II GSK 1973/15
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-04-11
Skład orzekający: Gabriela Jyż, Mirosław Trzecki, Urszula Wilk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorca transportowy może uwolnić się od odpowiedzialności za naruszenie przepisów dotyczących czasu pracy kierowcy i rejestracji jazdy, jeśli kierowca działał w celu szybszego dotarcia do bazy, a przedsiębiorca wykazał jedynie szkolenie i instruktaż?Ratio decidendi
Przedsiębiorca transportowy ponosi odpowiedzialność za naruszenia przepisów przez kierowcę, chyba że udowodni, iż dołożył należytej staranności w organizacji przewozu i naruszenie nastąpiło z przyczyn obiektywnych, których nie mógł przewidzieć. Samo szkolenie i instruktaż nie są wystarczające do obalenia domniemania odpowiedzialności przedsiębiorcy, gdy kierowca świadomie narusza przepisy w celu szybszego dotarcia do celu.Stan faktyczny
W trakcie kontroli drogowej ujawniono, że kierowca, wykonując transport drogowy rzeczy w imieniu skarżącego przedsiębiorcy, nie rejestrował za pomocą tachografu wskazań dotyczących prędkości, aktywności i przebytej drogi, a także skrócił dzienny czas odpoczynku. Organ nałożył karę pieniężną, którą utrzymał w mocy Główny Inspektor Transportu Drogowego. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę przedsiębiorcy, uznając, że nie wykazał on przesłanek zwalniających go od odpowiedzialności. Przedsiębiorca zaskarżył wyrok WSA skargą kasacyjną, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną P. K.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) Sędzia NSA Mirosław Trzecki Sędzia del. WSA Urszula Wilk Protokolant Konrad Piasecki po rozpoznaniu w dniu 11 kwietnia 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej P. K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w K. z dnia 24 kwietnia 2015 r. sygn. akt III SA/Kr 1881/14 w sprawie ze skargi P. K. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] sierpnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od P. K. na rzecz Głównego Inspektora Transportu Drogowego 900 (dziewięćset) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego
Wojewódzki Sąd Administracyjny w K. wyrokiem z dnia 24 kwietnia 2015 r. oddalił skargę P. K. – F. H. U. A. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] sierpnia 2014 r., w przedmiocie kary pieniężnej.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
w trakcie kontroli drogowej w dniu 18 kwietnia 2014 r. w miejscowości W. na drodze krajowej nr [...], zespołu pojazdów składającego się z ciągnika samochodowego wraz z naczepą, którym kierował P. P. M. wykonując krajowy transport drogowy rzeczy w imieniu skarżącego, ujawniono nierejestrowanie za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub na karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi, oraz skrócenie dziennego czasu odpoczynku.
Powyższe ustalenia stały się podstawą decyzji Śląskiego Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego z dnia [...] maja 2014 r., którą nałożył na skarżącego karę pieniężną w wysokości 5.100 zł.
Główny Inspektor Transportu Drogowego objętą skargą decyzją z [...] sierpnia 2014 r. utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. Organ w motywach wskazał, że w toku kontroli ustalono, iż kierowca P. M. prowadził pojazd wyposażony w cyfrowe urządzenie rejestrujące bez włożonej karty kierowcy do tachografu. Kierowca nie rejestrował, więc za pomocą cyfrowego urządzenia rejestrującego na karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi. Kierowca zeznał, iż w dniu 8 kwietnia 2014 r. wyjął swoją kartę z tachografu cyfrowego pojazdu a następnie od godz. 19:33 do godz. 21:48 kontynuował przejazd (bez włożonej karty kierowcy) z miejscowości F. do O. do bazy przedsiębiorcy. W ten sposób przejechał 43 km, co potwierdził dodatkowo wpisem w swoim notatniku. Odnośnie do naruszenia polegającego na skróceniu przez kierowcę dziennego czasu odpoczynku o czas powyżej 15 minut do jednej godziny to wskazano, że analiza zapisów kart kierowcy znajdujących się w pamięci urządzenia rejestrującego tachograf zainstalowanego w pojeździe oraz dowód w postaci przesłuchania kierowcy, wykazała, iż kierowca w dniu 8 kwietnia 2014 r. o godzinie 6:17 rozpoczął 24 godzinny okres rozliczeniowy. W okresie tym kierowca odebrał 8 godziny i 29 minut nieprzerwanego czasu odpoczynku dziennego od godziny 21:48 dnia 8 kwietnia do godziny 6:17 dnia 9 kwietnia 2014 r. Oznacza to, iż kierowca skrócił dzienny czas odpoczynku o 31 minut z wymaganego 9 godzinnego dziennego czasu odpoczynku.
Organ odwoławczy stwierdził, iż organ I instancji dokonał poprawnych ustaleń i wyliczeń w zakresie przedmiotowych naruszeń i nałożył prawidłowo karę pieniężną w łącznej wysokości 5.100 złotych.
Organ odwoławczy wskazał że w toku prowadzonego postępowania administracyjnego strona nie przedstawiła żadnych dowodów wskazujących na okoliczności w jakich odbywał się w poddany kontroli przewóz drogowy. Skarżący zakwestionował własną odpowiedzialność bez uprawdopodobnienia, iż zadanie przewozowe zostało zorganizowane tak, aby kierowca mógł je wykonać nie naruszając norm czasu pracy. Zwrócił uwagę, że skarżący w złożonym odwołaniu nie odniósł się do kwestii wykonywania przewozu pojazdem należącemu do przedsiębiorcy i odnotowywania rzeczywistej aktywności kierowcy w notesie, nie wyjaśnił, z jakiego to powodu kierowca miałby ukrywać swój czas pracy, za który przecież należy mu się wynagrodzenie. Istotne było, zdaniem organu, że kierowca wprawdzie na swojej karcie ukrył rzeczywisty czas jazdy, natomiast szczegółowo w swoim notesie odnotował ilość kilometrów, jakie przejechał pojazdem.
Zdaniem organu dokumenty załączone do odwołania oraz ustalenia postępowania przed organem I instancji, pozwalały na stwierdzenie, że dokumenty, na które powoływała się strona nie świadczyły o prawidłowym zorganizowaniu zadań transportowych. Organ wskazał ponadto, że skarżący nie przedstawił dowodów potwierdzających fakt, iż w dniu kontroli tak zorganizował kierowcy zadanie przewozowe, że nie było podstaw do naruszania przez niego norm czasu pracy.
Reasumując, organ uznał, że skarżący nie przedstawił dowodów, które wskazałyby na zaistnienie w sprawie żadnej z obu przesłanek wskazanych wart. 92 c ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (tekst jednolity: Dz. U. z 2013 r., póz. 1414 ze zm.). W szczególności nie wykazał, że każdorazowo on sam lub osoba zarządzająca w jego imieniu przedsiębiorstwem kontrolowała odbierane od kierowcy wykresówki, poddając je weryfikacji przez chociażby sprawdzenie ich zapisów dotyczących zachowania wymaganych przepisami okresów prowadzenia pojazdów (m.in. maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu, maksymalnego prowadzenia pojazdu bez przerwy oraz wymaganego czasu odpoczynku). Nie wykazał on także, że każdorazowo porównywany był stan licznika odprowadzonego do bazy pojazdu z zapisami oddawanych przez kierowców wykresówek. Wreszcie skarżący nie wykazał, że do naruszenia przepisów doszło w wyniku nadzwyczajnych zdarzeń czy okoliczności, których nie mógł przewiedzieć.
Sąd I instancji oddalając skargę na tą decyzję stwierdził w pierwszej kolejności, że stan faktyczny sprawy nie był sporny, ponieważ skarżący nie kwestionował, że kierowca P. M. prowadził pojazd wyposażony w cyfrowe urządzenie rejestrujące bez włożonej karty kierowcy do tachografu, nie rejestrował, więc za pomocą cyfrowego urządzenia rejestrującego wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi oraz skrócił dzienny czas odpoczynku o 31 minut z wymaganego 9 godzinnego dziennego czasu odpoczynku. Niekwestionowany był także fakt, iż kierowca odnotował we własnym notesie stany licznika od chwili wyjęcia karty kierowcy do przybycia do bazy.
Zdaniem Sądu organy trafnie oceniły, że nie występowały okoliczności zwalniające przedsiębiorcę od odpowiedzialności. Takie zwolnienie może mieć miejsce, gdy wyłączną winą za powstanie naruszenia ponosi osoba trzecia (kierowca) lub gdy naruszenie prawa jest wynikiem okoliczności całkowicie niezależnych od przewoźnika. Przedsiębiorca musi wykazać, że dołożył należytej staranności - organizując przewóz uczynił wszystko, czego można od niego rozsądnie wymagać, a jedynie wskutek niezależnych okoliczności lub nadzwyczajnych zdarzeń doszło do naruszenia prawa. Istnieje domniemanie odpowiedzialności przewoźnika za naruszenie prawa przez kierowcę. Przewoźnik organizuje bowiem pracę kierowców i sprawuje nad nimi nadzór. Ponosi on ryzyko prowadzenia przedsiębiorstwa transportowego oraz posiada instrumenty prawne i faktyczne, aby zapewnić należyte wykonywanie obowiązków przez kierowców, przeciwdziałając naruszeniom prawa. Domniemanie odpowiedzialności przewoźnika może być obalone i ciężar udowodnienia okoliczności wymienionych w przytoczonych wyżej przepisach ustawy o transporcie drogowym spoczywa na przedsiębiorcy. Na skarżącym spoczywał, zatem ciężar wykazania, że dołożył należytej staranności organizując przewóz i nie miał wpływu na naruszenie prawa przez kierowcę, przy czym brak takiego wpływu musiałby istnieć realnie. Nie ulegało, zdaniem Sądu, wątpliwości, że to na skarżącym ciążył obowiązek ustalenia, czy zatrudnieni przez niego kierowcy dopuszczają się naruszeń i to jego obciążają negatywne konsekwencje zaniedbań, zaniechań lub działań świadomych, konsekwencją których jest poniesienie odpowiedzialności finansowej. Wskazane w art. 92c ustawy o transporcie drogowym przesłanki egzoneracyjne odnoszą się do okoliczności o charakterze obiektywnym, a więc takich, których przy najdalej idących staraniach przedsiębiorca nie mógł i nie był w stanie przewidzieć. Nie można więc skutecznie powoływać się na treść tego przepisu w sytuacji, gdy to pracownik przedsiębiorcy, działający w ramach powierzonych mu zadań, dopuszcza się działań, za które ustawa przewiduje nałożenie kary. Podnoszone przez skarżącego argumenty dotyczące szkolenia i instruktażu wewnątrzzakładowego w dziedzinie obsługi i działania tachografów cyfrowych, kopii obowiązków pracownika i kopii umowy o odpowiedzialności materialnej za powierzone mienie, nie były w ocenie Sądu wystarczające do tego, by uwolnić się od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenia na zasadzie art. 92b ust. 1 lub art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy.
W podstawie prawnej wyroku Sąd I instancji podał art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz.U. z 2016 r., poz. 718, dalej: p.p.s.a.).
P. K. skargą kasacyjną zaskarżył ten wyrok w całości, zarzucając Sądowi I instancji:
1) naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj. art. 151 p.p.s.a., art. 145 § 1 ust. 1 lit. c) p.p.s.a., art. 7 , art. 77 § 1 oraz 107 § 3 k.p.a. poprzez oddalenie skargi pomimo bezpodstawnego uznania, że dowód z przesłuchania świadka P. M. nie ma "doniosłości prawnej",
2) naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj. art. 151, art. 145 § 1 ust. 1 lit. c) p.p.s.a., art. 80 kp.a. poprzez oddalenie skargi pomimo dokonania przez organ II instancji ustaleń faktycznych z pominięciem dowodu z przesłuchania P. M.,
3) naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj. art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez brak odniesienia się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do zarzutu skargi, tj. naruszenia przepisów art. 7 oraz 80 k.p.a., polegającego na pominięciu w ustaleniach faktycznych zeznań P. M.,
4) naruszenie prawa materialnego, tj. przepisu art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym poprzez uznanie że działania kierowcy podejmowane w celu szybszego dotarcia do domu nie są okolicznościami, na których wystąpienie skarżący nie miał wpływu i których nie mógł przewidzieć.
Podnosząc te zarzuty skarżący kasacyjnie wniósł o: 1) uchylenie
zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do rozpoznania przez Sąd I instancji, 2) zasądzenie od organu na rzecz skarżącego kosztów postępowania kasacyjnego wraz z kosztami zastępstwa procesowego według nor przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ nie ma usprawiedliwionych podstaw.
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Oznacza to związanie NSA zarzutami i wnioskami skargi kasacyjnej, które mogą dotyczyć wyłącznie ocenianego wyroku Sądu I instancji, a nie postępowania administracyjnego i wydanych w nim rozstrzygnięć.
Natomiast stosownie do treści art. 176 p.p.s.a. skarga kasacyjna powinna czynić zadość wymaganiom określonym dla pisma w postępowaniu sądowym oraz zawierać oznaczenie zaskarżonego orzeczenia ze wskazaniem, czy jest ono zaskarżone w całości czy w części, przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie, wniosek o uchylenie lub zmianę orzeczenia z oznaczeniem zakresu żądanego uchylenia lub zmiany.
Przepis art. 174 p.p.s.a stanowi z kolei, iż skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: a) naruszenia prawa materialnego poprzez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) lub b) naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). W świetle cytowanych przepisów to do autora skargi kasacyjnej należy wskazanie konkretnych przepisów prawa materialnego lub przepisów procesowych, które w jego ocenie naruszył Sąd I instancji i precyzyjne wyjaśnienie na czym polegało ich niewłaściwe zastosowanie lub błędna interpretacja - w stosunku do prawa materialnego, bądź wykazanie istotnego wpływu naruszenia prawa procesowego na rozstrzygnięcie sprawy przez Sąd I instancji – w odniesieniu do przepisów postępowania. A zatem Naczelny Sąd Administracyjny, z uwagi na ograniczenia wynikające ze wskazanych regulacji prawnych, nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, ani uściślać bądź w inny sposób ich korygować.
W niniejszej skardze kasacyjnej zarzucono Sądowi I instancji zarówno naruszenie przepisów prawa procesowego, jak i materialnego. Naczelny Sąd Administracyjny nie podzielił zarzutów naruszenia przez Sąd I instancji przepisów postępowania, pomieszczonych w punktach 1 - 3 petitum skargi kasacyjnej, wymienionych szczegółowo wyżej. Po pierwsze niezasadnym jest zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez brak odniesienia się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do zarzutu skargi, tj. naruszenia przepisów art. 7 oraz 80 k.p.a., polegającego na pominięciu w ustaleniach faktycznych zeznań kierowcy – P. M.. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego orzekającego w rozpoznawanej sprawie brak jest podstaw aby uznać, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie spełnia wymogów określonych przepisem art. 141 § 4 p.p.s.a. Przypomnieć należy, że ustawodawca w art. 141 § 4 p.p.s.a. określił niezbędne elementy uzasadnienia, tj. zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania. W orzecznictwie sądów administracyjnych przyjmuje się, że naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną w dwóch przypadkach: po pierwsze, jeżeli uzasadnienie orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia (por. uchwała NSA z 15 lutego 2010 r., sygn. akt II FPS 8/09, ONSAiWSA 2010, nr 3, poz. 39), po drugie, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób uniemożliwiający przeprowadzenie jego kontroli przez Naczelny Sąd Administracyjny. W rozpoznawanej sprawie nie występuje żaden z wymienionych przypadków. Uzasadnienie zawiera wszystkie elementy konstrukcyjne przewidziane w tym przepisie. W uzasadnieniu Sąd I instancji przedstawił bowiem opis tego, co działo się w sprawie w postępowaniu przed organami administracji publicznej oraz przedstawił stan faktyczny przyjęty za podstawę wyroku, wskazując z jakich przyczyn skarga spółki zasługuje na uwzględnienie, co umożliwia przeprowadzenie kontroli instancyjnej ustaleń Sądu I instancji w kwestionowanym zakresie. To natomiast, że autor skargi kasacyjnej nie podziela stanowiska Sądu, czy też jego ocena, iż uzasadnienie wyroku jest dla niego nieprzekonywujące, nie stanowi skutecznej przesłanki uwzględnienia tego zarzutu (por. wyrok NSA z dnia 29 kwietnia 2015 r., sygn. akt II GSK 470/14). Po pierwsze uzasadnienie wyroku sądu należy traktować jako całość, tzn., że zarówno tzw. "część historyczna", jak i rozważania sądu stanowią całość, która musi spełniać wymogi wskazane w art. 141 § 4 p.p.s.a. W niniejszej sprawie Sąd I instancji w końcowej części swojego uzasadnienia (s. 17) wskazał, że w jego ocenie bezzasadnym jest zarzut naruszenia przez organ przepisów postępowania, tj. art. 7, art. 77 i 107 § 3 k.p.a. polegający na nierozpatrzeniu w sposób wyczerpujący całego materiału dowodowego, co spowodowało brak dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy i błędne przyjęcie, iż nie zachodzą przesłanki zwolnienia od odpowiedzialności przedsiębiorcy za stwierdzone uchybienie. Taka konkluzja Sądu I instancji wynika z uznania za prawidłowe przeprowadzonego w tej sprawie postępowania wyjaśniającego przez organy i dokonanej przez Sąd I instancji oceny, że w toku prowadzonego przez organy postępowania dowodowego stan faktyczny sprawy został prawidłowo ustalony i nie jest sporny między stronami. Na s. 5. uzasadnienia zaskarżonego wyroku Sąd I instancji wskazał za organami, iż: "Z protokołu przesłuchania kierowcy w charakterze świadka wynika zaś, iż kierowca nie włożył karty do urządzenia rejestrującego, ponieważ jazda z włożoną kartą spowodowałaby skrócenie odpoczynku dobowego a chciał dojechać do bazy przedsiębiorstw. Kierowca oświadczy ponadto, że nie chciał wykonać odpoczynku dobowego w tak bliskiej odległości od domu. Podjął decyzję o kontynuowaniu jazdy do bazy przedsiębiorcy bez rejestracji swojej faktycznej aktywności. Natomiast czas w ciągu którego pojazdem pokonał odcinek z miejscowości F. do miejscowości O. (baza przedsiębiorstwa) odnotował w swoim notesie. Organ odwoławczy zwrócił uwagę, że skarżący w złożonym odwołaniu nie odniósł się do kwestii wykonywania przewozu pojazdem należącemu do przedsiębiorcy i odnotowywania rzeczywistej aktywności kierowcy w notesie, nie wyjaśnił, z jakiego to powodu kierowca miałby ukrywać swój czas pracy, za który przecież należy mu się wynagrodzenie. Natomiast istotne jest to, że kierowca wprawdzie na swojej karcie ukrył rzeczywisty czas jazdy, natomiast szczegółowo w swoim notesie odnotował ilość kilometrów, które przejechał pojazdem. Należy także mieć na uwadze, że stwierdzone przez organ kontrolny naruszenia miały miejsce 10 dni przed zatrzymaniem." W kontekście tych stwierdzeń przytoczonych w uzasadnieniu wyroku nie można zasadnie zarzucić Sądowi I instancji, iż bezpodstawnie uznał, za organami, że dowód z przesłuchania świadka P. M. nie ma "doniosłości prawnej" oraz nie można podzielić zdania skarżącego kasacyjnie, że organy w tej sprawie "pominęły dowód z przesłuchania P. M., czego Sąd I instancji nie zauważył. W konsekwencji za niezasadne Naczelny Sąd Administracyjny uznał zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji art. 151, art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. (błędnie przez skarżącego kasacyjnie wskazanego jako art. 145 § 1 ust. 1 lit. c) p.p.s.a.) w zw. ze wskazanymi w zarzutach zawartych w punktach od 1 do 3 skargi kasacyjnej przepisach k.p.a., tj.: art. 7, art. 75 § 1, art. 77 § 1, art. 80, art. 107 § 3.
Naczelny Sąd Administracyjny nie podzielił także zarzutu naruszenia przez Sąd I instancji prawa materialnego pomieszczonego w punkcie 4 petitum skargi kasacyjnej, tj. zarzuty naruszenia przepisu art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym poprzez uznanie że działania kierowcy podejmowane w celu szybszego dotarcia do domu nie są okolicznościami, na których wystąpienie skarżący nie miał wpływu i których nie mógł przewidzieć. Podkreślić należy, iż Sąd I instancji w tej sprawie na s. 13 - 16 uzasadnienia zaskarżonego wyroku dokonał bardzo wnikliwej i prawidłowej wykładni tego przepisu, którą Naczelny Sąd Administracyjny w pełni podziela. Rację ma Sąd I instancji, iż w niniejszej sprawie organy trafnie oceniły, że nie występowały okoliczności zwalniające przedsiębiorcę od odpowiedzialności. Jak zaakcentował Sąd I instancji w oparciu o wskazane orzecznictwo: "Takie zwolnienie może mieć miejsce, gdy wyłączną winą za powstanie naruszenia ponosi osoba trzecia (kierowca) lub gdy naruszenie prawa jest wynikiem okoliczności całkowicie niezależnych od przewoźnika. Przedsiębiorca musi wykazać, że dołożył należytej staranności, tzn. że organizując przewóz uczynił wszystko, czego można od niego rozsądnie wymagać, a jedynie wskutek niezależnych okoliczności lub nadzwyczajnych zdarzeń doszło do naruszenia prawa. Istnieje domniemanie odpowiedzialności przewoźnika za naruszenie prawa przez kierowcę. Przewoźnik organizuje bowiem pracę kierowców i sprawuje nad nimi nadzór. Ponosi on ryzyko prowadzenia przedsiębiorstwa transportowego oraz posiada instrumenty prawne i faktyczne, aby zapewnić należyte wykonywanie obowiązków przez kierowców, przeciwdziałając naruszeniom prawa. Domniemanie odpowiedzialności przewoźnika może być obalone i ciężar udowodnienia okoliczności wymienionych w przytoczonych wyżej przepisach ustawy o transporcie drogowym spoczywa na przedsiębiorcy. Na skarżącym spoczywał, zatem ciężar wykazania, że dołożył należytej staranności organizując przewóz i nie miał wpływu na naruszenie prawa przez kierowcę, przy czym brak takiego wpływu musiałby istnieć realnie." (...). Nie ulega wątpliwości, że to na skarżącym ciążył obowiązek ustalenia, czy zatrudnieni przez niego kierowcy dopuszczają się naruszeń i to jego obciążają negatywne konsekwencje zaniedbań, zaniechań lub działań świadomych, konsekwencją których jest poniesienie odpowiedzialności finansowej. Wpływ przedsiębiorcy na pracę zatrudnionych przezeń kierowców polega przede wszystkim na doborze kadry w taki sposób, aby do naruszeń nie dochodziło. Wskazane w art. 92c ustawy o transporcie drogowym przesłanki egzoneracyjne odnoszą się do okoliczności o charakterze obiektywnym, a więc takich, których przy najdalej idących staraniach przedsiębiorca nie mógł i nie był w stanie przewidzieć. Nie można więc skutecznie powoływać się na treść tego przepisu w sytuacji, gdy to pracownik przedsiębiorcy, działający w ramach powierzonych mu zadań, dopuszcza się działań, za które ustawa przewiduje nałożenie kary. (...). W świetle powyższego w ocenie Sądu podnoszone przez skarżącego argumenty dotyczące szkolenia i instruktażu wewnątrzzakładowego w dziedzinie obsługi i działania tachografów cyfrowych P. M., kopii obowiązków pracownika i kopii umowy o odpowiedzialności materialnej za powierzone mienie, nie są wystarczające do tego, by uwolnić się od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenia na zasadzie art. 92b ust. 1 lub art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy.". Fakt, iż skarżący kasacyjnie z tą wykładnią dokonaną przez Sąd I instancji się nie zgadza, nie może stanowić powodu do uchylenia wyroku WSA.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, w oparci o art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w punkcie 1 sentencji wyroku.
O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 23.07.2026. · Źródło