VI SA/Wa 2572/15
WyrokWSA w Warszawie2015-12-11
Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Magdalena Maliszewska, Andrzej Wieczorek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy znaki towarowe "[...]" i "[...]" są podobne w stopniu stwarzającym ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, co uzasadnia unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy?Ratio decidendi
Sąd, związany wykładnią NSA, uznał, że znaki towarowe "[...]" i "[...]" nie są podobne w stopniu stwarzającym ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Ocena podobieństwa znaków musi być całościowa, uwzględniając aspekty wizualne, fonetyczne i znaczeniowe. W tym przypadku, mimo podobieństwa towarów i usług, różnice w grafice, fonetyce i znaczeniu znaków są na tyle istotne, że wykluczają ryzyko wprowadzenia w błąd.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła sprzeciwu spółki O. SA wobec decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "[...]". Urząd Patentowy RP częściowo unieważnił prawo ochronne, uznając znaki za podobne i stwarzające ryzyko wprowadzenia w błąd. WSA w Warszawie oddalił skargę K. P., ale NSA uchylił wyrok WSA i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. WSA w Warszawie, rozpoznając sprawę ponownie, uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego RP.Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił pkt 1 i 3 zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej, zobowiązał Urząd Patentowy do wydania decyzji oddalającej wniosek o unieważnienie znaku towarowego w terminie 3 miesięcy oraz zasądził od Urzędu na rzecz K. P. zwrot kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Protokolant sekr. sąd. Jarosław Kielczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 11 grudnia 2015 r. sprawy ze skargi K. P. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2012 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia w części prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla pkt. 1 i 3 zaskarżonej decyzji; 2. zobowiązuje Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej do wydania decyzji oddalającej wniosek o unieważnienie znaku towarowego "[...]" o nr [...] w terminie 3 miesięcy od dnia zwrotu akt administracyjnych; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz K. P. kwotę 1617 (jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 22 lipca 2015 roku sygn. akt II GSK 1385/14, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej K. P. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 21 stycznia 2014 r. sygn. akt VI SA/Wa 2534/13 w sprawie ze skargi K. P. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2012 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie oraz zasądził od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz K. P. kwotę 780 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
Do wydania powyższego wyroku doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym:
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 21 stycznia 2014 r. sygn. akt VI SA/Wa 2534/13 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę K. P. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2012 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy "[...]".
Ze stanu faktycznego sprawy przyjętego przez Sąd I instancji wynika, że decyzją z dnia [...] grudnia 2010 r. Urząd Patentowy RP udzielił P. K. P. w K. prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" przeznaczony do oznaczania towarów lub usług z klas 9, 16, 35 i 42.
Wobec powyższej decyzji spółka O. SA (O. AG) (O. Ltd.) z siedzibą w B., Szwajcaria (dalej też jako "skarżąca", "wnosząca sprzeciw") złożyła sprzeciw, na podstawie art. 246 w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. Nr 119, poz. 1117 ze zm. - powoływanej dalej jako p.w.p.), w którym twierdziła, że jest uprawniona do znaku towarowego słowno-graficznego "[...]" o nr [...] z pierwszeństwem od dnia 31 stycznia 1994 r. przeznaczonego do oznaczania szerokiego spektrum towarów i usług, w tym identycznych lub podobnych do towarów i usług objętych spornym prawem ochronnym w kl. 9, 16, 35 oraz 42. Towary kierowane są do podobnego grona odbiorców za pomocą podobnych kanałów dystrybucji, a same oznaczenia są do siebie podobne. Znak wcześniejszy składa się z napisu "[...]" oraz umieszczonej nad nim greckiej litery "Ω" i przez polskich konsumentów będzie odbierany jako fantazyjne słowo "[...]". Według wnoszącej sprzeciw dominującym elementem spornego znaku towarowego jest element "[...]" fonetycznie odczytywany, podobnie jak w przypadku znaku przeciwstawionego, jako "[...]", a dominujący człon znaku spornego zawiera się w całości w znaku przeciwstawionym. Forma graficzna znaku spornego ma znaczenie drugorzędne. Ponadto zarówno w znaku spornym, jak i przeciwstawionym została użyta litera grecka "Ω", co dodatkowo zaciera różnice w odbiorze tych znaków i w związku z tym klienci mogą uznać, że porównywane znaki towarowe są elementami serii. W tej sytuacji podobieństwo dominujących elementów porównywanych znaków towarowych, jak i towarów i usług nimi oznaczanych może powodować wprowadzenie odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia tych towarów i usług.
Urząd Patentowy RP (dalej też jako "organ") decyzją z dnia [...] grudnia 2012 r., działając na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 w zw. z art. 246 i art. 247 ust. 2 p.w.p., w pkt 1 unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "[...]" w części dotyczącej: wszystkich towarów z klas 9 i 16 oraz części usług z klasy 35 tj. "usług agencji informacji handlowej" i części usług z klasy 42 tj. "wykonywanie ekspertyz w zakresie informatyki"; w pkt 2 oddalił sprzeciw w pozostałej części; w pkt 3 zniósł wzajemnie koszty postępowania między stronami.
Wobec stwierdzenia identyczności i podobieństwa części towarów i usług Urząd Patentowy RP dokonał analizy porównawczej samych znaków towarowych, wyjaśniając, że w zakresie płaszczyzny znaczeniowej słowo "[...]", jak i symbol "Ω" oznaczają ostatnią literę greckiego alfabetu, co będzie zrozumiałe dla większości przeciętnych polskich odbiorców, dla pozostałej części porównywane znaki towarowe będą postrzegane jako fantazyjne. Uznał, że słowo "[...]", nawet jeżeli zostanie odczytane przez część polskich odbiorców zgodnie z jego angielskim znaczeniem jako "styl dowolny", "w wolnym stylu", to będzie ono postrzegane jako opisowe względem słowa "[...]" i postrzegane w całości jako zwrot fantazyjny, gdyż określenie " [...]" jako takie nie posiada konkretnego znaczenia. Stwierdził, że dodanie do słowa odczytywanego jako "[...]" wyrazu "[...]", nie zmienia znaczenia wyrazu "[...]", ani nie tworzy z nim nowej, koncepcyjnie odmiennej całości, a tym samym uznał, że porównywane znaki towarowe są podobne na badanej płaszczyźnie.
Odnośnie podobieństwa wizualnego oznaczeń organ stwierdził, że zarówno znak sporny, jak i znak przeciwstawiony składają się z dwóch elementów - odpowiednio: dwóch słów "[...]" i "[...]" oraz symbolu "Ω" i słowa "[...]", a także dzielą się jako całość na 6 sylab, jednakże zbudowane są z odmiennej liczby liter. Za element dominujący znaku spornego uznał - wbrew twierdzeniu uprawnionego, człon "[...]", odczytywany jako słowo "[...]", który został zapisany przy użyciu dużej czcionki i umieszczony w górnej części znaku, a nie znajdujące się pod ww. elementem słowo "[...]", zapisane znacznie mniejszymi literami. Stwierdził, że użycie w znaku spornym, jako pierwszej greckiej litery "Ω", która krojem przypomina literę "O", nie ma wpływu na postrzeganie tego znaku przez odbiorców i odczytywanie go jako "[...]". Znak przeciwstawiony będzie także postrzegany przez odbiorców jako "[...]", gdyż umieszczona w nim grecka litera "Ω" jest znakiem, który jednocześnie znaczeniowo odpowiada użytemu w nim słowu. W obu znakach została użyta litera grecka "Ω" o charakterystycznym kształcie, co dodatkowo zaciera różnice w odbiorze porównywanych znaków przez klientów.
Urząd Patentowy RP uznał, że człon "[...]" w warstwie fonetycznej pokrywa się z głównym elementem znaku towarowego przeciwstawionego, który stanowi także słowo "[...]". Ocenił, że ze względu na identyczność i podobieństwo części towarów/usług oznaczanych porównywanymi znakami towarowymi grono ich odbiorców jest takie samo, co rodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Przyjął, że odbiorcy wprawdzie dostrzegą różnice pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi, lecz mogą błędnie zakładać, iż identyczne lub podobne towary/usługi nimi oznaczane, pochodzą z przedsiębiorstwa wnoszącego sprzeciw lub od podmiotu z nim powiązanego.
K. P. złożył na powyższą decyzję skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, zaskarżając pkt 1 i 3 decyzji Urzędu Patentowego z dnia [...] grudnia 2012 r. Stwierdził, że organ niewłaściwie zbadał sporny znak, gdyż nie wziął pod uwagę faktu, że przeciętny odbiorca postrzegać będzie znak jako: literę "Ω", słowo "[...]" oraz słowo "[...]". Jego zdaniem, dzięki połączeniu słów "[...]" i "[...]" znak jego zyskał nowe znaczenie i dlatego wspólnemu elementowi "Ω" nie można w takiej sytuacji przypisywać większej wagi, jako że nie może on skompensować niskiego waloru odróżniającego wcześniejszego przeciwstawionego znaku.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy i uczestnik postępowania O. S.A. z siedzibą w B., Szwajcaria wnosili o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie z dnia 21 stycznia 2014 r. sygn. akt VISA/Wa 2534/13 oddalając skargę stwierdził w uzasadnieniu, że Urząd Patentowy RP dokonał trafnej analizy stopnia podobieństwa porównywanych znaków towarowych. Nawet jeśli przez dodanie słowa "[...]" sporny znak uzyskałby charakterystyczne znaczenie, to i tak różnica ta nie eliminuje podobieństwa znaków w innych płaszczyznach analizowanych szczegółowo przez organ. Zgodził się z organem, że litera "Ω" krojem przypomina literę "O" i w rezultacie zwrot "[...]" będzie odczytywany przez odbiorców jako "[...]", nie zaś tylko "[...]" jak twierdzi skarżący. Jako niezasadne uznał zarzuty skargi, że przy czytaniu jego znaku nie uwzględniono greckiej litery "Ω", ponieważ oba znaki, pomimo innej pisowni, będą odczytywane jako słowo "[...]".
Oceniając ustalenia w płaszczyźnie graficznej, stwierdził, że grafika spornego znaku nie jest na tyle charakterystyczna, aby móc wysuwać się na pierwszy plan, eliminując podobieństwo warstwy fonetycznej i znaczeniowej. Użyte kolory: pomarańczowy, czarny i biały oraz krój czcionki są ubogie, a co za tym idzie mają znaczenie drugorzędne w odbiorze tego znaku.
Sąd I instancji podzielił również stanowisko Urzędu Patentowego RP dotyczące oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów.
K. P. zaskarżył wyrok WSA w Warszawie z dnia 21 stycznia 2014 r. sygn. akt VI SA/Wa 2534/13 w całości skargą kasacyjną, wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, ewentualnie o jego uchylenie w całości i uchylenie punktu 1 i 3 decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia [...] grudnia 2012 r., a ponadto o zasądzenie kosztów postępowania.
Skarżący zarzucił zaskarżonemu wyrokowi naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.:
1. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a., poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na oddaleniu skargi i nieuchyleniu decyzji w części zaskarżonej przez skarżącego;
2. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. w zw. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na oddaleniu skargi i nieuchyleniu decyzji w części zaskarżonej przez skarżącego - Sąd I instancji błędnie nie uznał, iż Urząd Patentowy RP błędnie unieważnił w części prawo ochronne na znak towarowy "[...]", mimo że znak towarowy "[...]" nie jest podobny do znaku towarowego słowno-graficznego "[...]", gdyż błędnie przyjęto, że wystarczające do stwierdzenia występowania ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd jest analiza ogólnego wrażenia wyłącznie na podstawie dwóch współzależnych czynników: a) podobieństwa towarów lub usług oraz b) podobieństwa znaków.
Skarżący postawił również zarzut naruszenia przepisów postępowania w stopniu mającym istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
1. art. 141 § 4 p.p.s.a., a także art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p., poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na oddaleniu skargi i nieuchyleniu decyzji w części zaskarżonej przez skarżącego - Sąd I instancji błędnie uzasadnił stan faktyczny i prawny uznając ustalenia faktyczne Urzędu Patentowego RP za prawidłowe, tzn. błędnie nie uznał, iż Urząd Patentowy RP w sposób sprzeczny z zasadami wiedzy, doświadczenia życiowego i logiki uznał, iż znak towarowy "[...]" jest podobny do znaku towarowego słowno- graficznego "[...]", mimo iż:
- dla stwierdzenia, czy istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd konieczne jest dokonanie ogólnej oceny kilku współzależnych czynników, w szczególności podobieństwa towarów i usług, podobieństwa znaków, wyróżniających się i dominujących elementów porównywanych znaków, właściwości odróżniających wcześniejszego znaku i właściwej grupy odbiorców, a której to oceny Urząd nie przeprowadził,
- Urząd Patentowy RP w ogóle nie zbadał właściwości odróżniających wcześniejszego znaku pomimo, że kwestia ta podlega badaniu,
- znak wnoszącego sprzeciw ma niską wartość odróżniającą i skarżący nie powinien ponosić negatywnych konsekwencji obrania przez wnoszącego sprzeciw znaku o niskim walorze odróżniającym,
- "[...]" nie jest podobne na płaszczyźnie znaczeniowej do znaku towarowego słowno-graficznego "[...]", gdyż dzięki połączeniu słów "[...]" i "[...]" znak skarżącego zyskuje nowe znaczenie,
- znaki "[...]" i "[...]" nie są podobne na płaszczyźnie fonetycznej, gdyż ich slawistyczny zapis jest inny,
- z uwagi na wysoki poziom stylizacji czcionki w jakiej wykonano literę "O" oraz napis "[...]" stanowiące elementy znaku skarżącego, a także samo rozmieszczenie komponentów znaku, brak ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd;
2. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a.; art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.; art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a.; a także art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na oddaleniu skargi i nieuchyleniu decyzji w części zaskarżonej przez skarżącego - Sąd I instancji błędnie nie uznał, iż Urząd Patentowy RP błędnie unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "[...]", mimo iż znak towarowy "[...]" nie jest podobny do znaku towarowego słowno-graficznego "[...]", gdyż błędnie przyjęto, że wystarczające do stwierdzenia występowania ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd jest analiza ogólnego wrażenia wyłącznie na podstawie dwóch współzależnych czynników: a) podobieństwa towarów lub usług oraz b) podobieństwa znaków.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżący podkreślił, że samo znalezienie podobieństwa pomiędzy znakami nie może przesądzać o istnieniu ryzyka wprowadzenia w błąd. Dzięki połączeniu słów "[...]" i "[...]" znak skarżącego zyskuje nowe znaczenie, którym jest "milion razy zwiększone natężenie improwizacji", natomiast wspólnemu elementowi "Ω" nie można w takiej sytuacji przypisywać większej wagi.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną uczestnik postępowania – O. SA wniósł o jej oddalenie oraz o zasądzenie kosztów postępowania.
Naczelny Sąd Administracyjny uwzględniając skargę kasacyjną K. P. wyrokiem z dnia 22 lipca 2015 r. sygn. akt II GSK 1385/14 uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 21 stycznia 2014 r. sygn. akt VI SA/Wa 2534/13 i przekazał sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania.
Odnosząc się w uzasadnieniu do podstawy prawnej sprzeciwu wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" - art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. wskazał na niesporny pomiędzy stronami fakt, że w zakresie towarów i usług, których dotyczył kwestionowany znak towarowy tj. wszystkich towarów z klas 9 i 16 oraz części usług z klasy 35 i 42, spełniona została przesłanka podobieństwa lub identyczności towarów i usług do towarów i usług objętych znakiem przeciwstawionym.
Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił zarzut skargi kasacyjnej kwestionujący pogląd Urzędu Patentowego RP, zaakceptowany przez Sąd I instancji, że porównanie spornych znaków prowadzi do wniosku, że są one podobne w stopniu stwarzającym ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. NSA wskazał, że istnienie podobieństwa znaków i ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd podlega ocenie całościowej (syntetycznej), przy uwzględnieniu wszystkich czynników istotnych w danym przypadku. Ważne jest bowiem całościowe wrażenie, uwzględniające aspekty: wizualne, fonetyczne i znaczeniowe znaku. Powyższe założenie całościowej oceny znaków jest konsekwentnie wyrażane w orzecznictwie sądów europejskich (por. wyrok ETS z dnia 11 maja 2005 r. w sprawie T- 31/03 Grupo Sada, wyrok z dnia 23 marca 2006 r. w sprawie C-206/04 Mulchens, wyrok z dnia 10 października 2006 r. w sprawie T-172/05 Armacell, wyrok z dnia 5 kwietnia 2006 r. w sprawie T- 344/03 Saiwa). Przeciętny konsument postrzega bowiem znak towarowy jako całość i nie analizuje jego pojedynczych elementów (np. wyrok z dnia 19 września 2001 r. w sprawie T-119/00 Procter & Gamble Company).
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że dokonana przez Sąd I instancji ocena strony graficznej przeciwstawionych znaków towarowych budzi istotne wątpliwości, wyrażając w szczególności poważne zastrzeżenia do oceny grafiki spornego znaku, że użyta czcionka i kolorystyka jest uboga.
Wskazał, że ocena wizualna znaku wymaga badania wyglądu oznaczenia, co ma szczególną doniosłość przy porównywaniu znaków graficznych, słownych i kombinowanych. Ma tu znaczenie liczba, kolejność liter i słów, prezentacja grafiki oraz kolorystyka i wreszcie kompozycja wszystkich tych elementów. Ocenił, że użyta w znaku "[...]" czcionka jest fantazyjna i całkowicie niepodobna do czcionki używanej w znaku przeciwstawionym.
NSA, wbrew stanowisku Sądu I instancji ocenił, że użyte w spornym znaku kolory czarny, biały i pomarańczowy są wyraziste, znacząco indywidualizują ten znak i tym samym zdecydowanie odróżniają go pod względem graficznym od znaku przeciwstawionego.
Zdaniem NSA, należało uwzględnić przy porównaniu podobieństwa znaków w warstwie fonetycznej, że znak sporny będzie odczytywany przez przeciętnego odbiorcę jako dwa słowa: [...], zaś znak przeciwstawiony jako jedno słowo: [...]. Drugi człon spornego znaku jest wprawdzie zapisany mniejszą czcionką, jednak z uwagi na użycie wyrazistego koloru pomarańczowego, jest dobrze widoczny i należy przyjąć, że nie zostanie niezauważony przez odbiorcę. Przyznał wprawdzie rację Sądowi I instancji, że grecka litera Ω zostanie odczytana przez odbiorcę jako litera "o", jednak ta okoliczność nie przesądza o znaczącym podobieństwie fonetycznym dwuczłonowego znaku, odczytywanego jako "[...]" do jednoczłonowego znaku "[...]".
Naczelny Sąd Administracyjny również nie zgodził się ze stanowiskiem organu, że przeciętny odbiorca będzie kojarzył obydwa znaki pod względem znaczeniowym. Należałoby bowiem założyć, że przeciętny odbiorca zna alfabet grecki i wie, że Ω jest ostatnią literą tego alfabetu. Bardziej prawdopodobne jest, że zna tę literę raczej jako znak graficzny, nieraz wykorzystywany do różnych celów. Wydaje się więc, że dla większości odbiorców zarówno znak "[...]", jak i znak "[...]" będzie miał charakter fantazyjny.
W konsekwencji, Naczelny Sąd Administracyjny uznał za uzasadnione zarzuty skargi kasacyjnej co do naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. We wskazaniach co do dalszego postępowania stwierdził, że Sąd I instancji powinien ponownie ocenić podobieństwo dwóch przeciwstawionych znaków towarowych z uwzględnieniem stanowiska Naczelnego Sądu Administracyjnego, rozważając przy tym znaczenie poszczególnych płaszczyzn porównawczych oznaczeń (graficznej, fonetycznej i znaczeniowej) i mając na uwadze, że istotną rolę w całościowym postrzeganiu oznaczenia graficznego ma jego strona wizualna.
Na rozprawie przed WSA w Warszawie w dniu 11 grudnia 2015 r. skarżący popierał skargę, zaś uczestnik postępowania wnosił o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny po ponownym rozpatrzeniu sprawy
zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 190 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. 2012.270 j.t. ze zm.) - dalej zwaną p.p.s.a. Sąd, któremu Naczelny Sąd Administracyjny przekazał sprawę związany jest wykładnią prawa w niej dokonaną.
Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 22 lipca 2015 r. sygn. akt II GSK 1385/14 dokonał, w oparciu o stosowną normę prawa materialnego - art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - oceny stanu faktycznego, uznając za wadliwą tę poczynioną przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 21 stycznia 2014 r. - akceptującym błędną ocenę analizy porównywanych znaków przez Urząd Patentowy w decyzji z dnia [...] grudnia 2012 r. Uznał za uzasadnione zarzuty skargi kasacyjnej poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Obecnie, w toku ponownego rozpatrzenia sprawy w niniejszym składzie Sąd jest związany wskazaniami Sądu II instancji zawartymi w wyroku z dnia 22 lipca 2015 r. w zakresie dokonanej wykładni prawa, którego subsumcja została zastosowana w odniesieniu do dokonanej oceny stanu faktycznego.
Oceniając podobieństwo dwóch przeciwstawionych znaków towarowych słowno-graficznych wcześniejszego "[...]" oraz zakwestionowanego "[...]" - z uwzględnieniem stanowiska Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazać należy na przesłanki tej oceny określone w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Stanowi on, że nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Poza sporem jest przyjęta przez organ i NSA identyczność i podobieństwo części towarów i usług.
Wykładnia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., dokonana przez NSA, którą przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd jest związany, przez pryzmat konsekwentnie wyrażanego w orzecznictwie sądów europejskich (wyroku ETS z dnia 11 maja 2005 r. w sprawie T- 31/03 Grupo Sada, wyroku z dnia 23 marca 2006 r. w sprawie C- 206/04 Mulchens, wyroku z dnia 10 października 2006 r. w sprawie T-172/05 Armacell, wyroku z dnia 5 kwietnia 2006 r. w sprawieT-344/03 Saiwa oraz wyroku z dnia 19 września 2001 r. w sprawie T-119/00 Procter & Gamble Company) założenia całościowej oceny znaków. Oceny, w której istnienie podobieństwa znaków i ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd dokonane jest syntetycznie, przy uwzględnieniu całościowego wrażenia, uwzględniającego aspekty: wizualne, fonetyczne i znaczeniowe znaku i wszystkich czynników istotnych w danym przypadku. Uzasadnieniem jest okoliczność, że przeciętny konsument postrzega bowiem znak towarowy jako całość i nie analizuje jego pojedynczych elementów.
Zaskarżona decyzja Urzędu Patentowego skupia się natomiast na analizie pojedynczych elementów. Natomiast istotne jest, że przedmiotem porównania są dwa znaki słowno-graficzne, zatem, co zauważył NSA, ich ocena wizualna wymagała badania wyglądu obu oznaczeń.
Znak sporny jak i znak przeciwstawiony, oba słowno-graficzne, składają się z dwóch elementów słownych, odpowiednio: znak przeciwstawiony to łącznie pisana kompozycja "[...]" i pod nią umieszczone słowo "[...]", a w znaku wcześniejszy to symbol "Ω" i umieszczone poniżej słowo "[...]"
W ocenie Sądu, pisane łącznie litera "Ω" i człon "[...]" tworzące abstrakcyjne słowo "[...]", rozmieszczone białą fantazyjną i pogrubioną czcionką na czarnym tle. Poniżej umieszczone słowo "[...]" uwypuklone zastosowaniem dla członu "[...]" białej fantazyjnej czcionki na pomarańczowym tle i pomarańczowej czcionki na czarnym tle dla członu "[...]", która to kompozycja dodatkowo umieszczona jest na czarnym tle, zatem wygląd jej niewątpliwie stanowi oryginalne graficznie oznaczenie.
Kompozycja przeciwstawionego znaku to kompozycja prosta, czarno-biała: litera "Ω" i poniżej umieszczone słowo "[...]". Wizualnie litery znaku odróżnia duża czarna drukowana czcionka na białym tle.
Skoro, jak wskazał NSA, ma tu znaczenie liczba, kolejność liter i słów, prezentacja grafiki oraz kolorystyka i wreszcie kompozycja wszystkich tych elementów, to nie może być pominięta okoliczność, że użyta w znaku "[...]" czcionka jest fantazyjna i całkowicie niepodobna do czcionki używanej w znaku przeciwstawionym "[...]". Także użyte w spornym znaku kolory czarny, biały i pomarańczowy są wyraziste, znacząco indywidualizują ten znak i tym samym zdecydowanie odróżniają go pod względem graficznym od znaku przeciwstawionego. I jak ocenił NSA, drugi człon spornego znaku jest wprawdzie zapisany mniejszą czcionką, jednak z uwagi na użycie wyrazistego koloru pomarańczowego, jest dobrze widoczny i należy przyjąć, że nie zostanie niezauważony przez odbiorcę.
Innymi słowy, to oryginalna grafika: fantazyjna czcionka liter, wyrazista kolorystyka i kompozycja całości: wszystkich liter, słów, ich kolejność, sposób rozmieszczenia i podkreślenia kolorystyką, są elementami odróżniającymi ten znak nadając mu wizualną indywidualność.
Także Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 17 lipca 2008 r. w sprawie C-488/06 (L&D SA v. OHIM, pkt 84) wskazał, że nie istnieje żadna zasada, zgodnie z którą część słowną znaku należałoby uznać za wyróżniającą i fantazyjną, w sytuacji gdy nie jest jej przypisane żadne szczególne znaczenie. Ponadto zauważył w tym orzeczeniu, z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości nie wynika także, by element słowny złożonego znaku towarowego był zawsze elementem dominującym w całościowym wrażeniu wywoływanym przez ten znak. Podobne stanowisko zostało zawarte przez NSA w sprawie II SA 1394/03 w wyroku z 20 lipca 2004 r.
Istnienie w orzecznictwie sądów administracyjnych (zob. np.: wyrok WSA w Warszawie z dnia 9 września 2004 r., II SA 2481/03), jak i Trybunału Sprawiedliwości ukształtowanego poglądu, że dla rozstrzygnięcia kolizji znaków towarowych kombinowanych, zawierających element słowny, istotną a czasami dominującą rolę odgrywa ten właśnie element, nie może być w sposób zbyt uproszczony akceptowany w każdej sprawie, w której rozstrzygana jest kolizja kombinowanych znaków towarowych.
Taka sytuacja ma miejsce w niniejszej sprawie. Powyższe oznacza, że Sąd nie podziela oceny organu, że grafika znaku "[...]" - sprowadzona do kroju czcionki oraz kolorystyki - "nie jest rozbudowana", "jest uboga" i ma "znaczenie drugorzędne w aspekcie cech odróżnialności". W ocenie płaszczyzny wizualnej w zakresie grafiki spornego znaku, NSA uznał, wbrew ocenie Urzędu Patentowego, że użyta czcionka i kolorystyka nie może zostać uznana za ubogą.
Także w warstwie fonetycznej, jak ocenił NSA na gruncie niniejszej sprawy, należało przy porównaniu podobieństwa znaków uwzględnić, że znak sporny będzie odczytywany przez przeciętnego odbiorcę jako dwa słowa: omega i [...], zaś znak przeciwstawiony jako jedno słowo: omega. Przyznał wprawdzie, że grecka litera Ω w kompozycji " [...] " zostanie odczytana przez odbiorcę jako litera "o", to jednak ta okoliczność nie przesądza o znaczącym podobieństwie fonetycznym dwuczłonowego znaku, odczytywanego jako "[...]" do jednoczłonowego znaku "[...]".
Sąd nie podzielił także dokonanej przez Urząd Patentowy oceny znaków pod względem znaczeniowym. Należy podnieść, że Naczelny Sąd Administracyjny nie zgodził się ze stanowiskiem Sądu I instancji i organu, że przeciętny odbiorca będzie kojarzył obydwa znaki pod względem znaczeniowym. Stwierdził, że należałoby założyć, że "przeciętny odbiorca zna alfabet grecki i wie, że Ω jest ostatnią literą tego alfabetu. Bardziej prawdopodobne jest, że zna tę literę raczej jako znak graficzny, nieraz wykorzystywany do różnych celów". Oznacza to, że dla większości odbiorców zarówno znak "[...]", jak i znak "[...]" będzie miał charakter fantazyjny.
Można zatem uznać za oczywiste, że przeciętnemu odbiorcy, dobrze poinformowanemu, znana jest litera Ω, nawet jeśli nie jako litera alfabetu greckiego, to z pewnością jako znak graficzny, który - tak jak i słowo [...] - oba wykorzystywane są do różnych celów.
Oznacza to, że porównywane znaki są także odmienne pod względem znaczeniowym.
W konsekwencji, wbrew ocenie Urzędu Patentowego, przeciwstawione znaki oceniane jako całość nie są podobne, zatem nie mogą wywierać podobnego wrażenia na odbiorcach. Nie zachodzi zatem ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia spornego znaku ze znakiem wcześniejszym stanowiące podstawę do unieważnienia spornej rejestracji w oparciu o art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Należy podkreślić, że przy ocenie porównawczej obu oznaczeń w poszczególnych płaszczyznach: graficznej, fonetycznej i znaczeniowej - istotną rolę w całościowym postrzeganiu oznaczenia graficznego "[...]" należy przypisać stronie wizualnej tego znaku.
Stwierdzony przez NSA, a za nim przez Sąd aktualnie orzekający w rozpatrywanej sprawie, brak podobieństwa znaków, mimo identyczności i podobieństwa części oznaczanych nimi towarów i usług, nie stwarza zatem możliwości wprowadzenia odbiorców w błąd. Taki pogląd, co istotne dla dalszego biegu sprawy, wyraził NSA w zakresie naruszenia przez Sąd I instancji prawa materialnego poprzez to, że zaakceptował ocenę stanu faktycznego dokonaną w zaskarżonej decyzji przez Urząd Patentowy.
Tym samym nie zostały spełnione przesłanki do uznania, że porównywane w niniejszej sprawie znaki towarowe uznać za podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a zaskarżonej decyzji należy zarzucić naruszenie prawa materialnego, poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie tej normy tak jak to ocenił Naczelny Sąd Administracyjny względem wyroku WSA w Warszawie z dnia 21 stycznia 2014 r., który w uzasadnieniu w całości podzielił ocenę dokonaną przez Urząd Patentowy w decyzji z dnia [...] grudnia 2012 r.
W konsekwencji oznacza to, że przy ponownym rozpatrzeniu sprawy Wojewódzki Sąd Administracyjny, związany wykładnią prawa dokonaną przez NSA stwierdza, że podstawą uchylenia zaskarżonej decyzji w pkt 1 jest art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. W świetle tego przepisu sąd obowiązany jest do uchylenia decyzji w całości lub części jeżeli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy.
Jednocześnie Sąd zobowiązany jest do zastosowania art. 145a ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, obowiązującego w dacie orzekania. Przepis ten został dodany do ww. ustawy z dniem 15 sierpnia 2015 r. przez art. 1 pkt 38 ustawy z dnia 9 kwietnia 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U.2015.658). Stanowi on, co następuje:
Art. 145a. § 1. W przypadku, o którym mowa w art. 145 § 1 pkt 1 lit. a lub pkt 2, jeżeli jest to uzasadnione okolicznościami sprawy, sąd zobowiązuje organ do wydania w określonym terminie decyzji lub postanowienia wskazując sposób załatwienia sprawy lub jej rozstrzygnięcie, chyba że rozstrzygnięcie pozostawiono uznaniu organu.
§ 2. O wydaniu decyzji lub postanowienia, o których mowa w § 1, właściwy organ zawiadamia sąd w terminie siedmiu dni od dnia ich wydania. W przypadku niezawiadomienia sądu, może on orzec o wymierzeniu organowi grzywny w wysokości określonej w art. 154 § 6. Postanowienie może być wydane na posiedzeniu niejawnym.
§ 3. W przypadku niewydania decyzji lub postanowienia, o których mowa w § 1, w określonym przez sąd terminie, strona może wnieść skargę, żądając wydania orzeczenia stwierdzającego istnienie albo nieistnienie uprawnienia lub obowiązku. Sąd wyda orzeczenie w tym przedmiocie, jeżeli pozwalają na to okoliczności sprawy.
W wyniku rozpoznania skargi sąd stwierdza czy niewydanie decyzji lub postanowienia miało miejsce z rażącym naruszeniem prawa i może ponadto z urzędu albo na wniosek strony wymierzyć organowi grzywnę w wysokości określonej w art. 154 § 6 lub przyznać od organu na rzecz skarżącego sumę pieniężną do wysokości połowy kwoty określonej w art. 154 § 6.
Na marginesie można dodać, że zarzut naruszenia przez organ prawa materialnego, w świetle nowelizacji ustawy p.p.s.a. ma znaczenie zarówno dla obowiązku Sądu do merytorycznego rozpoznania sprawy - w świetle art. 145 § 1 pkt 1 lit. a w związku z art. 145a § 1 p.p.s.a. - w sposób określony w wyroku. Jest to merytoryczne orzekanie przez sądy administracyjne, w którym sąd zobowiązuje organ do wydania w określonym terminie decyzji lub postanowienia, wskazując sposób załatwienia sprawy lub jej rozstrzygnięcie, w związku z czym § 2 art. 145a p.p.s.a. nakłada na organ określone obowiązku.
Przenosząc powyższe na grunt sprawy niniejszej, mając na uwadze wytyczne Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd objął kontrolą legalności zaskarżone skargą pkt 1 i 3 decyzji w zakresie rozstrzygnięcia częściowo uwzględniającego sprzeciw i zniesienie wzajemnie kosztów postępowania między stronami.
Zobowiązanie objęte pkt 2 wyroku w zakresie oddalenia wniosku o unieważnienie spornego znaku towarowego – zawartego w sprzeciwie z dnia 29 grudnia 2011 r. – dotyczy zakresu objętego pkt I wyroku i pkt I uchylonej decyzji.
Koszty postępowania objęte w pkt 3 wyroku obejmują, stosownie do art. 200 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w związku z § 18 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu Dz.U.2013.461 j.t. ze zm.).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło