II GSK 843/18

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2021-01-19

Skład orzekający: Joanna Kabat-Rembelska, Gabriela Jyż, Urszula Wilk

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy dotyczące prowadzenia wykładów i opracowania konspektów naukowych, zawarte przez uczelnię z wykładowcą, mogą być uznane za umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c., czy też powinny być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem objęcia wykładowcy ubezpieczeniem zdrowotnym?
Ratio decidendi
Umowy dotyczące prowadzenia wykładów i opracowania konspektów naukowych, których celem jest przekazanie wiedzy studentom i weryfikacja jej opanowania, nie mogą być uznane za umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. Brak jest możliwości z góry określenia indywidualnego, weryfikowalnego rezultatu, który jest cechą umowy o dzieło. Takie umowy należy kwalifikować jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem objęcia wykonawcy ubezpieczeniem zdrowotnym.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła kwalifikacji umów zawartych przez uczelnię (skarżącą kasacyjnie) z wykładowcą jako umów o dzieło lub umów zlecenia. Organy administracji oraz Sąd I instancji uznały, że umowy te, dotyczące prowadzenia wykładów i opracowania konspektów, są umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem objęcia wykładowcy ubezpieczeniem zdrowotnym. Skarżąca kasacyjnie kwestionowała tę kwalifikację, argumentując, że umowy te powinny być uznane za umowy o dzieło, a tym samym nie podlegać obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Kabat-Rembelska Sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) Sędzia del. WSA Urszula Wilk po rozpoznaniu w dniu 19 stycznia 2021 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej S. G. G. W. w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 grudnia 2017 r. sygn. akt VI SA/Wa 1622/17 w sprawie ze skargi S. G. G. W. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2017 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od S. G. G. W. w W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 12 grudnia 2017 r., oddalił skargę S. G. G. W. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2017 r., w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy: pismem z 11 marca 2015 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych III Oddział w Warszawie wystąpił się do Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu A. M.-S. z tytułu wykonywania umów zlecenia zawartych ze skarżącą w okresach od 21 lutego 2011 r. do 17 czerwca 2011 r., od 10 czerwca 2011 r. do 12 czerwca 2011 r., od 10 października 2011 r. do 29 czerwca 2012 r. oraz od 16 listopada 2011 r. do 28 lutego 2012 r. Zgodnie z umowami zamawiający zamawiał, a wykonawca zobowiązywał się wykonać następujące dzieła: prowadzenie wykładów z przedmiotu "[...]" (umowa z 21 lutego 2011 r.); opracowanie przeprowadzenia zajęć dydaktycznych na studiach podyplomowych w temacie: "[...]", utrwalone w formie konspektu (umowa z 10 czerwca 2011 r.); przygotowanie i przeprowadzenie po 30 godz. wykładów z przedmiotów: "[...]", "[...]" (umowa z 10 października 2011 r.); opracowanie i przeprowadzenie zajęć w ramach przedmiotu "[...]" dla studentów studiów stacjonarnych w semestrze zimowym, utrwalone w formie konspektu (umowa z 16 listopada 2011 r.). Decyzją z dnia [...] lipca 2015 r., Dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ ustalił, że A. M.-S. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych na rzecz skarżącej w okresach: od 21 lutego 2011 r. do 17 czerwca 2011 r., od 10 czerwca 2011 r. do 12 czerwca 2011 r., od 10 października 2011 r. do 29 czerwca 2012 r. oraz od 16 listopada 2011 r. do 28 lutego 2012 r. Objętą skargą decyzją Prezes NFZ utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. Zdaniem organu odwoławczego zawarte przez stronę skarżącą z zainteresowaną umowy nie miała charakteru umów o dzieło, gdyż dziełem w myśl przepisów Kodeksu cywilnego nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Organ, mając na względzie zadania szkoły, stwierdził, że celem zawartych umów było przekazanie uczestnikom zajęć wiedzy w określonym w umowach zakresie. Samo przygotowanie i zaprezentowanie zajęć i wykładów stanowiło jedynie "środek do celu" jakim była edukacja. Również opracowanie ewentualnych zadań, tekstów, pytań do sprawdzianów, zaliczeń i egzaminów oraz ich przeprowadzenie, nie można było uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło) a jedynie za środek, który miał zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie. Organ zauważył, że zajęcia dydaktyczne w tym wykłady powinny odpowiadać programowi kształcenia, o którym mowa w ustawie o szkolnictwie wyższym, co przeczy tezie, jakoby były to zajęcia (wykłady) specjalistyczne. W niniejszej sprawie przedmiotem umów było świadczenie usług edukacyjnych dla studentów w ramach programu studiów stacjonarnych I stopnia na M. S. T. i R., studiów podyplomowych O. i K. Z. Z. O. oraz studiów stacjonarnych I stopnia na M. S. O. Ś. – Sz.. Cechy te ograniczały twórczy charakter programu nauczania - brak przesłanki indywidualności, przede wszystkim zaś wykluczały jego nowatorską, niepowtarzalną i twórczą naturę, której wystąpienie jest konieczne, w celu zakwalifikowania wykładu jako utworu. Sąd I instancji oddalając skargę na tą decyzję stwierdził, że organy prawidłowo zakwalifikowały wiążące skarżącą z A. M.-S. umowy jako umowy o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. W ocenie Sądu brak było podstaw do przyjęcia, że ich przedmiotem były wykłady naukowe wypełniające kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Sąd I instancji uznał, że umowy dotyczące, najogólniej rzecz ujmując, prowadzenia zajęć dydaktycznych, stanowią umowy starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tych umów przez osobę prowadzącą zajęcia, niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy związanego niejednokrotnie z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów, zajęć oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii działa w rozumieniu art. 627 k.c. Stanowią one o szczególnym rodzaju staranności osoby prowadzącej wykład lub dane zajęcia, podyktowane często wymogami dużej konkurencji na rynku edukacyjnym, na co sama skarżąca zwróciła uwagę. Sąd I instancji stwierdził, że prawidłowo oceniony przez organy charakter spornych umów, nie dawał podstaw do stwierdzenia naruszenia art. 627 k.c. w zw. z art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Nie doszło również, zdaniem Sądu, do naruszenia art. 750 k.c. w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r., poz. 1793, ze zm., dalej: ustawa o świadczeniach). Skoro sporne umowy stanowiły umowy o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że A. M.-S. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu przedmiotowych umów, zawartych ze skarżącą. Sąd I instancji uznał również, że nie doszło do naruszenia art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego, które miałoby wpływ na wynik sprawy. Biorąc pod uwagę, że istotą zawieranych umów było opracowanie i zrealizowanie autorskich programów wykładów przedmiotów określonych w zawartych umowach, Sąd zauważył, że celem zawarcia umów i przeprowadzenia wykładów było przekazanie słuchaczom określonej wiedzy z danej dziedziny, a nie prezentacja dzieła naukowego, co prawidłowo oceniły organy obu instancji. Za niezasadne Sąd uznał także zarzuty naruszenia przepisów postępowania, które mogłoby mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W szczególności za niezasadny Sąd uznał zarzut naruszenia art. 75 § 1 k.p.a. Podkreślił, że podstawę prawną przeprowadzenia przez ZUS u skarżącej kontroli, której wyniki dały podstawę do wystąpienia przez ZUS do dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Warszawie z wnioskiem inicjującym postępowanie administracyjne w niniejszej sprawie, stanowił nie tylko art. 86 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2013 r. poz. 1442 ze zm., dalej: ustawa o systemie ubezpieczeń), lecz również art. 90 ust. 1 ustawy o świadczeniach. W podstawie prawnej wyroku podano art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm., dalej: p.p.s.a.). S. G. G. W. w W., skargą kasacyjną zaskarżył w całości wyrok Sadu I instancji zarzucając mu naruszenie: I. prawa materialnego: 1. art. 65 § 1 w zw. z art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego poprzez niewłaściwe zastosowanie i błędną wykładnię objawiające się nieuwzględnieniem zgodnej woli stron umowy, a także poprzez brak uwzględnienia ustalonych zwyczajów, praktyki uczelnianej oraz zasad współżycia społecznego, co skutkowało uznaniem, że zawarta przez p. A. M.-S. z SGGW umowa była umową starannego działania, podczas gdy prawidłowa wykładnia umowy powinna doprowadzić do wniosku, że umowa zawarta była umową o dzieło; 2. art. 3531 Kodeksu cywilnego poprzez jego błędne niezastosowanie i pominięcie w toku dokonywania oceny spornej umowy zasady swobody umów rozumianej, jako prawo do wyboru rodzaju umowy, na podstawie której ma być wykonana praca, a także prawa swobodnego ukształtowania stosunku prawnego według własnego przekonania, w sytuacji gdy wyznaczone ustawą granice swobody umów nie zostały przekroczone; 3. art. 627 Kodeksu cywilnego poprzez błędną wykładnię i uznanie, że opracowanie i sporządzenie konspektu wykładu naukowego, a następnie w oparciu o ww. autorski konspekt wygłoszenia cyklu wykładów na jeden określony temat stanowi wykonanie umowy starannego działania, a nie umowy rezultatu, co skutkowało niewłaściwym zastosowaniem powołanego przepisu wyrażającym się w niezakwalifikowaniu spornych umów jako umów o dzieło, czego konsekwencją był obowiązek objęcia p. A. M.-S. ubezpieczeniem zdrowotnym; 4. art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 i art. 13 pkt 12, art. 18 ust. 1 i 3, art. 20 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń, art. 81 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz art. 750 Kodeksu cywilnego poprzez błędną wykładnię, a mianowicie poprzez to, że zgodnie z przepisami ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, mając na uwadze okoliczności niniejszej sprawy należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia emerytalnego i rentowego, wypadkowego, zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło w rozumieniu art. 627 Kodeksu cywilnego; II. przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy: 1. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2016 r. poz. 666 ze zm.) polegające na oddaleniu skargi oraz nieuchyleniu decyzji organu II instancji, pomimo braku wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, a w szczególności poprzez niedoniesienie się do powstałego w trakcie realizacji umowy konspektu, który jako jeden z elementów składowych umowy wskazywał na jej rodzaj – jako umowy o dzieło; 2. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 10 k.p.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a. poprzez oddalenie skargi oraz nieuchylenie decyzji organu II instancji, pomimo braku wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę i poprzez brak zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu, a także brak umożliwienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego, podczas gdy organ administracyjny jest zobowiązany do zapewnienia stronie czynnego udziału w sprawie w tym możliwości przedłożenia konspektów sporządzonych do umów, które pozwoliłyby na zakwalifikowanie umów jako umów o dzieło. Podnosząc te zarzuty skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i rozpoznanie skargi oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjnie nie zasługuje na uwzględnienie albowiem podniesione w jej ramach zarzuty oraz ich argumentacja nie podważają prawidłowości kontroli i związanej z nią oceny rozstrzygnięć organów Narodowego Funduszu Zdrowia, jakiej dokonał Sąd I instancji. Postawione w petitum skargi kasacyjnej zarzuty, zarówno naruszenia przepisów postepowania jak i przepisów prawa materialnego, sprowadzają kontrolę instancyjną wyroku Sądu I instancji do oceny prawidłowości przyjętego przez organy i zaakceptowanego przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zaklasyfikowania pod względem charakteru – rodzaju - umów łączących skarżącą z uczestniczką postępowania A. M.–S.. Ocenę tą, dla pełnej klarowności wywodów odnoszących się do zarzutów skargi kasacyjnej, poprzedzić należy uwagami ogólnymi dotyczącymi umów o dzieło i umów zlecenia. W myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. W myśl art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przez umowę zlecenia, zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. W praktyce obrotu gospodarczego, co do zasady, przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, aby czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku niezrealizowania celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Umowa zlecenia jest natomiast umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Podkreślenia również wymaga, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.), przy czym nie może ona zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15 i wyroku sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 29 maja 2019 r., sygn. akt III AUa 1132/17). Wobec tego niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem, pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353¹ k.c. Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowej sprawy stwierdzić należy, że organy zasadnie uznały łączące stronę skarżąca z uczestniczką postępowania umowy, nie za umowy o dzieło, jak nazwały je strony, lecz za umowy o świadczenia usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, co również słusznie zaakceptował Sąd I instancji. Sporne umowy, zgodnie z ich brzmieniem, dotyczyły przeprowadzenia przez ich wykonawcę wykładów (umowa z dnia 21 lutego 2011 r. i z dnia 10 października 2011 r.), opracowania i przeprowadzenia zajęć dydaktycznych (umowa z dnia 16 listopada 2011 r.) oraz opracowania przeprowadzenia zajęć dydaktycznych (umowa z dnia 10 czerwca 2011 r). W przypadku dwóch umów, z dnia 10 czerwca 2011 r., dotyczącej zajęć na temat: "[...]" oraz z dnia 16 listopada 2011 r. dotyczącej zajęć z przedmiotu: "[...]", strony przewidział utrwalenie przedmiotu tychże umów w formie konspektu. Ponadto umowy jak i związana z nimi argumentacja skarżącej wskazywały, że uczestniczka postępowania miała opracować oraz zrealizować autorski program wykładów, który miał być niepowtarzalny i odróżniający go od innych wykładów z tego przedmiotu na innych wydziałach innych uczelni. Wykonawczyni umów indywidualnie dobierała treści, przykłady, kazusy i materiały, opracowywała kolejność zagadnień dla studentów na przygotowane przez siebie zajęcia, również sama decydowała o egzaminie, o jego formie jak i zakresie materiału który musiał przyswoić student by zaliczyć egzamin. Powyższe wskazuje, co słusznie zauważył Sąd I instancji, że celem umów był cel edukacyjny - przekazanie studentom skarżącej Uczelni wiedzy teoretycznej na konkretne tematy, która następnie miała zostać zweryfikowana w formie egzaminu. Również słusznie w świetle powyższego Sąd I instancji uznał, że cel dydaktyczny zawartych umów, determinował ich prawny charakter, jako umów o świadczenie usług. Umowy zawarte z wykładowcami których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń czy seminariów, a więc wszelkiej szeroko rozumianej aktywności nakierowanej na przekazanie i nauczenie uczestników zajęć określonej wiedzy, z uwagi na cele dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie można również poziomu opanowania przekazanej słuchaczom zajęć wiedzy i umiejętności traktować jako rezultatu w rozumieniu powołanego art. 627 k.c. (por. wyroki NSA z: 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16; 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15). Wbrew stanowisku skarżącej, nie można było uznać za element decydujący o charakterze umów łączących ją z A. M.–S. konspektów, które zdaniem strony przemawiały za uznaniem umów za umowy o dzieło. Konspekt stanowiący z definicji skrót wypowiedzi pisemnej lub ustnej ujęty w punktach, bardziej szczegółowy niż plan, ma umożliwić autorowi pracy uporządkowanie wiedzy, ukierunkowanie działań oraz zdefiniowanie ewentualnych braków. Niewątpliwie, mając na względzie tematy wykładów i zajęć, jakie miała przeprowadzić uczestniczka postępowania w ramach podpisanych umów, wymagał uszczegółowienia wiedzy, jaką wykładowca miał przekazać studentom lub słuchaczom Uczelni. Nie mniej, w świetle argumentacji strony związanej z omawianą kwestią oraz faktu, że dwie ze spornych umów przewidywały utrwalenie tematów wykładów właśnie w formie konspektu, uznać należało, że brak było podstaw do nadania, właśnie na podstawie konspektów, cech spornych umów klasyfikujących je do umów o dzieło. Jak sama strona wskazała celem konspektów w ramach mających zostać przeprowadzonych zajęć dydaktycznych było przygotowanie wykładów w sposób wyróżniający i uatrakcyjniający je na tle innych zajęć o podobnej tematyce dostępnych na innych uczelniach. Zatem w swojej istocie celem konspektów nie było stworzenie konkretnego, wymiernego, nowego w treści dzieła w postaci wykładu, a takie przygotowanie wykładów, aby poprzez swoją niepowtarzalność lub niekonwencjonalność odróżniały się one na tle wykładów z przedmiotów o podobnej tematyce dostępnych na innych uczelniach, co miało prowadzić do zainteresowania się tymi wykładami szerszej grupy studentów i słuchaczy. Również wskazywany przez skarżącą nakład pracy wykonawczyni umowy (indywidualnie dobierana treści, przykładów, kazusów i materiałów oraz opracowywanie kolejność zagadnień dla studentów) wraz z opracowanym konspektem, który zasadniczo stanowił środek służący realizacji konkretnego celu w postaci wykładów i zajęć na określony temat, nie przemawiał z uznaniem spornych umów za umowy o dzieło. Z punktu widzenia umowy o dzieło znaczenie ma jedynie rezultat. W przedmiotowej sprawie rezultatem wykładów i powiązanych z ich przygotowaniem konspektów miało być nabycie przez studentów Uczelni wiedzy w ramach prowadzonych zajęć oraz sprawdzenie poziomu opanowania tejże wiedzy w formie egzaminu. Weryfikacja poziomu opanowania wiedzy czy umiejętności nabytych przez słuchaczy nie mogą być traktowane i oceniane jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. Raz jeszcze, w aspekcie powyższego, podkreślenia wymaga, że: "przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania oraz wykonanie przedmiotu zamówienia. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Taki sprawdzian jest niemożliwy do przeprowadzenia, gdy strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Wówczas brak kryteriów określających wynik (wytwór) umowy pożądany przez zamawiającego prowadzi do wniosku, że przedmiotem zamówienia jest wykonanie jedynie określonych czynności, a nie ich efekt (rezultat)" (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 września 2020 r., sygn. akt I UK 96/19). Podsumowują, powyższe rozważania czynią niezasadnymi zarzuty naruszenia prawa materialnego pomieszczone w punktach I.1, I.2 i I.3 petitum skargi kasacyjnej w zakresie, w jakim skarżąca kwestionowała przyjętą przez organy i zaakceptowaną przez Sąd I instancji klasyfikację spornych umów jako umów o świadczenia usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, nie zaś jako umów o dzieło. Osobnej oceny wymagają zarzuty z punktów I.1 i I.2 petitum skargi kasacyjnej, w ramach których strona podniosła naruszenie przez Sąd I instancji zasad dotyczących tłumaczenia oświadczeń woli – art. 65 § 1 i 2 k.c. oraz swobody umów – art. 3531 k.c. Przeprowadzona powyżej analiza spornych w sprawie umów oraz argumentacji skarżącej zawartej w motywach skargi kasacyjnej nie dają podstaw do stwierdzenia, aby w sprawie istotnie doszło do naruszenia wymienionych zasad prawa cywilnego. Skarżąca podnosząc naruszenie art. 65 § 1 i 2 k.c. upatrywała jego naruszenia w niewłaściwym zastosowaniu i błędnej wykładni tego przepisu poprzez nieuwzględnienie zgodnej woli stron umowy, a także poprzez brak uwzględnienia ustalonych zwyczajów i praktyki uczelnianej oraz zasad współżycia społecznego Zauważyć w tym miejscu należy, że część tego zarzutu, która odnosi się do zasad współżycia społecznego nie została umotywowana w sposób wskazujący na sposób naruszenia tejże zasady. Oznacza to, że Naczelny Sąd Administracyjny nie może przeprowadzić kontroli zaskarżonego wyroku w tym aspekcie, a więc czy w spawie doszło do naruszenia zasad współżycia społecznego, czy naruszenie takie miejsca nie miało. Odnosząc się zaś do pozostałej części omawianego zarzutu, jego fragmentu, w którym skarżąca wskazuje na naruszenie art. 65 § 1 k.c. poprzez pominięcie zgodnej woli stron umów oraz praktyk i zwyczajów panujących na Uczelni dotyczących rodzaju zawieranych z wykładowcami umów, wskazać należy, że ustalone zwyczaje nie muszą mieć charakteru powszechnego, mogą zaś mieć charakter środowiskowy, profesjonalny bądź mogą być powiązane z określonym regionem. Jednakże ustalone zwyczaje w określonym środowisku nie mogą być skutecznie przeciwstawiane przepisom prawnym bezwzględnie obowiązującym (zwyczaje sprzeczne z prawem). Zwyczaj może stanowić podstawę kształtowania stosunków społecznych tylko w wypadkach wyraźne określonych ustawą (vide w: K. Piasecki, Kodeks cywilny. Księga pierwsza. Część ogólna. Komentarz Opublikowano: Zakamycze 2003). Nie można wobec powyższego uznać przyjętych na Uczelni skarżącej praktyk i zwyczajów na podstawie, których zawierane z wykładowcami umowy uzależnione były od sposobu przygotowania i prowadzenia zajęć dydaktycznych przez wykładowców, za kluczowy i decydujący miernik o rodzaju zawieranej umowy cywilnej - czy będzie ona umową o dzieło czy też umową zlecenia. Skoro bowiem zasada swobody umów określona w art. 3531 k.c. warunkuje ułożenie stosunku prawnego pomiędzy zawierającymi umowę od tego, aby stosunek ten nie sprzeciwiał się właściwości (naturze) stosunku, ustawie oraz zasadom współżycia społecznego, to zwyczaj i praktyka panująca w obrębie danego podmiotu gospodarczego, naukowego czy szkolono – dydaktycznego nie może przesądzać o faktycznym rodzaju zawieranych przez taki podmiot umów, w szczególność gdy w swojej istocie z ich treści i zawartych w nich postanowień wynikać będzie, że umowy takie pomimo ich literalnego nazwania nie są zgodne z właściwością czy też naturą faktycznie zawieranego lub zawartego stosunku prawnego. Wobec zasadnego uznania przez organy i Sąd I instancji spornych umów za umowy o świadczenia usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia z uwagi na ich cel i faktyczną ich naturę, brak było podstaw do stwierdzenia aby w sprawie niewłaściwie, poprzez pominięcie zwyczajów jednej ze stron, zastosowano art. 65 § 1 k.c. oraz aby pominięto przywołaną już zasadę swobody kształtowania umów, o której mowa w art. 3531 k.c. Brak było również podstaw do stwierdzenia, że przy ocenie charakteru umów pominięto zgodny zamiar stron tychże umów. Ów zamiar w sposób jasny wynikał z samej treści umów i nie nasuwało wątpliwości jaki był ich cel, o czym była już mowa. Kwestią sporną było wyłącznie ustalenie, czy sposób realizacji umów prowadzić miał do powstania określonego rezultatu – dzieła i jego prezentacji, czy też był formą świadczenia usługi o charakterze edukacyjnym w zakresie specjalistycznych dziedzin nauki. Kwestia ta została trafnie przesądzona, o czym również była już mowa. W konsekwencji prawidłowości oceny faktycznego charakteru umów jakie skarżąca zawarła z A. M.–S., brak jest podstaw do uznania za zasadny ostatni z zarzutów naruszenia prawa materialnego jaki został postawiony w punkcie I.4 petitum skargi kasacyjnej. Skoro bowiem rzeczone umowy uznane zostały za umowy o świadczenie usług, to zasadnie uznano, że A. M.-S. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie przepisów ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, jej art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e). Nie zasługują na uwzględnienie również zarzuty naruszenia przepisów postępowania, w ramach których strona podnosi niezastosowanie przez Sąd I instancji art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z brakiem wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę przez organ, wskutek niedoniesienie się do konspektu oraz wskutek niezapewnienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego oraz możliwości przedłożenia konspektów sporządzonych do umów. Jak wynika z treści motywów zaskarżonej decyzji i potwierdzającej ją analizy akt administracyjnych przedmiotowej sprawy, strona skarżąca nie została pozbawiona przez organy możliwości wypowiedzenia się w sprawie oraz przedłożenia dowodów przemawiających za zasadnością podnoszonych przez stronę twierdzeń i argumentacji. Zarówno w toku prowadzonego przez organ I jak i organ II instancji postępowań, skarżąca oraz uczestniczka postępowania informowane były o możliwości zapoznania się oraz wypowiedzenia odnośnie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego przed wydaniem decyzji w danej instancji. Ponadto w toku postępowania przed Dyrektorem Mazowieckim Oddziału Wojewódzkiego NFZ strony zostały wezwane do zajęcia stanowiska w sprawie zaś w toku postępowania prowadzonego przez Prezesa NFZ strony, przed wydaniem decyzji powiadomione zostały o możliwości zgłoszenia swoich żądań. W takim stanie sprawy, nieskorzystanie przez skarżącą z przysługujących jej wymienionych uprawnień, nie mogło zostać poczytane jako naruszenie przepisów procedury administracyjnej, które powinno skutkować uchyleniem przez Sąd decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. Takiej podstawy nie było również w przypadku podnoszonego przez skarżącą kasacyjnie nierozpatrzenia przez organ materiału dowodowego i jego wybiórczej oceny wskutek niedoniesienie się do konspektu. Lektura uzasadnienia objętej skargą decyzji wskazuje, że Prezes NFZ świadom był istnienia przygotowanych w związku z umowami konspektów (strona 5 i 6 decyzji), znane mu było stanowisko i twierdzenia strony odnośnie wpływu tychże konspektów na charakter umów, co wynikało zarówno z treści zastrzeżeń do protokołu kontroli przeprowadzonej przez organy ZUS, jak i odwołania od decyzji Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, wreszcie zaskarżona decyzja zawierała obszerną analizę rodzaju umów, jaką należało im, zdaniem organu przypisać z uwzględnieniem konspektów i opracowań autorskich programów nauczania (strona 10 i 11 decyzji). Mając powyższe na uwadze, stwierdzając bezzasadność skargi kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w punkcie 1 sentencji wyroku. O kosztach postępowania kasacyjnego, jak w punkcie 2 sentencji wyroku, orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w związku z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. b) w związku z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. poz. 1804 ze zm.).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło