VI SA/Wa 1958/17
WyrokWSA w Warszawie2018-04-10
Skład orzekający: Andrzej Wieczorek, Izabela Głowacka-Klimas, Sławomir Kozik
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej prawidłowo odmówił unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy, uznając, że nie doszło do naruszenia przepisów dotyczących renomowanych znaków towarowych ani zgłoszenia w złej wierze?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że Urząd Patentowy prawidłowo ocenił materiał dowodowy i nie dopatrzył się naruszenia przepisów dotyczących renomowanych znaków towarowych ani zgłoszenia w złej wierze. Wnioskodawca nie wykazał, aby jego znaki towarowe posiadały renomę na terytorium Polski w dacie zgłoszenia spornego znaku, a także nie udowodnił złej wiary zgłaszającego.Stan faktyczny
Wnioskodawca z USA złożył wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "(...)” należący do polskiej firmy, zarzucając naruszenie przepisów dotyczących renomowanych znaków towarowych oraz zgłoszenie w złej wierze. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej oddalił wniosek, uznając brak wystarczających dowodów na renomę znaków wnioskodawcy oraz brak dowodów na złą wiarę zgłaszającego. Wnioskodawca zaskarżył decyzję UP do WSA w Warszawie, zarzucając naruszenie przepisów proceduralnych i prawa materialnego. WSA w Warszawie oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas Sędzia WSA Sławomir Kozik (spr.) Protokolant Referent Łukasz Kawalec po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 10 kwietnia 2018 r. sprawy ze skargi E. z siedzibą w M., USA na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2017 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę
Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: "UP") decyzją z "(...)" kwietnia 2017 r. znak: "(...)", na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2013 r., poz. 1410 z późn. zm., dalej "P.w.p.") oraz z art. 98 K.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 P.w.p, po rozpoznaniu sprawy z wniosku "(...)"z siedzibą w "(...)", Stany Zjednoczone Ameryki (dalej: "Wnioskodawca", "Skarżący"), o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "(...)" o numerze "(...)", udzielonego R.S. prowadzącemu działalność gospodarczą pod nazwą R. S. Firma Handlowa z siedzibą w "(...)" (dalej: "Uprawniony", "Uczestnik postępowania"), oddalił wniosek.
W zaskarżonej decyzji UP wskazał, że wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "(...)" wpłynął do UP 16 stycznia 2017 r. Wnioskodawca podniósł, że sporne prawo ochronne zostało udzielone z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 3 i art. 131 ust. 2 pkt 1 P.w.p. Wskazał, że uprawniony dokonał zgłoszenia szeregu znaków towarowych należących do innych podmiotów i cieszących się renomą np. "(...)", "(...)". Podkreślił, że jest uprawnionym do wielu znaków zawierających słowo "(...)", które były używane przez Wioskodawcę przed zgłoszeniem spornego znaku do ochrony. Podniósł przy tym, że jest on renomowanym producentem baterii, akumulatorów i systemów zasilania o ponad 120 letniej historii. Poinformował o prowadzeniu szeroko zakrojonej kampanii reklamowej opartej głównie na sponsoringu. Wskazał, że w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego używał swoich znaków "(...)" dla towarów z klasy 25 zarówno na terytorium USA jak i Europy, w tym Polski. Zarzucił Uprawnionemu, że prowadził stałą praktykę zgłaszania do ochrony cudzych renomowanych znaków towarowych oraz, że Uprawniony nie prowadzi działalności gospodarczej lub prowadzi ją w ograniczonym, pozornym zakresie, bez zamiaru rzeczywistego używania zgłoszonych znaków. W związku z powyższym podkreślił istnienie złej wiary po stronie Uprawnionego. Wnioskodawca podniósł również, że należące do niego znaki "(...)"są obecne w ponad 80 krajach oraz Polsce (od 1995r.) i są przeznaczone głównie do oznaczania akumulatorów. W jego ocenie wskutek intensywnego używania oznaczeń "(...)"przez ponad 20 lat na terytorium Polski i z uwagi na szeroko zakrojoną kampanię reklamowo-marketingową, oznaczenia te nabyły status renomowanych. Podniósł przy tym, że znak sporny i należącego do niego renomowane znaki towarowe są identyczne oraz, że istnieje ryzyko skojarzenia tych znaków przez odbiorców, a używanie spornego znaku mogłoby powodować czerpanie nienależnych korzyści z renomy znaków wcześniejszych poprzez pasożytowanie na utrwalonej pozycji i renomie produktów Wnioskodawcy, a także osłabienie zdolności odróżniającej.
W piśmie z 30 stycznia 2017 r., Uprawniony wniósł o odrzucenie wniosku. Podniósł, że istnieje od 1990 r. i od początku zajmuje się produkcją i sprzedażą odzieży i obuwia. Zatem jego działalność nie jest działalnością pozorną. Uprawniony podkreślił również, że znaki sporny i przeciwstawione są przeznaczone do oznaczania niepodobnych towarów oraz, że zgłoszenie spornego znaku towarowe nie nastąpiło w złej wierze.
UP, po rozpoznaniu wniosku wyjaśnił, że przedmiotowe postępowanie zostało wszczęte 16 stycznia 2017 r., tj. po wejściu w życie 15 kwietnia 2016 r. ustawy z dnia 11 września 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2015r. poz. 1615), jednak sporny znak został zgłoszony przed tą nowelizacją – 30 grudnia 2014 r., zatem zgodnie z art 315 ust. 3 P.w.p., w rozpatrywanej sprawie Wnioskodawca prawidłowo jako podstawę prawną żądania wskazał art 131 ust 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 3 P.w.p.
UP, rozważając następnie zasadność wniosku w oparciu o art. 132 ust. 2 pkt 3 P.w.p. wskazał, że podczas porównywania znaków towarowych renomowanych ze znakami towarowymi z późniejszym pierwszeństwem nie ma zastosowania zasada specjalizacji, nie wyklucza to jednocześnie oceny profilu odbiorców, do których skierowane są towary sygnowane znakiem spornym. UP wskazał, że odbiorcami towarów oznaczanych znakiem spornym jest ogół polskich konsumentów, a więc, zgodnie z orzecznictwem, konsumenci należycie poinformowani, uważni i racjonalni. Są to nabywcy towarów takich jak: odzież z tworzyw naturalnych i sztucznych, odzież jeansowa, buty, odzież skórzana, szaliki, czapki, bielizn, spodnie, kurtki, spódnice, sukienki, koszule, bluzy, bluzki z klasy 25, a także nabywcy takich usług jak: zgrupowanie na rzecz osób trzecich towarów (buty, odzież, bielizna damska i męska) pozwalających nabywcy wygodnie oglądać i kupować te towary w centrum handlowym, usługowym i na targowisku, sprzedaż hurtowa i detaliczna tych towarów, usługi w zakresie prowadzenia centrum handlowego w odniesieniu do wskazanych wyżej towarów, zarządzanie w działalności handlowej, usługi w zakresie reklamy w centrum handlowym, dystrybucja materiałów reklamowych i promocyjnych - nie obejmujące świadczenia usług w innych klasach niż 35, ponadto reklama radiowa i telewizyjna i za pośrednictwem środków elektronicznych w zakresie prowadzonego centrum handlowego, w odniesieniu do sprzedawanych produktów; buty, odzież, bielizna damska i męska; reklama radiowa, telewizyjna i internetowa oferowanych produktów z klasy 35. Zdaniem UP, w przedmiotowej sprawie konsument nie będzie identyfikował towarów oferowanych przez Uprawnionego z prawa ochronnego do spornego znaku z przeciwstawionymi znakami towarowymi Wnioskodawcy, które są przeznaczone głównie do oznaczania baterii, akumulatorów, części do nich z klasy 9 oraz usług w zakresie napraw, instalacji, montażu i konserwacji baterii i akumulatorów z klasy 37, a także usług wynajmu baterii, akumulatorów będących częściami pojazdów z klasy 39. Towary oznaczane bowiem znakiem spornym mają status tanich, często nabywanych obok zakupu głównego konsumenta. Można je nabyć zarówno w małych sklepach, jak też w hipermarketach, a nabywca kupuje je często pod wpływem impulsu w przeciwieństwie do towarów oznaczanych znakami przeciwstawionymi.
Organ wyjaśnił dalej, że przeciwstawiony znak towarowy "(...)"jest znakiem słownym składającym się z jednego słowa "(...)", przeciwstawiony unijny znak towarowy "(...)"jest znakiem słowno- graficznym składającym się ze słowa "(...)"pisanego stylizowaną czcionką i zawierającego wpisany w literę "E" znak "+".Sporny natomiast znak towarowy "(...)"jest znakiem słownym składającym się z jednego słowa "(...)".
UP stwierdził, że kolizyjne znaki towarowe posiadają wspólny element słowny "(...)"", który jest ich jedynym elementem słownym i, że nie ulega wątpliwości, że w przypadku znaku spornego i znaku "(...)"należy stwierdzić ich identyczność w warstwach wizualnej i fonetycznej, zaś w przypadku znaku spornego oraz "(...)", identyczność w warstwie fonetycznej oraz bardzo wysokie podobieństwo w warstwie wizualnej. Oznaczenia te nie posiadają znaczenia w języku polskim, ani w innym języku, są więc dla przeciętnego polskiego odbiorcy fantazyjne. UP wyjaśnił również, że kwestia identyczności i podobieństwa porównywanych znaków towarowych nie była sporna między stronami przedmiotowego postępowania. Uznał następnie, że znaki sporny i przeciwstawione mogą budzić ryzyko skojarzenia wśród odbiorców.
UP wskazał następnie, że zarówno prawo krajowe jak i wspólnotowe nie zawierają legalnej definicji znaku renomowanego, a kryteria kwalifikujące renomowany charakter znaku towarowego ustalane są w praktyce orzeczniczej i doktrynalnej. Organ powołując się na orzecznictwo unijne wskazał, że można mówić o renomie znaku, gdy da się wykazać wystarczający stopień znajomości znaku wśród odbiorców, którzy widząc oznaczenie późniejsze mogą skojarzyć oba znaki nawet wówczas, gdy są one używane dla towarów niepodobnych. Dodał jednak, że renomowany znak towarowy musi charakteryzować się także innymi przymiotami. Renoma znaku wiąże się bowiem z ustaloną wśród zróżnicowanej klienteli opinią o cechach towaru tak oznaczonego. Renoma, jak wskazał UP, oznacza atrakcyjną wartość reklamową oznaczenia, ogół pozytywnych wyobrażeń konsumentów o oznaczonych nim wyrobach. Przy ocenie, czy znak jest renomowany należy brać pod uwagę zatem nie tylko stopień znajomości znaku wśród relewantnych klientów oraz zakres i intensywność reklamy towarów oznaczonych znakiem, ale także jakość tych towarów, wartość znaku oraz fakt czy osoby trzecie używają taki znak towarowy a jeżeli tak to w jakim zakresie. O renomie znaku towarowego świadczą także opinie ekspertów, przyznane nagrody i certyfikaty dotyczące towarów oznaczanych znakiem, prezentowanie towarów na targach mających na celu promocję towarów. Organ dodał, że w świetle ugruntowanego orzecznictwa strona musi wskazać dowody potwierdzające renomę na terytorium Polski, przy czym renoma ta musi istnieć przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego.
UP uznał, że materiały dowodowe przedłożone przez Wnioskodawcę nie potwierdzają znajomości przeciwstawionych znaków towarowych "(...)" przez znaczną część klientów w Polsce przed datą zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego. Wyliczył następnie 37 dowodów przedłożonych przez Wnioskodawcę, na okoliczność istnienia renomy należących do niego znaków towarowych: 1) zdjęcia koszulek z napisem "(...)", 2) zdjęcie czapki z napisem "(...)", 3) zdjęcie plecaka z napisem "(...)", 4) zdjęcie parasolki z napisem "(...)", 5) zdjęcie czapki z napisem "(...)"i wizerunkiem byka, 6) zdjęcie koszulki z napisami "(...)", 7) zdjęcie bluzy z napisem "(...)", "(...)", "(...)", 8) zdjęcie bluzy z napisem "(...)", 9) zdjęcie bluzy oraz bluzy ze spodniami z napisem "(...)", 10) zdjęcie czapki z daszkiem, 11) zdjęcie kierowców w kombinezonach z napisami "(...)", "(...)", "(...)", "(...)", "(...)", 12) koszulka z napisem "(...)", 13) bluza z napisem "(...)", 14) bluza z napisem "(...)", 15) wydruk artykułu pod tytułem ""(...)"" z 27 kwietnia 2012r. ze strony internetowej "(...)", 16) wydruk artykułu z 20 października 2016 r. pod tytułem "(...)" ze strony internetowej akumulator.pl, 17) wydruk artykułu z 21 maja 2014 r. pod tytułem "(...)", 18) wydruk artykułu z 19 września 2014r. pod tytułem "(...)"ze strony internetowej "(...)", 19) wydruk artykułu z 17 stycznia 2014 r. pod tytułem "(...)"ze strony internetowej "(...)", 20) wydruk artykułu z 19 września 2014 r. pod tytułem "(...)"ze strony internetowej "(...)", 21) wydruk artykułu z 14 grudnia 2011r. pod tytułem "(...)" z portalu internetowego "(...)", 22) wydruk regulaminu konkursu "(...)"", 23) zdjęcie reklamowe promocji sprzedaży akumulatora "(...)" 24) wydruk artykułu z 3 marca 2014 r. pod tytułem ""(...)"" ze strony internetowej "(...)", 25) wydruk artykułu z 20 sierpnia 2015 r. pod tytułem "(...)" ze strony internetowej "(...)", 26) wydruk artykułu z 14 września 2015 r. pod tytułem "(...)"ze strony internetowej "(...)", 27) kserokopia artykułu czasopisma "(...)"nr 2(13)/2010, pod tytułem "(...)", 28) kserokopia strony z czasopisma "(...)"nr 1(12)/2010 zawierająca krótki artykuł pod tytułem "(...)", 29) wydruk artykułu z 7 kwietnia 2010 r. pod tytułem ""(...)"ze strony internetowej "(...)", 30) kolorowe zdjęcie wykonane 24 kwietnia 2010 r. przedstawiające sportowca w kombinezonie z napisem "(...)", 31) kolorowe zdjęcie wykonane 24 kwietnia 2010 r., na którym znajduje się naklejka z napisem "(...)", 32) kolorowe zdjęcie wykonane 24 kwietnia 2010 r. przedstawiające banner reklamowy z napisem "(...)", 33) kolorowe zdjęcie wykonane 24 kwietnia 2010 r. przedstawiające motocykl z naklejkami reklamowymi m.in. ze słowem "(...)", 34) wydruk artykułu z 26 marca 2015 r. pt. ""(...)"ze strony firmowej "(...)", 35) wydruk artykułu z 13 sierpnia 2015 r. pt. "(...)"ze strony firmowej "(...)", 36) wydruk artykułu z 14 lipca 2015 r. pt. "(...)"ze strony firmowej "(...)", 37) wydruk artykułu z 30 października 2015 r. pt. "(...)" ze strony internetowej "(...)".
UP stwierdził, że zdjęcia wymienione w pkt 1-14 oraz 23 nie zostały opatrzone żadną datą. Co więcej, zdjęcia wskazane w pkt 4-14 nie zawierają w sobie słowa "(...)"i zostały umieszczone na nich inne znaki towarowe, takie jak: "(...)", "(...)", "(...)", "(...)"czy "(...)". Artkuł wskazany w pkt 15 dotyczy polskiego przedsiębiorstwa o nazwie "(...)" oraz jego planów rozwojowych a także przedmiotu i historii działalności. Wspomniano w nim co prawda, że jest to producent akumulatorów o nazwach "(...)" i "(...)", jednakże cały artykuł dotyczy ww. przedsiębiorstwa i planów businessowych. Artykuł wskazany w pkt 16 został sporządzony po dacie zgłoszenia spornego znaku do ochrony oraz stanowi informację o nowych produktach przedsiębiorstwa "(...)". Artykuł wymieniony w pkt 17 zawiera informację, że na podstawie danych z 2013 r. na liście 500 najcenniejszych marek publikowanej przez czasopismo "(...)"znalazł się "(...)"S.A. Z artykułu tego wynika, że ranking dotyczył wartości przedsiębiorstwa, a nie znaku towarowego. Ponadto Wnioskodawca nie przedłożył tego rankingu do akt przedmiotowej sprawy. Zostało też wymienione polskie przedsiębiorstwo "(...)"S.A. a nie wnioskodawca, czyli "(...)". Wydruk artykułu opisany w pkt 18 dotyczy poprawionej wydajności akumulatorów o nazwie "(...)"dzięki opisanej w tym artykule technologii. Artykuł nie dotyczy więc znajomości i renomy znaku towarowego "(...)". Artykuł wskazany w pkt 19 dotyczy działalności polskiej spółki "(...)"S.A., zakładów produkcyjnych akumulatorów, wysokości przychodów, historii działalności oraz odbiorców towarów produkowanych przez tę spółkę. W artykule tym mowa jest również o "(...)"Technologies, a także o różnych markach należących do tego koncernu, takich jak: "(...)","(...)","(...)","(...)". Potwierdza to stanowisko UP, iż błędne jest utożsamianie podmiotu (jego nazwy) ze znakami towarowymi, które do niego należą. Z treści artykułu wynika, że to raczej akumulatory "(...)" ("(...)", "(...)") były produktami, które miały wiodące znaczenie w działalności tego podmiotu. Artykuł wskazany w pkt 20 opisuje zastosowanie nowej technologii w produkcji akumulatorów. Nie zawiera on więc informacji o wartości czy znajomości znaków towarowych mogących świadczyć o renomie znaków "(...)". Artykuł wskazany w pkt 21 również dotyczy działalności przedsiębiorstwa "(...)" Technologies, produkcji akumulatorów, a także konieczności zmniejszenia emisji dwutlenku węgla. Zatem, nie dowodzi istnienia renomy znaków "(...)", tylko opisuje obecną działalność przedsiębiorstwa. Materiał dowodowy zawarty w pkt 22 jest regulaminem konkursu odbywającego się od 22 maja 2013 r, do 31 marca 2014 r. i mającego na celu premiowanie osób dokonujących sprzedaży produktów "(...)"i "(...)" (pkt 1.1 regulaminu). Jak wynika z ww. regulaminu konkurs jest skierowany do sprzedawców, a nie końcowych odbiorców. Z okoliczności przeprowadzenia konkursu nie wynika istnienie renomy znaków "(...)". Materiał opisany w pkt 24 jest artykułem reklamowym dotyczącym promocji i obniżenia ceny na akumulatory "(...)"przez polskie przedsiębiorstwo "(...)"S.A. Taki materiał również nie świadczy o istnieniu renomy znaków "(...)". Kolejny materiał wskazany w pkt 25 i 26 jest materiałem reklamowym, sporządzonym po dacie zgłoszenia spornego znaku do ochrony. Dowody opisane w pkt 27, 29-34 świadczą o akcji sponsoringu na imprezach sportowych prowadzonej przez polskie przedsiębiorstwo "(...)". Dowód opisany w pkt 28 jest nieczytelny zatem nie posiada wartości dowodowej. Ponadto materiał dowodowy wskazany w pkt 34-37 dotyczy wydarzeń, które nastąpiły po dacie zgłoszenia spornego znaku do ochrony. Stanowią one także własny promocyjny materiał polskiej spółki "(...)". Podsumowując, UP zauważył, że większość materiałów dotyczy działalności ww. polskiego przedsiębiorstwa, które nie wiadomo w jaki sposób jest powiązane z Wnioskodawcą. Powiązanie to nie zostało wykazane stosownymi dokumentami, a sama wzmianka w artykule prasowym, że polska spółka jest częścią amerykańskiej grupy to za mało aby wykazać, że takie powiązanie rzeczywiście istnieje. Z ww. materiału dowodowego wynika jedynie, że akumulatory "(...)" są obecne na polskim rynku, a znak towarowy którym są oznaczane jest używany na imprezach sportowych i bannerach reklamowych. Zdaniem UP, jest to typowa działalność biznesowa przedsiębiorstwa chcącego utrzymać się na rynku i promować swoje usługi, a sama w sobie nie dowodzi istnienia renomy.
UP stwierdził, że Wnioskodawca nie przedłożył materiałów dowodowych wskazujących na wysokość udziału towarów opatrywanych znakiem "(...)"w rynku, zasięg i długotrwałość reklamy produktów oznaczanych znakami "(...)" (o takiej okoliczności nie mogą same w sobie świadczyć zdjęcia bannerów, koszulek, czapek czy reklam na motocyklach), terytorialny i czasowy zasięg używania znaków "(...)", udzielone licencje, jakość towarów oznaczonych znakiem "(...)", wartość oznaczenia "(...)"w ocenie niezależnych instytucji finansowych (sama informacja w artykule umieszczonym na stronie internetowej "(...)", że "(...)" jest wśród 500 najcenniejszym firm nie jest wystarczającym dowodem na istnienie renomy znaku towarowego), rozmiar nakładów poniesionych na promocję znaków "(...)", relację cenową towarów oznaczanych znakiem "(...)" do towarów substytucyjnych, które zgodnie z wypracowanym orzecznictwem i doktryną mogłyby świadczyć o istnieniu renomy znaków "(...)" na terenie Polski.
UP stwierdził również, że Wnioskodawca nie przeprowadził wywodu pozwalającego w drodze logicznej dedukcji na podstawie wyników analizy prawdopodobieństwa oraz przy uwzględnieniu praktyk przyjętych w danym sektorze, na ustalenie zaistnienia nienależnej korzyści lub szkodliwości dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaków wcześniejszych. Nie zostało też, w żaden sposób wykazane, aby Uprawniony próbował działać w cieniu znaków towarowych "(...)"należących do Wnioskodawcy w celu skorzystania z jego atrakcyjności, ani też aby próbował wykorzystać wysiłek handlowy włożony przez właściciela tego znaku towarowego w wykreowanie i utrzymanie ich wizerunku. UP dodał, że Wnioskodawca nie przedłożył żadnych dowodów, które umożliwiałyby stwierdzenie prawdopodobieństwa wyrządzenia szkody dla odróżniającego charakteru znaków towarowych "(...)" w wyniku używania spornego znaku towarowego "(...)" "(...)". Co więcej Wnioskodawca nie wykazał w żaden sposób, aby znaki "(...)"posiadały w Polsce wysoką zdolność odróżniającą w analizowanej dacie. Nie wykazał ponadto, aby udzielenie prawa ochronnego na sporny znak towarowy niosło ze sobą prawdopodobieństwo wyrządzenia szkody dla renomy znaków towarowych "(...)", która jak podkreślił UP, nie została na terytorium Polski wykazana.
UP uznał zatem zarzut udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy "(...)"z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt3 P.w.p., za bezzasadny.
Zdaniem UP niezasadny jest także zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 P.w.p. Organ stwierdził, że Wnioskodawca nie wykazał, aby w dacie zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego Uprawniony działał w złej wierze. Organ wyjaśnił, że pomimo, że nie istnieje zamknięty katalog okoliczności przemawiających za złą wiarą zgłaszającego znak towarowy, czyni się założenie, że okoliczności te powinny dowodzić złej wiary w sposób jednoznaczny i obiektywny. W przedmiotowej sprawie, zdaniem UP, Wnioskodawca nie wykazał nagannego zachowania Uprawnionego w dniu zgłoszenia do UP znaku towarowego "(...)" o numerze "(...)". Samo wskazanie na okoliczność, że sporny znak narusza renomę znaków przeciwstawionych oraz, że Uprawniony zgłosił do ochrony renomowane znaki należące do innych podmiotów nie jest wystarczające aby uznać działanie Uprawnionego za działanie naganne dokonane w warunkach złej wiary. Co prawda Wnioskodawca w dacie zgłoszenia znaku spornego używał należącego do niego znaku "(...)" zarówno w USA jak i w Polsce, lecz do oznaczania innych towarów (tj. szeroko rozumianych akumulatorów) a nie odzieży. Są to całkowicie odmienne branże, niezwiązane ze sobą. Przy tym Wnioskodawca nie wykazał, aby należące do niego znaki towarowe cieszyły się renomą na terenie Polski. Zatem nie można podzielić stanowiska, że Uprawniony próbował wykorzystać w sposób niedozwolony pozycję Wnioskodawcy i rozpoznawalność jego znaków. Wnioskodawca również nie wykazał w toku postępowania aby Uprawniony prowadził pozorną działalność gospodarczą lub też aby nie miał zamiaru rzeczywistego używania znaków czy też aby jego działania miały na celu jedynie uniemożliwienie osobom trzecim wejścia na rynek. Co więcej z przedłożonego do akt przedmiotowej sprawy wydruku z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej Uprawnionego wynika wprost, że przedmiot jego działalności gospodarczej pokrywa się z zakresem ochrony spornego znaku i dotyczy jedynie wyrobów odzieżowych, jednocześnie ze złożonych przez Wnioskodawcę materiałów na okoliczność renomy wynika, że w zakresie akumulatorów prowadzi on działalność gospodarczą w sposób niezakłócony na terenie Polski. Z akt przedmiotowej sprawy natomiast nie wynika aby Wnioskodawca zamierzał wejść na polski rynek wyrobów odzieżowych w czym przeszkadzałoby mu istnienie spornego prawa ochronnego. UP stwierdził, że Wnioskodawca nie wykazał stosownym materiałem dowodowym, aby Uprawniony działał w złej wierze dokonując zgłoszenia spornego oznaczenia.
W skardze z 18 sierpnia 2017 r. do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, Skarżący zaskarżył decyzję UP z "(...)"maja 2016 r. w całości, wnosząc o jej uchylenie oraz o zasądzenie na rzecz Skarżącego kosztów postępowania według norm przepisanych. Zaskarżonej decyzji Skarżący zarzucił naruszenie:
1) art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 K.p.a., poprzez brak podjęcia wszelkich niezbędnych kroków do dokładnego wyjaśnienia sprawy, błędne ustalenia faktyczne, dowolną ocenę materiału dowodowego oraz uzasadnienie zaskarżonej decyzji w sposób, który nie spełnia wymogów uzasadnienia decyzji administracyjnej - a to poprzez:
a) brak należytego uwzględnienia okoliczności istotnych dla oceny złej wiary w zgłoszeniu znaku towarowego "(...)",
b) powierzchowną i dowolną ocenę twierdzeń i dowodów dotyczących renomowanego charakteru wcześniejszych znaków towarowych Skarżącego z elementem ""(...)"",
c) wadliwą ocenę prawdopodobieństwa szkody dla zdolności odróżniającej wcześniejszych znaków,
2) art. 132 ust. 2 pkt 3 P.w.p., poprzez błędną wykładnię, a to poprzez przyjęcie wadliwej interpretacji pojęcia wcześniejszy "renomowany znak towarowy", na tle w/w normy,
3) art. 131 ust. 2 pkt 1 P.w.p., poprzez błędną wykładnię i błędne zastosowanie, a to poprzez zaakcentowanie czynników, które nie wykluczają ziej wiary w zgłoszeniu znaku towarowego oraz następnie uznanie istotnego znaczenia tych czynników, przy ocenie oceny złej wiary w zgłoszeniu znaku towarowego "(...)".
W uzasadnieniu skargi, Skarżący wskazał, że zgłoszenie spornego znaku stanowiło element stałej praktyki Uczestnika zgłaszania cudzych znaków towarowych. Powtórzmy, że Uczestnik zgłosił w UP kilkadziesiąt słownych znaków towarowych, w tym m.in, "(...)"", ""(...)"", ""(...)"", ""(...)"", ""(...)". Chodzi o znaki towarowe osób trzecich, które były i nadal są, używane przez te podmioty i - co najmniej w dużej części - cieszą się niepodważalną renomą na polskim, europejskim i światowym rynku. Także znak towarowy ""(...)"", wykorzystany w spornym zgłoszeniu, jest od dawna intensywnie używany na całym świecie, także w Polsce i stanowi ponadprzeciętnie rozpoznawalne oznaczenie odróżniające. Takie masowe zgłaszanie przez Uczestnika cudzych znaków towarowych jednoznacznie poddaje w wątpliwość uczciwość jego zachowania. W jakim innym celu - aniżeli w celu wykorzystania wysiłków ekonomicznych innych przedsiębiorców i siły ich oznaczeń odróżniających - Uczestnik miałby dokonać tak dużej liczby zgłoszeń znanych znaków towarowych (w tym spornego znaku towarowego "(...)"). W zaskarżonej decyzji, organ nie podjął się jednak oceny motywów takiej praktyki Uczestnika.
Ponadto, Uczestnik nie prowadzi działalności gospodarczej lub prowadzi ją pozornie, w bardzo ograniczonym zakresie. Uczestnik nie przedstawił żadnego dowodu, który potwierdzałby rzeczywisty charakter i zakres prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. W szczególności w tak odległych "branżach" jakimi są rynek odzieżowy i rynek towarów należących do chemii gospodarczej - znaki zgłoszone przez Uczestnika dotyczą takich właśnie różnorodnych towarów. Fakty te potwierdzają, że dokonując zgłoszeń Uczestnik w ogóle nie miał zamiaru rzeczywistego używania zgłoszonych znaków (w tym znaku towarowego "(...)"), a podejmowane przez niego działania miały na celu wyłącznie uniemożliwienie osobie trzeciej późniejsze wejście na rynek lub czerpanie prawnie nieuzasadnionych korzyści z uzyskanej ochrony prawnej. W zaskarżonej decyzji Urząd nie dokonał jednak należytej oceny charakteru i zakresu rzeczywistej działalności Uczestnika, w istocie ograniczając się do wskazania na wydruk z CEIDG dotyczący Uczestnika. Jednak, wpis do CEIDG oczywiście nie rozstrzyga ani o rzeczywistym profilu działalności uczestnika, ani o jej zakresie, ani - tym bardziej - o fakcie korzystania w toku działalności gospodarczej z określonych znaków towarowych. Skarżący podniósł, że powyższe potwierdzają stwierdzenia Skarżącego wtoku postępowania przed UP, iż Skarżący pomimo niezasadności zarzutów Wnioskodawcy, jest gotów do współpracy. Skarżący dodał, że można zasadnie domniemywać, że Uczestnik wiedział o używaniu znaków towarowych Skarżącego ""(...)"" - tak jak wiedział o używaniu innych renomowanych znaków towarowych przez uprawnionych do tych znaków (które to znaki następnie zgłosił do ochrony na swoją rzecz}. W skarżonej decyzji organ pominął jednak kwestię wiedzy Uczestnika o wcześniejszym używaniu znaków towarowych Skarżącego ""(...)"" - pomimo, że jest to istotne kryterium oceny złej wiary w zgłoszeniu znaku towarowego. Tym bardziej, że istniały mocne podstawy do uznania, że w dacie zgłoszenia znaku Uczestnika, znak towarowy Skarżącego był w Polsce renomowanym znakiem towarowym, cechował go zatem wysoki stopień ochrony prawnej. Tej okoliczności Urząd także jednak należycie nie uwzględnił.
Skarżący podkreślił również, że kwalifikacja zgłoszenia znaku towarowego jako dokonanego w złej wierze nie wymaga, aby towary objęte tym zgłoszeniem były identyczne lub podobne do towarów, dla których używany był - przed datą wskazanego zgłoszenia - renomowany znak towarowy innego przedsiębiorcy.
Skarżący następnie stwierdził, że o kwalifikacji znaku jako renomowanego znaku towarowego decyduje wystarczający stopień rozpoznawalności tego znaku, jako oznaczania pochodzenia towarów i usług objętych jego rejestracją. Z punktu widzenia tej kwalifikacji nie mają natomiast znaczenia takie elementy jak jakość oznaczanych towarów i usług, czy jakościowy wizerunek ("image") danego znaku w oczach właściwych odbiorców. Organ przyjął jednak odmienną interpretację pojęcia renomowany znak towarowy i podkreślił znaczenie jakości towarów pod tym znakiem. Tym samym naruszył w/w normę przez błędną interpretację. Przyjęcie takiej wykładni pojęcia renomowany znak towarowy, skłoniło organ do stwierdzenia, iż Skarżący nie przedstawił dowodów dotyczących jakości towarów pod znakiem ""(...)"". Organ nie mógłby jednak wymagać takich dowodów, gdyby przyjął prawidłową normatywną kwalifikacje pojęcia renomowany znak towarowy.
Niezależnie od powyższego, zdaniem Skarżącego, dokonana przez UP ocena w zakresie renomy znaków Skarżącego zawiera szereg błędnych twierdzeń, jest też powierzchowna i dowolna.
Skarżący stwierdził, że UP bezzasadnie akcentuje, że większość przedstawionych przez Skarżącego materiałów dotyczy działalności polskiego przedsiębiorstwa "(...)"SA i nie ma podstaw do uznania, że spółka ta jest powiązana ze Skarżącym "(...)" z siedzibą w USA). Wskazał, że zgodnie z artykułem z portalu www.autoflesz.com pt. "Exide nr 1 w Polsce i na świecie" z 27 stycznia 2014 r. "Amerykanie posiadają 98% akcji poznańskiej firmy, która dzięki przejęciu uzyskała dostęp do najnowocześniejszych technologii i metod zarządzania oraz rynków zbytu (...) ważna datą w historii firmy jest 28 lipca 2008, z tym dniem zmieniona została nazwa prawna spółki z "(...)"SA na "(...)". Zmiana podyktowana jest strategią koncernu "(...)", która zakłada ujednolicenie nazewnictwa wszystkich spółek koncernu na całym świecie". Ponadto, zgodnie z informacjami zamieszczonymi na stronie internetowej "(...)" ""(...)"firma jest częścią (....) koncernu "(...)"". Skarżący podkreślił, że organ nie podniósł żadnych argumentów które uzasadniałyby przyjęcie, że w przedstawionych artykułach zostały zawarte nieprawdziwe informacje. Ponadto, organ nie uwzględnił, że w przedstawionych przez Skarżącego materiałach - gdzie mowa jest o działalności spółki "(...)"SA w "(...)"- został przedstawiony znak towarowy Skarżącego.
Skarżący dodał, że organ bezzasadnie podważa artykuły prasowe przez niego przedstawione. Zdaniem Skarżącego w artykule z portalu "(...)", pt. ""(...)" z 27 kwietnia 2012 r., zawarto szereg istotnych informacji, potwierdzających (bezpośrednio lub pośrednio) renomowany charakter znaków towarowych "(...)".W treści w/w artykuł jest mowa m.in. że polskie przedsiębiorstwo "(...)"SA to "Lider polskiego rynku akumulatorów rozruchowych, oferujący produkty pod marką "(...)", zamierza zwiększyć swoje moce produkcyjne o 40%, co oznacza wzrost produkcji o 1,5 mln sztuk akumulatorów rocznie". Taka informacja potwierdza wysoką rozpoznawalność akumulatorów pod znakiem towarowym "(...)"", już w 2012 r. (oraz wzrost tej sprzedaży w okresie późniejszym). Tak samo, informacja, iż "w ostatnim roku obrachunkowym (1.04.2011 r. - 31.03.2012 r.) spółka uzyskała przychody ze sprzedaży w wysokości 787,6 mln zł, z tego 542 mln zł (ponad 68 proc.) dzięki eksportowi" oznacza, że istotna część tej kwoty przypadała na sprzedaż akumulatorów pod znakiem "(...)"".
Artykuł "Innowacje w akumulatorach - najnowsze produkty "(...)"" z 20 października 2016 r., zawiera informacje, że ""(...)", uznany, międzynarodowy dostawca rozwiązań z zakresu magazynowania energii, na ostatnich targach Automechanika 2016 we "(...)"zaprezentował swoje najnowsze produkty." Z tej informacji wynika zatem rynkowe uznanie, w 2016 r., dla oferowanych przez spółkę rozwiązań z zakresu magazynowania energii (czyli akumulatorów). Te zaś akumulatory są od dawna sprzedawane pod znakiem towarowym "(...)". Ponadto, jak wskazał Skarżący, "docenienie" przez rynek danych produktów pod znakiem towarowym nie następuje w krótkim okresie czasu, ale jest efektem wieloletnich wysiłków przedsiębiorstwa. Z tego też powodu, znaczenia w/w artykułu nie podważa fakt jego publikacji po dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego.
Artykuł ""(...)" wśród 500 najcenniejszych" z portalu akubiz.biz z 21 maja 2014 r., odzwierciedla wartość polskiego przedsiębiorstwa "(...)"SA w tej właśnie dacie. Wartość ta jest pochodną zwłaszcza wyników finansowych przedsiębiorstwa, co z kolei jest następstwem poziomu sprzedaży akumulatorów, także pod znakiem towarowym ""(...)"". Zatem, wysoka pozycja "(...)"SA. przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego pośrednio wskazuje na istotne znaczenie - przed wskazaną datą - znaku towarowego ""(...)"", jako marki akumulatorów.
Artykuł z portalu "(...)"pt. ""(...)"nr 1 w Polsce i na świecie" z 27 stycznia 2014 r., - także sprzed daty zgłoszenia spornego znaku towarowego Uczestnika - potwierdza, że "(...)"SA jest największym producentem akumulatorów samochodowych nie tylko w Polsce ale w całej Europie Środkowo Wschodniej. Zwraca ponadto uwagę informacja, że "Wiodącymi markami koncernu oprócz marki "(...)", obecnymi na rynkach europejskich, są: "(...)""(...)""(...)""(...)"(...)"". Szeroka oferta "(...)"obejmuje akumulatory do pojazdów osobowych, ciężarowych, motocykli, akumulator." Artykuł ten wprost określa markę (znak towarowy) "(...)" jako markę wiodąca - co pozwala wnioskować o wysokiej sprzedaży towarów pod wcześniejszymi znakami towarowymi ""(...)"", jeszcze przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego.
Artykuł z portalu akubiz.biz pt. "Szybsze ładowanie i zwiększona wydajność akumulatorów "(...)" z 19 września 2014 r. - także sprzed daty zgłoszenia spornego znaku towarowego - wskazuje na ulepszenia akumulatorów m.in. pod znakiem towarowym ""(...)"". Zgodnie z w/w artykułem, "nowe akumulatory pod markami "(...)" i "(...)"będą ładować się nawet o 1,5 raza szybciej oraz będą miały zwiększoną wydajność". Logicznie można zatem wnioskować, że akumulatory pod znakiem towarowym ""(...)"" (jeszcze bez w/w ulepszeń) byty sprzedawane także przed ukazaniem się powołanego artykułu.
Zdaniem Skarżącego, bezzasadne są również uwagi organu skierowane wobec przedstawionych przez Skarżącego materiałów dotyczących reklamy, promocji i działań sponsoringowych, z wykorzystaniem znaku towarowego ""(...)"". Skarżący wskazał, że celem programu ""(...)"", podobnie jak innych tego typu programów, była intensyfikacja sprzedaży akumulatorów pod znakiem towarowym ""(...)"", z jednoczesną promocją znajomości tego znaku towarowego wśród uczestników rynku. Fakt skierowania tego programu do sprzedawców detalicznych nie eliminuje znaczenia tego dowodu, z punktu widzenia "budowania" znajomości tego znaku towarowego w obrocie.
Wydruk z informacjami dotyczącymi promocji akumulatorów ""(...)"" trwającej od 20 lutego 2014 r. do 31 marca 2014 r. pt. "Potrójna korzyść w promocji akumulatorów w "(...)"S.A." - a zatem sprzed daty zgłoszenia znaku towarowego - jest przykładem promocji znaku towarowego ""(...)"". Tego typu akcje promocyjne przyczyniły się do budowania rozpoznawalności znaku towarowego Skarżącego.
Organ błędnie też podważa akcje sponsoringowe z wykorzystaniem znaku towarowego "(...)"", np. sponsoring w 2010 r. "(...)" ("(...)"), na której intensywnie wykorzystano prezentację znaku towarowego ""(...)"". Nie budzi przecież wątpliwości, że celem takich działań jest intensyfikacja znajomości tego znaku wśród - co najmniej w części - potencjalnych odbiorców akumulatorów ze znakiem towarowym Skarżącego ""(...)"".
Organ bezzasadnie również podważa znaczenie przyznanych wyróżnień, przykładowo, Medalu Europejskiego dla akumulatorów ""(...)"" i ""(...)"", przyznanego "(...)"SA w czerwcu 2015 r. Fakt, że informacja o tym medalu pochodzi z czerwca 2015 r., nie podważa zasadności wniosku, że podstawą tej nagrody musiała być wcześniejsza działalność w/w spółki (wchodzącej w skład międzynarodowego koncernu "(...)"}, jeszcze sprzed zgłoszenia spornego znaku Uczestnika 30 grudnia 2014 r.
Skarżący dodał, że istotne zastrzeżenia budzi dokonana przez organ ocena prawdopodobieństwa szkody wobec zdolności odróżniającej wcześniejszych znaków Skarżącego. W istocie, używanie spornego znaku ""(...)"" powodowałoby erozję siły dystynktywnej tych wcześniejszych znaków towarowych.
W odpowiedzi na skargę UP wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ zaskarżona decyzja nie narusza przepisów prawa.
UP oddalił w niniejszej sprawie wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "(...)" uznając, że udzielenie tego prawa nie nastąpiło z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 3 P.w.p. Organ doszedł do wniosku, że Wnioskodawca nie wykazał, aby należące do niego przeciwstawione znaki towarowe, były renomowanymi znakami towarowymi w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 3 P.w.p. oraz że nie wykazał, aby w dacie zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego Uprawniony działał w złej wierze.
UP słusznie uznał, że w sprawie prawidłowo zostały powołane przez Wnioskodawcę: art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 3 P.w.p., które zostały uchylone z dniem 15 kwietnia 2016 r., na podstawie art. 1 pkt 11 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. poz. 1615). Zgodnie bowiem z art. 315 ust. 3 P.w.p., ustawowe warunki wymagane do uzyskania patentu, prawa ochronnego albo prawa z rejestracji ocenia się według przepisów obowiązujących w dniu zgłoszenia wynalazku, wzoru użytkowego, znaku towarowego albo topografii układów scalonych w Urzędzie Patentowym. Przedmiotowy znak towarowy został natomiast zgłoszony przed powyższą nowelizacją – 30 grudnia 2014 r.
Zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 3 P.w.p., nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do renomowanego znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem do rejestracji (o ile znak taki zostanie zarejestrowany) na rzecz innej osoby dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. Przepis ten stosuje się odpowiednio do znaku powszechnie znanego.
Ocena czy doszło do naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 P.w.p., przy udzieleniu prawa ochronnego na sporny znak towarowy, wymaga zbadania czy zaistniały wynikające z tego przepisu przesłanki, takie jak: identyczność lub podobieństwo spornego znaku do wcześniejszego znaku renomowanego, możliwość przyniesienia Uprawnionemu do spornego znaku towarowego nienależnej korzyści lub szkodliwość spornego znaku dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku renomowanego.
Organ prawidłowo stwierdził, że w przypadku znaku spornego i znaku "(...)"występuje ich identyczność w warstwach wizualnej i fonetycznej, zaś w przypadku znaku spornego oraz "(...)", identyczność w warstwie fonetycznej oraz bardzo wysokie podobieństwo w warstwie wizualnej, co nie było kwestią sporną między stronami przedmiotowego postępowania. W konsekwencji, UP słusznie uznał, że znaki sporny i przeciwstawione mogą budzić ryzyko skojarzenia wśród odbiorców.
Kluczową kwestią na gruncie art. 132 ust. 2 pkt 3 P.w.p., jest aby wcześniejszy znak, z którym porównywany jest sporny znak towarowy, był znakiem renomowanym. W doktrynie oraz orzecznictwie istnieje pewna niejednolitość w zakresie zdefiniowania renomowanego znaku towarowego, dotycząca tego, czy o renomie znaku towarowego przesądzają aspekty ilościowe, czy też jakościowe.
Wskazuje się zatem, że znak renomowany jest oznaczeniem, które w odróżnieniu od znaków zwykłych pełniących tylko funkcje wskazywania pochodzenia towaru realizuje funkcję przyciągania konsumentów towarów oznaczanych takim znakiem. Atrakcyjność takiego znaku towarowego wiąże się z ustaloną wśród odbiorców bardzo dobrą opinią o cechach towaru opatrzonego tym znakiem. Renoma jest więc utrwalonym w świadomości konsumentów wyobrażeniem o wyjątkowych walorach towaru, oczekiwanych i niezawodnie spełnianych pożądane cechach (por. U. Promińska: "Prawo do znaku towarowego a wolność konkurencji", Państwo i Prawo Nr 2 z 1998r., str. 46).
Jak natomiast wynika z orzecznictwa wspólnotowego, co wskazał UP w zaskarżonej decyzji, za podstawową przesłankę uznania znaku towarowego za renomowany traktuje się znajomość znaku przez znaczącą część klientów (por. wyrok ETS z 14 września 1999 r. w sprawie General Motors, C-375/97 oraz wyroki SPI z 13 grudnia 2004r. w sprawie El Corte Ingles, T-8/03 i z 25 maja 2005 r. w sprawie SPA Finders, T-67/04).
UP stanął na stanowisku, że o renomie znaku towarowego przesądzają nie tylko aspekty ilościowe ale również jakościowe stwierdzając, że niezależnie od ustalenia stopnia znajomości znaku, renomowany znak towarowy musi charakteryzować się także innymi przymiotami. Renoma znaku wiąże się bowiem z ustaloną wśród zróżnicowanej klienteli opinią o cechach towaru tak oznaczonego. Renoma nie jest więc, jak wskazał UP, prostą konsekwencją rozpowszechnienia znaku. Jest utrwalonym w świadomości kupujących wyobrażeniem o walorach towaru, oczekiwanych i niezawodnie spełnianych cechach. Renoma jest wypracowywana przez uprawnionego do znaku przez dbałość o poziom towarów, zapobiegliwość o utrwalanie znaku na rynku, np. przez długotrwałą lub intensywną reklamę.
UP uznał, że materiały przedstawione przez Wnoszącego sprzeciw nie świadczą o istnieniu renomy przeciwstawionych znaków towarowych. Sąd zgadza się z powyższym stanowiskiem organu.
UP słusznie wskazał, że część materiału dowodowego zawiera zdjęcia nie dotyczące znaków towarowych zawierających słowny element "(...)", lecz innych znaków towarowych.
Zdaniem Sądu, UP również prawidłowo wskazał, na okoliczność, że część powołanych przez Wnioskodawcę artykułów dotyczy polskiego przedsiębiorstwa "(...)"S.A., którego powiązanie z Wnioskodawcą powinno zostać wykazane stosownymi dokumentami, a nie poprzez same wzmianki w artykułach prasowych, o tym, że polska spółka jest częścią amerykańskiej grupy, co np. wynika z artykułu pt. "(...)" nr 1 w Polsce i na świecie" z 27 stycznia 2014 r. Jest to słuszne stwierdzenie organu, które nie podważa prawdziwości powołanych przez Wnioskodawcę artykułów. Skarżący podkreślił, że w przedstawionych przez niego materiałach - gdzie mowa jest o działalności spółki "(...)"S.A. w "(...)"- został przedstawiony znak towarowy Skarżącego, a wykorzystanie tego znaku w taki sposób byłoby bardzo mało prawdopodobne, gdyby nie istniały związki pomiędzy "(...)"S.A. i Skarżącym. Sąd stwierdza jednak, że związki pomiędzy "(...)"S.A. i Skarżącym nie powinny być w przedmiotowym postępowaniu kwestią prawdopodobieństwa.
Skarżący polemizuje z UP, odnosząc się do komentarzy organu dotyczących poszczególnych dowodów powołanych przez Wnioskodawcę. Sąd zgadza się z organem, że z artykułu pt. ""(...)" zwiększa swoją produkcję" z 27 kwietnia 2012 r., nie wynika renoma znaku towarowego "(...)" Skarżącego. Rzeczywiście jak wskazał Skarżący, w artykule stwierdzono, że "Lider polskiego rynku akumulatorów rozruchowych, oferujący produkty pod marką "(...)" i "(...)", zamierza zwiększyć swoje moce produkcyjne o 40%, co oznacza wzrost produkcji o 1,5 mln sztuk akumulatorów rocznie", oraz, że "w ostatnim roku obrachunkowym (1.04.2011 r. - 31.03.2012 r.) spółka uzyskała przychody ze sprzedaży w wysokości 787,6 mln zł, z tego 542 mln zł (ponad 68 proc.) dzięki eksportowi". Trudno jednak zgodzić się ze Skarżącym, że taka informacja potwierdza wysoką rozpoznawalność akumulatorów pod znakiem towarowym ""(...)"".
Sąd zgadza się również z UP, że z artykułu pt. "Innowacje w akumulatorach - najnowsze produkty "(...)"" z 20 października 2016 r., nie można wyciągnąć wniosku o rynkowym uznaniu dla oferowanych przez spółkę rozwiązań z zakresu magazynowania energii (czyli akumulatorów), ponieważ rynkowe uznanie wykazywane jest poprzez wskazanie uzyskanych nagród, czy też niezależnych pozytywnych opinii, nie zaś za pomocą artykułów o charakterze promocyjno-reklamowym.
Odnośnie artykułu pt. ""(...)" wśród 500 najcenniejszych" z 21 maja 2014 r., Skarżący podniósł, że odzwierciedla on wartość polskiego przedsiębiorstwa "(...)"SA, która jest pochodną zwłaszcza wyników finansowych przedsiębiorstwa, co z kolei jest następstwem poziomu sprzedaży akumulatorów, także pod znakiem towarowym ""(...)" Należy zgodzić się jednak z UP, że artykuł ten dotyczy wartości przedsiębiorstwa, a nie znaku towarowego Skarżącego "(...)". Wnioski Skarżącego natomiast o pośrednim wskazaniu na istotne znaczenie znaku towarowego "(...)"", jako marki akumulatorów, nie stanowią jednoznacznego dowodu o renomie przeciwstawionego znaku Skarżącego.
Zdaniem Sądu, UP także słusznie ocenił artykuł pt. ""(...)" nr 1 w Polsce i na świecie" z 27 stycznia 2014 r., który jak wskazał Skarżący potwierdza, że "(...)"S.A. jest największym producentem akumulatorów samochodowych nie tylko w Polsce ale w całej Europie Środkowo Wschodniej. W artykule zawarta została informacja, że "Wiodącymi markami koncernu oprócz marki "(...)", obecnymi na rynkach europejskich, są: "(...)""(...)""(...)""(...)""(...)", jednak jak wskazał UP, w artykule tym nie wskazano że jedyną marką wiodąca jest EXIDE, a także nie można na podstawie tego artykułu stwierdzić w sposób jednoznaczny o wysokiej sprzedaży towarów pod marką "(...)".
Podobnie, takiego wniosku nie można wyciągnąć w sposób jednoznaczny z artykułu pt. "Szybsze ładowanie i zwiększona wydajność akumulatorów "(...)" z 19 września 2014 r., wskazującego na ulepszenia akumulatorów m.in. pod znakiem towarowym ""(...)"". Z artykułu tego można wnioskować, że akumulatory pod znakiem towarowym ""(...)" (jeszcze bez w/w ulepszeń) byty sprzedawane także przed ukazaniem się powołanego artykułu, jednak nie można z tego wnioskować o wysokiej ich sprzedaży, jak również o renomie znaku towarowego Skarżącego.
UP, zdaniem Sądu, prawidłowo także ocenił materiał dowodowy przedstawiony przez Wnioskodawcę, dotyczący reklamy, promocji oraz akcji sponsoringowych, z wykorzystaniem znaku towarowego ""(...)"". Należy zgodzić się z UP, że samo prowadzenie reklamy, promocji oraz działań sponsoringowych nie jest równoznaczne z nabyciem renomy i dużej rozpoznawalności danego znaku towarowego. Nie potwierdza zatem renomowanego charakteru znaku towarowego, wykazanie prowadzenia takich działań przez przedsiębiorcę.
Sąd zgadza się także z organem, że nagrody i wyróżnienia przyznane Skarżącemu po dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego, nie stanowią dowodu renomy i dużej rozpoznawalności przeciwstawionego znaku Skarżącego w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego. Z całą pewnością mogą one wpłynąć na rozpoznawalność znaku towarowego po ich przyznaniu, słusznie natomiast wskazał organ, że nagrody takie i wyróżnienia potwierdzają wcześniejsze występowanie na rynku towarów Skarżącego, nie dowodzą jednak w sposób jednoznaczny wcześniejszej renomy przeciwstawionego znaku towarowego.
Sąd nie dopatrzył się również błędów w dokonanej przez UP ocenie pozostałego materiału dowodowego przedłożonego przez Wnioskodawcę.
W związku z tym, Sąd uznał, że UP nie naruszył art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 K.p.a., poprzez powierzchowną i dowolną ocenę twierdzeń i dowodów dotyczących renomowanego charakteru wcześniejszych znaków towarowych Skarżącego z elementem ""(...)"" oraz wadliwą ocenę prawdopodobieństwa szkody dla zdolności odróżniającej wcześniejszych znaków. Zdaniem Sądu, UP badając prawidłowość udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy, podjął wszelkie niezbędne kroki do dokładnego wyjaśnienia, czy wcześniejsze znaki towarowe Skarżącego mają renomowany charakter. Organ dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych w tym zakresie, a dokonana ocena na podstawie materiału dowodowego nie miała charakteru dowolnego. Dowody przedstawione przez Wnioskodawcę nie wykazują w sposób nie budzący wątpliwości renomy znaków "(...)"Skarżącego. Znalazło to wyraz w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji spełniającym standardy art. 107 § 3 K.p.a.
W związku z brakiem udowodnienia przez Wnioskodawcę renomy spornego znaku, brak było podstaw do analizowania wystąpienia pozostałych przesłanek dotyczących nienależnej korzyści zgłaszającego sporny znak towarowy lub szkodliwości dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego Skarżącego. Zarzuty zatem podniesione w tym zakresie przez Skarżącego, nie mają znaczenia w sprawie.
Sąd stwierdza, również, że UP nie naruszył art. 132 ust. 2 pkt 3 P.w.p., poprzez błędną wykładnię i przyjęcie wadliwej interpretacji pojęcia wcześniejszy "renomowany znak towarowy". Jak to zostało powyżej wskazane, w orzecznictwie i w doktrynie istnieje niejednolitość w zakresie zdefiniowania renomowanego znaku towarowego, dotycząca tego, czy o renomie znaku towarowego przesądzają aspekty ilościowe, czy też jakościowe. Należy zauważyć jednak, że UP uznał w niniejszej sprawie brak wykazania renomy znaku towarowego Skarżącego, ze względu na nie wykazanie przez Skarżącego wysokiej rozpoznawalności tego znaku. Organ doszedł do wniosku, że z materiału dowodowego w sprawie wynika jedynie, że akumulatory "(...)" są obecne na polskim rynku, a znak towarowy którym są oznaczane jest używany na imprezach sportowych i bannerach reklamowych, Wnioskodawca nie wykazał w żaden sposób, aby znaki "(...)" posiadały w Polsce wysoką zdolność odróżniającą w analizowanej dacie. Organ odniósł się również do aspektów jakościowych, ale jak wynika z zaskarżonej decyzji nie one przesadziły o uznaniu, że Skarżący nie przedłożył dowodów pozwalających na uznanie renomy znaków towarowych "(...)" Skarżącego, na terytorium Polski. Dlatego też nie można uznać za skuteczny zarzut dotyczący wadliwej interpretacji pojęcia "renomowany znak towarowy".
Zgodnie z art. 131 ust. 2 pkt 1 P.w.p., nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze do Urzędu Patentowego w celu uzyskania ochrony.
Należy zauważyć, że ani w prawie Unii Europejskiej, ani w prawie polskim nie istnieje legalna definicja zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. W orzecznictwie podkreśla się jednak, że wystąpienia złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma naganny zamiar z punktu widzenia zasad uczciwości, który przejawia się w zgłoszenie znaku w innym celu niż uzyskania na niego ochrony prawnej.
W wyroku z 27 grudnia 2011 r., sygn. akt VI SA/Wa 2041/11, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że: "wykładnia prowspólnotowa (Dyrektywa 2008/95/WE art. 3 ust. 2 lit. d) określa działanie w złej wierze, jako zgłoszenie znaku w innym celu niż uzyskania na niego ochrony prawnej". W wyroku z 15 marca 2012 r., sygn. akt VI SA/Wa 7/12, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że zgodnie z ugruntowanym poglądem zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze ma miejsce wówczas, gdy następuje pomimo wiedzy lub niewiedzy, będącej następstwem braku staranności, o istnieniu cudzego prawa lub interesu godnego ochrony, które mogą być przez to zagrożone, i z zamiarem szkodzenia tym interesom. Dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma właśnie zamiar naganny z punktu widzenia zasad uczciwości. Jest tak wówczas, gdy zgłoszenie znaku jest dokonywane w celu wyeliminowania konkurenta z zamiarem przechwycenia jego klienteli. Działa w złej wierze ten, kto zgłasza znak należący do zagranicznego przedsiębiorcy w tym tylko celu, aby przeszkodzić mu w uzyskaniu ochrony w Polsce lub w celu uzyskania korzyści z rozporządzenia nabytym prawem. WSA podkreślił że, ocena subiektywnych motywów działania zgłaszającego może być dokonana tylko w oparciu o całokształt uwarunkowań faktycznych (zewnętrznych) poprzedzających fakt zgłoszenia znaku do ochrony. Dopiero analiza tych okoliczności pozwoli na ustalenie czy zgłaszający kieruje się chęcią zablokowania rejestracji znaku innemu podmiotowi, czy też pragnie znakiem "spekulować", czy też kieruje się innymi pobudkami, które na podstawie obiektywnych standardów można uznać za "nieuczciwe".
W literaturze podkreśla się, iż o działaniu w złej wierze można mówić w przypadku nieuczciwych zachowań, których celem jest zawłaszczenie cudzych oznaczeń, zgłoszenia znaku towarowego w celu zablokowania konkurentowi uzyskania rejestracji (zob. E. E. Nowińska, M. J. du Vail. Pojęcie złej wiary w prawie znaków towarowych, Księga pamiątkowa z okazji 85-lecia ochrony własności przemysłowej w Polsce, s. 143 i n.)
Brak legalnej definicji złej wiary oznacza, że każdorazowo, przy rozpatrywaniu konkretnej sprawy należy ustalić, czy zgłoszenie znaku nastąpiło w złej wierze, uwzględniając wszystkie okoliczności danego przypadku.
W wyroku TS wydanym w sprawie C-529/07 z 11 czerwca 2009 r. Chocoladefabriken Lindt & Sprungli AG v. Franz Hauswirth GmbH (orzeczenie wstępne) ZOTSiS 2009/6B/I-4893 stwierdzono, że "w celu oceny istnienia złej wiary zgłaszającego w rozumieniu art. 51 ust. 1 lit. b) rozporządzenia nr 40/94 w sprawie wspólnotowego znaku towarowego sąd krajowy zobowiązany jest uwzględniać wszelkie istotne czynniki właściwe w danym przypadku i istniejące w chwili dokonywania zgłoszenia dotyczącego rejestracji oznaczenia jako wspólnotowego znaku towarowego, a w szczególności: - okoliczność, że zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, iż osoba trzecia używa w co najmniej w jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego dla towaru identycznego lub do złudzenia podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji; - zamiar uniemożliwienia przez zgłaszającego dalszego używania tego oznaczenia przez osobę trzecią; - stopień ochrony prawnej, z której korzysta oznaczenie osoby trzeciej i oznaczenie zgłoszone do rejestracji.
Domniemanie znajomości przez zgłaszającego faktu, że osoba trzecia używa w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego dla towaru identycznego lub do złudzenia podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji, może wynikać w szczególności z ogólnej znajomości w odnośnym sektorze gospodarczym faktu takiego używania, przy czym o takiej znajomości można wnioskować zwłaszcza na podstawie czasu trwania takiego używania. Im dłużej trwa to używanie, tym jest bowiem bardziej prawdopodobne, że zgłaszający wiedział o tym w momencie dokonywania zgłoszenia rejestracyjnego. Jednakże domniemanie to nie wystarczy, by stwierdzić istnienie złej wiary zgłaszającego. Zamiar zgłaszającego w chwili dokonywania zgłoszenia rejestracyjnego jest elementem subiektywnym, który powinien być stwierdzany poprzez odniesienie do obiektywnych okoliczności danej sprawy" (zob. wyrok WSA w Warszawie z 30 października 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 3191/13).
Zła wiara wiąże się z powzięciem przez zgłaszającego informacji, które racjonalnie ocenione, powinny skłonić go do refleksji, że jego zgłoszenie może naruszać prawa w wykonywanej działalności gospodarczej przez inną osobę (wyrok NSA z 30 października 2014 r., sygn. akt II GSK 1701/17).
W orzecznictwie sądów administracyjnych nie budzi też wątpliwości, że zła wiara musi występować w chwili zgłoszenia znaku do rejestracji. Należy zatem wziąć pod uwagę zamiar zgłaszającego w chwili dokonywania zgłoszenia do rejestracji znaku towarowego, będący elementem subiektywnym, który powinien być stwierdzany poprzez odniesienie do obiektywnych okoliczności danej sprawy. Niemniej jednak, podkreśla się w orzecznictwie, że przy ocenie przesłanki złej wiary istotna jest chronologia zdarzeń, w tym zaistniałych już po rejestracji. Zamiar zgłaszającego można "odczytać" poprzez okoliczności sprawy, dlatego konieczna jest analiza wszystkich okoliczności związanych z daną sprawą, zaistniałych zarówno przed jak i po dacie zgłoszenia znaku do rejestracji, a nawet po dacie rejestracji znaku (tak: Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 10 marca 2011 r., sygn. akt II GSK 313/10).
Sąd zgadza się z opinią UP, że Wnioskodawca nie wykazał nagannego zachowania Uprawnionego w dniu zgłoszenia do UP spornego znaku towarowego.
Zarzut zgłoszenia spornego znaku towarowego do UP w złej wierze opiera się przede wszystkim na założeniu renomowanego charakteru przeciwstawionych znaków towarowych wnioskodawcy. Tymczasem, jak to zostało wyżej wyjaśnione, Skarżący nie wykazał aby znaki te cieszyły się renomą na terytorium Polski. Ponadto, co podkreślił UP, z akt sprawy nie wynika aby Skarżący zamierzał rozszerzyć swoją działalność gospodarczą na terytorium Polski o wyroby odzieżowe. Dlatego fakt, że sporny znak towarowy przeznaczony jest do oznaczania odzieży i usług związanych ze sprzedażą odzieży, a więc używany jest w branży zupełnie niezwiązanej z dziedziną, w której funkcjonuje Skarżący, używając przeciwstawionych znaków towarowych do oznaczania, szeroko rozumianych akumulatorów, stanowi okoliczność raczej przemawiającą za brakiem złej wiary w zgłoszeniu spornego znaku towarowego. Skarżący nie wykazał, że Uprawniony prowadził pozorną działalność gospodarczą i nie miał zamiaru używać spornego znaku towarowego do oznaczania odzieży. Zgodzić się należy ze Skarżącym, że wpis do CEIDG nie rozstrzyga o rzeczywistym profilu działalności i o jej zakresie. Należy jednak stwierdzić, że fakt pokrywania się zakresu ochronnego spornego znaku towarowego, z przedmiotem prowadzonej działalności gospodarczej wynikającym z wydruku z CEIDG, uprawdopodabnia zamiar rzeczywistego używania spornego znaku towarowego. Dlatego też Sąd zgadza się z organem, że podnoszona przez Skarżącego w postępowaniu przed UP, jak również w skardze, praktyka Uprawnionego, zgłaszania do ochrony szeregu renomowanych znaków innych podmiotów, jakkolwiek zastanawiająca, nie jest wystarczająca do uznania działania Uprawnionego w niniejszej sprawie, za naganne i dokonane w złej wierze. Również oświadczenia Uprawnionego składane w toku postępowania przed UP, wobec Wnioskodawcy, wyrażające gotowość współpracy, chociaż mają dwuznaczną wymowę i mogą być w taki sposób odbierane przez Skarżącego, nie stanowią jednak jednoznacznie przekonywującego argumentu o złej wierze Uprawnionego w zgłoszeniu spornego znaku towarowego, mającego na celu uniemożliwienie osobie trzeciej późniejsze wejście na rynek w branży odzieżowej lub czerpanie prawnie nieuzasadnionych korzyści z uzyskanej ochrony prawnej.
Dlatego Sąd uznał, że UP nie naruszył art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 K.p.a., poprzez brak należytego uwzględnienia okoliczności istotnych dla oceny złej wiary w zgłoszeniu znaku towarowego. Zdaniem Sądu, UP badając prawidłowość udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy, podjął wszelkie niezbędne kroki do dokładnego wyjaśnienia, czy zgłoszenie do UP spornego znaku towarowego miało miejsce w złej wierze. Organ dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych w tym zakresie, a dokonana ocena na podstawie materiału dowodowego nie miała charakteru dowolnego. Organ uwzględnił całokształt okoliczności, ze względu jednak na brak okoliczności jednoznacznie potwierdzających złą intencję Uprawnionego, zasadnie uznał, że Skarżący nie wykazał złej wiary Uprawnionego. Powyższe znalazło wyraz w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji spełniającym standardy art. 107 § 3 K.p.a.
Sąd stwierdza, również, że UP nie naruszył art. 131 ust. 2 pkt 1 P.w.p., poprzez błędną wykładnię i błędne zastosowanie. UP prawidłowo zinterpretował pojęcie złej wiary, a następnie po ustaleniu stanu faktycznego i ocenie materiału dowodowego w sprawie, prawidłowo uznał, że udzielenie prawa ochronnego na sporny znak towarowy nie nastąpiło z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 P.w.p.
W tym stanie rzeczy, uznając skargę za niezasadną, Sąd na mocy art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 z późn. zm.), orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło