II GSK 5010/16
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2019-01-31
Skład orzekający: Andrzej Skoczylas, Maria Jagielska, Ewa Cisowska-Sakrajda
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy dotyczące prowadzenia kursów językowych, nawet jeśli zawierają elementy autorskie (np. przygotowanie programu nauczania), mogą być kwalifikowane jako umowy o dzieło, a w konsekwencji czy osoba je wykonująca podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umowy zlecenia?Ratio decidendi
Umowy dotyczące prowadzenia cyklicznych kursów językowych, nawet jeśli obejmują przygotowanie autorskich programów nauczania, nie mogą być kwalifikowane jako umowy o dzieło, ponieważ nie prowadzą do osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, który można by poddać weryfikacji pod kątem wad. Są to umowy starannego działania, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła sporów o podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez M. J., która prowadziła kursy językowe na podstawie umów zawartych z K. S. Organy NFZ uznały, że umowy te, mimo nazwania ich umowami o dzieło, w rzeczywistości były umowami o świadczenie usług (podobnymi do zlecenia), co skutkowało obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargi M. J. i K. S. Strony wniosły skargi kasacyjne, zarzucając błędną wykładnię prawa materialnego i procesowego, w szczególności dotyczące kwalifikacji umów jako umów o dzieło.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargi kasacyjne M. J. i K. S. Zasądzono solidarnie od M. J. i K. S. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia kwotę 720 zł tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Andrzej Skoczylas Sędzia NSA Maria Jagielska (spr.) Sędzia del. WSA Ewa Cisowska-Sakrajda Protokolant Patrycja Kołtan-Kozłowska po rozpoznaniu w dniu 31 stycznia 2019 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skarg kasacyjnych M. J. i K. S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 17 maja 2016 r. sygn. akt VI SA/Wa 3335/15 w sprawie ze skarg M. J. i K. S. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2015 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargi kasacyjne, 2. zasądza solidarnie od M. J. i K. S. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia kwotę 720 (siedemset dwadzieścia) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.
Wyrokiem z dnia 17 maja 2016 r. o sygn. akt VI SA/Wa 3335/15 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił w całości skargi w połączonych sprawach ze skarg M. J. i K. S. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) z dnia [...] października 2015 r. w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Z uzasadnienia wyroku wynika, że za podstawę rozstrzygnięcia Sąd I instancji przyjął następujące ustalenia.
Decyzją z dnia [...] października 2015 r. Prezes NFZ utrzymał w mocy decyzję Dyrektora Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Poznaniu z dnia [...] lipca 2014 r. o uznaniu, na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm., obecny tekst jednolity: Dz. U. z 2018 r. poz. 1510 ze zm.; dalej: ustawa o świadczeniach), M. J. za objętą obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu zawartych z K. S., prowadzącą "A" w P., umów, do których stosuje się przepisy k.c. o zleceniu w okresach: 1.07.2009 r. - 23.06.2010 r. oraz 1.07.2010 r. - 30.09.2010 r. Prezes NFZ wyjaśnił, że przedmiotem umów było sporządzenie autorskich programów nauczania języka niemieckiego, polskiego na różnych poziomach zaawansowania, w formie konspektów oraz do samodzielnego przeprowadzenia kursów tego języka do przydzielonych grup na podstawie autorskich programów i na warunkach określonych umową. W ocenie Prezesa NFZ, umowy nie noszą znamion umów o dzieło, ponieważ nie zobowiązują zleceniobiorcy do wykonania ściśle określonego wytworu (dzieła). Nauczanie w szkole ma zawsze charakter pracy wychowawczo-pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła. Dlatego analizowane umowy były umowami starannego działania. Ponadto organ stwierdził, że umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego.
Powołanym na wstępie wyrokiem Wojewódzki Sąd Administracyjny na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm., obecny tekst jednolity: Dz. U. z 2018 r. poz. 1302 ze zm.; dalej: p.p.s.a.) oddalił w całości skargi, uznając zaskarżoną decyzję za zgodną z prawem, a określając problem prawny wskazał, że istota sprawy sprowadza się do zidentyfikowania rezultatu spornych umów.
Z analizy treści spornych umów oraz doświadczenia życiowego Sąd wywiódł, że działalność szkoleniowa nie polega jedynie na wygłoszeniu wykładów monograficznych, bez zamiaru uzyskania efektu edukacyjnego. W ocenie Sądu, trudno uznać, iż celem tych działań nie jest nauczenie słuchaczy języka obcego na poziomie docelowym danego kursu, pozwalającym przyjąć, że kurs został pozytywnie ukończony. W przypadku tego rodzaju umów nauczania języka obcego nie można określić rezultatu – dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Sąd stwierdził, że nie chodzi jedynie o przygotowanie autorskiego, wymagającego nakładów pracy twórczej programu szkoleniowego, który może stanowić dzieło, a następnie przeprowadzenie wykładów monograficznych poszerzonych o elementy ćwiczeniowe, w których dzieło także mogłoby się ucieleśniać w odpowiednim zachowaniu wykonawcy; chodzi o to, że celem wytyczającym sposób działania lektora i metody szkoleniowe jest przekazanie określonej wiedzy, nauczenie słuchaczy języka obcego na określonym poziomie. W tym sensie jest to dominujący element analizowanych umów, rozstrzygający o ich charakterze jako umów starannego działania. Z tych względów Sąd nie stwierdził naruszenia art. 627 k.c. oraz art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 ze zm., obecny tekst jednolity: Dz. U. z 2018 r. poz. 1191 ze zm.).
Jak podkreślił Sąd, przygotowanie nawet autorskiego programu prowadzonych zajęć językowych stanowiło jedynie element umów, których głównym przedmiotem było przeprowadzenie kursu językowego. Powstałe materiały dydaktyczne: autorski program nauczania, skrypt i konspekt nie stanowiły samoistnego rezultatu umów. Miały one służyć prawidłowemu realizowaniu zamówionych zajęć w postaci kursów językowych. Czynności wykonywane przez M. J. w ramach zawartych umów były zatem czynnościami starannego działania, a nie rezultatu.
Za całkowicie arbitralne uznał WSA stwierdzenie Prezesa NFZ zawarte w decyzji zaskarżonej i niepoparte materiałem dowodowym, że zgodny zamiar stron, poprzez podpisanie spornych umów, obejmował niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego oraz niepłacenie składek na ubezpieczenie zdrowotne. W ocenie Sądu, trudności w prawidłowej kwalifikacji umów nie dowodzą zamiaru stron w postaci unikania opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne.
Odnosząc się do zarzutów procesowych, WSA nie dopatrzył się mającego istotny wpływ na wynik sprawy naruszenia przez organy NFZ art. 7, 8, 9, 11 i art. 86 oraz art. 107 § 3 k.p.a. Stanowisko oraz argumentacja organów NFZ, poparta orzecznictwem, choć lakoniczna, jest czytelna i znajduje potwierdzenie w materiale dowodowym, przede wszystkim w postaci umów zawartych przez strony. W konsekwencji nie było niezbędne przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron celem ustalenia ich zgodnego zamiaru oraz celu spornych umów.
Uzupełniając rozważania Sąd wskazał nadto, że o ostatecznej kwalifikacji umów nie rozstrzygały elementy twórczej działalności lektora w przygotowaniu autorskiego programu i sposobie wygłoszenia wykładowej części szkolenia, które stanowiły wyraz szczególnej staranności przy realizacji usługi nauczania języka obcego. Rezultatu tej staranności nie da się jednak ująć w postaci dzieła zgodnie z art. 627 k.c.
Z wymienionych powodów WSA stwierdził, że organy słusznie uznały, iż M. J. podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego we wskazanych okresach. Wydanie decyzji w tym zakresie przez organy NFZ nie było uzależnione od wcześniejszej decyzji ZUS.
Od powyższego wyroku wpłynęły dwie skargi kasacyjne: M. J. i K. S., którymi strony skarżące domagały się uchylenia zaskarżonego wyroku w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, przeprowadzenia rozprawy oraz zasądzenia kosztów postępowania, zarzucając tożsame naruszenia:
1. prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie, a w szczególności:
a) art. 65 k.c. poprzez uznanie, że zawarte pomiędzy stronami postępowania umowy o dzieło i umowy licencji stanowiły umowy podobne do zlecenia (art. 750 k.c.);
b) art. 3531 k.c. poprzez uznanie (s. 16 uzasadnienia), że w tego rodzaju umowach jak umowy szkoleniowe strony postępowania nie mogły zawrzeć umowy rezultatu;
c) art. 627 k.c. i 628 k.c. poprzez uznanie, że zawarte pomiędzy stronami postępowania umowy nie stanowią umów o dzieło;
d) art. 627 i 628 [k.c.] w związku z art. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez uznanie (s. 16 uzasadnienia), że utwór prawa autorskiego nie może być przedmiotem umowy o dzieło i stanowić jej rezultatu;
"e) art. 750 i 734 k.c. poprzez uznanie (s. 16), że zawarte pomiędzy stronami postępowania umowy, w tym umowa licencji";
f) art. 66 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez uznanie umowy licencji za umowę podobną do świadczenia usług;
g) ustawy o świadczeniach, a w tym art. 66 tej ustawy, poprzez uznanie, że zawarte pomiędzy stronami postępowania umowy – w tym umowy o dzieło oraz umowy licencji podlegają obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego;
2. przepisów postępowania, które to uchybienia miały istotny wpływ na wynik spraw, art. 1, art. 3 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z art. 7, 77 § 1 i art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r. poz. 267 ze zm., obecny tekst jednolity: Dz. U. z 2018 r. poz. 2096 ze zm.; dalej: k.p.a.) przejawiające się w tym, że Sąd w wyniku niewłaściwej kontroli legalności działalności administracji publicznej nie zastosował środka określonego w ustawie, mimo że zebrany przez organ materiał dowodowy okazał się być niewystarczający i budzący istotne wątpliwości, a w szczególności nie przeprowadzono żadnych dowodów wnioskowanych przez strony postępowania, niezbędnych dla ustalenia charakteru prawnego umów i ich wykonywania, a w szczególności przesłuchania stron i przeprowadzenia dowodu z oględzin dzieł, jak również na niepodjęciu wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i załatwienia sprawy.
W uzasadnieniach obu skarg kasacyjnych argumentowano w sposób tożsamy, że stan faktyczny tej sprawy nie został ustalony prawidłowo, co błędnie zaakceptował Sąd I instancji w zaskarżonym wyroku, gdyż nie ustalono przede wszystkim, jak tego wymaga przepis art. 65 k.c., zgodnego zamiaru stron zawartych umów. Podkreślono, że zamiarem tym była realizacja dzieła autorskiego, czyli utworu w rozumieniu prawa autorskiego w postaci autorskiego programu zająć, który składał się z konspektów, przekazywanych zamawiającemu protokołem odbioru dzieła, a na podstawie odrębnej umowy licencji wykonawca przekazywał zamawiającemu autorskie prawa majątkowe do programu zajęć. Dla ustalenia rzeczywistego zamiaru stron umów konieczne zatem było przeprowadzenie dowodów z przesłuchania stron i dowodów z oględzin dzieł, czego w tej sprawie nieprawidłowo zaniechano.
Prezes NFZ udzielił odpowiedzi na skargi kasacyjne domagając się ich łącznego rozpoznania i oddalenia, ewentualnie oddalenia skargi kasacyjnej odpowiednio jednej i drugiej skarżącej oraz zasądzenia kosztów postępowania według norm przepisanych. Organ złożył oświadczenie, że nie wnosi o przeprowadzenie rozprawy.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skargi kasacyjne M. J. i K. S. nie zasługują na uwzględnienie.
Zaskarżonym wyrokiem Sąd I instancji zgodził się z Prezesem NFZ, że w świetle przyjętego za podstawę rozstrzygnięcia stanu faktycznego sprawy, zawarte przez prowadzącą szkołę językową K. S. z lektorem M. J. umowy o kursy językowe (nauczanie języka niemieckiego i j. polskiego) były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia i jako takie stanowiły, zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, tytuł do objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
Powyższa ocena prawna Sądu I instancji jest w całości prawidłowa.
Sformułowane w ramach obu podstaw kasacyjnych przewidzianych w art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. zarzuty kasacyjne, choć nie zostały do końca poprawnie sformułowane wystarczająco identyfikują istotę problemu prawnego, który wystąpił w niniejszej sprawie, zatem ich łączna ocena wymaga odpowiedzi na pytanie czy sporne umowy rodziły obowiązek związany z ubezpieczeniem zdrowotnym.
Stosownie do przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Jak wynika z treści przywołanej normy, przy rozstrzyganiu o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego o charakterze umowy, na podstawie której wykonywana jest praca, nie przesądza nazwa umowy – umowa zlecenia, umowa o dzieło – lecz jej rzeczywisty przedmiot i cel.
Dla rozróżnienia umowy zlecenia (umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o zleceniu) od umowy o dzieło niezbędne jest odwołanie się do przepisów Kodeksu cywilnego.
Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Podobnie rzecz się ma z nieuregulowanymi innymi przepisami umowami o świadczenie usług, do których na mocy art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Jednym z kryteriów, pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 26 stycznia 2006 r. o sygn. akt III AUa 1700/05; LEX nr 359844).
Przechodząc na grunt rozpoznawanej sprawy należy zgodzić się z Sądem, że podstawowe znaczenie dla wyniku tej sprawy należało przydać znajdującym się w aktach administracyjnych spornym umowom oraz ich faktycznej treści, której dodatkowe materiały nie mogły zmienić.
Należy przede wszystkim jednoznacznie stwierdzić, że przedmiotem analizowanych przez organy Funduszu, a następnie przez Sąd umów pozostawało periodyczne świadczenie prowadzenia przez M. J. na zlecenie K. S. kursów językowych nauczania języka niemieckiego i j. polskiego w ściśle określonych umownie ramach czasowych (lekcje po 45 minut, w oparciu o grafik tygodniowy, w roku szkolnym 2009/2010) i temu celowi miały służyć opracowane przez M. J. "autorskie programy nauczania" w postaci konspektów.
Naczelny Sąd Administracyjny uznaje, iż świadczenie polegające na nauczaniu języków, choćby nawet było prowadzone przez lektora na podstawie autorskiego programu nauczania w postaci skryptu oraz konspektu, nie zawiera, bo nie może zawierać niezbędnego elementu umowy o dzieło w postaci konkretnego rezultatu, zatem nie mieści się w pojęciu umowy o dzieło. Powyższy pogląd znajduje oparcie w utrwalonym orzecznictwie sądów administracyjnych i powszechnych [zob. np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 19 czerwca 2013 r. o sygn. akt III AUa 1511/12 (LEX nr 1350370) i wyroki NSA: z dnia 27 października 2016 r. o sygn. akt II GSK 767/15 i z dnia 9 marca 2017 r. o sygn. akt II GSK 3384/15; dostępne w Internecie w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych pod adresem http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
W sytuacji zatem, gdy przedmiotem spornych umów w rozpoznawanej sprawie było przeprowadzanie cyklicznych kursów nauczania języka, nie budzi wątpliwości, że ich wykonanie przez wykładowcę (nauczyciela) stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do przekazania uczestnikom kursu, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy o języku, jednak bez gwarancji posługiwania się tą wiedzą. Wykonująca umowę nie miała żadnego wpływu na nabycie przez uczestników kursu umiejętności posługiwania się językiem i osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umów, nie stanowiło również przedmiotu ich świadczenia. Stwierdzić więc należy, że treścią umów z prowadzącą kursy językowe nie było osiągnięcie rezultatu, w postaci posługiwania się językiem, gdyż taki rezultat byłby obiektywnie nieosiągalny. Przyjmująca zamówienie M. J. mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności – w szczególności do prawidłowego przeprowadzenia wykładów w oparciu o konspekty lub bez nich. Prowadząca kursy nie przyjęła jednak na siebie odpowiedzialności za rezultat nauczania tj. zdobycie przez kursantów konkretnej wiedzy językowej i jej wykorzystanie poprzez skuteczne (płynne) posługiwanie się określonym językiem. Poziom opanowania wiedzy przekazanej podczas szkolenia i umiejętności nabyte przez kursantów nie mogą być oceniane i traktowane jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c., o czym wspomniano już wyżej.
Warto w tym miejscu zgodzić się z oceną wyrażoną przez Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 19 czerwca 2013 r. o sygn. akt III AUa 1511/12 (LEX nr 1350370) na tle sprawy dotyczącej cyklicznych zajęć dydaktycznych z języka obcego, a więc w zbliżonym stanie faktycznym. Sąd Apelacyjny w Łodzi stwierdził, że w przypadku przeprowadzenia cyklu zajęć dydaktycznych z języka obcego nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Nie ma także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy itp. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c. Nadto liczba wykonywanych godzin zajęć nadaje im charakter czynności powtarzalnych. Oczywistym jest przy tym, że na każdym kursie dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia konwersacji itp. jest zindywidualizowany przez wykładowcę, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania.
Obowiązki lektora prowadzącego cykliczne zajęcia dydaktyczne z języka obcego nakazują wprost przyjąć, że przedmiotem świadczenia jest przekazanie określonej wiedzy, a nie osiągnięcie rezultatu w postaci nabycia przez słuchaczy konkretnych umiejętności. Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w sprawie dotyczącej podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu emerytowanego profesora wyższej uczelni, wykonującego pracę na podstawie umowy, nazwanej umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i prowadzenie zajęć dydaktycznych objętych planem studiów (wyrok z dnia 10 maja 2016 r. o sygn. akt II UK 217/15; LEX nr 2056874). Sąd Najwyższy stwierdził, że przedmiot umowy nie charakteryzuje się wymaganą cechą indywidualizującą utwór (dzieło) przede wszystkim dlatego, że nie konkretyzuje tematu poszczególnych wykładów. Zainteresowany został zobowiązany do przekazywania wiedzy w formie wykładów, ćwiczeń i warsztatów z danej dziedziny nauki w zakresie wynikającym z umowy, taka zaś forma prowadzenia zajęć edukacyjnych nie przesądza o ich wykonywaniu w ramach umowy o dzieło, gdyż jest także zwykle stosowana przez osoby nauczające na podstawie umowy o pracę czy umowy o świadczenie usług. Z określonego celu umowy (edukacja studentów) nie mógł wynikać obiektywnie osiągalny i pewny rezultat. Chodziło więc o wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. W konsekwencji przedmiotem umów była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądzało o ich kwalifikacji jako umów starannego działania – umów o świadczenie usług. Sąd Najwyższy uznał, że wykładnia systemowa przepisów ubezpieczeniowych skorelowana z analizą art. 627 k.c. oraz art. 750 k.c. w związku z art. 734 k.c. prowadzi do wniosku, że umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia może być przedmiotem umówionego dzieła, jeżeli dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki umowy poddają się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego.
Odnosząc wskazane stanowisko Sądu Najwyższego oraz wcześniejszą argumentację do stanu rozpoznawanej sprawy, należy zauważyć, że nie został spełniony żaden z wymienionych ostatnio warunków pozwalających na przyjęcie, iż realizowane przez M. J. kursy językowe były przeprowadzone w wykonaniu umowy o dzieło.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, uznając stan faktyczny sprawy za wyjaśniony prawidłowo i obierając go za podstawę wyrokowania, Sąd I instancji nie dopuścił się naruszenia art. 1, art. 3 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a., a przeprowadzona przez Sąd kontrola zaskarżonej decyzji pod względem jej zgodności z prawem słusznie nie wykazała naruszenia po stronie organu art. 7, 77 § 1 i art. 80 k.p.a.
Zarzuty kasacyjne naruszenia przepisów postępowania nie podważają skutecznie oceny Sądu, że postępowanie wyjaśniające zostało przeprowadzone przez organy Funduszu prawidłowo. Materiał dowodowy wnioskowany przez strony skarżące, stanowiący niejako obudowanie umów – w założeniu skarżących jako umów o dzieło – okazał się być zbędny dla rozstrzygnięcia sprawy. Przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron spornych umów było zbędne, gdyż sedno umów – uchwycone przez organy NFZ i Sąd – jest na tyle jednoznaczne, że nie wymagało dodatkowego potwierdzenia czy uściślenia. Analogicznie, zbędne było uwzględnienie wniosku dowodowego o dokonanie oględzin powstałych w tej sprawie "dzieł" (nauczanie języka jest procesem, który nie prowadzi do wypracowania dzieła), jak również analiza tzw. "protokołów końcowych odbioru dzieł" oraz towarzyszących im "umów licencji", dotyczących licencjonowania programów zajęć w formie konspektów.
Ponadto, pozostając przy ocenie zarzutów naruszenia przepisów postępowania, zauważyć należy, że organy Funduszu obu instancji przeprowadziły w tej sprawie postępowanie samodzielnie i nie uzależniły podjęcia rozstrzygnięcia administracyjnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach od jakiejkolwiek wcześniej wydanej decyzji ZUS (bez względu na losy prawne tej decyzji ZUS), co Sąd wskazał już na wstępie swoich merytorycznych rozważań, a czego prawidłowość nie ulega kwestii.
Bazując na wystarczająco precyzyjnie ustalonym stanie faktycznym w niniejszej sprawie, skutecznie zarzutami procesowymi skarg kasacyjnych niepodważonym (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.), za pozbawione usprawiedliwionych podstaw prawnych Naczelny Sąd Administracyjny uznał też zarzuty naruszenia prawa materialnego wywiedzione w oparciu o podstawę kasacyjną zawartą w art. 174 pkt 1 p.p.s.a.
Reasumując, stwierdzić należy, że Sąd I instancji prawidłowo odczytał różnice między umową o dzieło i umową zlecenia (umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o zleceniu), a zatem między umową rezultatu i umową starannego działania, jak również – prawidłowo przeprowadzone rozważania, wsparte słusznie cytowanym orzecznictwem sądowym – odniósł do zaistniałego w tej sprawie stanu faktycznego, uznając w konsekwencji za zgodną z prawem zaskarżoną decyzję, którą Prezes NFZ zdecydował ostatecznie o objęciu M. J. na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania zawartych z K. S. dwóch umów starannego działania, czyli umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Umowy, których przedmiotem było przeprowadzenie kursów językowych, niezależnie od tego, jak zostały przez strony nazwane, należało bowiem oceniać z uwzględnieniem ich rzeczywistego charakteru i istoty. Raz jeszcze podkreślić trzeba, że kwestionowane skargami kasacyjnymi stanowisko Sądu jest zasadne.
Osobnego rozważenia wymagają przedstawione w skargach kasacyjnych zarzuty i argumenty skarżących na poparcie stanowiska, że faktycznie M. J. realizowała na rzecz K. S. tzw. wykłady autorskie, które należałoby kwalifikować jako utwór prawa autorskiego w rozumieniu przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Realia rozpoznawanej sprawy nie pozwalają na uznanie powyższego stanowiska za uzasadnione, abstrahując od wątpliwej pod względem formalnoprawnym jakości zarzutów kasacyjnych w tym zakresie.
Naczelny Sąd Administracyjny podziela w pełni stanowisko tego Sądu wyrażone w wyroku z dnia 11 października 2017 r. o sygn. akt II GSK 185/16 (dostępnym w Internecie w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych pod adresem http://orzeczenia.nsa.gov.pl). Jak wskazał NSA, przedmiotem umowy o dzieło może być wytwór pracy intelektualnej człowieka, a więc rezultat niematerialny, m.in. wykład, a nawet cykl specjalistycznych wykładów na skonkretyzowane tematy (tak SN w cyt. już wyroku z dnia 10 maja 2016 r. o sygn. akt II UK 217/15). Umowa o przeprowadzenie wykładu może być uznana za umowę o dzieło, jeżeli wykład dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki kontraktu poddają się weryfikacji w zakresie wykonania jej zgodnie z zamówieniem. Wykład, który jest jednorazowym efektem pracy, wymagającym od autora posiadania szczególnej cechy – niepowtarzalnych doświadczeń własnych, przez co charakteryzuje go swoistość w stosunku do wytworzonych wcześniej produktów intelektualnych w tej dziedzinie, nadto zostaje zindywidualizowany na etapie zawierania umowy i jest możliwy do jednoznacznego zweryfikowania jego wykonania, koresponduje z definicją dzieła na gruncie art. 627 k.c. Umowy o dzieło nie stanowi natomiast przeprowadzenie serii bliżej niesprecyzowanych wykładów z danej dziedziny wiedzy. Jak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 2015 r. o sygn. akt I UK 389/14 (LEX nr 1816587) pojedynczy wykład czy szkolenie nie powinien być oskładkowany, w przypadku, gdy nosi znamiona wypowiedzi autorskiej.
W świetle powyższych rozważań oraz stanu sprawy, brak jest wystarczających podstaw do uznania, by kursy języka niemieckiego i języka polskiego świadczone przez M. J. stanowiły zindywidualizowany wykład autorski, noszący cechy indywidualnego utworu i jako takie niepodlegały oskładkowaniu.
Mając na uwadze powyższe Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 p.p.s.a. oddalił skargi kasacyjne, o czym orzekł w punkcie 1 sentencji wyroku.
O kosztach postępowania kasacyjnego w punkcie 2 sentencji wyroku orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a. i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. a) i § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r. poz. 1804, obecny tekst jednolity: Dz. U. z 2018 r. poz. 265), zasądzając od skarżących kasacyjnie na rzecz organu reprezentowanego przez radcę prawnego 720 zł i uwzględniając w tej kwocie kosztów liczbę skarg kasacyjnych (należna stawka minimalna 360 zł x 2) oraz okoliczność złożenia odpowiedzi na skargi kasacyjne w terminie, o którym mowa w art. 179 p.p.s.a. i fakt, że ten sam radca prawny reprezentował organ od I instancji oraz wziął udział w rozprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło