VI SA/Wa 1861/13

WyrokWSA w Warszawie2014-05-16

Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Izabela Głowacka - Klimas, Małgorzata Grzelak

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przewóz osób pojazdem, który jest konstrukcyjnie przeznaczony do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą, z oznaczeniami wskazującymi na usługę przewozu osób i ceną za kilometr, stanowi przewóz okazjonalny w krajowym transporcie drogowym, a w konsekwencji wymaga posiadania licencji, czy też może być zakwalifikowany jako niezarobkowy przewóz na potrzeby własne?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że przewóz drogowy wykonany pojazdem, który posiadał oznaczenia wskazujące na usługę przewozu osób (nazwa firmy, numer telefonu, cena za kilometr) oraz był wyposażony w urządzenie przypominające taksometr (ALWI), nie może być zakwalifikowany jako niezarobkowy przewóz na potrzeby własne. Kierowca nie był pracownikiem skarżącej w rozumieniu Kodeksu pracy, a przewożone osoby nie były pracownikami ani ich rodzinami, co wykluczało spełnienie przesłanek z art. 4 pkt 4 lit. a i c ustawy o transporcie drogowym. Ponadto, pojazd nie spełniał kryteriów konstrukcyjnych dla przewozów okazjonalnych (przeznaczony do przewozu 5 osób zamiast powyżej 7), a jego oznakowanie upodabniało go do taksówki, co naruszało art. 18 ust. 4a i 5 ustawy o transporcie drogowym. W związku z tym, stwierdzono wykonywanie transportu drogowego bez wymaganej licencji, co uzasadniało nałożenie kary pieniężnej.
Stan faktyczny
Spółka B. Sp. z o.o. została ukarana karą pieniężną za wykonywanie przewozu drogowego pojazdem, który był konstrukcyjnie przeznaczony do przewozu 5 osób, a nie powyżej 7, jak wymaga tego prawo dla przewozów okazjonalnych. Pojazd posiadał oznaczenia wskazujące na usługę przewozu osób i cenę za kilometr, a kierowca nie okazał licencji na wykonywanie transportu drogowego. Spółka twierdziła, że wykonywała niezarobkowy przewóz na potrzeby własne w ramach usług ochrony mienia. Organy administracji i sąd uznały, że działania spółki nosiły znamiona zarobkowego przewozu osób bez wymaganej licencji, naruszając przepisy ustawy o transporcie drogowym.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka - Klimas Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Protokolant ref. staż. Agata Próchniewska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 16 maja 2014 r. sprawy ze skargi B. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] kwietnia 2013 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej oddala skargę B. Sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej też jako "skarżąca", "spółka" lub "strona") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] kwietnia 2013 r., nr [...], który utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia z dnia [...] stycznia 2013 roku nr [...] w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej w wysokości 10.000 zł w związku z wykonywaniem przewozów okazjonalnych w krajowym transporcie drogowym pojazdem przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą z naruszeniem zakazu, o którym mowa w art. 18 ust. 5 utd., wykonywaniem przewozu okazjonalnego samochodem niespełniającym kryterium konstrukcyjnego określonego w art. 18 ust. 4a utd., z zastrzeżeniem przewozów, o których mowa w art. 18 ust. 4b tej ustawy oraz wykonywaniem transportu drogowego bez wymaganej licencji. Podstawę prawną zaskarżonego decyzji stanowił art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r. poz. 267) – dalej jako "k.p.a.", art. 4 pkt 11 i 22, art. 5 ust. 1, art. 11 ust. 3, art. 18 ust. 4 lit. a i ust. 5, art. 87 ust. 1, art. 92a ust. 1, 2 i 6 ustawy z dnia 6 września 2001 o transporcie drogowym (Dz. U z 2012 r., poz. 1265) – dalej jako "u.t.d." lub "utd" oraz lp. 1.1, 2.9 i 2.10 załącznika nr 3 do u.t.d. Do wydania zaskarżonej doszło w następującym stanie faktycznym: W dniu [...] sierpnia 2012 roku w W. o godz. 23.50 na ul. [...] miała miejsce kontrola drogowa pojazdu marki [...] o nr rej. [...] przeprowadzona przez Inspekcję Transportu Drogowego. Pojazdem kierował P. M.. Konstrukcyjne przeznaczony był do przewozu 4 osób, co potwierdzał wpis w polu S1 dowodu rejestracyjnego. Okazał do kontroli następujące dokumenty: dowód osobisty, dowód rejestracyjny pojazdu, prawo jazdy, identyfikator wystawiony przez przedsiębiorstwo "B.", Umowa Użyczenia Samochodu, Ubezpieczenie Komunikacyjne, Umowa Zlecenie, książka serwisowa urządzenia ALW1. Przebieg kontroli został udokumentowany w protokóle nr ALW1. Podczas kontroli kierowca nie okazał licencji na wykonywanie transportu drogowego osób. Przedłożył kontrolującym następujące dokumenty: dowód osobisty, dowód rejestracyjny pojazdu, prawo jazdy, identyfikator wystawiony przez przedsiębiorstwo "B.", Umowę użyczenia samochodu, ubezpieczenie komunikacyjne, Umowę Zlecenie nr [...], książkę serwisową urządzenia ALW1. Stwierdził, że na mocy umowy użyczenia kierowca oddał spółce kontrolowany pojazd w bezpłatne użytkowanie. Zgodnie z umową zlecenia nr [...] kierowca zobowiązał się do świadczenia usług reklamowych oraz usług bezpiecznego przejazdu w imieniu i na rzecz skarżącej spółki. Kontrolujący stwierdzili, że na kontrolowanym pojeździe umieszczone są oznaczenia z telefonem przedsiębiorcy. Na przedniej szybie pojazdu umieszczony napis "[...]", natomiast na tylnej napis "1,40 zł/km". Na bocznych drzwiach pojazdu znajdowały się napisy "B." oraz "[...]". W toku kontroli przesłuchano w charakterze świadka pasażera J. A., który zeznał, że w dniu [...].08.2012 r. ok. godz. 23:00 wraz z J. O. zamówił telefonicznie taksówkę pod nr [...]. Zamówienie dotyczyło przejazdu z ulicy [...] na ulicę [...]. Podkreślił, że zamawiał taksówkę a nie ochronę. Stwierdzono, że kontrolowany pojazd jest konstrukcyjnie przeznaczony do przewozu 5 osób, co potwierdza wpis w polu SI dowodu rejestracyjnego numer druku [...]. Po wszczęciu postępowania organ I instancji ustalił - na podstawie informacji uzyskanych z Urzędu Miasta W., że stronie nie udzielono licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób ani na transport drogowy taksówką. Decyzją z dnia [...] stycznia 2013 roku nr [...] [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na stronę karę pieniężną za wykonywanie przejazdu z naruszeniem ustawy o transporcie drogowym w wysokości 10.000 zł. Stwierdzono: wykonywanie przewozów okazjonalnych w krajowym transporcie drogowym pojazdem przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą z naruszeniem zakazu, o którym mowa w art. 18 ust. 5, wykonywanie przewozu okazjonalnego samochodem niespełniającym kryterium konstrukcyjnego określonego w art. 18 ust. 4a, z zastrzeżeniem przewozów, o których mowa w art. 18 ust. 4b oraz 4) wykonywanie transportu drogowego bez wymaganej licencji. W odwołaniu od decyzji strona wnosiła o jej uchylenie zarzucając organowi naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym poprzez ich błędną wykładnię. Strona twierdzi, że nie wykonuje działalności transportowej. Jest przedsiębiorstwem działającym jako agencja ochrony na podstawie koncesji udzielonej przez MSWiA w dniu 19 kwietnia 2012 roku. Zatem w dniu kontroli kierowca wykonywał usługę ochrony mienia poprzez przewóz chronionej rzeczy. Właściciel przewożonej rzeczy może uczestniczyć w przewozie. Spółka powołała się na ustawę o ochronie osób i mienia i wskazała, że podczas przejazdu kierowca jest w stałym kontakcie z pracownikami agencji ochrony, którzy w razie potrzeby są gotowi do interwencji. Przewóz z dnia kontroli może być zakwalifikowany jako przewóz na potrzeby własne. Po rozpoznaniu odwołania decyzją z dnia [...] kwietnia 2013 r., nr [...] Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia z dnia [...] stycznia 2013 r. W uzasadnieniu decyzji organ odwoławczy wskazał na podstawę prawną wykonywania transportu okazjonalnego, wskazując na art. 4 pkt 11, art. 5 ust. 1, art. 18 ust. 4a i ust. 5, 87 ust. 1 ustawy o transporcie drogowym. Podkreślił, że przedłożona koncesja, udzielona stronie w dniu 19 kwietnia 2012 roku, uprawnia stronę do wykonywania działalności gospodarczej w zakresie usług ochrony osób i mienia. Z rozdziału 5 ustawy z dnia 22 sierpnia 1997 roku o ochronie osób i mienia (t.j. Dz. U. z 2005 r. Nr 145, poz. 1221 ze zm.) wynikają wymagania kwalifikacyjne pracowników ochrony, rn.in. obowiązek posiadania przez nich licencji pracownika ochrony I lub II stopnia. Tymczasem podczas kontroli drogowej kierowca P. M. nie okazał żadnej ze wskazanych licencji. Za bezzasadne GITD uznał argumenty Spółki dotyczące wykonywania przez nią w dniu kontroli przewozu na potrzeby własne. GITD, przywołując treść art. 4 pkt 4 utd., stwierdził, że przewóz osób z dnia kontroli nie był przewozem z przedsiębiorstwa Spółki lub do przedsiębiorstwa na potrzeby własne ani przewozem pracowników i ich rodzin. Jak podał GITD, nie została również spełniona przesłanka z art. 4a utd., gdyż na dzień kontroli kierowca nie był pracownikiem Spółki, lecz miał zawartą z nią umowę zlecenia. Transportem drogowym jest podejmowanie i wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie przewozu osób lub rzeczy pojazdami samochodowymi zarejestrowanymi w kraju, za które uważa się również zespoły pojazdów składające się z pojazdu samochodowego i przyczepy lub naczepy (art. 4 pkt 1 utd.) oraz każdy przejazd drogowy wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w stosunku do działalności gospodarczej, niespełniający warunków, o których mowa w pkt 4 (art. 4 pkt 3a) ww. ustawy) i działalność gospodarczą w zakresie pośrednictwa przy przewozie rzeczy (art. 4 pkt 3b) ustawy). Bezspornym jest zatem, w ocenie GITD, że Spółka w dniu kontroli wykonywała przewóz okazjonalny w ramach transportu drogowego osób. GITD uznał, że podejmowane przez skarżącą działania niewątpliwie zmierzają do obejścia prawa. Podkreślił, że niedopuszczalna jest praktyka, zgodnie z którą dla obejścia obowiązujących przepisów przedsiębiorca, który de facto wykonuje przewóz osób, może uniknąć spełnienia ciążących na nim obowiązków w tym zakresie poprzez wskazanie, że przewozi bagaż pasażera, a nie jego samego. Zdaniem GITD, nie do przyjęcia jest sytuacja, w której pasażer miałby być jedynie "dodatkiem" do przewożonego bagażu. W ocenie GITD, jeżeli zarobkowemu przewozowi rzeczy towarzyszyć będzie przewóz pasażera, to dojdzie wówczas do sytuacji zarobkowego przewozu osób i wówczas pełne zastosowanie będzie miała ustawa o transporcie drogowym. W tym miejscu GITD przywołał treść art. 777 § 1 k.c., art. 774 k.c. oraz art. 779 k.c., regulujących umowę przewozu. Podkreślił, że żaden przepis dotyczący umowy przewozu rzeczy jako umowy cywilnoprawnej nie przewiduje możliwości, aby wysyłający przesyłkę miał możliwość podróżowania razem z nią. Przeczy to celowi zawierania umowy przewozu rzeczy. Dochodziłoby wówczas, na co zwrócił uwagę GITD, do absurdalnej sytuacji, w której przewoźnik ponoszący odpowiedzialność za rzecz powierzoną do przewiezienia w określone miejsce, musiałby odpowiadać za uszkodzenie przesyłki, które mogłoby wyniknąć z działania strony umowy przewozu rzeczy, tj. wysyłającego. W ocenie GITD, przewożenie pasażera wraz z jego bagażem podręcznym przez kierowcę, którego głównym zadaniem jest kierowanie pojazdem, nie stanowi ochrony mienia w rozumieniu przepisów ustawy o ochronie osób i mienia. Ponadto, wykonywanie usług polegających na konwojowaniu mienia, wykonywane w oparciu o ustawę o ochronie osób i mienia, wymaga zawarcia przez strony umowy na piśmie, co wynika z postanowień rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 27 maja 1998 r. w sprawie dokumentacji wymaganej przy prowadzeniu działalności gospodarczej w zakresie usług ochrony osób i mienia oraz czasu jej przechowywania (Dz.U. Nr 69, poz. 458). Specyfika wykonywanej przez stronę działalności, polegającej, w ocenie GITD, na świadczeniu usług przewozu w oparciu o przepisy ustawy o transporcie drogowym i Kodeksu cywilnego, uniemożliwia zawieranie z pasażerami umów spełniających wymogi powyższego rozporządzenia. GITD stwierdził naruszenie przez skarżącą art. 18 ust. 5 pkt 1 i 2 utd. Odwołując się do definicji działalności gospodarczej, o której mowa w art. 2 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz.U. z 2007 r. Nr 155, poz. 1095 ze zm.), organ odwoławczy podał, że o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie świadczenia usług przewozu przez skarżącą świadczy fakt, że kontrolowany pojazd został oznaczony w sposób jednoznacznie wskazujący, że jest nim wykonywany przewóz osób. Wskazał, że na przedniej szybie pojazdu umieszczono napis "[...]", natomiast na tylnej "1,40 zł/km". Na bocznych drzwiach pojazdu znajdowały się napisy "B." oraz "[...]". Zdaniem GITD, skarżąca poprzez umieszczenie na pojeździe powyższych oznaczeń wskazuje na zamiar zawarcia umowy z potencjalnym pasażerem o odpłatne wykonanie usługi przewozu. Dla potencjalnego pasażera oznaczenie "B." i "1,40 zł/km" oznaczają, że ww. pojazdem realizowane są usługi przewozowe. Organ zważył przy tym, że cennik oraz poszczególne stawki za przewóz są określane według granic stref taksówkowych, na które bezpośrednio powołuje się strona w regulaminie, co również wskazuje na charakter usług przewoźnika. Uznał, że w omawianym przypadku kontrolowany pojazd zawierał oznaczenia dotyczące nazwy (B. Sp. z o.o.) i numeru telefonu ([...]) skarżącej spółki. Jak wynika z zeznań pasażera przesłuchanego w charakterze świadka, pod numerem [...] można było zamówić usługę przewozu i taka została zrealizowana. GITD zauważył, że dla wykonywania okazjonalnego przewozu osób ustawodawca przewidział szereg ograniczeń mających na celu odróżnienie tego typu działalności od licencjonowanych przewozów osób taksówką. Celem regulacji z art. 18 ust. 5 utd. było to, aby pojazdy te nie wyróżniały się względem pozostałych oraz, aby sposób oznakowania pojazdu nie wpływał na możliwość jego zatrzymania, którego celem było zawarcie umowy przewozu. W celu skutecznej ochrony przewoźników taksówkowych, a także pasażerów korzystających z ich usług, ustawodawca wprowadził takie rozwiązanie legislacyjne, które nie pozwala podmiotom wykonującym przewozy okazjonalne potencjalnych klientów wprowadzać w błąd co do rodzaju przewozu. Jak wskazał GITD, zdając sobie sprawę z powyższych okoliczności, stworzono takie instrumenty prawne, aby całkowicie uniemożliwić podmiotom wykonującym przewozy okazjonalne upodabnianie pojazdu do pojazdów wykonujących transport drogowy osób taksówką. Dodał, że w niniejszej sprawie kontrolowany pojazd zawierał oznaczenia dotyczące nazwy (B. Sp. z o.o.) i numeru telefonu ([...] i [...]) skarżącej Spółki. GITD za naruszenie uznał zamontowanie, wbrew zakazowi, w pojeździe taksometru lub urządzenia taksometr przypominającego, tj. urządzenia pomiarowo-liczącego ALWI. GITD uznał również, że kontrolowany pojazd nie spełniał kryterium konstrukcyjnego przewidzianego dla pojazdów przeznaczonych do wykonywania przewozów okazjonalnych osób. Ustawodawca umożliwił wykonywanie tego typu przewozów jedynie pojazdami przeznaczonymi konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 osób łącznie z kierowcą. Natomiast bezsprzeczne jest, że kontrolowany pojazd był przeznaczony konstrukcyjnie do przewozu 5 osób wraz z kierowcą, co potwierdza materiał zdjęciowy oraz dowód rejestracyjny kontrolowanego pojazdu. Na powyższą decyzję strona wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Zaskarżonej decyzji zarzuciła, iż została wydania z naruszeniem prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy polegającego na: - błędnej wykładni art. 4 ust. 11 u.t.d., polegającej na stwierdzeniu, że skarżąca wykonywała przewóz okazjonalny osób podczas gdy świadczyła ona usługę przewozu rzeczy pod ochroną; - błędnej wykładni art. 4 ust. 11 u.t.d. w zw. z art. 18 ust. 4a i 4b oraz z art. 18 ust. 5 u.t.d. polegającej na stwierdzeniu, że skarżąca wykonywała przewóz o okazjonalny osób z naruszeniem przepisów konstrukcyjnych przewidzianych dla pojazdów podczas gdy pojazd skarżącej nie służył do przewozu okazjonalnego osób; - błędnej wykładni art. 5 u.t.d., polegającej na stwierdzeniu, że skarżąca wykonywała transport drogowy bez wymaganej licencji podczas gdy wykonywała ona niezarobkowy transport drogowy. Skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji i poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji oraz zasądzenie od organu na rzecz skarżącej kosztów. W uzasadnieniu skargi podniosła, że spółka jest firmą działającą jako agencja ochrony na podstawie koncesji udzielonej przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ponadto skarżąca wskazała, iż w dniu kontroli pracownik zatrudniony na umowę zlecenie w firmie "B. sp. z o. o." wykonywał usługę ochrony mienia a ściślej przewozu chronionej rzeczy. W ocenie pełnomocnika strony skarżącej działania skarżącego należałoby zakwalifikować jako niezarobkowy przewóz drogowy zgodnie z jego definicją zawarta w art. 4 pkt 4 u.t.d. Co do kwestii braku przedłożenia przez kierującego pojazdem K. S. licencji pracownika agenta ochrony I lub II stopnia, skarżąca podkreśliła, że jej zdaniem usługa jaką wykonywał K. S. nie jest objęta ustawowym obowiązkiem posiadania przez niego licencji pracownika ochrony. Skarżąca zatrudnia pracowników posiadających wymagane prawem licencje lecz ich zadania w zakresie działalności są odmienne. Praktyka taka stosowana jest przez zdecydowaną większość podmiotów działających na rynku, które świadczą usługi ochroniarskie. Skarżąca podniosła nadto, że kierowca firmy B. podczas przejazdu jest w stałym kontakcie z pracownikami agencji ochrony, którzy w razie potrzeby w każdej chwili gotowi są do interwencji. Tym samym, na podstawie art. 4 ust. 4 u.t.d. działania skarżącej należałoby zakwalifikować jako niezarobkowy transport drogowy. W ocenie skarżącej zasadniczym kryterium pozwalającym na zakwalifikowanie danego przejazdu jako przewóz drogowy na potrzeby własne będzie służebny charakter tego przejazdu wobec podstawowej działalności gospodarczej prowadzonej przez przedsiębiorcę. W wypadku skarżącej spółki podstawową działalnością jest działalność w zakresie usług ochrony mienia co jednocześnie stanowi podstawę dochodu spółki. Fakt, iż przedmioty objęte ochroną musiały zostać poddane transportowi nie może stanowić o kwalifikowaniu takiego przejazdu jako transport drogowy. Jednocześnie firma B. spełnia wszystkie cztery ustawowe przesłanki aby działania skarżącego zakwalifikować jako niezarobkowy transport drogowy. Przede wszystkim pojazd był używany do przewozu przez przedsiębiorcę lub jego pracowników oraz przedsiębiorca legitymował się tytułem prawnym do pojazdu objętego kontrolą. W omawianej sytuacji pod tytułem prawnym do dysponowania pojazdem należy rozumieć prawo rzeczowe, a zatem nie tylko prawo własności, ale również inne ograniczone prawa rzeczowe. Jako tytuł prawny do dysponowania pojazdem można wymienić w szczególności użytkowanie, najem, dzierżawę, użyczenie czy też leasing. Skarżąca zaznaczyła, że w jej przypadku podstawowym przedmiotem działalności gospodarczej nie jest branża produkcyjna a ochrona osób i mienia co nie wyklucza stosowania do spółki B. tych samych kryteriów oceny. Dodatkowo podkreśliła, że przewóz dokonywany przez przedsiębiorcę nie jest przewozem dokonywanym w zakresie świadczonych przez niego usług turystycznych. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, zważył co następuje: Zgodnie z przepisem art. 1 § 1 i 2 ustawy z 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r., Nr 153, poz. 1269 ze zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanego przepisu ustawy Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tego aktu. Sąd administracyjny nie ocenia rozstrzygnięcia organu administracji pod kątem jego słuszności, czy też celowości, jak również nie rozpatruje sprawy kierując się zasadami współżycia społecznego. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.; dalej p.p.s.a.). Oceniając zaskarżoną decyzję z dnia [...] kwietnia 2013 r., nr [...] pod kątem zgodności jej z prawem Sąd nie stwierdził naruszenia prawa materialnego i procesowego, które mogłoby skutkować uwzględnieniem skargi. W ocenie Sądu, prawidłowo ustalony przez organ i przyjęty za podstawę wydania decyzji stan faktyczny znajduje potwierdzenie w materiale dowodowym zawartym w aktach administracyjnych, co pozwala ustalenia organu przyjąć jako własne. Podstawowym zarzutem strony skarżącej jest przyjęcie przez organ błędnej kwalifikacji co do charakteru czynności wykonywanych przez skarżącą. Uważa ona bowiem, że należałoby je zakwalifikować jako niezarobkowy przewóz drogowy, czyli przewóz na potrzeby własne, o którym mowa w art. 4 pkt 4 u.t.d. a nie jako przewóz okazjonalny osób, o którym mowa w art. 4 pkt 11 tej ustawy, tak jak przyjęły organy obu instancji. Należy w tym miejscu stwierdzić, że zawarta w art. 4 pkt 11 u.t.d. enumeracja negatywna wskazuje, że przewozem okazjonalnym jest przewóz osób, który nie stanowi przewozu regularnego, regularnego specjalnego albo przewozu wahadłowego. Zarazem zgodnie z art. 5 ust. 1 u.t.d. wykonywanie transportu drogowego, który obejmuje także przewóz okazjonalny, wymaga uzyskania odpowiedniej licencji. Przedmiotowa licencja nie jest jednakże wymagana w przypadku niezarobkowego przewozu drogowego – przewozu na potrzeby własne zdefiniowanego w art. 4 pkt 4 u.t.d. Zgodnie z treścią powołanego przepisu niezarobkowy przewóz drogowy - przewóz na potrzeby własne to każdy przejazd pojazdu po drogach publicznych z pasażerami lub bez, załadowanego lub bez ładunku, przeznaczonego do nieodpłatnego krajowego i międzynarodowego przewozu drogowego osób lub rzeczy, wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w stosunku do jego podstawowej działalności gospodarczej, spełniający łącznie następujące warunki: a) pojazdy samochodowe używane do przewozu są prowadzone przez przedsiębiorcę lub jego pracowników, b) przedsiębiorca legitymuje się tytułem prawnym do dysponowania pojazdami samochodowymi, c) w przypadku przejazdu pojazdu załadowanego - rzeczy przewożone są własnością przedsiębiorcy lub zostały przez niego sprzedane, kupione, wynajęte, wydzierżawione, wyprodukowane, wydobyte, przetworzone lub naprawione albo celem przejazdu jest przewóz osób lub rzeczy z przedsiębiorstwa lub do przedsiębiorstwa na jego własne potrzeby, a także przewóz pracowników i ich rodzin, d) nie jest przewozem w ramach prowadzonej działalności gospodarczej e) w zakresie usług turystycznych. Jak wynika z treści wskazanego przepisu, aby omawiany przejazd mógł być traktowany jako przewóz na potrzeby własne, musi łącznie spełniać warunki wymienione w art. 4 pkt 4 lit. a-d u.t.d. Niespełnienie któregokolwiek z tych warunków powoduje, że przejazd nie może być traktowany, jako przewóz na potrzeby własne (p. wyrok NSA z 31 stycznia 2013 r., sygn. akt II GSK 1895/13). Kontrolowany przejazd drogowy nie spełniał wszystkich wymienionych warunków, gdyż samochód używany do przewozu był prowadzony przez kierowcę, który nie był pracownikiem skarżącej. Ustawa o transporcie drogowym nie definiuje na swój użytek pojęcia pracownika. Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z 18 października 1994 r. K 2/94; OTK 1994/2/36 podkreślił, iż "kodeksom przysługuje szczególne miejsce w systemie prawa ustawowego i dlatego terminy i pojęcia używane przez kodeksy traktuje się jako wzorcowe i istnieje domniemanie, iż inne ustawy nadają im takie samo znaczenie". Skoro więc ustawodawca w ustawie o transporcie drogowym posłużył się pojęciem "pracownik", ale go nie zdefiniował, to zasadne jest odwołanie się do legalnej definicji pojęcia pracownika sformułowanej w art. 2 Kodeksu pracy. Brak podstaw do tworzenia w drodze wykładni odrębnej, szerszej definicji tego pojęcia, skoro ustawodawca, tworząc cały słowniczek pojęć użytych w ustawie o transporcie drogowym, nie zdefiniował pojęcia pracownika. W myśl powołanego przepisu Kodeksu pracy pracownikami są osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę. Tymczasem sama strona skarżąca w odwołaniu przyznała, że zatrzymany do kontroli kierowca w tym dniu zatrudniony był na umowę zlecenie i wykonywał usługę ochrony mienia a ściślej przewozu chronionej rzeczy. Definicja pracownika nie obejmuje swym zakresem osoby zatrudnionej na podstawie cywilnoprawnej umowy zlecenia. W sytuacji, gdy przedsiębiorca decyduje się powierzyć wykonanie konkretnego przewozu swoich rzeczy na rzecz wykonywania swojej działalności gospodarczej nie pracownikowi swego przedsiębiorstwa, lecz osobie, z którą zawarł umowę cywilnoprawną w tym zakresie, to taki przewóz nie może być już uznany za przewóz na potrzeby własne, w rozumieniu art. 4 pkt 4 u.t.d. (p. wyrok WSA w Bydgoszczy w wyroku z dnia 17 października 2012r. o sygn. akt II SA/Bd 783/12, LEX nr 1248612). Zatem oceniając kontrolowany przejazd, należało uznać, iż kierujący pojazdem kierowca nie był pracownikiem przedsiębiorcy, a zatem przejazd nie spełniał przesłanki przewozu na potrzeby własne wymienionej w art. 4 pkt 4 lit. a u.t.d. Po drugie, rzeczy przewożone nie były własnością przedsiębiorcy, nie zostały przez niego sprzedane, kupione, wynajęte, wydzierżawione, wyprodukowane, wydobyte, przetworzone lub naprawione. Jak wyjaśnia skarżąca, świadczone przez nią usługi transportu obejmują dowóz pod ochroną przesyłki z miejsca początkowego do miejsca docelowego, z możliwością osobistego uczestnictwa w transporcie przesyłki osoby zlecającej wykonanie usługi, co wskazuje, że nie są to rzeczy, o których mowa w art. 4 pkt 4 lit c) ustawy o transporcie drogowym. Ponadto, z akt administracyjnych sprawy wynika, że celem przejazdu nie był przewóz osób lub rzeczy z przedsiębiorstwa lub do przedsiębiorstwa na jego własne potrzeby, a także przewóz pracowników i ich rodzin. W zatrzymanym pojeździe znajdowali się pasażerowie nie będący pracownikami przedsiębiorstwa, ani ich rodzinami. Z ustaleń poczynionych podczas kontroli zatrzymanego pojazdu wynika także, że przejazd nie odbywał się z przedsiębiorstwa, ani do przedsiębiorstwa, lecz jak to określili w swoich zeznaniach kierowca oraz pasażerowie zatrzymanego pojazdu, kierowca woził ich po W. w kilka miejsc. Nie można też w żaden sposób uznać, że sporny przejazd odbywał się na potrzeby własne skarżącej, skoro odbywał się on w interesie osoby zlecającej usługę, czy to ochrony osób i mienia, czy też transportu rzeczy pod ochroną. Oznacza to, iż skarżąca nie spełniła również przesłanki niezarobkowego przewozu drogowego, o której mowa w art. 4 pkt 4 lit. c) ustawy o transporcie drogowym. Tymczasem już brak jednego z warunków wymienionych w art. 4 pkt 4 lit. a-d u.t.d. nie pozwala traktować danego przejazdu jako przewozu na potrzeby własne. Jak słusznie uznał organ, w sytuacji gdy wykonywany przewóz nie był przewozem na potrzeby własne w rozumieniu ustawy, to w związku z treścią art. 4 pkt 3 lit. a u.t.d., był transportem drogowym, a jako taki wymagał posiadania licencji (art. 5 ust. 1 u.t.d.). Jak wynika z akt sprawy (pismo Urzędu Miasta W. z 16 listopada 2012 r.) skarżącej nie udzielono licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób ani licencji na transport drogowy taksówką. Brak licencji uzasadniał nałożenie na podmiot kary pieniężnej w wysokości 8 000 złotych, która to kwota wynika z lp.1.1 załącznika do ustawy o transporcie drogowym. Przechodząc do oceny prawidłowości pozostałych naruszeń art. 18 ust. 4a i ust. 5 u.t.d. stwierdzić trzeba, że również w tym zakresie w pełni zadośćuczyniono wymogom określonym w art. 7, 77 § 1 i art. 80 k.p.a. Organy prawidłowo oparły się bowiem na ustaleniach zawartych w protokole kontroli i załączonych do niego dowodach, które potwierdzają stwierdzone nieprawidłowości. Według art. 18 ust. 4a u.t.d. przewóz okazjonalny wykonuje się pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 osób łącznie z kierowcą. Z kolei stosownie do treści art. 18 ust. 5 u.t.d. przy wykonywaniu przewozów okazjonalnych w krajowym transporcie drogowym pojazdem przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą zabrania się: 1) umieszczania i używania w pojeździe taksometru; 2) umieszczania w sposób widoczny i czytelny z zewnątrz pojazdu oznaczeń z nazwą, adresem, telefonem, adresem strony internetowej przedsiębiorcy lub innych oznaczeń mających na celu identyfikację przedsiębiorcy, a także reklam usług taksówkowych i przedsiębiorców świadczących takie usługi; 3) umieszczania na dachu pojazdu lamp lub innych urządzeń technicznych. Materiał dowodowy zgromadzony w niniejszej sprawie, a w szczególności protokół kontroli, zeznanie świadka oraz utrwalone w notatce urzędowej oświadczenia pasażerów pozwalają przyjąć, iż w dniu kontroli skarżąca wykonywała działalność gospodarczą w zakresie transportu drogowego osób. O wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie świadczenia usług przewozu świadczy fakt, iż kontrolowany pojazd został oznaczony w sposób jednoznacznie wskazujący na chęć zawarcia, z potencjalnym pasażerem, umowy o odpłatne wykonanie usługi przewozu. Z dokumentacji fotograficznej załączonej do akt sprawy wynika, iż na bocznych drzwiach pojazdu znajdowały się napisy "B. Sp. z o.o." oraz "[...]". W pojeździe zamontowana była kasa fiskalna [...] nr [...], przy czym w aktach sprawy znajduje się wydruk z niej wystawiony na skarżącą. Przedstawione wyżej okoliczności pozwalają przyjąć, iż poddany kontroli pojazd posiadał cechy upodabniające go do taksówki, do czego zgodnie z treścią art. 18 ust. 5 nie był uprawniony. Nie ulega wątpliwości, co niejednokrotnie było podkreślane w orzecznictwie sądów administracyjnych, że ratio legis wprowadzenia zakazów określonych w art. 18 ust. 5 u.t.d. było wyeliminowanie przypadków wykonywania transportu drogowego pojazdem upodobnionym do taksówki i omijanie w ten sposób przepisów rejestracyjnych dotyczących uzyskiwania licencji na wykonywanie transportu drogowego taksówką. Wprowadzenie ścisłego rozróżniania transportu drogowego taksówką od transportu drogowego okazjonalnego (art. 4 pkt 11 u.t.d. w zw. z art. 18 u.t.d.) polega na wyraźnym rozróżnieniu oznaczonych pojazdów, którymi mogą być wykonywane te dwa rodzaje przewozów. Art. 18 ust. 5 u.t.d. ma więc na celu przeciwdziałanie wprowadzeniu w błąd potencjalnych klientów, którzy mogą uważać, że odbywają podróż taksówką, a w istocie odbywają podróż pojazdem, który nie spełnia standardów wymaganych dla taksówki, zaś kierujący pojazdem nie ma kwalifikacji wymaganych przy transporcie drogowym taksówką. Na gruncie niniejszej sprawy o wprowadzeniu w błąd wskazują utrwalone w notatce służbowej oświadczenia dwóch pasażerów, którzy stwierdzili, że zatrzymali pojazd przez "machnięcie ręką" a więc w sposób typowy dla zatrzymywania taksówki. Co więcej, jak wyjaśnili, po zakończeniu przewozu kierowca zażądał od nich kwoty 120 złotych, z pobrania której zrezygnował w chwili podjęcia kontroli przez funkcjonariuszy Policji. W myśl lp. 2.9 załącznika nr 3 do u.t.d. karą pieniężną w wysokości 8 000 złotych sankcjonuje się wykonywanie przewozów okazjonalnych w krajowym transporcie drogowym pojazdem przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą z naruszeniem zakazu, o którym mowa w art. 18 ust. 5. Odnośnie kolejnego naruszenia stwierdzić należy, że z zapisów umieszczonych w dowodzie rejestracyjnym kontrolowanego pojazdu wynika, iż jest on przeznaczony do przewozu 5 osób łącznie z kierowcą. Pojazd ten nie spełniał więc kryterium konstrukcyjnego, o którym mowa w art. 18 ust. 4a u.t.d. Za wykonywanie przewozu okazjonalnego samochodem niespełniającym kryterium konstrukcyjnego określonego w art. 18 ust 4a, z zastrzeżeniem przewozów, o których mowa w art. 18 ust. 4b nakładana jest kara pieniężna w wysokości 8 000 złotych (lp. 2.10 załącznika nr 3 do u.t.d.). Wobec powyższego, w ocenie Sądu, organ prawidłowo nałożył na skarżącą karę pieniężną za stwierdzone powyżej przewinienia. Zgodnie z art. 92a ust. 1 u.t.d. podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem z naruszeniem obowiązków lub warunków przewozu drogowego, podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 złotych do 10 000 zł za każde naruszenie. Suma kar pieniężnych nałożonych za naruszenia stwierdzone podczas jednej kontroli drogowej nie może przekroczyć kwoty 10 000 zł (ust. 2). Wykaz naruszeń obowiązków lub warunków, o których mowa w ust. 1, oraz wysokość kar pieniężnych za poszczególne naruszenia określa załącznik nr 3 do ustawy (art. 92a ust. 6 u.t.d.). W niniejszej sprawie suma nałożonych kar pieniężnych wyniosła 24 000 złotych, a zatem organ postąpił prawidłowo ograniczając jej wysokość do 10 000 złotych. Odnosząc się do podnoszonych przez skarżącą w toku postępowania argumentów kwestionujących ustalenia organu w zakresie okoliczności faktycznych stanowiących podstawę do nałożenia kary, Sąd podkreśla, że przebieg czynności kontrolnych odzwierciedla protokół kontroli. Sporządzenie takiego dokumentu znajduje umocowanie w art. 74 u.t.d. Przepis ten zobowiązuje inspektora przeprowadzającego kontrolę do sporządzenia protokołu z dokonanych czynności. Podpisuje go inspektor i kontrolowany, który ma prawo wnieść zastrzeżenia. Kopię protokołu doręcza się kontrolowanemu (art. 74 ust. 3 u.t.d.). Protokół z kontroli ma walor dowodowy, w szczególności w związku z tym, że jego treść wykorzystywana jest do formułowania wniosków o wszczęcie postępowania, zaś same ustalenia z protokołu z kontroli drogowej wyznaczają granice przyszłego postępowania administracyjnego, pod względem stanu faktycznego i prawnego. Protokół jest w zasadzie jedynym dokumentem stanowiącym materiał dowodowy w sprawach o nałożenie kary pieniężnej. Ma on cechy dokumentu urzędowego w rozumieniu art. 76 § 1 kpa. Protokół kontroli drogowej korzysta, jako dokument urzędowy, z domniemania wiarygodności zawartych w nim ustaleń z tego jeszcze względu, że sporządzony jest z udziałem kierowcy. Odpowiadający wymaganiom art. 68 k.p.a., sporządzony w przepisanej formie przez powołane do tego organy, w ich zakresie działania, protokół z kontroli drogowej stanowi dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone. Obrazuje stan faktyczny, który mógłby być później trudny do odtworzenia. Protokół taki może być podważony jedynie przez konkretny dowód, iż dane w nim zgromadzone są nieprawdziwe (wyrok NSA z 7 grudnia 2010 r., sygn. akt II GSK 1062/09). Należy podnieść, że stan faktyczny ustalony przez organ na podstawie protokołu kontroli znajduje potwierdzenie w zeznaniach świadka – pasażera przewożonego w czasie dokonanej kontroli. Świadek nie potwierdził okoliczności wskazywanych przez skarżącą, a przeciwnie jego zeznania potwierdzają prawidłową ocenę organu. Świadek zamawiał taksówkę (pod numerem widniejącym na pojeździe) celem przejazdu z ulicy [...] na ulicę [...]. Podkreślił, że zamawiał taksówkę a nie ochronę. Skoro zatem skarżąca nie przedstawiła dowodów, które mogłyby obalić wiarygodność zebranych przez organ dowodów, podniesione w skardze zarzuty nie mogły odnieść zamierzonego skutku. Natomiast bez znaczenia dla sprawy pozostaje kwestia stwierdzonego w trakcie kontroli drogowej braku po stronie kierującego pojazdem licencji pracownika ochrony I i II stopnia. Mając powyższe na uwadze, działając w oparciu o art. 151 p.p.s.a., Sąd skargę oddalił.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło