VI SA/Wa 1988/20

WyrokWSA w Warszawie2020-11-18

Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Pamela Kuraś-Dębecka, Agnieszka Łąpieś-Rosińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów na szkoleniu specjalistycznym, nazwane przez strony umową o dzieło, podlega kwalifikacji jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że czynności polegające na przygotowaniu materiałów dydaktycznych i przeprowadzeniu wykładów na szkoleniu specjalistycznym, nawet jeśli nazwane przez strony umową o dzieło, w rzeczywistości stanowią umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe jest to, że nie dochodzi do powstania samoistnego, obiektywnie osiągalnego rezultatu, który można by ocenić pod kątem wad dzieła. Działalność ta jest zobowiązaniem do starannego działania, a nie do osiągnięcia konkretnego rezultatu, co wyklucza kwalifikację jako umowa o dzieło. W związku z tym, osoba wykonująca te czynności podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, która stwierdziła obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego K. N. z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług dla O. Sp. z o.o. w okresie od stycznia do lutego 2013 r. Skarżąca spółka nazwała tę umowę umową o dzieło, podczas gdy organy uznały ją za umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkowało obowiązkiem odprowadzania składek na ubezpieczenie zdrowotne. Skarżąca zarzuciła naruszenie przepisów Kodeksu cywilnego dotyczących umowy o dzieło i zlecenia oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska (spr.) po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 18 listopada 2020 r. sprawy ze skargi O. Sp. z o.o. z siedzibą w [...] na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2020 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę Zaskarżoną decyzją Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor OW NFZ") stwierdzającą istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego K. N. (dalej "Zainteresowana"), a to z tytułu wykonywania przez nią w okresie od [...] stycznia 2013 r. do [...] lutego 2013 r., na rzecz O. sp. z o.o. z siedzibą w R. (dalej "Skarżąca") umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. Jako podstawę prawną skarżonej decyzji wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2019 r., poz. 1373 ze zm.), dalej "ustawa o świadczeniach", a także art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2020 r. poz. 256 ze zm.), dalej "k.p.a.". W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Prezes NFZ wskazał, że w konsekwencji przeprowadzonej u Skarżącej - jako płatnika składek, kontroli, Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w R. (dalej ZUS) zwrócił się do Dyrektora OW NFZ o ustalenie obowiązku podlegania przez Zainteresowaną ubezpieczeniu zdrowotnemu, a to z tytułu wykonywania przez nią w okresie od [...] stycznia 2013 r. do [...] lutego 2013 r., zawartej ze Skarżącą [...] stycznia 2013 r., umowy o świadczenie usług (nazwanej przez strony umową o dzieło – dalej "sporna umowa"), której przedmiotem było: "Przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów: 15hx60PLN=900PLN na szkoleniu specjalistycznym w dziedzinie [...]". Dyrektor OW NFZ, po przeanalizowaniu spornej umowy, uwzględniając wyjaśnienia Skarżącej zgłoszone w toku postępowania oraz dokumenty przedstawione przez ZUS wraz z wnioskiem (m.in. protokół kontroli; rachunek do spornej umowy) ustalił, że Zainteresowana – wbrew treści spornej umowy, nazwanej umową o dzieło, w rzeczywistości wykonała pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, do której - zgodnie z art. 750 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. z 2019 r., poz. 1145), dalej "k.c.", zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Wobec tego organ stwierdził, że Zainteresowana podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z ww. tytułu, do którego Skarżąca, jako płatnik składek, jej nie zgłosiła i nie odprowadziła należnej składki. Od powyższej decyzji, z zachowaniem trybu i terminu, Skarżąca odwołała się. Prezes NFZ utrzymując w mocy rozstrzygnięcie Dyrektora OW NFZ wskazał, że wprawdzie Skarżąca zawarła z Zainteresowaną umowę, którą nazwano umową o dzieło, ale w rzeczywistości treść tego stosunku prawnego odpowiada umowie o świadczenie usług. Czynności podjęte przez Zainteresowaną w wyniku wykonania spornej umowy, polegające na przygotowaniu materiałów dydaktycznych i przeprowadzeniu wykładów na wskazanym szkoleniu i we wskazanym zakresie nie mogą - w ocenie Prezesa NFZ, w myśl Kodeksu cywilnego, zostać zakwalifikowane, jako wykonywane w ramach umowy o dzieło, bowiem polegały one na dokonaniu czynności z należytą starannością. Sporna umowa nakierowana była na podjęcie przez Zainteresowaną działań i dokonanie określonych czynności faktycznych, których wykonanie w żaden sposób nie zmierzało do powstania nowego, bądź zmodyfikowanego, w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawarcia badanej umowy. Przedmiot owej umowy został określony wszak w sposób ogólny, abstrakcyjny i bez specyfikacji pozwalających na wskazanie parametrów, którymi miałby się charakteryzować jej rezultat. Prace wykonywane przez Zainteresowaną wymagały zaangażowania wielu powtarzalnych, jednorodnych czynności, które wprawdzie prowadziły do powstania określonych skutków, jednak skutki te były uzależnione wyłącznie od jej starannego działania. Prezes NFZ podniósł, że omawiane czynności nie posiadały również cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami Zainteresowanej, jako wykonawcy. Nie wymagały one od Zainteresowanej posiadania specyficznych cech, lecz oparte były na posiadanej przez nią wiedzy – również specjalistycznej, czy umiejętnościach wyuczonych. Prezes NFZ podkreślił, że świadczenie usług szkoleniowych odbywa się według ściśle określonych zasad i wytycznych wyznaczonych programem edukacyjnym obowiązującym - w tym przypadku, na kursach podyplomowych. Nie można zatem w takim przypadku mówić o swobodzie działania i innowacyjnym charakterze pracy wykonywanej przez Zainteresowaną. Przygotowane przez nią programy nauczania, treści dydaktyczne, sylabusy, czy prezentacje multimedialne, nie mają charakteru samoistnego i nie stanowią samodzielnej wartości w obrocie. W ocenie Prezesa NFZ przygotowanym przez Zainteresowaną materiałom dydaktycznym nie można przypisać także cech dzieła autorskiego w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2019 r., poz. 1231). Organ wskazał, że art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim reguluje kwestie dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Ponieważ sporna umowa nie przewiduje żadnych postanowień w tym przedmiocie, zatem potwierdza to okoliczność, że przedmiotem tej umowy w rzeczywistości nie był utwór. Prezes NFZ przywołał także fakt, że żaden z zapisów spornej umowy nie reguluje kwestii odpowiedzialności Zainteresowanej za wykonaną przez nią pracę i ewentualnego rezultatu tej umowy - pracy. Nadto w umowie nie wskazano w jaki sposób miał nastąpić odbiór dzieła, czy też w oparciu o jakie kryteria należałoby zweryfikować, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo, zgodnie z zamówieniem Skarżącej i czy nie posiada ono ewentualnych wad fizycznych. Nie kwestionując zgodnego zamiaru Skarżącej oraz Zainteresowanej zawarcia umowy o dzieło, Prezes NFZ wyjaśnił, że o kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują jego elementy przedmiotowo istotne, które w niniejszej sprawie dawały podstawę do uznania, że kontrolowana umowa stanowiła w rzeczywistości umowę o świadczenie usług, a nie umowę o dzieło. Skarżąca, w skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, rozstrzygnięciu Prezesa NFZ zarzuciła naruszenie: 1. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach poprzez niewłaściwe jego zastosowanie polegające na przyjęciu, że Zainteresowana podlegała ubezpieczeniu zdrowotnemu, jako osoba wykonująca czynności w ramach umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeku cywilnego dotyczące zlecenia, w sytuacji, w której przepisy te nie znajdują zastosowania wobec charakteru stosunku prawnego łączącego Zainteresowaną i Skarżącą, tj. umowa o dzieło; 2. art. 734 k.c. w zw. z art. 750 k.c. poprzez niewłaściwe ich zastosowanie i przyjęcie, że Zainteresowana wykonała czynności na rzecz Skarżącej na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, podczas gdy czynności te miały charakter odpowiadający umowie o dzieło, w związku z czym Zainteresowana nie podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu; 3. art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy Zainteresowaną i Skarżącą łączyła umowa o dzieło. Skarżąca podkreśliła, że Zainteresowana była odpowiedzialna za przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładu samodzielnie. Czynności te były wykonane przez nią jednorazowo, a rezultatem spornej umowy był utwór materialny w postaci prezentacji, jak również utwór niematerialny w postaci autorskiego wykładu. Odebranie dzieła następowało w dniu zawarcia umowy wraz z przysługującym Zainteresowanej majątkowym prawem autorskim do dzieła. Sprawdzenie poprawności wykonania dzieła przez Zainteresowaną następowało natomiast poprzez obserwację szkolenia i kontrolę prawidłowości jego przeprowadzenia z punktu widzenia karty zaliczenia. W oparciu o tak przedstawione zarzuty Skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując argumentację wyrażoną w uzasadnieniu skarżonej decyzji. Zainteresowana nie zajęła stanowiska w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 i § 2 ustawy z 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. z 2019 r., poz. 2167) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Oznacza to, że przedmiotem kontroli Sądu jest zgodność zaskarżonej decyzji (innego aktu lub czynności) z przepisami prawa materialnego, które mają zastosowanie w sprawie oraz z przepisami prawa procesowego, regulującymi tryb jej wydania lub podjęcia aktu albo czynności będącej przedmiotem zaskarżenia. Usunięcie z obrotu prawnego decyzji lub innego aktu może nastąpić tylko wtedy, gdy postępowanie sądowe dostarczy podstaw do uznania, że przy ich wydawaniu organy administracji publicznej naruszyły prawo w zakresie wskazanym w art. 145 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2019 r., poz. 2325 ze zm.), dalej "p.p.s.a.", - tj. w przypadku istnienia istotnych wad w postępowaniu lub naruszenia przepisów prawa materialnego, mających istotny wpływ na wynik sprawy. Należy nadto wskazać, że w myśl art. 134 § 1 p.p.s.a., sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, jakkolwiek nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną w niej podstawą prawną. Rozpoznając sprawę w świetle powołanych wyżej kryteriów stwierdzić należy, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zarówno skarżona decyzja, jak i utrzymania nią w mocy decyzja Dyrektora OW NFZ nie naruszają prawa w stopniu mającym wpływ na prawidłowość wydanych rozstrzygnięć. Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny zawartej przez Zainteresowaną ze Skarżącą - jako płatnikiem składek – spornej umowy, której przedmiotem było przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów na szkoleniu specjalistycznym w dziedzinie pielęgniarstwo ginekologiczne. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m. in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2019 r., poz. 300 ze zm.), obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Uznanie, że sporna umowa nie stanowiła umowy o dzieło, uregulowanej w art. 627 i nast. k.c., lecz umowę o świadczenia usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) oznacza, że Skarżąca, jako płatnik składek, była zobowiązana do obliczania i pobierania składek z dochodu Zainteresowanej oraz ich odprowadzania – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w związku z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (por. L. Ogiegło [w:] J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski [w:] G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, Warszawa 2006, s. 387). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok SN z 4 lipca 2013 r., II UK 402/12, LEX nr 1350308, wyrok SN z 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny [w:] E. Gniewek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie SN z 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane). Należy również podkreślić, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy, czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Przy czym wola stron umowy nie może zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] maja 2016 r., [...], Lex nr [...]). A zatem - niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem, pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3531 k. c. (tak: Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) w wyroku z 6 sierpnia 2018 r., II GSK 1630/17 – dostępne w CBOSA). Przedmiotem spornej umowy, nazwanej umową o dzieło, było "Przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów (...) na szkoleniu specjalistycznym w dziedzinie pielęgniarstwo (...)". Z treści tej umowy wynika, że Skarżąca, jako zamawiający, wyda Zainteresowanej, jako wykonawcy, na jej żądanie, wszelkie niezbędne materiały i narzędzia, z których Wykonawca rozliczy się najpóźniej do dnia wykonania dzieła. Umowa ta miała być wykonana w dniu jej zawarcia, a odbiór dzieła miał nastąpić w siedzibie Skarżącej. Wynagrodzenie określono w wysokości 420 zł, a jego wypłata nastąpiła w oparciu o rachunek załączony do umowy. Strony nie mogły powoływać się na postanowienia pozaumowne. W ramach spornej umowy Zainteresowana zobowiązała się do przygotowania i korzystania z własnych, autorskich materiałów dydaktycznych, zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Analizując treści spornej umowy - mając na względzie utrwalone orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego w tym przedmiocie - Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo ją zakwalifikowały, jako umowę o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Nie ma wszak podstaw do przyjęcia, że w wyniku wykonania tej umowy powstał rezultat, poddający się ocenie z uwzględnieniem odpowiedzialności za wady dzieła. O określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn., by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Tymczasem działalność edukacyjna/szkoleniowa, polegająca na przeprowadzeniu wykładu(-ów) na szkoleniu specjalizacyjnym, nawet dostosowana do indywidualnych potrzeb i możliwości kursantów, nie nosi cechy dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Wszelkie działania Zainteresowanej, podjęte w ramach przedmiotowej umowy, które doprowadziły do opracowania materiałów dydaktycznych oraz przeprowadzenia wykładu(-ów), sprowadzały się jedynie do realizacji celu spornej umowy, jakim było wygłoszenie wykładu(-ów) dla kursantów na kursie-szkoleniu. Z treści analizowanej umowy nie wynika, by Zainteresowana zobowiązała się w niej do wykonania ściśle określonego utworu – dzieła, a jedynie do przeprowadzenia wykładu(ów) w trakcie szkolenia, w oparciu o swoją wiedzę i praktykę, mając na uwadze zarówno przygotowane samodzielnie materiały dydaktyczne, jak również korzystając z "wszelkich niezbędnych materiałów i narzędzi" wydanych przez Skarżącą. Chodziło więc o wykonanie określonej czynności bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Powyższego stanowiska nie zmienia zapis umowy dotyczący korzystania przez Zainteresowaną z "własnych autorskich materiałów dydaktycznych zgodnie z ustawą o prawa autorskie i pokrewne", albowiem utworem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W orzecznictwie zasadnie podkreśla się, że wykłady posiadają walory twórcze, ale będą mogły stanowić dzieło tylko wtedy, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem, a w konsekwencji umową o dzieło. Warunkiem, aby wykładowi można było przypisać cechy utworu, jest spełnienie przezeń wyłącznie naukowego, niestandardowego charakteru, niepowtarzalności, wypełnienie kryteriów twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a nie posiadania charakteru odtwórczego, polegającego jedynie na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r., II UK 548/13; NSA w wyrokach z: 6 sierpnia 2019 r., II GSK 2313/17; 24 października 2019 r., II GSK 2369/17; 24 października 2019 r., II GSK 2962/17 i 18 grudnia 2019 r. II GSK 2964/17 – dostępne w CBOSA). W konsekwencji, przedmiotem spornej umowy była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądzało o jej kwalifikacji jako umowy starannego działania – umowy o świadczenie usług. Nie został bowiem spełniony żaden z warunków pozwalających na przyjęcie, że wygłaszany(-ne) przez Zainteresowaną wykład(-y) był przeprowadzony(-ne) w wykonaniu zawartej umowy o dzieło. To prowadzi do wniosku, że w sprawie nie doszło do naruszenia wskazanych w skardze przepisów prawa cywilnego, odnoszących się do umowy o dzieło, zlecenia, ani też przepisów regulujących umowę o świadczeniu usług, czy przepisów o oświadczeniach woli i zobowiązaniach i przepisów ustawy o świadczeniach. Skoro sporna umowa stanowiła umowę o świadczenie usług, organy obu instancji słusznie uznały, że Zainteresowana podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a Skarżąca do tego ubezpieczenia jej nie zgłosiła. Powyższego nie zmieniają przywołane w skardze wyroki NSA w sprawach II GSK 1795/16 i II GSK 1758/17, bowiem w sprawach tych, uchylono zaskarżone decyzje Prezesa NFZ z przyczyn procesowych. W związku z zagrożeniem epidemicznym sprawa niniejsza została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym, w trybie art. 15zzs4 ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych ( Dz.U. z 2020 r., poz.374 ze zm.). Z tych względów Sąd uznał, że zarzuty skargi nie znajdują oparcia w przepisach prawa, a biorąc dodatkowo pod uwagę, że Sąd nie dostrzegł takich naruszeń przepisów prawa procesowego lub materialnego, które mogłyby mieć wpływ na wynik sprawy – skargę należało oddalić. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło