VI SA/Wa 555/12
WyrokWSA w Warszawie2012-05-31
Skład orzekający: Izabela Głowacka – Klimas, Zbigniew Rudnicki, Halina Emilia Święcicka
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Nadleśnictwo, sprzedając drewno na zasadzie "loco las" i organizując załadunek przez kupującego, może być uznane za "załadowcę" w rozumieniu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych i ponosić odpowiedzialność za przejazd pojazdem nienormatywnym?Ratio decidendi
Nawet jeśli umowa cywilnoprawna przewiduje, że transport i załadunek organizuje kupujący ("loco las"), sprzedający (Nadleśnictwo) może być uznany za "załadowcę" w rozumieniu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, jeśli miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia. Zasada swobody umów w prawie prywatnym nie może służyć obejściu przepisów prawa publicznego, w tym prawa administracyjnego dotyczącego odpowiedzialności za przejazd pojazdem nienormatywnym. Postanowienia umowy wyłączające taką odpowiedzialność są nieważne z mocy prawa.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła nałożenia kary pieniężnej na Nadleśnictwo G. jako załadowcę za przejazd pojazdu nienormatywnego (przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej i nacisków osi). Nadleśnictwo sprzedało drewno na zasadzie "loco las", a załadunek i transport organizował kupujący. Nadleśnictwo twierdziło, że nie jest załadowcą i nie miało wpływu na naruszenie, ponieważ drewno wydawane jest w metrach sześciennych, a załadunek odbywa się środkami kupującego. Główny Inspektor Transportu Drogowego uznał Nadleśnictwo za załadowcę, wskazując na jego wpływ lub zgodę na powstanie naruszenia.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Izabela Głowacka – Klimas Sędziowie Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki (spr.) Sędzia WSA Halina Emilia Święcicka Protokolant st. sekr. sąd. Karolina Pilecka po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 31 maja 2012 r. sprawy ze skargi P. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2012 r. nr [...] w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej oddala skargę
Decyzją Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2012 r., wydaną na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 z późn. zm.; dalej: K.p.a.), art. 13 ust. 1 pkt 2, art. 13g ust. 1, ust. 1a, ust. 1b pkt 2, ust. 2, art. 40 c, art. 41 ust. 4, 5 i 6 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz.U. z 2007 r. Nr 19, poz. 115 z późn. zm.) oraz lp. 6 pkt 6 lit. d), lp. 6 pkt 7 lit. d) i e), lp. 9 pkt 5 lit. b) załącznika nr 2 do w/w ustawy, art. 64 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908 z późn. zm.), po rozpatrzeniu odwołania strony – P. od decyzji [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] października 2011 r., dotyczącej nałożenia kary pieniężnej w wysokości 14.400 zł, utrzymano zaskarżoną decyzję w całości w mocy.
Podstawę faktyczną rozstrzygnięcia stanowiło przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi na drogach, na których dopuszczony jest ruch pojazdów o naciskach osi do 8 t:
1) dla pojedynczej osi napędowej pojazdów silnikowych,
2) dla potrójnej osi pojazdów silnikowych, przyczep i naczep przy odległości pomiędzy osiami składowymi naczep, większej niż 1,3 m i nie większej niż 1,4 m,
3) przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdów składającego się z dwuosiowego ciągnika siodłowego i trzyosiowej naczepy.
Fakt ten został ujawniony podczas kontroli pojazdu marki V. o nr rej. [...] wraz z naczepą marki S. o nr rej. [...], przeprowadzonej w dniu [...] maja 2011 r. Pojazd został zatrzymany na drodze wojewódzkiej nr [...] w miejscowości L. Powyższym zespołem pojazdów kierował p. J. Z. będący jednocześnie przedsiębiorcą wykonujący przewóz drogowy: F. Ze zgromadzonej w trakcie kontroli dokumentacji wynika, że podmiotem sprzedającym towar (będącym stroną postępowania) było Nadleśnictwo G.
W odwołaniu od decyzji organu I instancji skarżący zarzuca, iż Nadleśnictwo nie jest żadnym z podmiotów odpowiedzialnych z tytułu art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych. Skarżący podnosi, iż sprzedaż drewna odbywa się "loco las", a kupujący zobowiązuje się do odebrania i załadowania drewna na własny rachunek. Zaskarżonej decyzji zarzuca naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 13g ust. 1 i ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych oraz przepisów postępowania, tj. art. 7, art. 77 oraz art. 80 K.p.a. Wnosi o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i umorzenie postępowania w sprawie.
Organ odwoławczy po analizie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie zważył co następuje.
Stosownie do art. 64 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, ruch pojazdu lub zespołu pojazdów, którego naciski osi wraz z ładunkiem lub bez ładunku są większe od dopuszczalnych, przewidzianych dla danej drogi w przepisach o drogach publicznych, albo którego wymiary lub masa wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych w przepisach niniejszej ustawy, jest dozwolony tylko pod warunkiem uzyskania zezwolenia.
W myśl art. 13g ust. 1 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, za przejazd pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia określonego przepisami o ruchu drogowym lub niezgodnie z warunkami podanymi w zezwoleniu, wymierza się karę pieniężną w drodze decyzji administracyjnej.
Zgodnie z art. 13g ust. 1b, powyższą karę nakłada się na:
1) podmiot wykonujący przejazd;
2) nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego.
Zgodnie z art. 40c ww. ustawy w przypadku stwierdzenia, że pojazd przekracza dopuszczalna masę całkowitą, naciski osi, wymiary lub przejazd pojazdu odbywa się bez zezwolenia wymaganego przepisami o ruchu drogowym, inspektor Inspekcji Transportu Drogowego (...) ma prawo wymierzenia i pobrania kary pieniężnej (...).
Stosownie do art. 41 ust. 4 i 5 ww. ustawy wykaz dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t oraz wykaz dróg krajowych i dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t, ustalone zostały rozporządzeniami Ministra Infrastruktury z dnia 14 lipca 2010 r. (odpowiednio: Dz. U. Nr 138, poz. 932 i poz. 933 ze zm.). Droga wojewódzka nr [...] nie została w tych rozporządzeniach uwzględniona. Zastosowanie znajduje więc przepis art. 41 ust. 6, w myśl którego drogi inne niż określone na podstawie ust. 4 i 5 stanowią sieć dróg, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t.
W przypadku potrójnych osi pojazdów silnikowych, przy odległości pomiędzy osiami składowymi większej niż 1,3 i nie większej niż 1,4 m dopuszczalna jest maksymalna suma nacisków osi do 21,8 t, w myśl zapisów lp. 6 pkt 6 załącznika nr 2 do ustawy o drogach publicznych. W załączniku tym określone są wysokości kar pieniężnych (o których mowa w powołanym wyżej art. 13g ust. 1 ww. ustawy), za przekroczenie dopuszczalnej masy oraz dopuszczalnych nacisków osi na drogach.
Miejsce ważenia legitymuje się protokołem z pomiaru pochylenia terenu, z dnia [...] marca 2011 r., który zatwierdza stanowisko do ważenia pojazdów. Pojazd został zważony przy pomocy nieautomatycznych przenośnych wag do pomiarów statycznych o nr seryjnych [...] i [...]. Wagi legitymowały się w chwili kontroli ważnymi świadectwami legalizacji ponownej wydanymi przez Naczelnika Obwodowego Urzędu Miar w S. Powyższe dokumenty zostały okazane kierowcy przed dokonaniem ważenia. Kierowca został również poinformowany o sposobie przeprowadzania pomiarów oraz o przysługujących mu uprawnieniach. Po dokonaniu pomiarów sporządzono protokół kontroli, który kierowca podpisał bez wnoszenia uwag.
Pojazd zważono raz, kierowca nie wnosił o powtórne ważenie.
W wyniku ważenia oraz pomiarów pojazdu stwierdzono następujące naruszenia dopuszczalnych norm:
- nacisk 11,42 t na pojedynczej osi napędowej - przekroczenie o 3,421;
- nacisk 26,26 t na potrójnej osi - przekroczenie o 4,46 t;
- masa zespołu pojazdów 44,15 t - przekroczenie o 4,15 t;
- przewoźnik nie miał zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym.
Powyższe potwierdza protokół kontroli z dnia [...] maja 2011 r.
Wysokość kar za przekroczenie dopuszczalnej masy pojazdów oraz dopuszczalnych nacisków osi na drogach, na których dopuszczony jest ruch pojazdów o naciskach osi do 8 t, określona jest w załączniku nr 2 do ustawy o drogach publicznych.
W niniejszej sprawie kara wynosi: za przekroczenie nacisku dla pojedynczej osi napędowej: za przekroczenie nacisku dla potrójnej osi: za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej: 4800 zł (1200+4x900) 9000 zł + 600 zł: razem: 14400 zł.
Organ odwoławczy rozważywszy argumenty skarżącego nie znajduje podstaw do ich uwzględnienia.
Art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, będący podstawą do nałożenia kary pieniężnej na załadowcę, jako przesłanki warunkowej odpowiedzialności załadowcy za przekroczenia dopuszczalnych parametrów pojazdu wskazuje jedynie jego wpływ lub zgodę na powstanie naruszeń.
W ocenie organu odwoławczego, materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że strona jako załadowca miała wpływ oraz godziła się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Ze zgromadzonego materiału dowodowego w postaci dokumentu WZ nr [...] wynika, iż załadowca wydawał towar podając jego ilość w metrach sześciennych. Pojazd po załadunku nie był ważony. Jak wykazała to kontrola drogowa, tego typu metoda załadunku nie daje pewności co do masy faktycznie załadowanego towaru, gdyż wszelkie szacunkowe obliczanie masy daje dość duży margines błędu. Jedyną pewną metodą określania dmc pojazdu jest jego zważenie na odpowiednich wagach. Maksymalna dopuszczalna przez przepisy masa całkowita zespołu pojazdów może wynosić 40 t, natomiast kontrola drogowa wykazała masę całkowitą pojazdu na poziomie 44,15 t (po odjęciu błędów pomiarów w wysokości 200kg i 2% dla każdej osi). Przekroczenie dmc pojazdu miało bezpośredni wpływ na przekroczenie dopuszczalnych nacisków na osie pojazdu. Załadowca przyjmując szacunkową metodę obliczania masy ładunku miał wpływ i z całą pewnością godził się na powstanie naruszenia.
Stosownie do treści art. 4 pkt 25 ustawy o drogach publicznych, pojazd nienormatywny jest to pojazd lub zespół pojazdów, którego naciski osi wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych dla danej drogi w przepisach niniejszej ustawy, albo którego wymiary i masa wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych w przepisach o ruchu drogowym, z wyłączeniem autobusów w zakresie nacisków osi. Z powyższego wynika, iż samo przekroczenie dmc pojazdu stanowi o jego nienormatywności. Nadawca powodując przekroczenie dmc pojazdu przyczynia się do naruszenia przepisów ustawy o drogach publicznych.
Poprzez wprowadzenie możliwości zastosowania sankcji w stosunku do załadowcy, ustawodawca pośrednio nakłada na niego pewne obowiązki związane z przestrzeganiem przepisów o ruchu drogowym i o drogach publicznych. Nie są one zapisane wprost w prawie, co oznacza li tylko, że ustawodawca dał wolną rękę podmiotom wymienionym w art. 13g ust. 1b pkt 2 w doborze środków umożliwiających zabezpieczenie się przed konsekwencjami finansowymi z tytułu zaistnienia przekroczenia parametrów pojazdu, w załadunku którego uczestniczyły.
Niemniej jednak w interesie tych podmiotów (w tym załadowcy) jest poznanie stosownych regulacji z zakresu szeroko pojętego prawa transportowego i o ruchu drogowym oraz zapewnienie takiej organizacji załadunku, by do naruszeń tych norm nie dochodziło. Załadowca winien tak skonstruować swe relacje prawne ze swymi kontrahentami i odbierającymi ładunki przewoźnikami, by normy te były przestrzegane.
Nadto przepisy ustawy Prawo przewozowe z dnia 15 listopada 1984 r. (Dz. U. Nr 50 z 2000 r., poz. 601 z późn. zm.), określające obowiązki przewoźników, nadawców i odbiorców, stanowią w art. 43, że czynności ładunkowe należą do obowiązków nadawcy lub odbiorcy. Z istoty umowy przewozu wynika określony okres obowiązków jej stron i nie wynika z nich konkluzja, iż kwestia załadunku towaru miałaby nie być przedmiotem zainteresowania załadowcy, a za końcowy efekt czynności załadunkowych miałby odpowiadać wyłącznie przewoźnik.
Oczywiście, z punktu widzenia szeroko pojętych przepisów transportowych przewoźnik jest odpowiedzialny za ich przestrzeganie, w tym również za dostosowanie się do obowiązujących norm dotyczących nacisków osi i dopuszczalnej masy całkowitej. Jednakże, jak chce ustawodawca, odpowiedzialność ta może być dodatkowo rozciągnięta na inny podmiot, który przyczynił się do powstania stwierdzonych w trakcie kontroli drogowej naruszeń. Tym podmiotem jest właśnie skarżący -jako załadowca, który dopuścił do wyjazdu na drogi publiczne pojazd przekraczający dopuszczalne normy.
Art. 61 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym wyraźnie wskazuje że ładunek nie może powodować przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej lub dopuszczalnej ładowności pojazdu oraz, że umieszcza się go w taki sposób, aby nie powodował przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdu na drogę. Przepis ten nie wskazuje podmiotu odpowiedzialnego za prawidłowe rozmieszczenie ładunku, jednak taki obowiązek jest nakładany na załadowcę na podstawie art. 13 g ust. 1b pkt 2 w związku z załącznikiem nr 2 do ustawy o drogach publicznych, w którym zostały określone normy dotyczące dopuszczalnych nacisków osi na drogę oraz dopuszczalnej masy całkowitej pojazdów. Ustawowe zalecenia odnośnie umieszczania ładunku na pojeździe niewątpliwie więc dotyczą załadowcy, który wszak za odpowiedni załadunek odpowiada, stosownie do ww. przepisów.
Mając na uwadze powyższe organ nie zgodził się z argumentacją strony dotyczącą odbioru towaru przez przewoźnika na zasadzie "loco las". Klauzula "loco las" nie zwalnia skarżącego z odpowiedzialności administracyjnej oraz nie świadczy bynajmniej, że strona nie może mieć statutu załadowcy. Klauzula "loco" stosowana w umowach oznacza jedynie, że sprzedający wydaje towar przewoźnikowi podstawionemu przez kupującego, w wyznaczonym miejscu. Nie wyklucza jednak, że sprzedający pełni rolę jednocześnie załadowcy wydawanego przez siebie towaru. Zapis umowy, z którego wynika, że załadunek surowca odbywa się środkami kupującego na jego koszt i ryzyko nie wyłącza regulacji art. 47 Prawa przewozowego wobec sprzedającego, gdyż jest on nadal traktowany jako osoba uprawniona przez nadawcę do wykonywania wszelkich czynności związanych z przewozem. Według art. 43 Prawa przewozowego jeżeli umowa lub przepisy szczególne nie stanowią inaczej czynności ładunkowe należą odpowiednio do obowiązków nadawcy lub odbiorcy. Zatem na mocy art. 47 w zw. z art. 43 Prawa przewozowego sprzedawca był obowiązany do dokonania czynności załadunku. Zgodnie bowiem z art. 47 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe osobę, która oddaje przewoźnikowi przesyłkę do przewozu, uważa się za uprawnioną przez nadawcę do wykonywania wszelkich czynności związanych z przewozem, zaś dowodem zawarcia umowy przewozu jest potwierdzony przez przewoźnika list przewozowy zawierający dane określone w art. 38 tego prawa, a więc m.in. nazwę i adres nadawcy. Skoro zaś sprzedawca był wydającym rzeczy to jednocześnie zasadne jest przyjęcie, że w tym zakresie mieściło się dokonanie przez niego czynności załadunku na podstawie art. 47 w zw. za art. 43 Prawa przewozowego, jak i art. 535 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z art. 535 K.c. przez umowę sprzedaży sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę. Celem tego wydania jest zapewnienie kupującemu możności faktycznego korzystania z nabytego przedmiotu i uzyskanie bezpośredniego władztwa nad rzeczą. Na podstawie art. 47 w zw. z art. 43 prawa przewozowego oraz art. 535 Kodeksu cywilnego należy przyjąć, iż w rozpatrywanej sprawie obowiązkiem sprzedawcy było także dokonanie czynności wymienionych w art. 38 oraz 36 Prawa przewozowego. Z przepisu art. 38 ust. 1 i 2 Prawa przewozowego wynika, że nadawca składa przewoźnikowi na przesyłkę towarową list przewozowy, a jeżeli przy danym rodzaju przewozu jest to powszechnie przyjęte, w inny sposób dostarcza informacji niezbędnych do prawidłowego wykonania przewozu. W liście przewozowym nadawca zamieszcza m.in. określenie rzeczy, masy, liczby sztuk przesyłki, sposobu opakowania i oznaczenia. Stosownie do treści art. 36 ust. 1 pkt 2 Prawa przewozowego z przewozu są wyłączone rzeczy, które z powodu swoich rozmiarów, masy lub innych właściwości albo ze względu na urządzenia przewoźnika lub warunki drogowe danej gałęzi transportu nie nadają się do przewozu środkami transportowymi. Czynności powyższe należy zaś kwalifikować w ścisłym związku z czynnościami faktycznymi załadunku wydanego towaru. Obowiązujące przepisy prawa nie dają podstaw do przyjęcia, iż sprzedawca może być wyłączony z ww. czynności, gdyż nie wykonałby jednego z podstawowych obowiązków mu przypisanych, tj. obowiązku wydania rzeczy. Zgodnie zaś z art. 353 ze zn. 1 kodeksu cywilnego strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Zatem nie jest możliwe wyłączenie wobec sprzedającego obowiązku wydania rzeczy oraz takie jego kształtowanie, którego celem byłoby wyłączenie bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa.
W podobnym tonie wypowiedział się WSA w Warszawie w wyroku z dnia 18.07.2011 r., sygn. akt VI Sa/Wa 748/11: "organ słusznie dał wiarę zeznaniom kierowcy, iż załadunku dokonywali pracownicy spółki kierując się wyłącznie zapisami dokumentu odbioru, bez jakiejkolwiek kontroli wagi towaru. Nie zasługuje zarazem na uwzględnienie argumentacja skarżącej, wskazanej w umowie cywilnoprawnej jako podmiot odpowiedzialny za załadunek, iż nie ma możliwości kontroli tego załadunku. Co więcej, nawet przyjęcie argumentacji skarżącej, iż pozostawia wyłącznie w gestii kierowców kwestię zabezpieczenia normatywnego załadunku pojazdu, przesądza o naruszeniu przez nią ciążących na niej jako załadowcy obowiązków. Skarżąca stoi na stanowisku, iż to wyłącznie kierowca odpowiada za ewentualne przekroczenie nacisków, bowiem to on powinien decydować jako profesjonalista o tym, jaki towar jest ładowany na samochód. W istocie przyjęcie takiego rozumowania prowadziłoby do niemożności zastosowania wobec załadowcy sankcji z art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych. Tymczasem skoro ustawodawca w powołanym przepisie wprowadził możliwość nałożenia kary pieniężnej za przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia na załadowcę to uznać należy, iż jego obowiązki nie kończą się na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu i wyjazdu na jego teren w celu załadunku towaru i rzeczą załadowcy jest podjęcie działań mających na celu przeciwdziałanie nieprawidłowościom skutkującym naruszeniem powołanego przepisu tj. w tym przypadku załadunkiem towaru w sposób powodujący przekroczenie dopuszczalnych nacisków na osie i dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu. Profil prowadzonego przez spółkę przedsiębiorstwa, jest niewątpliwie związany z ciągłością przewozów produkowanej kostki brukowej, a co za tym idzie - z możliwością naruszeń przepisów zabraniających przeładowania pojazdów wykonujących transport drogowy. Załadowca powinien zatem tak zorganizować pracę i relacje z kontrahentami, by zapewnić przestrzeganie przepisów prawa także w powyższym zakresie. W konsekwencji nawet przyjęcie twierdzeń strony skarżącej, iż wbrew zapisom umowy cywilnoprawnej, nie ma możliwości kontroli załadunku, w żaden sposób nie mogą stanowić uzasadnienia zwolnienia się od odpowiedzialności, o której mowa w art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych. Umożliwienie przez stronę, jako załadowcę, wyjazdu takiego pojazdu na drogę publiczną stanowi spełnienie przesłanek do przyjęcia jego odpowiedzialności za przejazd tym nienormatywnym pojazdem w sytuacji, kiedy wykonujący transport drogowy nie miał zezwolenia na taki przejazd".
Zdaniem organu II instancji, takie okoliczności, jak brak urządzeń pomiarowych badających masę pojazdu oraz naciski osi, jednoznacznie dowodzą, że załadowca miał wpływ na powstanie takiego naruszenia. W ten sposób załadowca pośrednio miał swój wkład w pogorszenie nie tylko stanu technicznego dróg (w tym drogi prowadzącej do swego przedsiębiorstwa), ale też przyczynił się do pogorszenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Konkludując, lektura art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, w związku z przepisami Prawa przewozowego prowadzi do wniosku, że obowiązki załadowcy nie kończą się tylko na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu i wyjazdu na swój teren. Jest on odpowiedzialny za dokonanie załadunku i to takiego, który nie będzie skutkował naruszeniem norm w zakresie dopuszczalnych parametrów pojazdu. Wszak podstawowe instrumenty do zbudowania odpowiedniego stanu prawnego pojazdu, na który dokonywany jest załadunek, spoczywają właśnie w rękach załadowcy, fizycznie obsługującego techniczne czynności załadunkowe, bądź przynajmniej odpowiedzialnego za ich właściwe użytkowanie. To on też czuwa nad wykonaniem właściwego finału transakcji handlowej, poprzez wydanie towaru w takiej ilości, jaka była zamówiona (i opłacona przez nabywcę). Dlatego też wprowadzenie regulacji umożliwiającej nakładanie kar pieniężnych na załadowców za przyczynienie się do powstania na ich terenie naruszeń prawa miało jak najbardziej racjonalne uzasadnienie.
Skargę na powyższą decyzję wniosło do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie P., zarzucając zaskarżonej decyzji naruszenie:
1) przepisu prawa materialnego, a to art. 13g ust. 1 i ust. 1b pkt. 2 ustawy o drogach publicznych polegające na jego niewłaściwym zastosowaniu w przedmiotowej sprawie wskutek uznania, że skarżący ponosi odpowiedzialność za naruszenia objęte postępowaniem;
2) przepisów postępowania, a to art. 7, art. 77 oraz art. 80 K.p.a., polegające na nie zebraniu w wyczerpujący sposób dowodów, niewłaściwym rozpatrzeniu materiału dowodowego sprawy oraz dokonaniu błędnych ustaleń faktycznych.
W związku z przedstawionymi zarzutami skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości oraz umorzenie postępowania I instancji, a także zasądzenie od organu na rzecz skarżącego kosztów postępowania oraz wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji oraz decyzji organu I instancji z dnia [...] października 2011 r.
W ocenie skarżącego, zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem przepisu prawa materialnego oraz przepisów postępowania, które to naruszenia miały istotny wpływ na wydanie kwestionowanej decyzji.
Zgodnie z art. 13g ust. 1 i ust. 1b pkt. 2 ustawy o drogach publicznych karę pieniężną za przejazd po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym nakłada się na nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego.
Zgodnie z art. 7 K.p.a. w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności i podejmują wszelkie kroki niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy. Zdaniem skarżącego, w przedmiotowej sprawie stan faktyczny nie został należycie wyjaśniony. Ponadto w ocenie skarżącego organ I instancji naruszył również przepis art. 77 K.p.a., zgodnie z którym organ administracji publicznej zobowiązany jest w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy sprawy.
W rozpoznawanej sprawie materiał dowodowy nie został zebrany w prawidłowy sposób, w związku z czym nie można mówić o poprawności dokonanych ustaleń faktycznych. Materiał dowodowy powinien być zgromadzony i rozpatrzony w sposób wyczerpujący (powołany wyżej art. 77 § 1 K.p.a. i art. 80 K.p.a.), a więc przy podjęciu wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, jako warunku niezbędnego do wydania decyzji o przekonującej treści. W ocenie skarżącego wszystkie powyższe wymogi nie zostały zachowane w postępowaniu poprzedzającym wydanie zaskarżonej decyzji.
Skarżący podnosi, że nie może on ponosić odpowiedzialności na podstawie art. 13g ust. 1 i ust. 1b pkt. 2 w/w ustawy za naruszenia objęte postępowaniem, albowiem Nadleśnictwo G. nie było ani nadawcą, ani też załadowcą, czy też spedytorem przewożonego drewna, jak również nie miało żadnego wpływu na powstanie stwierdzonego naruszenia. W ocenie skarżącego, organy administracji nie zebrały w tym zakresie wystarczających dla przyjęcia odpowiedzialności skarżącego dowodów, nie rozpatrzyły należycie materiału dowodowego sprawy oraz poczyniły błędne ustalenia faktyczne przyjmując całkowicie bezpodstawnie, że Nadleśnictwo było załadowcą spornego drewna.
Nadleśnictwo G. jest państwową jednostką organizacyjną nie posiadającą osobowości prawnej, która wykonuje zadania z zakresu gospodarki leśnej na zasadach określonych w ustawie z dnia 28 września 1991 r. o lasach. W ramach gospodarki leśnej Nadleśnictwo prowadzi sprzedaż drewna na zasadach określonych w umowie sprzedaży, której kopia została przedłożona do akt sprawy. W § 4 umowy sprzedaży zawarty jest zapis, że transport drewna organizowany jest przez kupującego na jego koszt i ryzyko. Drewno wydawane jest osobom, które posiadają pisemne, aktualne w dniu wydania drewna pełnomocnictwo do odbioru drewna w imieniu kupującego. Załadunek drewna odbywa się środkami kupującego na jego koszt i ryzyko. Wydanie drewna następuje "loco las" - § 5 umowy sprzedaży. Mając na uwadze powyższe zapisy umowne Nadleśnictwo ma zatem obowiązek postawić drewno do dyspozycji kupującego w oznaczonym miejscu i w uzgodnionym terminie, natomiast kupujący we własnym zakresie organizuje i wykonuje faktycznie załadunek oraz przewóz drewna do miejsca przeznaczenia. Nadleśnictwo nie decyduje jaka ilość drewna zostanie załadowana na pojazd, gdyż decyduje o tym przewoźnik dokonujący załadunku drewna.
Nadleśnictwo nie było też załadowcą przewożonego drewna, gdyż był to obowiązek kupującego lub jego przewoźnika. W przedmiotowej sprawie drewno zostało załadowane na środek transportowy przez operatora środka transportowego przewoźnika. Nadleśnictwo nie wykonywało żadnych czynności związanych z załadunkiem drewna. Organ nie wyjaśnił należycie przedmiotowej okoliczności przyjmując bezpodstawnie, że załadowcą drewna było Nadleśnictwo G. Wyjaśnić należy, że Nadleśnictwo jedynie udostępniło kupującemu drewno do odbioru na składzie drewna, zaś kupujący przy pomocy własnego sprzętu załadował drewno i odebrał je ze składu, decydując samodzielnie o ilości drewna ładowanego na pojazd.
Nadleśnictwo nie miało też żadnego wpływu na powstałe naruszenia, albowiem pełni tylko rolę sprzedawcy drewna. Załadunek drewna dokonywany jest we własnym zakresie przez kupującego lub działającego na jego zlecenie przewoźnika i to oni decydują o ilości ładowanego na pojazd drewna oraz jego rozłożenie na środku transportowym. Za załadunek drewna na pojazd i przewóz drewna po drodze publicznej odpowiada zatem kupującego lub jego przewoźnik, a nie Nadleśnictwo.
Ponadto Nadleśnictwo nie ma możliwości oceny wagi wydawanego drewna, gdyż, po pierwsze, drewno wydawane jest w m3, a po drugie - nie istnieją żadne wskaźniki pozwalające na przeliczenie masy drewna wyrażonej w m3 na wagę drewna wyrażoną w kilogramach. To kupujący lub przewoźnik decyduje o ilości drewna wyrażonej w m3, jaka ładowana jest na środek transportowy, zaś Nadleśnictwo jedynie potwierdza odbiór określonej masy drewna w m3.
Absurdalne są twierdzenia organu administracji odnoszące się do przepisów ustawy Prawo przewozowe, gdyż przepisy te nie mają zastosowania w przedmiotowej sprawie z uwagi na treść łączącej strony umowy, która przewiduje, że czynności załadunkowe są po stronie kupującego. Zresztą przepis art. 43 w/w ustawy wprost wskazuje, że strony mogą umownie uregulować kwestię załadunku w sposób odbiegający od przepisów Prawa przewozowego i tak właśnie było w przedmiotowej sprawie. Podobnie należy ocenić odwołanie się przez organ administracji do przepisu art. 535 K.c., gdyż Nadleśnictwo wydało kupującemu drewno przed jego załadunkiem, które to czynności leżały, zgodnie z umową, w gestii kupującego.
Powoływanie się w niniejszej sprawie na wyrok WSA w Warszawie z dnia 18.07.2011r. VI SA/Wa 748/11 jest bezpodstawne z tego względu, że w sprawie rozstrzygniętej tym wyrokiem załadunku dokonali pracownicy sprzedawcy, zaś w przedmiotowej sprawie osoby działające w imieniu kupującego.
Skarżący wskazuje ponadto, że organ administracji sam sobie zaprzecza w zaskarżonej decyzji. Z jednej strony twierdzi bowiem, że skarżący jest traktowany jako załadowca i nie uwzględnia faktu, iż zgodnie z umową sprzedaży załadunek dokonywany był przez kupującego. Z drugiej zaś strony pisze w uzasadnieniu decyzji, że "Wszak podstawowe instrumenty do zbudowania odpowiedniego stanu prawnego, na który dokonywany jest załadunek, spoczywają właśnie w rękach załadowcy, fizycznie obsługującego techniczne czynności załadunkowe, bądź przynajmniej odpowiedzialnego za ich właściwe użytkowanie. To on czuwa nad wykonaniem właściwego finału transakcji handlowej, poprzez wydanie towaru w takiej ilości jaka była zamówiona". Wskazać należy, że podniesiona powyżej sprzeczność wynika z faktu, że skarżący nie wykonywał żadnych czynności związanych z obsługą techniczną czynności załadunkowych, jak również nie był odpowiedzialny za ich właściwe użytkowanie. Podkreślić należy raz jeszcze, że o ilości drewna ładowanego na pojazd decydowała osoba obsługująca pojazd oraz urządzenie załadunkowe, której czynności te zlecił kupujący.
Skarżący wnosi o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji oraz decyzji [...] WITD z dnia [...].10.2011 r. do czasu rozpatrzenia skargi, ze względu na rażące uchybienia popełnione przy wydawaniu decyzji przez organy administracji oraz doznanie znacznej szkody w wyniku zapłaty oczywiście nienależnej kary pieniężnej.
W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o oddalenie skargi.
Podtrzymując na użytek niniejszej odpowiedzi na skargę stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji oraz biorąc pod uwagę treść skargi, organ zauważył, co następuje:
W ocenie organu zarzuty podniesione w skardze nie znajdują uzasadnienia.
Stosownie do art. 13 g ust. 1 ustawy o drogach publicznych za przejazd pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia określonego przepisami o ruchu drogowym wymienia się w drodze decyzji administracyjnej karę pieniężną, przy czym zgodnie z ust. 1 b pkt 2 powołanego artykułu karę nakłada się na: 1) podmiot wykonujący przejazd, 2) nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego.
Organ przywołał pogląd Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, zawarty w wyroku z dnia 13 stycznia 2011 r. (sygn. akt VI SA/Wa 2102/10) odwołującego się do genezy powstania odpowiedzialności załadowcy na podstawie ustawy o drogach publicznych zgodnie, z którym "(...) przepis art. 13g ust. 1b został dodany art. 2 pkt 1 ustawy z dnia 19 września 2007 roku o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz.U. Nr 192, poz. 1381), zwanej dalej ustawą zmieniającą z dniem 3 listopada 2007 r. W uprzednio obowiązującym stanie prawnym karę pieniężną nakładano tylko na dokonującego przejazdu pojazdem nienormatywnym. Z uzasadnienia projektu ustawy zmieniającej wynika, że zaproponowana przepisów miała na celu m.in. zapobieżenie dewastacji dróg przez przeciążone pojazdy (druk sejmowy 2106). Środkiem do realizacji tego celu jest prawna możliwość nakładania kar za przejazd pojazdem przeciążonym zarówno na podmiot wykonujący przejazd, jak i na inne podmioty mające wpływ lub godzące się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 sierpnia 2010 r., sygn. akt II GSK 717/09). W podobnym tonie wypowiedział się również WSA w Warszawie (sygn. akt VI SA/Wa 1028/09), wskazując w wyroku z dnia 27 marca 2009 r., iż w stosunku do załadowcy konstrukcja odpowiedzialności wynikająca z art. 13 g ust. 1b pkt 2 oznacza "brak jego pełnej swobody podczas czynności załadunkowych. Inaczej mówiąc załadowca godząc się na załadunek w masie która musi rodzić skutek w postaci przekroczenia masy całkowitej pojazdu godzi się w istocie na powstanie naruszenia przewozu drogowego".
Organ wskazuje, że z kwitu wywozowego z dnia [...] maja 2011 r. wynika, iż strona wydała towar znajdujący się na kontrolowanym pojeździe. Jako wyznacznik masy załadowanego towaru strona przyjęła metry sześcienne, które następnie były przeliczane na kilogramy. Skarżący wskazał, iż nie ma możliwości oceny wagi wydanego drewna, z uwagi na fakt, że drewno wydawane jest w metrach sześciennych oraz nie istnieją żadne wskaźniki pozwalające na przeliczenie masy drewna wyrażonej w metrach sześciennych. Zatem strona posiada świadomość, iż wydany towar w takiej ilości nie gwarantuje nieprzekroczenia dozwolonych przez przepisy prawa masy całkowitej pojazdu. W związku z powyższym strona miała wpływ i godziła się na powstałe naruszenia przepisów ustawy o drogach publicznych.
Skarżący jako profesjonalista powinien zdawać sobie sprawę z powyższego faktu i opracować taki system określania masy ładowanego towaru, aby mógł określić jego realną masę, a nie jedynie szacunkową przy przyjęciu abstrakcyjnych przeliczników, które - jak wykazała kontrola zespołu pojazdów - są nieprecyzyjne.
W niniejszej sprawie kontrola wykazała bezspornie, iż kontrolowany pojazd przekroczył dopuszczalną masę całkowita o 4,15 ton. Zatem przekroczenie było znaczne.
Organ również podkreśla, iż do akt administracyjnych w niniejszej sprawie strona nie złączyła umowy sprzedaży, na którą się powołuje w skardze.
Odnosząc się do wniosku strony o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji, w ocenie Głównego Inspektora Transportu Drogowego mając na uwadze treść art. 61 § 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1270) brak jest podstaw do wstrzymania wykonania zaskarżonego rozstrzygnięcia.
Mając powyższe na względzie, Główny Inspektor Transportu Drogowego ponownie zważył, iż organy I i II instancji dokonały prawidłowej oceny materiału dowodowego nie naruszając art. 7, art. 77 § 1, art. 80 K.p.a., a kara pieniężna za powyższe naruszenia została wymierzona słusznie i zgodnie z przepisami prawa.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. Nr 153, poz. 1269), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.– Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz.U Nr 153, poz. 1270, z późn. zm.; zwaną dalej p.p.s.a.).
Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, że nie zasługuje ona na uwzględnienie.
Przedmiotem rozpoznania przez Sąd była skarga na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2012 r., którą po rozpatrzeniu odwołania strony – P. od decyzji [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] października 2011 r., dotyczącej nałożenia kary pieniężnej w wysokości 14.400 zł, utrzymano zaskarżoną decyzję w całości w mocy.
Zaskarżonej decyzji zarzucono naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 7, art. 77 oraz art. 80 K.p.a., polegające na niezebraniu w wyczerpujący sposób dowodów, niewłaściwym rozpatrzeniu materiału dowodowego sprawy oraz dokonaniu błędnych ustaleń faktycznych, a także prawa materialnego, w szczególności zaś art. 13g ust. 1 i ust. 1b pkt. 2 ustawy o drogach publicznych polegające na jego niewłaściwym zastosowaniu w przedmiotowej sprawie wskutek uznania, że skarżący ponosi odpowiedzialność za naruszenia objęte postępowaniem.
W ocenie Sądu, stan faktyczny sprawy został ustalony w sposób wystarczający dla wydania zaskarżonego orzeczenia – przynajmniej w zakresie kontroli pojazdu na drodze i stwierdzenia naruszenia przepisów o transporcie drogowym, związanych z uznaniem pojazdu za nienomatywny. Kontrola drogowa, w toku której dokonano ważenia pojazdu, została przeprowadzona prawidłowo, wagi miały świadectwo legalizacji, a stanowisko do ważenia pojazdów zostało wytyczone zgodnie z obowiązującymi zasadami i nie zostało zakwestionowane przez kierowcę. Kontrolowany pojazd został zważony tylko raz; nie zażądano jego ponownego zważenia. Protokół kontroli został podpisany przez kierowcę bez uwag podważających jego prawidłowość i wiarygodność. W toku kontroli stwierdzono wykazane w zaskarżonej decyzji przekroczenie zarówno w zakresie nacisków na osie, jak i DMC pojazdu poddanego kontroli.
Zarzuty procesowe zgłoszone przez skarżące Nadleśnictwo sprowadzają się do zarzutów naruszenia art. 7, art. 77 oraz art. 80 K.p.a. Według Nadleśnictwa, w rozpoznawanej sprawie materiał dowodowy nie został zebrany w prawidłowy sposób, w związku z czym nie można mówić o poprawności dokonanych ustaleń faktycznych. Nadleśnictwo nie wskazało jednak konkretnie przypadków wspomnianego naruszenia i nie określiło w jaki sposób i w jakiej sytuacji powyższe przepisy K.p.a. zostały naruszone.
Natomiast w odniesieniu do zarzutu naruszenia prawa materialnego, tj. art. 13g ust. 1 i ust. 1b pkt. 2 ustawy o drogach publicznych, Nadleśnictwo podniosło, że nie może ponosić odpowiedzialności na podstawie art. 13g ust. 1 i ust. 1b pkt. 2 w/w ustawy za naruszenia objęte postępowaniem, albowiem Nadleśnictwo G. nie było ani nadawcą, ani też załadowcą, czy też spedytorem przewożonego drewna, jak również nie miało żadnego wpływu na powstanie stwierdzonego naruszenia. W ocenie skarżącego, organy administracji nie zebrały w tym zakresie wystarczających dla przyjęcia odpowiedzialności skarżącego dowodów, nie rozpatrzyły należycie materiału dowodowego sprawy oraz poczyniły błędne ustalenia faktyczne przyjmując całkowicie bezpodstawnie, że Nadleśnictwo było załadowcą spornego drewna.
Tymczasem, według Nadleśnictwa, załadunek drewna dokonywany jest we własnym zakresie przez kupującego lub działającego na jego zlecenie przewoźnika i to oni decydują o ilości ładowanego na pojazd drewna oraz jego rozłożenie na środku transportowym. Za załadunek drewna na pojazd i przewóz drewna po drodze publicznej odpowiada zatem kupujący lub jego przewoźnik, a nie Nadleśnictwo.
Ponadto Nadleśnictwo nie ma możliwości oceny wagi wydawanego drewna, gdyż, po pierwsze, drewno wydawane jest w m3, a po drugie - nie istnieją żadne wskaźniki pozwalające na przeliczenie masy drewna wyrażonej w m3 na wagę drewna wyrażoną w kilogramach. To kupujący lub przewoźnik decyduje o ilości drewna wyrażonej w m3, jaka ładowana jest na środek transportowy, zaś Nadleśnictwo jedynie potwierdza odbiór określonej masy drewna w m3.
W konsekwencji można stwierdzić, że zarzuty naruszenia przepisów postępowania mają w rozpatrywanej sprawie wyraźnie charakter akcesoryjny i dotyczą niewłaściwego uznania, że Nadleśnictwo zostało uznane za podmiot: : 1) który na podstawie art. 13g ust. 1 i ust. 1b pkt. 2 ustawy o drogach publicznych może ponosić odpowiedzialność; 2) za załadunek drewna, dokonywany przez kupującego lub działającego na jego zlecenie przewoźnika, decydujących o ilości ładowanego na pojazd drewna oraz jego rozłożenie na środku transportowym; 3) podczas gdy samo Nadleśnictwo nie ma możliwości oceny wagi wydawanego drewna, gdyż drewno wydawane jest według miar objętości (m3).
W ocenie Sądu, postępowanie administracyjne w rozpoznawanej zostało przeprowadzone zgodnie z przepisami K.p.a., a zebrany materiał dowodowy wskazuje na wpływ skarżącego na stwierdzone naruszenia.
W myśl art. 13g ust.1 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, za przejazd pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia określonego przepisami o ruchu drogowym lub niezgodnie z warunkami podanymi w zezwoleniu, wymierza się karę pieniężną w drodze decyzji administracyjnej.
Zgodnie z art. 13g ust.1b, powyższa karę nakłada się na:
1)podmiot wykonujący przejazd;
2) nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego.
Rację ma skarżący twierdząc, że z punktu widzenia normy zawartej w w/w przepisie art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych konieczne jest w pierwszej kolejności ustalenie, czy skarżący jest jednym z podmiotów wymienionych w tym przepisie.
W rozpatrywanej sprawie organ uznał, ze skarżący był załadowcą w rozumieniu wymienionego uregulowania.
Ze stanowiskiem organu należy się zgodzić, a zarzuty skargi naruszenia art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych należy uznać za niezasadne.
Strona skarżąca kwestionuje stanowisko organu w powyższym zakresie stwierdza, że Nadleśnictwo było wyłącznie sprzedawcą drewna przewożonego następnie na pojeździe poddanym kontroli, natomiast z umowy sprzedaży wynika wprost, że transport nabytego drewna zostanie zorganizowany przez kupującego na jego koszt.
Organ, podnosząc że Nadleśnictwo nie załączyło tekstu umowy do akt administracyjnych sprawy stwierdził, że zapis umowy, z którego wynika, że załadunek surowca odbywa się środkami kupującego na jego koszt i ryzyko nie wyłącza regulacji art. 47 Prawa przewozowego wobec sprzedającego, gdyż jest on nadal traktowany jako osoba uprawniona przez nadawcę do wykonywania wszelkich czynności związanych z przewozem.
W związku z powyższym należy, zdaniem Sądu, podnieść, co następuje.
Nadleśnictwo, mające charakter państwowej jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej, reprezentującej Skarb Państwa w zakresie zarządzanego mienia, zawarło z nabywcą drewna cywilnoprawną umowę sprzedaży.Umowa ta ma charakter prywatnoprawny. Zawarto ją korzystając z uznanej w Kodeksie cywilnym zasady swobody umów. W myśl art. 3531 Kodeksu, strony zawierające umowę mogą bowiem ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Z treści tego przepisu nie wynika jednak bezwzględna wolność zawierania umów, gdyż ograniczają ją m.in. ustawy, w tym również ustawy z zakresu prawa administracyjnego, a w rozpatrywanym przypadku – szeroko rozumianego prawa transportu drogowego (m.in. ustawa o drogach publicznych, ustawa o transporcie drogowym, ustawa-Prawo o ruchu drogowym, ustawa-Prawo przewozowe i in.). Należy przy tym zauważyć, że w podstawie prawnej i uzasadnieniu zaskarżonej decyzji odwołano się wyłącznie do przepisów rangi ustawowej.
Reasumując, zasada swobody umów, odnosząca się do prawa prywatnego (cywilnego) nie może służyć obejściu ustawowych przepisów prawa publicznego, a w szczególności szeroko rozumianego prawa transportu drogowego, określającego również zasady odpowiedzialności stron w relacjach uregulowanych tymi przepisami. Sąd nie wypowiada się przy tym o ważności takiej umowy, gdyż nie stanowi to przedmiotu sprawy. Sąd stwierdza jedynie, że w drodze przedstawionej tutaj umowy cywilno-prawnej między Dostawcą i Nabywcą nie można wyłączyć odpowiedzialności administracyjno-prawnej Dostawcy (załadowcy), ukształtowanej m.in. przez przepisy art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych, art. 64 ust. 1 ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz art. 93 ust. 1 ustawy o transporcie drogowym, dającego formalną podstawę wszczęcia postępowania administracyjnego także wobec podmiotu wykonującego inne czynności związane z przewozem. Ius publicum privatorum pactis mutari non potest (Prawo publiczne nie może być zmieniane umowami osób prywatnych). Inaczej mówiąc, po pierwsze, dla Sądu nie ulega wątpliwości, że Nadleśnictwo jest stroną w rozpatrywanej sprawie, gdyż to właśnie ono jako załadowca (nadawca) zawarł przedmiotową umowę, po drugie - niezależnie od treści zawartej między w/w stronami jej postanowienia nie mogą znosić odpowiedzialności załadowcy (nadawcy) ukształtowanej przez przepisy szeroko rozumianego prawa transportu drogowego, oczywiście przy spełnieniu przewidzianych w tych przepisach przesłanek odpowiedzialności administracyjno-prawnej załadowcy (nadawcy). Postanowienia umowy mające na celu zniesienie odpowiedzialności załadowcy, określonej w przepisach odpowiednich ustaw prawa administracyjnego, regulujących szeroko rozumiane relacje z zakresu transportu rogowego, są – w ocenie Sądu – nieważne z mocy samego prawa. Jest to, w ocenie Sądu, wyraźne naruszenie zasady swobody umów.
Należy też podkreślić, że klauzula kontraktowa typu "loco" oznacza tylko tyle, że sprzedający stawia towar do dyspozycji kupującego w wyznaczonym miejscu, najczęściej w którym znajdował się on w momencie zawarcia umowy, a kupujący ma obowiązek przyjąć towar w tym miejscu i ponieść wszelkie koszty i ryzyko przewozu do miejsca przeznaczenia.
Powyższe obowiązki wynikają z ustawy z dnia 28 września 1991 r. o lasach (t.j. Dz.U. z 2011 r. Nr 12, poz. 59) oraz przepisów wykonawczych do tej ustawy w szczególności rozporządzenia Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 24 lutego 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad cechowania drewna, wzorów urządzeń do cechowania i zasad ich stosowania oraz dokumentu oraz wzoru dokumentu stwierdzającego legalność pozyskania drewna (Dz.U. z 1998 r. Nr 36 poz. 201, z późn. zm.).
W myśl art. 4 ust 1 ustawy o lasach lasami stanowiącymi własność Skarbu Państwa zarządza Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe, zwane dalej "Lasami Państwowymi". Stosownie do ust. 3 i 4 tego przepisu w ramach sprawowanego zarządu Lasy Państwowe prowadzą gospodarkę leśną, gospodarują gruntami i innymi nieruchomościami oraz ruchomościami związanymi z gospodarką leśną, a także prowadzą ewidencję majątku Skarbu Państwa oraz ustalają jego wartość (ust. 3), ust. 4 nadzór nad Lasami Państwowymi sprawuje minister właściwy do spraw środowiska.
Zgodnie z art. 6 ust.1 w/w ustawy użyte w ustawie określenie "gospodarka leśna" oznacza działalność leśną w zakresie urządzania ochrony i zagospodarowania lasu, utrzymania i powiększania zasobów i upraw leśnych, gospodarowania zwierzyną, pozyskiwania – z wyjątkiem skupu - drewna, żywicy, choinek, karpiny, kory igliwia, zwierzyny oraz płodów runa leśnego, a także sprzedaż tych produktów oraz realizację pozaprodukcyjnych funkcji lasu;
W myśl art. 32 1. ustawy Lasy Państwowe jako państwowa jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej reprezentują Skarb Państwa w zakresie zarządzanego mienia.
2. W skład lasów państwowych wchodzą następujące jednostki organizacyjne:
1) Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych;
2) regionalne dyrekcje Lasów Państwowych;
3) nadleśnictwa;
4) inne jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej
Stosownie zaś do uregulowań zawartych w art. 35 ust. 1 Nadleśniczy prowadzi samodzielnie gospodarkę leśną w nadleśnictwie na podstawie planu urządzenia lasu oraz odpowiada za stan lasu. W szczególności nadleśniczy:
1) reprezentuje Skarb państwa w stosunkach cywilnoprawnych, w zakresie swojego działania;
2) kieruje nadleśnictwem jako podstawową jednostką organizacyjna Lasów Państwowych;
2c) inicjuje, koordynuje oraz nadzoruje działalność pracowników nadleśnictwa;
3) ustala organizację nadleśnictwa, w tym podział na leśnictwa zapewniający leśniczym prawidłowe wykonanie zadań gospodarczych, oraz zatrudnia i zwalnia pracowników nadleśnictwa;
4) organizuje ochronę mienia i zwalczania szkodnictwa leśnego.
Analiza powyższych przepisów prowadzi do wniosku, że do podstawowych obowiązków nadleśniczego należy prowadzenie gospodarki leśnej na podstawie planu urządzenia lasu. Nadleśniczy odpowiada za stan lasu. Pierwszym zadaniem nadleśniczego, za które ponosi odpowiedzialność jest samodzielne prowadzenie gospodarki leśnej (a w jej ramach - sprzedaż drewna). Gdy chodzi o sprzedaż drewna po jego pozyskaniu, a przed wywozem z lasu, dokonuje się jego cechownia (por. § 1 i 3 w/w rozporządzenia z 24 lutego 1998 r.) w zw. z art. 14a) ust. 1 i 2 ustawy o lasach. Niewątpliwie obowiązkiem Nadleśniczego jest wydanie ściśle określonego sortymentu drewna, nr danej sztuki drewna, długości, średnicy, ilości i masy które to informacje są wskazane następnie na kwicie wywozowym. Innymi słowy odpowiada on za załadunek drewna o określonych parametrach i określonej masie.
Zdaniem Sądu, okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że skarżący miał wpływ, a co najmniej godził się na powstanie stwierdzonego naruszenia, co uzasadniało nałożenie kary pieniężnej na podstawie przepisu prawidłowo wskazanego w podstawie prawnej zaskarżonej decyzji.
Niewątpliwie godzenie się na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu przez załadowcę jest sytuacja, gdy nie podjął on żadnych obowiązków celem ustalenia, czy pojazd po załadowaniu nie stał się pojazdem nienormatywnym. Działaniem uprawnionym byłoby w takiej sytuacji ważenie nie tylko masy ładunku ale całego pojazdu. po załadunku, jak i udokumentowane podjęcie próby wglądu do dokumentów pojazdu.
Wracając do zarzutów naruszenia przepisów postępowania należy przede wszystkim zauważyć – i tutaj Sąd podziela w pełni stanowisko organów orzekających – że w rozpatrywanej sprawie dowodem, który jednoznacznie mógłby wskazywać, że skarżąca Spółka nie miała wpływu lub nie godziła się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego, byłoby przedstawienie wyników ważenia pojazdu u załadowcy, mieszczących się w granicach parametrów dopuszczonych w odpowiednich przepisach (dotyczy to w szczególności zachowania dmc).
W myśl art. 13g ust. 1 ustawy o drogach publicznych "za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia określonego przepisami o ruchu drogowym lub niezgodnie z warunkami podanymi w zezwoleniu wymierza się karę pieniężną w drodze decyzji administracyjnej". Natomiast art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy, na który powołał się organ stanowi, iż karę pieniężną za przejazd pojazdem normatywnym bez zezwolenia nakłada się również na "nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku", jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Odpowiedzialność nadawcy, załadowcy lub spedytora ładunku nie powstaje zatem z mocy samego prawa, tak jak w przypadku przedsiębiorcy wykonującego przejazd, który obiektywnie odpowiada za stwierdzone naruszenie, lecz karę pieniężną wymierza się na w/w podmioty w przypadku jednoznacznego stwierdzenia, że miały one wpływ lub godziły się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. W świetle art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych na organie administracyjnym spoczywa więc obowiązek należytego i wszechstronnego wyjaśnienia sprawy pod kątem ewentualnej odpowiedzialności podmiotów wymienionych w tym przepisie.
W ocenie Sądu organ odwoławczy wypełnił ten obowiązek w stopniu uzasadniającym utrzymanie zaskarżonej decyzji w obrocie prawnym.
W rozpatrywanym przypadku nałożenie kary na załadowcę miało uzasadnienie zarówno faktyczne, jak i prawne.
Zebrany w sprawie materiał dowodowy jednoznacznie też wskazał, że załadowca miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, iż załadowca wydawał towar podając jego ilość w metrach sześciennych, przyjmując przelicznik 1m3= 1,8 t. Pojazd po załadunku nie był ważony. Jak wykazała to kontrola drogowa, tego typu metoda załadunku nie daje pewności co do masy faktycznie załadowanego towaru, gdyż wszelkie szacunkowe obliczanie masy daje dość duży margines błędu.
Rozpatrując sprawę w świetle powyższych kryteriów należy stwierdzić, że skarga nie jest uzasadniona, gdyż w trakcie przeprowadzonego postępowania nie doszło do istotnego naruszenia prawa, które mogłoby uzasadniać uchylenie zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji z dnia [...] października 2011 r. dnia [...] lipca 2011 r.
Ponadto oceniając zaskarżoną decyzję Sąd nie stwierdził żadnych innych uchybień, których istnienie powinien uwzględnić z urzędu.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 127, z późn. zm.) orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło