I OZ 682/14
PostanowienieNaczelny Sąd Administracyjny2014-08-28
Skład orzekający: Irena Kamińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy awaria sprzętu komputerowego, w tym wadliwe działanie edytora tekstów, może stanowić podstawę do przywrócenia terminu do wniesienia skargi w postępowaniu sądowoadministracyjnym, jeśli uchybienie terminowi nastąpiło z powodu błędnego zaadresowania skargi?Ratio decidendi
Awaria sprzętu komputerowego, w tym wadliwe działanie edytora tekstów, nie stanowi wystarczającej podstawy do przywrócenia terminu do wniesienia skargi w postępowaniu sądowoadministracyjnym, jeśli strona nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu. Strona powinna wykazać, że podjęła wszelkie możliwe działania zapobiegające ryzyku utraty lub zmiany danych, a samo posługiwanie się komputerem wiąże się z ryzykami obciążającymi użytkownika, co może świadczyć o niedbalstwie.Stan faktyczny
Strona skarżąca wniosła skargę na decyzję administracyjną, dołączając wniosek o przywrócenie terminu do jej wniesienia. Uchybienie terminowi miało nastąpić z powodu awarii sprzętu komputerowego i wadliwego działania edytora tekstów, co skutkowało błędnym zaadresowaniem skargi do niewłaściwego organu. Wojewódzki Sąd Administracyjny odmówił przywrócenia terminu, uznając, że awaria sprzętu nie stanowi podstawy do przywrócenia terminu, a strona dopuściła się niedbalstwa. Od tego postanowienia strona wniosła zażalenie do Naczelnego Sądu Administracyjnego.Rozstrzygnięcie
Oddalono zażalenie.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Irena Kamińska po rozpoznaniu w dniu 28 sierpnia 2014 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Ogólnoadministracyjnej zażalenia B. na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 26 czerwca 2014 r. o sygn. akt IV SA/Wa 1053/14 wydane w sprawie z wniosku B. o przywrócenie terminu do wniesienia skargi w sprawie ze skargi B. na decyzję Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego z dnia [...] marca 2014 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia gleboznawczej klasyfikacji gruntu postanawia: oddalić zażalenie.
B., reprezentowany przez r.pr. R.P., wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego z dnia [...] marca 2014 r. nr [...]. Do skargi pełnomocnik strony skarżącej dołączył wniosek o przywrócenie terminu do jej wniesienia.
W uzasadnieniu wniosku pełnomocnik wskazał, że uchybienie terminowi nastąpiło z przyczyn od strony skarżącej niezależnych – w wyniku awarii sprzętu komputerowego. Podniesiono, że w związku z nieprawidłowym działaniem aplikacji edytora tekstów, w komparycji pisma stanowiącego przedmiotową skargę zostały zmienione dane organu, za pośrednictwem którego wyżej opisana skarga winna zostać wniesiona. Powyższe skutkowało omyłkowym wysłanie skargi zamiast do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie. Dowodząc zaistniałych podstaw do przywrócenia terminu pełnomocnik strony skarżącej dołączył do wniosku oświadczenie K.J. – pracownika skarżącej Spółki – na okoliczność występujących problemów ze sprzętem komputerowym oraz oświadczenie M.W. – świadczącego usługi w zakresie obsługi informatycznej przedsiębiorców – na okoliczność wykazania, że awaria sprzętu komputerowego, na którym została sporządzona skarg, była efektem zainfekowania wirusami oraz programami typu "robaki", "trojany", powodującymi błędy w działaniu edytora tekstów.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie postanowieniem z dnia 26 czerwca 2014 r. o sygn. akt IV SA/Wa 1053/14 odmówił przywrócenia terminu do wniesienia skargi.
Jak wskazał w uzasadnieniu, w przedmiotowej sprawie nie może stanowić o braku winy strony oraz jej pracowników, czy też pełnomocnika okoliczność podnoszona przez nią, że uchybienie terminu było spowodowane awarią sprzętu komputerowego, tj. wadliwym działaniem edytora tekstów, którego skutkiem było drukowanie treści odmiennej od sporządzonej treści dokumentu (treści sprzed wprowadzenia zmian).
W pierwszej kolejności WSA podniósł, iż ustawa nie zawiera jakiejkolwiek regulacji, która stawiałaby wymóg sporządzania jakiegokolwiek pisma procesowego do sądu w formie elektronicznej, czy też regulacji przewidującej konieczność przedstawienia szczegółowych wywodów, które mogą być sporządzone jedynie przy wykorzystaniu komputera. Awaria tego sprzętu nawet, jeżeli miałaby miejsce, nie miałaby żadnego znaczenia dla wykazania braku winy w działaniu strony. Zauważyć należy, że przechowywanie danych na sprzęcie komputerowym, czy na elektronicznych nośnikach pamięci wiąże się zawsze z ryzykiem utraty, czy zmiany tych danych – w wyniku np. działania wirusów komputerowych lub awarii nośnika. Nie jest to zatem okoliczność na tyle nieprzewidywalna, aby nie można było jej zapobiec poprzez np. wydrukowanie wersji roboczej i wnikliwe zapoznanie się z jej treścią.
Jak wskazał WSA, w niniejszej sprawie argumentacja pełnomocnika strony skarżącej zmierza do wykazania, że wadliwe działanie edytora tekstów było przyczyną błędnego adresowania skargi (niewłaściwa nazwa organu wymieniona w komparycji skargi), co ostatecznie skutkowało wniesieniem jej z uchybieniem ustawowego terminu, bowiem została ona skierowana do niewłaściwego organu. W ocenie Sądu pierwszej instancji, nic nie stało na przeszkodzie, aby strona, która miała świadomość wadliwego działania sprzętu komputerowego, bowiem jak wynika z oświadczenia M.W. z dnia 30 kwietnia 2014 r. użytkowane komputery już wcześniej działały w sposób nieprawidłowy, sporządziła osobiście przedmiotową skargę, adresując ją w sposób prawidłowy, ewentualnie dokonała odręcznie stosownych zmian na wydrukowanym egzemplarzu skargi o treści sprzed wprowadzenia zmian. Nie sposób uznać, zdaniem WSA, iż działanie pracownika skarżącej Spółki, który po wydrukowaniu skargi nie zapoznał się z jej treścią – pomimo posiadania wiedzy o występujących usterkach sprzętu komputerowego – było działaniem niezawinionym, czy też nie miało charakteru niedbalstwa. Ponadto awaria sprzętu komputerowego nie była okolicznością nie do przezwyciężenia. Sąd pierwszej instancji stwierdził, że powszechna praktyka sporządzania pism procesowych w wersji drukowanej nie oznacza w żadnym wypadku takiego obowiązku i awaria sprzętu komputerowego nie stała na przeszkodzie do ręcznego, prawidłowego sporządzenia skargi.
Zażalenie na powyższe postanowienie wywiodła skarżąca Spółka. Jej zdaniem podane przez nią okoliczności uzasadniały przywrócenie terminu do wniesienia skargi. W obszernym uzasadnieniu zażalenia wskazała m.in., że "nie można oczekiwać sczytywania każdego wydrukowanego dokumentu z treścią na monitorze komputerowym". Zdaniem spółki, stanowisko WSA jest zbyt rygorystyczne i nie uwzględnia realiów.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Z treści art. 86 i 87 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 roku - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r., , poz. 270 ze zm.; zwanej dalej "p.p.s.a.") wynika, że warunkiem przywrócenia uchybionego terminu do dokonania określonej czynności jest spełnienie się łącznie trzech przesłanek, a mianowicie: wniesienia przez stronę wniosku o przywrócenie terminu w ciągu 7 dni od czasu ustania przeszkody, która uniemożliwiła jej dochowania terminu, dokonanie jednocześnie czynności, której w zakreślonym terminie nie dokonano, oraz uprawdopodobnienie, iż uchybienie terminu nastąpiło bez winy strony.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego skarżąca spółka nie uprawdopodobniła, że uchybienie terminu nastąpiło bez jej winy, a zatem zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.
Należy w pierwszej kolejności skonstatować, ze art. 86 § 1 p.p.s.a. stanowi wyjątek od obowiązującej w postępowaniu sądowoadministracyjnym zasady formalizmu. Zasada formalizmu procesowego jest nieodzownym elementem sprawnego i rzetelnego przeprowadzenia postępowania. Przez zachowanie wymogów formalnych zarówno sąd, jak i uczestnicy postępowania realizują postulat jawnego postępowania – poddanego kontroli uczestniczących w nim podmiotów – w którym możliwe jest skupienie materiału procesowego. Mimo że formalizm może ograniczać swobodę co do treści i formy, czy terminów, niemniej jednak brak pewnych obostrzeń w tym zakresie prowadziłby do anarchii i destrukcji wymiaru sprawiedliwości, a przez to czynił z prawa do sądu wartość iluzoryczną (por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 1 lipca 2008 r., SK 40/07, OTK ZU 2008, seria A, nr 6, poz. 101, pkt 6.5.1; S. Cieślak, Formalizm procesowy w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, w: Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego a Kodeks postępowania cywilnego. Materiały Ogólnopolskiego Zjazdu Katedr i Zakładów Postępowania Cywilnego, Serock k. Warszawy, pod red. T. Erecińskiego i K. Weitza, Warszawa 2010, passim; postanowienie NSA z 17 czerwca 2014 r., I OZ 456/14).
Jak zauważa się w orzecznictwie, brak winy w uchybieniu terminu powinien być oceniany z uwzględnieniem wszystkich okoliczności konkretnej sprawy, przy zastosowaniu obiektywnego miernika staranności, jaki można wymagać od strony dbającej należycie o własne interesy. Przywrócenie terminu ma charakter wyjątkowy i nie jest możliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa. Do niezawinionych przyczyn uchybienia terminu zalicza się m.in.: stany nadzwyczajne, takie jak problemy komunikacyjne, klęski żywiołowe (zob. postanowienie NSA z dnia 19 grudnia 2013 r. o sygn. akt II GZ 752/13).
W tym kontekście, w pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę, że oświadczenia M.W. (k. 28) i K.J. (k. 29) nie stanowią wystarczającego uprawdopodobnienia braku winy skarżącej w uchybieniu terminu. Nie wynika z nich bowiem, jaki konkretnie program komputerowy o charakterze "złośliwym" doprowadził do zmian w komparycji pisma, jak również brak jest wydruku np. z programu antywirusowego potwierdzającego wystąpienie takiego "zawirusowania" oraz jego konsekwencji. Brak podania przez skarżącą konkretnej nazwy programu, który doprowadził do zmian w treści wysyłanego pisma, uniemożliwia sądowi weryfikację, czy taki program mógł rzeczywiście dokonać rzeczonych zmian.
Niezależnie od tego wskazać należy, że posługiwanie się programem komputerowym do sporządzenia pism – jakkolwiek jest powszechną praktyką – nie jest wymagane przepisami prawa, a wiąże się z ryzykami obciążającymi użytkownika. Jeżeli zatem pełnomocnik posługuje się komputerem w związku z przygotowywaniem pism procesowych, to musi być świadomy możliwych zagrożeń i podjąć działania im zapobiegające – np. w postaci zakupu aktualizowanego, nowoczesnego oprogramowania antywirusowego. Nie podjęcie takich działań może prowadzić do "zainfekowania" danego komputera, co świadczy o niedbalstwie wykluczającym przywrócenie terminu.
Konkludując, w niniejszej sprawie skarżąca nie uprawdopodobniła, że uchybienie terminowi nastąpiło bez jej winy, gdyż przedstawiony Sądowi materiał nie pozwala przekonująco twierdzić, iż do zmiany treści pisma doszło na skutek działania konkretnego programu komputerowego (wirusa), przed którym skarżący podjął działania zapobiegające. Przeciwnie, z oświadczenia K.J. wynika, że problemy związane z funkcjonowaniem komputera były dostrzegane wcześniej, co przy wymaganej dbałości powinno doprowadzić pełnomocnika do podjęcia działań wyjaśniających przyczyny usterek w działaniu komputera. Brak takich działań świadczy o winie w postaci niedbalstwa. Nawet zaś jego lekki stopień wyklucza przywrócenie terminu, co ma miejsce w niniejszej sprawie.
Mając na uwadze powyższe, Naczelny Sąd Administracyjny orzekł jak w sentencji postanowienia, na podstawie art. 184 w związku z art. 197 § 2 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło