II GSK 1493/15
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-03-09
Skład orzekający: Krystyna Anna Stec, Joanna Sieńczyło-Chlabicz, Beata Kozicka
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i wygłoszenie prelekcji na konferencji naukowej, której przedmiotem jest analiza zagadnień moralności człowieka i problemów opętania, stanowi umowę o dzieło, czy umowę zlecenia (lub umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu) w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że umowa o przygotowanie i wygłoszenie prelekcji na konferencji naukowej, której przedmiotem jest analiza zagadnień moralności człowieka i problemów opętania, nie stanowi umowy o dzieło. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu w celu przekazania wiedzy, a nie na osiągnięciu konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, który podlegałby weryfikacji pod kątem wad fizycznych. W związku z tym, NSA uchylił wyrok WSA i oddalił skargę R. w Ł., uznając, że uczestnik postępowania nie podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu tej umowy.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego A. D. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy zlecenia (według ZUS i NFZ) lub umowy o dzieło (według płatnika R. w Ł.). Płatnik twierdził, że umowa na przygotowanie i wygłoszenie prelekcji była umową o dzieło, ponieważ powstał rezultat w postaci opracowania. Organ pierwszej instancji (Dyrektor OW NFZ) wydał decyzję stwierdzającą obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Prezes NFZ utrzymał tę decyzję w mocy. WSA w Warszawie uchylił decyzję Prezesa NFZ, uznając, że organ nie zbadał należycie charakteru umowy i nie przesłuchał uczestnika postępowania. NSA rozpoznał skargę kasacyjną Prezesa NFZ.Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i oddalił skargę R. w Ł. Zasądził od R. w Ł. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia zwrot kosztów postępowania sądowego.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Krystyna Anna Stec Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz Sędzia del. WSA Beata Kozicka (spr.) Protokolant asystent sędziego Monika Tutak - Rutkowska po rozpoznaniu w dniu 9 marca 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 5 lutego 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 1878/14 w sprawie ze skargi R. w Ł. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2014 r., nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżony wyrok; 2. oddala skargę; 3. zasądza od R. w Ł. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 280 (dwieście osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 5 lutego 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 1878/14, po rozpoznaniu skargi R. w Ł. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2014 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, w pkt 1 uchylił zaskarżoną decyzję, w pkt 2 stwierdził, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu, zaś w pkt 3 zasądził od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz skarżącego R. w Ł. kwotę 457 (czterysta pięćdziesiąt siedem) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy. Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w [...] Inspektorat w [...] pismem z dnia 22 marca 2013 r. wystąpił do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym A. D. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy zlecenia na rzecz płatnika, tj. R. w Ł. w okresie od 10 października 2011 r. do 15 października 2011 r. Sprawa została przekazana do załatwienia według właściwości do Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia.
[...] Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia pismem z dnia 10 czerwca 2013 r., znak [...] poinformował A. D. (dalej ubezpieczony, uczestnik) o wszczętym postępowaniu, a także o możliwości wypowiedzenia się co do zebranych w sprawie dowodów i materiałów. W wyznaczonym terminie ubezpieczony nie zajął stanowiska w sprawie. Następnie pismem z dnia 10 czerwca 2013 r., znak [...] zawiadomił także płatnika, tj. R. w Ł. (dalej płatnik, strona skarżąca) o wszczęciu postępowania administracyjnego w przedmiocie objęcia A. D. ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej zatytułowanej "umowa o dzieło", zawartej z płatnikiem. Płatnik został poinformowany o możliwości złożenia dodatkowych wyjaśnień, nadesłania dokumentów, jak również o prawie do wniesienia żądania przeprowadzenia określonych dowodów. W odpowiedzi na to pismo płatnik, przy piśmie z dnia 19 czerwca 2013 r., znak [...] przesłał kopię zastrzeżeń do ustaleń kontroli Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zawartych w protokole kontroli z dnia 18 października 2012 r. W piśmie tym podjął między innymi polemikę ze stanowiskiem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych polegającym na zakwalifikowaniu umów, których przedmiotem było przeprowadzenie wykładów i prelekcji jako umów zlecenia, wskazując na autorski i jednorazowy charakter tych czynności. W tym kontekście podniósł okoliczność, że w wyniku zawartych umów powstał rezultat w postaci treści wykładu utrwalonej w formie pisemnej, audio lub audiowizualnej, a prawa autorskie co do tego zmaterializowanego efektu na podstawie zawartych umów zostały przeniesione na płatnika.
Ze stanowiskiem tym nie zgodził się organ pierwszoinstancyjny, który odnosząc się do zawartej z ubezpieczonym umowy, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie prelekcji pt. "Zagadnienia moralności człowieka XXI wieku – problemy opętania" w dniu 14 i 15 października w B. podczas IV Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej "[...]", uznał, że tak sformułowany zakres i przedmiot wskazuje na staranne wykonanie określonych czynności, nie zaś osiągnięcie określonego rezultatu. Podkreślił, że przedmiotowa umowa zasadnie została zakwalifikowana przez wnioskodawcę, tj. Zakład Ubezpieczeń Społecznych jako umowa zlecenia.
W tych okolicznościach Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z dnia [...] sierpnia 2013 r., stwierdził istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego ubezpieczonego z tytułu wykonywania umowy zlecenia w okresie od 10 października 2011 r. do 15 października 2011 r.
Od tej decyzji płatnik wniósł odwołanie nie zgadzając się co do istoty z nie zakwalifikowaniem jego umowy jako umowy o dzieło.
Organ odwoławczy rozpoznając sprawę w uzasadnieniu podjętego rozstrzygnięcie na wstępie wskazał, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz.U. z 2016 r., poz.1793, ze zm., dalej ustawa o świadczeniach) obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (tekst jedn. Dz.U. z 2016 r., poz. 380 ze zm. dalej: k.c.) stosuje się przepisy dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Jednocześnie podkreślił, że opierając się na materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie zasadnie organ pierwszoinstancyjny uznał, że wnioskodawca, tj. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zakwalifikował przedmiotową umowę jako umowa zlecenia. Następnie przytoczył stosowne przepisy 627 k.c. i in., po czym wyjaśnił kiedy można mówić o umowie o dzieło, wskazując, że jest to umowa rezultatu, odmiennie aniżeli umowa zlecenie. Na poparcie wyrażonego stanowiska przywołał wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 2 listopada 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 1511/09, w którym to wyroku Sąd oddalił skargę wykładowcy na decyzję Narodowego Funduszu Zdrowia, stwierdzając, że zawarta przez niego umowa z uczelnią była umową, co do której mają zastosowanie przepisy k.c. o umowie zlecenia, dając do zrozumienia, że rezultat nie może zostać objęty treścią świadczenia jakim jest umowa o dzieło, gdyż jest to niezgodne z naturą tego stosunku zobowiązaniowego. Za Sądem tym uwypuklił, że nazwanie umowy przez strony nie przesądza o jej charakterze.
Na zakończenie Prezes NFZ wskazał, że organem właściwym do ustalenia prawidłowego wymiaru składki na ubezpieczenie zdrowotne jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych, jak miało to miejsce w przedmiotowej sprawie.
Skargę na powyższą decyzję Prezesa NFZ do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wywiodła strona skarżąca – R. w Ł., wnosząc o jej uchylenie w całości. Autor skargi zarzucił jej naruszenie:
1) przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia, a mianowicie: art. 77 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r. poz. 23 ze zm., dalej: k.p.a.), i art. 80 k.p.a. w zw. z art. 6, art. 7 oraz art. 8 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach, polegające m.in. na zaniechaniu prawidłowej oceny rezultatu zawartej umowy w postaci materialnej, tj. przygotowanego opracowania, co stanowi naruszenie zasady obowiązku organu rozpatrzenia całego materiału dowodowego w sposób wyczerpujący (art. 77 § 1 k.p.a.), a w konsekwencji naruszenie zasady działania organów administracji publicznej na podstawie przepisów prawa, zasady praworządności, działania w słusznym interesie obywateli oraz interesie społecznym a także zasady prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie uczestników do organów państwa, które to postępowanie prowadzą;
2) przepisów prawa materialnego, które miało istotny wpływ treść rozstrzygnięcia, a mianowicie: art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach w związku z art. 734 k.c., art. 750 k.c., art. 627 k.c. oraz art. 65 § 2 k.c., polegające na błędnej wykładni treści umowy na przygotowanie opracowania i jego przedstawienie, zawartej przez płatnika z A. D., która to wykładnia doprowadziła do uznania, że umowa ma charakter umowy zlecenia (ewentualnie umowy o świadczenie usług, do której należy stosować przepisy o zleceniu), podczas gdy przedmiotem umowy jest oznaczone dzieło o charakterze niematerialnym (utwór), znajdujące dodatkowo ucieleśnienie w przygotowanym opracowaniu, a zatem umowa ma charakter umowy o dzieło, w konsekwencji czego organ zastosował regulację art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach w sytuacji, kiedy - jak zaznaczył strona skarżąca - przepis ten nie ma w niniejszej sprawie zastosowania.
Argumentując autor skargi rozwinął sformułowane w petitum skargi zarzuty, podejmując polemikę z organem.
W ocenie Sądu I instancji, skarga zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja Prezesa NFZ narusza prawo.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wskazał, że spór w zasadzie sprowadza się do oceny charakteru umowy zawartej między stroną skarżącą (płatnikiem) a A. D. (ubezpieczonym), a mianowicie, czy jest to, jak twierdzi strona skarżąca, umowa o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia ubezpieczonego obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest to, zgodnie z art. 66 ust. 1 lit. e) ustawy o świadczeniach i poglądami organów Narodowego Funduszu Zdrowia i ZUS, umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia jej wykonawców obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Podkreślił, że organy Narodowego Funduszu Zdrowia, rozstrzygając sprawę dotyczącą objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym A. D. były zobowiązane do ustalenia charakteru prawnego umowy łączącej go ze skarżącą. Innymi słowy, jak stwierdził, organy NFZ były zobowiązane przede wszystkim zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartej umowy o dzieło nr [...] z dnia [...] października 2011 r. nie było uniknięcie dopełnienia obowiązków ubezpieczonego i płatnika składek, czyli uniknięcia w drodze czynności prywatno - prawnych (zawieranych umów) obowiązków publiczno - prawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn. Dz.U. z 2009 r. nr 205, poz.1585 ze zm.).
Przypomniał, że przedmiotem umowy było wykonanie dzieła polegającego na przygotowaniu i wygłoszeniu prelekcji pt. "Zagadnienia moralności człowieka XXI wieku – problemy opętania" podczas IV Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej pn. "[...]", która odbyła się w dnia 14 i 15 października w B.
WSA wyjaśnił, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, iż kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągniecia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Wskazał przy tym, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.).
Nadto WSA zaznaczył, iż bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Innymi słowy umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane, jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Zauważył również, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło.
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Sąd I instancji uznał, że organ nie przesłuchał w charakterze świadka uczestnika postępowania (ubezpieczonego), wystosował do niego jedynie pismo informujące o wszczęciu postępowania i możliwości złożenia dodatkowych wyjaśnień, z czego uczestnik nie skorzystał. Skoro, w ocenie Sądu, uczestnik nie udzielił informacji na powyższe pismo, organ winien był przesłuchać go w charakterze świadka zgodnie z treścią art. 75 § 1 ustawy Kodeks postępowania administracyjnego, gdyż to właśnie zeznania uczestnika postępowania mogą potwierdzić wyjaśnienia skarżącej o przekazaniu dzieła. Organy NFZ były zobowiązane przede wszystkim zbadać zamiar stron powyższej umowy oraz jej cele, do czego, w ocenie Sądu, koniecznym było przesłuchanie uczestnika postępowania. Tymczasem organy w swoich decyzjach wywiodły, że samo sformułowanie przedmiotu umowy sugeruje, że jest to umowa dotycząca starannego wykonania określonych czynności, nie zaś osiągnięcia określonego rezultatu o indywidualnym charakterze.
Nadto zaznaczył, że organy zupełnie bezpodstawnie rozdzieliły przedmiotową umowę na dwie kategorie umów, tj. opracowanie do którego nie zajęły sprecyzowanego stanowiska i wygłoszenie-przedstawienie tego opracowania. W ocenie Sądu, umowa zawarta między skarżącą a uczestnikiem postępowania stanowi swoistą całość, składającą się na umowę rezultatu. Do przygotowania opracowania konieczne jest bowiem, w ocenie WSA, zgromadzenie przez uczestnika określonych materiałów, usystematyzowanie wiedzy w danym temacie, dokonanie własnych przemyśleń, komentarzy, interpretacji, wniosków, co znalazło odzwierciedlenie w przygotowanym przez niego opracowaniu, a także obejmowało koncepcję przeprowadzenia wykładu. W ocenie Sądu I instancji, rezultat umowy jaki chciały strony osiągnąć należy także oceniać przez pryzmat umiejętności, wiedzy i doświadczenia uczestnika postępowania.
Stwierdził przy tym, że organy nie wyjaśniły także jakimi kryteriami kierowała się skarżąca wybierając do przygotowania i przeprowadzenia wykładu uczestnika, czy była to określona wiedza specjalistyczna, poświadczone umiejętności, czy opracowanie uczestnika było specjalnie przygotowane na konferencję.
Tym samym w ocenie WSA, Prezes NFZ przedwcześnie, bez przesłuchania uczestnika postępowania i rozważenia wyżej wskazanych kwestii dokonał wykładni powołanych wyżej przepisów k.c. dotyczących umów o dzieło oraz umów zlecenia i w konsekwencji dokonał nieprawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy oraz nieprawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach, uznając, że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, jako osoba spełniająca warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Skargę kasacyjną złożył Prezes NFZ domagając się - na podstawie art. 185 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz.U. z 2016 r. poz. 718, ze zm., dalej: p.p.s.a.) -uchylenia zaskarżonego wyroku w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd I instancji, ewentualnie - na podstawie art. 188 p.p.s.a. - uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i oddalenie skargi R. w Ł. Jednocześnie wniósł o zasądzenie kosztów postępowania wg norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesu.
Na podstawie art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie przepisów postępowania w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy oraz prawa materialnego, a to:
I) przepisów postępowania mogących mieć istotny wpływ na wynik sprawy, o którym mowa w art. 174 pkt 2 p.p.s.a. polegające na naruszeniu art. 145 § 1 pkt 1 lit c/ p.p.s.a. oraz art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jedn. Dz.U. z 2016 r. poz. 1066 ze zm.) i uchyleniu zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ w oparciu o niezgodne ze stanem faktycznym i prawnym ustalenie wyroku w zakresie naruszenia przez organ przepisów kodeks postępowania administracyjnego i błędne ustalenie, że Prezes NFZ naruszył:
1) art. 75 § 1 k.p.a., ponieważ w ocenie Sądu zaskarżona decyzja została wydana przedwcześnie, bez przesłuchania uczestnika postępowania, podczas gdy nie doszło do naruszenia tego przepisu, ponieważ organ nie był zobligowany przysługiwać uczestnika postępowania, będącego na etapie postępowania administracyjnego stroną, gdyż zgodnie z art. 86 k.p.a. organ mógł przesłuchać stronę dopiero, gdy po wyczerpaniu środków dowodowych lub z powodu ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne do rozstrzygnięcia sprawy, co nie zaszło w niniejszym postępowaniu. Naruszenie przepisów przez Sąd skutkowało błędnym uchyleniem zaskarżonej decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c/ p.p.s.a.
2) art. 7 i 77 § 1 k.p.a., ponieważ w ocenie Sądu dokonana przez organ analiza charakteru postępowania nie uwzględniła okoliczności sposobu wyboru prelegenta i powstania utworu w rozumieniu prawa autorskiego, podczas gdy nie doszło do naruszenia tych przepisów, gdyż prowadzone postępowanie nie wymagało wyjaśniania okoliczności faktycznych w tym zakresie. Postępowanie zostało wyjaśnione w zakresie okoliczności istotnych dla niniejszej sprawy, czyli co do przedmiotu i charakteru zawartej umowy.
3) art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., poprzez uznanie, że zgromadzone dowody nie uzasadniały i nie pozwalały na utrzymanie w mocy decyzji organu I instancji, gdyż zdaniem kasatora w sprawie dowody zostały zgromadzone prawidłowo, i tak też ocenione.
Naruszenie tych przepisów przez Sąd skutkowało, jak uznał autor skargi kasacyjnej, błędnym uchyleniem zaskarżonej decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c/ p.p.s.a. W konsekwencji tych naruszeń, w jego opinii, niezasadnie uwzględniono skargę i uchylono decyzji organu, mimo, że nie było ku temu podstaw, ponieważ decyzja nie została wydana z naruszeniem przepisów postępowania czy prawa materialnego i zachodziły przesłanki do oddalenia skargi na podstawie art. 151 p.p.s.a.
II. naruszenie prawa materialnego, a to: art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych poprzez błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że przepis ten nie stanowi podstawy uznania, iż uczestnik postępowania podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoba spełniająca warunki objęcia ubezpieczeniem społecznym lub ubezpieczeniem społecznym rolników, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego, podczas gdy z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e/ tej ustawy wynika, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Naruszenie tych przepisów przez Sąd I instancji zdaniem kasatora skutkowało błędnym uchyleniem zaskarżonej decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a.
Szczegółową argumentację na poparcie zarzutów sformułowanych w petitum skargi kasacyjnej przedstawiono w jej uzasadnieniu.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna została oparta na usprawiedliwionych podstawach i zasługuje na uwzględnienie.
Na wstępie przypomnienia wymaga, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. Skargę kasacyjną, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego (pkt 1) przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania (pkt 2), jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zmiana lub rozszerzenie podstaw kasacyjnych ograniczone jest natomiast, określonym w art. 177 § 1 p.p.s.a. terminem do wniesienia skargi kasacyjnej. Rozwiązaniu temu towarzyszy równolegle uprawnienie strony postępowania do przytoczenia nowego uzasadnienia podstaw kasacyjnych sformułowanych w skardze. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Skarga kasacyjna oparta została na podstawie określonej w pkt 1 i pkt 2 art. 174 p.p.s.a. Przy czym zarzuty te dotyczą – co do meritum – błędów w zakresie uznania przez Sąd pierwszoinstancyjny, że Prezes NFZ przedwcześnie, bez przesłuchania uczestnika postępowania i rozważenia kwestii charakteru przedmiotowej umowy dokonał wykładni przepisów k.c. dotyczących umów o dzieło oraz umów zlecenia, i w konsekwencji dokonał nieprawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy oraz nieprawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach, uznając, że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, jako osoba spełniająca warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Na wstępie należy zauważyć, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Tym samym jawi się uwaga, że treść tego przepisu wyznacza zakres koniecznego postępowania dowodowego. Bez wątpienia obejmuje on konieczność ustalenia faktu istnienia umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o zleceniu. Skoro więc w aktach sprawy znajduje się przedmiotowa umowa, to ona też podlega ocenie. Podkreślić należy, że sporządzenie umowy w formie pisemnej, jeżeli przepis ustawy nie stanowi inaczej, ma zawsze walor dowodowy, co oznacza, że nie można przeciw jej treści prowadzić innych dowodów, o ile nie wykaże się wcześniej, że ta treść została ustalona z naruszeniem prawa. W rozpoznawanej sprawie płatnik takiego dowodu nie przedstawił, natomiast bezpodstawnie twierdzi, że de facto zawarte w umowie przepisy mają inną treść niż to wynika z ich zapisu, i że ta właściwa treść powinna być ustalana na podstawie zeznań stron tej umowy. Zauważyć również należy, że dokument taki jest źródłem dowodowym w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania administracyjnego, a ze względu na cywilny walor formy, stanowi on podstawowe źródło ustaleń faktycznych. Z tego powodu zarzuty kasacyjne odnoszące się do wadliwych ustaleń faktycznych i nie przesłuchaniu stron umowy a następnie błędnej ich oceny dokonanej przez Sąd I instancji, należało uznać za zasadne. Podobnież jak zarzut, że zgromadzone dowody nie uzasadniały i nie pozwalały na utrzymanie w mocy rozstrzygnięcia organu.
Zdaniem Sądu II instancji trafne są również zarzuty materialne podniesione przez kasatora. Ich istota sprowadza się do twierdzenia, że zaskarżony wyrok narusza art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e/ ustawy o świadczeniach w związku z art. 750 i 734 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie tych przepisów, które polegało na przyjęciu, że organy przedwcześnie przyjęły, że w sprawie została zawarta umowa o oświadczenie usług, do której należy stosować przepisy o zleceniu. Podkreślenia wymaga także, na co zwracają uwagę sądy administracyjne, że przy rozstrzyganiu o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego o charakterze umowy, na podstawie której wykonywana jest praca, nie przesądza nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot, tak: NSA w wyrokach z dnia 27 stycznia 2017 r., sygn. akt II GSK 1272/16, z dnia 01 grudnia 2016 r., sygn. akt II GSK 1293/15, oraz z dnia 09 listopada 2016 r., sygn. akt II GSK 3341/15, a także przytoczone tam orzecznictwo, wszystkie przywoływane w uzasadnieniu orzeczenia sądów administracyjnych są dostępne w internetowej Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych pod adresem orzeczenia.nsa.gov.pl., w skrócie: CBOSA.
W orzeczeniach tych wskazuje się, że zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu.
Bez wątpienia charakter pracy wykonywanej w ramach spornej umowy nie mógł być traktowany jako przedmiot umowy o dzieło, bo zleceniobiorca czyli uczestnik postępowania przeprowadzał szkolenie, którego przedmiot był ściśle wyznaczony ramami umowy i tematyką Konferencji. Taki rodzaj pracy nie prowadzi do wyników, które miałyby cechy dzieła w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. Z tego więc powodu Sąd II instancji podziela i akceptuje stanowisko prezentowane w skardze kasacyjnej, a to oznacza, że uznaje materialne zarzuty skargi kasacyjnej za uzasadnione.
Jednocześnie podkreślenia wymaga, że jednym z kryteriów, pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 26 stycznia 2006 r., sygn. akt III AUa 1700/05).
Wobec tego, w sytuacji gdy w rozpoznawanej sprawie, przedmiotem umowy było przeprowadzenie wykładu (prelekcji), to nie budzi wątpliwości, że jej wykonanie przez prelegenta stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do przekazania uczestnikom Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej pn. "[...]", jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy teoretycznej i praktycznej z zakresu zagadnienia moralności człowieka XXI wieku – problemów opętania. Przy czym istotne jest, że wykonujący umowę nie miał żadnego wpływu na nabycie przez uczestników konferencji wiedzy czy umiejętności z zakresu przekazywanych treści z przedmiotu prelekcji, tj. problemów opętania i moralności człowieka XXI wieku, ale także osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umowy, nie stanowiło również przedmiotu jej świadczenia. Zgodzić się zatem należy z kasatorem, że treścią umowy z prowadzącym wykład nie było osiągnięcie rezultatu, gdyż taki rezultat byłby obiektywnie nieosiągalny. Podkreślenia wymaga, że wykład, określony w umowie jako "prelekcja" dotyczył wskazania problemów opętania i ich wpływu na moralność człowieka XXI wieku czy też związku tych zjawisk. Przyjmujący zamówienie mógł zatem, jak słusznie wywodził organ, zobowiązać się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności - prawidłowego przeprowadzenia wykładu, przedstawienia moralności człowieka XXI wieku – problemów opętania, które uczestnikom tej konferencji, umożliwią zaznajomienie się z tą problematyką. Jednakże prowadzący szkolenie, nie przyjął na siebie odpowiedzialności za rezultat wykładu. Poziom opanowania wiedzy przekazanej podczas szkolenia i umiejętności nabyte przez uczestników konferencji nie mogą być, w realiach przedmiotowej sprawy, oceniane i traktowane jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c.
W tym miejscu wskazać należy, na co zwraca uwagę NSA w przytoczonych powyżej wyrokach, że na tle sprawy dotyczącej zajęć dydaktycznych, a więc w zbliżonym stanie faktycznym i prawnym, Sąd Apelacyjny w [...] w wyroku z dnia 19 czerwca 2013 r. sygn. akt III AUa 1511/12, uznał, że wykładowca nie może zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy itp. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c. Nadto liczba wykonywanych godzin zajęć nadaje im charakter czynności powtarzalnych. Oczywistym jest przy tym, że na każdym kursie dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia konwersacji itp. jest zindywidualizowany przez wykładowcę, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, przedstawione stanowisko znajduje zastosowanie w stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy. Istnieje bowiem daleko idące podobieństwo w zakresie obowiązków prelegenta na konferencji organizowanej przez podmiot wyspecjalizowany w prowadzeniu i organizowaniu szkoleń, czy też szkoleniu zawodowym, i prowadzącego wykłady z języka obcego, jak w sprawie rozpoznawanej przez Sąd Apelacyjny w [...] w przytoczonym powyżej wyroku z dnia 19 czerwca 2013 r. W obu bowiem przypadkach przedmiotem świadczenia jest przekazanie określonej wiedzy a nie osiągnięcie rezultatu w postaci nabycia przez słuchaczy konkretnych umiejętności.
Stanowisko podobne z prezentowanym zajął także Sąd Najwyższy w sprawie dotyczącej podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu emerytowanego profesora wyższej uczelni, wykonującego pracę na podstawie umowy, nazwanej umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i prowadzenie zajęć dydaktycznych objętych planem studiów (zob. wyrok z dnia 10 maja 2016 r., sygn. akt II UK 217/15). Sąd Najwyższy stwierdził, że przedmiot umowy nie charakteryzuje się wymaganą cechą indywidualizującą utwór (dzieło) przede wszystkim dlatego, że nie konkretyzuje tematu poszczególnych wykładów. Zainteresowany został zobowiązany do przekazywania wiedzy w formie wykładów, ćwiczeń i warsztatów z danej dziedziny nauki w zakresie wynikającym z umowy, taka zaś forma prowadzenia zajęć edukacyjnych nie przesądza o ich wykonywaniu w ramach umowy o dzieło, gdyż jest także zwykle stosowana przez osoby nauczające na podstawie umowy o pracę czy umowy o świadczenie usług. Z określonego celu umowy (edukacja studentów) nie mógł wynikać obiektywnie osiągalny i pewny rezultat. Chodziło więc o wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. W konsekwencji przedmiotem umów była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądzało o ich kwalifikacji jako umów starannego działania - umów o świadczenie usług. Sąd Najwyższy uznał, że wykładnia systemowa przepisów ubezpieczeniowych skorelowana z analizą art. 627 k.c. oraz art. 750 k.c. w związku z art. 734 k.c. prowadzi do wniosku, że umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia może być przedmiotem umówionego dzieła, jeżeli dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki umowy poddają się weryfikacji – co jednak w sprawie nie wystąpiło. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie także mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego – co jednak w sprawie także nie wystąpiło.
Konkludując Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że zarzuty skargi kasacyjnej okazały się zasadne a zaskarżony wyrok został wydany z naruszeniem prawa materialnego. W tym stanie rzeczy Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok i skargę oddalił uznając, że stan faktyczny nie budzi wątpliwości, a istota sprawy została należycie wyjaśniona. Tym samym Naczelny Sąd Administracyjny uchylając zaskarżony wyrok Sądu I instancji, na podstawie art. 188 p.p.s.a. rozpoznał skargę, którą w świetle przedstawionych powyżej argumentów, jako niezasadną mocą art. 151 p.p.s.a. oddalił. O kosztach orzeczono na podstawie art. 203 pkt 2 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło