II GSK 867/15

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2016-10-25

Skład orzekający: Jan Bała, Andrzej Kisielewicz, Małgorzata Rysz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o nauczanie języka obcego, nawet jeśli strony nazwały ją umową o dzieło, może być zakwalifikowana jako umowa o świadczenie usług (zlecenie) w celu ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Umowa o nauczanie języka obcego, niezależnie od nazwy nadanej przez strony, powinna być oceniana przez pryzmat jej istoty i charakteru. Jeśli umowa nie prowadzi do osiągnięcia konkretnego, samoistnego rezultatu pracy ludzkiej, lecz polega na świadczeniu usług (np. prowadzeniu zajęć, nauczaniu), należy ją traktować jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Konsekwencją takiej kwalifikacji jest podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez lektora języka obcego, M.W., z tytułu umów zawieranych ze spółką "W. Spółka z o.o.". Organy administracji, a następnie Wojewódzki Sąd Administracyjny, uznały, że umowy te, mimo nazwania ich umowami o dzieło, w istocie stanowiły umowy o świadczenie usług (zlecenie), co skutkowało obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Spółka wniosła skargę kasacyjną, kwestionując tę kwalifikację prawną umów oraz zarzucając naruszenia proceduralne.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną "W. Spółki z o.o." Spółki komandytowej.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Jan Bała Sędziowie NSA Andrzej Kisielewicz Małgorzata Rysz (spr.) Protokolant Monika Majak po rozpoznaniu w dniu 25 października 2016 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej "W. Spółka z o.o." Spółki komandytowej w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 28 listopada 2014 r. sygn. akt VI SA/Wa 1973/14 w sprawie ze skargi "W. Spółka z o.o." Spółki komandytowej w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od "W." Spółki komandytowej w W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 120 (sto dwadzieścia) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wyrokiem z dnia 28 listopada 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 1973/14, oddalił skargę "W. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" Spółka komandytowa na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2014 r. w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy: Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w W. wnioskiem z dnia 17 czerwca 2013r. zwrócił się do Prezesa NFZ o wydanie decyzji w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym M.W. z tytułu wykonywania przez nią umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Decyzją z dnia [...] sierpnia 2013 r. Dyrektor M. Oddziału Wojewódzkiego NFZ działając na podstawie art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e) i art. 69 ust. 1 oraz art. 82 ust. 1 i art. 85 ust. 4 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2008 r., nr 164, poz. 1027, dalej jako ustawa o świadczeniach) oraz art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn. Dz. U. z 2009 r., nr 205, poz. 1585, dalej jako u.s.u.s.), ustalił, że M.W. podlegała od dnia 1 września 2009 r. do dnia 30 czerwca 2011 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz płatnika – "W. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" Sp. k. Organ stwierdził, że w okolicznościach sprawy już literalne brzmienie umów wskazuje na umowy starannego działania, a nie umowy rezultatu. Przedmiotem świadczeń wykonawcy (M.W.) miało być nauczanie języka obcego na kursach organizowanych przez zamawiającego (skarżącego), zgodnie ze standardami i procedurami zamawiającego, a więc podejmowanie czynności nie charakteryzujących się z góry założonym, uchwytnym, inkorporowanym, utrzymującym się (istniejącym) niezależnie od twórcy rezultatem. Wobec tego organ uznał, że charakter świadczenia wykonywanego przez M.W. należy zaklasyfikować do umów o świadczenie usług. Prezes NFZ rozpoznając sprawę po wniesieniu odwołania przez skarżącą, decyzją z dnia [...] kwietnia 2014 r. utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. Stwierdził, że przy rodzaju pracy, jaką wykonywała M.W. na rzecz skarżącej - prowadzenie zajęć z języka obcego – nie można uznać, że polegała ona "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła", zwłaszcza, że dzieło powinno mieć byt samoistny niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Przyjęcie, iż strony łączyła umowa o dzieło, podczas gdy ze sposobu jej wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego, w sytuacji gdy o kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują jego elementy przedmiotowo istotne. Za chybione uznał argumenty, z których wynika, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim zawarta umowa była umową o dzieło, ponieważ M.W. była zatrudniona w charakterze lektora języka obcego na podstawie umowy o "dzieło zwykłe" w odróżnieniu od również zawieranych przez płatnika umów o "dzieło autorskie". Wskazał ponadto, że umowa zawarta pomiędzy M.W. a skarżącą nie nosi znamion umowy o dzieło, gdyż nie zobowiązywała zleceniobiorcy do wykonania ściśle określonego wytworu - dzieła, a nauczanie w szkole ma zawsze charakter pracy wychowawczo-pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła. Prezes NFZ odnosząc się do wezwania skarżącej do przeprowadzenia dowodu z przesłuchania stron wyjaśnił, iż nie przeprowadzono dowodu z przesłuchania stron, albowiem organ posiadał wystarczające środki dowodowe dla uznania, iż przedmiotowe umowy należy uznać za umowy zlecenia. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalając skargę "W. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" Sp. k. na powyższą decyzję wskazał, że istotą sporu jest ocena charakteru prawnego umów zawartych między skarżącą (płatnikiem) a M.W. (ubezpieczonym) i rozstrzygnięcia czy umowy te są, umowami o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia zleceniobiorcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też są to, umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, których zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia ich wykonawców obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd I instancji po przeprowadzeniu rozważań odnośnie zarówno "umowy o dzieło" jak i "umowy zlecenia" wskazał, że przedmiotem spornej umowy było przeprowadzenie oferowanych przez skarżącą zajęć językowych. W ocenie Sądu, celem umowy, było nauczanie języka obcego, jednak zgodnie z zamiarem stron, cel ten miał być realizowany w oparciu o wysokie standardy edukacyjne, charakteryzujące się wyjątkowym poziomem, odmiennym od klasycznych usług edukacyjnych. Istotne zatem jest zidentyfikowanie rezultatu spornej umowy. Według skarżącej rezultatem tym jest wyjątkowy sposób przeprowadzenia zajęć językowych, związany z przygotowaniem przez lektora autorskiego programu nauczania dostosowanego do potrzeb konkretnego klienta bądź grupy klientów. Zdaniem Sądu, rezultatem tym jest poziom znajomości języka obcego, który osiągnęli słuchacze przeprowadzonych zajęć językowych. Skarżąca wskazała, że przedmiotem świadczenia lektora jest opracowanie oraz przeprowadzenie cyklu zajęć o charakterze wykładu monograficznego rozszerzonego o elementy ćwiczeniowe. Zarówno zatem wyjaśnienia skarżącej, analiza przykładowych umów o dzieło, czy też kontraktów szkoleniowych, znajdujących się w aktach sprawy, jak i doświadczenie życiowe, nie pozwala uznać, że działalność szkoleniowa skarżącej polega jedynie na wygłoszeniu wykładów monograficznych, bez zamiaru uzyskania efektu edukacyjnego. Według Sądu nie można uznać, iż celem tych działań nie jest nauczenie słuchaczy języka obcego na poziomie docelowym danego kursu, pozwalającym uznać, iż kurs został pozytywnie ukończony. Ze znajdującej się w aktach sprawy umowy o dzieło wynika, iż wdrożenie i realizacja programu obejmuje: przeprowadzenie cyklu wykładów w określonym wymiarze godzin, przystosowanie programu nauczania do potrzeb danej grupy słuchaczy, sporządzenie okresowych raportów sprawozdawczych, zaprojektowanie i przeprowadzenie okresowych ćwiczeń sprawdzających, testów śródsemestralnych i końcowych oraz sporządzenie indywidualnych raportów końcowych oraz zaświadczeń ukończenia kursu w formie elektronicznej. Ze znajdującego się w aktach sprawy kontraktu szkoleniowego wynika, że krótkoterminowymi celami kursu są m.in. rozwój praktycznych umiejętności dotyczących sprawności mówienia i czytania, rozwój poprawnej komunikacji przy zastosowaniu właściwych struktur leksykalno-gramatycznych z naciskiem na pisemną i ustną komunikację biurową. Sąd I instancji stanął na stanowisku, że w przypadku tego rodzaju umów nauczania języka obcego jak w przedmiotowej sprawie, nie można określić rezultatu – dzieła w rozumieniu art. 627 K.c. Przyjmując nawet stanowisko, że dzieło może mieć formę rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy, a więc mieć postać wyniku określonej czynności, strony tej umowy nie mogły z góry wskazać konkretnego poziomu znajomości języka obcego jaki osiągnie każdy z uczestników kursu językowego. W umowie tego rodzaju można i wskazuje się poziom docelowy szkolenia językowego, w żadnym razie jednak nie można stwierdzić, iż rezultat w postaci osiągnięcia tego poziomu przez wszystkich uczestników szkolenia jest obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Rezultat ten bowiem nie jest zależny jedynie od starań i działań lektora prowadzącego szkolenie. W ocenie Sądu, w przypadku tego rodzaju umów szkoleniowych z języka obcego, jak w przedmiotowej sprawie, wbrew twierdzeniom skarżącej, nie chodzi jedynie o przygotowanie autorskiego, wymagającego nakładów pracy twórczej, programu szkoleniowego, który sam w sobie może stanowić dzieło, a następnie przeprowadzenie wykładów monograficznych poszerzonych o elementy ćwiczeniowe, w których dzieło również mogłoby się ucieleśniać w odpowiednim zachowaniu wykonawcy. Zdaniem Sądu w tego rodzaju umowach, celem wytyczającym sposób działania lektora i metody szkoleniowe, o których mowa powyżej, jest przekazanie określonej wiedzy, nauczenie słuchaczy języka obcego na określonym poziomie czy to ogólnym czy też specjalistycznym. Sam skarżący podkreślił w skardze, że: "szkoła językowa kształci umiejętności językowe", rezultatu jednak tego kształcenia nie da się z góry precyzyjnie określić. W tym sensie jest to dominujący element przedmiotowej, mieszanej umowy, zawierającej elementy umowy o dzieło jak i umowy o świadczenie usług, rozstrzygający jednak o jej charakterze jako umowy starannego działania. W świetle powyższego Sąd nie stwierdził naruszenia art. 627 K.c. oraz art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, tym bardziej, że z zestawienia umów zawieranych przez stronę, sporządzonego przez stronę wynika, że M.W. była zatrudniona w charakterze lektora języka obcego na podstawie umowy o "dzieło zwykłe" w odróżnieniu od również zawieranych przez skarżącą umów o "dzieło autorskie". Sąd zgadza się z zarzutem skarżącej co do pewnych braków uzasadnienia zaskarżonej decyzji jak i decyzji I instancji. Wyjaśnienia organów zawarte w decyzjach obu instancji są dosyć lakoniczne, a większą część decyzji stanowią cytowane fragmenty wyroków sądowych. Zdaniem sądu jednak, stanowisko organów oraz sposób dojścia do tego stanowiska jest na tyle czytelny, iż nie wymaga on uwzględnienia skargi z powodu naruszenia art. 107 § 3 K.p.a. Całkowicie arbitralne, nieznajdujące potwierdzenia w materiale dowodowym, jest stwierdzenie Prezesa NFZ, iż zgodny zamiar stron, poprzez podpisanie spornej umowy, obejmował niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego oraz niepłacenie składek na ubezpieczenie zdrowotne. Jak już wcześniej wskazano, kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy, w wypadku umowy bardziej złożonej może być w praktyce znacznie utrudniona. Może to zwłaszcza dotyczyć przypadków umów mieszanych łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło. W przedmiotowej sprawie, dla wyjaśnienie zgodnej woli stron spornej umowy, skarżąca kładła nacisk na te elementy umowy, których rezultaty mogły stanowić dzieło w rozumieniu art. 627 K.c., nie uwzględniła natomiast samej istoty i celu spornej umowy, którym jak sama wskazała, jest kształcenie umiejętności językowych. Trudności w prawidłowej kwalifikacji złożonej umowy, nie dowodzą zamiaru stron w postaci unikania płacenia składek na ubezpieczenie zdrowotne. W ocenie Sądu, są to jednak proceduralne uchybienia, które nie mogły mieć istotnego wpływ na wynik sprawy. Stanowisko oraz argumentacja organów NFZ, poparta przywołanym orzecznictwem, choć lakoniczna, jest jednak czytelna i znajduje, zdaniem Sądu, potwierdzenie w materiale dowodowym. W konsekwencji nie było również niezbędne przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron celem ustalenia ich zgodnego zamiaru oraz celu spornej umowy. Sąd I instancji dodał, że o ostatecznej kwalifikacji umowy nie rozstrzygały elementy twórczej działalności lektora w przygotowaniu autorskiego programu i sposobie wygłoszenia wykładowej części szkolenia, które zdaniem Sądu stanowiły wyraz szczególnej staranności przy realizacji usługi nauki języka obcego, której rezultatu nie da się ująć w postaci dzieła, o którym mowa w art. 627 K.c. Sąd zatem nie stwierdził naruszenia art. 7, art. 77 § 1, art. 86 oraz art. 107 § 3 K.p.a., w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Organy NFZ, słusznie w związku z tym uznały, że M.W. podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresie od 1 września 2009 r. do 30 czerwca 2011 r., z tytułu umowy o świadczenie usług, zawartej ze skarżącą. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniosła "W. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" Spółka komandytowa domagając się jego uchylenia w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie oraz zasądzenia kosztów postępowania. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzuciła naruszenie: 1. prawa materialnego, a to art. 627 Kodeksu cywilnego poprzez jego błędną wykładnię polegająca na nieuprawnionym przyjęciu, że rezultat dzieła niematerialnego i nieucieleśnionego, nie istnieje, niezależnie zarówno od osoby twórcy dzieła jak i od osób korzystających z dzieła, lecz jest utożsamiany z wiedzą samych osób korzystających z dzieła niematerialnego, nieucieleśnionego oraz z percepcją tych osób w przyswojeniu dzieła, 2. przepisów prawa procesowego, a to art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 718, dalej jako p.p.s.a.) w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit c) i art. 141 § 4 p.p.s.a. oraz w zw. z art. 60 i 61 k.c. w zw. z art. 7, art. 77 § 1 w zw. z art. 86 k.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, poprzez dokonanie przez Sąd I instancji błędnej oceny stanowiska organu administracji odnośnie do stanu faktycznego sprawy, jako należycie ustalonego przez ten organ, który to stan faktyczny Prezes NFZ w rzeczywistości ustalił wadliwie, niewłaściwie przyjmując, że skarżąca oraz uczestnik postępowania – M.W. zawarły umowę zlecenia, podczas gdy organ administracji w ogóle nie ustalił jakiego rodzaju umowa została zawarta, gdyż przyjął, że pomiędzy stronami zawarta została umowa pisemna "Umowa o dzieło zwykłe", a w rzeczywistości pomiędzy stronami nie została zawarta żadna umowa pisemna, a w dalszej kolejności Prezes NFZ nie przeprowadził wnioskowanego przez skarżącą dowodu przesłuchania stron (art. 86 k.p.a.) na okoliczność zawartej umowy (umowa o dzieło czy umowa zlecenia), co mogło mieć wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.), tzn. skutkowało tym, że oddalenie przez Sąd I instancji skargi na decyzję Prezesa NFZ powoduje, iż niezgodnie z hipotezą przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e) ustawy o świadczeniach uczestnik postępowania – M.W. została uznana za zleceniobiorcę, a w konsekwencji za osobę podlegającą obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: W postępowaniu kasacyjnym obowiązuje wynikająca z art. 183 § 1 p.p.s.a. zasada związania Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami i granicami zaskarżenia, wskazanymi w skardze kasacyjnej. Przytoczone w tym środku prawnym przyczyny wadliwości kwestionowanego orzeczenia determinują zakres kontroli dokonywanej w ramach nadzoru judykacyjnego. Do podjęcia działań z urzędu Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest jedynie w sytuacjach określonych w art. 183 § 2 p.p.s.a., które w tej sprawie nie występują. Rozpatrywana w granicach określonych w art. 183 § 1 p.p.s.a. skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie. Została oparta na obu podstawach wskazanych w art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. W takiej sytuacji w pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutów naruszenia przepisów postępowania, bo tylko przy założeniu, że w tym zakresie Sąd I instancji nie dopuścił się uchybień, można dokonywać oceny zaskarżonego wyroku z punktu widzenia poprawności wykładni ocenianych przez Sąd przepisów, czy poprawności ich zastosowania. Przed przystąpieniem do analizy i oceny poszczególnych zarzutów kasacyjnych wskazać jednak należy, że istota sporu w niniejszej sprawie sprowadza się do odpowiedzi, jaki był charakter umowy, łączącej skarżącą Spółkę z lektorem języka obcego – M.W., czy była to umowa o dzieło, jak uważa strona, czy też umowa o świadczenie usług, do której należy stosować przepisy o zleceniu, czego konsekwencją było ustalenie, że M.W. w czasie, gdy łączyły ją ze Spółką kolejne umowy, podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. W zakresie zarzutu opartego na podstawie z art. 174 pkt 2 p.p.s.a., autor skargi kasacyjnej wskazał, że zostały naruszone przepisy procesowe dotyczące właściwego ustalenia stanu faktycznego sprawy. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej wskazano, że Sąd I instancji przyjął, iż skarżąca i M.W. nie zawarły umowy pisemnej, co nie wyklucza tego, że miały taki zamiar. Dalej kasator podkreślił, że zestawienie umów, którym dysponował zarówno organ, jak i Sąd I instancji nie zastępuje samego dokumentu pisemnej umowy cywilnoprawnej. W tej sytuacji , aby prawidłowo ustalić stan faktyczny na organie ciążył, na mocy art. 77 § 1 w zw. z art. 86 k.p.a. obowiązek przeprowadzenia dowodu z przesłuchania stron. Sąd I instancji naruszył art. 141 § 4 p.p.s.a., nie odniósł się w ogóle do stwierdzenia organu, że skarżącą i M.W. łączyła umowa o "dzieło zwykłe", pomimo, że w aktach brak jest umowy pisemnej, ani do okoliczności nieprzeprowadzenia przez Prezesa NFZ przesłuchania stron umowy. W konsekwencji błędnie przyjął, że skarżącą i M.W. wiązała umowa o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, nie mając na to żadnych dowodów. Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutu naruszenia art. 141 § 1 p.p.s.a., należy stwierdzić, że nie jest on zasadny. Omawiany przepis zawiera regulację wskazującą elementy, jakie powinno zawierać uzasadnienie wyroku. Są nimi : zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie, a jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno zawierać wskazania co do dalszego postępowania. Wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić zatem przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. jedynie wówczas, gdy uzasadnienie sporządzone jest w taki sposób, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku, a w szczególności jeżeli nie zawiera stanowiska odnośnie do stanu faktycznego przyjętego, jako podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia. Funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się bowiem i w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny. Tworzy to, więc po stronie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, który umożliwi przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia w sytuacji, gdy strona postępowania zażąda poprzez wniesienie skargi kasacyjnej, jego kontroli. To, że strona nie jest przekonana o trafności rozstrzygnięcia sprawy przez Sąd, nie oznacza jeszcze wadliwości uzasadnienia wyroku. Zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie jest usprawiedliwioną podstawą dla czynienia zaskarżonemu wyrokowi zarzutu dokonanie błędnych ustaleń faktycznych, czy też błędnego rozstrzygnięcia sprawy. Art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną, jeżeli uzasadnienie wyroku Sądu pierwszej instancji nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę rozstrzygnięcia (uchwała składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 lutego 2010r. sygn. akt: II FPS 8/09, publ. ONSAiWSA 2010, Nr 3, poz. 30, wyrok NSA z 7 maja 2013r., sygn. akt: II GSK 260/12, Lex nr 1329705). W rozpoznawanej sprawie Sąd I instancji, odniósł się do zarzutów podniesionych w skardze, wyjaśnił w sposób wystarczający zastosowane przepisy prawa, a polemika skarżącego ze stanowiskiem Sądu nie może uzasadniać zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Wbrew twierdzeniom skargi kasacyjnej w wyroku z dnia 28 listopada 2014 r. odniesiono się również do kwestii zawarcia przez Spółkę z M.W. umowy o "dzieło zwykłe", a także do podnoszonego przez skarżącą nieprzeprowadzenia w postępowaniu administracyjnym dowodu z przesłuchania stron, pomimo niezawarcia z M.W. umowy pisemnej. Sąd I instancji zauważył, że z zestawienia umów zawieranych przez stronę wynika, że M.W. była zatrudniona w charakterze lektora języka obcego na podstawie umowy o "dzieło zwykłe" w odróżnieniu od również zawieranych przez skarżącego umów o "dzieło autorskie". Jednoznacznie też zaakceptował stanowisko organów NFZ, iż nie było niezbędne przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron na okoliczność spornej umowy, wskazując, że to stanowisko i argumentacja znajdują potwierdzenie w materiale dowodowym - zarówno w postaci przykładowych umów zawieranych przez skarżącego, jak i jego oświadczeń dających podstawę do oparcia się na tych umowach, przy ustalaniu treści stosunku prawnego łączącego skarżącą z lektorem. Stanowisko to, które wiąże się z kolejnym aspektem zarzutu procesowego postawionego w skardze kasacyjnej, podziela również Naczelny Sąd Administracyjny. Kasator, w tym zakresie, oprócz zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. stawia dodatkowo Sądowi I instancji zarzut wadliwego oddalenia skargi i zaakceptowania błędnego ustalenia przez organ stanu faktycznego, mimo nieprzesłuchania stron w postępowaniu administracyjnym. Do argumentacji przedstawionej przez Sąd I instancji można dodać, że dowód z przesłuchania stron, zgodnie z art. 86 k.p.a., jest dowodem subsydiarnym (posiłkowym), dopuszczalnym w postępowaniu administracyjnym w ostateczności, co wynika z tego, że źródłem informacyjnym jest w tym przypadku podmiot bezpośrednio zainteresowany w sprawie. Jego dopuszczenie jest uwarunkowane łącznym spełnieniem dwóch przesłanek, tzn. wyczerpano inne środki dowodowe lub ich brak oraz pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla wyjaśnienia sprawy. Taka sytuacja nie zachodziła w niniejszej sprawie, ustalono bowiem treść umowy łączącej skarżącą z lektorem. Mimo tego, że taka umowa nie była zawarta w formie pisemnej (co zostało przyjęte wbrew sugestiom wynikającym ze skargi kasacyjnej, zarówno przez orzekające organy, jak i Sąd I instancji ), to treść kolejnych umów łączących Spółkę z M.W. można było ustalić niewątpliwie na podstawie przedstawionych przez skarżącą umów z innymi lektorami, zestawienia umów oraz pism i oświadczeń składanych przez samą skarżącą. Strona w piśmie z dnia 4 kwietnia 2013r. oświadczyła, że umowy o dzieło zawierane z lektorami posiadały każdorazowo jednakową treść. Zmieniane były jedynie dane identyfikacyjne lektora, okres na jaki była zawierana, ilość jednostek wykładowych oraz wartość wynagrodzenia. Dlatego też, zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego słusznie uznano, że warunki zastosowania art. 86 k.p.a. nie zostały spełnione, a stan faktyczny został ustalony niewadliwie, bez obrazy art. 77 § 1 k.p.a. W konsekwencji, brak było podstaw, dla zastosowania przez Sąd I instancji art. 145 § 1 pkt 1lit c p.p.s.a. W rezultacie, wobec niepodważenia stanu faktycznego sprawy, taki stan faktyczny, jaki został przyjęty przez organ i zaakceptowany przez Sąd I instancji, stanowi podstawę oceny zarzutu dotyczącego naruszenia prawa materialnego. Również ten zarzut skargi kasacyjnej - naruszenia prawa materialnego, jest chybiony, bowiem stanowisko Sądu I instancji przyjmującego, że umowy, zawierane przez skarżącą z lektorem języka obcego – M.W. nie mogły być zakwalifikowane jako umowy o dzieło, lecz są to umowy o świadczenie usług, nieuregulowanych innymi przepisami, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu ( art. 750 k.c.) jest prawidłowe. Podkreślić należy, że umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła. Umowa o dzieło jest umową o świadczenie usług, konsensualną, wzajemną, w której przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do osiągnięcia w przyszłości indywidualnie oznaczonego, samoistnego, obiektywnie możliwego a subiektywnie pewnego rezultatu pracy ludzkiej o charakterze materialnym lub niematerialnym. Porównując elementy konstrukcyjne tej umowy z cechami umów o świadczenie usług ujawnia się – jako pierwszoplanowe – zobowiązanie wykonawcy umowy o dzieło nie do samego działania, lecz do uzyskania dzieła jako oznaczonego rezultatu działania. Przyjmuje się w doktrynie i orzecznictwie, że umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Przyjmuje się też, że określenie rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie. "Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (...), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu." ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 października 2012r. II UK 125/12 opubl. Lex 1620475 i podana tam literatura). W związku z tym należy stwierdzić, że czynność prowadzenia zajęć nauczania języka obcego (cyklu zajęć monograficznych) nie odrywa się od osoby prowadzącego te zajęcia i trwa tak długo, jak same zajęcia nie pozostawiając ucieleśnionego rezultatu. Słusznie zauważył Sąd I instancji, że w niniejszej sprawie za taki rezultat nie mógł być uznany np. konkretny poziom znajomości języka obcego jaki osiągnie każdy z uczestników zajęć prowadzonych przez M.W. Chociaż w umowie – dotyczącej realizacji programu nauczania języka obcego przewidziano zaprojektowanie i przeprowadzenie czynności sprawdzających testów śródsemstralnych i końcowych semestralnych, to jednak w żadnym razie nie można stwierdzić, że rezultat w postaci osiągnięcia określonego poziomu znajomości języka obcego przez słuchaczy kursu jest obiektywnie osiągalny i pewny. Nie zmienia takiej oceny umowy łączącej skarżącą z lektorką języka obcego także fakt, iż nauczanie na kursach prowadzonych przez skarżącą szkołę językową odbywało się według autorskich programów nauczania ( "kontraktu szkoleniowego"), a zajęcia odpowiadały na zapotrzebowanie konkretnych grup słuchaczy i charakteryzowały się wysokim stopniem twórczej innowacyjności oraz skoncentrowaniem na zagadnieniach stricte specjalistycznych. Na marginesie stwierdzić trzeba, że takie oferty nie są już wyjątkowe na rynku nauczania języków obcych, gdzie panująca konkurencja powoduje coraz bardziej zindywidualizowane podejście do słuchacza oraz wyjście naprzeciw jego potrzebom poprzez oferowanie coraz bardziej specjalistycznych, profilowanych kursów. Podkreślenia też wymaga, że tzw. "kontrakt szkoleniowy " był elementem oferty szkoły skierowanej do słuchacza, natomiast umowy łączące skarżącą z tą konkretną lektorką, co jeszcze raz wymaga przypomnienia, były to umowy o dzieło zwykłe, w odróżnieniu od funkcjonujących również w ramach szkoły umowami o "dzieło autorskie". Z umowy o dzieło zwykłe przedstawionej przez skarżącą wynika, że wykonawca zobowiązał się do dochowania należytej staranności przy wykonywaniu "dzieła", a wdrożenie i realizacja programu odpowiada standardowo przyjętemu w ramach szkoły schematowi (przeprowadzenie cyklu wykładów w określonym wymiarze godzin, przystosowanie programu nauczania dla potrzeb danej grupy słuchaczy, sporządzanie okresowych raportów sprawozdawczych, przeprowadzenie ćwiczeń i testów sprawdzających) oraz miał korzystać w czasie realizowania umowy z materiałów dydaktycznych szkoły - "wykonawcy zostaną wydane na czas trwania umowy materiały dydaktyczne w zakresie koniecznym do realizacji dzieła. Materiały te podlegają zwrotowi". To także więc świadczy, iż wykonywane przez lektorkę M.W. czynności w ramach nauczania języka obcego na kursach prowadzonych przez Spółkę nie można zakwalifikować jako dzieła, w rozumieniu art. 627 k.c. Wyjątkowo bowiem przyjmuje się w orzecznictwie, że tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. W wyroku z dnia 4 czerwca 2014r. (II UK 420/13 opubl. Lex 1480060) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Natomiast wykonanie szeregu powtarzających się czynności (w tym wypadku cykliczne, prowadzenie zajęć nauki języka obcego, obejmujących wykłady i ćwiczenia) jest cechą charakterystyczną dla umów o świadczenie usług ( por. również wyrok SN z dnia 28 sierpnia 2014r. II UK 12/14 Lex 1521243). Trafnie w tym zakresie zauważył Sąd I instancji, że o ostatecznej kwalifikacji umowy nie rozstrzygały elementy twórczej działalności lektora w przygotowaniu programu i sposobie wygłoszenia wykładowej części szkolenia, które stanowiły tylko wyraz szczególnej staranności przy realizacji usługi nauki języka obcego. Uwzględniając przedstawione argumenty, brak jest więc podstaw, aby podważyć zasadność stanowiska Sądu I instancji, że umowę przedmiotem której było nauczanie języka obcego, niezależnie od tego jak nazwały ją strony – oceniać należało z uwzględnieniem jej charakteru i istoty, tj, jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sprawie nie może więc być mowy o naruszeniu przez Sąd art. 627 k.c., w konsekwencji Sąd I instancji nie naruszył również art. 151 p.p.s.a. oddalając skargę. Z przedstawionych względów, Naczelny Sąd Administracyjny, działając na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w pkt 1 sentencji. O kosztach postanowiono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło