II GSK 2336/16
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2018-06-19
Skład orzekający: Małgorzata Korycińska, Gabriela Jyż, Szymon Widłak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy V.-M. P. jest podobny do znaku towarowego P. w stopniu mogącym wprowadzić odbiorców w błąd, a także czy znak V.-M. P. został zgłoszony w złej wierze?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo ocenił, iż sporny znak towarowy V.-M. P. nie jest konfuzyjnie podobny do znaku P. w stopniu mogącym wprowadzić odbiorców w błąd. Sąd uznał również, że nie wykazano, aby znak V.-M. P. został zgłoszony w złej wierze, a także że skarżąca nie udowodniła renomy swojego znaku towarowego P. przed datą zgłoszenia spornego znaku.Stan faktyczny
Spółka H. Sp. z o.o. wniosła sprzeciw wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy V.-M. P. na rzecz A. F. Polska sp. z o. o., zarzucając naruszenie art. 246 w zw. z art. 131 ust. 2 pkt 1, art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 132 ust. 2 pkt 3 ustawy Prawo własności przemysłowej. Skarżąca podniosła, że sporny znak jest podobny do jej zarejestrowanego znaku P. i został zgłoszony w złej wierze. Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw, a Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. oddalił skargę na tę decyzję. H. Sp. z o.o. wniosła skargę kasacyjną do NSA.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Małgorzata Korycińska Sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) Sędzia del. WSA Szymon Widłak Protokolant Marta Zawadzka-Zasuwik po rozpoznaniu w dniu 19 czerwca 2018 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjne H. Sp. z o.o. w L. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 13 października 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 1244/15 w sprawie ze skargi H. Sp. z o.o. w L. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] czerwca 2014 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. wyrokiem z dnia 29 września 2015 r., oddalił skargę H. Sp. z o.o. w L. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] czerwca 2014 r., w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
skarżąca spółka wniosła sprzeciw wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy na rzecz A. F. Polska sp. z o. o. w P. (uprawniona). Jako podstawę prawną żądania wskazano art. 246 w związku z art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 132 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz. 1410; dalej p.w.p.). Na poparcie swoich twierdzeń wskazała, że sporny znak towarowy został przeznaczony do oznaczenia towarów zawartych w klasie 3, takich jak: "środki wybielające i inne substancje stosowane w praniu; środki do czyszczenia, polerowania, szorowania i ścierania; mydła; środki perfumeryjne, olejki eteryczne, kosmetyki, płyny do pielęgnacji włosów; środki do czyszczenia zębów"; towarów zawartych w klasie 5, takich jak: "produkty farmaceutyczne i weterynaryjne; środki sanitarne do celów medycznych; substancje dietetyczne do celów leczniczych; żywność dla niemowląt; plastry, opatrunki gipsowe, materiały opatrunkowe; materiały do plombowania zębów, woski dentystyczne; środki odkażające; środki do zwalczania robactwa; fungicydy, herbicydy" oraz usług w klasie 44, takich jak: "usługi medyczne, usługi w zakresie higieny i urody dla ludzi i zwierząt". Spółka podniosła, że od lat wprowadza na rynek produkty pod nazwą "P.". Oznaczenie to jest zarejestrowane jako znak towarowy pod numerem [...]. Na rynku obecnie znajduje się siedem produktów należących do serii produktów P. – P. C., P. C., P. D., P. P., P. U., P. D. z alg, P. G.. Skarżąca wskazała, że uprawniona działa na rynku leków i suplementów diety od wielu lat, zatem jako podmiot zorientowany miał świadomość wieloletniej obecności na rynku produktów oznaczanych znakiem "P.". Zdaniem strony skarżącej takie działanie uprawnionej należało potraktować jako zmierzające do wykorzystania pozytywnych skojarzeń klientów z oznaczeniem "P." tym bardziej, że sporne oznaczenie używane jest dla produktu przeznaczonego dla kobiet w ciąży. Zdaniem skarżącej spółki, zgłoszenie spornego znaku towarowego do ochrony zostało dokonane w złej wierze, co stanowiło naruszenie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Ponadto sporny znak towarowy jest podobny w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. do zarejestrowanego na jej rzecz z wcześniejszym pierwszeństwem znaku towarowego "P." o nr [...]. Oba znaki zostały przeznaczone do oznaczenia identycznych towarów w klasie 5, a także oba znaki są do siebie podobne zarówno w warstwie fonetycznej, wizualnej jak i znaczeniowej.
Uprawniona uznała sprzeciw za bezzasadny i wniosła o jego oddalenie. W ocenie uprawnionej zbieżność na płaszczyźnie słownej w odniesieniu do jednego ze słów składających się na sporny znak towarowy, nie mogła przesądzać o identyczności porównywanych znaków towarowych. Nie zgodziła się z twierdzeniem wnoszącej sprzeciw, iż użyta w kwestionowanym znaku grafika posiadała mało specyficzną czcionkę i grafikę. Sporny znak ze względu na słowno-graficzne elementy, jego przedstawienie i użyte kolory wywołują odmienne wrażenie na przeciętnym odbiorcy niż przeciwstawiony znak towarowy należący do wnoszącej sprzeciw. Uprawniona podniosła ponadto, że oznaczenie "P." jest oznaczeniem ogólnoinformacyjnym, gdyż w co najmniej trzech językach europejskich oznacza "prenatalny, przedurodzeniowy". Ponadto, grupą konsumentów, do której skierowane są produkty oznaczone spornym znakiem towarowym, są kobiety młode w wieku rozrodczym, które odbierały edukację w czasach, w których polski system kształcenia stawiał nacisk na znajomość co najmniej jednego języka obcego zatem zorientowany użytkownik widząc wyraz "prenatal", stanowiący jedynie uzupełnienie części słownej słowno-graficznego znaku towarowego, odczyta go jako "przedurodzeniowy" czy "prenatalny", co oznacza jedynie informację dla odbiorcy o przeznaczeniu produktu. Towary, których dotyczy sprzeciw należą do grupy produktów farmaceutycznych, których konsument nie nabywa impulsywnie, bez przemyślenia i dostatecznego zastanowienia się nad dokonywanym wyborem. Uprawniona dodał, że skarżąca spółka powołując się na renomę przeciwstawionego znaku towarowego ograniczyła się jedynie do przedstawienia danych o reklamie i nakładach na nią, a nie rozpoznawalności marki i jej renomie.
Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej, decyzją z dnia [...] czerwca 2014 r., sprzeciw oddalił. Organ poddając ocenie podobieństwo przeciwstawionych oznaczeń w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p., uznał, że przepis ten nie miał zastosowania stanie faktycznym sprawy, gdyż powołany przepis ma zastosowanie wówczas, gdy kumulatywnie spełnione zostały trzy przesłanki: podobieństwo lub identyczności oznaczeń, podobieństwo lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe oraz istnienia ryzyka spowodowania wśród części odbiorców błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu między znakami. Zdaniem organu nie każde podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, lecz tylko podobieństwo w takim stopniu, który mógłby stwarzać ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd.
Sąd I instancji oddalając skargę na tą decyzję, wskazał, że przedmiotem sporu była kwestia oceny zdolności odróżniającej spornego znaku towarowego. Na znak taki Urząd Patentowy RP udzielił prawo ochronne, zatem uznano jego fantazyjny charakter. Jest to znak słowno-graficzny opatrzony fantazyjną czcionką i kolorystyką. W ocenie skarżącej, takie oznaczenie nie posiadało charakteru fantazyjnego.
W ocenie Sądu określenie V. – M. zawarte w spornym znaku towarowym to elementy dominujące, które eliminują ryzyko pomyłki wśród odbiorców, gdyż wskazuje na to chociażby samo ich umiejscowienie, tj. na pierwszym planie, wielkimi literami, fantazyjną czcionką. P. to oznaczenie słabe, aluzyjne, posiadające określone znaczenie w języku polskimi. Dla kręgu odbiorców, do których zostały przeznaczone towary opatrywane tym znakiem, niewątpliwie będzie się kojarzył jedynie z przeznaczeniem towaru, jego rodzajem czy też charakterem a nie konkretnym przedsiębiorstwem. A uprawniony z rejestracji takiego oznaczenia słabego, ze względu na swój aluzyjny charakter, zgodnie z orzecznictwem wskazanym w zaskarżonej decyzji, musi się liczyć z tym, że inny przedsiębiorcy z danej branży (inne firmy farmaceutyczne) będą miały prawo do oznaczania swoich wyrobów znakami zawierającymi podobny element aluzyjny wskazujący pośrednio na np. rodzaj schorzenia, czyli określające przeznaczenie czy też charakter towaru. Zatem w takim przypadku ochrona wynikająca z udzielenia prawa wyłącznego jest ograniczona wyłącznie do przypadków ewidentnego naruszenia zasad uczciwej konkurencji, co w przedmiotowej sprawie nie zachodził, gdyż sporny znak posiadał inne dodatkowe elementy dominujące, wyraźnie odróżniające, które powodują, iż odbiorca nie zostanie wprowadzony w błąd.
Sąd wskazał, że organ ocenił podobieństwo towarów i usług do oznaczenia których zostały przeznaczone porównywane znaki towarowe. Sporny znak towarowy został przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 3 takich jak: "środki wybielające i inne substancje stosowane w praniu; środki do czyszczenia, polerowania, szorowania i ścierania; mydła; środki perfumeryjne, olejki eteryczne, kosmetyki, płyny do pielęgnacji włosów, środki do czyszczenia zębów" towarów zawartych w klasie 5 takich jak: "produkty farmaceutyczne i weterynaryjne; środki sanitarne do celów medycznych; substancje dietetyczne do celów leczniczych; żywność dla niemowląt; plastry, opatrunki gipsowe, materiały opatrunkowe, materiały do plombowania zębów, woski dentystyczne, środki odkażające; środki do zwalczania robactwa; fungicydy, herbicydy" oraz usług w klasie 44 takich jak: "usługi medyczne; usługi w zakresie higieny i urody dla ludzi i zwierzą".
Przeciwstawiony znak towarowy P. [...] został przeznaczony do oznaczenia towarów zawartych w klasie 5 takich jak: "produkty farmaceutyczne" oraz usług w klasie 39 takich jak: "usługi w zakresie konfekcjonowania produktów farmaceutycznych".
W ocenie Sądu I instancji słusznie uznano, że takie towary jak "produkty farmaceutyczne" zawarte w klasie 5 w wykazie spornego znaku towarowego, są identyczne z towarami zawartymi w klasie 5, do oznaczenia których został przeznaczony przeciwstawiony znak towarowy, gdyż w obu tych porównywanych wykazach występują one w identycznej postaci jako "produkty farmaceutyczne". Towary jak "substancje dietetyczne do celów leczniczych" zawarte w klasie 5, do oznaczenia których został przeznaczony sporny znak towarowy są podobne do towarów w klasie 5, do oznaczenia których został przeznaczony przeciwstawiony znak towarowy. Towary te są tego samego rodzaju, a także mają takie samo przeznaczenie, zatem ich krąg odbiorów także będzie taki sam. Zarówno bowiem substancje dietetyczne do celów leczniczych jak i produkty farmaceutyczne są to towary, które mogą występować w tych samych punktach sprzedaży i kanałach dystrybucji. Mają one również takie samo przeznaczenie a mianowicie służą one poprawie ochrony zdrowia ludzkiego
Usługi zawarte w klasie 44 jaki: "usługi medyczne" są ściśle powiązane z towarami z klasy 5 takimi jak "produkty farmaceutyczne", gdyż towary te są niezbędne przy świadczeniu powyższych usług, są one z nimi ściśle powiązane, zatem należy uznać je za komplementarne. Pozostałe towary i usługi zawarte w klasie 3 i w klasie 5 oraz w klasach 39 i 44, nie są podobne do towarów do oznaczenia których został przeznaczony przeciwstawiony znak towarowy. Są one innego rodzaju, mają inny charakter oraz przeznaczenie zatem ich krąg odbiorców nie będzie taki sam.
Wskazując na przeprowadzoną ocenę podobieństwa znaków w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, z uwzględnieniem ich dystynktywnych i dominujących elementów, pomijając drobne lub nieistotne różniące je elementy, Sąd wskazał, że sporny znak towarowy jest znakiem słowno-graficznym składającym się z trzech elementów słownych V. – M. P.. Elementy słowne V. – M. zostały zapisane fantazyjną czcionką, dużymi literami, natomiast słowo prenatal zostało zapisane małymi literami, pogrubioną czcionką w kolorze niebieskim usytuowane poniżej napisu V.-M.. Przeciwstawiony znak towarowy jest natomiast znakiem słownym składającym się z jednego elementu słownego jakim jest słowo P.. Znak sporny zawiera w sobie przeciwstawiony znak towarowy. Sąd wskazał w tym zakresie, że przeciwstawiony znak towarowy P., występujący w języku angielskim, ale mający swoje określone znaczenie w tłumaczeniu na język polski, na rynku produktów farmaceutycznych będzie kwalifikowany jako oznaczenie słabe i aluzyjne, któremu doktryna i orzecznictwo przyznają mniejszą ochronę prawną.
W ocenie Sądu I instancji znak towarowy "P." jest niewątpliwie znakiem aluzyjnym, wywołującym - pewne skojarzenia dotyczące przeznaczenia, właściwości, czy też towaru nim oznaczonego. Ponadto, porównywane oznaczenia nie są identyczne ani podobne w stopniu wyraźnie wprowadzającym odbiorców w błąd, bowiem sporny znak towarowy posiada dodatkowe wyróżniające elementy. Występujące w spornym znaku towarowym elementy V. – M. są elementami dominującymi w tym znaku, o czym świadczyć może ich umiejscowienie, a także wielkość i kolor czcionki. Oba słowa V. – M. są pisane fantazyjną pogrubioną czcionką i zostały wyraźnie wyeksponowane w znaku - zostały umiejscowione na pierwszym planie w spornym znaku towarowym natomiast słowo "prenatal" jest pisane mniejszą czcionką i zostało umiejscowione poniżej napisu V.-M.. Przeciętny odbiorca, w tym wypadku kobiety w okresie ciąży, bądź kobiety planujące zajście w ciążę, będą kojarzyły oznaczenie "prenatal" jedynie jako informację o rodzaju i przeznaczeniu tego towaru. Zdaniem Sądu nie istnieje wobec tego prawdopodobieństwo powstania wśród odbiorców błędu polegającego na skojarzeniu między badanymi znakami, biorąc pod uwagę, iż oba znaki różnią się od siebie zarówno pod względem wizualnym fonetycznym i znaczeniowym.
Co do ryzyka wprowadzenia w błąd, o którym przesądza wypadkowa podobieństwa towarów i oznaczeń, Sąd nie podzielił stanowiska organu, że ryzyko zachodzi jedynie w części. Model przeciętnego odbiorcy, który świadomie poszukuje właściwego towaru i w sposób przemyślany wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku markami nie pozwala uznać, że takie ryzyko może nastąpić. Biorąc pod uwagę specyfikę rynku farmaceutycznego, gdzie stopień uwagi odbiorców tych produktów jest znacznie wyższy niż przeciętnie, bowiem nawet zwykły ostateczny odbiorca podczas zakupu produktów farmaceutycznych jest wyjątkowo uważny w wyborze prawidłowego produktu. Kupowany produkt nie jest towarem zwykłym, lecz takim, który będzie miał skutki dla jego zdrowia. Zatem rozsądny w tym przypadku konsument będzie zwracał szczególną uwagę na nazwę przy jego zakupie. Rozpatrując także kwestię specyfiki obrotu produktami farmaceutycznymi oraz biorąc pod uwagę znikomą zdolność odróżniającą przeciwstawionego znaku towarowego, a także różnice jakie występują w spornym znaku towarowym Kolegium uznało, że nie zachodziło ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd wynikające z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Biorąc pod uwagę materiał dowodowy i przeprowadzoną przez organ analizę, Sąd uznał, że ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd wynikające z art. 132 ust. 2 pkt 2 nie zachodziło.
Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., Sąd I instancji stwierdził, że organ przeprowadził szczegółową analizę materiałów dowodowych w zakresie renomy przeciwstawionego znaku towarowego z której wynikało, iż wnosząca sprzeciw nie udowodniła, aby przeciwstawiony, słowny znak P. był znakiem renomowanym, promowanym i rozpoznawanym oraz kojarzony przez odbiorców z wnoszącą sprzeciw. Materiał dowodowy przedłożony przez wnoszącą sprzeciw nie potwierdzał, że przeciwstawiony, słowny znak towarowy P. cieszył się renomą i rozpoznawalnością wśród odbiorców a także budził pozytywne skojarzenia przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego do ochrony. Wnosząca sprzeciw przedstawiła szereg materiałów dowodowych jak: wydruki z gazet, artykuły, pierwsze strony czasopism, które w ocenie Sądu I instancji nie świadczyły o renomie przeciwstawionego znaku towarowego P., nie świadczyły o rozpoznawalności marki.
Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., Sąd I instancji wskazał, że aby udowodnić złą wiarę zgłaszającemu znak należy wykazać, że oprócz posiadania przez niego wiedzy o istnieniu i używaniu przez inny podmiot takiego samego znaku lub podobnego do spornego znaku towarowego miały miejsce także inne okoliczności, świadczące o nieuczciwości zgłaszającego w stosunku do innego przedsiębiorcy. Stwierdził, że skarżąca nie wykazała istnienia takich okoliczności towarzyszących zgłoszeniu spornego znaku towarowego, które świadczyłyby o nagannym zachowaniu uprawnionego ze spornego prawa ochronnego.
W podstawie wyroku Sąd I instancji podał art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz.U. z 2016 r., poz. 718 ze zm., dalej: p.p.s.a.).
Skargą kasacyjną H. Sp. z o.o. w L. zaskarżyła w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu naruszenie:
I. Przepisów postępowania:
1. art. 141 § 4 ppsa oraz art.3 § 1 ppsa poprzez:
- zaniechanie oceny zaskarżonego aktu administracyjnego przez pryzmat podniesionych w skardze zarzutów dotyczących:
• błędnej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp przez Organ
• pominięcia dowodów co do wysokości czytelnictwa czasopism, w których ukazywały się reklamy produktów opatrzonych znakiem P.
• niedozwolonej inkorporacji znaku towarowego zarejestrowanego na rzecz innego podmiotu
• braku uwzględnienia przez Organ okoliczności, iż towary opatrywane przeciwstawionymi znakami sprzedawane są nie tylko w aptekach « braku wyjaśnienia przez Sąd przyczyn dla których nie dopatrzył się uchybienia Organu w braku przeanalizowania podobieństwa w zakresie niektórych towarów i usług,
- dosłowne powtórzenie argumentacji Organu,
- błędne zdefiniowanie przedmiotu sporu poprzez wskazanie, iż jego przedmiotem była kwestia oceny zdolności odróżniającej spornego znaku towarowego
- brak wyjaśnienia na jakiej podstawie Sąd I instancji uznał, iż znak P. ma określone znaczenie w języku polskim
- przedstawienie w uzasadnieniu wewnętrznie sprzecznego wywodu, w którym z jednej strony przyjęto, iż oznaczenie P. ma charakter aluzyjny z drugiej natomiast, że ma określone znaczenie w języku polskim,
co w konsekwencji doprowadziło do braku przeprowadzenia rzeczywistej kontroli legalności zaskarżonej decyzji i uniemożliwia instancyjną kontrolę zaskarżonego orzeczenia;
2. art. 145 § 1 pkt. 1 lit. c) ppsa w zw. z art. 77 § 1 kpa poprzez nieuchylenie zaskarżonej decyzji pomimo tego, że w toku postępowania administracyjnego Organ:
a) pominął dowody w postaci wydruku ze strony internetowej [...] dotyczącego wysokości czytelnictwa magazynu "[...]", informacji ze spółki A. S.A. dotyczącej czytelnictwa miesięcznika "[...]", informacji ze spółki P. B. Cz. sp. z o.o. dotyczącej czytelnictwa magazynu "[...]" (stanowiących załączniki do pisma z dnia 28 sierpnia 2013 roku) potwierdzających wysoki stopień czytelnictwa wskazanych magazynów, w których skarżący zamieszczał reklamy produktu P., co skutkowało błędnym przyjęciem, iż skarżący nie wykazał skali promowania znaku P., co z kolei doprowadziło do błędnego przyjęcia, iż znak P. nie ma charakteru renomowanego,
b) pominął:
- dane zawarte w oświadczeniach I. Ltd. sp. z o.o. poprzez pominięcie danych dotyczących wielkości sprzedaży i udziału w rynku produktów P.,
- materiały dotyczące takich produktów jak P. C., P. D., P. C.,
- opinie Centrum Zdrowia Dziecka na temat produktów P.
pomimo iż zawierają one okoliczności istotne dla oceny istnienia renomowanego charakteru oznaczenia P., co miało istotny wpływ na wynik sprawy doprowadziło bowiem do utrzymania w mocy decyzji wydanej w postępowaniu, w którym doszło do istotnych uchybień proceduralnych,
3. art. 145 § 1 pkt.l lit. c) ppsa w zw. z art. 80 kpa poprzez nieuchylenie zaskarżonej decyzji pomimo tego, że w toku postępowania administracyjnego Organ przekroczył zasadę swobodnej oceny dowodów w zakresie w jakim Organ uznał, że:
a) elementy słowne V.-M. zostały zapisane fantazyjną czcionką i w sposób wyraźny zostały wyeksponowane w znaku V.-M. P. co miało istotny wpływ na wynik sprawy przyczyniło się to bowiem do błędnego ustalenia przez Organ, że wskazany znak towarowy oraz przeciwstawione mu znaki towarowe wywierają na odbiorcach odmienne ogólne wrażenie i w konsekwencji nie są podobne w stopniu powodującym po stronie odbiorców ryzyko wprowadzenia w błąd co do handlowego pochodzenia oznaczanych przedmiotowymi znakami towarów, w skutek czego Organ uznał, że rejestracja spornego znaku nie narusza art. 132 ust. 2 pkt 2) pwp,
b) przedstawione przez Skarżącego dowody nie potwierdzają, że towary opatrzone znakiem towarowym P. są znane szerokiemu kręgowi odbiorców w sytuacji gdy:
- Skarżący przedstawił przykłady licznych reklam w magazynach, których czytelnictwo przekraczało kilkaset tysięcy odbiorców,
- produkty opatrywane znakiem towarowym P. od ponad 8 lat miały ponad 20 % udział i zajmowały drugą pozycję na rynku preparatów witaminowych dla kobiet w ciąży, co przyczyniła się do przyjęcia przez Organ, że znak towary P. [...] nie ma charakteru renomowanego,
c) wielkość obrotów hurtowych nie jest informacją wskazującą pośrednio na wysokość obrotów detalicznych w sytuacji gdy obrót hurtowy jest odzwierciedleniem zapotrzebowania na rynku detalicznym, co przyczyniło się do przyjęcia przez Organ, że znak towary P. [...] nie ma charakteru renomowanego,
co miało istotny wpływ na wynik sprawy doprowadziło bowiem do utrzymania w mocy decyzji wydanej w postępowaniu, w którym doszło do istotnych uchybień proceduralnych,
4. art. 145 § 1 pkt.l lit. c) ppsa w zw. z art. 11 oraz 107 § 3 kpa poprzez nieuchylenie zaskarżonej decyzji pomimo tego, że Organ w sposób niewłaściwie uzasadnił sporną decyzję poprzez:
a) przyjęcie z jednej strony, iż w przedmiotowej sprawie zachodzi częściowe ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd z drugiej natomiast wskazał, iż w analizowanej sprawie nie zachodzi ryzyko wprowadzenia w błąd wynikające z art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp,
b) brak wyjaśnienia, jakie okoliczności z punktu widzenia Organu są niezbędne do wykazania renomowanego charakteru znaku towarowego,
c) braku wyjaśnienia dlaczego część towarów i usług zawartych w klasie 3, 5 i 44 uznał za niepodobne do towarów i usług, dla których zarejestrowany został znak towarowy P. [...].
co miało istotny wpływ na wynik sprawy doprowadziło bowiem do utrzymania w mocy decyzji wydanej w postępowaniu, w którym doszło do istotnych uchybień proceduralnych,
5. art. 145 § 1 pkt.l lit. a) ppsa w zw. z art. 132 ust. 2 pkt. 2 pwp poprzez nieuchylenie zaskarżonej decyzji pomimo tego, że wtoku postępowania administracyjnego Organ:
a) przyjął, że dopuszczalne było inkorporowanie oznaczenia P. zarejestrowanego na rzecz skarżącego w spornym znaku V.-M. P. z uwagi na aluzyjny charakter oznaczenia P., w sytuacji gdy zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, osoby trzecie są uprawnione do oznaczania swoich wyrobów jedynie znakami zawierającymi podobny element aluzyjny a nie tożsamy z zarejestrowanym znakiem towarowym,
b) nie uwzględnił przy rozpatrywaniu przedmiotowej sprawy faktu, iż towary opatrywane przeciwstawionymi znakami sprzedawane są nie tylko w aptekach, gdzie klient korzysta z pomocy farmaceuty, lecz także w sklepach samoobsługowych, gdzie zdany jest wyłącznie na siebie,
c) niedostatecznie uwzględnił w toku dokonywania porównania spornego znaku towarowego oraz przeciwstawionego znaku towarowego okoliczności, iż znak towarowy v.-m. p. nie ma postaci fantazyjnej oraz, że element "v.- m." nie ma charakteru dominującego w spornym znaku towarowym,
d) przyjął, iż produkty farmaceutyczne nie są podobne do kosmetyków podczas gdy wskazane towary mają te same kanały dystrybucji, co uzasadnia uznanie ich za towary podobne,
e) przyjął, że norma w nim wskazana nie znajduje zastosowania w niniejszej sprawie, co było wynikiem błędnej oceny podobieństwa spornego znaku towarowego oraz przeciwstawionych znaków towarowych,
co miało istotny wpływ na wynik sprawy doprowadziło bowiem do utrzymania w mocy decyzji wydanej w postępowaniu, w którym wadliwie zastosowano art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp,
6. art. 145 § 1 pkt.l lit. a) ppsa w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp poprzez nieuchylenie zaskarżonej decyzji pomimo tego, że w toku postępowania administracyjnego Organ:
a) dokonał błędnej wykładni wskazanego przepisu polegającej na przyjęciu, iż możliwość uznania danego oznaczenia za renomowane wymaga wykazania, iż towary opatrzone takim znakiem kojarzą się odbiorcom z wysoką jakością i ekskluzywnym charakterem, podczas gdy w doktrynie przyjmuje się, iż uznanie, że dany znak towarowy jest znakiem renomowanym, nie jest uzależnione od wykazania, iż znak towarowy wywołuje pozytywne odczucia u potencjalnych odbiorców,
b) uznał, iż materiały dotyczące takich produktów jak P. C., P. D., P. C., nie mogą stanowić dowodu na renomę przeciwstawionego znaku towarowego P. [...] w sytuacji, gdy wskazany znak towarowy występuje, na wszystkich wskazanych produktach jako tzw. znak parasolowy,
c) uznał, iż opinie Centrum Zdrowia Dziecka nie mogą stanowić dowodu na renomę przeciwstawionego znaku towarowego P. [...] w sytuacji, gdy dotyczą one produktów opatrywanych wskazanym znakiem,
d) przyjął, iż wielkość sprzedaży w obrocie hurtowym, jest nieistotna przy wykazaniu pozytywnych skojarzeń wśród nabywających towar odbiorców podczas gdy wysokość obrotów hurtowych jest okolicznością ściśle powiązaną ze sprzedażą detaliczną, której wysoka wartość świadczy o tym, iż dany produkt jest ceniony przez odbiorców,
e) przyjął, że norma w nim wskazana nie znajduje zastosowania w niniejszej sprawie, co było wynikiem błędnej oceny znak towarowy P. nie ma charakteru renomowanego,
co miało istotny wpływ na wynik sprawy doprowadziło bowiem do utrzymania w mocy decyzji wydanej w postępowaniu, w którym wadliwie zastosowano art. 132 ust. 2 pkt. 3 pwp,
7. art. 145 § 1 pkt.l lit. a) ppsa w zw. z art. 131 ust. 2 pkt 1 pwp poprzez nieuchylenie zaskarżonej decyzji pomimo tego, że w toku postępowania administracyjnego Organ przyjął, że znak towarowy V.-M. P. nie został zgłoszony w złej wierze, podczas gdy zgłoszenie spornego znaku było podyktowane chęcią wykorzystania i zagrożenia renomie znaku towarowego P. [...],
co miało istotny wpływ na wynik sprawy doprowadziło bowiem do utrzymania w mocy decyzji wydanej w postępowaniu, w którym wadliwie zastosowano art. 131 ust. 2 pkt 1 pwp,
II. przepisów prawa materialnego, poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie tj.:
1. art. 174 pkt 1 ppsa naruszenie art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp poprzez tolerowanie jego błędnej wykładni przez Organ i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie w niniejszej sprawie pomimo tego, iż sporny znak towarowy jest konfuzyjnie podobny do należącego do skarżącego znaku towarowego P. [...];
2. art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp poprzez tolerowanie jego błędnej wykładni przez Organ i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie w niniejszej sprawie pomimo tego, iż sporny znak towarowy wywołuje skojarzenia z renomowanym znakiem P. a uczestnik postępowania czerpie nienależne korzyści z tego skojarzenia;
3. art. 131 ust. 2 pkt 1 pwp poprzez tolerowanie jego błędnej wykładni przez Organ i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie w niniejszej sprawie pomimo tego, iż znak towarowy V.-M. P. został zgłoszony w złej wierze, w celu zagrożenia wykorzystania i zagrożenia renomie znaku towarowego P. [...].
Podnosząc te zarzuty skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i rozpoznanie skargi oraz o zasądzenie na rzecz skarżącego kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
A. F. P. Sp. z o.o. w P., w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniosła o jej oddalenie w całości.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ nie ma usprawiedliwionych podstaw.
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Oznacza to związanie NSA zarzutami i wnioskami skargi kasacyjnej, które mogą dotyczyć wyłącznie ocenianego wyroku Sądu I instancji, a nie postępowania administracyjnego i wydanych w nim rozstrzygnięć.
Natomiast stosownie do treści art. 176 p.p.s.a. skarga kasacyjna powinna czynić zadość wymaganiom określonym dla pisma w postępowaniu sądowym oraz zawierać oznaczenie zaskarżonego orzeczenia ze wskazaniem, czy jest ono zaskarżone w całości czy w części, przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie, wniosek o uchylenie lub zmianę orzeczenia z oznaczeniem zakresu żądanego uchylenia lub zmiany.
Przepis art. 174 p.p.s.a. stanowi z kolei, iż skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: a) naruszenia prawa materialnego poprzez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) lub b) naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). W świetle cytowanych przepisów do autora skargi kasacyjnej należy wskazanie konkretnych przepisów prawa materialnego lub przepisów procesowych, które w jego ocenie naruszył Sąd I instancji i precyzyjne wyjaśnienie na czym polegało ich niewłaściwe zastosowanie lub błędna interpretacja - w stosunku do prawa materialnego, bądź wykazanie istotnego wpływu naruszenia prawa procesowego na rozstrzygnięcie sprawy przez Sąd I instancji – w odniesieniu do przepisów postępowania. A zatem Naczelny Sąd Administracyjny, z uwagi na ograniczenia wynikające ze wskazanych regulacji prawnych, nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, ani uściślać bądź w inny sposób ich korygować.
Gdy w skardze kasacyjnej zarzuca się zarówno naruszenie przepisów prawa materialnego, jak i przepisów postępowania, to co do zasady w pierwszej kolejności należy rozpoznać ten drugi z zarzutów, ponieważ dopiero po przesądzeniu, że stan faktyczny przyjęty przez sąd w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy albo nie został dostatecznie podważony, można przejść do skontrolowania procesu subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowany przez sąd pierwszej instancji przepis prawa materialnego (por. wyrok NSA z 9 marca 2005 t., FSK 618/04, ONSAiWSA 2005, nr 6, poz. 120; zob. szerzej J. P. Tarno, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Warszawa 2010, s. 419).
W analizowanej skardze kasacyjnej sformułowano zarówno zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego jak i zarzuty dotyczące naruszenia przepisów postępowania. Jednak sposób sformułowania zarzutów dotyczących naruszenia prawa procesowego i materialnego i ich argumentacja wywołuje konieczność ich łącznego rozpatrzenia. Naczelny Sąd Administracyjny po przeanalizowaniu tych zarzutów kasacyjnych uznał je za niezasadne. Podkreślić należy, iż zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego poprzez błędna wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt 1, art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. są wynikiem zarzutów naruszenia przez Sąd I instancji wskazanych przepisów procesowych. Odnosząc się do zarzutów naruszenia przez Sąd I instancji przepisów procesowych zacząć wypada od zarzutu sformułowanego w petitum skargi kasacyjnej jako naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. oraz art. 3 § 1 p.p.s.a., przez to, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w uzasadnieniu wyroku zaniechał oceny zaskarżonego aktu administracyjnego przez pryzmat podniesionych w skardze zarzutów dotyczących: 1) błędnej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. przez organ, 2) pominięcia dowodów co do wysokości czytelnictwa czasopism, w których ukazywały się reklamy produktów opatrzonych znakiem P., 3) niedozwolonej inkorporacji znaku towarowego zarejestrowanego na rzecz innego podmiotu, 3) braku uwzględnienia przez organ okoliczności, iż towary opatrywane przeciwstawionymi znakami sprzedawane są nie tylko w aptekach, braku wyjaśnienia przez Sąd przyczyn, dla których nie dopatrzył się uchybienia organu w braku przeanalizowania podobieństwa w zakresie niektórych towarów i usług, 4) dosłowne powtórzenie argumentacji organu, 5) błędne zdefiniowanie przedmiotu sporu poprzez wskazanie, iż jego przedmiotem była kwestia oceny zdolności odróżniającej spornego znaku towarowego 6) brak wyjaśnienia na jakiej podstawie Sąd I instancji uznał, iż znak P. ma określone znaczenie w języku polskim, 7) przedstawienie w uzasadnieniu wewnętrznie sprzecznego wywodu, w którym z jednej strony przyjęto, iż oznaczenie P. ma charakter aluzyjny z drugiej natomiast, że ma określone znaczenie w języku polskim.
Podkreślić należy, iż sąd administracyjny ma sporządzić uzasadnienie swojego wyroku zgodnie z wymogami określonymi w art. 141 § 4 p.p.s.a., który to przepis co do zasady ma charakter formalny. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, orzekającego w rozpoznawanej sprawie, brak jest podstaw, aby uznać, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie spełnia wymogów określonych przepisem art. 141 § 4 p.p.s.a. Przypomnieć należy, że ustawodawca w art. 141 § 4 p.p.s.a. określił niezbędne elementy uzasadnienia, tj. zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania. W orzecznictwie sądów administracyjnych przyjmuje się, że naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną w dwóch przypadkach: po pierwsze, jeżeli uzasadnienie orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia (por. uchwała NSA z 15 lutego 2010 r., sygn. akt II FPS 8/09, ONSAiWSA 2010, nr 3, poz. 39), po drugie, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób uniemożliwiający przeprowadzenie jego kontroli przez Naczelny Sąd Administracyjny. W rozpoznawanej sprawie nie występuje żaden z wymienionych przypadków. Uzasadnienie zawiera wszystkie elementy konstrukcyjne przewidziane w tym przepisie. W uzasadnieniu Sąd I instancji przedstawił bowiem opis tego, co działo się w sprawie w postępowaniu przed organami administracji publicznej oraz przedstawił stan faktyczny przyjęty za podstawę wyroku, wskazując z jakich przyczyn skarga Spółki H. nie zasługuje na uwzględnienie, co umożliwia przeprowadzenie kontroli instancyjnej ustaleń Sądu I instancji w kwestionowanym zakresie. To natomiast, że autor skargi kasacyjnej nie podziela stanowiska Sądu, czy też jego ocena, iż uzasadnienie wyroku jest dla niego niepełne i nieprzekonywujące, nie stanowi skutecznej przesłanki uwzględnienia tego zarzutu (por. wyrok NSA z dnia 29 kwietnia 2015 r., sygn. akt II GSK 470/14). NSA podziela stanowisko judykatury, iż Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku wypełniając przesłanki wynikające z treści art. 141 § 4 p.p.s.a. nie ma obowiązku odnosić się osobno do każdego z zarzutów skargi i do każdego z argumentów na ich poparcie - może je oceniać całościowo. Najistotniejsze jest to, aby z wywodów Sądu wynikało dlaczego w sprawie nie doszło do naruszenia prawa wskazanego w skardze. Nie można także zasadnie czynić Sądowi I instancji zarzutu, iż Sąd podzielając stanowisko organu co do oceny stanu faktycznego dokonanej w tej sprawie przez tenże organ, posłużył się argumentami użytymi w zaskarżonej decyzji przez organ. Nie stanowi to wszakże naruszenia żadnego przepisu prawa.
Nie można się także zgodzić z zarzutami pominięcia przez Sąd I instancji dowodów co do np. wysokości czytelnictwa czasopism, w których ukazywały się reklamy produktów opatrzonych znakiem P., ponieważ WSA uczynił to na s. 17-18 uzasadnienia swojego wyroku z powołaniem się na uzasadnienie zaskarżonej decyzji organu patentowego oraz tom 1 i 2 k. 12-259 akt adm. przedmiotowej sprawy. Dalej nie jest zasadny zarzut pominięcia przez WSA "braku uwzględnienia przez organ okoliczności, iż towary opatrywane przeciwstawionymi znakami sprzedawane są nie tylko w aptekach, braku wyjaśnienia przez Sąd przyczyn dla których nie dopatrzył się uchybienia organu w braku przeanalizowania podobieństwa w zakresie niektórych towarów i usług", ponieważ rozważania w tym zakresie Sąd I instancji zamieścił na s. 14-15 uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Nie można także podzielić zarzutu, iż Sąd I instancji nie odniósł się do zarzucanej przez skarżącą "niedozwolonej inkorporacji znaku towarowego zarejestrowanego na rzecz innego podmiotu" oraz braku "wyjaśnienia na jakiej podstawie Sąd I instancji uznał, iż znak P. ma określone znaczenie w języku polskim", ponieważ Sąd ten, przywołując stanowisko organu i poglądy orzecznictwa na s. 15-16 uzasadnienia wyroku podkreślił, że: "Przeciwstawiony znak towarowy jest znakiem słownym składającym się z jednego elementu słownego jakim jest słowo P.. Znak sporny zawiera w sobie przeciwstawiony znak towarowy, należy jednak wskazać, że przeciwstawiony znak towarowy P., występujący w języku angielskim, ale mający swoje określone znaczenie w tłumaczeniu na język polski <>, tj. dotyczący życia przed urodzeniem dziecka, rozwoju płodu. Wykonywanie praw z rejestracji znaków towarowych podobnych do oznaczeń ogólnoinformacyjnych (opisowych) jest jednak w dużym stopniu ograniczone, a więc uprawniony z rejestracji musi się liczyć z tym, ze inni przedsiębiorcy z danej branży (a więc inne firmy farmaceutyczne) będą miały prawo do oznaczania swoich wyrobów znakami zawierającymi podobny element aluzyjny wskazujący pośrednio na np. rodzaj schorzenia, nazwę części ciała człowieka, czy tez nazwę składnika chemicznego preparatu farmaceutycznego. W takim przypadku ochrona wynikająca z udzielonego prawa wyłącznego winna być – zdaniem Sądu w znacznym stopniu osłabiona i w konsekwencji ograniczona wyłącznie do przypadków ewidentnego naruszenia zasad uczciwej konkurencji poprzez zastosowanie w obrocie identycznych oznaczeń, czy też podobnych w stopniu wyraźnie wprowadzających odbiorców w błąd.(...). Ponadto należy wskazać, że w niniejszej sprawie porównywane oznaczenia nie są identyczne ani podobne w stopniu wyraźnie wprowadzającym w błąd, bowiem sporny znak towarowy posiada dodatkowe wyróżniające elementy." Nie można zatem zasadnie zarzucić Sądowi I instancji, iż przedstawił w uzasadnieniu swego wyroku "wewnętrznie sprzeczny wywód, w którym z jednej strony przyjęto, iż oznaczenie P. ma charakter aluzyjny z drugiej natomiast, że ma określone znaczenie w języku polskim", ponieważ WSA nie stwierdził, że wyraz "prenatal" ma określone znaczenie w języku polskim, ale wskazał, że jest to wyraz występujący w języku angielskim, który "ma swoje określone znaczenie w tłumaczeniu na język polski". Nadto wskazać należy, iż co do zasady rację ma skarżąca kasacyjnie, że przy ocenie podobieństwa znaków towarowych (chodzi przede wszystkim o znaki słowne) podstawowe znaczenie ma zasada, że przejęcie w znaku późniejszym wcześniejszego znaku słownego – z dodaniem innego słowa – stanowi wskazówkę co do podobieństwa znaków, jednak ta zasada wyrażona w wyroku Trybunału w sprawie Medion (wyrok ETS z 6 października 2005 r. w sprawie C-120/04 Medion), nie jest równoznaczna z nakazem potwierdzania kolizji znaków słownych w każdym przypadku powtórzenia znaku wcześniejszego w znaku późniejszym. Jak podkreśla się w doktrynie i orzecznictwie, potwierdzenie kolizji co do zasady nie będzie uzasadnione w przypadku, gdy elementy "dodane" w znaku późniejszym zdecydowanie przeważają (por. R. Skubisz, M. Mazurek: Względne podstawy odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy. Studia Prawa Prywatnego 2009, z.3, s. 159 i wskazana tam literatura i orzecznictwo), a tak, co zasadnie przyjął Sąd I instancji, jest w niniejszej sprawie.
Nie jest zasadny zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., art. 11 i art. 107 § 3 k.p.a. Podkreślić należy, iż w zarzutach tych skarżąca kasacyjnie w znacznej części powtórzyła wskazane już wyżej zarzuty dot. naruszenia art. 141 § 4 i art. 3 § 1 p.p.s.a. Inne wskazane wśród tych zarzutów uchybienia Sądu I instancji sprowadzają się do pominięcia: 1) danych zawartych w oświadczeniu I. Ltd, 2) materiałów dot. takich produktów jak P. C., P. D., P. C., 3) opinii centrum Zdrowia Dziecka na temat produktów P.. Nadto Sąd I instancji w ocenie skarżącej kasacyjnie błędnie uznał, że: 1) wielkość obrotów hurtowych nie jest informacją wskazującą pośrednio na wysokość obrotów detalicznych, 2) produkty opatrywane znakiem towarowym P. od 8 lat miały ponad 20% udział i zajmowały druga pozycję na rynku preparatów witaminowych dla kobiet w ciąży, 3) brak wyjaśnienia jakie okoliczności z punktu widzenia organu są niezbędne do wykazania renomowanego znaku towarowego, przy jednoczesnym zarzucie, iż organ dokonał błędnej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. polegającej na przyjęciu, "iż możliwość uznania danego oznaczenia za renomowane wymaga wykazania, iż towary opatrzone takim znakiem kojarzą się odbiorcom z wysoka jakością i ekskluzywnym charakterem, podczas gdy w doktrynie przyjmuje się, iż uznanie, że dany znak towarowy jest znakiem renomowanym, nie jest uzależnione od wykazania, iż znak towarowy wywołuje pozytywne odczucia u potencjalnych odbiorców".
Odnosząc się do tych zarzutów Naczelny Sąd Administracyjny ich nie podzielił. W ocenie sądu kasacyjnego organ patentowy, co zasadnie potwierdził Sąd I instancji, w toku postępowania nie naruszył wskazanych przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego, a uzasadnienie zaskarżonej decyzji spełnia wymogi wskazane w art. 107 § 3 k.p.a., co do treści uzasadnienia faktycznego i prawnego decyzji administracyjnej. Co do opinii Centrum Zdrowia Dziecka – jej analiza znalazła się na s. 26 decyzji organu, gdzie podkreślono, iż: "powyższy materiał nie dowodzi renomy znaku towarowego P. i nie ma znaczenia dla niniejszej sprawy. Stanowi jedynie wytyczne jakie dokumenty są wymagane przez Instytut w przypadku opiniowania artykułów dla niemowląt (są to ponadto opinie prywatne dotyczące raczej produktu a nie znaku towarowego). Informacji tych nie można odnieść do ogółu zorientowanych nabywców gdyż dotyczy ona głównie produktu, tj. jego składu, badań, wzorów etykiety oraz jej treści, nie wskazuje na jakiekolwiek pozytywne skojarzenie odbiorców nabywających ten towar". Co do danych zawartych w oświadczeniu spółki I. P. Ltd. organ podkreślił, iż: "nie dowodzi renomy znaku towarowego P., nie wskazuje bowiem na siłę marki, ani na jej pozytywny wpływ na wartość znaku towarowego, a tym bardziej nie dowodzi, że oznaczenie P. utrwaliło się w świadomości odbiorców jako znak nakładany na towary o wysokiej jakości. Dane te wskazują jedynie na wielkość sprzedaży w obrocie hurtowym...." (s. 25-26 decyzji UP RP). Dalej organ stwierdził, iż: "Także takie materiały dotyczące reklamy oznaczenia P. jak: oświadczenie z 10 grudnia 2012 roku, zestawienie działań reklamowych marki P. w miesięczniku [...], oświadczenie A. N. (tom III k. 411-415 akt przedmiotowej sprawy), w ocenie Kolegium Orzekającego, nie świadczą o renomie znaku towarowego P.. Zarówno bowiem z powyższych oświadczeń jak i zestawienia, nie wynika w jaki sposób i w jakiej postaci znak był reklamowany, na jaka skalę, na jakim terenie, do jakiego kręgu odbiorców te reklamy docierały. Oświadczenia te nie wskazują na jakie informacje na temat znaku towarowego P. pojawiały się w reklamach".
W kwestii zarzutów dotyczących renomy przeciwstawionego znaku towarowego Naczelny Sąd Administracyjny podziela pogląd Sądu I instancji, iż organ patentowy w tej sprawie prawidłowo uznał, że skarżąca nie wykazała renomy swego znaku towarowego. Podkreślić należy, iż nie ma legalnej definicji renomy znaku towarowego, a zatem również kryteria według których ustala się renomę znaku towarowego po pierwsze nie są ściśle określone, po drugie podejście do nich w doktrynie i orzecznictwie ulegało zmianie. Jednak zaznaczyć należy, iż Naczelny Sąd Administracyjny w tym zakresie nie podzielił wszystkich argumentów organu i Sądu I instancji. Przede wszystkim zdaniem NSA najnowsze orzecznictwo i doktryna odchodzą od wymogu uznania za niezbędny element renomy znaku towarowego to, że znak ten ma się kojarzyć odbiorcom z wysoką jakością i ekskluzywnym charakterem. Organ patentowy na s. 22-24 uzasadnienia decyzji, w oparciu o poglądy judykatury, szczegółowo odniósł się do dwóch metod oceniania renomy: metody bezwzględnej i względnej, wskazując, że pierwsza z nich uwzględnia znajomość znaku towarowego i bierze pod uwagę przede wszystkim procentowo określony stopień jego znajomości na rynku, a druga kładzie nacisk na inne kryteria oceny, w tym stopień znajomości znaku, udział w rynku pod względem ilości, jak i wartości zbywanych towarów, zasięg i długotrwałość reklamy produktu sygnowanego danym oznaczeniem, terytorialny i czasowy zasięg używania znaku, licencje udzielone na używanie znaku, jakość oznaczonych towarów, wartość danego oznaczenia w ocenie niezależnych instytucji finansowych, rozmiar nakładów poniesionych w związku z promocją znaku, a także relację cenową do towarów substytucyjnych. "Powszechnie przyjmuje się, że środkami dowodowymi w zakresie renomy mogą być badania opinii publicznej, nagrody i wyróżnienia, publikacje prasowe, rankingi, raporty, faktury i inne dokumenty handlowe, a także różnorakie materiały reklamowe." Jak podkreślił organ patentowy przedstawione przez wnoszącego sprzeciw materiały dowodowe (wydruki z gazet, artykuły, pierwsze strony czasopism – tom I i II k. 12-259 akt adm.), nie świadczą o renomie przeciwstawionego znaku towarowego, nie świadczą o rozpoznawalności marki. Większość z tych materiałów dotyczy innych niż przeciwstawiony znaków, np.: słowno-graficznych znaków P. C., P. D., P. C., tj. znaków zawierających dodatkowe elementy zarówno słowne, jak i graficzne. Ponadto, co zaakcentował UP RP, większość z tych materiałów dotyczy okresu po zgłoszeniu spornego znaku towarowego do ochrony, tzn. okresu po 22 czerwca 2009 r., a zatem nie dowodzą, że przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego do ochrony znak P. cieszył się renomą. "Także takie materiały jak: wydatki na markę P. w latach 2004-2011, sprzedaż marki P. z rynku – dane IMS 2004-2011, rynek preparatów dla kobiet w ciąży, konkurencja, udziały rynkowe poszczególnych marek/preparatów 06/2011 (tom I k.8-11 akt przedmiotowej sprawy), w ocenie Kolegium Orzekającego, nie mogą świadczyć o renomie znaku towarowego "P.", gdyż trudno na ich podstawie określić skalę promowania tego znaku. Ponadto nie wiadomo jakich towarów dotyczą te materiały, nie wskazano w nich także terytorium na jakim był ten znak promowany, nie wiadomo także w jakich środkach przekazu ta promocja miała miejsce, oraz na jakiej podstawie zostały on sporządzone. (...). Także materiał superprodukt 2007 (tom II k.7 przedmiotowej sprawy) nie dowodzi renomy znaku P., gdyż dotyczy innego znaku, tj. P. D. P. H.. Ponadto z samego wydruku trudno określić co oznacza superprodukt, czym kierował się magazyn przyznając taki tytuł. Czy to jest nagroda, jakie były kryteria przyznania tego tytułu."
Odnosząc się do zarzutów dotyczących naruszenia przepisów prawa materialnego przez Sąd I instancji poprzez naruszenie: 1) art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez tolerowanie jego błędnej wykładni przez organ i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie w niniejszej sprawie pomimo tego, iż sporny znak towarowy jest konfuzyjnie podobny do należącego do skarżącego znaku towarowego P. [...]; 2) art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. poprzez tolerowanie jego błędnej wykładni przez organ i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie w niniejszej sprawie pomimo tego, iż sporny znak towarowy wywołuje skojarzenia z renomowanym znakiem P. a uczestnik postępowania czerpie nienależne korzyści z tego skojarzenia; 3) art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. poprzez tolerowanie jego błędnej wykładni przez organ i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie w niniejszej sprawie pomimo tego, iż znak towarowy V.-M. P. został zgłoszony w złej wierze, w celu zagrożenia wykorzystania i zagrożenia renomie znaku towarowego P. [...], Naczelny Sąd z powołaniem się na wyżej zamieszczone rozważania dotyczące renomy, ich nie podzielił. Wbrew twierdzeniom skarżącej kasacyjnie Sąd I instancji prawidłowo uznał, iż wykładnia wskazanych przepisów ustawy Prawo własności przemysłowej w niniejszej sprawie została dokonana przez UP RP prawidłowo, a w konsekwencji tejże wykładni przepisy te zostały prawidłowo zastosowane w sprawie.
Sąd kasacyjny podziela pogląd Sądu I instancji i organu co do braku udowodnienia przez wnoszącego sprzeciw, iż uprawniony działał w złej wierze dokonując zgłoszenia spornego znaku towarowego na swoją rzecz, ponieważ nie wykazał on, aby oprócz wcześniejszego używania oznaczenia P. w obrocie gospodarczym miały miejsce także inne okoliczności świadczące o tym, że "uprawniony zgłosił do ochrony znak towarowy używany z sukcesem przez inny podmiot przed data zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego z zamiarem przechwycenia jego klienteli, czy też zablokowania wnoszącemu sprzeciw prowadzenia działalności pod tą nazwą. Wnoszący sprzeciw nie wykazał okoliczności dających podstawę do uznania, aby zgłoszenie do ochrony spornego znaku towarowego nastąpiło w innym celu, niż używanie znaku." (s.18-19 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA i s. 28-29 uzasadnienia decyzji UP RP).
Nie można także podzielić zarzutu naruszenia przez Sąd I instancji art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez tolerowanie błędnej wykładni tego przepisu przez organ patentowy. WSA zasadnie uznał, iż wykładnia tego przepisu dokonana w zaskarżonej decyzji organu jest prawidłowa, a w konsekwencji prawidłowo został on zastosowany w tej sprawie, poprzez uznanie, iż sporny znak towarowy nie jest konfuzyjnie podobny do znaku wnoszącego sprzeciw. Przy ocenie tej uwzględniono w sposób prawidłowy metodykę badania wszystkich przesłanek z tegoż przepisu, tj.: 1) podobieństwo lub identyczność towarów lub usług, 2) podobieństwo lub identyczność oznaczeń (w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej) oraz 3) istnienie ryzyka spowodowania wśród odbiorców błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu między znakami (s. 12-17 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA i s. 15-22 uzasadnienia decyzji UP RP). Zasadna jest zatem konkluzja Sądu I instancji, iż: "Biorąc pod uwagę materiał dowodowy i przeprowadzona przez organ analizę należy uznać tej sprawie, że ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd wynikające z art. 132 ust.2 pkt 2 p.w.p. nie zachodzi."
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny w oparciu o art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło