II GSK 3762/15
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-09-12
Skład orzekający: Gabriela Jyż, Joanna Zabłocka, Małgorzata Grzelak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy A. z dodatkową literą "i" jest podobny do znaków towarowych A. z elementem graficznym lub słownym, w kontekście ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia towarów?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo ocenił, iż Urząd Patentowy nie naruszył przepisów postępowania. Sąd uznał, że podobieństwo wizualne, fonetyczne i znaczeniowe między znakiem zgłoszonym a znakami wcześniejszymi, w połączeniu z identycznością towarów (biżuteria), uzasadnia istnienie ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia towarów, co stanowi względną przeszkodę w rejestracji znaku towarowego.Stan faktyczny
Zgłoszono znak towarowy A. dla biżuterii. Urząd Patentowy odmówił udzielenia prawa ochronnego, uznając znak za podobny do wcześniej zarejestrowanych znaków A. z elementami graficznymi i słownymi, co mogło wprowadzić w błąd konsumentów co do pochodzenia towarów. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę na tę decyzję. Skarżąca kasacyjnie zarzuciła Sądowi I instancji naruszenie przepisów postępowania administracyjnego, w tym art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a., poprzez błędne przyjęcie podobieństwa znaków i ryzyka wprowadzenia w błąd.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) sędzia NSA Joanna Zabłocka sędzia del. WSA Małgorzata Grzelak Protokolant Sylwia Nerkowska po rozpoznaniu w dniu 12 września 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Z. S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 26 sierpnia 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 801/15 w sprawie ze skargi Z. S. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] stycznia 2015 r. nr [...] w przedmiocie udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną
Wyrokiem z dnia 26 sierpnia 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. oddalił skargę Z. Sz. na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] stycznia 2015 r. w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy.
Wymienioną decyzją Urząd Patentowy utrzymał w mocy rozstrzygnięcie z dnia [...] maja 2014 r., którym odmówiono skarżącej udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy A. pod numerem [...], zgłoszony dnia 14 grudnia 2011 r. Dokonując analizy podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń organ ocenił je w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej stwierdzając, że zachodzi ich podobieństwo. Organ wskazał, że przedmiotowy znak A. stanowi oznaczenie jednowyrazowe. Przeciwstawione oznaczenia to A. [...], [...] i [...]. Dwa pierwsze to oznaczenia słowno-graficzne obejmujące napis "amor" o charakterystycznej czcionce, przy czym znak [...] posiada dodatkowy element graficzny w postaci pomarańczowego kwiatu, natomiast znak [...] to znaczenie słowne jednowyrazowe. Zdaniem Urzędu odbiorca może uznać zgłoszony znak za odmianę znaków już chronionych. Dodatkowy element słowny w postaci litery "I" zawartym w zgłoszonym, słownym znaku nie przełamuje podobieństwa wypływającego z użycia w przeciwstawionych identycznego elementu A.. Oceniając znaki w warstwie fonetycznej, uwzględniając również pisownię oznaczeń znaki A. i A. organ uznał, że są one bardzo podobne. W przekazie ustnym wymowa obu znaków będzie zbliżona zaś przeciętny odbiorca nie zawsze ma możliwość wizualnego porównania obu znaków i słysząc podobne słowo może skojarzyć znak z tym samym przedsiębiorcą. Urząd zauważył także, że właściwymi odbiorcami przedmiotowego znaku A. są obywatele polscy, dla których oznaczenie to nie będzie posiadało żadnego znaczenia. Nie powinno się zatem brać pod uwagę znaczenia słów użytych w przeciwstawionych znakach towarowych.
Organ podkreślił ponadto, że przeszkoda w rejestracji znaku, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 Prawo własności przemysłowej (tekst jedn. Dz.U. z 2013 r., poz. 1410, dalej: p.w.p.) będzie występować, gdy oprócz podobieństwa oznaczeń mamy do czynienia z podobieństwem towarów i/lub usług przeciwstawionych znaków. Wskazał w tym zakresie, że wspólnotowe znaki towarowe są przeznaczone do oznaczania m.in. biżuterii w klasie 14, co oznacza, że są identyczne z towarami zgłoszonymi do objęcia ochroną przez sporny znak towarowy [...]. Nie miało, zdaniem organu, znaczenia, że firma uprawniona do znaku A. zajmuje się sprzedażą biżuterii ze złota i srebra, a oznaczenie zgłoszone A. stosuje się wyłącznie do biżuterii z brylantami. Wspólnotowe znaki kolizyjne A. są bowiem przeznaczone do oznaczania różnego rodzaju biżuterii bez konkretnego jej sprecyzowania na terytorium całej Unii Europejskiej.
Sąd I instancji oddalając skargę na tą decyzję stwierdził, podzielając stanowisko wyrażone przez organ w decyzji z dnia [...] stycznia 2015 r., że przy wydaniu zaskarżonych decyzji organ uwzględnił wszelkie rygory procedury administracyjnej, określające jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania zgłoszeniowego, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy. Organ ocenił zebrany w postępowaniu zgłoszeniowym materiał dowodowy - art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., ustosunkował się do wszystkich twierdzeń skarżących, a także uzasadnił wyczerpująco swoje rozstrzygnięcie zgodnie z wymaganiami art. 107 § 3 k.p.a.
Wskazał następnie, że stwierdzenie podobieństwa znaków towarowych w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. wymaga ustalenia, że towary (usługi) konkurujących ze sobą znaków są identyczne lub podobne. Nie budziło wątpliwości Sądu I instancji, że porównywane znaki przeznaczone były do oznaczenia identycznych towarów - biżuterii, gdyż zarówno sporny znak towarowy jak i przeciwstawiony mu wspólnotowy znak towarowy został przeznaczony do oznaczenia towarów w klasie 14 – biżuteria. Zauważył, że jeżeli towary objęte ochroną przez wcześniejszy już zarejestrowany znak pokrywają się z towarami wyznaczonymi przez zgłoszony znak, są one uważane za identyczne. Nie miało przy tym znaczenia, że firma uprawniona do znaku A. zajmuje się wyłącznie sprzedażą biżuterii ze złota i srebra, a oznaczone zgłoszenie A. stosuje się wyłącznie do biżuterii z brylantami.
Dalej, Sąd stwierdził, że wobec przesądzenia jednorodzajowości towarów należało rozważyć podobieństwo oznaczeń. Wskazał, że oceniając kolizyjne podobieństwo spornych znaków, Kolegium uznało, że zachodziło podobieństwo oznaczeń. Zdaniem Sądu, organ dokonał oceny podobieństwa przedmiotowych znaków w sposób całościowy. Dokonując analizy przedmiotowego znaku i znaków przeciwstawionych, Urząd doszedł do trafnego wniosku, że zgłoszony znak odbiorca może uznać za odmianę znaków już chronionych. Przedmiotowy znak A. to oznaczenie słowne jednowyrazowe. Natomiast oznaczenia A. [...], [...] to oznaczenia słowno-graficzne obejmujące napis "amor" o charakterystycznej czcionce, przy czym [...] posiada dodatkowy element graficzny w postaci pomarańczowego kwiatu, natomiast znak [...] to znaczenie słowne jednowyrazowe. Dodatkowy element w postaci literki "I" zawarty w słownym znaku zgłoszonym nie przełamuje podobieństwa wypływającego z użycia w przeciwstawionym znaku identycznego elementu A.. Stanowi najmniejszy element i nie znajduje się na początku oznaczenia, lecz na drugim miejscu. Znak zarejestrowany mieści się w całości w znaku zgłoszonym. Zatem z wizualnego punku widzenia może zostać pominięta. Także wymowa obu wyrazów jest bardzo zbliżona. W warstwie fonetycznej znaki A. i A. są bardzo podobne. W warstwie znaczeniowej słowo A. oznacza bożka miłości, natomiast słowo A. nie ma konkretnego znaczenia. Mimo tego, ze względu na podobną wymowę może kojarzyć się za znakami wcześniej zarejestrowanymi. Ze względu na to, że właściwy krąg odbiorców zachowuje w pamięci jedynie niedokładny obraz rozpatrywanych znaków towarowych, w związku z czym wspólny im element "amor" stwarza pewne podobieństwo między nimi, a także zważywszy na współzależność poszczególnych czynników, które trzeba wziąć pod uwagę, ewentualnej pomyłki po stronie konsumentów nie da się wykluczyć. Wobec tego, zdaniem Sądu, przedmiotowy znak wchodzi w przestrzeń już zajętą przez znaki wcześniejsze.
Sąd I intencji wskazał, że towary oraz usługi w znaku zgłoszonym jak i znakach kolizyjnych, przeznaczona są dla ogółu społeczeństwa. Krąg odbiorców jest zatem bardzo zbliżony. Często takie towary i usługi oferuje się za pośrednictwem internetu, co w dużym stopniu ułatwia podaż produktów klientom na terenie całej UE. Uprawnieni do wcześniej zarejestrowanych wspólnotowych znaków towarowych mogą skierować swoją działalność również na rynek innych państw europejskich. Ponadto wskazane towary można również nabywać w sklepikach, które oferują sprzedaż różnego rodzaj biżuterii, a konsument może sobie uzmysłowić, że tego typu towary sprzedawane są w ramach tego samego przedsiębiorstwa. W związku z powyższym istnieje ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów. Zbieżność towarów i oznaczeń jednoznacznie wskazuje, że znaki mogą wywołać ryzyko konfuzji.
W podstawie prawnej wyroku Sąd I instancji podała art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 718, dalej: p.p.s.a.).
Z. Sz. skargą kasacyjną zaskarżyła w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu naruszenie przepisów postępowania, art. 145 § 1 pakt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7 w zw. art. 77 § 1 w zw. z art. 80 k.p.a., polegające na niedostrzeżeniu przez Sąd I instancji, że decyzja Urzędu Patentowego z dnia [...] stycznia 2015 r. narusza przepisy art. 7 w zw. art. 77 § 1 w zw. z art. 80 k.p.a. poprzez przyjęcie, że znak towarowy zgłoszony przez skarżącą w celu uzyskania prawa ochronnego jest podobny do znaków towarowych zarejestrowanych po numerami [...], [...], [...] z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów podobnych oraz że zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów, które to uchybienia mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Podnoszą ten zarzut skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu I instancji w całości oraz o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania temu Sądowi, a także o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna pozbawiona jest usprawiedliwionych podstaw.
Zgodnie z przepisem art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Oznacza to jego związanie zarzutami i wnioskami skargi kasacyjnej, które mogą dotyczyć wyłącznie ocenianego wyroku, a nie postępowania administracyjnego i wydanych w nim rozstrzygnięć. Zatem, do autora skargi kasacyjnej należy wskazanie konkretnych przepisów prawa materialnego lub przepisów procesowych naruszonych przez Sąd I instancji i wyjaśnienie, na czym polegało ich niewłaściwe zastosowanie lub błędna interpretacja - w odniesieniu do prawa materialnego, bądź wykazanie istotnego wpływu naruszenia prawa na rozstrzygnięcie sprawy przez Sąd - w odniesieniu do przepisów procesowych. Z omawianych względów Naczelny Sąd Administracyjny nie może samodzielnie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, ani uściślać bądź w inny sposób ich korygować.
W sytuacji, kiedy skarga kasacyjna zarzuca naruszenie prawa materialnego oraz naruszenie przepisów postępowania, w pierwszej kolejności rozpoznaniu podlega zarzut naruszenia przepisów postępowania. Do kontroli subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowany przepis prawa materialnego można przejść dopiero wówczas, gdy okaże się, że stan faktyczny przyjęty w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy albo nie został skutecznie podważony.
W analizowanej skardze kasacyjnej sformułowano wyłącznie zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa procesowego, które to naruszenie w ocenie skarżącej kasacyjnie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: 1) art. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) w zw. z art. 7 w zw. art. 77 § 1 w zw. z art. 80 k.p.a., polegające na niedostrzeżeniu przez Sąd I instancji, że decyzja Urzędu Patentowego z dnia [...] stycznia 2015 r. narusza wskazane przepisy k.p.a. poprzez przyjęcie, że znak towarowy zgłoszony przez skarżącą w celu uzyskania prawa ochronnego jest podobny do znaków towarowych zarejestrowanych po numerami [...], [...], [...] z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów podobnych oraz że zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów, które to uchybienia mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Naczelny Sąd Administracyjny po przeanalizowaniu wskazanych zarzutów i ich uzasadnienia pomieszczonego w skardze kasacyjnej, które co do zasady są powtórzeniem zarzutów skargi wywiedzionej do Sądu I instancji, uznał, iż nie są one zasadne. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego - Sąd I instancji w tej sprawie prawidłowo uznał, iż organ administracji (UP RP) nie naruszył wskazanych przepisów kodeksu postępowania administracyjnego, tj. art. 7, art. 77 § 1 i art. 80, ponieważ przy wydawaniu zaskarżonych decyzji uwzględnił wszelkie rygory procedury administracyjnej, ujęte we wskazanych przepisach k.p.a., określające jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania zgłoszeniowego, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy. Organ patentowy ocenił wnikliwie zebrany w postępowaniu zgłoszeniowym materiał dowodowy, wyważył istnienie w tym postępowaniu interesu społecznego i słusznego interesu indywidualnego (art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.).
Powołując się na treść art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Sąd I instancji zasadnie uznał, iż przepis ten dotyczy tzw. względnych przeszkód w rejestracji znaku towarowego. Zgodnie z treścią tego przepisu niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się, chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. Powołując się na stanowisko doktryny i judykatury Sąd I instancji stwierdził, iż o tym czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów lub usług. Ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jest kategorią błędu a nie samodzielną przeszkodą w rejestracji, oderwaną od funkcji oznaczenia pochodzenia. Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd należy interpretować zgodnie z art. 11 preambuły Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej z 22 października 2008 r. nr 2008/95/WE mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (Dz. Urz. UE L 299/25), zgodnie, z którym: "prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd, którego ocena zależy od wielu czynników, w szczególności rozpoznawalności znaku towarowego na rynku, mogącego powodować skojarzenia ze znakiem używanym lub zarejestrowanym, stopnia podobieństwa między znakiem towarowym i oznaczeniem, między określonymi towarami lub usługami, powinno stanowić szczególny warunek dla takiej ochrony. Sposoby ustalania prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, w szczególności ciężar dowodu, powinny być określone w krajowych przepisach proceduralnych, których niniejsza dyrektywa nie powinna naruszać." Oceniając, czy zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorcy, istotna jest percepcja przeciętnego konsumenta, do którego usługa (towar) jest kierowany. Model przeciętnego konsumenta wypracowano w wyroku ETS z dnia 16 lipca 1998 r. w sprawie nr C-210/96 (Gut Springenheide GmbH and Rudolf Tusky v. Oberkreisdirektor des Kreises Steinfurt-Amt für Lebensmittelüberwachung). Zgodnie ze stanowiskiem ETS-u przeciętny konsument to średnio poinformowany, uważny i rozsądny, a co bardzo istotne - poziom jego uwagi różni się, w zależności od tego, jakie dobra nabywa.
Sąd I instancji, w zaskarżonym tu wyroku, zasadnie podniósł, że przystępując do porównania przeciwstawionych znaków towarowych należy najpierw ocenić podobieństwo lub identyczność towarów lub usług, do oznaczania, których służą oba znaki. Dopiero przesądzenie o jednorodzajowości towarów (usług) implikuje konieczność dokonania porównania oznaczeń. Natomiast przy ocenie podobieństwa oznaczeń stosuje się wypracowane przez teorię i orzecznictwo zasady, tj. porównania dokonuje się w trzech płaszczyznach: 1) fonetycznej, 2) wizualnej, 3) koncepcyjnej (znaczeniowej). Podobieństwo w jednej płaszczyźnie może być wystarczające dla uznania przeciwstawionych znaków za podobne. Należy uwzględniać ogólne wrażenie, jakie wywierają porównywane oznaczenia na odbiorcach usług (towarów). Dla odbiorcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy oznaczeń. Nabywca zachowuje w pamięci ogólny zarys oznaczenia. Im bardziej podobne są towary w porównywanych znakach, tym większa możliwość uznania znaków za podobne. Dla oceny podobieństwa nie jest wymagane rzeczywiste pomylenie znaków, wystarczające jest istnienie takiej możliwości. Dla oceny podobieństwa fonetycznego ma znaczenie liczba sylab, ich brzmienie oraz akcent. Podobieństwo wizualne ocenia się z punktu widzenia liczby słów bądź liter w ogóle, liczby słów bądź liter takich samych, ich kroju, układu i koloru. Znaki graficzne oceniane są przede wszystkim na płaszczyźnie wizualnej. Spełniają one funkcję dystynktywną poprzez określony układ wielu elementów. Istotne jest więc ustalenie, który z tych elementów ma znaczenie istotnie odróżniające. W konsekwencji znak zawierający zmieniony element istotnie odróżniający, nawet przy podobieństwie innych szczegółów nie będzie znakiem podobnym. W sytuacji, gdy żaden z elementów nie może być uznany za charakterystyczny, należy brać pod uwagę formę prezentacji jako całość. Ewentualne podobieństwo dwóch przeciwstawianych znaków będzie wówczas wynikiem przeważającej sumy elementów podobnych. Jak wskazano w judykaturze w znakach krótkich (do 5 liter włącznie) w niektórych wypadkach wystarczy różnica jednej litery by wyłączyć podobieństwo. W znakach słownych średniej długości (do 8 liter włącznie) różne powinny być, co najmniej dwie litery (tak np. w wyroku NSA z dnia 11 grudnia 2012 r. II GSK 1788/11, LEX nr 1282387).
Zasadnie Sąd I instancji stwierdził, iż w przedmiotowej sprawie nie budzi wątpliwości, że porównywane znaki przeznaczone są do oznaczenia identycznych towarów tj. biżuterii, ponieważ zarówno sporny znak towarowy jak i przeciwstawione mu wspólnotowe znaki towarowe zostały przeznaczony do oznaczenia towarów w klasie 14 (biżuteria). Jeżeli towary objęte ochroną przez wcześniejszy już zarejestrowany znak pokrywają się z towarami wyznaczonymi przez zgłoszony znak, są one uważane za identyczne. Rację ma Sąd I instancji, przyjmując za własny pogląd organu administracji, iż nie ma przy tym znaczenia, że firma uprawniona do znaku A. zajmuje się wyłącznie sprzedażą biżuterii ze złota i srebra, a oznaczenie zgłoszone – A. - stosuje się wyłącznie do biżuterii z brylantami. "Wspólnotowe znaki towarowe przeznaczone są przecież do oznaczania biżuterii w klasie 14, co oznacza, że biżuterii różnego rodzaju, bez konkretnego jej sprecyzowania, na terytorium całej UE. Nietrudno sobie wyobrazić, że uprawniony do wcześniejszych znaków, może poszerzyć swoją ofertę sprzedaży w ramach towarów zgłoszonych do objęcia ochroną." (s. 8 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA).
Sąd I instancji zbadał także, po przesądzeniu jednorodzajowości towarów w tej sprawie, poprawność rozważań organu patentowego odnośnie podobieństwo oznaczeń. Jak słusznie podkreślił Wojewódzki Sąd Administracyjny, opierając się na stanowisku doktryny i judykatury: "Oczywistym jest, że ogólna i całościowa ocena ryzyka wprowadzenia w błąd uwarunkowana jest szeregiem współzależności występujących pomiędzy wszystkimi elementami, które należy poddać analizie w danej sprawie. W doktrynie przyjmuje się, że im większe podobieństwo miedzy towarami, tym surowsze wymagania, co do koniecznych cech odróżniających znaki. Jednorodzajowość towarów wzmaga ryzyko pomyłki znaków (J. Romińska Prawo własności przemysłowe). Ponadto im bardziej są podobne towary, tym większa możność uznania znaków za podobne do siebie (R. Skubisz Prawo znaków towarowych). Zasada ta jest również prezentowana w orzecznictwie wspólnotowym, która wskazuje, że całościowa ocena podobieństwa znaków powinna uwzględniać pewną współzależność między czynnikami, które brane są pod uwagę, a w szczególności między podobieństwem znaków towarowych a podobieństwem towarów i usług tymi znakami oznaczonych (wyrok Sądu I instancji z dnia 10 października T-172/05)." (s. 8-9 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA).
Naczelny Sąd Administracyjny akceptuje zdanie Sądu I instancji, że wbrew twierdzeniom skarżącej, organ patentowy dokonał oceny podobieństwa przedmiotowych znaków w sposób całościowy. Dokonując analizy przedmiotowego znaku i znaków przeciwstawionych, UP RP doszedł do trafnego wniosku, że: "zgłoszony znak odbiorca może uznać za odmianę znaków już chronionych. Przedmiotowy znak A. to oznaczenie słowne jednowyrazowe. Natomiast oznaczenia A. [...], [...] to oznaczenia słowno-graficzne obejmujące napis "A." o charakterystycznej czcionce, przy czym [...] posiada dodatkowy element graficzny w postaci pomarańczowego kwiatu, natomiast znak [...] to oznaczenie słowne jednowyrazowe. Dodatkowy element w postaci literki "i" zawarty w słownym znaku zgłoszonym nie przełamują podobieństwa wypływającego z użycia w przeciwstawionym znaku identycznego elementu A.. Stanowi najmniejszy element i nie znajduje się na początku oznaczenia, lecz na drugim miejscu. Znak zarejestrowany mieści się w całości w znaku zgłoszonym. Zatem z wizualnego punku widzenia może zostać pominięta. Także wymowa obu wyrazów jest bardzo zbliżona. W warstwie fonetycznej znaki A. i A. są bardzo podobne. W warstwie znaczeniowej słowo A. oznacza bożka miłości, natomiast słowo A. nie ma konkretnego znaczenia. Mimo tego, ze względu na podobną wymowę może kojarzyć się za znakami wcześniej zarejestrowanymi." (s. 9 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA). Dodać należy iż litera "i" w zgłoszonym do rejestracji oznaczeniu, znajdująca się nie na początku wyrazu, lecz na drugim miejscu w wyrazie, jest w ujęciu wizualnym mniej "rzucająca się w oczy", a w konsekwencji mniej widoczna, dostrzegalna, niż np. takie litery jak: "m", "w" itp. Prawdą jest to, iż w znakach krótkich – jednowyrazowych (do 5 liter) – często różnica jednej litery wystarczy dla wyłączenia podobieństwa, ale nie jest to regułą – każdy przypadek należy badać indywidualnie.
Zasadnie zatem uznał Sąd I instancji w tej sprawie, że ze względu na to, iż właściwy krąg odbiorców zachowuje w pamięci jedynie niedokładny obraz rozpatrywanych znaków towarowych, w związku z czym "wspólny im element A. stwarza pewne podobieństwo między nimi, a także zważywszy na współzależność poszczególnych czynników, które trzeba wziąć pod uwagę - jako że rozpatrywane towary są identyczne lub bardzo podobne - ewentualnej pomyłki po stronie konsumentów nie da się wykluczyć. Innymi słowy, jest prawdopodobne, że w odczuciu konsumentów oba znaki towarowe są ze sobą tak powiązane, że mogą oni postrzegać zgłoszony znak towarowy jako wariant wcześniejszego znaku towarowego ze względu na jego identyczne odwzorowanie, a tym samym pomylić jego pochodzenie handlowe."
Trafnie przyjął Sąd I instancji za organem patentowym, że przedmiotowe zgłoszone do rejestracji oznaczenie wchodzi w przestrzeń już zajętą przez znaki wcześniejsze, a ustanowienie w akcie normatywnym względnych przeszkód udzielania praw ochronnych ma za zadanie ochronę wypełniania funkcji odróżniających przez znaki towarowe już objęte ochroną, nie zaś tych, które jeszcze ochrony nie mają. Zakres tej ochrony nie może być osłabiony lub niweczony przez działania faktyczne zgłaszającego znak późniejszy.
Naczelny Sąd Administracyjny podziela także pogląd Sądu I instancji, że również sposób używania oznaczenia zgłoszonego do ochrony z późniejszym pierwszeństwem nie może wpływać na ocenę, czy ochrona może być udzielona. Przy ocenie podobieństwa towarów lub usług, jako jednej z przesłanek oceny ryzyka konfuzji, bierze się pod uwagę zakres towarów (usług) wskazany dla danego prawa ochronnego (lub zgłoszenia) spornego znaku towarowego, nie zaś zakres aktualnie prowadzonej przez dany podmiot działalności gospodarczej. "Towary oraz usługi w znaku zgłoszonym jak i znakach kolizyjnych, przeznaczona są dla ogółu społeczeństwa. Zatem krąg odbiorców jest bardzo zbliżony. Często takie towary i usługi oferuje się za pośrednictwem internetu, co w dużym stopniu ułatwia podaż produktów klientom na terenie całej UE. Uprawnieni do wcześniej zarejestrowanych wspólnotowych znaków towarowych mogą skierować swoją działalność również na rynek innych państw europejskich. Ponadto wskazane towary można również nabywać w sklepach, które oferują sprzedaż różnego rodzaj biżuterii, a konsument może sobie uzmysłowić, że tego typu towary sprzedawane są w ramach tego samego przedsiębiorstwa. W związku z powyższym istnieje ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów." (s. 10 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA).
Skoro wszystkie sformułowane w skardze kasacyjnej zarzuty okazały się nieusprawiedliwione, to należało skargę kasacyjną oddalić, na podstawie art.184 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło