VI SA/Wa 1158/17
WyrokWSA w Warszawie2017-10-30
Skład orzekający: Pamela Kuraś-Dębecka, Izabela Głowacka-Klimas, Jakub Linkowski
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o prowadzenie zajęć dydaktycznych, nazwana umową o dzieło, która obejmuje przygotowanie i wygłoszenie wykładów oraz opracowanie materiałów dydaktycznych, może być uznana za umowę o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, czy też powinna być kwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o umowie zlecenia, w kontekście podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o prowadzenie zajęć dydaktycznych, mimo nazwania jej umową o dzieło, w rzeczywistości stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o umowie zlecenia. Kluczowe było ustalenie, że umowa nie prowadziła do powstania konkretnego, samoistnego rezultatu (dzieła) w rozumieniu art. 627 Kodeksu cywilnego, lecz polegała na starannym działaniu wykonawcy. W związku z tym, osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.Stan faktyczny
Skarżąca spółka wniosła skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora Oddziału NFZ o ustaleniu, że K. K. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o umowie zlecenia. Spółka twierdziła, że umowa zawarta z K. K. była umową o dzieło, a nie umową zlecenia, argumentując, że przedmiotem umowy było twórcze dzieło. Organy NFZ uznały, że umowa miała charakter umowy zlecenia, ponieważ nie prowadziła do powstania konkretnego rezultatu, a jedynie wymagała starannego działania.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas (spr.) Sędzia WSA Jakub Linkowski Protokolant Referent Łukasz Kawalec po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 30 października 2017 r. sprawy ze skargi S. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2017 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę
[...] w [...] (dalej: [...], płatnik, skarżąca) wniosła do tutejszego Sądu skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (Prezes NFZ) z [...] marca 2017 r., nr [...], utrzymującą w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (Dyrektor Oddziału NFZ) z [...] listopada 2014 r. w sprawie ustalenia, że K. K. (dalej: ubezpieczony, zainteresowany) podlegał od [...] do [...] października 2013 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie
z przepisami ustawy – Kodeks cywilny (Kc.), stosuje się przepisy dotyczące zlecenie, na rzecz płatnika składek.
Podstawę materialnoprawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 102 ust. 5
pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 1793 ze zm.; dalej "ustawa
o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2016 r. poz. 23 ze zm.; dalej "Kpa.").
Jak wynika z akt sprawy, Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział
w [...] pismem z [...] lipca 2014 r. wystąpił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o rozpatrzenia sprawy w zakresie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym K. K. z tytułu wykonywania pracy, w okresie od [...] do [...] października 2013 r.,
na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kc. dotyczące zlecenia, zawartej z płatnikiem składek.
Przedmiotem umowy było:
a) przygotowanie i poprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych nt.: "[...]", mających charakter utworu w rozumieniu prawa autorskiego,
w łącznym wymiarze 8 godzin wykładowych (1 grupa), zgodnie z sylabusem stanowiącym załącznik do umowy obowiązującym w podstawowej jednostce organizacyjnej Zamawiającego określonym dla: Podyplomowe Studia "[...]",
w tym wykonania następujących czynności: wygłoszenie wykładu /opracowanie
i utrwalenie wykładu/ opracowanie, utrwalenie i udostępnienie, określonym przez Zamawiającego osobom nowych materiałów dydaktycznych i szkoleniowych
w zakresie objętym przedmiotem tych zajęć /zrealizowanie indywidualnych ćwiczeń i dodatkowych konsultacji merytorycznych dotyczących tych zajęć według oryginalnych metod opracowanych przez Wykonawcę /opracowanie i utrwalenie tematów, studiów w przypadku sprawdzianów, zaliczeń i egzaminów, oraz ich przeprowadzenie według wskazówek Zamawiającego /dokonanie oceny i recenzji pisemnych prac osób określonych przez Zamawiającego,
b) opracowanie i utrwalenie tematów, studiów przypadku do sprawdzianów zaliczeń i egzaminów, oraz ich przeprowadzenie według wskazówek Zamawiającego.
Dyrektor Oddziału NFZ decyzją z [...] listopada 2014 r. stwierdził, że K. K. podlegał od [...] do [...] października 2013 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kc. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz płatnika składek.
Płatnik wniósł odwołanie od ww. decyzji, w którym wskazał między innymi, że decyzja ta jest bezpodstawna, gdyż opiera się na błędnej interpretacji obowiązującego prawa w zakresie charakteru prawego umowy zawartej
z zainteresowanym. Zdaniem płatnika, wbrew twierdzeniu Prezesa NFZ przedmiotowa umowa była umową o dzieło, a nie umową o świadczenie usług,
do której stosuje się przepisy o umowie zlecenia. W konsekwencji [...] wniosła
o uchylenie decyzji Dyrektora Oddziału NFZ.
W piśmie z [...] maja 2015 r. płatnik wskazał, że w kwestii ustalenia charakteru prawnego umowy treść umowy i zawarta w niej wola stron, w szczególności
w zakresie twórczego w rozumieniu prawa autorskiego charakteru przedmiotu umowy – prowadzenia zajęć dydaktycznych (wykładu), mają istotne znaczenie. Przepis art. 65 § 2 Kc. stwarza domniemanie, że treść umowy, jej cel i wola stron mają decydujące znaczenie przy ustalaniu charakteru zobowiązań stron.
W uzasadnieniu zaskarżonej do Sądu decyzji Prezes NFZ przypomniał, że jak wynika ze stanowiska płatnika, przedmiotem umowy o prowadzenie zajęć dydaktycznych było dzieło o charakterze twórczym, czyli utwór w rozumieniu prawa autorskiego, zaś rezultatem było przeprowadzenie zajęć zgodnie z obowiązującym
u płatnika składek sylabusem.
Jak wyjaśnił Prezes NFZ, z przekazanego przez ZUS protokołu kontroli
z [...] maja 2014 r., wraz z załącznikami oraz aneksem nr [...] z [...] czerwca 2014 r. wynika, że płatnik, którego przedmiotem działalności jest m.in. prowadzenie procesu dydaktycznego, zatrudniał na podstawie umów cywilnoprawnych, nazwanych "umowami o prowadzenie zajęć dydaktycznych" osoby, którym zlecał prowadzenie zajęć dydaktycznych. W protokole kontroli ZUS stanął na stanowisku, że
z wykonywanych prac nie wynikał konkretny rezultat, ze względu na szeroko pojęty zakres, tj. przygotowanie i poprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych mających charakter utworu w rozumieniu prawa autorskiego, w tym wygłoszenie wykładu, opracowanie i utrwalenie wykładu, udostępnienie określonym przez zamawiającego osobom nowych materiałów dydaktycznych i szkoleniowych w zakresie objętym przedmiotem tych zajęć.
Zdaniem Prezesa NFZ, w zawartej przez strony umowie nie sposób odnaleźć konkretnie określonego rezultatu, który charakteryzowałby się indywidualnym, twórczym charakterem.
Prezes NFZ stwierdził, badając obowiązki zainteresowanego wynikające
z zawartej z płatnikiem umowy i mając na względzie przepisy art. 627-646 Kc. oraz art. 734-750 Kc., że do analizowanej umowy zastosowanie mają przepisy o umowie zlecenia. Podał, że stosownie do treści art. 627 Kc., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła,
a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określanego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. Dzieło może mieć charakter materialny, jak i niematerialny, zaś sama umowa o dzieło jest umową rezultatu. Dzieło powinno mieć byt samoistny niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi również istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Z kolei wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności bez względu na to jaki rezultat czynność ta przyniesie jest właściwe dla umów, co do których mają zastosowanie przepisy Kc. o umowie zlecenia. Prezes NFZ dodał, że zgodnie z treścią art. 734 § 1 Kc. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy
o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem tych umów jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa o świadczenie usług, jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka,
a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy.
Prezes NFZ stanął na stanowisku, że wypełnianie zadań polegających
na prowadzeniu zajęć dydaktycznych, w tym przypadku w zakresie przygotowania
i poprowadzenia zajęć dydaktycznych nt.: "[...]" zgodnie
z sylabusem stanowiącym załącznik do umowy, nie stanowi dzieła w rozumieniu Kc. ani ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wskazał w szczególności, że materiały dydaktyczne jakkolwiek urzeczywistnione, mogą stanowić jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie zajęć i trudno je uznać za samoistny rezultat (dzieło). Zdaniem Prezesa NFZ, również zdobyta przez odbiorców wiedza, czy informacje pozyskane przez słuchaczy zajęć dydaktycznych/wykładu, trudno uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są obiektywnie określone i pewne w momencie zawierania umowy.
W ocenie Prezesa NFZ, czynności wykonywane na rzecz płatnika były starannym działaniem wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy
z zakresu audytu funduszy unijnych, wykonywał zlecone obowiązki. Jeśli więc przedmiotem spornej umowy było wykonanie określonych czynności, stosuje się do nich przepis art. 750 Kc.
Prezes NFZ wyjaśnił, że możliwość stosowania przepisów
o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło, a jak wynika z analizy zawartej pomiędzy stronami umowy, w jej wyniku nie powstało "dzieło", które mogłoby zostać poddane sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych lub prawnych, jak również skutki wykonywanych czynności nie mają zdolności
do bycia przedmiotem samodzielnego obrotu, ponieważ przedmiot umowy nie został określony w sposób charakterystyczny dla umów o dzieło.
Nadto Prezes NFZ wyjaśnił, że na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim, wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, zawierającym regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.
Prezes NFZ nadmienił, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza
o jej charakterze. Nie zanegował zgodnego zamiaru stron podpisania umowy
o dzieło, gdyż zamiar ten obejmował niezgłoszenie zainteresowanego przez płatnika do ubezpieczenia zdrowotnego oraz w konsekwencji nieopłacanie składek
na ubezpieczenie zdrowotne.
W skardze do Sądu na powyższą decyzję Prezesa NFZ skarżąca spółka zarzuciła:
- naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 627-646 Kc. i art. 734-751 Kc., poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że umowa zawarta z K. K. przez płatnika składek była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umową o dzieło, podczas gdy treść umowy i sposób jej realizacji wskazują na umowę o dzieło, oraz art. 353 Kc., poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że strony nie mogły według swej woli ustalić wzajemnych zobowiązań w ramach umowy o dzieło, w sytuacji gdy nie sprzeciwiało się to właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, a w konsekwencji także naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, poprzez nieuzasadnione stwierdzenie, że K. K. z tytułu tej umowy podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy nie wystąpiły przesłanki jego zastosowania, gdyż świadczenie usług następowało w ramach umowy o dzieło;
- naruszenie przepisów prawa procesowego, tj. art. 7 i art. 77 Kpa., poprzez sprzeczność istotnych ustaleń z zebranym materiałem dowodowym i ustalenie, że umowa zawarta między stronami była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umową o dzieło, podczas gdy treść umowy i sposób jej realizacji wskazują na umowę o dzieło, oraz art. 80 Kpa., poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że zawarta umowa była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, w sytuacji gdy na podstawie całokształtu okoliczności sprawy należało wyciągnąć wniosek, że przedmiotowa umowa była umową o dzieło.
Wobec tak postawionych zarzutów skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ w całości oraz decyzji Dyrektora Oddziału NFZ.
W uzasadnieniu skargi skarżąca rozwinęła poszczególne jej zarzuty, podkreślając między innymi, że jednorazowy charakter zawartej umowy daje podstawę do twierdzenia, zgodnie z którym przeprowadzenie na jej podstawie zajęć nie może być traktowane jako cykl powtarzających się czynności wymagających jedynie staranności właściwej dla umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, lecz powinno być uznane
za osiągnięcie założonego rezultatu w postaci przekazu wiedzy na określony temat.
Jak podała skarżąca, ustalenie utworu w jakiejkolwiek postaci przesądza
o jego obiektywnym istnieniu, niezależnie od twórcy (wykonawcy), co pozwala na uznanie go za rezultat umowy i dokonanie odbioru, w tym stwierdzenie istnienia lub nieistnienia wad, a tym samym na uznanie go za dzieło w rozumieniu prawa cywilnego.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje.
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja, jak również utrzymana nią w mocy decyzja Dyrektora Oddziału NFZ nie naruszają prawa
w stopniu mogącym mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia.
W działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości w zakresie ustalenia stanu faktycznego sprawy,
jak i zastosowania wobec niego przepisów prawa materialnego. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
W przedmiotowej sprawie istotą sporu jest ocena, czy umowa zawarta między K. K. a [...] w [...] to umowa o dzieło, jak została nazwana, czy też – mając na uwadze jej rzeczywistą treść – stanowi w rzeczywistości umowę, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
Rozstrzygając sprawę dotyczącą objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym organy Narodowego Funduszu Zdrowia były zobowiązane do ustalenia charakteru prawnego umowy łączącej ubezpieczonego ze skarżącą, a zatem były zobowiązane przede wszystkim zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartej umowy nie było uniknięcie dopełnienia obowiązków ubezpieczonego i płatnika składek, czyli uniknięcia w drodze czynności prywatno-prawnych (zawieranych umów) obowiązków publiczno-prawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy z dnia
13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (j.t. Dz.U. z 2016 r. poz. 963 ze zm.).
Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowiły przepisy art. 66 ust. 1
pkt 1 lit e) i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik,
A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
W myśl art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby które spełniają następujące warunki:
1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, do których należą m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, o której mówi art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy
o świadczeniach.
W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Przechodząc do oceny charakteru ocenianej umowy, zgodnie z art. 627 Kc., elementem przedmiotowo istotnym umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 Kc., określenie wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest tzw. umową o "rezultat", przy czym rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny
i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi bowiem o coś więcej niż zachowanie należytej staranności
w działaniu/zaniechaniu strony, lecz o osiągnięcie określonego rezultatu (wyniku działania), niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy
i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia uzgodnionego przez strony celu umowy, jest odpowiedzialnością
za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności przy realizacji umowy. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kc., jest przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny
i w danych warunkach pewny rezultat pracy ze względu na umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady ( A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck -Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi art. 750 Kc., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 Kc., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 Kc. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 Kc. (L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.).
Podkreślić także należy, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło, co oznacza, że z zakresu art. 750 Kc. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania.
Istota zaś umowy zlecenia w świetle art. 734 Kc. i nast. wyraża się w tym,
że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań
tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej - to jednak w razie jego nieosiągnięcia, ale jednocześnie przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685).
Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie tylko wówczas, gdy przy wykonywaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Decyduje zatem dołożenie przez przyjmującego zlecenie owej wymaganej dla danego stosunku prawnego staranności, a nie osiągnięcie zamierzonego przez strony umowy celu (rezultatu). Przedmiotem umowy o dzieło jest osiągnięcie z góry oznaczonego wyniku, podczas gdy przedmiotem umowy
o świadczenie usług jest jedynie staranne dążenie do osiągnięcia rezultatu, a jego osiągnięcie nie należy już do treści zobowiązania. Tym samym odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło oparta jest na zasadzie ryzyka, a umowę
o świadczenie usług/zlecenia – na zasadzie winy.
Zarówno w umowie o dzieło, jak i w umowie o świadczenie usług/zlecenia między stronami nie istnieje żaden stosunek zależności lub podporządkowania.
O wykonaniu umowy o dzieło można mówić wówczas, gdy rezultat jest zgodny
z zamówieniem. Umowa o dzieło jest więc umową o rezultat usługi, a nie
o wywołanie jedynie skutku w postaci dokonania określonej czynności oraz działanie dla dającego zlecenie, co charakteryzuje umowę zlecenia.
Skład orzekający podzielił ocenę organów NFZ, które badając obowiązki K. K. z tytułu zawartej ze skarżącą/płatnikiem umowy, mając
na względzie przepisy art. 627 Kc. i nast. oraz art. 734-750 Kc., stwierdziły, że wypełnianie zadań w ramach przedmiotowej umowy, nazwanej wprawdzie "umową
o dzieło", nie może zostać zakwalifikowane jako umowa o dzieło, gdyż polegało ono na dokonywaniu czynności z należytą starannością.
Niezasadne jest zatem twierdzenie skarżącej, że przedmiotowa umowa, zgodnie z jej nazwą stanowiła umowę o dzieło.
Zgodnie z treścią art. 65 § 1 Kc. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje, gdyż w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Jeżeli umowa została zawarta na piśmie, wykładnia nie może pomijać jej zwerbalizowanej treści ani prowadzić do wyników z nią sprzecznych. Napisane sformułowania i pojęcia, a także sama systematyka i struktura aktu umowy są bowiem jednym z istotnych wykładników woli stron, które powinny rozumieć tekst umowy zgodnie z zasadami składniowymi i znaczeniowymi języka, w którym ten dokument został sporządzony. Interpretując umowę na podstawie reguł językowych należy brać pod uwagę nie tylko budzący wątpliwości fragment tekstu, lecz także inne związane z nim postanowienia umowy, czyli tzw. kontekst językowy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2012 r. wydany w sprawie o sygn. akt III CSK 179/11, Lex nr 1165079).
Jak podkreślał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 marca 2012 r., sygn. akt
II PK 170/11, Lex nr 1211150 – "Gdy umowa jest przez strony wykonywana, nie może być mowy o pozorności, co jednak nie wyklucza możliwości badania, czy zawarcie umowy nie zmierzało do obejścia prawa, w szczególności przepisów
o czasie pracy lub o ubezpieczeniu społecznym". Mając na uwadze poczynione przez organy Narodowego Funduszu Zdrowia ustalenia, organy te trafnie ustaliły pozorny charakter umowy, zmierzającej do obejścia prawa, w szczególności przepisów o ubezpieczeniu zdrowotnym.
W ocenie Sądu, Prezes NFZ dokonał prawidłowej wykładni powołanych wyżej przepisów Kodeksu cywilnego, dotyczących umów o dzieło oraz umów zlecenia,
a utrzymując w mocy decyzję Dyrektora Oddziału NFZ, odwołał się do prawidłowej subsumcji postanowień zawartej umowy. Charakter przyjętych przez ubezpieczonego obowiązków wskazuje, że zawarta była umowa o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące umowy zlecenia.
Jak już wyżej wskazano, w przypadku każdej umowy decydująca jest jej treść czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. O charakterze współpracy decyduje zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel.
Z akt sprawy wynika, że [...] zawarła w dniu [...] października 2013 r.
z K. K. umowę nr [...] o prowadzenie zajęć dydaktycznych. Jej elementy (kopię umowy dołączono do akt administracyjnych), prawidłowo organy NFZ oceniły jako charakterystyczne dla umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia. Przedmiotem spornej umowy było przygotowanie i poprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych nt.: "[...]", mających charakter utworu w rozumieniu prawa autorskiego, w łącznym wymiarze 8 godzin wykładowych (1 grupa), zgodnie z sylabusem stanowiącym załącznik do umowy obowiązującym w podstawowej jednostce organizacyjnej Zamawiającego określonym dla: Podyplomowe Studia "[...]", oraz opracowanie i utrwalenie tematów, studiów przypadku do sprawdzianów zaliczeń i egzaminów, oraz ich przeprowadzenie według wskazówek Zamawiającego.
Odnosząc się do zarzutów skarżącej, Sąd zgadza się ze stanowiskiem organów Narodowego Funduszu Zdrowia, zawartym w decyzjach obu instancji, zgodnie z którym strony w spornej umowie nie określiły rezultatu/dzieła, w rozumieniu art. 627 Kc. Należy bowiem zważyć, iż w ramach umowy o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Wykonanie dzieła polega nie tylko na samym prowadzeniu działalności, ale i na doprowadzeniu do określonego rezultatu. Rezultat ten powinien być z góry, już w umowie oznaczony. Osiągnięcie takiego rezultatu musi być przez strony uważane za pewne, a nie jedynie prawdopodobne. Tymczasem, zarówno skarżąca, jak i zainteresowany (przyjmujący zlecenie) w umowie nie określili
w sposób konkretny i jednoznaczny przedmiotu dzieła ani nie byli w stanie przewidzieć precyzyjnie przedmiotu dzieła, zatem nie sposób mówić, iż określili dokładny rezultat, który zostałby w drodze wykonania umowy osiągnięty. Podkreślenia wymaga, że rezultat w postaci dzieła jest zawsze wytworem przyszłej indywidualnej działalności człowieka i może mieć postać materialną bądź niematerialną, dzieło powinno posiadać byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy, powinno mieć możliwość oderwania się od jego osoby
i uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Takich właściwości nie można przypisać czynnościom polegającym na przygotowaniu i poprowadzeniu autorskich zajęć dydaktycznych według złożonego przez Zamawiającego zapotrzebowania. Realizacją zobowiązania wynikającego z ww. umowy było wykonywanie określonych czynności, w ramach przyjętego przez zainteresowanego zlecenia, przy zachowaniu staranności, a nie osiągnięcie zamierzonego skutku. Staranne działanie przy wykonywaniu zobowiązania jest bowiem cechą charakterystyczną umowy zlecenia. Oznacza to, iż do oceny wykonania umowy konieczne jest nie osiągnięcie konkretnego rezultatu, lecz starania w celu osiągnięcia tego wyniku. Tym samym
w przypadku umowy o świadczenie usług ocenie podlega nie konkretnie osiągnięty cel, ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia oraz staranność ich wykonania.
Sąd zauważa, że istotą przeprowadzania jakichkolwiek zajęć dydaktycznych na uczelni, jaką niewątpliwie jest [...], jest w szczególności wygłaszanie wykładów, ich opracowywanie i utrwalanie oraz przekazywanie ich słuchaczom materiałów dydaktycznych z tymi wykładami powiązanych, celem umożliwienia utrwalenia przekazanej wiedzy. To właśnie zdobyta przez słuchaczy (studentów) wiedza stanowi cel wykonywanej przez zainteresowanego wykładowcę umowy, nie da się jej jednak z góry określić w postaci dzieła, o którym mowa w art. 627 Kc. Ten efekt pracy wykładowcy (ubezpieczonego) nie może być z góry znany, a zatem nie jest obiektywnie osiągalny i pewny. Jest on ponadto zależny jedynie od słuchacza (studenta), dla którego prowadzony jest wykład. W gestii wykładowcy pozostaje jedynie staranność oraz sumienność działania w doborze środków i sposobu przekazu wiedzy z danej dziedziny nauki, odpowiadających specyfikacji uczelni (SGH). Zasób zdobytej przez studentów wiedzy nie poddaje się weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. Trudno bowiem uznać, by zdobyta wiedza mogła być oceniana w tej kategorii.
Jednocześnie, ubezpieczony w rzeczywistości nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 Kc. i nast.), co jest jedną z cech odróżniających umowę starannego działania od umowy rezultatu. Zawarta przez strony umowa nie zawierała żadnych postanowień świadczących
o odpowiedzialności za wady dzieła. Wręcz przeciwnie zawierała uregulowania dotyczące odpowiedzialności, charakterystycznych dla umów o świadczenie usług (umów zlecenia).
Przy wykonywaniu czynności zmierzających do realizacji programu przewidzianego planem [...], nawet gdyby przyjąć, że własnego i autorskiego,
z zakresu "[...]", na które składało się m.in. przygotowanie
i poprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych w określonej ilości godzin i przy stałej ustalonej stawce godzinowej brutto, trudno uznać, że umowa ta polegała
"na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w Kc.). Zwłaszcza, na co zwraca uwagę orzecznictwo, że dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości
w obrocie. Nawet gdyby uznać, że zainteresowany samodzielnie dokonał wyboru treści programowych, metod, technik, środków i narzędzi przekazywania wiedzy
w toku przygotowanego wykładu, trudno wskazać w przedmiotowej umowie indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu).
Na poparcie powyższego stanowiska należy przytoczyć fragment uzasadnienia Naczelnego Sądu Administracyjnego z wyroku z dnia 4 lutego 2015 r., sygn. akt II GSK 333/14: "Przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy, tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie. Tę cechę mają tylko dzieła ucieleśnione w wytworzonej rzeczy lub zmianach w rzeczy istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie); takie dzieła uważane są za rezultaty materialne umowy. We współczesnej doktrynie większość autorów wyraża przekonanie, że utwór o charakterze nieucieleśnionym nie może stanowić przedmiotu umowy o dzieło. Już w tym miejscu należy stwierdzić, że czynność prowadzenia wykładu nigdy nie odrywa się od wykładowcy i trwa tak długo, jak wygłaszanie wykładu, po którego zakończeniu wygasa, nie pozostawiając ucieleśnionego rezultatu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 1970 r., sygn. akt II PR 298/69, niepublikowany oraz z 28 marca 2000 r., sygn. akt II UKN 3 86/99, OSNAPiUS 2001 Nr 16, poz. 522 i z 5 grudnia 2000 r. sygn. akt: I PKN 127/00, OSNAPiUS 2002 Nr 15, poz. 356)".
Materiały dydaktyczne jakkolwiek urzeczywistnione, mogą stanowić jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie zajęć i trudno je uznać za samoistny rezultat (dzieło). Takie stanowisko potwierdza Sąd Apelacyjny w [...] w wyroku z dnia [...] lutego 2013 r., sygn. akt [...]), wskazując, że "Obowiązków polegających
na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się
z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale uchwycić istotę osiągniętego rezultatu".
Podkreślenia wymaga, że zdobyta przez odbiorców wiedza, czy informacje pozyskane przez słuchaczy zajęć dydaktycznych/wykładu, trudno uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są obiektywnie określone i pewne w momencie zawierania umowy. Z uzasadnienia wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego
w Warszawie z dnia 31 lipca 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 3957/14, wynika, że
w przypadku przeprowadzenia zajęć dydaktycznych także w formie wykładów
nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejś konkretnej postaci dzieła. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom/kursantom. Poziom wiedzy uczestników takich zajęć, no co zwrócił uwagę Sąd, po ich przeprowadzeniu nie może być utożsamiany
z wymaganym rezultatem.
Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd nie stwierdza naruszenia w niniejszej sprawie art. 627 Kc. Podkreślenia wymaga, że zgodnie z art. 65 § 1 Kc., oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron
i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Jak wynika natomiast z art. 3531 Kc., strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.
W świetle powyższych rozważań, Sąd stwierdza, iż organy NFZ prawidłowo ustaliły charakter prawny spornej umowy uznając, że była to umowa o świadczenie usług, o której mowa w art. 750 k.c., a nie umowa o dzieło z art. 627 k.c. Brak możliwości określenia konkretnego rezultatu spornej umowy oraz niemożność zweryfikowania merytorycznej zawartości wykładów i zdobytej w ich wyniku wiedzy, pod względem ewentualnych wad fizycznych, pozwala na precyzyjne określenie zgodnego zamiaru stron oraz celu zawartej umowy i prowadzi do wniosku,
iż przyjęcie, że kontrolowana umowa była umową rezultatu, a nie umową starannego działania, sprzeciwiałoby się właściwości (naturze) umowy o dzieło.
Powyższe prowadzi do wniosku, że wbrew stanowisku skarżącej, Prezes NFZ nie naruszył również ani przez błędną wykładnię, ani też przez niewłaściwe zastosowanie art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, który to przepis stanowił wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania K. K. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Z przywołanego przepisu wynika bowiem, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby wykonujące pracę
na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy
o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Sąd nie podzielił także stanowiska skarżącej co do tego, że organy naruszyły przepisy prawa o postępowaniu dowodowym, poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów (art. 77 § 1 Kpa.), a w konsekwencji naruszając zasady
z art. 7 Kpa. Sąd naruszenia tychże uregulowań nie dopatrzył się, podzielając również stanowisko organów Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczące ustalenia okresu podlegania przez zainteresowanego obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług zawartej
ze skarżącą w dniu [...] października 2013 r.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz.U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm.), oddalił skargę jako bezzasadną.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło