VI SA/Wa 1428/12

WyrokWSA w Warszawie2013-01-29

Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Zdzisław Romanowski, Zbigniew Rudnicki

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy "PYCNOCARD" jest podobny do wcześniejszych znaków towarowych "PYCNO" i "PYCNOGENOL" w stopniu mogącym wprowadzić odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, zwłaszcza w kontekście produktów farmaceutycznych?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że Urząd Patentowy prawidłowo ocenił brak podobieństwa między znakiem "PYCNOCARD" a wcześniejszymi znakami "PYCNO" i "PYCNOGENOL" na płaszczyznach wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Mimo wspólnego członu "PYCNO", istotne różnice w zakończeniach znaków oraz specyfika rynku farmaceutycznego, gdzie odbiorcy są szczególnie uważni, wykluczają ryzyko wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów.
Stan faktyczny
Skarżący H. S.A. wniósł sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "PYCNOCARD" na rzecz F. Spółka z o.o. Skarżący argumentował, że znak ten jest podobny do jego wcześniejszych znaków "PYCNO" i "PYCNOGENOL" w sposób mogący wprowadzić odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Urząd Patentowy oddalił sprzeciw, uznając brak podobieństwa znaków. Sąd administracyjny oddalił skargę H. S.A. na decyzję Urzędu Patentowego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Sędziowie Sędzia NSA Zdzisław Romanowski Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki Protokolant st. sekr. sąd. Anna Błażejczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 29 stycznia 2013 r. sprawy ze skargi H. S.A. z siedzibą w M., Szwajcaria na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] maja 2011 r. nr [...] w przedmiocie oddalenia sprzeciwu o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę H. S.A. z siedzibą w M., Szwajcaria (dalej też jako skarżący) wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję Urzędu Patentowego RP nr [...] z dnia [...] maja 2011 r., który po rozpoznaniu sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "PYCNOCARD" o numerze [...] udzielonego na rzecz F. Spółka z o.o. z siedzibą w [...] na skutek sprzeciwu wniesionego przez H. S.A. z siedzibą w M., Szwajcaria oddalił sprzeciw. Jako podstawę prawną rozstrzygnięcia wskazał art. 246 i 247 ust. 2 art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117 z późn. zm.) - dalej zwany jako "p.w.p." Podstawę faktyczną stanowiły następujące ustalenia: W dniu [...] maja 2008 r. H. S.A. z siedzibą w M., Szwajcaria złożył sprzeciw wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowny "PYCNOCARD" o numerze [...] na rzecz F. Spółka z o.o. z siedzibą w [...] (dalej też jako "uprawniony", "uczestnik postępowania") przeznaczony do oznaczania preparatów i produktów farmaceutycznych, paraleków jako preparatów o działaniu leczniczym, suplementów diet, substancji dietetycznych i żywności do celów medycznych ujętych w klasie 5. Jako podstawę prawną sprzeciwu wskazał art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. stwierdzając, że sporny znak jest podobny do przysługujących mu znaków towarowych słownych: "PYCNO" o numerze [...] oraz "PYCNOGENOL" o numerze [...] w sposób mogący powodować ich mylne skojarzenie i wprowadzenie nabywców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczonych przedmiotowymi znakami. W odpowiedzi na sprzeciw z dnia [...] stycznia 2009 r. uprawniony uznał go za bezzasadny. Zakwestionował podobieństwo znaków wskazując, że jeden identyczny człon w znakach towarowych nie przesądza o ich konfuzyjnym podobieństwie, bowiem przeciętny odbiorca, który w przypadku produktów farmaceutycznych jest osobą należycie poinformowaną, dostatecznie uważną i rozsądną, nie pomyli znaków "PYCNOCARD", "PYCNO" oraz "PYCNOGENOL" lecz stwierdzi, że farmaceutyki nimi oznaczane mają jedynie podobny skład chemiczny. Uprawniony podniósł również, że zawarty w spornym znaku człon "PYCNO" stanowi nawiązanie do nazwy substancji chemicznej "pycnogenol" pochodzącej z sosny śródziemnomorskiej, która jest przeciwutleniaczem. Zatem nazwa spornego znaku zawiera informację o składzie chemicznym i przeznaczeniu towaru. Sprawa została przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym. W piśmie z dnia [...] maja 2009 r. wnoszący sprzeciw zaprzeczył, by przedrostek "pycno" nie dotyczył żadnej substancji chemicznej, bowiem od wielu lat używa znaku towarowego "PYCNOGENOL" do oznaczania wyciągu z kory sosnowej i produkt ten stał się powszechnie znany. Na skutek tego rozpowszechnienia niektórzy sądzą, że nazwa ta jest nazwą generyczną, lecz znak ten jest zarejestrowany wyłącznie na rzecz wnoszącego sprzeciw i znakiem tym oznaczane są tylko jego produkty. Na rozprawie w dniu [...] listopada 2009 r. uprawniony stwierdził, że złożył wniosek o unieważnienie: prawa ochronnego na znak towarowy "PYCNO" o numerze [...], który stanowi podstawę niniejszego sprzeciwu. W piśmie z dnia [...] kwietnia 2010 r. wnoszący sprzeciw podniósł, że udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy "PYCNOVEN" o numerze [...] było możliwe na skutek zawarcia umowy licencyjnej pomiędzy wnoszącym sprzeciw i zgłaszającym ten znak, czyli U. z siedzibą w [...]. Na rozprawie w dniu [...] maja 2011 r. wnoszący sprzeciw stwierdził, że występujący w znaku spornym i znakach przeciwstawionych przedrostek "PYCNO" nie posiada żadnego znaczenia. Został on wymyślony przez wnoszącego sprzeciw i użyty w sposób fantazyjny w należących do niego znakach towarowych, z tym, że stwierdził, że człon ten nie stanowi nazwy wyciągu z kory sosny ani jakiegokolwiek innego związku. Uprawniony zaś podniósł, że zarówno w obrocie gospodarczym jak i w różnych naukach występują słowa zawierające człon "PYCNO", takie jak "pycnoklina" czy "pycnogonida", a zatem element ten nie mógł być wymyślony przez wnoszącego sprzeciw. Natomiast udzielenie przez wnoszącego sprzeciw licencji na rzecz U. na używanie znaku "PYCNOVEN" nie ma znaczenia dla przedmiotowej sprawy. Kolegium Orzekające oddalając sprzeciw wskazało, że przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ma zastosowanie w danym stanie faktycznym wówczas, gdy łącznie spełnione zostały trzy przesłanki: po pierwsze podobieństwo lub identyczność oznaczeń, po drugie podobieństwo lub identyczność towarów lub usług do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz po trzecie - istnienie ryzyka spowodowania wśród części odbiorców błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu znaku spornego ze znakiem wcześniejszym. Przeprowadziło analizę porównawczą towarów przed rozpoczęciem porównywania znaków towarowych. Powołując się na doktrynę i orzecznictwo odnoszące się do podobieństwa towarów wskazało, że znak "PYCNO" O numerze [...] przeznaczony jest do sygnowania towarów ujętych w klasie 5: produkty farmaceutyczne i dietetyczne dla użytku medycznego, suplementy żywnościowe dla użytku medycznego oraz substancje do zastosowania podczas tworzenia tych produktów, ekstrakty z roślin zawierające proantocyjanidyny dla użytku medycznego, zaś znak "PYCNOGENOL" o numerze [...] służy do sygnowania takich towarów jak: produkty farmaceutyczne i dietetyczne dla użytku medycznego ujęte w tej samej klasie. Ustaliło, że sporny znak "PYCNOCARD" o numerze [...] został przeznaczony do oznaczania preparatów i produktów farmaceutycznych, paraleków jako preparatów o działaniu leczniczym, suplementów diet, substancji dietetycznych i żywności do celów medycznych ujętych w klasie 5. Z zestawienia zakresów ochrony porównywanych znaków towarowych wynika, że są one przeznaczone do oznaczania identycznych i podobnych towarów w klasie 5. Wszystkie trzy porównywane znaki towarowe przeznaczone są bowiem do sygnowania różnego rodzaju produktów farmaceutycznych i dietetycznych przeznaczonych do użytku medycznego. Towary te mogą mieć różną formę i postać, lecz ich przeznaczenie jest takie samo. Mają one bowiem leczyć i wspomagać zdrowie człowieka. Krąg odbiorców tych towarów jest nieograniczony - mogą to być wszyscy konsumenci. Także kanały dystrybucji tych towarów są takie same - z reguły są to apteki. Wobec stwierdzenia identyczności i podobieństwa towarów Kolegium Orzekającej dokonało oceny podobieństwa oznaczeń w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, z uwzględnieniem ich dystynktywnych i dominujących elementów. Podkreśliło, że na gruncie niniejszej sprawy konieczne było uwzględnienie specyfiki rynku farmaceutycznego. W doktrynie występuje pogląd, że "w przemyśle farmaceutycznym ogólnie przyjęte jest obieranie dla środków leczniczych, jako znaków - nazw fantazyjnych utworzonych ze źródłosłowów, zaczerpniętych m.in. z nazw podstawowych składników chemicznych danego środka lub nazwy choroby, do której usunięcia dany środek jest przeznaczony, w połączeniu z pewnymi przedrostkami lub pewną stereotypową końcówką (W. Włodarczyk, Zdolność odróżniająca znaku towarowego, Lublin 2001, s. 78-79). Kolegium uwzględniło, że w występujący w porównywanych znakach człon "PYCNO" jest też obecny w innych znakach towarowych przeznaczonych do oznaczania preparatów farmaceutycznych i zarejestrowanych na rzecz podmiotu innego niż strony niniejszego sporu: "Pycno Qinon" o numerze [...], "PYCNOQINON" o numerze [...] oraz "PYCNOQUINONE" o numerze [...]. Uznało, że w niniejszej sprawie istotny jest także krąg docelowych odbiorców, do których należą pacjenci, lekarze, farmaceuci i pielęgniarki. Odbiorcy, w szczególności pacjenci, pozostają w tym przypadku niezwykle uważni i ostrożni, a przed zastosowaniem leku sprawdzają załączoną do niego ulotkę lub konsultują zasadność zażycia preparatu z lekarzem lub farmaceutą. Sposób nabycia przedmiotowych towarów określił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wskazując, że "odbiorca taki będzie także bardziej skłonny przy podobnym zakupie do szukania i wzięcia pod uwagę porady specjalisty" (wyrok z dnia 25 czerwca 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 380/09). Analizując płaszczyznę wizualną wskazało, że wszystkie porównywane znaki towarowe mają charakter słowny. Znak sporny składa się z dziewięciu liter, zaś znaki przeciwstawione odpowiednio z pięciu i dziesięciu liter. W przypadku wszystkich tych znaków nie można mówić o elementach mniej lub bardziej wyróżniających ponieważ każdy z nich składa się jedynie z jednego słowa. W słowach tych występuje pięć identycznych pierwszych liter ("P", "Y", "C", "N" i "O"). Znak sporny zawiera dodatkowe cztery litery ("C", "A", "R" i "D"), znak [...] pięć liter ("G", "E", "N", "O" i "L"), zaś znak [...] składa się jedynie z pięciu liter, które występują również w pozostałych znakach. Należy zatem zauważyć, że pomiędzy analizowanymi znakami występują istotne różnice wizualne. Zawierają one różną liczbę liter, spośród których identycznych jest tylko pięć pierwszych. Jednak jak wskazano powyżej wspólny dla znaków człon "PYCNO" występuje również w innych znakach towarowych, wobec czego kluczowe są pozostałe litery spornego znaku. Zdaniem Kolegium Orzekającego zakończenie tego znaku w postaci członu "CARD" odróżnia go od pozostałych oznaczeń i przesądza o ich odmiennym postrzeganiu. Powyższy człon jest na tyle charakterystyczny, że należy go uznać za istotny element spornego znaku, który znacząco wpływa na wizualne postrzeganie całego oznaczenia. Mając na względzie określoną powyżej grupę odbiorców, którzy ze szczególną starannością analizują oznaczenia preparatów farmaceutycznych oraz znaczne różnice w postaci dodatkowych odmiennych liter spornego znaku, Kolegium Orzekające stwierdziło brak podobieństwa porównywanych znaków towarowych na płaszczyźnie wizualnej. Oceniło, że także w sferze fonetycznej nie występuje podobieństwo z uwagi na odmienną wymowę końcówek wyrazów "PYCNOCARD", "PYCNO" i "PYCNOGENOL". Wymowa tych oznaczeń z uwzględnieniem podziału na sylaby przedstawia się następująco:"py-kno-kard", "py-kno" i "py-kno-ge-nol". Składają się one zatem z różnej liczby sylab - odpowiednio trzech, dwóch i czterech - z których dwie pierwsze brzmią identycznie. Jednak trzecia sylaba znaku spornego jest zupełnie odmienna, nadaje mu charakterystyczne brzmienie i pozwala go odróżniać w trakcie wymowy od pozostałych znaków. Sylaba ta jest najdłuższą spośród wszystkich sylab występujących w porównywanych znakach. Zawiera ona bowiem cztery głoski, podczas gdy pozostałe sylaby składają się z dwóch lub trzech głosek. Wskazało, że końcówka znaku spornego, jako najdłużej wymawiana w porównywanych znakach sylaba, zakończona dźwięcznymi literami "R" i "D", będzie zauważalna w wymowie i odbiorze słuchowym tego znaku. Stwierdziło, że identyczna jest wymowa dwóch pierwszych sylab, lecz ze względu na ich występowanie w nazwach innych znaków nie muszą one przesądzać o podobieństwie oznaczeń. Przy porównywaniu oznaczeń pod względem fonetycznym kluczowa jest ostatnia sylaba znaku spornego, która stanowi czynnik odróżniający ten znak od znaków przeciwstawionych. Nie występuje ona bowiem w znaku "PYCNO" i brzmi zupełnie inaczej niż końcowe dwie sylaby znaku "PYCNOGENOL". Podkreśliło, że również w przypadku analizy znaków pod względem fonetycznym podstawową kwestię dla stwierdzenia ewentualnego podobieństwa odgrywa krąg odbiorców oraz specyfika towarów, które są sygnowane porównywanymi znakami towarowymi. Odnosząc się do płaszczyzny znaczeniowej stwierdziło, że porównywane znaki towarowe mają charakter fantazyjny, zatem nie może być mowy o ich podobieństwie pod względem znaczeniowym. Przy czym, w doktrynie prawa zwraca się uwagę, że "w odniesieniu do leków podobieństwo na płaszczyźnie wizualnej jest mniej istotne, niż podobieństwo na płaszczyźnie fonetycznej. Wynika to z faktu, że leki nie są na ogół wprowadzane do obrotu w sklepach samoobsługowych, lecz w aptekach, gdzie konsument sam musi zwrócić się do farmaceuty o specyficzny preparat, nie może zaś sobie dowolnie wybierać z wystawionych towarów". W przypadku znaków towarowych przeznaczonych do sygnowania preparatów farmaceutycznych szczególnie istotne jest porównanie ich na płaszczyźnie fonetycznej w trakcie dokonywania oceny podobieństwa, na co zwróciło uwagę Kolegium Orzekające. Uwzględniło również, że towary oznaczane spornym znakiem można też nabyć w sklepach samoobsługowych, gdzie klienci wybierają produkt bez pośrednictwa farmaceuty. W takich przypadkach kierują się oni głównie wizualną stroną znaku towarowego, wobec czego uwzględniło ten aspekt podobieństwa. Ostatnią badaną przesłankę z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - możliwość spowodowania wśród odbiorców błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu znaku spornego ze znakiem wcześniejszym- Urząd Patentowy odniósł przede wszystkim do warunków obrotu towarami oznaczanymi porównywanymi znakami i do oceny ryzyka wprowadzenia w błąd uwarunkowaną szeregiem współzależności występujących pomiędzy wszystkimi elementami Kolegium Orzekające uwzględniło, że model przeciętnego odbiorcy ukształtowany w orzecznictwie dla celów całościowej oceny niebezpieczeństwa konfuzji stanowi osoba należycie dobrze poinformowana, należycie uważna i ostrożna. Poziom spostrzegawczości przeciętnego konsumenta może się różnić w zależności od rodzaju towarów lub usług, ale uznało, że konsument nabywający farmaceutyki, wiedząc o ich wpływie na zdrowie i o niebezpieczeństwach płynących z ewentualnej pomyłki, będzie szczególnie uważny i ostrożny. Ocenę tę uzasadniło faktem, że nie są to zwyczajne towary codziennego użytku, ponieważ mają one skutki dla zdrowia konsumenta. Odbiorca taki będzie zatem skłonny do szukania i wzięcia pod uwagę także porady specjalisty. Rozsądny nabywca preparatów farmaceutycznych i innych produktów o przeznaczeniu medycznym przy ich zakupie zwróci więc szczególną uwagę na znak towarowy, którym są one oznaczone. Kolegium uwzględniło utrwaloną w orzecznictwie polskim i europejskim zasadę silniejszej ochrony tych znaków towarowych, które cechuje większa odróżnialność, wskazując, że Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 17 marca 2008 roku (sygn. akt VI SA/Wa 1332/07), przywołując orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości WE stwierdził, że "niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd jest tym większe, im większą zdolność odróżniającą posiada znak z wcześniejszym pierwszeństwem oraz bardziej podobne są towary lub usługi opatrzone porównywanymi znakami. Zdaniem ETS ustalając zdolność odróżniającą znaku i oceniając tym samym, czy ma on szczególną zdolność odróżniającą, należy przeprowadzić całościową ocenę jego mniejszej lub większej wagi zdolności do identyfikowania towarów lub usług, dla których został on zarejestrowany. Dokonując tej oceny należy- zdaniem ETS wziąć pod uwagę wszelkie istotne warunki, a w szczególności cechy samego znaku towarowego, włączając w to fakt posiadania lub nie elementu opisowego towarów lub usług przez znak". Podniosło, że na gruncie niniejszej sprawy należało mieć na uwadze udzielenie ochrony na inne oznaczenia, które w swojej strukturze także zawierają element słowny "PYCNO". Dlatego stanęło na stanowisku, że nie istnieje prawdopodobieństwo powstania wśród odbiorców błędu polegającego na skojarzeniu między badanymi znakami. W skardze złożonej do tut. Sądu na powyższą decyzję skarżący, domagając się jej uchylenia w całości i zasądzenia zwrotu kosztów postępowania zarzucił: rażące i istotne naruszenie przepisów prawa, które miało wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: • naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie naruszenie art. 7 k.p.a., art. 75 § 1, art. 77 § 1 oraz art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071, z późn. zm.), zwanej dalej "k.p.a.", poprzez nieuwzględnienie i nierozpatrzenie całości materiału dowodowego sprawy i niepodjęciu dostatecznych kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia sprawy, co doprowadziło do błędnego ustalenia stanu faktycznego wyrażającego się w bezpodstawnym przyjęciu, że przeciwstawione w sprawie znaki towarowe PYCNO nr [...] oraz PYCNOGENOL nr [...] nie są podobne do znaku PYCNOCARD nr [...], oraz że nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakami wcześniejszymi; • naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. wyrażające się w niezastosowaniu tego przepisu, podczas gdy rzeczywisty stan sprawy uzasadnia jego zastosowanie, gdyż znak PYCNOCARD nr [...] jest podobny do wcześniejszych znaków PYCNO nr [...] oraz PYCNOGENOL nr [...] w stopniu wprowadzającym odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczanych. Podnosił w szczególności, że Urząd Patentowy dokonując nieprawidłowej oceny podobieństwa - pominął że, dla odbiorcy decydujące znaczenie mają pierwsze człony znaków, - zaniechał oceny całościowego wrażenia wywieranego przez porównywane znaki na przeciętnym odbiorcy, - dokonał błędnej oceny podobieństwa oznaczeń na płaszczyźnie fonetycznej i wizualnej, - niesłusznie przyjął, że element "PYCNO" nie jest odróżniający w porównywanych znakach ze względu na jego obecność w innych znakach towarowych, - pominął stopień znajomości w Polsce wcześniejszych znaków towarowych należących do skarżącego i możliwość skojarzenia spornego znaku z serią wcześniejszych znaków towarowych. Zdaniem skarżącego błędna ocena podobieństwa porównywanych j oznaczeń miała również wpływ na ustalenia i ocenę Urzędu w zakresie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Jego zdaniem w przedmiotowej sprawie zachodzą wszystkie przesłanki z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a mianowicie identyczność i/lub podobieństwo towarów oraz łudzące podobieństwo znaków, a w konsekwencji występuje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Skarżący nie zgodził się z przeprowadzoną oceną podobieństwa porównywanych oznaczeń, czyli uznanie ich za niepodobne jak i wnioskami płynącymi z przeprowadzonej przez Urząd analizy podobieństwa znaków na płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Zarzucił, że organ nie uwzględnił utrwalonej zasady, że dla nabywców decydujące znaczenie mają zbieżne elementy oznaczeń, co jest usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia powołał się na fragmenty doktryny i orzecznictwa. Podniósł pominięcie oceny, jaki wpływ na zbieżność "aż" pięciu pierwszych liter na ogólne wrażenie jakie wywołuje to podobieństwo na odbiorcach. Skarżący nie zgodził się z przyjętym przez Urząd stanowiskiem, że element "PYCNO" nie jest zbyt odróżniający w porównywanych znakach ze względu na jego obecność w innych znakach towarowych, tj. PYCNO QINON nr [...], PYCNOQINON nr [...] oraz PYCNOQUINONE nr [...]. Nie kwestionuje samego faktu dokonania takiego ustalenia przez Urząd ale podnosi, że niezrozumiały jest sposób wyciągnięcia wniosków z tej okoliczności, a następnie ich zastosowania przy dokonywaniu oceny podobieństwa znaków oraz ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Zarzucił, że Urząd Patentowy z okoliczności istnienia trzech znaków towarowych zawierających element "PYCNO" i zarejestrowanych na rzecz jednego podmiotu wywodzi, że element ten ma mniejsze znaczenie przy dokonywaniu oceny podobieństwa znaków i w taki sposób powinien być oceniany, przeczy dotychczasowej praktyce, skoro nie zakwestionował odróżniającego charakteru znaku "PYCNO" i wydał stosowną notyfikację o uznaniu ochrony tego znaku w Polsce. Podniósł, że z dostępnych znaków towarowych wynika, że znaków "PYCNO-", cieszących się ochroną na terytorium Polski dla towarów z klasy 05 jest tylko 11 (w tym znak sporny oraz 5 z tych znaków należy do skarżącego oraz 5 innych znaków, z których 4 należą do jednego podmiotu). Nie jest to zatem duża liczba znaków towarowych w klasie 05, wskazująca na powszechne zainteresowanie tym przedrostkiem wśród producentów farmaceutyków w celu uzyskania ochrony mogąca świadczyć, że element ten, ze względu na dużą liczbę znaków zarejestrowanych oraz jego powszechne używanie, stał się elementem słabo odróżniającym. Taki wniosek uznał za nieuprawniony wskazując, że element ten nie ma żadnego konkretnego znaczenia oraz powiązania ze składnikiem produktu farmaceutycznego. Z drugiej strony skarżący ponownie powołał się na swoje pismo z [...] maja 2008 r., gdzie wskazał, że od wielu lat używa znaku PYCNOGENOL do oznaczenia wyciągu z kory sosnowej, przez co produkt opatrzony tym znakiem stał się powszechnie znany. Oznacza to, że konsumenci kierują się ku znakom towarowym, o których wcześniej słyszeli. Zdaniem skarżącego, przyjęty przez Urząd model konsumenta, "nie jest adekwatny do niewłaściwie ustalonego przez Urząd stanu faktycznego" oraz dokonanej błędnej oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń. Powołał się na wyroku Trybunału Sprawiedliwości w sprawach znaków TRAVATAN i TRIVASTAN (C–412/05) oraz RESPICUR i RESPICORT (T-256/04). Zdaniem skarżącego, Urząd nie uwzględnił ustalając model konsumenta w przedmiotowej sprawie oraz percepcje postrzegania przez tego konsumenta znaków towarowych opatrujących szeroko rozumiane produkty farmaceutyczne, że obecnie wiele leków wydawanych jest bez recepty, jak również jest oferowanych na stoiskach samoobsługowych dostępnych dla każdego bez konsultacji ze specjalistą. Wśród konsumentów istnieje tendencja do "samoleczenia", a zatem dokonywania zakupu preparatów farmaceutycznych samodzielnie, a w takim przypadku mimo należytej staranności i uwagi konsumenci łatwo mogą pomylić produkty farmaceutyczne oznaczone podobnymi znakami towarowymi, zawierającymi słowa o identycznym początku. Także w sytuacji, gdy leki wydawane są na receptę nie ma gwarancji odróżnienia znaków towarowych, gdy lekarze niewyraźnie wpisują nazwę leku na receptę i/lub na kartkę (jeśli jest bez recepty). Ponadto zarzucił, że Urząd Patentowy RP zaniechał dokładnego zbadania przedmiotowej sprawy oraz materiału dowodowego, a tym samym kwestionowana decyzja została wydana z naruszeniem przepisów postępowania art. 7 oraz art. 75 § 1 o art. 77 § 1 w związku z art. 80 k.p.a., co znajduje pełne odzwierciedlenie w orzecznictwie sądów administracyjnych. W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy wniósł o jej oddalenie. Podtrzymał dotychczasową argumentację. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, zważył co następuje; Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Chodzi więc o kontrolę aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywaną pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów słuszności. Ponadto, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną - art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270), dalej p.p.s.a. Analizując zaskarżoną decyzję z dnia [...] maja 2011 sprawie nr [...] z punktu widzenia powołanych wyżej kryteriów, w ocenie Sądu, skarga nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż nie można dopatrzyć się naruszenia prawa, przynajmniej w stopniu uzasadniającym uchylenie zaskarżonej decyzji. Zgodnie z art. 246 ust. 1 p.w.p., każdy może wnieść umotywowany sprzeciw wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu prawa ochronnego w ciągu 6 miesięcy od opublikowania w Wiadomościach Urzędu Patentowego informacji o udzieleniu prawa. Zgodnie z art. 247 ust. 2 p.w.p., jeżeli uprawniony w odpowiedzi na zawiadomienie, podniesie zarzut, że sprzeciw jest bezzasadny, sprawa zostaje przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym. W myśl art. 255 ust. 1 pkt 9 p.w.p. sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na skutek złożonego sprzeciwu uznanego przez uprawnionego za bezzasadny, Urząd Patentowy rozpatruje w trybie postępowania spornego. Materialnoprawną podstawą zaskarżonej decyzji jest art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., który stanowi, że nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Oznacza to, że powołany przepis ma zastosowanie wówczas, gdy kumulatywnie spełnione zostaną trzy następujące przesłanki: po pierwsze podobieństwa lub identyczności towarów, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, po drugie podobieństwa lub identyczności oznaczeń oraz po trzecie -istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia oznaczonych danymi znakami towarów. Innymi słowy, o tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów. Przy czym, co należy wyraźnie podkreślić, ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jest kategorią błędu, a nie samodzielną przeszkodą w rejestracji oderwaną od funkcji oznaczenia pochodzenia (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 20 września 2007 r., sygn. akt II GSK 113/07). Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd odbiorców zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. /w:/wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial vs. OHIM, Rec. s. 1-9573, pkt 57). Tak więc w przypadku braku jednej z przesłanek niezbędnych do zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., nie może występować prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd. Innymi słowy, we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch -ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie - podobieństwa (jednorodzajowości) towarów/usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński /w:/ Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w sprawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 10). Podobieństwo znaków towarowych jest kategorią zarówno faktyczną, jak i prawną. W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego przyjmuje się, że kwestia podobieństwa bądź niepodobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, lecz przepisów o postępowaniu administracyjnym, gdyż dotyczy stanu faktycznego, a nie prawa (wyrok z dnia 3 lutego 2009 r., sygn. akt II GSK 654/08). Oznacza to, że badanie podobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, które określa jedynie skutki ustaleń dowodowych i ocen w postaci niedopuszczalności rejestracji znaków w razie zaistnienia określonych przesłanek. O podobieństwie znaków towarowych decydują wyłącznie ustalenia faktyczne (wyrok z dnia 24 czerwca 2008 r., sygn. akt II GSK 261/08). Należy dodać, że w postępowaniu przed sądem administracyjnym możliwe jest prowadzenie własnej oceny kryteriów podobieństwa stosowanych przez Urząd Patentowy (wyrok NSA z 11 maja 2005 r., sygn. akt II GSK 36/05, LEX nr 166070 ). Jednakże wydając decyzję administracyjną w sprawie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy, Urząd Patentowy jest związany rygorami procedury administracyjnej, określającej jego obowiązki w zakresie prowadzenia postępowania i orzekania. W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że przystępując do porównania znaków towarowych należy najpierw ocenić podobieństwo lub identyczność towarów do oznaczania których służą oba znaki. Dopiero przesądzenie o jednorodzajowości towarów implikuje konieczność dokonania porównania oznaczeń. Z kolei ustalenie ryzyka błędu co do źródła pochodzenia towarów i/lub usług będzie polegało na określeniu wypadkowej identyczności (podobieństwa) towarów i/lub usług oznaczanych przeciwstawionymi znakami towarowymi oraz identyczności (podobieństwa) samych oznaczeń (wyrok WSA w Warszawie z dnia 16 stycznia 2009 r., sygn. akt 1671/08, LEX nr 510739). Dokonana przez Urząd Patentowy, na gruncie niniejszej sprawy, analiza zebranego materiału dowodowego pozwoliła Sądowi przyjąć, że organ nie uchybił powyższej zasadzie. Prawidłowo ustalił, że należące do skarżącego znaki towarowe "PYCNO" o numerze [...] i "PYCNOGENOL" o numerze [...] oraz sporny znak "PYCNOCARD" o numerze [...] służą do oznaczania identycznych i podobnych towarów w klasie 5 do sygnowania różnego rodzaju produktów farmaceutycznych i dietetycznych przeznaczonych do użytku medycznego. Towary te mogą mieć różną formę i postać, lecz ich przeznaczenie jest takie samo: mają one leczyć i wspomagać zdrowie człowieka. Stąd krąg ich odbiorców jest nieograniczony - mogą to być wszyscy konsumenci: pacjenci, lekarze, farmaceuci i pielęgniarki. Odbiorcy, a w szczególności pacjenci, pozostają w tym przypadku niezwykle uważni i ostrożni, a przed zastosowaniem leku sprawdzają załączoną do niego ulotkę lub konsultują zasadność zażycia preparatu z lekarzem lub farmaceutą. Sposób nabycia tego typu towarów określił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wskazując, że "odbiorca taki będzie także bardziej skłonny przy podobnym zakupie do szukania i wzięcia pod uwagę porady specjalisty" (wyrok z dnia 25 czerwca 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 380/09). Także kanały dystrybucji tych towarów są takie same - z reguły są to apteki. Oznacza to, że Urząd Patentowy prawidłowo ocenił, że zakres ochrony spornego znaku i znaków przeciwstawionych pokrywają się, a towary oznaczane porównywanymi znakami mają taki sam charakter, sposób działania i dystrybucji, skierowane są do tej samej grupy odbiorców, do których zaliczył ogół polskich konsumentów. W związku z tym, zasadnie przeszedł do oceny podobieństwa oznaczeń, zgodnie z ustaloną praktyką, czyli z uwzględnieniem wszystkich koniecznych elementów tejże analizy w trzech płaszczyznach – znaczeniowej, wizualnej i fonetycznej, którą przeprowadza się z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy - osoby uważnej, dobrze zorientowanej, która postrzega jednak znak jako całość. W ocenie Sądu sposób analizy podobieństwa znaków przeprowadzony w niniejszej sprawie znajduje oparcie w doktrynie i orzecznictwie. Np. prof. M. Kępiński przy dokonywaniu analizy znaków sugeruje uwzględniać "...ogólne wrażenie, jakie oba porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcy. Zasada ta opiera się na spostrzeżeniu, że dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń. Jest to usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia, gdyż nabywca zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Kieruje się więc przy wyborze jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczenia, z pominięciem odrębnych rozbieżności..." (M. Kępiński: Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI nr 28, str. 48). Powyższy pogląd podziela prof. R. Skubisz, wskazując na pierwszym miejscu wśród zasad, którymi winien kierować się nie tylko Urząd Patentowy RP, ale także sądy przy porównywaniu znaków, iż "..po pierwsze, należy uwzględniać ogólne wrażenie, jakie oba porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcę. Zasada ta opiera się na spostrzeżeniu, że dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń". (R. Skubisz "Prawo znaków towarowych" Komentarz Warszawa 1997, s. 90-91). Analogiczne stanowisko wyrażają również komentatorzy na gruncie ustawy – Prawo własności przemysłowej, w szczególności na przypomnienie zasługuje myśl wyrażona przez U. Promińską: "Jedna z powszechnie przyjętych reguł stanowi, że podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Zatem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Gdy różnice są dominujące - ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, a zatem podobieństwo w rozumieniu ustawy nie zachodzi. Gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, kupujący może być wprowadzony w błąd, a zatem można mówić o podobieństwie uzasadniającym postawienie zarzutu naruszenia prawa do znaku oryginalnego" ("Prawo własności przemysłowej" pod red. U. Promińskiej, Warszawa 2004, s. 261). Zasada, że dla odbiorców priorytetowe znaczenie mają zbieżne cechy oznaczeń, a nie występujące pomiędzy nimi różnice znalazła potwierdzenie w orzecznictwie sądów administracyjnych (vide: wyrok NSA z dnia 28 marca 2002 r. w sprawie znaku towarowego KRÓLEWSKA PARA, sygn. akt II S.A. 2778/01). Podkreślenia wymaga również, że do stwierdzenia podobieństwa oznaczeń nie jest konieczne rzeczywiste pomylenie znaku przez odbiorców. Co istotne, w przedmiotowej sprawie uwzględniono także specyfikę rynku farmaceutycznego. W doktrynie występuje bowiem pogląd, że "w przemyśle farmaceutycznym ogólnie przyjęte jest obieranie dla środków leczniczych, jako znaków - nazw fantazyjnych utworzonych ze źródłosłowów, zaczerpniętych m.in. z nazw podstawowych składników chemicznych danego środka lub nazwy choroby, do której usunięcia dany środek jest przeznaczony, w połączeniu z pewnymi przedrostkami lub pewną stereotypową końcówką" (W. Włodarczyk, Zdolność odróżniająca znaku towarowego, Lublin 2001, s. 78-79). Dla wykazania tego faktu w niniejszej sprawie, Kolegium w sposób uprawniony powołało się na obecność członu "PYCNO" w innych znakach towarowych, zarejestrowanych na rzecz innego podmiotu niż strony tego sporu: "Pycno Qinon" nr [...], "PYCNOOINON" nr [...] oraz "PYCNOQUINONE" nr [...]. W ocenie Sądu, Urząd Patentowy w sposób prawidłowy przeprowadził analizę podobieństwa przeciwstawionych znaków, uwzględniając utrwaloną praktykę na wszystkich trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Podobieństwo wizualne ocenia się z punktu widzenia liczby słów bądź liter w ogóle, liczby słów bądź słów takich samych, ich kształtu, układu jak i koloru. (M. Kępiński, ZNUJ 28/1982 str. 15). Analizując płaszczyznę wizualną uwzględnił, że wszystkie porównywane znaki towarowe mają charakter słowny, co oznacza, że analizuje się je jako pojedyncze słowa, a nie wyróżniające się graficzne obrazy odnosząc do ilości i rodzaju liter, tak jak uczynił to organ w zaskarżonej decyzji. Prawidłowo zostało ustalone, że znak sporny składa się z dziewięciu liter, zaś znaki przeciwstawione z pięciu i dziesięciu liter, przy czym występuje pięć identycznych pierwszych liter występujących w pozostałych znakach stanowiących odrębny znak towarowy "PYCNO". Znak sporny zawiera dodatkowe cztery litery składające się na słowo "CARD", a drugi znak skarżącego dodatkowe pięć liter "GENOL" W ocenie Sądu organ zasadnie dopatrzył się pomiędzy ww. znakami istotnych różnic wizualnych: różnej liczby liter, spośród których identycznych jest tylko pięć pierwszych, stanowiących wspólny dla wszystkich znaków człon "PYCNO". Ta okoliczność zdeterminowała uprawnioną ocenę, że kluczowe są pozostałe litery spornego znaku. Sąd podziela pogląd, że zakończenie tego znaku w postaci członu "CARD" odróżnia go od pozostałych oznaczeń i przesądza o ich odmiennym postrzeganiu. Człon "CARD" jest bowiem na tyle charakterystyczny, że należy go uznać za istotny element spornego znaku, znacząco wpływający na wizualne postrzeganie całego oznaczenia "PYCNOCARD". Nie budzi wątpliwości trafność oceny, że wskazana wyżej grupa odbiorców, analizująca ze szczególną starannością oznaczenia preparatów farmaceutycznych oraz znaczne różnice w postaci dodatkowych odmiennych liter spornego znaku zauważy odmienność wizualna i nie pomyli porównywanych znaków towarowych na płaszczyźnie wizualnej. Dla oceny podobieństwa fonetycznego istotna jest liczba sylab i liter, brzmienie sylab, rozłożenie liter w sylabach, następstwo samogłosek i akcent, liczba słów i liter użytych w ogólności oraz liczba takich samych słów i liter. Zdaniem Sądu organ prawidłowo ocenił, że w sferze fonetycznej nie występuje podobieństwo z uwagi na odmienną wymowę końcówek wyrazów "PYCNOCARD", "PYCNO" i "PYCNOGENOL". Gruntownie przeanalizował wymowę tych oznaczeń z uwzględnieniem podziału na sylaby: "py-kno-kard", "py-kno" i "py-kno-ge-nol". Trafnie ocenił, że badane znaki składają się z różnej liczby sylab (trzech, dwóch i czterech), z których wprawdzie dwie pierwsze brzmią identycznie, ale już trzecia sylaba znaku spornego "CARD", składająca się z czterech liter, jest zupełnie odmienna i nadaje mu charakterystyczne brzmienie pozwalające na odróżnianie go w trakcie wymowy od pozostałych znaków. Oznacza to, że sylaba ta jest nie tylko najdłuższą spośród wszystkich sylab występujących w porównywanych znakach zwierając cztery głoski, podczas gdy pozostałe sylaby składają się z dwóch lub trzech głosek, ale i jako najdłużej z nich wymawiana i zakończona dźwięcznymi literami "R" i "D" - jest zauważalna w odbiorze słuchowym (fonetycznym) tego znaku. W konsekwencji uprawniona jest ocena, że przy porównywaniu oznaczeń pod względem fonetycznym kluczowa jest ostatnia sylaba znaku spornego, która stanowi czynnik odróżniający ten znak od znaków skarżącego. "PYCNO" i "PYCNOGENOL", które brzmią zupełnie inaczej, co niewątpliwie – przy farmaceutykach - zauważy wskazany wyżej krąg odbiorców. W konsekwencji uprawniona jest ocena Urzędu Patentowego, że w przypadku znaków towarowych przeznaczonych do sygnowania preparatów farmaceutycznych szczególnie istotne jest porównanie ich na płaszczyźnie fonetycznej w trakcie dokonywania oceny podobieństwa. Odnosząc się do analizy płaszczyzny znaczeniowej, Sąd podziela ocenę organu wskazującą, że porównywane znaki towarowe mają charakter fantazyjny, co oznacza, że nie może być mowy o ich podobieństwie pod względem znaczeniowym. Słusznie bowiem wskazano na stanowisko doktryny prawa, że "w odniesieniu do leków podobieństwo na płaszczyźnie wizualnej jest mniej istotne, niż podobieństwo na płaszczyźnie fonetycznej. Wynika to z faktu, iż leki (...) nie są na ogół wprowadzane do obrotu w sklepach samoobsługowych, lecz w aptekach, gdzie konsument sam musi zwrócić się do farmaceuty o specyficzny preparat, nie może zaś sobie dowolnie wybierać z wystawionych towarów" (zob. B. Depo, Praktyka Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd oznaczeń przeznaczonych dla produktów farmaceutycznych, Rzecznik Patentowy 2005/1-2). Przy czym należy podnieść, że organ uwzględnił, że towary oznaczane spornym znakiem można też nabyć w sklepach samoobsługowych, gdzie klienci wybierają produkt bez pośrednictwa farmaceuty. W takich przypadkach kierują się głównie wizualną stroną znaku towarowego. Należy podkreślić prawidłową ocenę znaków na płaszczyźnie znaczeniowej, bowiem sporny znak "PYCNOCARD" i przeciwstawione znaki towarowe "PYCNO" i "PYCNOGENOL" swoją treścią nie określają niczego, co można by zidentyfikować. Są to nazwy leków. Należy przy tym zwrócić uwagę na niekonsekwentne stanowisko skarżącego, który zarówno w postępowaniu przed Urzędem Patentowym, jak i w skardze z jednej strony twierdził, że element "PYCNO" nie ma konkretnego znaczenia oraz powiązania ze składnikiem produktu farmaceutycznego, a następnie powoływał się na swoje pismo z [...] maja 2008 r. wskazujące, że przez wiele lat używa znaku towarowego PYCNOGENOL dla oznaczania wyciągu z kory sosnowej, przy czym twierdzenia o powszechnej znajomości tego znaku w żadnym stopniu, ani faktycznym, ani prawnym nie dowodził. Wnoszący sprzeciw nie udowodnił, że jego towary na skutek intensywnej reklamy znane są szerokim kręgom odbiorców. Nie wskazał też danych dotyczących nakładów poniesionych na promocję produktów oraz ich pozycji na rynku. W konsekwencji powyższego, w ocenie Sądu, gołosłowne jest twierdzenie skarżącego, że konsumenci kierują się ku znakom towarowym, o których wcześniej słyszeli. Ostatnią przesłanką, o której stanowi art. 132 ust 2 pkt 2 p.w.p. jest istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia oznaczanych nimi towarów. Zgodnie z poglądami utrwalonymi w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich (m.in. powołany przez organ wyrok ETS z dnia 11 listopada 1997 r. w sprawie, SABEL BV i Puma AG, sygn. C-251/95), ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd winno być oceniane całościowo, z uwzględnieniem wszystkich czynników istotnych w danej sprawie. Do tych "wszelkich okoliczności właściwych dla danej sprawy" należy fakt, że towarami są produkty lecznicze a więc produkty stosowane dla zdrowia, wymuszające zwiększoną uwagę nabywców zarówno tych profesjonalnych jak i końcowych odbiorców. Przeciętny konsument zwykle postrzega znak towarowy jako całość, nie poddając analizie jego poszczególnych elementów. Model przeciętnego odbiorcy ukształtowany w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości to osoba należycie, dobrze poinformowana, należycie uważna i ostrożna, przy czy poziom spostrzegawczości przeciętnego konsumenta może się różnić w zależności od rodzaju towarów lub usług. Pogląd ten w pełni podziela Naczelny Sąd Administracyjny (por. wyrok NSA z dnia 23 marca 2010 r., sygn. akt. II GSK 533/09). Prawidłowo Urząd Patentowy za odbiorcę uznał zarówno profesjonalistów, jak i odbiorcę końcowego (konsumenta, pacjenta), przypisując każdej grupie odbiorców posiadanie ww. cech. Wbrew twierdzeniu skargi organ wskazując na dwie grupy potencjalnych odbiorców "wyposaża" ich w takie same cechy, tj. osób właściwie poinformowanych, wystarczająco uważnych i ostrożnych. Oznacza to, że uwzględniając warunki obrotu dotyczące przedmiotowych towarów, skarżący nie wykazał możliwości spowodowania wśród odbiorców błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu znaku spornego ze znakami wcześniejszymi. Poziom spostrzegawczości przeciętnego konsumenta może się różnić w zależności od rodzaju towarów lub usług. Zasadne jest stanowisko, że klientela farmaceutyków, w szczególności pacjenci, pozostaje niezwykle uważna i ostrożna, a w przypadku "samoleczenia", co podnosi skarżący, przed zakupem leku sprawdza informację na opakowaniu, czy załączoną do niego ulotkę lub konsultuje zasadność zażycia preparatu z profesjonalistą. Mając powyższe na uwadze Sąd nie podzielił przekonania skarżącego co do naruszenia przez Urząd Patentowy prawa materialnego, tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. i nie można zarzucić organowi błędnej wykładni tego przepisu. Dokonana przez organ analiza podobieństwa towarów oraz znaków towarowych została dokonana wszechstronnie i prawidłowo bez naruszenia przepisów procesowych przynajmniej w stopniu, które może być podstawą do uwzględnienia skargi. Zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem, zarówno krajowym jak i wspólnotowym, punktem wyjścia przy ocenie podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, w szczególności, w których poszczególne elementy są takie same lub podobne, jest całościowe wrażenie wywierane przez każde z dwóch oznaczeń (por. wyrok NSA z dnia 23 marca 2010 r. wydany w sprawie II GSK 533/09). Nie ma więc, co do zasady, przeszkód do inkorporowania w znaku późniejszym elementów znanych we wcześniejszych znakach, o ile późniejszy znak zachowuje, jak w rozpoznawanej sprawie, swój charakter odróżniający, nie wprowadzający w błąd nabywcy co do pochodzenia towarów oznaczanych tym znakiem. Pod tym też kątem Urząd Patentowy szczegółowo analizował przeciwstawione znaki towarowe, czyniąc to w oparciu o ustalone i wypracowane ogólne kryteria oceny podobieństwa znaków towarowych, a więc z uwzględnieniem całościowej oceny znaków, na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej (konceptualnej). Zdaniem Sądu, ocenie organu administracji nie można zarzucić dowolności, gdyż została oparta i uzasadniona zgodnie z wymaganiami przepisów art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. Wyczerpująco zbadał wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadził dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 75 § 1 i 77 § 1 k.p.a.). Skarga w istocie ogranicza się do polemiki z prawidłowo wyciągniętymi przez Urząd Patentowy wnioskami, wynikającymi z przeprowadzonej analizy dotyczącej kwestii podobieństwa znaków. Urząd Patentowy w oparciu o dowody przedstawione przez strony należycie wyjaśnił stan faktyczny sprawy i dokonał jego oceny, jednakże odmiennej od oczekiwanej przez skarżącego. Mając powyższe na uwadze Sąd uznał skargę za nieuzasadnioną i z tego względu podlega ona oddaleniu na podstawie art. 151 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło