IV SA/Wa 1317/15
WyrokWSA w Warszawie2015-08-13
Skład orzekający: Łukasz Krzycki, Iwona Owsińska-Gwiazda, Teresa Zyglewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy decyzja o odmowie stwierdzenia nieważności decyzji wywłaszczeniowej z 1955 roku, wydana na podstawie przepisów dekretu o nabywaniu nieruchomości, została wydana z naruszeniem prawa, uzasadniającym jej uchylenie?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że zaskarżona decyzja Ministra Infrastruktury i Rozwoju nie narusza prawa w stopniu uzasadniającym jej wyeliminowanie z obrotu prawnego. Pomimo pewnych uchybień w uzasadnieniu organu oraz potencjalnych błędów w ustaleniu stanu prawnego nieruchomości w 1955 roku, nie stwierdzono rażącego naruszenia prawa, które stanowiłoby podstawę do stwierdzenia nieważności decyzji wywłaszczeniowej. Sąd podkreślił, że ewentualne błędy w ustaleniach faktycznych mogą być podstawą do wznowienia postępowania, a nie stwierdzenia nieważności decyzji.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi spadkobierców R. S. na decyzję Ministra Infrastruktury i Rozwoju, która utrzymała w mocy orzeczenie odmawiające stwierdzenia nieważności decyzji wywłaszczeniowej z 1955 roku. Skarżący zarzucali m.in. wywłaszczenie jedynie udziału w nieruchomości, a nie całej nieruchomości, naruszenie przepisów dekretu o nabywaniu nieruchomości, brak kompletnego materiału dowodowego oraz wadliwe udzielenie zezwolenia na nabycie nieruchomości przez Zastępcę Przewodniczącego Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego. Organ administracji oraz sąd uznali, że mimo pewnych nieścisłości, nie stwierdzono rażącego naruszenia prawa uzasadniającego nieważność decyzji.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący sędzia WSA Łukasz Krzycki (spr.), Sędziowie sędzia WSA Iwona Owsińska-Gwiazda, sędzia WSA Teresa Zyglewska, Protokolant ref. staż. Aleksandra Larkiewicz, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 sierpnia 2015 r. sprawy ze skargi L. P. i J. S. na decyzję Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia [...] lutego 2015 r. nr [...] w przedmiocie odmowy stwierdzenia nieważności orzeczenia oddala skargę
Zaskarżonym aktem Minister Infrastruktury i Rozwoju, na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2013 r., poz. 267 ze zm.), zwanej dalej "K.p.a.", utrzymał w mocy swoje orzeczenie z [...] kwietnia 2014 r., którym odmówiono stwierdzenia nieważności decyzji Prezydium Rady Narodowej m. W. z [...] sierpnia 1955 r. w części dotyczącej wywłaszczenia na rzecz H. w budowie nieruchomości położonej w W o pow. 39 327 m2, stanowiącej własność p. R. S. (pkt 36 orzeczenia).
Organ administracji przywołał następujące uwarunkowania prawne i faktyczne sprawy:
- o stwierdzenie nieważności decyzji z 1955 roku wniosła p. R. S., w trakcie postępowania, w miejsce zmarłej, wstąpili jej spadkobiercy: p. L. P. i J. S.
- w postępowaniu administracyjnym, prowadzonym w trybie nadzoru o stwierdzenie nieważności ostatecznej decyzji administracyjnej, organ administracji ma obowiązek rozpatrywać sprawę w granicach określonych w art. 156 § 1 K.p.a., co oznacza, że nie może jej rozstrzygać, co do jej istoty, w granicach określonych ocenianą decyzją; w omawianym postępowaniu organ nadzoru, opierając się na zgromadzonych w sprawie dowodach, ogranicza się jedynie do poszukiwania uchybień natury procesowej, jak też wadliwości stosowania prawa materialnego,
- kwestionowane orzeczenie wywłaszczeniowe, wydane zostało w oparciu o przepisy dekretu z dnia 26 kwietnia 1949 r. o nabywaniu i przekazywaniu nieruchomości niezbędnych dla realizacji narodowych planów gospodarczych (Dz.U. z 1952 r. Nr 4 poz. 31), zwanego dalej "dekretem o nabywaniu nieruchomości"; w związku z tym, rozpatrywanie prawidłowości i zasadności wywłaszczenia, należy opierać na podstawie przepisów dekretu oraz aktów wykonawczych do niego,
- orzeczenie z 1955 roku weszło do obrotu prawnego i stało się ostateczne; może zatem stanowić przedmiot postępowania nadzorczego, prowadzonego w trybie art. 156 K.p.a.,
- w przedmiotowym orzeczeniu nie stwierdzono wad, wymienionych w art. 156 § 1 pkt 1, 3,4, 5, 6 i 7 K.p.a.; zostało ono wydane przez Prezydium Rady Narodowej m. W.- organ, który był właściwy do orzekania w przedmiocie wywłaszczenia (art. 10 dekretu o nabywaniu nieruchomości),
- zgodnie z art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a., przesłanką stwierdzenia nieważności decyzji jest w szczególności wydanie decyzji bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa; za wydanie decyzji bez podstawy prawnej uważa się wydanie rozstrzygnięcia w przypadku braku przedmiotu sprawy, do którego możliwe byłoby zastosowanie danego przepisu prawa; ponadto - za brak podstawy prawnej - rozumie się to, że decyzja rzeczywiście podstawy takiej nie posiada, nie zaś to, że jej nie wymienia bądź wymienia niewłaściwy przepis; nie stwierdzono w niniejszej sprawie wydania orzeczenia bez podstawy prawnej, istniał bowiem przedmiot kontrolowanego postępowania w postaci nieruchomości, co do której dopuszczalne było wydanie rozstrzygnięcia w przedmiocie wywłaszczenia, na podstawie przepisów dekretu o nabywaniu nieruchomości oraz wniosku podmiotu, uprawnionego do ubiegania się o wywłaszczenie - Przedsiębiorstwa Państwowego H.; z treści orzeczenia wynika, że zostało ono wydane na podstawie art. 1, 10 i 24 dekretu o nabywaniu nieruchomości; tym samym brak jest podstaw do stwierdzenia, jakoby orzeczenie z 1955 roku zostało wydane bez podstawy prawnej,
- brak jest również dowodów na okoliczność, aby kwestionowane orzeczenie rozstrzygnęło sprawę uprzednio rozpatrzoną ostatecznie inną decyzją (orzeczeniem),
- orzeczenie z 1955 roku nie zostało skierowane do osoby niebędącej stroną w sprawie; właścicielem bowiem wywłaszczonej nieruchomości (o pow. 39.327 m.) była p. R. S.; wynika to z przedłożonej przez wnioskodawczynię umowy sprzedaży (z . st października 1943 r.); w rejestrze pomiarowym - nadesłanym przez Archiwum Akt Nowych, przy piśmie z 21 czerwca 2013 r. -figuruje p. R. S., jako właścicielka wskazanej nieruchomości, oznaczonej hipotecznie "[...]"; na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego należy przyjąć, że R. S. była właścicielką wywłaszczonej nieruchomości, zaś rozbieżność w stosunku do nazwiska, wskazanego w orzeczeniu, wynika jedynie z oczywistej omyłki organu wywłaszczeniowego; brak jest podstaw, na gruncie art. 28 K.p.a., do kwestionowania legitymacji p. R. S. oraz jej spadkobierców do żądania stwierdzenia nieważności orzeczenia z 1955 roku, jak również do stwierdzenia, jakoby orzeczenie zostało skierowane do osoby, niebędącej stroną w sprawie,
- wykonalność kontrolowanego orzeczenia nie budzi wątpliwości, a także brakuje podstaw do twierdzenia, że przedmiotowe orzeczenie, w razie wykonania, wywołałaby czyn zagrożony karą lub jest dotknięte wadą powodującą jego nieważność z mocy prawa,
- w orzecznictwie administracyjnym przyjmuje się jednolicie, że - w odniesieniu do przepisów postępowania administracyjnego - za rażące ich naruszenie można uznać oczywiste niezastosowanie lub nieprawidłowe zastosowanie zasad ogólnych postępowania administracyjnego w stopniu powodującym istotne ograniczenie uprawnień strony w postępowaniu, z wyjątkiem przepisów dających podstawę do wznowienia postępowania; o tym, czy miało miejsce rażące naruszenie prawa, decyduje przede wszystkim oczywistość tego naruszenia, prowadząca do nadania prawa lub jego odmowy wbrew wszystkim przesłankom przepisu (tak: wyrok SN z 8 kwietnia 1994 r., sygn. akt II ARN 13/94, opubl. OSN z 1994, z. 3, poz. 36, wyrok NSA z 18 lipca 1994 r., sygn. akt V S.A. 535/94, opubl. ONSA z 1995, z. 2, poz. 91, wyroki WSA o sygn. akt: I SA/Wa 188/05, opubl. LEX nr 189214, oraz sygn. I SA/Wa 189/05 opubl. LEX nr 222635 – dwa ostatnie dostępne na stronie internetowej orzeczenia.nsa.gov.pl/cbo/query - w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych, zwanej dalej "CBOSA"),
- zgodnie z art. 2 dekretu o nabywaniu nieruchomości prawo do nabywania, zbywania nieruchomości w trybie przepisów dekretu służyło wykonawcom narodowych planów gospodarczych, a w szczególności:
- władzom i urzędom państwowym;
- zakładom i instytucjom państwowym, instytucjom ubezpieczeń społecznych, zakładom ubezpieczeń, przedsiębiorstwom państwowym i pod zarządem państwowym, bankom;
- spółkom prawa cywilnego i handlowego, w których Skarb Państwa, przedsiębiorstwa państwowe albo inne osoby prawne prawa publicznego posiadają udział wynoszący ponad 50% kapitału zakładowego;
- organizacjom samorządu gospodarczego oraz stowarzyszeniom wyższej użyteczności;
- centralom spółdzielni i centralom spółdzielczo-państwowym;
- spółdzielniom,
- z wnioskiem o nabycie przedmiotowej nieruchomości wystąpiło Przedsiębiorstwo Państwowe H.; jako przedsiębiorstwo państwowe było ono podmiotem uprawnionym do występowania o nabywanie nieruchomości, w trybie dekretu o nabywaniu nieruchomości,
- wywłaszczenie nieruchomości w trybie powołanego dekretu musiało zostać poprzedzone wydaniem zezwolenia na nabycie nieruchomości przez Przewodniczącego Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego (art. 5 dekretu o nabywaniu nieruchomości) na wniosek wykonawcy narodowych planów gospodarczych - na podstawie opinii prezydium właściwej wojewódzkiej rady narodowej – jeżeli uznał, że nieruchomość była niezbędna do realizacji narodowych planów gospodarczych oraz że przewidziane będą środki na jej nabycie,
- jak wynika z akt archiwalnych, na wniosek Przedsiębiorstwa Państwowego H., została wydana opinia Prezydium Rady Narodowej w m. W. (z 4 kwietnia 1952 r.) stwierdzająca, że nabycie m.in. przedmiotowej nieruchomości jest niezbędne do zrealizowania obiektu przemysłowego przez Przedsiębiorstwo Państwowe Wyodrębnione H.; do wniosku o wydanie zezwolenia załączono zezwolenie Ministra Hutnictwa na zgłoszenie wniosku o zezwolenie na nabycie nieruchomości z 10 lipca 1953 r., odpis opinii, o której mowa w art. 5 ust. 2 dekretu o nabywaniu nieruchomości i zaświadczenie lokalizacyjne nr [...] z [...] marca 1952 r., wydane przez Prezydium Rady Narodowej w m. W.; oznacza to, że zostały spełnione wymogi, określone w art. 7 ust. 3 dekretu,
- w niniejszej sprawie, zezwoleniem z [...] lipca 1953 r. Zastępca Przewodniczącego Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego (dalej "PKPG") wyraził zgodę Przedsiębiorstwu Państwowemu H., jako wykonawcy narodowych planów gospodarczych, na nabycie m.in. przedmiotowej nieruchomości; Zastępca PKPB był osobą upoważnioną do wydania zezwolenia, mimo że w aktach archiwalnych brak jest samego upoważnienia; zgodnie bowiem z art. 6 ust. 2 ustawy z dnia 10 lutego 1949 r. o zmianie organizacji naczelnych władz gospodarki narodowej (Dz.U. Nr 7, poz. 43), Przewodniczącego PKPG zastępowali dwaj zastępcy, których mianował i odwoływał Prezydent Rzeczypospolitej, na wniosek Prezesa Rady Ministrów, przedstawiony w porozumieniu z Przewodniczącym PKPG, a zgodnie z art. 6 ust. 3 tej ustawy, stanowiska zastępców Przewodniczącego PKPG były równorzędne stanowiskom ministrów; z przepisu tego wynika, że obaj zastępcy Przewodniczącego byli ustawowo upoważnieni do jego zastępowania, a zatem, zarzut podniesiony we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy w tym zakresie był bezzasadny; wbrew temu, co zarzucono we wniosku, art. 5 ust. 1 dekretu o nabywaniu nieruchomości nie stanowi, że zezwolenie mógł udzielić tylko Przewodniczący; skoro przepis nie stanowi, jakoby kompetencje te przysługiwały wyłącznie Przewodniczącemu, to oznacza przysługiwanie kompetencji do udzielenia zezwolenia na nabycie nieruchomości zarówno Przewodniczącemu, jak i jego zastępcom (tak wyrok WSA o sygn. akt I SA/Wa 740/07 – dostępny w CBOSA); w orzecznictwie sądowoadministracyjnym kwestia ta również nie budzi wątpliwości,
- poza sporem jest, że przedsiębiorstwo wywłaszczające, przed złożeniem wniosku wywłaszczeniowego, uzyskało opinię Prezydium WRN w W. oraz zezwolenie na nabycie nieruchomości udzielone przez Zastępcę Przewodniczącego PKPG, co świadczy o zachowamy wymogów z art. 5 dekretu o nabywaniu nieruchomości (tak wyrok WSA o sygn. akt I SA/Wa 2421/10 – dostępny w CBOSA); w związku z tym w niniejszej sprawie nie można stwierdzić rażącego naruszenia art. 5 dekretu;
- zgodnie z art. 8 dekretu o nabywaniu nieruchomości, złożenie wniosku o wywłaszczenie winno zostać poprzedzone pertraktacjami, dotyczącymi dobrowolnego odstąpienia gruntu na podstawie umowy kupna-sprzedaży lub zamiany nieruchomości; w tym celu wykonawca narodowych planów gospodarczych, który uzyskał zezwolenie, przewidziane w art. 5, był obowiązany wezwać właściciela nieruchomości, niezbędnej dla realizacji planu, by odstąpił mu tę nieruchomość za cenę określoną na podstawie art. 28 dekretu o nabywaniu nieruchomości przez wykonawcę, a zatwierdzoną przez prezydium rady narodowej stopnia wojewódzkiego,
- z treści orzeczenia z 1955 roku. wynika, że "starania H. o nabycie [...] nieruchomości w drodze dobrowolnej umowy kupna sprzedaży nie dały rezultatu"; w aktach sprawy brak jest pełnej dokumentacji potwierdzającej spełnienie wymogów, określonych w art. 8 dekretu, jednakże z treści samego kwestionowanego orzeczenia wynika, że starania o nabycie były czynione, jednak bez rezultatu; niezachowanie akt wywłaszczeniowych, po 60 latach od wydania orzeczenia, nie może prowadzić do domniemania, jakoby dany dokument nie został w ogóle sporządzony; takie domniemanie godziłoby w zasadę trwałości decyzji ostatecznych, wyrażoną w art. 16 K.p.a. (tak: wyroki WSA o sygn. akt I SA/Wa 1763/11 i 191/13, - dostępne w CBOSA); wobec tego należy uznać, że - w przedmiotowej sprawie - brak jest podstaw do stwierdzenia, jakoby właścicielka przedmiotowej nieruchomości nie została wezwana do dobrowolnego odstąpienia nieruchomości; tym samym został spełniony wymóg z art. 8 ust. 1 dekretu o nabywaniu nieruchomości,
- orzeczenie o wywłaszczeniu nieruchomości, następowało na wniosek wykonawcy narodowych planów gospodarczych, złożony zgodnie z wymogami art. 17 dekretu o nabywaniu nieruchomości; w zgromadzonej dokumentacji archiwalnej nie udało się odnaleźć wniosku wykonawcy narodowych planów gospodarczych na wywłaszczenie tejże nieruchomości; jednakże z treści pisma H. z [...] czerwca 1955 r. (nr [...]) wynika, że wniosek wywłaszczeniowy H., złożony [...] grudnia 1954 r., nosił datę [...] listopada 1954 r. oraz oznaczenie: [...],
- ponownie podniesiono, że niezachowanie pełnych akt wywłaszczeniowych, po 60 latach od wydania orzeczenia, nie może prowadzić do domniemania, jakoby dany dokument nie został w ogóle sporządzony, bowiem godziłoby to w zasadę trwałości decyzji ostatecznych, wyrażoną w art. 16 K.p.a.; ze względu na brak wszystkich dokumentów archiwalnych o zachowaniu wymogów formalnych, koniecznych do wydania orzeczenia o wywłaszczeniu, można pośrednio wnioskować z innych dokumentów, w tym w szczególności z pisma z 14 czerwca 1955 r.,
- przy wydaniu kwestionowanego orzeczenia nie doszło również do naruszenia art. 21 ust. 2 dekretu o nabywaniu nieruchomości, który stanowił, że orzeczenie wywłaszczeniowe powinno w szczególności zawierać:
- ustalenie przedmiotu i rozmiaru wywłaszczenia;
- wskazanie, na czyją rzecz wywłaszczenie nastąpiło;
- jeżeli wpłynęły wnioski lub sprzeciwy - uzasadnienie ich przyjęcia lub odrzucenia,
- orzeczenie z 1955 roku zawiera wszystkie wskazane powyżej elementy obligacyjne, a brak akt archiwalnych, dotyczących przedmiotowego orzeczenia, nie może powodować domniemania, jakoby organ nie rozpatrzył wniosków i sprzeciwów, które mogły wpłynąć; przepisy dekretu o nabywaniu nieruchomości nie zostały zatem naruszone, a tym bardziej w sposób rażący; fakt, że nie można odnaleźć wszystkich dokumentów nie może przesądzać o rażącym naruszeniu prawa,
- kwestionowane orzeczenie wywłaszczeniowe zawiera wszystkie konstytutywne elementy decyzji administracyjnej; także rozbieżność, co do powierzchni nieruchomości, nabytej przez p. R. S. w 1943 roku, wynoszącej 38.929 m2, a powierzchnią wskazaną w orzeczeniu - 39.327 m2, nie może stanowić przesłanki stwierdzenia nieważności; różnica w powierzchni wynosi bowiem zaledwie 1,01% i wynika zapewne z dokonania nowych pomiarów nieruchomości,
- powodem stwierdzenia nieważności kwestionowanego orzeczenia wywłaszczeniowego nie może być dokonanie wywłaszczenia z datą wsteczną - złożenia wniosku o wywłaszczenie; art. 40 ust. 1 dekretu o nabywaniu nieruchomości jednoznacznie wskazuje, że orzeczenie o wywłaszczeniu przenosi prawo własności nieruchomości na rzecz wywłaszczającego z dniem zgłoszenia wniosku o wywłaszczenie,
- we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy zarzucono naruszenie art. 7 i 77 § 1 K.p.a., poprzez brak wyczerpującego zebrania materiału dowodowego; zgodnie z art. 7 K.p.a., w toku postępowania, organy administracji publicznej stoją na straży praworządności i podejmują wszelkie kroki niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli; wyrażona tam zasada prawdy obiektywnej, znajdująca także odzwierciedlenie w art. 77 K.p.a., nakłada na organ, prowadzący postępowanie, obowiązek zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego, aby ustalić stan faktyczny sprawy, zgodny z rzeczywistością; w szczególności organ jest obowiązany dokonać wszechstronnej oceny okoliczności konkretnego przypadku, na podstawie analizy całego materiału dowodowego, a stanowisko wyrażone w decyzji uzasadnić w sposób wymagany przez przepisy K.p.a. (tak: wyrok NSA z 26 maja 1981 r., o sygn. akt SA 810/81, opubl. ONSA z 1981, z 1, poz. 45),
- w celu zbadania legalności orzeczenia z 1955 roku, organ wystąpił pismami z 24 maja 2013 r., o akta archiwalne, dotyczące przedmiotowego wywłaszczenia do Archiwum Państwowego m. W., [...] Urzędu Wojewódzkiego; Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m. W. i Archiwum Akt Nowych; w odpowiedzi Archiwum Akt Nowych nadesłało pismo z 21 czerwca 2013 r. wraz z aktami archiwalnymi, dotyczącymi zezwolenia Zastępcy Przewodniczącego Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego z [...] lipca 1953 r. na nabycie m.in. przedmiotowej nieruchomości, w którym zawarto jednocześnie zezwolenie na zbiorowe wezwanie właścicieli nieruchomości do ich dobrowolnego odstąpienia; Archiwum Państwowe w W. (w międzyczasie nastąpiła zmiana nazwy tej instytucji), po dalszej wymianie korespondencji z organem, nadesłało ok. 300 stron akt archiwalnych, dotyczących budowy H. - przy piśmie z dnia 11 lutego 2014 r. oraz z 22 stycznia 2014 r.; po szczegółowej analizie okazało się jednak, że akta te nie dotyczą przedmiotowego orzeczenia wywłaszczeniowego,
- ze względu na wyczerpanie dostępnych możliwości pozyskania akt archiwalnych postępowania wywłaszczeniowego, oceny legalności orzeczenia z 1955 roku dokonano w oparciu o wszelkie dostępne dowody; w związku z tym nie można uznać, aby zostały naruszone art. 7 i 77 K.p.a., zaś fakt, że nie można odnaleźć wszystkich dokumentów archiwalnych nie może przesądzać o rażącym naruszeniu prawa,
- na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie sposób uznać, aby badane orzeczenie wypełniało którąkolwiek z przesłanek stwierdzenia nieważności decyzji administracyjnej, określonych w art. 156 § 1 K.p.a.
W skardze zarzucono naruszenie:
- art. 7, 77 § 1 i art. 80 i 107 § 3 K.p.a. poprzez uznanie, że w niniejszej sprawie doszło do wywłaszczenia nieruchomości oznaczonej hipotecznie "[...] ", należącej do R. S., podczas gdy kontrolowanym orzeczeniem z 1955 roku wywłaszczono jedynie udział, a zatem fizycznie niewyodrębnioną część, należącą do poprzedniczki prawnej skarżących,
- art. 156 § 1 pkt 2 i art. 138 § 2 K.p.a. w zw. z art. 1 oraz 21 ust. 2 dekretu o nabywaniu nieruchomości, poprzez niestwierdzenie nieważności decyzji wywłaszczającej udział w nieruchomości, podczas gdy przepisy tego dekretu umożliwiały wyłącznie wywłaszczenie całej nieruchomości lub jej fizycznie wyodrębnionej części,
- art. 7, 77 § 1 i art. 80 K.p.a., poprzez nie ustalenie przedmiotu i rozmiaru wywłaszczenia, a w konsekwencji nie ustalenie stron postępowania nadzorczego, co do wywłaszczenia nieruchomości na podstawie decyzji z 1955 roku - naruszenie art. 10 K.p.a.,
- art. 7 i 77 § 1 K.p.a., poprzez nie zgromadzenie kompletnego materiału dowodowego, a w szczególności uznanie, że wyczerpano dostępne możliwości pozyskania akt archiwalnych postępowania wywłaszczeniowego, podczas gdy nie zwrócono się o akta sprawy do spółki A. sp. z o. o., zwanej dalej Spółką", w której posiadaniu znajduje się komplet akt wywłaszczeniowych; Spółka jest bowiem następcą prawnym H., - wnioskodawcy wywłaszczenia i aktywnego uczestnika postępowania wywłaszczeniowego,
- art. 5 dekretu o nabywaniu nieruchomości poprzez uznanie, jakoby zezwolenia na nabycie nieruchomości mógł udzielić Zastępca Przewodniczącego PKPG, działający we własnym imieniu, w sytuacji, gdy z treści jasnego przepisu wynika wprost, że zezwolenia takiego może udzielić jedynie Przewodniczący PKPG; oznacza to, że zezwolenie zostało wydane z naruszeniem przepisów o właściwości,
- art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a., w zw. z art. 8 ust. 1 dekretu o nabywaniu nieruchomości poprzez niestwierdzenie nieważności decyzji w sytuacji, gdy ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że właściciel nieruchomości nie został wezwany do dobrowolnego odstąpienia nieruchomości za konkretnie ustaloną cenę, co w konsekwencji stanowi rażące naruszenie prawa, a tym samym jest bezwzględną przesłanką stwierdzenia nieważności decyzji.
Uzasadniając skargę szerzej umotywowano zarzuty. Podniesiono m.in.:
- ze znajdującego się w aktach sprawy aktu notarialnego, wynika, że p. R. S. [...] października 1943 r., na podstawie umowy zawartej przed Notariuszem przy Wydziałach Hipotecznych Sądu Okręgowego w W., nabyła "niepodzielna połowę działki gruntu nr [...]o powierzchni cała działka (...) 7 ha 7858 metrów kwadratowych wchodzącej do obszaru uregulowanej w tej Księdze wieczystej nieruchomości pod nazwa [...] powiatu [...], gminy M."; oznacza to, była właścicielką udziału w nieruchomości o powierzchni 77.858 m2, nie zaś nieistniejącej nieruchomości o powierzchni 39.327 m2 - co przyjął w ustaleniach faktycznych organ,
- ponadto organ administracji, nie ustalił, kto był właścicielem udziału lub udziałów w pozostałej części nieruchomości (o pow. 77.858 m2) i czy doszło do wywłaszczenia tejże osoby bądź osób; z samej istoty współwłasności wynika bowiem, że rzecz - w tym wypadku nieruchomość - należy do więcej niż jednej osoby; zatem nieustalony został stan prawny nieruchomości w dniu jej wywłaszczenia, w związku z czym nieustalone są wszystkie strony postępowania nadzorczego,
- nie można utożsamiać własności nieruchomości z własnością udziału w nieruchomości; zgodnie z obowiązującymi w dniu wydania decyzji przepisami dekretu z dnia 11 października 1946 r. - Prawo rzeczowe ((Dz.U. Nr 57, poz. 319), "Nieruchomościami są części powierzchni ziemskiej, stanowiące odrębny przedmiot własności" (art. 3); art. 78 stanowił natomiast: ".Jeżeli rzecz należy do kilku osób, istnieje współwłasność określona w prawie niniejszym, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej"; zatem, nie stanowi nieruchomości jedynie udział w tejże nieruchomości; także na przykładzie obwiązujących obecnie przepisów prawa rzeczowego - a w szczególności art. 195 i 196 § 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. z 2014 r., poz. 121): "Własność tej samej rzeczy może przysługiwać niepodzielnie kilku osobom (współwłasność). Współwłasność jest albo współwłasnością w częściach ułamkowych, albo współwłasnością łączną",
- ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że organ administracji podjął jedynie nieudolną próbę określenia położenia nieistniejącej działki, oznaczonej nr [...], w oparciu o numerację przyjętą przez [...] Okręgowe Przedsiębiorstwo Pomiarowe, na mapach, dotyczących planowanego podziału nieruchomości pod wywłaszczenie na rzecz H.; nie zbadał zatem stanu prawnego i faktycznego, w odniesieniu do istniejącej w rzeczywistości działki, oznaczonej nr [...] (o pow. 7 ha 7858 m2); co więcej, oparł się jedynie na opinii geodezyjnej z 10 stycznia 2014 r., z której wynika wyłącznie: działka w granicach "[...]", oznaczona jako działka nr [...] o powierzchni 39 527 m2, wchodzi obecnie w skład działki ew. nr [...] z obrębu [...]; jednocześnie, w zgromadzonym materiale dowodowym, znajduje się informacja, że działka ew. nr [...] ma powierzchnię 128 ha 1218 m2; zatem z nadesłanej opinii geodezyjnej, wynika jedynie, że nieistniejąca działka o powierzchni 39 527 m2, oznaczona nr [...], wchodzi w skład innej działki, której powierzchnia wynosi ponad 18 razy więcej; nie wiadomo natomiast, jakie było położenie działki oznaczonej nr [...], w której udział miała m.in. p. R. S. oraz pozostała lub pozostałe nieustalone osoby,
- z mapy, dołączonej do opinii geodezyjnej, wynika przybliżone położenie nieruchomości, oznaczonej nr [...]; nie jest jednak podana jej powierzchnia; tymczasem, z wiedzy skarżących wynika, że nieruchomość, oznaczona kolorem żółtym na mapie z 10 stycznia 2014 r. (sporządzonej przez p. E. R.), ma powierzchnię około 51 600 m2,
- z wiedzy Skarżących wynika, że następca prawny H., - Spółka - jest w posiadaniu akt sprawy wywłaszczeniowej; obecnie toczy się bowiem inne postępowanie, dotyczące ustalenia odszkodowania za wywłaszczenie decyzją z 1955 roku; w postępowaniu tym, organ prowadzący zwrócił się kilkakrotnie o akta sprawy do następcy prawnego H.; przykładowo, w piśmie z 9 lipca 2014 r. Prezydent m. W. zwrócił się o przesłanie "orzeczenia o odszkodowaniu za wywłaszczone nieruchomości oraz wszelkie akta związane z wydaniem przedmiotowego orzeczenia"; w odpowiedzi, w piśmie z 23 lipca 2014 r. Spółka przesłała jedynie kopie trzech dokumentów:
- decyzji z [...] sierpnia 1955 r,;
- zaświadczenia z [...] listopada 1955 r.;
- wniosku z [...] grudnia 1956 r.,
z pisma Spółki nie wynikało, aby były to wszystkie dokumenty, jakimi dysponuje, dotyczące postępowania; organ administracji powinien wystąpić do Spółki o pełne akta, wskazując w szczególności szereg istotnych dokumentów; Spółka natomiast powinna je przysłać, a jeśli tego nie uczyni, złożyć jednoznaczne oświadczenie, że dokumentami takimi nie dysponuje.
Wniesiono o dopuszczenie, jako dowodu, wydruku z mapy, dostępnej na stronie Urzędu Miasta W., wraz z wyliczeniem powierzchni nieruchomości, odpowiadającej nieruchomości oznaczonej nr [...].
W odpowiedzi na skargę organ administracji wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
W piśmie (k. 60-64) uczestnik postępowania – Spółka - wniosła o jej oddalenie podnosząc m.in., że nie zgadza się z zarzutem skargi, jakoby orzeczenie z 1955 roku obejmowało jedynie udział w nieruchomości. Prawidłowe było ustalenie poczynione w tym zakresie przez organ, że właścicielką wywłaszczonej nieruchomości, o powierzchni 39 327 m2, była p. R. S., co znajduje potwierdzenie w rejestrze pomiarowym, wykonanym w 1953 roku, przez [...] Okręgowe Przedsiębiorstwo Miernicze (przesłany do akt sprawy przez Archiwum Akt Nowych wraz z pismem z 21 czerwca 2013 r.). Z treści rejestru pomiarowego wynika, że p. R. S. była właścicielką nieruchomości oznaczonej jako grunty hipoteczne "[...] " o powierzchni 39 327 m2. Wskazana w rejestrze pomiarowym nieruchomość odpowiada nieruchomości, którą p. R. S. nabyła na podstawie aktu notarialnego z 1943 roku. Skarżący nie mają jakichkolwiek podstaw do twierdzenia, że nieruchomość o powierzchni 39.327 m2, oznaczona jako działka nr [...], wskazana w orzeczeniu z 1955 roku, nigdy nie istniała. Przeczą temu dowody z dokumentów, zgromadzone w toku postępowania nadzorczego. Istnienie działki potwierdza m. in. mapa sytuacyjna (nr ewidencyjny [...], L. ewid. [...]), przyjęta do państwowego zasobu geodezyjnego 9 czerwca 1953 r., na której wskazano grunty do wywłaszczenia na rzecz H. Wśród tych gruntów była również działka nr [...]. Przyjęcie powyższej mapy do państwowego zasobu geodezyjnego świadczy o tym, że mapa ta była sporządzona w sposób prawidłowy, zgodny z obowiązującymi wówczas przepisami prawa geodezyjnego i kartograficznego, oraz że dane w niej zawarte były zgodne z danymi, którymi dysponował organ. Ponadto, mapa ta była przedmiotem analizy przeprowadzonej w toku postępowania administracyjnego przez uprawnionego geodetę (p. E. R.) w celu sporządzenia opinii geodezyjnej dotyczącej nieruchomości objętej orzeczeniem z 1955 roku. Z dowodów zgromadzonych przez organ wynika, że dawna działka nr [...] o powierzchni 39.327 m2, w dacie wywłaszczenia własności tej nieruchomości na rzecz H., stanowiła wyodrębnioną nieruchomość, która mogła być wywłaszczona w świetle przepisów dekretu o nabywaniu nieruchomości i która odpowiadała nieruchomości nabytej przez p. R. S. na podstawie aktu notarialnego z [...] października 1943 r. Nie można zgodzić się z twierdzeniem skarżących, że działka nr [...] nigdy nie istniała, czy też, że p. R. S. nie nabyła własności tej działki.
Uczestnik oświadczył, że pomimo poszukiwań w archiwum Spółki nie udało się odnaleźć innych dokumentów dotyczących sprawy przedmiotowego wywłaszczenia poza tymi, które zostały złożone wraz z pismem z 23 lipca 2014 r., w toku postępowania z wniosku p. R. S. o ustalenie i wypłatę odszkodowania za nieruchomość położoną w W. przy ul. [...] wywłaszczoną na mocy orzeczenia z 1955 roku, które toczyło się przed Prezydentem m. W. (znak sprawy: [...]).
W piśmie (k. 66-69) skarżący polemizowali ze stanowiskiem Spółki.
W trakcie rozprawy (k. 75-76) Pełnomocnik skarżących wyjaśnił, że ich intencją, przy składaniu wniosku dowodowego, było przeprowadzenie dowodu z dokumentu - kserokopii mapy, załączonej do akt sprawy (karta 28). Zwracał też uwagę, na adnotację zamieszczoną na mapach podziałowych, przyjętych do zasobu geodezyjnego, że zatwierdzenie podziału nie może naruszać praw osób trzecich i nie przesądza regulacji oraz przeznaczenia terenu wyżej wymienionych nieruchomości.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga, jako niezasadna podlega oddaleniu, ponieważ zaskarżona decyzja nie narusza prawa, w zakresie uzasadniającym jej wyeliminowanie z obrotu prawnego.
Organ orzekający w sprawie trafnie przywołał istotne uwarunkowania sprawy – warunki orzekania w przedmiocie nieważności oraz treści regulacji, dotyczących wywłaszczania nieruchomości, mogących mieć istotne znacznie w sprawie. Trafnie wywodzono, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie może stanowić podstawy dla oceny, jakoby decyzję z 1955 roku wydano z rażącym naruszeniem prawa. Ponowne przytaczanie argumentacji organu, z uwagi na uprzednie szczegółowe jej zreferowanie, byłoby bezzasadne. Sąd przyjmuje ją za własną, z dwoma niżej wskazanymi zastrzeżeniami - w kwestii stanu prawnego wywłaszczonej nieruchomości oraz kryteriów oceny skuteczności zezwolenia Zastępcy Przewodniczącego PKPG.
Odnosząc się do zarzutów skargi należy podnieść, co następuje. W rozpoznawanej sprawie organ administracji orzekał w trybie przepisów dotyczących stwierdzenia nieważności decyzji administracyjnej.
Przesłanki stwierdzenia nieważności decyzji określa enumeratywnie art. 156 § 1 K.p.a. Przepisy dotyczące stwierdzania nieważności decyzji, jako stanowiące wyjątek od zasady trwałości decyzji administracyjnej (art. 16 § 1 K.p.a.), nie mogą być interpretowane rozszerzająco. W rozpatrywanym przypadku rozważaną podstawą stwierdzenia nieważności mógłby być ewentualnie art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a., w świetle którego wadą nieważności dotknięte są decyzje wydane z rażącym naruszeniem prawa. Koniecznym warunkiem dla ustalenia występowania tej przesłanki nieważności decyzji jest stwierdzenie oczywistego charakteru naruszenia normy prawa materialnego przez organ orzekający w sprawie lub dokonanie przez ten organ oceny materiału dowodowego w sposób oczywiście sprzeczny ze zgromadzoną w aktach dokumentacją sprawy lub innymi oczywistymi, znanymi temu organowi faktami.
Obnosząc się do zarzutu skargi, gdzie kwalifikowanej wadliwości aktu z 1955 roku upatruje się w tym, że - w istocie - następstwem decyzji jest wywłaszczenie jedynie udziału we własności nieruchomości, należy wskazać, co następuje.
Podnoszone kwestie, wobec uwarunkowań formalnych i faktycznych sprawy, nie mogą stanowić przesłanki stwierdzenia nieważności decyzji. W toku postępowania, a potem w skardze, sygnalizowana była kwestia domniemanego innego stanu prawnego wywłaszczanej nieruchomości niż przyjęty w orzeczeniu z 1955 roku:
- co do granic – twierdzenia skarżących, że nieruchomość w granicach oznaczonych jako działka nr [...] w ogóle nie istniała,
- co do stanu własności – twierdzenia, że faktycznie objęta wywłaszczeniem działka (nr hip [...]) na obszarze, na którym mogła się znajdować działka oznaczona jako nr [...], stanowiła faktycznie przedmiot współwłasności (co potwierdzać ma treść aktu notarialnego z 1943 roku).
Podnoszone okoliczności mogłyby mieć znacznie w sprawie (w tym, w kontekście wywodu, że udziału we współwłasności nie można wywłaszczać) tylko, o ile byłyby to okoliczności znane ówcześnie organowi.
W tym kontekście wypada zauważyć, co trafnie odnotował organ administracji, że w świetle ówczesnej dokumentacji sprawy – w zakresie, w jakiej jej odtworzenie było możliwe - na stosownych mapach i rejestrach, stanowiących podstawę procedowania w przedmiocie wywłaszczenia, była oznaczona działka nr [...], a jako właścicielka (nie zaś współwłaścicielka) wskazana p. R. S., przy czym w kontekście okoliczności sprawy, błędne określenie, że chodzi o R. S. stanowi oczywistą omyłkę – bez znaczenia w kontekście ewentualnej nieważności orzeczenia. Z kolei obowiązujące ówcześnie regulacje, dotyczące procedury wywłaszczenia, wskazywały obowiązek załączenia do wniosku o wywłaszczenie planu sytuacyjnego nieruchomości z oznaczeniem granic powierzchni, przeznaczonej do wywłaszczenia (art. 17 ust. 3 pkt 3 dekretu o nabywaniu nieruchomości). Nie odnaleziono wniosku, jednak stosowne opracowanie geodezyjne, przyjęte ówcześnie do zasobu geodezyjnego, czym uprawdopodobniono jego prawidłowość, zawiera stosowne wymagane informacje, w szczególności wskazuje granice działki przeznaczonej do wywłaszczenia oraz jej właściciela – tak rejestr pomiarowy (k. 17 i 23 dokumentów, załączonych do pisma z Archiwum Akt Nowych z 21 czerwca 2013 r. - teczka 2/6 akt administracyjnych). Jednocześnie, wobec nie zachowania pełnej dokumentacji, nie sposób ustalić, czy zadość uczyniono wymaganiu z art. 17 ust. 3 pkt 4 i 5 dekretu o nabywaniu nieruchomości. Ponieważ nie można domniemywać wadliwości działania organów administracji, zakładając, że dokumenty takie załączono, nie można zakładać, aby orzeczono sprzecznie z ich treścią. Mogło z nich w istocie wynikać, że stosowne dokumenty nie zachowały się. Należy mieć na uwadze, że stosowne postępowanie toczyło się niespełna 10 lat po zakończeniu wojny, gdy właściwa dokumentacja, gdy była zachowana, mogła być faktycznie niedostępna (stopniowe porządkowanie ocalonych zasobów).
W takiej sytuacji, ustalenie w oparciu o stosunkowo wiarygodną dokumentację – stosowne opracowania geodezyjne, przyjęte wszak do zasobów geodezyjnych – oraz rejestr pomiarowy, jakie były granice wywłaszczanych działek oraz kto był ich właścicielem, nie może być uznane za stanowiące następstwo rażącego naruszania prawa w zakresie ustalenia faktów istotnych. Z kolei ewentualnie błędne ustalenia są jedynie podstawą wznowienia postępowania (art. 145 § 1 pkt 5 K.p.a.), a więc nie mogą stanowić o nieważności decyzji (zasada niekonkurencyjności postępowań nadzwyczajnych).
Skarżący upatrywali rażącego naruszania prawa, oceniając skutki wydania decyzji z 1955 roku, w której jakoby błędnie określono granice działek oraz wskazano jako właściciela jedną osobę - wywodząc, że prowadziło to do powstania współwłasności pomiędzy niewywłaszczonym współwłaścicielem a Skarbem Państwa (rażące naruszenie art. 1 i 21 ust. 2 dekretu o nabywaniu nieruchomości). Ocena taka jest błędna. Skutkiem wydania decyzji z 1955 roku (w jej pkt 36) było bowiem pełne wywłaszczenie działki gruntu w stosownych granicach (działka nr [...], według odpowiedniego opracowania geodezyjnego). Natomiast - jak wskazano - ewentualne błędne ówcześnie określenie jej właściciela (o ile nieruchomość była współwłasnością) nie stanowi o kwalifikowanej wadliwości aktu, gdy nie ujawniono, że było to następstwem oczywistego zaniedbania w kwestii dokonywania ustaleń faktycznych. Następstwem wejścia do obrotu prawnego decyzji z 1955 roku było przejście na rzecz Skarbu Państwa własności działki gruntu o wskazanych granicach, wynikających z treści orzeczenia. Kwestią otwartą (poza granicami niniejszej sprawy) pozostaje to, czy w toku postępowania w przedmiocie wywłaszczenia nie pominięto jego strony (czy stron). Ewentualne nie wskazanie jednego z faktycznych współwłaścicieli wywłaszczanych nieruchomości w treści aktu w przedmiocie wywłaszczenia - gdy nie ujawniono, aby było następstwem oczywistego zaniedbania lub działania celowego - nie może być kwalifikowane jako rażące naruszenie prawa, skutkujące brakiem skuteczności decyzji o wywłaszczeniu w odniesieniu do objętej nią działki gruntu. Trzeba mieć w szczególności na uwadze, że wskazania w tym zakresie nie są expressis verbis obligatoryjnym elementem decyzji (wykraczają poza treść zakreśloną w art. 21 ust. 2 pkt 1 dekretu o nabywaniu nieruchomości - ustalenie przedmiotu i rozmiaru wywłaszczenia). Ewentualne błędy, gdy chodzi o wskazanie w treści decyzji osoby właściciela, nie stanowią o kwalifikowanej wadliwości. Istotne jest tylko, czy dany akt w sposób precyzyjny określa przedmiot wywłaszczania (kwestia wykonalności orzeczenia), co w danym przypadku, wobec sporządzonego wcześniej opracowania geodezyjnego, nie budzi wątpliwości.
Ewentualnie popełniane ówcześnie błędy, dotyczące określania stanu formalnego przejmowanych nieruchomości, mogą mieć jedynie znaczenie w przypadkach, gdy prowadziło to obiektywnie do braku możliwości ochrony praw ówczesnych właścicieli, np. - na skutek popełnionych w następstwie oczywistych zaniedbań błędów - nie mogli oni wiedzieć o fakcie wydania decyzji o wywłaszczeniu, a jej skutki prawne ujawniły się w okresie późniejszym, gdy ich kwestionowanie stało się niemożliwe. W rozpatrywanym przypadku jest bezsporne, że stosowny fragment gruntu, stanowiący własność (czy współwłasność) poprzedniczki skarżących, został faktycznie przejęty na rzecz Skarbu Państwa, co musiało być okolicznością znaną właścicielowi, o ile wykonywał faktycznie swoje prawa. W następstwie wywłaszczenia właściciel (czy współwłaściciel) został pozbawiony możliwości korzystania z prawa (tereny wykorzystano pod budowę). W takiej sytuacji sama okoliczność wystąpienia ewentualnych omyłek, przy określaniu stanu prawnego wywłaszczonej nieruchomości, nie może być kwalifikowane, jako rażące naruszanie prawa. Stawiałoby to właścicieli nieruchomości wywłaszczonych ówcześnie na tych samych zasadach, w różnej sytuacji w zależności czy w ramach procesu wywłaszczania doszło do określonych uchybień, które jednak w istocie nie miały wpływu na skutek – w postaci pozbawienia praw własności z możliwościami dochodzenia zadośćuczynienia w granicach ówcześnie zakreślonych, na równi z innymi wywłaszczonymi (gdzie nie doszło do uchybienia). W tym świetle ewentualne naruszanie prawa nie może być kwalifikowane, jako mające charakter istotny lub tego rodzaju, że pozostawienie w obrocie prawnym orzeczenia jest nie do pogodzenia z regułami państwa prawnego (przesłanki oceny aktu, jako dotkniętego kwalifikowaną wadliwością, w postaci rażącego naruszania prawa).
Jedynie na marginesie wypada odnotować, że organ w danym postępowaniu – w przedmiocie nieważności – nie był zobowiązany jednoznacznie ustalać, jaki był w istocie stan prawny gruntu objętego wywłaszczeniem, przed jego dokonaniem. Nie prowadził bowiem ponownie postępowania w przedmiocie wywłaszczenia. Jak wskazano, precyzyjne ustalenie, kto był w istocie właścicielem na dzień wywłaszczenia nie mogło mieć więc kluczowego znaczenia w przedmiotowym postępowaniu – w przedmiocie nieważności. Miało to jedynie znaczenie w kontekście oceny zdolności wnioskodawcy do zainicjowania postępowania nadzwyczajnego (kwestia interesu prawnego), lecz w tym zakresie Strony nie kwestionowały, że przysługiwały im prawa do wywłaszczonej nieruchomości, oznaczonej nr [...]. Dość wskazać przy tym, że ocena prawna, wyrażona w uzasadnieniu skarżonego aktu, jakoby stan prawny był w istocie tożsamy z odzwierciedlonym w stosownym rejestrze pomiarowym (działka nr [...] – własność p. R. S.) była zbyteczna, a przy tym - wobec braku bardziej szczegółowych ustaleń w tym zakresie - także nieuprawniona, co jednak – jak wskazano - nie miało znaczenia w sprawie.
Odnosząc się z kolei do zarzutów skargi trzeba też wskazać, że także samo ujawnienie stosownego aktu notarialnego z 1943 roku, a nawet ustalenie treści zapisów ksiąg wieczystych, aktualnych na dzień wywłaszczenia, nie musi jeszcze przesądzać o stanie prawnym nieruchomości na ten dzień. Stan taki można– znając obecnie treść tych dokumentów - wyłącznie domniemywać. Jak wskazano, nie ma to jednak znaczenia w kontekście oceny kwalifikowanej wadliwości badanego aktu z 1955 roku.
Organ administracji, odnosząc się do opisywanych wyżej kwestii, zajął stanowisko stosunkowo lakoniczne, co – w danym przypadku - czyni zasadnym zarzut naruszenia obowiązku, wynikającego z art. 107 § 3 w zw. z art. 8 i 11 K.p.a., gdy chodzi o właściwe szczegółowe uzasadnienie orzeczenia. Z uwagi jednak na przytoczenie w treści uzasadnienia wszelkich istotnych w tej kwestii okoliczności (wyjaśnienie sprawy w kwestiach faktycznych), określone braki w argumentacji prawnej nie mogły mieć znaczenia dla wyniku sprawy. Wobec tego wskazana wadliwość nie może stanowić przesłanki do uchylenia skarżonego aktu, co wynika a contrario z art. 145 §. 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.).
Trafnie organ wywiódł, że zgoda - wyrażona przez Zastępcę Przewodniczącego PKPG - musi być w danej sprawie oceniona jako skuteczna, choć Sąd nie w pełni podziela przytoczoną w orzeczeniu argumentację.
Nietrafny jest zarzut odnośnie kwalifikowanej wadliwości decyzji z 1955 roku, w związku z podpisaniem wymaganej zgody przez Zastępcę Przewodniczącego PKPG. Normę art. 268a K.p.a., sankcjonującą podpisywanie orzeczeń administracyjnych przez upoważnionego pracownika urzędu innego niż osoba wykonująca funkcje organu administracji, wprowadzono do Kodeksu dopiero w 1987 roku. Jednak nie sposób stąd wywodzić, że podejmowanie rozstrzygnięć, przez osoby inne niż piastujące stanowiska organu w urzędzie (wyjąwszy rozstrzygnięcia organów kolegialnych), było wcześniej niedopuszczalne. Praktyka taka była stosowana wcześniej i orzeczenia w takich przypadkach nie były kwestionowane w praktyce orzeczniczej sądów administracyjnych, jako dotknięte wadą nieważności. Wyjątkiem są sytuacje, gdy ujawniono, że konkretna osoba, działała poza granicami kompetencji, przyznanych w ramach wewnętrznego podziału obowiązków w danym urzędzie. W rozpoznawanej sprawie decyzję podpisał Zastępca Przewodniczącego. Kompetencji osoby, która wykonywała tego rodzaju funkcji nie określa bezpośrednio ustawa (tu trafne są wywody skargi). W ówczesnym porządku prawnym wskazywano tylko jej istnienie (kwestie wyboru i powoływania), a także wykonywanie pewnych zadań w strukturze urzędu. Jednocześnie praktyka podpisywania decyzji w przedmiocie zgody przez Zastępcę (zawsze bądź np. pod nieobecność Przewodniczącego PKPG) mogła wynikać z konkretnych postanowień regulaminu organizacyjnego urzędu, czy innych aktów, regulujących zasady funkcjonowania tego urzędu centralnego. Mając na uwadze, że generalnie wadliwości działania urzędu administracji publicznej nie można domniemywać, nieuprawnione byłoby założenie a priori, że dana osoba, wykonująca w nim określone zadania, nie była kompetentna do podpisania danego rozstrzygnięcia. Bez znaczenia jest - jak wskazano – fakt, że podpisując zgodę Zastępca Przewodniczącego PKPG nie wskazywał, że działa na podstawie stosowanego upoważnienia. Reguły i praktyka w tym zakresie ukształtowały się dopiero na gruncie obowiązywania art. 268a K.p.a., a więc w latach 80-tych ubiegłego wieku, podczas gdy oceniane orzeczenie wydano w połowie lat 50-tych.
Reasumując, nie sposób wykluczyć, że z uwagi na ówczesny podział zadań w PKPG rozstrzygnięcie w przedmiocie zgody mogło być sygnowane przez Zastępcę Przewodniczącego. Wykładnia oparta na założeniu braku kompetencji do wydawania orzeczeń dla potrzeb postępowań dotyczących oceny kwalifikowanej wadliwości ostatecznych decyzji administracyjnych naruszałaby konstytucyjne zasady państwa prawnego w kontekście stabilności i pewności prawa. Trzeba mieć na uwadze, że przedmiotowe stanowiska postawały w bezpośrednim związku z kwestiami własności nieruchomości, które mogły stać się następnie przedmiotem obrotu.
Pomimo faktycznego podpisania zgody poprzedzającej wydanie orzeczenia z 1955 roku, przez Zastępcę Przewodniczącego PKPG, skoro brak przesłanek do twierdzenia, że jako pracownik urzędu działał w imieniu Przewodniczącego wykraczając poza zakres swoich kompetencji, należy ją traktować jako wyrażoną przez stosowny organ ustawowy. Niedopuszczalne byłoby bowiem, jak wskazano, w ramach postępowań nadzwyczajnych, domniemanie nieprawidłowości funkcjonowania urzędu administracji publicznej przy wykonywaniu władzy publicznej. Nietrafny jest więc zarzut skargi odnośnie wadliwości orzekania, w kontekście treści art. 5 dekretu o nabywaniu nieruchomości.
Odmienne uzasadnienie jurydyczne zaskarżonego aktu, sformułowane przez organ administracji, nie jest zdaniem Sądu prawidłowe, jednak okoliczność ta nie mogła mieć istotnego wpływu na wynik sprawy, skoro wyciągnięto prawidłowe wnioski (patrz analogicznie uprzednio - kwestie wadliwości uzasadnienia).
Nietrafne są pozostałe zarzuty skargi, z następujących względów:
- bez znaczenia jest kwestia ustalenia ewentualnych innych stron postępowania w przedmiocie nieważności, w kontekście pkt 36 decyzji z 1955 roku (innych podmiotów, których praw i obowiązków dotyczy rozstrzygnięcie nadzorcze); w skardze wywodzi się, że o ile nieruchomość stanowiła współwłasność, orzeczenie nadzorcze przesądza także o prawach innych współwłaścicieli; kwestia ta nie może mieć jednak znaczenia w kontekście kontroli legalności zaskarżonego orzeczenia przez sąd administracyjny; jak przyjmuje się obecnie jednolicie w judykaturze, zarzut wystąpienia przesłanek wznowieniowych, wskazanych art. 145 § 1 pkt 4 K.p.a., może skutecznie podnosić w postępowaniu przed sądem administracyjnym jedynie strona pominięta w postępowaniu,
- chybione są zarzuty, dotyczące nie ustalenia konkretnie przedmiotu wywłaszczania; jak wskazano - przedmiotem postępowania była kontrola wywłaszczenia w zakresie działki gruntu oznaczona na stosownych planach nr [...] (pkt 36 decyzji z 1955 roku); w toku postępowania nadzorczego organ administracji ustalił, z wykorzystaniem wiedzy specjalnej – opinia geodety – gdzie znajdowała się wywłaszczona działka; podnoszony brak pełnej precyzji w tym zakresie nie może mieć istotnego wpływu na wynik sprawy; nawet o ile ustalonoby, że doszło ówcześnie do określonych nieprawidłowości, gdy chodzi o naniesienie na ówczesnych planach granic działki, należącej do poprzedniczki prawnej skarżących (ew. jej współwłaścicielki), mogłoby to mieć znaczenie tylko, o ile wywłaszczane orzeczeniem z 1955 roku obszary znajdowałyby się poza terenem, którego wywłaszczenie było dopuszczalne (obszar lokalizacji inwestycji); okoliczności takie – odnośnie wywłaszczonej działki nr [...] – co bezsporne nie zachodziły; w takiej sytuacji zakres ustaleń organu w niniejszym postępowaniu był wystarczający – adekwatny do potrzeb; sformułowanej oceny nie zmienia przedłożona dodatkowo, wraz ze skargą, mapa poglądowa; jak wskazano, granice położenia całej nieruchomości, będącej przedmiotem obrotu w 1943 roku, nie mają kluczowego znaczenia dla oceny legalności decyzji z 1955 roku, dotyczącej wywłaszczenia wskazanej nią działki gruntu - nr [...]; z kolei – w toku postępowania – Skarżący nie przedłożyli żadnych dokumentów czy opracowań, z których treści wynikałyby inne wnioski niż przyjęte przez organ – że granice wywłaszczonej działki nr [...] leżały w obszarze nieruchomości, w której udział we własności był przedmiotem nabycia aktem notarialnym z 1943 roku (stanowiło to podstawę interesu prawnego skarżących dla zainicjowania postępowania),
- bez znaczenia jest, podniesiona na rozprawie, kwestia opatrzenia mapy, przyjętej ówcześnie do zasobów geodezyjnych, stosownymi klauzulami; ich treść objaśnia skutki prawne uwidocznionych na nich propozycji granic podziałów; natomiast okoliczność ich przyjęcia do zasobu potwierdza, że mogły być ówcześnie uważane przez organ procedujący w sprawie jako wiarygodne – odzwierciedlające stan faktyczny i prawny (także gdy chodzi o rejestr pomiarowy z 1953 roku),
- nie uchybiono obowiązkowi zgromadzenia pełnego dostępnego materiału dowodowego; organy administracji mogą w istocie w toku postępowania zwracać się do stron o przedstawienie określonych informacji lub dokumentów; o ile jednak ich ujawnienie potencjalnie mogłoby przynieść danej stronie szkodę, odstąpienie od stosowanego wystąpienia – jako działania, które z natury nie przyniesie prawdopodobnie efektu - nie może być traktowane jako uchybienie obowiązkowi właściwego wyjaśnienia sprawy, mając na uwadze treść art. 12 K.p.a.; gdyby nawet uznać, że w danej sprawie organ winien był próbować uzyskać szerszą dokumentację od Spółki, uchybienie w tym zakresie nie mogło mieć wpływu na wynik sprawy; z oświadczenia złożonego w piśmie (k. 60-64) wynika jednoznacznie, że Spółka nie posiada szerszej dokumentacji; organ administracji w toku postępowania nie miałby konkretnych podstaw dla podważania wiarygodności tego rodzaju twierdzeń (przypuszczenia przeciwne - Skarżących - nie są poparte żadną argumentacją, poza silnym przekonaniem o zachowaniu pełnej dokumentacji archiwalnej); organ administracji, prowadzący postępowanie, mógłby żądać okazania stosownych dokumentów i ewentualnie stosować sankcje prowadzące do wykonania nałożonego obowiązku jedynie gdyby dysponował pewną informacją, że takowe są w posiadaniu danej osoby fizycznej lub prawnej (procedura okazania przedmiotu oględzin – art. 85 § 2 i 89 § 1 K.p.a.),
- trafne są wywody organu administracji, że - wobec nie ujawnienia zachowania pełnej dokumentacji wywłaszczania - nie sposób uznać, aby nie zastosowano uprzednio procedury doborowego nabycia, zwłaszcza gdy twierdzenia o jej przeprowadzaniu są sformułowane expressis verbis w uzasadnieniu aktu z 1955 roku.
Wobec wskazanych wyżej uwarunkowań nie są trafne, sformułowane w skardze, zarzuty naruszenia zarówno przepisów postepowania jak i prawa materialnego. Sąd z kolei z urzędu nie dopatrzył się nieprawidłowości w skarżonym akcie, które skutkowałyby konicznością jego wyeliminowania z obrotu prawnego.
Sąd, orzekając w sprawie, miał także na uwadze orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12 maja 2015 r. o sygn. akt P 46/13 (Dz.U. poz. 702). Jednak jego skutki prawne nie mogą dotyczyć niniejszej sprawy, w sytuacji gdy organ administracji odmówił stwierdzania nieważności stosownego aktu (brak groźby naruszenia zasady stabilności prawa).
Mając powyższe na względzie, na podstawie art. 151 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł, jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło