnych dowodów potwierdzających fakt zatrudnienia, np. umów o pracę. Ponadto zakres opisanych przez nich prac nie pokrywa się z zakresem usług wskazanych w fakturach.
Na fakturach przedłożonych przez firmę B brak jest danych osoby wystawiającej fakturę. Wskazano jedynie dane osoby odbierającej fakturę: "Koordynator Handlowy J. A.". Treść zakwestionowanych faktur nie wskazuje ani ilości i zakresu wykonanych prac, ani ceny za jednostkę wykonanej pracy, porównanie zapisów na fakturach z dowodami zapłaty, w zakresie terminów płatności i wysokości kwot brutto, wykazało, że zarówno data jak i wartość wypłacanych przez spółkę kwot, tytułem uregulowania należności ze spornych faktur, nie pokrywają się.
W ocenie Sądu organ prawidłowo uwzględnił treść wyroku Sądu Rejonowego z dnia 25 marca 2008r. sygn. akt [...], którym Sąd oddalił powództwo B Sp. z o.o. w G. przeciwko P. A. o zapłatę kwoty 53.543,06 zł. Z wyroku tego wynika, że pozwany nie wykonywał faktycznie żadnej działalności, nie świadczył żadnych usług, nie miał zaplecza dla prowadzenia usług ślusarskich ani w żadnej innej branży (bezsporne). W ocenie Sądu, przedstawione przez powoda twierdzenia i dowody mające potwierdzić fakt powstania stosunku zobowiązaniowego oraz jego treść budzą uzasadnione wątpliwości, takie pod kątem ewentualnej pozorności umowy, o ile była zawarta pomiędzy powodem i J. A.. Nierzetelne protokoły wykonania prac przedłożone przez spółkę, które są sprzeczne z zeznaniami K. K. pracownika spółki B - osoby podpisującej protokoły wykonania prac. Podkreślenia wymaga fakt, że sporne faktury zostały zakwestionowane również w firmie B , Naczelnik Urzędu Skarbowego wydał decyzję, w której zakwestionował podatek VAT z nich wynikający. Decyzja Naczelnika US została utrzymana w mocy przez Dyrektora Izby Skarbowej. Spółka nie złożyła skargi na powyższą decyzję.
W ocenie Sądu organ prawidłowo ustalił, ze z materiału dowodowego wynika, że głównym dysponentem konta był J. A.. Jak wynika z zestawiania transakcji tego konta bankowego płatności i wypłaty z karty należącej do J. A. wyniosły 122.009,54 zł. W ocenie Sądu, z uwagi na fakt, iż wpłaty na konto firmy A- były konsekwencją fikcyjnych transakcji pomiędzy A-, a spółką B i D , otrzymane a nie zwrócone przez J. A. środki pieniężne prawidłowo oceniono podatkowo, w oderwaniu od tych transakcji, uznając że nie stanowiły one przyczyny wypłaty i stanowią przychód podatkowy, o którym mowa w art. 11 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
W ocenie Sądu organ prawidłowo ocenił zeznania domniemanych pracowników A-. Z ich zeznań nie wynika jakoby prace w zakresie rozładunku belek, desek, rur, płyt były przez nich wykonane dla firmy A- P. A.. Świadkowie ci zeznali, że wynagrodzenie wypłacano im w biurze na terenie stoczni, a firma A- nie miała tam siedziby - w zaświadczeniu o ewidencji działalności gospodarczej podano adres: [...]. Wskazali, że wynagrodzenie otrzymywali w gotówce i na tę okoliczność podpisywali listy płac, których nikt w przedmiotowym postępowaniu nie przedłożył. Poza tym żaden z nich nie posiada dokumentów potwierdzających zatrudnienie w firmie A-. P. B. zeznał, że w firmie pracowało jeszcze ok. 10-15 osób, a M. S., że ok. 6-8. (Przy czym L. Ł. w składanych zeznaniach twierdziła, że P. A. zatrudniał 2 pracowników).
W toku postępowania podatnik nie wyjaśnił w sposób spójny i logiczny powyższych rozbieżności. Nie przedstawił dowodów potwierdzających fakt zatrudnienia wskazanych pracowników. Marginalnie Sąd wskazuje, że pisma informujące o zatrudnieniu pracowników podpisywała L. Ł., podrabiając podpisy P. A., za co została skazana wyrokiem Sądu Rejonowego. Z zeznań świadków P. B. i M. S. wynika bezsprzecznie, ze jako właściciela tej firmy utożsamiają J. A..
Sąd uznał za bezpodstawny zarzut podatnika, jakoby organ spekulował bez udowodnienia swojej tezy, że J. A. zatrudniał powyższe osoby z ramienia spółki B lub spółki E. Jak wynika z treści decyzji Dyrektor Izby Skarbowej jednoznacznie stwierdził, że osoby te nie były zatrudnione przez J. A. w firmie A- a jedynie na marginesie wskazał, że w analizowanych latach podatnik był pracownikiem spółki B oraz podatnikiem spółki E.
W ocenie Sądu organ podatkowy prawidłowo przyjął, że zeznania G. G. oraz E. J. nie potwierdzają prowadzenia działalności gospodarczej przez P. A.. Z kolei wiarygodność wskazanego oświadczenia z dnia 6.03.2007r. została podważona przez Sąd Rejonowy, który stwierdził, że widniejący na nim podpis P. A. został podrobiony przez L. Ł.
Podatnik zarzucił ponadto, że organ podatkowy II instancji w sposób dowolny ocenił zeznania świadka K. K. i bezpodstawnie wskazał na sprzeczności pomiędzy składanymi przez niego zeznaniami, a treścią protokołów wykonania prac, które podpisywał. W ocenie podatnika sprzeczności te w rzeczywistości nie miały miejsca.
W ocenie Sądu organ odwoławczy prawidłowo ocenił zeznania K. K., pracownika spółki B podpisującego protokoły wykonania prac mimo braku wiedzy jakie prace zostały przez tę firmę wykonane. Ponadto K. K. nie znając ustaleń co do wysokości wynagrodzenia za określone roboty oświadczył, że nie uczestniczył w rozmowach dotyczących wynagrodzenia dla poszczególnych wykonawców, potwierdza wykonanie robót na określoną wartość netto, nie podając, przy tym ani ilości wykonanych prac, ani terminu ich wykonania, czy choćby informacji o jakości wykonanych usług.
Sąd stanął na stanowisku, że zasadnie organ przyjął, iż zebrany w sprawie materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że przedstawiony przez prezesa spółki B - G. L. charakter współpracy z firmą A- w rzeczywistości nie miał miejsca. Spółka B nie przedstawiła żadnych dowodów, które wprost potwierdzałyby wykonanie zafakturowanych prac przez P. A.. Z okoliczności sprawy wynika, że wykonanie usług przez firmę A- nie było w żaden sposób dokumentowane. Spółka nie posiada żadnych umów, z których wynikałyby: rodzaj i zakres usług, termin ich wykonania, stawka za jednostkę wykonanej usługi, sposób rozliczenia i terminy płatności, postanowienia regulujące kwestie związane z zaopatrzeniem materiałowym niezbędnym do wykonania usług, bądź określające czy zleceniobiorca ma osobiście wykonać zlecone zadanie, czy też jego wykonanie może podzlecić innemu przedsiębiorcy i czy na to wymagana jest zgoda zleceniodawcy. Spółka nie posiada też żadnych kosztorysów, protokołów odbioru wykonanych prac. Z kolei wskazywane przez spółkę protokoły - w ocenie Sądu - nie stanowią wiarygodnego dowodu świadczącego o faktycznym wykonaniu usług przez P. A.
W ocenie Sądu bezpodstawny jest zarzut podatnika, iż organ podatkowy II instancji nie ustalił natury wypłat dokonanych z kasy spółki B na rzecz A-. Dyrektor Izby Skarbowej prawidłowo ustalił, że na dowodach wypłaty KW wskazane są osoby o nazwiskach pochodzenia ukraińskiego, których to w żaden sposób nie da się powiązać z firmą A-. Natomiast podatnik w tym zakresie nie złożył żadnych wyjaśnień oraz nie przedstawił żadnych dowodów.
W ocenie Sądu organ wykazał, że przesłuchanie świadków F. W. i L. S., nie przyniosły oczekiwanych przez skarżącego rezultatów. Podatnik wskazał, że uczestniczyli oni przy uzgadnianiu zakresu zlecenia składanego przez holenderską firmie A-. Natomiast jak wykazano w skarżonej decyzji L. S. nie zna ani firmy A-, ani D. Nie jest tym bardziej w stanie potwierdzić faktu i charakteru współpracy pomiędzy tymi firmami. Jak również zeznania F. W. w żaden sposób nie potwierdzają jakoby firma A- faktycznie świadczyła usługi na rzecz D.
W ocenie Sądu nie doszło w niniejszej sprawie do naruszenia przez organy podatkowe art. 199a § 3 Ordynacji podatkowej, albowiem wykazano, że z zebranego w sprawie materiału dowodowego i ustalonego na jego podstawie stanu faktycznego wynika, że firma A- w rzeczywistości nie istniała, a w konsekwencji usługi przedstawione na spornych fakturach VAT nie zostały wykonane. W rezultacie, w ocenie Sądu, Dyrektor Izby Skarbowej zasadnie stwierdził, że w niniejszej sprawie nie było konieczne wystąpienie do sądu powszechnego o ustalenie istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego w tym zakresie. W związku z tym podatnik bezpodstawnie zakwestionował, iż organ odwoławczy wykazał, że do pozorności wykonania usług przez firmę A- pośrednio odniósł się Sąd Rejonowy w wyroku z dnia 25 marca 2008r. sygn. akt [...] oraz Sąd Okręgowy w wyroku z dnia 25 lipca 2008r. sygn. akt [...]. W treści wyroku z dnia 25 marca 2008r. wskazano bowiem, że bezspornym jest, że P. A. nie prowadził jakiekolwiek działalności gospodarczej oraz że usługi wykazane na fakturach nie zostały wykonane.
Ponadto jak już wskazano okoliczność faktycznego wykonania usług przez firmę A- na rzecz B Spółka z o.o. była przedmiotem weryfikacji również w postępowaniu podatkowym prowadzonym przez Naczelnika Urzędu Skarbowego w sprawie prawidłowości rozliczenia podatku od towarów i usług. W wydanych decyzjach organ ten zakwestionował faktury VAT wystawione przez firmę A- na rzecz spółki, gdyż stwierdził, że czynności na nich wskazane w rzeczywistości nie zostały wykonane.
W ocenie Sądu organ zasadnie przyjął, że w niniejszej sprawie nie przypisano podatnikowi "odpowiedzialności za przychody z nieujawnionych źródeł", a ustalono, że osiągnął w 2007 roku przychód w kwocie 122.009,54 zł, o którym mowa w art. 11 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, w zw. art. 10 ust. 1 pkt 9 tej ustawy.
Sąd stanął na stanowisku, że organ podatkowy prawidłowo przyjął, iż z przedstawionego w niniejszej sprawie stanu faktycznego nie wynika, że P. A. zawarł z J. A. umowę darowizny. Organ wykazał, ze P. A. był jedynie formalnym właścicielem konta bankowego, a jego głównym dysponentem był podatnik. Poza tym na potwierdzenie, iż P. A. podarował podatnikowi znaczną sumę pieniędzy nie ma żadnych dowodów. Pomiędzy podatnikiem, a P. A. nie była zawarta umowa darowizny, a P. A. nie miał nawet wiedzy jakiego rzędu sumy znajdowały się na jego koncie bankowym, gdyż wyciągi z konta kierowane były na adres podatnika. W związku z tym niezasadny jest również argument podatnika, że na podstawie przepisów kodeksu cywilnego darowizna ta nie wymagała formy pisemnej.
W ocenie Sądu organ zasadnie przyjął, że nietrafne jest twierdzenie podatnika, że skoro przypisano przychody J. A. to powinny one być zakwalifikowane do źródła pozarolniczej działalności gospodarczej, gdyż jak wykazano w skarżonej decyzji podatnik nie prowadził działalności w formie A-. W konsekwencji nie było podstaw do zastosowania art. 23 Ordynacji podatkowej i szacowania podstawy opodatkowania.
Organ podatkowy prawidłowo, w ocenie Sądu, skonstatował, że rodzaj wydatków nie przesądza o tym czy mamy do czynienia z przychodem o którym mowa w art. 11 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
W kontekście przedstawionych okoliczności również nie znajduje uzasadnienia zarzut naruszenia art. 210 § 4 Ordynacji podatkowej. Zgodnie z dyspozycją wskazanego artykułu treść skarżonej decyzji zawiera wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, którym dał wiarę, oraz przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności, uzasadnienie prawne zaś zawiera wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji z przytoczeniem przepisów prawa.
Reasumując Sąd stwierdził brak nieprawidłowości w postępowaniu prowadzonym przez organy podatkowe na jakie podatnik wskazywał w środku zaskarżenia. Postępowanie podatkowe było prowadzone rzetelnie, w sposób budzący zaufanie do organów podatkowych. Organ zgromadził kompletny materiał dowodowy, który następnie został oceniony zgodnie z treścią art. 191 ordynacji podatkowej.
Sąd rozpoznając niniejszą sprawę, będąc związany dyspozycją art. 134 § 1 p.p.s.a., nie stwierdził naruszeń prawa materialnego ani też przepisów postępowania, które powodowałoby konieczność wyeliminowania zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego.
Mając na względzie wszystkie przedstawione powyżej okoliczności Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku, na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło