VI SA/Wa 2059/20

WyrokWSA w Warszawie2021-02-19

Skład orzekający: Agnieszka Łąpieś-Rosińska, Aneta Lemiesz, Magdalena Maliszewska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów na szkoleniu specjalizacyjnym, nazwana przez strony umową o dzieło, powinna być zakwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, a w konsekwencji, czy osoba wykonująca te czynności podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów, mimo nazwania jej przez strony umową o dzieło, w rzeczywistości stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe jest to, że umowa ta nie prowadzi do powstania samoistnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, który można by ocenić pod kątem wad dzieła. Działalność edukacyjna, polegająca na przekazaniu wiedzy, jest umową starannego działania, a nie umową o dzieło, co skutkuje obowiązkiem podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu zgodnie z przepisami ustawy o świadczeniach.
Stan faktyczny
Spółka O. Sp. z o.o. zawarła z Panią M. R. umowę nazwaną umową o dzieło, dotyczącą przygotowania materiałów dydaktycznych i przeprowadzenia wykładów. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o ustalenie podlegania przez Panią M. R. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tego tytułu. Organ pierwszej instancji oraz Prezes NFZ uznali, że umowa ta, mimo nazwy, jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, a zatem Pani M. R. podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Spółka wniosła skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów Kodeksu cywilnego dotyczących umowy o dzieło.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Sędziowie Sędzia WSA Aneta Lemiesz (spr.) Sędzia WSA Magdalena Maliszewska po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 19 lutego 2021 r. sprawy ze skargi O. Sp. z o. o. z siedzibą w R. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2020 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia ("Prezes NFZ"), decyzją z dnia [...] lipca 2020 r., nr [...], działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2019 r., poz. 1373 ze zm.), dalej: "ustawa o świadczeniach", oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2018 r. poz. 2096 ze zm.), dalej: "k.p.a.", po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez O. Sp. z o.o. z siedzibą w R., utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2017 r., stwierdzającą, że Pani M. R. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia, w dniu [...] grudnia 2012 r. Decyzję wydano w następujących okolicznościach: W wyniku kontroli zgłaszania do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego przeprowadzonej u płatnika składek - spółki O. Sp. z o. o. z siedzibą w R. - zwanej dalej "płatnikiem" lub "skarżącą", Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w R. w dniu [...] maja 2017 r. zwrócił się Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania przez Panią M. R.(dalej "zainteresowana" lub "uczestnikiem postępowania"), ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania zawartej z płatnikiem w dniu [...] grudnia 2012 r. umowy o świadczenie usług, której przedmiotem było przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów 6 h x 60 PLN na szkoleniu specjalizacyjnym w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego. Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, decyzją z dnia [...] sierpnia 2017 r. ustalił, że zainteresowana - wbrew treści zawartej umowy nazwanej umową o dzieło - w rzeczywistości wykonywała pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z art. 750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. z 2019 r., poz. 1145) - zwanej dalej "k.c.", zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Wobec tego, podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tego tytułu. W wyniku wniesionego przez płatnika odwołania, Prezes NFZ utrzymał decyzję organu pierwszej instancji w mocy. Wskazał, że wprawdzie płatnik zawarł umowę, którą nazwano "umową o dzieło", lecz w rzeczywistości jej treść odpowiada umowie o świadczenie usług. Jej przedmiot obejmował bowiem przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów na szkoleniu specjalizacyjnym w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego, a wykonywane prace polegały na dokonywaniu czynności z należytą starannością. Prezes NFZ zgodził się z organem I instancji, iż umowa ta była nakierowana na podjęcie działań i dokonywanie określonych czynności faktycznych. Czynności wykonywane przez zainteresowaną - w ramach przedmiotowej umowy - nie zmierzały do powstania nowego bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła zdefiniowanego w momencie zawierania umowy. W przypadku wykonywanej przez zainteresowaną pracy wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Przedmiot umowy został określony w sposób ogólny, abstrakcyjny i bez specyfikacji pozwalających na wskazanie parametrów, którymi miałby się charakteryzować rezultat umowy. Organ nie zakwestionował posiadania przez zainteresowaną specjalistycznej wiedzy w zakresie wykonywanej w oparciu o zawartą umowę pracy oraz kwalifikacji zainteresowanej. Nie zgodził się tylko z tym, iż w oparciu o przedmiotową umowę miało powstać dzieło w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c. In fine, organ stwierdził, że kontrolowaną umowę należało uznać za umowę o świadczenie usług. Powyższa decyzja stała się w całości przedmiotem skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Zarzucono w niej naruszenie art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy strony łączyła umowa o dzieło. Tym samym, zdaniem spółki, doszło również do naruszenie art. 734 k.c. w związku z art. 750 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że w stanie faktycznym sprawy zainteresowana wykonywała czynności na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co w konsekwencji doprowadziło do nieprawidłowego zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach w sytuacji, w której przepis ten nie znajduje zastosowania wobec stosunku prawnego łączącego skarżącą spółkę i zainteresowaną. W oparciu o tak przedstawione zarzuty, skarżąca spółka wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji i zasądzenie kosztów postępowania sądowego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: skarga jest niezasadna, ani bowiem zaskarżona decyzja ani decyzja organu pierwszej instancji, nie naruszają przepisów prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie. Kwestią sporną w niniejszej sprawie pozostaje, czy umowa zawarta przez skarżącą - jako płatnika - z uczestnikiem postępowania to umowa o dzieło, czy też inna umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Dla pełnej klarowności, wywody odnoszące się do meritum sprawy poprzedzić należy uwagami ogólnymi dotyczącymi umów o dzieło i umów zlecenia. W myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. W myśl art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przez umowę zlecenia, zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. W praktyce obrotu gospodarczego, co do zasady, przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, aby czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku niezrealizowania celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Umowa zlecenia jest natomiast umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Podkreślenia również wymaga, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.), przy czym nie może ona zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w L. z dnia [...] maja 2016 r., sygn. akt [...] i wyroku sądu Apelacyjnego w K. z dnia [...] maja 2019 r., sygn. akt [...]). Wobec tego niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem, pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353¹ k.c. Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowej sprawy stwierdzić należy, że organy zasadnie uznały łączącą stronę skarżącą z uczestnikiem postępowania umowę, nie za umowę o dzieło, jak nazwały ją strony, lecz za umowę o świadczenia usług, do której zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Sporna umowa, zgodnie z jej brzmieniem, dotyczyła przygotowania przez przyjmującą zamówienie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów na szkoleniu specjalizacyjnym w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego. Z dalszych postanowień umowy wynika, iż zamawiający (płatnik) miał wydać wykonawcy (zainteresowanej) na jego żądanie wszelkie niezbędne materiały i narzędzia, z których wykonawca miał się rozliczyć po wykonaniu dzieła; umowa miała być wykonana w dniu [...] grudnia 2012 r.; odbiór dzieła nastąpił w siedzibie zamawiającego; wynagrodzenie zostało określone w § 5 umowy; strony nie mogły powoływać się na postanowienia pozaumowne; wykonawca zobowiązał się do przygotowania i korzystania z własnych autorskich materiałów dydaktycznych zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z załączonym rachunkiem, zainteresowanej zostało wypłacone wynagrodzenie. Analizując pełną treść ww. umowy - i mając na względzie utrwalone orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego w tym przedmiocie - Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały ją do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy k.c. dotyczące zlecenia, brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że w wyniku wykonania umowy powstał rezultat poddający się ocenie z uwzględnieniem odpowiedzialności za wady dzieła. O określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn., by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Tymczasem działalność edukacyjna/szkoleniowa (np. z dziedziny pielęgniarstwa ginekologicznego), nawet dostosowana do indywidualnych potrzeb i możliwości kursantów nie nosi cechy dzieła w rozumieniu przepisów k.c. Wszelkie działania zainteresowanej podjęte w ramach umowy, które doprowadziły do opracowania materiałów dydaktycznych oraz przeprowadzenia wykładów, sprowadzały się do realizacji celu zawartej umowy, jakim było wygłoszenie bliżej niesprecyzowanych wykładów dla uczestników szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego. Z treści spornej umowy nie wynika, by zainteresowana zobowiązała się w do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła, a jedynie do przeprowadzenia wykładów w oparciu o swoją wiedzę i praktykę, mając na uwadze zarówno przygotowane samodzielnie materiały dydaktyczne, jak również korzystając z "wszelkich niezbędnych materiałów i narzędzi" przygotowanych przez skarżącą spółkę (§ 2.1 umowy). Chodziło więc o wykonanie określonych czynności bez względu na to, jaki rezultat czynności te przyniosą. W orzecznictwie ukształtowało się już stanowisko, że umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń czy seminariów, a więc wszelkiej szeroko rozumianej aktywności nakierowanej na przekazanie i nauczenie uczestników zajęć określonej wiedzy, z uwagi na cel dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie można również poziomu opanowania przekazanej słuchaczom zajęć wiedzy i umiejętności traktować jako rezultatu w rozumieniu powołanego art. 627 k.c. (por. wyroki NSA z: dnia 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16; dnia 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15). W judykaturze zasadnie podkreśla się, że wykłady będą mogły stanowić dzieło tylko wtedy, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem. Warunkiem, aby wykładowi można było przypisać cechy utworu, jest spełnienie przezeń wyłącznie naukowego, niestandardowego charakteru, niepowtarzalności, wypełnienie kryteriów twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a nie posiadania charakteru odtwórczego, polegającego jedynie na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (tak: Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 czerwca 2014 r. akt II UK 548/13; NSA w wyrokach z dnia 6 sierpnia 2019 r. II GSK 2313/17; z dnia 24 października 2019 r.; II GSK 2369/17; z dnia 24 października 2019 r. II GSK 2962/17; oraz z dnia 18 grudnia 2019 r. II GSK 2964/17). W okolicznościach niniejszej sprawy zasadna jest uwaga, że strona skarżąca nie wykazała, że wykład objęty sporną umową nosił znamiona takiej prawnie doniosłej wypowiedzi autorskiej, miał charakter niestandardowy, wymagał od autora profesjonalnej wiedzy i niepowtarzalnych doświadczeń, wykorzystanych w sposób swoisty i indywidualny, a zatem, że wypełniał kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, który mógłby zostać potraktowany jako przedmiot umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Strona w odwołaniu ograniczyła się jedynie do słownych zapewnień o indywidualnym i autorskim charakterze rezultatu pracy zainteresowanej. Mając powyższe ma względzie należy stwierdzić, że celem spornej umowy był cel edukacyjny - przekazanie słuchaczom wiedzy z określonej dziedziny. Cel dydaktyczny umowy, determinował zaś jej prawny charakter, jako umowy o świadczenie usług. W konsekwencji, słusznie organy przyjęły, że przedmiotem spornej umowy były określone czynności, a nie ich wynik, co przesądzało o kwalifikacji tej umowy jako umowy starannego działania - umowy o świadczenie usług. Nie został bowiem spełniony żaden z warunków pozwalających na przyjęcie, że wykłady prowadzone przez zainteresowaną były przeprowadzone w wykonaniu zawartej umowy o dzieło. Powyższe prowadzi do wniosku, że w sprawie nie doszło do naruszenia wskazanych w skardze przepisów prawa cywilnego odnoszących się do umowy o dzieło, zlecenia ani też przepisów regulujących umowę o świadczeniu usług czy przepisów o oświadczeniach woli i zobowiązaniach, jak również przepisów ustawy o świadczeniach. Skoro umowa stanowiła umowę o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że zainteresowana podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd nie dopatrzył się także żadnych innych, istotnych dla wyniku postępowania naruszeń w obrębie prawa materialnego. Sąd nie stwierdził w niniejszej sprawie także uchybień procesowych. Organy w uzasadnieniach decyzji obu instancji, dokładnie wyjaśniły podstawy faktyczne i prawne swoich rozstrzygnięć. W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm.), orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło