VI SA/Wa 1141/17
WyrokWSA w Warszawie2017-12-19
Skład orzekający: Pamela Kuraś-Dębecka, Izabela Głowacka-Klimas, Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, nazwana umową o dzieło, w której strony określiły temat, wymiar godzinowy, sylabus oraz wynagrodzenie, stanowi umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o umowie zlecenia, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że kluczowe dla kwalifikacji umowy jest jej rzeczywista treść i cel, a nie nazwa. Umowa o przygotowanie i przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, nawet jeśli nazwana umową o dzieło i zawierająca elementy twórcze, nie prowadzi do powstania samoistnego, obiektywnie pewnego rezultatu, który można by uznać za dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Jest to raczej umowa o staranne działanie, do której stosuje się przepisy o umowie zlecenia, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi płatnika składek (uczelni) na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ o podleganiu przez wykładowcę obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o przeprowadzenie zajęć dydaktycznych. Uczelnia twierdziła, że umowa ta była umową o dzieło, podczas gdy organy NFZ uznały ją za umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o umowie zlecenia. Sąd administracyjny rozpatrywał, czy charakter umowy uzasadniał obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Protokolant sekr. sąd. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 19 grudnia 2017 r. sprawy ze skargi S. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2017 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Zaskarżoną decyzją Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor OWNFZ"), którą ustalono, że B. B. dnia [...] września 2013 r. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania na rzecz S. w [...] pracy, a to na podstawie umowy o świadczenie usług, do której - zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. z 2016 r. poz. 380 ze zm.), dalej "k.c.", stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Jako podstawę materialnoprawną zaskarżonej decyzji podano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 1793 ze zm.), dalej "ustawa o świadczeniach", a także art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2016 r. poz. 23 ze zm.), dalej "k.p.a.".
W lipcu 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] (dalej "ZUS") wystąpił się do Dyrektora OW NFZ z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia B. B. (dalej "ubezpieczony") obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, a to z tytułu wykonania przez niego dnia [...] września 2013 r., na rzecz S. w [...] (dalej "płatnik składek"), pracy w oparciu o umowę o przeprowadzenie zajęć dydaktycznych. Do wniosku ZUS załączył kopie m.in.:
1. zawartej pomiędzy ubezpieczonym, a płatnikiem składek umowy z [...] września 2013 r., nr [...], zatytułowanej "Umowa o przeprowadzenie zajęć dydaktycznych" (dalej sporna umowa), z której wynika, że na jej podstawie ubezpieczony zobowiązał się do: "przygotowania i poprowadzenia" dnia [...] września 2013 r. w siedzibie płatnika składek "autorskich zajęć dydaktycznych nt.: "[...]", mających charakter utworu w rozumieniu prawa autorskiego, w łącznym wymiarze [...]godzin wykładowych ([...] grupa), zgodnie z sylabusem, stanowiącym załącznik do umowy, obowiązującym w podstawowej jednostce organizacyjnej" płatnika składek, "określonym dla: Podyplomowych Studiów "[...]", w tym wykonania następujących czynności: wygłoszenie wykładu/opracowanie i utrwalenie wykładu/opracowanie, utrwalenie i udostępnienie, określonym przez Zamawiającego osobom nowych materiałów dydaktycznych i szkoleniowych w zakresie objętym przedmiotem tych zajęć/zrealizowanie indywidualnych ćwiczeń i dodatkowych konsultacji merytorycznych dotyczących tych zajęć według oryginalnych metod opracowanych przez Wykonawcę" (§1 pkt 1 lit a) oraz § 3 pkt 1 i pkt 3 umowy). Z umowy tej wynika również, że ubezpieczony zobowiązał się do osobistego jej wykonania (§1 pkt 2 umowy);
2. sylabusa do wyłożonego przez ubezpieczonego ww. wykładu;
3. rachunku wystawionego przez ubezpieczonego dla płatnika składek za wykonanie spornej umowy, opiewającego na umówioną kwotę;
4. przelewu bankowego z konta płatnika składek na rzecz ubezpieczonego;
5. protokołu z przeprowadzonej przez ZUS u płatnika składek kontroli w zakresie prawidłowości i rzetelności odprowadzania przez niego składek na ubezpieczenie społeczne oraz innych składek, do pobierania których zobowiązany jest ZUS oraz zgłaszania do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego.
Dyrektor OW NFZ zawiadomił zarówno płatnika składek, jak i ubezpieczonego o toczącym się postępowaniu w sprawie wydania decyzji dotyczącej ustalenia obowiązku podlegania przez ubezpieczonego ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania przez niego spornej umowy oraz pouczył obie strony o możliwości zapoznania się ze zgromadzoną dokumentacją i złożenia wyjaśnień oraz dowodów, mogących - w ich ocenie, mieć wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy.
Zarówno płatnik składek, jak i ubezpieczony nie skorzystali z prawa do wypowiedzenia się w przedmiotowej sprawie.
Ostatecznie Dyrektor OWNFZ stwierdził, że przedstawiona przez ZUS sporna umowa jest umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a zatem ubezpieczony z tytułu jej wykonania podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, do którego płatnik składek go nie zgłosił.
Z zachowaniem trybu i terminu odwołanie od decyzji Dyrektora OW NFZ wniósł płatnik składek, podnosząc, że owa decyzja jest bezpodstawna, gdyż opiera się na błędnej interpretacji obowiązującego prawa w zakresie charakteru prawego spornej umowy. W jego ocenie - wbrew twierdzeniu organu, przedmiotowa umowa była umową o dzieło, a nie umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o umowie zlecenia. Płatnik składek wniósł o uchylenie decyzji Dyrektora OWNFZ.
Zdaniem płatnika składek "Przedmiotem umowy o prowadzenie zajęć dydaktycznych jest dzieło o charakterze twórczym, czyli utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Twórczy wkład wykładowcy w przygotowanie i przeprowadzenie zajęć jest istotny, a nawet decydujący dla uznania takiego działania wykładowcy za dzieło w rozumieniu prawa cywilnego, gdyż działania te stanowią utwór w rozumieniu prawa autorskiego. (...) Rezultatem przedmiotowej umowy, zgodnie (...) z jej tytułem i treścią, jest przeprowadzenie zajęć zgodnie z obowiązującym u Płatnika sylabusem. Ten zaś rezultat daje wszelkie możliwości do stwierdzenia jego ewentualnych wad (niezgodności z programem lub sylabusem), a w konsekwencji także odpowiedzialności wykładowcy za te wady dzieła. Wyraźnie przewiduje to § 4 w związku z § 1 ust. 1 umowy. (...) Jest oczywiste, że wykonywanie umowy przeprowadzenie zajęć dydaktycznych dla studentów szkoły wyższej w siedzibie tej szkoły w określonym czasie, wynikającym z planu zajęć, jest istotnym i uzasadnionym elementem umowy. Swoboda wykładowcy może być duża w przypadku np. wykładu inauguracyjnego na uroczystości rozpoczęcia roku akademickiego lub na innej uroczystości akademickiej (np. wręczenie doktoratu honorowego), ale może być bardziej ograniczona w przypadku cyklu autorskich wykładów fakultatywnych, wybieranych przez studentów poza częścią obowiązkową programu studiów, a bywa jeszcze bardziej ograniczona, gdy zamówione zajęcia (autorskie wykłady, seminaria, ćwiczenia) są objęte właśnie obowiązkową częścią programu kształcenia. Nie ma to jednak żadnego wpływu na charakter prawny umowy o prowadzenie wykładu lub innych zajęć dydaktycznych."
Następnie płatnik składek sprecyzował swoje żądanie zawarte w odwołaniu, w ten sposób, że wniósł o zmianę decyzji Dyrektora OWNFZ poprzez ustalenie, że ubezpieczony nie podlegał dnia [...] września 2013 r. obowiązkowi obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania spornej umowy.
Płatnik składek stanął na stanowisku, że dla ustalenia prawnego charakteru spornej umowy ważna jest jej treść i zawarta w niej wola stron, w szczególności w zakresie twórczego, w rozumieniu prawa autorskiego, charakteru przedmiotu umowy, tj. prowadzenia zajęć dydaktycznych (wykładu). Na potwierdzenie odwołał się do przepisu art. 65 § 2 k.c., który stwarza domniemanie, że treść umowy, jej cel i wola stron mają decydujące znaczenie przy ustalaniu charakteru zobowiązań stron.
W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Prezes NFZ, w oparciu o sporną umowę, ustalił, że ubezpieczony, jako jej wykonawca, zobowiązał się do: "przygotowania i przeprowadzenia autorskich zajęć dydaktycznych", na wskazany w niej temat, "w łącznym wymiarze [...] godzin wykładowych, zgodnie sylabusem określonym dla: Podyplomowych Studiów (...), w tym wykonania następujących czynności: wygłoszenie wykładu, opracowanie i utrwalenie wykładu, opracowanie, utrwalenie i udostępnienie, określonym przez zamawiającego osobom nowych materiałów dydaktycznych i szkoleniowych w zakresie objętym przedmiotem tych zajęć, zrealizowanie indywidualnych ćwiczeń i dodatkowych konsultacji merytorycznych dotyczących tych zajęć wg oryginalnych metod opracowanych przez wykonawcę."
Prezes NFZ wskazał, że z treści badanej umowy wynika także, że:
• "powyższe "dzieło", zgodnie z § 1 zawartej umowy, określono jako przedmiot prawa autorskiego,
• strony ustaliły konkretny termin wykonania ww. "dzieła" tj. w dniu [...] września 2013 r.,
• określono umowne wynagrodzenie w wysokości [...] zł brutto ([...] zł brutto za jedną godzinę dydaktyczną ([...] minut),
• w przypadku wystąpienia okoliczności uniemożliwiających osobiste wykonywanie umowy, wykonawca zobowiązany był do niezwłocznego poinformowania zamawiającego o wystąpieniu takich okoliczności. W takim przypadku wykonawca mógł, po uzyskaniu pisemnej akceptacji zamawiającego, powierzyć przeprowadzenie zajęć dydaktycznych podwykonawcy o niemniejszych kwalifikacjach niż wykonawca. Wykonawca był odpowiedzialny za działania podwykonawcy jak za własne (§ 1 ust. 3 umowy). Zamawiający miał też prawo wg własnego uznania powierzyć częściowe wykonanie umowy innej osobie, informując o tym wykonawcę (§ 1 ust. 4b umowy)."
Z załączonego do sprawy sylabusa Prezes NFZ wywiódł, że "celem zajęć było: "zapoznanie studentów z różnymi formami i zasadami współpracy między agencją PR a klientem, a także wskazanie im przykładów zastosowania poszczególnych modeli współpracy oraz ich wad i zalet. Zajęcia mają formę wykładu z elementami interakcji ze studentami. Podczas zajęć studenci biorą też udział w warsztatach w podziale na grupy oraz w dyskusji (wymiana dotychczasowych doświadczeń)". Zgodnie z tym sylabusem sposobem weryfikacji efektów kształcenia była: "obecność i aktywność na zajęciach (listy uczestników), końcowy egzamin testowy, wykorzystanie zdobytej wiedzy i umiejętności w realizacji pracy projektowej dodatkowo weryfikowano w trakcie obrony pracy".
W oparciu o załączony do akt przez ZUS protokołu kontroli organ odwoławczy ustalił zaś, że przedmiotem działalności płatnika składek, jako że jest on szkołą, jest m.in. "prowadzenie procesu dydaktycznego, zatrudniał na podstawie umów cywilnoprawnych, nazwanych "umowami o prowadzenie zajęć dydaktycznych" osoby, którym zlecał prowadzenie zajęć dydaktycznych."
Ostatecznie Prezes NFZ stanął na stanowisku, że w wyniku wykonania spornej umowy nie powstał żaden konkretny rezultat. Przygotowanie i poprowadzenie zajęć dydaktycznych, nawet w oparciu o samodzielnie wybrane i przygotowane materiały, nie przynosi konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. "(...) Z materiałów przedłożonych do kontroli wynika, że Wykładowcy przygotowywali autorski program nauczania, konspekty, materiały (w tym prezentacje multimedialne,) w oparciu o które realizowali program nauczania co jest rzeczą typową dla każdego etapu edukacji".
Badając obowiązki ubezpieczonego, wynikające ze spornej umowy, mając na względzie przepisy art. 627-646 k.c. oraz art. 734-750 k.c. oraz nie mogąc podzielić oceny prawnej prezentowanej przez płatnika składek Prezes NFZ wskazał, że do analizowanej umowy zastosowanie mają przepisy o umowie zlecenia.
Organ odwoławczy przyznając, że rzeczywiście, w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść - zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, stwierdził, że wypełnianie zadań w ramach spornej umowy, co do której strony umówiły się, że jest ona umową o dzieło, a nazwanej: "Umowa o prowadzenie zajęć dydaktycznych", tj. w zakresie przygotowania i poprowadzenia autorskich zajęć dydaktycznych na ustalony temat, w łącznym wymiarze [...] godzin wykładowych, zgodnie z sylabusem określonym dla konkretnych podyplomowych studiów, w tym wykonania następujących czynności: wygłoszenie wykładu, opracowanie i utrwalenie wykładu, opracowanie, utrwalenie i udostępnienie, określonym przez zamawiającego osobom nowych materiałów dydaktycznych i szkoleniowych w zakresie objętym przedmiotem tych zajęć, zrealizowanie indywidualnych ćwiczeń i dodatkowych konsultacji merytorycznych dotyczących tych zajęć wg oryginalnych metod opracowanych przez wykonawcę - w terminie ustalonym przez płatnika składek - prowadzą do wniosku, że Dyrektor OW NFZ prawidłowo uznał, że ubezpieczony wykonywał obowiązki, które mieszczą się w ramach prac edukacyjnych. Przy tego rodzaju wykonywanych czynnościach, tzn. zmierzających do realizacji programu, nawet gdyby przyjąć - własnego i autorskiego, na które składało się m.in. przygotowanie i poprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych w określonej ilości godzin i przy stałej ustalonej stawce godzinowej brutto - trudno uznać, że umowa ta polegała "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w Kodeksie cywilnym). Zwłaszcza, że dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nawet gdyby uznać, że ubezpieczony samodzielnie dokonał wyboru treści programowych, metod, technik, środków i narzędzi przekazywania wiedzy w toku przygotowanego cyklu zajęć, trudno wskazać w przedmiotowej umowie indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu).
Prezes NFZ podkreślił, że także wypracowane materiały dydaktyczne i szkoleniowe, utrwalone np. na dowolnym nośniku, koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu wykładów, seminarium, czy laboratorium lub przygotowany sylabus oraz ich dobór, nie stanowią samoistnego i niezależnego wyniku w postaci dzieła. Mają one charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują, jako pomoc naukowa dla wykładowcy, bądź studenta. Materiały dydaktyczne jakkolwiek urzeczywistnione, mogą stanowić jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie zajęć i trudno je uznać za samoistny rezultat (dzieło).
W ocenie Prezesa NFZ również zdobyta przez odbiorców wiedza, czy informacje pozyskane przez słuchaczy zajęć dydaktycznych (wykładu, ćwiczeń, laboratorium), trudno uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są obiektywnie określone i pewne w momencie zawierania umowy.
Reasumując Prezes NFZ stwierdził, że ubezpieczony w oparciu o sporną umowę wykonywał obowiązki polegające na dokonywaniu czynności z należytą starannością. Umowa ta była nakierowana na podjęcie działań i dokonywanie określonych czynności faktycznych. Powyższe nie oznacza, że realizowany przez ubezpieczonego program cyklu zajęć dydaktycznych (wykładów) miał charakter typowo odtwórczy, i że nie mógł być własnym programem, lecz że wykonywane czynności nie prowadziły do powstania indywidualnie oznaczonego, samoistnego i niezależnego wyniku w postaci dzieła (rezultatu). Czynności wykonywane na rzecz płatnika składek były starannym działaniem wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy z zakresu ustalonego w umowie tematu wykładu, wykonywał zlecone obowiązki. Jeżeli zatem przedmiotem spornej umowy było wykonanie określonych czynności, to do tej umowy stosuje się przepis art. 750 k.c.
Prezes NFZ wyjaśnił także, że na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim, wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, zawierającym regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.
Płatnik składek – S. w [...] (dalej "skarżąca") wniosła od decyzji Prezesa NFZ skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zarzucając naruszenie:
1. przepisów prawa materialnego, tj.:
a. art. 627-646 i art. 734-751 k.c. poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że umowa zawarta przez nią z ubezpieczonym była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umową o dzieło, podczas gdy treść umowy i sposób jej realizacji wskazują na umowę o dzieło,
b. art. 3531 k.c. poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że strony nie mogły według swej woli ustalić wzajemnych zobowiązań w ramach umowy o dzieło, w sytuacji gdy nie sprzeciwiało się to właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego,
c. a w konsekwencji naruszenie także art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, poprzez nieuzasadnione stwierdzenie, że ubezpieczony z tytułu spornej umowy podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy nie wystąpiły przesłanki jego zastosowania, gdyż świadczenie usług następowało w ramach umowy o dzieło;
2. przepisów prawa procesowego, tj.:
a. art. 7 i art. 77 k.p.a. poprzez sprzeczność istotnych ustaleń z zebranym materiałem dowodowym i ustalenie, że sporna umowa była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umową o dzieło, podczas gdy treść umowy i sposób jej realizacji wskazują na umowę o dzieło,
b. art. 80 k.p.a. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że zawarta umowa była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, w sytuacji gdy na podstawie całokształtu okoliczności sprawy należało wyciągnąć wniosek, że przedmiotowa umowa była umową o dzieło.
Wobec tak postawionych zarzutów skarżąca wniosła o uchylenie zarówno zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ, jak i decyzji Dyrektora OWNFZ.
W uzasadnieniu skargi skarżąca rozwinęła poszczególne zarzuty podkreślając m.in. że jednorazowy charakter zawartej umowy daje podstawę do twierdzenia, zgodnie z którym przeprowadzenie na jej podstawie zajęć nie może być traktowane jako cykl powtarzających się czynności, wymagających jedynie staranności właściwej dla umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, lecz powinno być uznane za osiągnięcie założonego rezultatu w postaci przekazu wiedzy na określony temat.
Ustalenie utworu w jakiejkolwiek postaci przesądza o jego obiektywnym istnieniu, niezależnie od twórcy (wykonawcy), co pozwala na uznanie go za rezultat umowy i dokonanie odbioru, w tym stwierdzenie istnienia lub nieistnienia wad, a tym samym na uznanie go za dzieło w rozumieniu prawa cywilnego.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Ubezpieczony nie zajął stanowiska w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje.
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja, jak również utrzymana nią w mocy decyzja Dyrektora OWNFZ nie naruszają prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia.
W działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości w zakresie ustalenia stanu faktycznego sprawy, jak i zastosowania wobec niego przepisów prawa materialnego. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
W sprawie istotą sporu jest ocena, czy sporna umowa to umowa o dzieło, jak została nazwana, czy też – mając na uwadze jej rzeczywistą treść – stanowi w rzeczywistości umowę, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
Rozstrzygając sprawę dotyczącą objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym organy Narodowego Funduszu Zdrowia były zobowiązane do ustalenia charakteru prawnego umowy łączącej ubezpieczonego ze skarżącą, a zatem były zobowiązane przede wszystkim zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartej umowy nie było uniknięcie dopełnienia obowiązków ubezpieczonego i płatnika składek, czyli uniknięcia w drodze czynności prywatnoprawnych (zawieranych umów) obowiązków publicznoprawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (j.t. Dz.U. z 2016 r. poz. 963 ze zm.).
Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowiły przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e) i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
W myśl art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają następujące warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, do których należą m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, o której mówi art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.
W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Przechodząc do oceny charakteru spornej umowy, zgodnie z art. 627 k.c., elementem przedmiotowo istotnym umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., określenie wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest tzw. umową o "rezultat", przy czym rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi bowiem o coś więcej niż zachowanie należytej staranności w działaniu/zaniechaniu strony, lecz o osiągnięcie określonego rezultatu (wyniku działania), niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia uzgodnionego przez strony celu umowy, jest odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności przy realizacji umowy. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy ze względu na umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady ( A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck -Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.).
Podkreślić także należy, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło, co oznacza, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania.
Istota zaś umowy zlecenia w świetle art. 734 k.c. i nast. wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej - to jednak w razie jego nieosiągnięcia, ale jednocześnie przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685).
Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie tylko wówczas, gdy przy wykonywaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Decyduje zatem dołożenie przez przyjmującego zlecenie owej wymaganej dla danego stosunku prawnego staranności, a nie osiągnięcie zamierzonego przez strony umowy celu (rezultatu). Przedmiotem umowy o dzieło jest osiągnięcie z góry oznaczonego wyniku, podczas gdy przedmiotem umowy o świadczenie usług jest jedynie staranne dążenie do osiągnięcia rezultatu, a jego osiągnięcie nie należy już do treści zobowiązania. Tym samym odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło oparta jest na zasadzie ryzyka, a umowę o świadczenie usług/zlecenia – na zasadzie winy.
Zarówno w umowie o dzieło, jak i w umowie o świadczenie usług/zlecenia między stronami nie istnieje żaden stosunek zależności lub podporządkowania. O wykonaniu umowy o dzieło można mówić wówczas, gdy rezultat jest zgodny z zamówieniem. Umowa o dzieło jest więc umową o rezultat usługi, a nie o wywołanie jedynie skutku w postaci dokonania określonej czynności oraz działanie dla dającego zlecenie, co charakteryzuje umowę zlecenia.
Skład orzekający podzielił ocenę organów NFZ, które badając obowiązki ubezpieczonego, wynikające z tytułu zawartej ze skarżącą/płatnikiem składek spornej umowy, mając na względzie przepisy art. 627 k.c. i nast. oraz art. 734-750 k.c., stwierdziły, że wypełniania zadań w ramach przedmiotowej umowy nie można uznać na wypełnienie umowy o dzieło, gdyż polegały one – te działania, na dokonywaniu czynności z należytą starannością.
Niezasadne jest zatem twierdzenie skarżącej, że sporna umowa, zgodnie z jej treścią i wolą stron ją zawierających, stanowiła umowę o dzieło.
Zgodnie z treścią art. 65 § 1 k.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje, gdyż w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Jeżeli umowa została zawarta na piśmie, wykładnia nie może pomijać jej zwerbalizowanej treści ani prowadzić do wyników z nią sprzecznych. Napisane sformułowania i pojęcia, a także sama systematyka i struktura aktu umowy są bowiem jednym z istotnych wykładników woli stron, które powinny rozumieć tekst umowy zgodnie z zasadami składniowymi i znaczeniowymi języka, w którym ten dokument został sporządzony. Interpretując umowę na podstawie reguł językowych należy brać pod uwagę nie tylko budzący wątpliwości fragment tekstu, lecz także inne związane z nim postanowienia umowy, czyli tzw. kontekst językowy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2012 r. wydany w sprawie o sygn. akt III CSK 179/11, Lex nr 1165079).
Jak podkreślał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 marca 2012 r., sygn. akt II PK 170/11, Lex nr 1211150 "Gdy umowa jest przez strony wykonywana, nie może być mowy o pozorności, co jednak nie wyklucza możliwości badania, czy zawarcie umowy nie zmierzało do obejścia prawa, w szczególności przepisów o czasie pracy lub o ubezpieczeniu społecznym".
W ocenie Sądu, Prezes NFZ dokonał prawidłowej wykładni powołanych wyżej przepisów Kodeksu cywilnego, dotyczących umów o dzieło oraz umów zlecenia, a utrzymując w mocy decyzję Dyrektora OWNFZ, odwołał się do prawidłowej subsumcji postanowień zawartej umowy. Charakter przyjętych przez ubezpieczonego obowiązków wskazuje, że sporna umowa była umową o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące umowy zlecenia, a nie umową o dzieło jak sugeruje to skarżąca.
Jak już wyżej wskazano, w przypadku każdej umowy decydująca jest jej treść czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. O charakterze współpracy decyduje zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel.
Z akt sprawy wynika, że skarżąca zawarła z ubezpieczonym umowę o przygotowanie i przeprowadzenie zajęć dydaktycznych. Jej elementy organy NFZ prawidłowo oceniły, jako charakterystyczne dla umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia. Przedmiotem spornej umowy było przygotowanie i poprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych na ustalony w niej temat, mający charakter utworu w rozumieniu prawa autorskiego, w określonym, godzinowym wymiarze wykładów ([...] grupa), zgodnie z sylabusem, stanowiącym załącznik do tej umowy, obowiązującym w podstawowej jednostce organizacyjnej skarżącej określonym dla danych studiów, oraz opracowanie, utrwalenie i udostępnienie materiałów dydaktycznych i szkoleniowych w zakresie objętym przedmiotem tych zajęć.
Odnosząc się do zarzutów skarżącej, Sąd zgadza się ze stanowiskiem organów Narodowego Funduszu Zdrowia, zawartym w decyzjach obu instancji, zgodnie z którym strony w spornej umowie nie określiły rezultatu/dzieła, w rozumieniu art. 627 k.c. Należy bowiem zważyć, że w ramach umowy o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Wykonanie dzieła polega nie tylko na samym prowadzeniu działalności, ale i na doprowadzeniu do określonego rezultatu. Rezultat ten powinien być z góry, już w umowie oznaczony. Osiągnięcie takiego rezultatu musi być przez strony uważane za pewne, a nie jedynie prawdopodobne. Tymczasem, zarówno skarżąca, jak i ubezpieczony w spornej umowie nie określili w sposób konkretny i jednoznaczny przedmiotu dzieła, ani nie byli w stanie przewidzieć precyzyjnie przedmiotu tego dzieła. Zatem nie sposób mówić, że określili dokładny rezultat, który zostałby w drodze wykonania spornej umowy osiągnięty.
Podkreślenia wymaga, że rezultat w postaci dzieła jest zawsze wytworem przyszłej indywidualnej działalności człowieka i może mieć postać materialną, bądź niematerialną. Dzieło powinno posiadać byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy, powinno mieć możliwość oderwania się od jego osoby i uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Takich właściwości nie można przypisać czynnościom polegającym na przygotowaniu i poprowadzeniu autorskich zajęć dydaktycznych według złożonego przez skarżącą zapotrzebowania. Realizacją zobowiązania wynikającego ze spornej umowy było wykonywanie określonych czynności, w ramach przyjętego przez ubezpieczonego zlecenia, przy zachowaniu staranności, a nie osiągnięcie zamierzonego skutku. Staranne działanie przy wykonywaniu zobowiązania jest zaś cechą charakterystyczną umowy zlecenia. Oznacza to, że do oceny wykonania umowy konieczne jest nie osiągnięcie konkretnego rezultatu, lecz starania w celu osiągnięcia tego wyniku. Tym samym w przypadku umowy o świadczenie usług ocenie podlega nie konkretnie osiągnięty cel, ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia oraz staranność ich wykonania.
Sąd zauważa, że istotą przeprowadzania jakichkolwiek zajęć dydaktycznych na uczelni, jaką niewątpliwie jest skarżąca, jest w szczególności wygłaszanie wykładów, ich opracowywanie i utrwalanie oraz przekazywanie słuchaczom materiałów dydaktycznych z tymi wykładami powiązanych, celem umożliwienia im utrwalenia przekazanej wiedzy. To właśnie zdobyta przez słuchaczy (studentów) wiedza stanowi cel wykonywanej przez ubezpieczonego – wykładowcę, spornej umowy. Nie da się jej jednak z góry określić w postaci dzieła, o którym mowa w art. 627 k.c. Ten efekt pracy wykładowcy (ubezpieczonego) nie może być z góry znany, a zatem nie jest obiektywnie osiągalny i pewny. Jest on ponadto zależny jedynie od słuchacza (studenta), dla którego prowadzony jest wykład. W gestii wykładowcy pozostaje jedynie staranność oraz sumienność działania w doborze środków i sposobu przekazu wiedzy z danej dziedziny nauki, odpowiadających specyfikacji uczelni (skarżącej). Zasób zdobytej przez studentów wiedzy nie poddaje się weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. Trudno bowiem uznać, by zdobyta wiedza mogła być oceniana w tej kategorii.
Jednocześnie, ubezpieczony w rzeczywistości nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), co jest jedną z cech odróżniających umowę starannego działania od umowy rezultatu. Sporna umowa nie zawiera bowiem żadnych postanowień świadczących o odpowiedzialności ubezpieczonego za wady dzieła. Wręcz przeciwnie zawiera uregulowania dotyczące odpowiedzialności charakterystycznych dla umów o świadczenie usług (umów zlecenia).
Przy wykonywaniu czynności zmierzających do realizacji programu – tematu przewidzianego planem skarżącej, nawet gdyby przyjąć, że własnego i autorskiego, na które składało się m.in. przygotowanie i poprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych, w określonej ilości godzin, i przy stałej, ustalonej stawce godzinowej brutto, trudno uznać, że umowa ta polegała "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w Kodeksie cywilnym). Zwłaszcza, na co zwraca uwagę orzecznictwo, że dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nawet gdyby uznać, że ubezpieczony samodzielnie dokonał wyboru treści programowych, metod, technik, środków i narzędzi przekazywania wiedzy w toku przygotowanego wykładu, trudno wskazać w przedmiotowej umowie indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu).
Na poparcie powyższego stanowiska należy przytoczyć fragment uzasadnienia wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 4 lutego 2015 r., sygn. akt II GSK 333/14 "Przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy, tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie. Tę cechę mają tylko dzieła ucieleśnione w wytworzonej rzeczy lub zmianach w rzeczy istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie); takie dzieła uważane są za rezultaty materialne umowy. We współczesnej doktrynie większość autorów wyraża przekonanie, że utwór o charakterze nieucieleśnionym nie może stanowić przedmiotu umowy o dzieło. Już w tym miejscu należy stwierdzić, że czynność prowadzenia wykładu nigdy nie odrywa się od wykładowcy i trwa tak długo, jak wygłaszanie wykładu, po którego zakończeniu wygasa, nie pozostawiając ucieleśnionego rezultatu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 1970 r., sygn. akt II PR 298/69, niepublikowany oraz z 28 marca 2000 r., sygn. akt II UKN 3 86/99, OSNAPiUS 2001 Nr 16, poz. 522 i z 5 grudnia 2000 r. sygn. akt: I PKN 127/00, OSNAPiUS 2002 Nr 15, poz. 356)".
Materiały dydaktyczne, jakkolwiek urzeczywistnione, mogą stanowić jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie zajęć i trudno je uznać za samoistny rezultat (dzieło). Takie stanowisko potwierdza Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 28 lutego 2013 r., sygn. akt III AUa 1785/12, wskazując, że "Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale uchwycić istotę osiągniętego rezultatu".
Podkreślenia wymaga, że zdobyta przez odbiorców wykładu – słuchaczy, studentów, wiedza, czy informacje przez nich pozyskane, trudno uznać za rezultaty niematerialne, bowiem nie są obiektywnie określone i pewne w momencie zawierania umowy. Z uzasadnienia wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 31 lipca 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 3957/14, wynika, że w przypadku przeprowadzenia zajęć dydaktycznych, także w formie wykładów, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejś konkretnej postaci dzieła. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom/kursantom. Poziom wiedzy uczestników takich zajęć, no co zwrócił uwagę Sąd, po ich przeprowadzeniu nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem.
Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd nie stwierdza naruszenia w niniejszej sprawie art. 627 k.c. Podkreślenia wymaga, że zgodnie z art. 65 § 1 k.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Jak wynika natomiast z art. 3531 k.c., strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.
W świetle powyższych rozważań, Sąd stwierdza, że organy NFZ prawidłowo ustaliły charakter prawny spornej umowy uznając, że była to umowa o świadczenie usług, o której mowa w art. 750 k.c., a nie umowa o dzieło z art. 627 k.c. Brak możliwości określenia konkretnego rezultatu spornej umowy oraz niemożność zweryfikowania merytorycznej zawartości wykładów i zdobytej w ich wyniku wiedzy, pod względem ewentualnych wad fizycznych, pozwala na precyzyjne określenie zgodnego zamiaru stron oraz celu zawartej umowy i prowadzi do wniosku, że przyjęcie, że kontrolowana umowa była umową rezultatu, a nie umową starannego działania, sprzeciwiałoby się właściwości (naturze) umowy o dzieło.
Powyższe prowadzi do wniosku, że wbrew stanowisku skarżącej, Prezes NFZ nie naruszył również, ani przez błędną wykładnię, ani też przez niewłaściwe zastosowanie, art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, który to przepis stanowił wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania ubezpieczonego obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Z przywołanego przepisu wynika bowiem, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Sąd nie podzielił także stanowiska skarżącej co do tego, że organy naruszyły przepisy prawa o postępowaniu dowodowym, poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów (art. 77 § 1 k.p.a.), a w konsekwencji naruszając zasady z art. 7 k.p.a.. Sąd naruszenia tychże uregulowań nie dopatrzył się, podzielając stanowisko organów Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczące ustalenia okresu podlegania przez ubezpieczonego obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, zawartej ze skarżącą.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz.U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm.), oddalił skargę jako bezzasadną.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło