II GSK 1701/17

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-10-19

Skład orzekający: Joanna Sieńczyło-Chlabicz, Andrzej Kuba, Cezary Kosterna

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo ocenił brak podobieństwa między znakiem towarowym Vobro TOFFIVO a znakiem TOFFINO, co skutkowało oddaleniem sprzeciwu i odmową unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo zaakceptował stanowisko Urzędu Patentowego RP. Sąd uznał, że mimo pewnego podobieństwa towarów i częściowej zbieżności elementów słownych (TOFFI), znaki towarowe Vobro TOFFIVO i TOFFINO nie są podobne w stopniu rodzącym ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia towarów. Ocena ta uwzględniała całokształt znaków, w tym elementy graficzne, kolorystykę, liczbę elementów słownych oraz ich odmienne brzmienie i znaczenie.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła sprzeciwu A. Sp. z o.o. wobec decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy Vobro TOFFIVO. Urząd Patentowy oddalił sprzeciw, uznając, że mimo podobieństwa towarów (klasa 30), znaki Vobro TOFFIVO i TOFFINO nie są podobne wizualnie, fonetycznie ani znaczeniowo. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki, podzielając stanowisko organu. Skarżąca spółka wniosła skargę kasacyjną, zarzucając naruszenie przepisów postępowania, w tym art. 141 § 4 p.p.s.a. oraz art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 77 § 1 i 80 k.p.a.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz Sędzia NSA Andrzej Kuba (spr.) Sędzia del. WSA Cezary Kosterna po rozpoznaniu w dniu 19 października 2017 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej A. Sp. z o.o. w O. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 20 stycznia 2017 r. sygn. akt VI SA/Wa 1147/16 w sprawie ze skargi A. Sp. z o.o. w O. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] października 2015 r. nr Sp. [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną. Wyrokiem dnia 20 stycznia 2017 r., sygn. akt VI SA/Wa 1147/16 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę A. Sp. z o.o. w O. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] października 2015 r., nr Sp. [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy. Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd I instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia. A. Sp. z o. o. z siedzibą w O. (dalej: skarżąca) wniosła sprzeciw wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy Vobro TOFFIVO o nr [...] udzielony na rzecz W. W. (dalej: uprawniony). Jako podstawę prawną sprzeciwu wskazała wskazał art. 246 w związku z art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2013 r.; poz. 1410, dalej: p.w.p.). Uprawniony uznał sprzeciw za bezzasadny. Zaskarżoną decyzją z dnia [...] października 2015 r. Urząd Patentowy RP. oddalił sprzeciw, uznając go za niezasadny. W pierwszej kolejności organ wskazał, że sporny znak towarowy został przeznaczony do oznaczenia towarów zawartych w klasie 30, takich jak: "wyroby cukiernicze i czekoladowe, słodycze, czekoladki, bombonierki, pralinki, cukierki". Natomiast przeciwstawiony znak towarowy TOFFINO o nr [...] został przeznaczony do oznaczenia towarów zawartych w klasie 30, takich jak: "cukierki". Z powyższego wynikało, że porównywane znaki towarowe zostały przeznaczone do oznaczenia identycznych i podobnych towarów zawartych w klasie 30. Zdaniem organu takie towary jak "cukierki" pokrywają się ze sobą, występują one w obu porównywanych wykazach w identycznej postaci, zatem należy uznać je za identyczne. Natomiast pozostałe towary występujące w klasie 30 w wykazie znaku spornego należy uznać za podobne do takich towarów jak: "cukierki", występujące w wykazie znaku przeciwstawionego, bowiem wszystkie te towary są tego samego rodzaju i mają takie samo przeznaczenie, zatem ich odbiorca będzie taki sam. Występują one także w tych samych punktach sprzedaży z szeroko rozumianym asortymentem wyrobów cukierniczych czy słodyczy. Organ uznał, że pomimo identyczności i podobieństwa pomiędzy towarami, do których przeznaczone są porównywane znaki, to same oznaczenia nie są podobne. Oceny podobieństwa dokonał w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, z uwzględnieniem ich dystynktywnych i dominujących elementów, pomijając drobne lub nieistotne różnice między nimi, opierając się na całościowym wrażeniu wywołanym przez te znaki, a nie na poszczególnych jego elementach, oceniając znaki w takiej postaci, w jakiej zostały one zarejestrowane. Urząd Patentowy RP wskazał, że sporny znak towarowy Vobro TOFFIVO o nr [...] składa się z dwóch elementów słownych, pisanych fantazyjną czcionką oraz elementów graficznych, przedstawionych w kolorystyce białej, brązowej oraz pomarańczowej. Przeciwstawiony znak towarowy TOFFINO o nr [...] jest znakiem słownym składającym się tylko z jednego elementu słownego, jakim jest wyraz TOFFINO, pisany małymi literami standardową czcionką. [...]. W ocenie organu porównywane znaki, towarowe różnią na wszystkich płaszczyznach postrzegania, i pomiędzy porównywanymi oznaczeniami nie istnieje podobieństwo wizualne, fonetyczne, czy także znaczeniowe. Wizualnie porównywanie znaki różnią się od siebie z uwagi na występowanie w obu tych znakach zupełnie innych elementów. Znak sporny jest znakiem, który składa się z kilku elementów zarówno słownych jak i graficznych, wkomponowanych w określoną kolorystykę. Ponadto elementy słowne w znaku spornym zostały zapisane fantazyjną czcionką, przy czym jeden napis Vobro jest koloru pomarańczowego, natomiast drugi element słowny TOFFIVO został wypełniony kolorem białym. Poniżej napisu TOFFIVO umieszczone zostały dwie czekoladki jedna w kolorze ciemnego brązu, druga w kolorze jasnego brązu. Wszytko to zostało umieszczone na tle w kolorze brązowo - pomarańczowym. Organ wskazał także, iż litera "V" występująca w słownie TOFFIVO jest bardziej uwidoczniona, co powoduje, iż element ten można uznać za zbitkę słowa "TOFFI" (oznaczenia opisowego względem towarów) z dodaną końcówką "VO". Znak przeciwstawiony natomiast jest znakiem słownym, bez żadnej grafiki o standardowej czcionce, pisanej małymi literami i składa się on z elementu "TOFFI" nawiązującego do opisowego charakteru, wskazującego rodzaj produktu tzn. jego smak oraz końcówki "NO". Zdaniem Urzędu Patentowego RP z powyższego wynika, że znaki te poprzez swoje dodatkowe, zupełnie inne elementy różnią się od siebie. O podobieństwie porównywanych znaków, w ocenie organu, nie przesądza fakt występowania zbieżnego elementu "TOFFI" z końcówką "VO" w znaku spornym i końcówką "NO" w znaku przeciwstawionym i, mimo iż te elementy słowne TOFFIVO/TOFFINO składają się z identycznej liczby liter i sylab. Organ podnosił, że nie można przy ocenie podobieństwa porównywanych znaków towarowych pominąć ich pozostałych dodatkowych elementów, które tworzą cały znak towarowy. Wskazał też, że znaki te na płaszczyźnie wizualnej różnią się od siebie w znacznym stopniu. Znak sporny jest znakiem słowno - graficznym, posiadającym dwa elementy słowne, pisane oryginalną, fantazyjną czcionką i dodatkowo posiada grafikę oraz kolorystykę, która wraz z elementami słownymi współtworzy ten znak towarowy. Znak przeciwstawiony natomiast jest znakiem krótkim, składającym tylko z jednego elementu słownego i jest znakiem słownym. Zatem wizualnie, ogólne wrażenie, jakie znaki te wywołują na przeciętnym odbiorcy, będzie zupełnie inne i, w ocenie organu, trudno w takiej sytuacji uznać, że przeciętny odbiorca skojarzy znak sporny ze znakiem przeciwstawionym. Ponadto porównywane oznaczenia są określeniami inaczej wymawianymi, głównie z uwagi na ilość elementów słownych, które składają się na te znaki. Znak sporny jest znakiem, dwuwyrazowym (VOBRO TOFFIFO), natomiast znak przeciwstawiony jest znakiem krótkim, jednowyrazowym (TOFFINO). Zdaniem Urzędu Patentowego RP zatem znaki te będą inaczej wymawiane, a zbieżność pomiędzy elementami TOFFIVO I TOFFINO wynikająca z pierwszej części tych wyrazów, czyli "TOFFI", nie przesądza o ich podobieństwie. W ocenie organu także w warstwie znaczeniowej znaki te nie są do siebie podobne. Urząd Patentowy RP wskazał, iż oba porównywane znaki towarowe są oznaczeniami fantazyjnymi, nie posiadającymi określonego znaczenia w języku polskim, zatem trudno mówić o ich podobieństwie na tej płaszczyźnie, a jedyna zbieżność występująca w tych znakach wynika z użycia w nich elementu "TOFFI", nawiązującego do rodzaju towaru, tzn. do jego smaku, co nie może przesądzać o ich podobieństwie, także na płaszczyźnie znaczeniowej. W ocenie organu również koncepcyjnie znaki te nie wykazują podobieństwa. Jedyna zbieżność występująca w porównywanych znakach towarowych to okoliczność nawiązania w obu znakach do słowa "toffi", opisowego względem tego typu towarów. Nie ma ona w sprawie znaczenia, gdyż nawiązanie to tego elementu wskazuje jedynie na rodzaj produktu, tj. na jego określony smak. Natomiast dodatkowe elementy występujące w obu porównywanych znakach są na tyle odmienne, że nie powodują one ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczanych. Po dokonaniu całościowej analizy porównywanych znaków towarowych biorąc pod uwagę ich wszystkie elementy zarówno słowne jak i graficzne oraz całą kompozycje także kolorystyczną Urząd Patentowy RP uznał, iż nie zachodzi podobieństwo pomiędzy tymi znakami wynikające z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Z uwagi zaś na brak podobieństwa nie istnieje więc niebezpieczeństwo, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego funkcjonowanie spornego znaku towarowego może wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych. Urząd Patentowy uznał również, że przedłożone przez wnoszącego sprzeciw materiały dowodowe, nie potwierdzają, że uprawniony działał w złej wierze dokonując zgłoszenia spornego znaku towarowego na swoją rzecz, a sam fakt wiedzy o istnieniu i używaniu przez inny podmiot takiego samego znaku lub podobnego do spornego znaku towarowego nie może przesądzać o w złej wierze. W szczególności wnoszący sprzeciw nie wykazał, aby oprócz wcześniejszego używania oznaczenia "TOFFINO" w obrocie gospodarczym miały miejsce także inne okoliczności świadczące o tym, że uprawniony zgłaszając sporny znak towarowy do ochrony działał w złej wierze. Brak było dowodów, które pozwalałyby uznać, że uprawniony zgłosił do ochrony znak towarowy używany z sukcesem przez inny podmiot przed datą zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego z zamiarem przechwycenia jego klienteli, czy też w celu zablokowania wnoszącemu sprzeciw prowadzenia działalności pod tą nazwą, lub że zgłoszenie do ochrony nastąpiło w innym celu niż używanie znaku. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zaskarżonym wyrokiem oddalił skargę uznając ją za niezasadną. Zdaniem Sądu I instancji organ prawidłowo w pierwszej kolejności rozpoczął badanie porównywania towarów, do oznaczania których zostały przeznaczone przeciwstawione znaki, a ocena ta znajduje swoje uzasadnienie w przedstawionych prze organ kryteriach oceny, które Sąd I instancji w pełni podzielił. Ustalenie zaś podobieństwa towarów pozwoliło organowi przejść do badania podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, a ocena porównawcza została dokonana w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, mając na uwadze to, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Klienci z reguły postrzegają i zachowują w pamięci jedynie ogólny zarys poszukiwanego oznaczenia. Oznaczenia powinny być zatem oceniane jako całość. Zaskarżona decyzja zawiera analizę podobieństwa przeciwstawionych znaków zarówno pod kątem ich elementów wspólnych jak i odmiennych, i analiza ta w ocenie Sądu uwzględnia wszystkie przedstawione wyżej kryteria. Sąd podzielił ocenę organu, że przeciwstawione znaki oceniane jako całość nie są w takim stopniu podobne, że istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych. W szczególności Sąd I instancji podzielił ocenę, że elementami, które zawierają podobny człon w przeciwstawionych oznaczeń są słowa TOFFIVO i TOFFINO. Słowa te mają charakter fantazyjny, chociaż elementowi TOFFI można przypisać znaczenie opisowe – smak toffi, a zatem i funkcję opisową w odniesieniu do towarów, do oznaczania których te znaki zostały przeznaczone. Znak przeciwstawiony jest znakiem słownym i składa się tylko z elementu TOFFINO, zaś znak sporny jest znakiem słowno - graficznym i w warstwie słownej składa się z dwóch wyrazów Vobro TOFFIVO, które w grafice znaku zostały trzykrotnie powtórzone i uzupełnione o elementy graficzne – czekoladki, charakterystyczne liternictwo z wyróżnioną literą V w słowie TOFFIVO i kolorystykę znaku. Słusznie zatem, zdaniem Sądu, Urząd Patentowy RP dokonując porównawczej oceny przeciwstawionych znaków oceniał całość spornego znaku, a nie - jak chce tego skarżąca - jedynie element TOFFIVO. Podniesione w skardze zarzuty dotyczące banalności barw i grafiki spornego znaku sprowadzają się, w ocenie Sądu, jedynie do polemiki ze stanowiskiem organu, zwłaszcza że znak przeciwstawiony jest jedynie znakiem słownym. Dokonana przez organ ocena wskazująca, że pomimo podobieństwa opartego na częściowej tożsamości liter w jednym ze słów "TOFFI" przeciętny odbiorca bez trudu spostrzeże różnice między znakami wynikającą z pozostałych elementów obydwu znaków - różne słowa TOFFIVO i TOFFINO oraz różne pozostałe elementy spornego znaku w tym obecność drugiego słowa VOBRO, zdaniem Sądu, nie wykracza poza ramy swobodnej oceny dowodów i jest prawidłowa. Prawidłowo też wskazywał organ, że różnice istniejące na płaszczyźnie wizualnej nie są neutralizowane na płaszczyźnie fonetycznej. Różnice istniejące między wyrazami TOFFIVO i TOFFINO i będą wzmacniane przez dodanie drugiego słownego element Vobro, będą bowiem zaznaczać się w odbiorze fonetycznym. Sąd podzielił stanowisko organu, że całościowa ocena porównywanych znaków towarowych jedynie potęguje różnice istniejące między elementami TOFFIVO i TOFFINO. Ocena elementów graficznych oraz drugiego elementu słownego nie pozwala na stwierdzenie, że sporny znak towarowy wywiera podobne wrażenie na odbiorcy albo też, że jest adaptacją przeciwstawionego znaku towarowego. Wobec ustalenia braku podobieństwa oznaczeń prawidłowe było stanowisko wskazujące na brak ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów oznaczonych tymi znakami. Również zarzut zgłoszenia spornego znaku w złej wierze oparty na art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. został, zdaniem Sądu I instancji, oceniony przez organ prawidłowo. W szczególności podkreślił, że podnoszona przez skarżącą okoliczność używania jedynie elementu spornego znaku w obrocie pozostaje bez wpływu na ocenę złej wiary w zgłoszeniu spornego znaku towarowego, którego ochrona nie koliduje z prawami skarżącej. Uprawniony ma bowiem prawo używania spornego znaku w takiej postaci w jakiej został zgłoszony, a ewentualne używanie znaku w innej postaci wykracza poza zakres badania w sprawie o unieważnienie danego znaku. Organ zaś rozpatrzył zarówno argumentację skarżącej, jak i wskazane przez nią dowody i celnie uznał, iż nie zmierzają one do wykazania okoliczności istotnej w sprawie w postaci złej wiary w dokonaniu zgłoszenia spornego znaku, ani do wykazania konfuzyjnego podobieństwa między spornymi znakami (w takiej postaci, w jakiej udzielone zostało prawo ochronne na sporny znak). Sąd I instancji stanął więc na stanowisku, że organ wydając zaskarżoną decyzję nie dopuścił się naruszeń prawa materialnego, które miałyby wpływ na wynik sprawy, ani uchybień formalnoprawnych w stopniu, w jakim mogłoby to mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniosła skarżąca, domagając się uchylenia zaskarżonego wyroku w całości oraz o zasądzenia kosztów postępowania według norm przepisanych. Jednocześnie zrzekła się rozprawy. Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła naruszenie przepisów prawa procesowego (art. 174 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm., dalej: p.p.s.a.), tj.: 1) na skutek naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. przez uzasadnienie zaskarżonego wyroku w sposób, który nie czyni zadość wymogom przewidzianym w tym przepisie; 2) na skutek zastosowania art. 151 p.p.s.a. i niezastosowania art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a., pomimo że decyzja Urzędu Patentowego RP wydana została z naruszeniem przepisów art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a. w zakresie oceny okoliczności faktycznych miarodajnych dla zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej (dalej: p.w.p.) oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., co miało istotny wpływ na wynik postępowania, tj. oddalenie sprzeciwu i tym samym odmowę unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy uczestnika, pomimo ziszczenia się przesłanek z powołanych przepisów p.w.p. Argumentację na poparcie zarzutów skarżąca przedstawiła w uzasadnieniu skargi kasacyjnej. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie. Zgodnie z art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie; 2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, albowiem zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. Z powyższego wynika, że wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest więc weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania (por. H. Knysiak-Molczyk, Skarga kasacyjna w postępowaniu sądowoadministracyjnym, Warszawa 2009, s. 238 – 240; wyrok NSA z dnia 15 lipca 2005 r., sygn. akt FSK 2706/04; wyrok NSA z dnia 13 lutego 2007 r., sygn. akt II FSK 329/06). Zasada związania granicami skargi kasacyjnej determinuje zakres kontroli instancyjnej, jaką Naczelny Sąd Administracyjny powinien podjąć w celu stwierdzenia ewentualnej wadliwości zaskarżonego orzeczenia. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym nie polega więc na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie lecz na kontroli zaskarżonego rozstrzygnięcia w zakresie wskazanym w zarzutach przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach powołanych podstaw kasacyjnych. Mimo że przepisy ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie określają warunków formalnych, jakim powinno odpowiadać uzasadnienie skargi kasacyjnej, to należy przyjąć, że ma ono za zadanie wykazanie trafności (słuszności) zarzutów postawionych w ramach podniesionej podstawy, co oznacza, że musi zawierać argumenty mające na celu "usprawiedliwienie" przytoczonej podstawy kasacyjnej (por. wyroki NSA: z 5 sierpnia 2004 r. sygn. akt FSK 299/04 z glosą A. Skoczylasa OSP 2005, nr 3, poz. 36; z 9 marca 2005 r. sygn. akt GSK 1423/04; z 10 maja 2005 r. sygn. akt FSK 1657/04; z 12 października 2005 r. sygn. akt I FSK 155/05; z 23 maja 2006 r. sygn. akt II GSK 18/06; z 4 października 2006 r. sygn. akt I OSK 459/06 – dostępne na stronie: www.orzeczenia.nsa.gov.pl). Wobec związania Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej, prawidłowe (tzn. jasne i nie budzące wątpliwości) sformułowanie zarzutów kasacyjnych jest warunkiem niezbędnym dla uznania, że zarzut jest usprawiedliwiony. W rozpoznawanej sprawie autor skargi kasacyjnej stawiając zarzuty naruszenia norm procesowych nie uzasadnia szczegółowo, na czym naruszenia te polegały oraz nie wykazuje, w jaki sposób mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy wskazując jedynie, że na skutek naruszeń skarga została niesłusznie oddalona. Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. należy w podkreślić, że przepis ten wskazuje na podstawowe elementy konstrukcyjne, które musi zawierać prawidłowo sporządzone uzasadnienie wyroku sądu administracyjnego, tj. zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Zatem naruszenie tego przepisu może mieć miejsce wtedy, gdy uzasadnienie nie zawiera tych elementów, a także wówczas, gdy uzasadnienie nie zawiera stanowiska odnośnie do przyjętego stanu faktycznego, a także gdy zaskarżony wyrok nie poddaje się kontroli instancyjnej z powodu wadliwości sporządzonego uzasadnienia (uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 lutego 20110 r. sygn. akt II FPS 8/09; www.orzeczenia.nsa.gov.pl ). Jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania. W orzecznictwie sądów administracyjnych przyjmuje się, że naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną w dwóch przypadkach: po pierwsze, jeżeli uzasadnienie orzeczenia wojewódzkiego sadu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia (uchwała NSA z dnia 15 lutego 2010 r., sygn. akt II FPS 8/09, ONSAiWSA 2010, Nr 3, poz. 39), po drugie, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób uniemożliwiający przeprowadzenie jego kontroli przez Naczelny Sąd Administracyjny. Żadna z tych sytuacji nie występuje w tej sprawie. Odnosząc się do tego zarzutu Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że z uzasadnienia zaskarżonego wyroku jasno wynika, że Sąd I instancji zaaprobował stanowisko Urzędu Patentowego co do braku podstaw do uwzględnienia sprzeciwu i poglądy organu w tym zakresie w zasadzie w całości podzielił. Za nieskuteczne należy uznać więc kwestionowanie uzasadnienia wyroku poprzez zarzucanie nieodniesienia się do argumentów podniesionych przez skarżącego. Z treści art. 141 § 4 p.p.s.a. nie wynika, aby sąd miał zawsze obowiązek odnieść się do każdego z argumentów zaprezentowanych przez skarżącego, gdyż wystarczy by z wywodów sądu wynikało, dlaczego w jego ocenie nie doszło do naruszenia prawa wskazanego w skardze. Należy więc ponownie podkreślić, że aprobata przez Sąd I instancji argumentacji organu w zakresie uznania braku konfuzji między spornymi znakami, jak również nieodniesienie się do poszczególnych argumentów skargi nie oznacza, że w tej sytuacji doszło do naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Za niezasadne należy uznać sformułowane w skardze kasacyjnej zarzuty naruszenia art. 151 p.p.s.a. i niezastosowania art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w zakresie okoliczności faktycznych miarodajnych dla zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 i art., 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. W tej sprawie należy zaznaczyć, że Sąd I instancji słusznie nie dopatrzył się w tej sprawie naruszenia przez organ patentowy wskazanych przez skarżącą przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego, a zatem nie miał podstaw do uchylenia decyzji tego organu w oparciu o art. 145 § 1 pkt 1 lit c) p.p.s.a., a w konsekwencji zasadnie skargę oddalił na podstawie treści ar. 151 p.p.s.a. Warto zwrócić uwagę, że zgodnie z ustalonym orzecznictwem badanie podobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, które określa jedynie skutki ustaleń dowodowych i ocen w postaci niedopuszczalności rejestracji znaków w razie zaistnienia określonych przesłanek. O podobieństwie znaków towarowych decydują zatem wyłącznie ustalenia faktyczne. Ponadto, także w orzecznictwie wspólnotowym podkreśla się, iż całościowa ocena podobieństwa znaków, dokonywana na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej oraz konceptualnej, powinna uwzględniać ogół czynników istotnych w danej sprawie, w tym w szczególności stopień uwagi przeciętnego konsumenta, który jest postrzegany jako osoba należycie poinformowana, uważna i rozsądna. Całościowa ocena podobieństwa pomiędzy znakami towarowymi powinna uwzględniać istnienie podobnych i dystynktywnych elementów spornych oznaczeń oraz to, w jakim stopniu elementy te przykuwają uwagę przeciętnego odbiorcy (wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 22 czerwca 1999 r., sygn. C-342/97). Ponadto w doktrynie dominuje pogląd, że pominięcie kompleksowego badania podobieństwa znaków, choćby na jednej z płaszczyzn, prowadzi do niepełnej oceny podobieństwa znaków. Do przyjęcia podobieństwa dwóch oznaczeń wystarcza w zasadzie ich zbieżność na jednej z płaszczyzn. Ze względu jednak na złożony charakter oddziaływania znaków, zbieżność taka może być na innych płaszczyznach utwierdzona albo neutralizowana (por. R. Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Warszawa 1997, str. 91). Stwierdzenie podobieństwa na jednej z płaszczyzn nie zwalnia zatem organu od obowiązku porównywania znaków we wszystkich możliwych płaszczyznach odbioru i rozważania, czy i ewentualnie jaki wpływ na ryzyko konfuzji ma funkcjonowanie znaku na każdej z tych płaszczyzn. Należy przyjąć, że ocena podobieństwa znaków w przypadku identyczności towarów lub usług odbywa się przy zastosowaniu ostrzejszych kryteriów, co oznacza, że powstanie ryzyka wprowadzenia odbiorcy w błąd może wynikać z subtelniejszych podobieństw, czy ze słabszego stopnia podobieństwa. Konieczne jest jednak dokonanie tej oceny z uwzględnieniem całościowego wrażenia, jakie wywołuje sporny znak, a nie poprzestanie na analizie podobieństwa jego części. Takiemu poglądowi nie przeczy stanowisko ETS zawarte w wyroku z dnia 15 września 2005 r. w sprawie C-37/03, w którym Trybunał stwierdził, że w przypadku znaku złożonego z kilku elementów należy rozpatrywać znak jako całość, ale nie stoi to na przeszkodzie badaniu po kolei poszczególnych jego elementów. Nie prowadzi ono bowiem do przeciwnych wniosków, niż ten, że analiza poszczególnych elementów nie może zastąpić oceny odbioru znaku jako całości. Należy także zgodzić się z poglądem uzasadniającym stwierdzenie, że wystąpienie jednego elementu o charakterze dominującym nie uzasadnia pominięcia przy ocenie podobieństwa wpływu innych elementów na odbiór całego oznaczenia. Mogą one bowiem wpływać na osłabienie podobieństwa, co należy uwzględnić w ramach dokonywanej przez Urząd Patentowy analizy (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 23 października 2013 r., sygn. akt II GSK 1317/13). Podnoszony więc przez skarżącą argument istnienia identyczności i podobieństwa towarów, dla których przeznaczone są przeciwstawione znaki towarowe, a w związku z tym istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd nie zasługuje na uwzględnienie. Faktem jest, że przeciętny odbiorca postrzega znak jako całość, koncentrując się na analizie szczegółów w zakresie m.in. czcionki, kolorystyki, marki produktu. Jak słusznie przyjął Sąd I instancji, analiza porównawcza znaków towarowych winna uwzględniać całościowe wrażenie, jakie znak złożony pozostawia w pamięci właściwego kręgu odbiorców. Nie jest zatem zasadne opieranie się na poszczególnych elementach znaku, lecz konieczne jest każdorazowe dokonanie porównania całościowego przeciwstawionych znaków towarowych. Nawet podobieństwo towarów, przy jednoczesnym zastosowaniu elementów odróżniających znaków towarowych, nie generuje ryzyka wprowadzenia w błąd. Wobec nieskuteczności zarzutów naruszenia zaskarżonym wyrokiem wskazanych wyżej przepisów postępowania, nieuzasadniony jest też powiązany z nimi zarzut dotyczący naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a., który reguluje sposób rozstrzygnięcia. Bez stwierdzenia naruszenia innych przepisów, w stopniu mającym wpływ na wynik postępowania, zarzut jego naruszenia nie może być trafny. Prawidłowo zebrany w sprawie i oceniony materiał dowodowy, jak również przyjęte ustalenia faktyczne nie dawały wiec również podstawy do zastosowania art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. W doktrynie i judykaturze wskazuje się różne formy zjawiskowe zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Przede wszystkim wskazuje się na zgłoszenie cudzego znaku towarowego w celu zablokowania zgłoszenia lub używania znaku przez podmiot dysponujący znakiem towarowym o pewnej pozycji na rynku (por. wyrok NSA z 24 maja 2007 r. II GSK 377/06). Po drugie, jako przypadek zgłoszenia znaku towarowego kwalifikuje się zgłoszenie danego znaku w celach spekulacyjnych, charakteryzujące się przede wszystkim brakiem zamiaru używania danego znaku przez podmiot go zgłaszający przy jednoczesnym zamiarze uzyskania korzyści od przedsiębiorców zainteresowanych używaniem danego oznaczenia w charakterze znaku towarowego. Po trzecie, należy uznać za zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze takie działanie osoby, która dokonując zgłoszenia ma świadomość, lub z zachowaniem należytej staranności może się dowiedzieć, że narusza w ten sposób cudze prawo - zarówno prawo podmiotowe o charakterze bezwzględnym, jak i wynikające z konkretnego stosunku prawnego zaistniałego pomiędzy zgłaszającym a daną osobą trzecią (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 września 2006 r., sygn. akt VI SA/Wa 428/06). Zła wiara wiąże się z powzięciem przez zgłaszającego informacji, które racjonalnie ocenione, powinny skłonić go do refleksji, że jego zgłoszenie może naruszać prawa w wykonywanej działalności gospodarczej przez inną osobę. W rozpoznawanej sprawie zasadnie więc uznano, że zebrana w sprawie dokumentacja nie wskazywała, żeby sporny znak słowno-graficzny Vobro Toffivo używany był przez uprawnionego jedynie w zakresie oznaczenia Toffivo, czy też na to, że zgłoszenie tego znaku miało inny cel niż jego używanie. Wobec przyjęcia, że sporny znak towarowy zawiera dostateczny dystans do znaku towarowego skarżącej, zarzut zgłoszenia tego znaku w złej wierze należało uznać za bezpodstawny. Z uwagi na to, że podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty okazały się niezasadne, to skargę kasacyjną należało oddalić na podstawie art. 184 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło